Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_25.12.11

Chip Brogden

„On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał razem z nim darować nam wszystkiego” (Rzm. 8:32)

Gdy Bóg chciał sprawdzić Abrahama, nie prosił go o ofiarę z owiec, kozła czy wołu. Nie prosił Abrahama o złoto, srebro, namioty czy posiadłości. Trafił w samo serce sprawy i poprosił o Izaaka, syna obietnicy. Jakże chętnie Abraham dałby cokolwiek innego czy wszystko inne, lecz nie swego umiłowanego syna. Lecz wyrażając chęć rezygnacji ze swego syna w istocie składał na ołtarzu wszystko, co posiadał. Gdy Bóg jest właścicielem tego, co człowiek kocha najbardziej, wtedy ma również wszystko, co ten człowiek posiada.

W ten sam sposób Ojciec, chcąc zademonstrować Swą ogromną miłość do nas, nie dał nam jakichś rzeczy czy części czegoś, lecz złożył na ofiarę Swego jedynego Syna. Dając Swego Syna, którego ma – w istocie i w rzeczywistości , oddał nam za darmo wszystko. Gdy człowiek posiada to, co Bóg kocha najbardziej, posiada wszystko, co Bóg ma. To dlatego mówię, że nie mam wiele do proszenia Boga, lecz wiele do UWIELBIANIA Go: ponieważ W CHRYSTUSIE, Bóg dał nam łaskawie (za darmo) całkowicie wszystko.

———————

Source: „The Gift of Christ” by Chip Brogden  http://theschoolofchrist.org/articles/the-gift-of-christ.html Share your comments:  http://theschoolofchrist.org/daily/december25.htmlпродвижение

Cud Jezusa_01

 Fenn John

Osobiście najbardziej zdumiewające w historii Jezusa jest dla mnie sposób, w jaki przyszedł z wieczności, aby stać sie częścią Swego stworzenia, jednym z tych, których stworzył. Dobrze jest i właściwe czcić Jego narodziny, ja wracam myślami do okresu o dziewięć miesięcy wcześniej do tego wydarzenia w Betlejem, do nastoletniej Żydówki z wioski zwanej Nazaret i naszego Pana w miejscu zwanym Niebo.

Rozumiesz, gdy uwaga Izajasza, że „Dziecię się nam narodziło, Sym nam jest dany”, zawiadamiała o preegzystencji naszego Pana. Syn najpierw musiał być dany z niebios, po to, aby mógł stać się narodzonym dzieckiem. Termin „Chrystus”, Ten Namaszczony, odnosi się do Jego boskości, do tego, że On jest tym danym Synem. Chrystus został poczęty w Marii i dano mu na imię „Jezus”, co odnosi się do Jego człowieczeństwa (Iz. 9:6, Łk. 1:31).

Jak to się stało?

Wiemy, że Chrystus wielokrotnie pojawiał się w Starym Testamencie. Nie ograniczany przez czas czy odległość pojawiał się i znikał. Był Tym, który objawił się Abrahamowi w 18 rozdziale Księgi Rodzaju i pozwolił mu wstawiać się za Sodomą i Gomorą. Objawił się Mojżeszowi w płonącym krzaku, nazywając siebie „Ja Jestem”. Objawił się Jozuemu jako Dowódca Armii Pańskiej i Jozue oddał Mu cześć przed Jerycho, był też tym czwartym mężem, który w rozpalonym piecu zapewnił bezpieczeństwo Szadrachowi, Meszachowi i Abednego. Objawiał się też w licznych innych przypadkach.

Niemniej, powtórzę, w tych starotestamentowych czasach pojawiał się w tymczasowej ludzkiej formie, chwilowo.

(Jeśli chcesz przestudiować poszczególne przypadku objawienia się Chrystusa w ST polecam moje wykłady cd/MP3 pt.: 'I AM; Who Jesus is & Where He Came From’)

Lecz przyszedł taki czas, że Syn, Chrystus, miał być dany raz na zawsze, aby przyjąć na zawsze ludzkie ciało, aby być znanym jako Jezus, aby narodzić się jako jeden, z tych, których Sam stworzył, kto później będzie mógł umrzeć za ludzkość.

I oto jest

Ta zdumiewające transformacja z istnienia Chrystusa w niebie I zostania Jezusem poczętym w łonie Marii JEST zapisana dla nas.

