Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Poznać i być poznanym

 


1 października 2009

 Steve & Marilyn Hill

Witajcie, Przyjaciele.

Przeczytałem ostatnio wspaniały artykuł na temat darów pieciorakiej służby z Ef. 4:11 i zastanowiło mnie to dlaczego długie lata takiego nauczania wydają tak niewiele owocu. Czasami wyglądało na to, jakby była jakaś obsesja wynajdowania naszych darów posługiwania. Myślano w ten sposób: jeśli będę wiedział, którym jestem darem, będę nim, lub gorzej: jeśli ogłoszę, jakim darem jestem, zostanę przyjęty jako taki. Takie przywództwo przez ogłoszenie działa w pewnych chrześcijańskich gettach, lecz w prawdziwym świecie nikogo nie obchodzi, jaki tytuł masz na swojej karcie biznesowej.

Z pewnością wiedza ma moc do wyzwalania kolejnych technologicznych przełomów, lecz Królestwo Boże nie funkcjonuje w taki sposób!! Nie jesteś spodem czy komputerowym chipem.

Jezus wspomina o dwóch zasadach poznawania. Poznajemy przez posłuszeństwo (Jn. 7:17) i poznajemy przez objawienie oparte na pokorze (Mt. 11:25-30). Jest to obrazą dla racjonalizmu i indywidualizmu. Jest to również obrazą dla większości biblijnych szkół, seminariów i służb nauczania, które chcą, abyście kupowali ich książki, brali udział w konferencjach i uzyskiwali coraz więcej nauczania! Chcemy poznawać dzięki intelektualnym ćwiczeniom zdobywania wszelkich możliwych informacji i rozważania wszystkich opcji, co daje nam poczucie kontroli i uwalnia do ryzyka. Poznanie przez uniżenie/ posłuszeństwo i uniżenie/objawienie jest poznaniem przez życie, funkcjonującą relację z Jezusem. Jezus jest Prawdą, która uwalnia.

To w jaki sposób coś wiemy jest ważniejsze od tego, co wiemy. Czy mamy wiedzę dzięki korzystaniu z Drzewa poznania dobra i zła? Czy mamy wiedzę zdobytą przez nasz intelekt i powiązane z nim informacje? Czy też poznajemy dzięki miłości i wiernej więzi z Jezusem, Drzewem Żywota? Jezus nie uruchomił szkoły biblijnej, nie wręczał notatek, ani nie ukrywał się za podium. Zabierał swoi uczniów na ulice i tam, gdzie żyją ludzie.

Jezus wspomina też jedną zasadę bycia poznanym. Poznaje się nas po owocu (Mt. 7:16-20). Często obdarowania służby są definiowane w taki sposób, że, zamiast zwracać uwagę na charakter i przemienione życia,  skupiają na przedstawieniu i obecności na scenie.

To nie wrażenia chwili lecz owoc życia decyduje o tym, kim jesteśmy!

Powodzenie należy do wielkich dzieciaków!

Jeśli masz owoc to nie liczy się jak cię ludzie nazywają lub kto cię krytykuje!

Jeśli nie masz owocu, nie ma znaczenia jak cię ludzie nazywają bądź kto cię wychwala!

Wszelkiego błogosławieństwa

Steve & Marilyn

aracer

Codzienne rozważania_09.11.11

Chip Brogden

I powołał ich dwunastu, aby byli z Nim i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii (Mk. 3:14).

Pierwszym obowiązkiem nie było głoszenie czy posłanie, lecz zwykłe bycie z Jezusem.  Tym czasie, gdy byli sami i na boku z Chrystusem, On objawiał im Siebie głęboko. Chodzili z Nim, obserwowali Go, słuchali Go przez trzy i pół roku.  Niemal równie ważne było to, że chodzili ze sobą nawzajem.  Uczyli się tego, jak służyć sobie nawzajem w miłości. Gdy w końcu Jezus wysłał ich do głoszenia, mieli coś rzeczywiście wartego dzielenia się i wartego słuchania.