W Liście do Hebrajczyjków. 10:5-7:

„Toteż, przychodząc (Chrystus) na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił; nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi„.

„lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, (8) uniżył samego siebie…” (Flp. 2:7-8)

„Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama (stał się Hebrajczykiem)” (Hbr. 2:16)

„I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc (Chrystus) Najwyższego (Ojciec) zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym” (Łk. 1:35).

W szczególności fragment z Listu do Hebrajczyków 10:5-7 wprawia mnie w zdumienie: „Przychodząc na świat mówi:… „. Oczywiście, nie chodzi tu o to, że nowonarodzony Jezus spojrzał w górę na Marie i z pierwszym oddechem powiedział: „Nie chciałeś ofiar krwawych i darów…„

Nie, List do Hebrajczyków rejestruje ostatnią rozmowę w niebie między Ojcem i Synem w chwili, gdy Syn miał zostać poczęty w łonie Marii – „Przychodząc na świat mówi:… ” – gdy On, Moc Najwyższego ’opróżnił Siebie Samego’, to jest przekazuje siebie i składa wszelkie Swoje prawa i przywileje niebios, które ma jako Syn Ojca, aby zostać poczętym w łonie Marii. On mówi do Ojca: „Nie chciałeś ofiar krwawych i darów… aleś ciało dla mnie przysposobił; … : Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże„.

Zdumiewające!

Seksualna edukacja

Aby zapewnić Synowi Jego Ciało Ojciec potrzebował jajeczka. Sperma przenosi w procesie poczęcia dziedziczenie, jajeczko nie. Grzech wszedł na ten świat przez Adama, zatem grzech przeniósł się na całą ludzkość w miarę jak człowiek rozmnażał się na ziemi. Skoro jednak Życie z Nieba zapłodniło jajeczko Marii, krew płynąca w ciele niemowlęcia NIE była skażona przez grzech.

Człowiek zgrzeszył, więc człowiek musiał zapłacić za ten grzech. Od czasu Adama każdy był splamiony grzechem, co było przekazywane przez pokolenia, nie było więc nikogo, kto był godny umrzeć, bo każdy był sami winni!

Ojciec musiał znaleźć sposób na to, aby to człowiek zapłacił za grzech, lecz tylko człowiek o pozbawionej grzechu krwi mógł dokonać ofiary ze swojego życia za innych. Gdyby ten Człowiek chciał złożyć Siebie w ofierze, choć sam nie byłby winny jakiekolwiek złego czynu, to sąd niebieski zaakceptowałby Jego czyn jako Tą ostateczną ofiarę za grzech ludzkości.

Moc Ojca, którą jest Chrystus, zapłodniła jajeczka, co znaczyło, że krew ukształtowana w procesie poczęcia nie była jakąś męską krwią skażoną grzechem, lecz nieskażoną i czystą. To dlatego On był godny i mógł umrzeć za grzech ludzkości.

Wszedł zgodnie z prawem

W 10 rozdziale Ewangelii Jana znajdują się trzy przypowieści, które połączone razem powodują, że nie można dobrze zrozumieć tego, co Jezus powiedział. W drugiej przypowieści w wersach 7-9 mówi, że jest Drzwiami dla owiec. W wersach 11-18 przypowieść zmienia się i Jezus mówi, że jest Dobrym Pasterzem.

Nas jednak dziś interesuje ta pierwsza, która przygotowuje wprowadzenie dwóch następnych. Jn. 10:1-2: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest Pasterzem owiec„.

Owczarnia to zagroda, wybieg, miejsce gdzie trzymane są owce. W tej przypowieści, ziemia jest zagrodą. Jezus stwierdza, że przyszedł do tej owczarni we właściwy sposób przez drzwi. Drzwiami jest ludzkie narodzenie. Przyszedł zgodnie z prawem, jako urodzony. Ten, kto przychodzi w inny sposób jest złodziejem i zbójcą – Szatan. On wszedł do owczarni używając kłamstw i zwiedzenia, a nie przez narodzenie jako człowiek.

Przeczytaj je teraz ponownie ze zrozumieniem: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec„.

Takie zrozumienie zostaje przez Pana utwierdzone w wersie 10, gdy mówi: „Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały„.