Twoim głównym powołaniem jako ucznia jest BYĆ z Jezusem, ponieważ w ten sposób UCZYSZ SIĘ JEZUSA. To nie uczenie o chrześcijańskiej wierze liczy się. To nie uczenie się biblijnych doktryn liczy się. Nie mówimy o rzeczach, lecz mówimy o Osobie. Tu nie chodzi o uczenie się chrześcijańskich rzeczy, religijnych rzeczy czy duchowych rzeczy, tu nie chodzi o uczenie się o Biblii. Tu nawet nie chodzi o uczenie się O Jezusie, chodzi o uczenie się Samego Jezusa OD Jezusa.

deeo

Muzułmańskie modlitwy nienawiści

Raymond Ibrahim

Oryg.: http://www.raymondibrahim.com/10669/muslim-prayers-of-hate
PJ Media

 7 listopada 2011

(niestety filmy zostały usunięte z linkowanych miejsc – przyp.tłum.)

Przysłał mi ktoś ostatnio arabskie wideo zestawiające ze sobą fragmenty kazań przekazanych przez chrześcijańskich i muzułmańskich przywódców na Bliskim Wschodzie. Chrześcijanie oferowali powszechne modlitwy, w których znajdują się takie zwroty jak: „O, Panie, których kochasz całą ludzkość, Zbawicielu całego świata”. Cytowali biblijne wersy jak: „miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt. 5:44). Modlili się do Boga, aby „uzdrowił z chorób wszystkich ludzi na świecie”.

O ile takie modlitwy są nam znane, nawet jeśli są lekceważone, to błagania muzułmańskich kaznodziejów mogą niektórych zaskoczyć. Popularny egipski kaznodzieja, szeik Muhammad al.-Zoghbi, został nagrany, wzywając swego boga tak:

 Muhammad al-Zoghbi: „Allachu, uderz ich rakiem!”

„Oby Allach uciął wam języki! Oby zamroził krew w waszych żyłach! Oby dotknął was rakiem i to szybko… Allachu, uderz ich wszelkiego rodzaju chorobami, cierpieniami i bólem! Allachu, uderz ich rakiem! Allachu, zniszcz ich! Allachu, zniszcz ich! Allachu, zniszcz tych kryminalistów, którzy sprzeciwiają się zacnemu prorokowi!”

Po czym, już pogodnie, zwracając się do muzułmańskich słuchaczy: „A pokój wam, miłosierdzie I błogosławieństwo Allacha”.

Podobnie modlił się do Allacha z wyciągniętymi ramionami Szeik, Abdullah Hihari:

„Panie, Panie, potępiamy ich wobec ciebie! Zamroź krew w ich żyłach! Uderzy ich złem, lub bardzo szybko zamroź krew w ich żyłach, aż będą modlić się o śmierć, lecz nie przyjmuj tej prośby! O panie, o Panie. O, panie,…”

Nie trzeba rozumieć arabskiego, aby ocenić nienawiść Nihari’ego: obserwuj 45 sekund zaczynające się w 2:15 minucie i przyjrzyj gestykulacji, gdy kleryk wypowiada swoje przekleństwa, jak uderza w podłogę laską, ciska obrazy i wali o ścianę.

Zostały pokazane również fragment formalnych modlitw z Mekki, najświętszego miasta islamu. Gdy muzułmanie przechadzają się wokół Ka’ba, z megafonów uderza następująca modlitwa, skandowana przez islamskich  wielbicieli:

„O, Allachu, pokonaj niesprawiedliwych chrześcijan i tych kryminalistów, Żydów, niesprawiedliwych zdrajców; uderz ich twoim gniewem; spraw, aby żyli w niewoli nieszczęścia, udrapuj ich w nieskończoną rozpacz, uporczywy ból i nieustającą dolegliwość; napełnij ich życie smutkiem i bólem, i zakończ ich życie upokorzeniem i uciskiem; dotknij swoimi torturami i sądem niesprawiedliwych chrześcijan i kryminalistów Żydów. O to cię prosimy, Allachu, odpowiedz na naszą prośbę!”