Wow

Wiemy, że Jezus urodził się pod koniec lata. Wiemy, że pogańskie pochodzenie doprowadziło do wyznaczenia daty 25 grudnia jako dnia świętowania przez chrześcijaństwo narodzin Jezusa. Lecz to w ogóle nie liczy się, ponieważ ważne jest to, że NARODZIŁ się, że przyszedł na ziemię zgodnie z prawem, najpierw opróżniając Siebie Samego ze wszystkich praw i przywilejów należnych Mu w niebie, jako Chrystusowi, że został poczęty w łonie Marii, stał się cichym i łagodnym niemowlęciem i narodził się w stajni. A TO właśnie czcimy w tym okresie.

Następnym razem bardziej szczegółowo zajmiemy się Jego narodzeniem, tym dlaczego pasterze są ważni, itd.

Cud Jezusa_2

Wiele Błogosławieństw

John Fenn

Remember to use cwowi @ aol.com for personal email.курсы по интернет seo

Codzienne rozważania_24.12.11

Chip Brogden

„Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i część, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i dla twojej chwały stały się i stworzone są” (Obj. 4:11 BB).

Wszystko zostało stworzone przez Niego i wszystko zostało stworzone dla Niego. Dla Niego! Po co ta Ziemia, Księżyc, gwiazdy galaktyki? Po co zwierzęta, ptaki, ryby, owady? Po co mężczyzna i kobieta, aniołowie, cherubini i serafini? Dla Niego! Dla Niego!

Pierwotną myślą Bożą jest to, że Chrystus ma wypełnić wszelkie stworzone rzeczy Jego Miłością i Chwałą. Projekt wskazuje na Projektanta, plan wskazuje na Planującego a stworzenie – na Stwórce. Nie dryfujemy bez celu i nie pojawiliśmy się przypadkowo. Zostaliśmy stworzeni przez Niego i zostaliśmy stworzeniu dla Niego. Zostaliśmy stworzeni, aby kochać Go i być kochani przez Niego.

———

Source: „All Things in Christ” by Chip Brogden

http://theschoolofchrist.org/articles/all-things-in-christ.html

 

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december24.html

 оптимизация интернет магазина

Reformowanie przebudzenia

Dr Stephen Crosby

23 grudnia 2011

Interesujące jest dla mnie to, że wielu z tych, którzy nie znają nazwisk swoich sąsiadów, nigdy z nimi nie rozmawiali, nigdy wspólnie nie zjedli posiłku, nigdy nie zaoferowali prostego aktu dobroci czy usłużenia im, nie dają pieniędzy na biednych czy wdowy, . . . spędzają nieskończone godziny i pieniądze na dalekie podróże, aby modlić się o „miejskie i ogólnokrajowe przebudzenie”. Może, gdyby było mniej modlitwy a więcej posłuszeństwa, zobaczylibyśmy „przebudzenie”, o które się modlimy.

Dlaczego by nie wykorzystać 50% czasu, który spędzamy na naszym przebudzeniowym ruchu modlitewnym, zamiast modlić, iść i prawdziwie kochać kogoś w praktyczny sposób, kogoś z bliska, z sąsiedztwa? Nie, nie naszym przyjaciołom, naszym socjoekonomicznym rówieśnikom, kumplom z kościoła… tym niekochanym, wstrętnym sąsiadom, którzy zniechęcają nas do tego. Czego nie rozumiemy z „oddawania swego życia za innych”?

Mnóstwo tak zwanej przebudzeniowej modlitwy jest po prostu maskowaniem nieposłuszeństwa. Jest to forma hiper-duchowej sofistyki, aby sprowadzić „przebudzenie” do sprawy Bożych tajemnych dróg, zamiast zająć się prostą sprawą kochania naszych bliźnich: w ten sposób zamiast przyjąć odpowiedzialność na siebie, zrzucamy ją na Boga, a „modlitwa o przebudzenie” służy uspokojeniu naszego sumienia,

Modlitwa o przebudzenie wypływająca z naszych bezpiecznych kosztujących miliony dolarów sanktuariów, podczas gdy bezdomni ludzie śpią w samochodach i w parkach wzdłuż ulic, na których te sanktuaria stoją (zakładając, że nie oddzieliliśmy się ani nie odizolowali od tego przedmieścia), jest bezużytecznym religijnym ćwiczeniem, które daje naszemu sumieniu fałszywe dobre samopoczucie.