Co można zrobić z tym bezgranicznym kontrastem między chrześcijańskimi I muzułmańskimi modlitwami do bóstwa? Oczywiście, dawniej, takie sprzeczne podejście byłoby po prostu interpretowane jako naturalne odzwierciedlenie tego co boskie i tego co demoniczne.

Niemniej dziś, gdy moralny relatywizm cechuje równość wszystkich religii– to jest: wszystkie są równie bez znaczenie, bez uchwytnego wpływu na życie swoich wielbicieli – wielu może dojść do wniosku, że chrześcijańskie modlitwy, łagodne i wdzięczne, dowodzą zadowolenia chrześcijan będących pod islamem, podczas gdy muzułmańskie modlitwy, gniewne jeśli nie szalone, wyrażają szczere poczucie krzywdy.

 Abdullah Nihari błaga Allacha, aby udrzył niewiernych złem tak, aby „modlili się o śmierć, lecz nie zostali wysłuchani”.

Nic bardziej mylnego. Gdyby modlitwy i błagania były tylko sposobem wyrazu czyjegoś poziomu zadowolenia czy niezadowolenia tym światem to z pewnością chrześcijanie w muzułmańskim świecie, gdzie kościoły i Biblie są palone, chrześcijanki porywane i zmuszane do nawrócenia, prawa przeciwko bluźnierstwu i apostazji zabijają, a nawet państwo masakruje chrześcijan – modliliby się o to, aby ogień i zaraza spadły na ich prześladowców.

Jest odwrotnie: to muzułmańscy przywódcy bardzo szybko wskazują na każdą możliwą sprawę, która usprawiedliwi ich modlitwy nienawiści. Tak więc, profesor Abd al-Latif zapytany czy prawo Szariatu pozwala muzułmanom modlić sie o “unicestwienie” Żydów i chrześcijan, powiedział, że tak, skoro Żydzi są niesprawiedliwi wobec Palestyńczyków, a chrześcijanie są odpowiedzialni za Abu Ghraib, dodając, że „sam prorok zwykle przywoływał przekleństwa”.

I rzeczywiście, Mahomet, który doradzał przeklinanie wrogów islamu mówiąc im, między innymi, aby gryźli penis swego ojca, potępiał i wzywał do przemocy przeciwko Żydom i chrześcijanom, zaczynając swój Koran wstępna modlitwą, Fatiha, którą wypowiedział około trzynastu stuleci przed stworzeniem współczesnego państwa Izrael, a nawet przed Abu Ghraib, to jest przed jakimikolwiek „krzywdami”.

Jaka z tego płynie lekcja? Modlitwy nie odzwierciedlają stanu czyjegoś zadowolenia z tego świata, lecz odzwierciedlają nauczanie wiary człowieka.

раскрутка

Czy krzyż prowokuje muzułmanów?

 

Raymond Ibrahim

Hudson New York

2 października 2011

Jak na religię, która jest nieustannie „źle rozumiana’, konsekwencja islamu jest nadzwyczajna. Zastanówmy się nad tym, jak pozornie oddzielne sprawy – skargi na łamanie „praw człowieka” na amerykańskim uniwersytecie i zabicie Egipcjanina w klasie – są ze sobą powiązane.

 Egipt: Muzułmanie niszczący krzyż na szczycie kościoła

Najpierw, amerykańskie zdarzenie. Jak podaje Fox News:

„Waszyngton. Urząd ds. Praw Człowieka potwierdził, że prowadzi śledztwo w sprawie zarzutów, że Amerykański Uniwersytet Katolicki [CUA] narusza prawa człowieka muzułmańskich studentów nie pozwalając im na utworzenie muzułmańskiej grupy studenckiej oraz nie udzielając im pomieszczenia na ich codzienne modlitwy. Dochodzenie utrzymuje, że muzułmańscy studenci „muszą wykonywać swoje modlitwy otoczeni katolickimi symbolami, tj. drewnianym krzyżem, obrazem Jezusa, obrazami kapłanów i teologów, co wielu muzułmańskich studentów uważa za niewłaściwe”.