Kochać Boga – nie jest skomplikowane. Jest kosztowne.

Kochać bliźniego – nie jest skomplikowane. Jest kosztowne.

Miłość nigdy  nie zawodzi – nie jest skomplikowana. Jest kosztowna.

Termin „przebudzenie” jest zanieczyszczony religijnym uwarunkowaniem, kulturą i krzywdzącymi oczekiwaniami tego, jak ono wygląda. Modlitwa o przebudzenie jest bezużyteczna jeśli myślimy, że oznacza więcej ludzi, więcej pieniędzy dla naszego „gatunku” kościoła. Bóg nie bawi się w tego rodzaju gry.

Przebudzenie (jeśli już musimy używać tego terminu) jest wzrostem Jego Królestwa w sercach ludzkości, a nie wzrostem naszego kościoła czy służby, organizacji (a w rezultacie wzrostem naszych wypłat). Dopóki nie będziemy gotowi na to, aby sprowadzić nasz kościół, służbę i strumień przychodów do zera, w ogóle nie jesteśmy gotowi na „przebudzenie” w Bożym stylu. Wzrost Boga w naszej społeczności może oznaczać ubytek naszej „służby”. Nasz ubytek, we wszystkich dziedzinach, może być częścią przebudzenia, o które nie modlimy się. Nasz wzrost i Jego wzrost wzajemnie się wykluczają. Przebudzenie nigdy nie zdarzy się, jeśli wszystkie psy w schronisku biją się o ten sam kawałek mięcha.

Problemem nie jest brak „przebudzeniowej modlitwy”; problemem nie jest brak „nadnaturalnej interwencji”. Problemem jest WOLA i WIARA, a nie brak modlitwy.

Po prostu nie wierzymy, że „przebudzenie” może być tak proste i nie chcemy robić tych prostych rzeczy, które nam polecono. Rzeczy tak proste, że czterolatek mógłby je wykonać. Po prostu nie chcemy i wymawiamy się hiper-duchowymi uzasadnieniami, popieranymi tekstami dowodowymi z Biblii. Łatwiej nam zaangażować się w nieskończone rundy religijnych ćwiczeń, które wyglądają na coś duchowego, aby zarobić wrażenie na ‘naszych’. (Och, patrzcie, jako dużo się modlą! Czy nie są to ludzie „szukający całym sercem Boga”! . . . choć faktycznie to tak nie jest.)

Polecono nam, aby modlić się: zawsze, wszędzie i za naszych liderów, lecz to, co myślimy o modlitwie stanowi ogromną różnicę. Nasze modlitewne wysiłki nie wykręcają ręki niechętnemu Bogu.  Nie przekupujemy Go ani niczego nie wymuszamy na Nim naszym dobrym zachowaniem i modlitwą, gdy mówimy:

„No, Jezu, miej dobre serce i bądź dla nas dobry. Naprawdę jest nam przykro za to, jak byliśmy niedobrzy, naprawdę staramy się bardzo, bardzo staramy się być dobrzy, a teraz modlimy się naprawdę, naprawdę bardzo również”.

Gdyby przebudzenie rzeczywiście zdarzyło się to pokuszenie, aby przypisać je wynikom naszych starań w modlitwie i pokucie, byłoby bardzo trudne do pokonania. W końcu, zasłużyliśmy na nie. Taki jest logiczny i nieunikniony wniosek, jaki można wyciągnąć z typowego, błędnego przedstawienia 2Krn. 7:14. Gdyby ktoś nas zapytał: „Jak doszło u was do przebudzenia?” odpowiedzielibyśmy: „No, modliliśmy się, pościli, nawrócili” itd., zamiast: „Innej przyczyny poza niezasłużoną dobrocią Pańską, nie znamy”.

Jeśli w gorszym przymierzu Bóg chciał przebaczyć Sodomie i Gomorze, gdyby udało się znaleźć w niej 10 sprawiedliwych (UWAGA:  nie modlących się, nie szukających Boga, nie poszczących, nie wołających,.. po prostu   TAM OBECNYCH) to dlaczego uważamy, że potrzebujemy tysięcy „wstawienników” błagających, jęczących i zawodzących o przebudzenie w erze lepszego przymierza? Czy podejście Boga do nas w okresie lepszego przymierza dokonanego przez krew Jego Drogiego Syna, gdy jest nie dziesięciu, lecz miliony sprawiedliwych a ziemi, jest obecnie gorsze niż było w czasach Sodomy i Gomory?  Myśleć tak to czysty nonsensowny, ogromny błąd i zniewaga dla Osoby i Dzieła Chrystusa.