Za tym oskarżeniem stoi Jahn F.Banzhaf III, profesor Uniwersytetu Georga Washingtona, który na swojej stronie pyszni się tym, że jego „przeciwnicy” nazywają go „Prawnym Terrorystą” oraz „Osamą bin Ladenem Szkód”. Zapewnia, że muzułmańscy studenci są „szczególnie obrażani”, ponieważ muszą medytować w szkolnych kaplicach i katedrach, gdzie modląc się „musząc patrzeć w górę, skąd spogląda na nich krzyż Jezusa”.

Oczywiście, jest to prywatna chrześcijańska instytucja i, co przyznaje nawet Banzfah: “technicznie rzecz biorąc, nie jest nielegalne, jeśli Katolicki Uniwersytet odmawia udzielenia pomieszczeń pozbawionych religijnych ikon”. Niemniej, dalej zdaniem tego „Prawnego Terrorysty” to, że CUA odmawia ugody co do katolickich obrazów „wskazuje na to, że działa niestosownie i prawdopodobnie złośliwie”.

Czytelnikowi pozostawia się decyzję, kto rzeczywiście „działa złośliwie”; prywatna instytucja działająca na prywatnych – w tym przypadku katolickim – zasadach czy podobno „obrażeni” muzułmanie, którzy mogą swobodnie wstępować do niechrześcijańskich instytucji?

Dalej Banzhaf usiłował obmawiać CUA, dumnie wskazując na pobliski Gerogetown University, nominalnie “chrześcijański”, który „udziela muzułmańskim studentom oddzielnego pomieszczenia na modlitwy a nawet muzułmańskiej kaplicy” – jakby nie było wiadome to, że arabski i islamski departament Georgetown jest bardzo hojnie obdarzany darowiznami pochodzącymi od radykalnych Wahjabich Arabii Saudyjskiej (którzy, przypadkowo, nie zgadzają się na budowę kościołów na terenie Arabii Saudyjskiej).

Jak zauważył w tej sprawie Newt Gingrich: “Czy wy [muzułmanie] jesteście przygotowani na sponsorowanie chrześcijańskich misjonarzy w Mecce? Jeśli więc nie jesteście gotowi do sponsorowania religijnej wolności w Arabii Saudyjskiej to nie przychodźcie i nie strofujcie nas jakimś obłudnym bajaniem”.

Godne uwagi jest również to, że muzułmańscy studenci starają się stworzyć islamskie niebo (czy enklawy) na uniwersytetach, jak to ujął jeden z nich: „Arabscy [szyfr dla „muzułmanie”] i amerykańscy studenci trudno się zaprzyjaźniają ze sobą, ponieważ ludzie z natury dążą do tych o podobnym pochodzeniu i zainteresowaniach”. W rzeczywistości wynika to z islamskiej doktryny, wala’ wa bara’, która nakazuje muzułmanom być lojalnym wobec siebie, równocześnie całkowicie oddzielając siebie od nie muzułmanów.

Zastanówmy się teraz na zachowaniem muzułmanów w stosunku do chrześcijańskich symboli, a w szczególności krzyża, tam, gdzie muzułmanie są większością, a zatem rządzą, gdzie mogą nie tylko czynić prawo, lecz również objawić prawdziwe sentymenty.

Kilka  dni temu ujawniono, że w Egipcie chrześcijański uczeń poniósł śmieć, duszony i bity przez muzułmańskiego nauczyciela i pozostałych uczniów tylko dlatego, że odmówił wykonania nakazu nauczyciela, aby zakrył krzyżyk wytatuowany na nadgarstku. Gdy dyrektor dowiedział się o tym, że dzieje się coś takiego, zignorował to i „dalej siorbał herbatę”. Do tego egipskie media, jak zywkle, przekazały zdarzenie podkreślając, że ten “konflikt” „nie był sekciarski” (gorzej, to było bezpośrednie „prześladowanie chrześcijan”).

Jak napisał znany egipski dziennikarz, Farida El-Shabashy, w niezależnej gazecie Masry Youm: „Byłem wstrząśnięty do cna, gdy przeczytałem, informację o tym, że nauczyciel zmusił ucznia do zdjęcia krzyżyka, a gdy uczeń zdecydowanie stał za swoimi prawami, nauczyciel kłócił się z nim, wspierany przez innych uczniów, po czym został napadnięty bestialsko i bity aż do ostatniego tchu”.