Bultmann nazwał własne wysiłki Grzechem Podstawowym. Obejmuje to nasza modlitwę. Jedynym dziełem, które imponuje Bogu jest dzieło Jego Drogiego Syna. Nasze dzieło modlitwy nie jest bardziej przekonujące niż Jezusa dzieło na Krzyżu. Modlitwy, które nie rozumieją lub przekręcają dzieło Chrystusa są modlitwami, na które Bóg nie może odpowiedzieć, bez względu na to jak wielu ludzi modli się nimi, jak szczerze i entuzjastycznie to robią, ani jak poruszeni są nimi proszący. Nasze podejście do Boga i Boża odpowiedź na modlitwę opiera się wyłącznie na Osobie i Dziele Jego Syna. Nie ma innego fundamentu.

Na czym więc polega nowotestamentowe wstawiennictwo? Jest to stawanie w dobrej woli Bożej na rzecz ludzkości. Wstawiennictwo opiera się na odpocznieniu, a nie niepokoju. Wstawiennictwo jest modlitwą, która płynie z nieba ku ziemi, a nie z ziemi ku niebu. Wstawiennictwo jest odpowiedzią ludzkiego serca na myśl i serce Boga, gdy zostaną objawione. Wstawiennictwo jest tym przywilejem każdej córki i syna Boga, które wprowadza nas do współrządzenia Wszechświatem.

W modlitwie o naszych bliźnich, społeczności i narody stoimy wraz z Chrystusem i w Nim na rzecz ich wszystkich. Modlimy się o to, aby łaska i wola Boga była dla nich skuteczna. Modlimy się, aby dobroć Boża poprowadziła ich do pokuty. W końcu to w taki właśnie sposób ty i ja dostaliśmy się. On nas znalazł. My nie szukaliśmy Go.  Cudowna dobra nowina Nowego Przymierza jest taka, że przebudzenie nie zależy od naszej pracy nawracania, lecz od Jego pracy zadośćuczynienia.

Bóg nie zatrzymuje przebudzenie przed nami w zależności od aktywności po naszej stronie. Bóg jest za nami, a nie przeciwko nam. On rozdziela ludzkości przychylność. Jego zaopatrzeniem jest Chrystus. Jego wymaganiem jest wiara. Z naszej strony niezbędną odpowiedzią na Dzieło Chrystusa jest uwierzyć, przyjąć i uaktywnić tę wiarę przez uczynki posłuszeństwa. Uczynki nie są czymś brudnym. On są owocem wiary, która zbawia. Dla tych, którzy mogą uwierzyć (kto ma uszy do słuchania, niech słucha) każdy dzień od Dnia Zielonych Świąt jest dniem przebudzenia. Duch Święty jest tutaj, żywy i aktywny na ziemi. Nie jest płochliwy. Gołębica usiała na Mesjaszu, lecz na kościele spoczął ogień (nie powinniśmy zamieniać metafor)! On nie ukrywa się przed nami, oczekując na nas, abyśmy śpiewali magiczne zwrotki bądź modlili się po to, aby uwolnić Go do działania.

Przebudzenie, jeśli musimy używać tego terminu, nie jest ani tajemnicze, ani skomplikowane. Jest w powietrzu, którym oddycha chrześcijanin. Jest duchowo tak łatwe, jak naturalne wydychanie.  Jest to po prostu życie Boże przekazywane na ziemię przez ciebie i przeze mnie, nic innego. Jeśli wierzący prostu kochają Pana swego Boga z całego serca, umysłu i duszy, a bliźnich jak siebie samych to przebudzenie dzieje się. Troszczcie się o ludzi, dzielcie się Ewangelią a przebudzenie zdarzy się.

Jesteśmy na tyle przebudzenia, na ile chcemy być.

__________________________________________________

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby. Parts of this blog are excerpts from our titles: Revising Revival and New Creation Prayer available at www.goczn.com/srcrosby. Permission is granted to copy, forward, or distribute this article for non-commercial use only, as long as this copyright byline, in totality, is maintained in all duplications, copies, and link references.  For reprint permission for any commercial use, in any form of media, please contact stephcros9@aol.com.

seo раскрутка сайта обучение

Codzienne rozważania_23.12.11


Chip Brogden

„My bowiem jesteśmy obrzezani, my, którzy czcimy Boga w duchu i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a w ciele ufności nie pokładamy„(Fpn. 3:3).

Zbyt szybko składamy nasze zaufanie w ciele i krwi. Łatwiej i szybciej jest udać się do kogoś, kto powie nam: „Tak, powinieneś to zrobić” czy „Nie, nie powinieneś tego robić”. Pytaniem nie jest to czy powinno się, czy nie powinno się coś zrobić, lecz prawdziwe pytanie to: Jak poucza cię Życie? Jeśli nie wiesz, co mówi nam Życie, to powinieneś się wyciszyć, aż się DOWIESZ!

Zbyt często jednak wiemy bardzo dobrze, co mamy robić, a jednak szukamy sposobu, aby z tego jakoś wyjść; bądź próbujemy uzyskać potwierdzenie na to czy na tamto, aby nie być posłusznymi. To przede wszystkim właśnie dlatego tak trudno nam coś usłyszeć. Jak wiele razy Bóg musi się powtarzać? Jak często musi potwierdzać coś, zanim będziemy posłuszni? Pytać i czekać to brzmi duchowo, lecz jeśli Życie już wcześniej poleciło nam coś, wtedy wszelkie opóźnienie z naszej strony jest w rzeczywistości nieposłuszeństwem.

 – – – – –

Source: "The Law of Life" by Chip Brogden http://theschoolofchrist.org/articles/the-law-of-life.html

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december23.html

aracer

Codzienne rozwazania_22.12.11

Chip Brogden

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego… jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego”  (Jn 3:3,5).

Wszyscy jesteśmy zaznajomieni z tymi wersami, lecz nie znamy ich rzeczywistego znaczenia. Mówiąc prosto: narodzenie na nowo nie jest celem, lecz pierwszym krokiem ku celowi: celem jest Królestwo Boże. Możemy powiedzieć to w taki sposób: wąska brama nie jest celem, lecz pierwszym krokiem, który musimy przejść, aby wejść na wąską ścieżkę.

Naszym celem, i jest to Boży cel, nie jest brama, bo inaczej nie byłaby potrzebna droga. Choć zaczynamy podróż wchodząc przez wąską bramę, cel jest na końcu drogi, a nie na jej początku.

 – – – – – –

Source: „Enter the Kingdom” by Chip Brogden http://theschoolofchrist.org/articles/enter-the-kingdom.html

 

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december22.html

 

———продвижение

Módlmy się w te święta o braci z Iranu

J. Lee Grady

Podczas, gdy świat świętuje narodziny Jezusa, irański pastor, Youcef  Nadarkhani, ma być stracony.

My, ludzie zachodu, możemy cieszyć się religijną wolnością podczas świąt Bożego Narodzenia. Ale jak byś spędzał ten czas siedząc w ciemnej więziennej celi w Iranie, gdzie więźniowie pozbawieni ochrony prawnej niespodziewanie w nocy są wieszani w masowych tajnych egzekucjach?

Pastor Youcef Nadarkhani przetrzymywany jest w takim więzieniu od października 2009, w pobliżu miasta Rasht, w Iranie. Został aresztowany po tym, jak poskarżył się władzom, że jego dwaj synowie, Daniel-9 lat i Joel-7, są zmuszani do lekcji islamu w szkole. (Irańska konstytucja ma podobno gwarantować wolność religijną). Zarzuty wobec pastora 400- osobowej społeczności w Rasht zostały później zmienione. Został oskarżony o odstępstwo od wiary i ewangelizowanie.

Nie ma gwarancji, że wyrok śmierci nie zostanie wykonany na pastorze Youcefie. To się może wydarzyć w każdej chwili. W ten sposób rząd Iranu postępuje z egzekucjami. Nie powiadamiają wcześniej, tylko wykonują wyrok potajemnie.