Masakra w Masper, gdzie egipska armia zabiła dziesiątki demonstrujących chrześcijan, między innym rozjeżdżając ich opancerzonym pojazdem, zaczęła się od wrogości wobec chrześcijańskich symboli; muzułmanie uparli się, aby koptyjski kościół został odarty z kopuły i krzyża tak, aby w ogóle nie przypominał kościoła; jak ujął to jeden z muzułmańskich starszych: „”ten krzyż prowokuje nas i nasze dzieci„. Gdy chrześcijanie nie zgodzili się na to, muzułmanie zniszczyli kościół. To właśnie dlatego chrześcijanie protestowali, gdy egipska armia rozjeżdżała przy okrzykach „Allahu Akbar”.

Te dwa zdarzenia – w Waszyngtonie i w Egipcie – pokazują nadzwyczajną konsekwencję, a tylko metody są różne, stosownie do okoliczności. Gdy Islam jest słaby „terroryści prawnicy” i islamskie organizacje takie jak CAIR narzekają na łamanie „praw człowieka” muzułman, a tam, gdzie islam dominuje, muzułmanie biorą sprawy w swoje ręce, łamiąc prawa człowiek innych.
Choć metody są różne, motywacja pozostaje ta sama: zwycięstwo islamu nad wszystkim innym; bądź wyrażając to słowami Koranu (8:39) – „Podejmujcie wojnę z nimi [„niewiernymi”] aż bałwochwalstwo sczeźnie a religia Allacha [islam] będzie rządziła nad wszystkim”.

Oryg.:   http://www.raymondibrahim.com/10629/does-the-crucifix-provoke-muslims

поисковой оптимизации сайтов

Codzienne rozważania_08.11.11

Chip Brogden

oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą” (Mk 10:28).

Oto złota prawda: jeśli On posiada wszystko, co TY masz, wtedy ty posiadasz wszystko, co On ma. Niech ta prawda wsiąknie głęboko w twoje serce. Oddychaj nią, niech Duch Święty wsącza ją w pory twojej duszy a nie będzie w stanie znieść Jego radości i pokoju, które będą emanować z ciebie. Zaczniesz rezygnować z różnych rzeczy, zanim zrobi ci szkoda oddać je. Będzie z radością zrzekał się wszystkiego.

——–

Share your comments: http://infinitesupply.org/november8

раскрутка

Jad w rządowych szczepionkach

 

 

Chuck Norris

Oryg.: http://www.wnd.com/index.php?fa=PAGE.view&pageId=364949

06 października  2011

Podczas gdy większość mainstreamowych mediów kręci się wokół kampanii prezydenckiej czy stanu gospodarki, rządowi chowają się pod radar i twoją skórę – dosłownie – z czymś, co może być szkodliwe dla zdrowia twojego i twoich dzieci. A oto wiadomości wybuchły informacją o pewnym ukrywaniu sprawy, lecz nieliczne agencje, o ile w ogóle jakieś, przekazały dalej.

Jak informuje Centrum for Disease Control (CDC – Centrum Kontroli Chorób), w USA jedno dziecko na 100 zapada na autyzm (czy inaczej: autism spectrum disorders  ASDs), co stanowi uderzająco wyższy procent niż dwie dekady temu.  National Autism Association, ( dalej: NAA, Krajowe Stowarzyszenie ds. Autyzmu) twierdzi, że „644 procentowy wzrost zachorowań na ASDs wśród dzieci w Stanach Zjednoczonych od początku lat 90 tych jest tragiczną epidemią”.

Wielu przypisuje ten wzrost zachorowań skutkom narażania dzieci na duże ilości thimerosalu, składnika zawierającego rtęć, który jest używany w niektórych szczepionkach i farmaceutycznych produktach od 1930 roku jako konserwant zapobiegający bakteryjnemu i grzybiczemu zanieczyszczeniu.

Niemniej, na własnej stronie CDC staje za swoim wnioskiem, że: „Do dziś badania pokazują stale, że szczepionki nie sprzyjają zachorowaniom na autyzm” (nacisk na wniosek „CDC”). CDC dodaje: „Najnowsze i bardzo rygorystycznie przeprowadzone badania nie dają podstaw do popierania stanowiska, jakoby szczepionki zawierające thimerosal były szkodliwe… Czy thimoresal w szczepionkach jest bezpieczny? Tak”.

W zeszłym tygodniu PRNewswire wydało sprawozdanie z informacją, że Coalition for Mercury-free Drugs,  CoMeD (Koalicja na Rzecz Leków Wolnych od Rtęci) ujawniła wzajemne krycie się CDC i badaczy szczepionek. Pomimo, że CDC jest w posiadaniu informacji z 2002 roku, która ujawnia związek między usunięciem thimerosalu ze szczepionek i spadkiem ilości zachorowań na autyzm, publikacja wydana przez CDC w 2003 roku w podstawowym artykule zamieszonym w „Pediatrics”, który ignoruje duńskie dane i wprowadza w błąd medyczną społeczność i opinię publiczną sugerując, że thimerosal w szczepionkach nie zwiększa ryzyka zachorowania na autyzm.

Co jest nie do pojęcia: artykuł z Pediatrics w rzeczywistości oznacza, że współczynnik zachorowań na autyzm wzrasta po usunięciu thimerosalu. Aby jeszcze dodać soli na rany, sprawozdanie PRNewswire dodaje: „Jeden ze współautorów z Aarhus University, w Danii, wiedział o tym przeoczeniu i zaalarmował urzędników CDC w 2002 roku, wysyłając email, stwierdzający: „W załączniku przesyłam skróconą i  pełną wersję rękopisu dotyczącego związku stosowania thimerosalu i autyzmu w Danii. Muszę powiedzieć, że liczby te nie zawierają ostatnich danych z 2001 roku… lecz częstotliwość i powszechność tego zjawiska (tzn. spadku ilości zachorowań – przyp.tłum.) w 2001 roku stale rosła”.

Celowe unikanie i fałszowanie naukowych danych medycznych mające na celu poparcie  fałszu CDC jest wystarczająco ohydne, lecz fakt, ze manipuluje się taką informacją w medycznej praktyce na naszych dzieciach jest monstrualnym wykroczeniem, a nawet obmyśloną z góry wrogością. Zgadzam się z całego serca z Lisa Sykes, prezydent CoMeD, która powiedział na temat tego wzajemnego krycia się: „Tym, którym powierzyliśmy zdrowie i dobrobyt naszych dzieci, nie wolno tolerować tego rodzaju wykroczenia”.

The Alliance for Natural Health (Stowarzyszenie na rzecz Naturalnego Zdrowia) skomentowało to, pisząc, że nie jest to pierwsze ujawnione mroczne zachowanie CDC. ANH wyjaśniło: „Nie jest to pierwszy skandal, który uderzył w CDC w ostatnich latach. Wcześniej, tego roku, dr Poul Thorsen, jeden ze współautorów artykułu z Pediatrics i „naukowiec rezydent” CDC w latach 2000-2002, został oskarżony Atlancie o oszustwa i pranie pieniędzy w związku z 11 milionowym stypendium udzielonym mu przez CDC. A tuż, tydzień temu, dr Kimberly Quinlan Lindsey, czołowy urzędnik CDC, została aresztowana i oskarżona o dwa przypadki molestowania dzieci, a w jednym przypadku o sodomię ( dosł.: „bestiality” – przyp.tłum.)

Gdy już wydaje się, że wieści z dziedziny szczepionek nie mogą już być gorsze, w zeszłym tygodniu San Francisco Chronicle (Kronika San Francisco) informowała o tym, że Krajowa National Biodefense Science Board (Naukowa Rada Bezpieczeństwa Biologicznego), która doradza rządowi w sprawach bioterroryzmu, przegłosowała w stosunku 12:1 zalecenie, aby Departament Zdrowia zaaprobował i sponsorował testowanie szczepionki anthrax na dzieciach! (Czy ten doradczy panel myśli, że 36 federalnie zalecanych szczepionek dla dzieci w wieku do 2 lat to za mało, aby dodawać do tego jeszcze antrhax?)