To już trzecie święta z rzędu pastor Youcef spędza w więzieniu. Jego historia to istny koszmar. Po aresztowaniu Youcefa, aresztowano jego żonę Fatemah. Za odstępstwo od wiary i ewangelizowanie skazano ją na dożywocie. Urzędnicy zagrozili, że ich synów umieszczą w rodzinie muzułmańskiej, ale Fatemah została zwolniona cztery miesiące później. W międzyczasie Youcef często był umieszczany w izolatce, a strażnicy więzienni podawali mu jakieś pigułki, żeby go przekonać do wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej.

We wrześniu 2010 roku otrzymał ustny wyrok śmierci, który zapisano dwa miesiące później. Powiedziano mu, że zostanie powieszony, jeśli nie wyrzeknie się wiary. Z pomocą międzynarodowych organizacji chrześcijańskich Youcef zaapelował do irańskiego Sądu Najwyższego. W czerwcu tego roku sąd podtrzymał wyrok śmierci.

Obecnie, Truth Ministries (Służba Prawdy) w Minnesocie, organizacja zajmująca się niesieniem ewangelii muzułmanom, opublikowała rozmowę, która miała miejsce we wrześniu w sądzie w Raust, gdy irańscy urzędnicy zażądali, żeby Youcef zaparł się swojej wiary w Jezusa.

 Youcef: „Prosicie mnie, żebym się wyrzekł swoich poglądów. Wyrzec się, to znaczy wrócić. Do czego chcecie, żebym wrócił? Do bluźnierstwa, w którym trwałem przed Chrystusem?”

Sędzia: „Do religii swoich przodków, islamu”

Youcef: „Nie mogę”

 Muzułmański adwokat powiedział Present Truth, że dzielny pastor odkrył silę duchową do przetrwania w boju. „Fizycznie wygląda słabo”, powiedział, „ale emocjonalnie jego wiara w Chrystusa utrzymuje go w dobrej duchowej kondycji”.

Prezydent Obama, sekretarz stanu Hilary Clinton i przywódcy innych rządów zażądali, żeby Iran uwolnił pastora Youcefa, a organizacje misyjne pomagające prześladowanym kościołom zachęcały chrześcijan na całym świecie do wysyłania listów protestacyjnych do władz irańskich (patrz link na dole tej strony).

 Proszę was o jeszcze jedną rzecz:, módlcie się podczas tych świąt Bożego Narodzenia o pastora Youcefa i jego rodzinę. Gdy będziecie świętować wolność, jaką Chrystus nam przyniósł, zanieście w modlitwie brata Youcefa prosząc o Bożą obecność, siłę, pocieszenie i przychylność – nie tylko dla niego, ale dla wielu innych wierzących w Iranie, którzy cierpią w czasie tych świąt w milczeniu.

Czas ucieka a życie tego człowieka wisi na włosku. Jason DeMas z Present Truth mówi: „Nie ma gwarancji, że [Youcef] nie zostanie stracony. Może się to stać w każdej chwili. W taki sposób irański rząd postępuje z egzekucjami. Nie powiadamiają wcześniej tylko wykonują wyrok potajemnie”.

O świętach Bożego Narodzenia myślimy jak o przemiłym czasie spędzonym z rodziną przy stole z pysznymi daniami i w ciepłej atmosferze. Jednak pierwsze święta Bożego Narodzenia nie były ani ciepłe, ani przyjazne. Były pełne niebezpieczeństw, zwłaszcza po tym, jak król Herod wydał rozkaz zabicia małego Jezusa.

 Ten sam duch, co kontrolował Heroda (i doprowadził jego syna Heroda Antypasa do decyzji ścięcia głowy Janowi Chrzcicielowi) teraz działa w świecie, by fałszywie oskarżać, więzić i zabijać chrześcijan. Z tego powodu każdego dnia ponad 450 chrześcijan na całym świecie staje się męczennikami . Biblia nakazuje nam: „Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli, o uciskanych, skoro sami również w ciele jesteście” (Hebr. 13:3). Stańmy solidarnie za naszym bratem.

————-

J. Lee Grady is the former editor of Charisma and the director of The Mordecai Project (themordecaiproject.org). You can follow him on Twitter at leegrady.

Jeśli chcesz napisac list w obronie pastora Youcefa, wejdź na stronę:  presenttruthmn.com/persecuted-christians/

продвижение бесплатно