Wracając do tematu głównego, ostatnie korelacje między szczepionkami a autyzmem rzucą poważne wyzwanie (lub co najmniej zasieją nieco zamieszania), ponieważ sprawozdanie z sierpnia 2001 roku pochodzące z Instytutu Medycyny, krajowego bastionu autorytatywnego doradztwa w zakresie zdrowia i medycyny, właśnie oczyściło szczepionki z zarzutu wywoływania autyzmu.

Niemniej prawda jest taka, że jak podaje NAA, „Istnieje ponad 1500 badań i artykułów dokumentujących to, że hipoalergiczność i toksyczność thimerosalu istnieje od dziesięcioleci”, wraz z ostatnimi badaniami ujawniającymi pospolitość opóźnień mowy i nerwowych tików. NAA dodaje: „Ostatnie badania potwierdziły, że związek występowania autyzmu z wykorzystaniem thimerosalu został przesunięty z „biologicznie prawdopodobnego” [w 2001 roku] do „biologicznie pewnego”.

Od tej chwili usprawiedliwianie dodawania thimerosalu do jakichkolwiek produktów jest co najmniej nieusprawiedliwiona, a niebezpieczne w najgorszym przypadku. Jak stwierdza kategorycznie NAA w szeregu ostrzeżeń dotyczących thimerosalu: „Rtęć jest niebezpiecznadla ludzi. Wykorzystanie tej toksycznej trucizny jako konserwantu jest niepożądane, niepotrzebne i powinno zostać całkowicie wyeliminowane”.

To dlatego Środowiskowy Program Narodów Zjednoczonych proponuje globalny  zakaz stosowania Mercurego w szczepionkach, coś, czemu SafMinds.org, rodzicielska grupa obrony przyklaskuje, opierając się na swojej długiej historii trąbienia na alarm przed niebezpieczeństwami i związkami thimerosalu.

Fakty są zaś takie, że, zgodnie z ostatnim sprawozdaniem PRNewswire, pomimo że thimerosal nie jest używany do szczepionek na odrę, świnkę, ustne polio, żółtą gorączkę i gruźlicę, ciągle znajduje się w wielu szczepionkach przeciwko dyfterytowi, tężcowi, żółtaczce B, kokluszowi i grypie, szczególnie w krajach Trzeciego Świata.

Od 2001 roku w Stanach Zjednoczonych w Food and Drug Administration, FDA,  nie zarejestrowano ani jednej nowej szczepionki dla dzieci, która zawierała by thimerosal (z wyjątkiem grypy). Mimo wszystko CDC nadal poleca niektóre rutynowe szczepionki dla dzieci poniżej 6 roku życia z „śladową ilością thimerosalu”.

Wiele sezonowych szczepionek przeciwko grypie, które są podawane jedno lub wielorazowo,  zostało zaakceptowanych przez FDA. Te, które są produkowane w ogromnych ilościach i znajdują się w fiokach do wielokrotnego stosowania zawierają thimerosal, podczas gdy dawki jednorazowe (w tym spray do nosa) nie zawierają go, ponieważ są otwierane i natychmiast wykorzystywane jednorazowo. (Jeśli więc upierasz się przy okresowych szczepieniach przeciwko grypie, upewnij się, że pochodzą one z jednorazowych opakowań.)

Czy jednak rzeczywiście chcemy wymienić grypę na thimerosal? I czyż „Centrum ds. Kontroli Chorób i Zapobiegania” nie jest całkowicie błędną nazwą, jeśli chodzi o „śladowe ilości thimerosal” w medycznej zupie dla naszych dzieci? Czy rzeczywiście zamierzamy pozwolić na to, aby nasze dzieci stały się świnkami morskimi? A ostatecznie czy nie powinniśmy unikać produktów zawierających thimerosal choćby tylko ze względu na ostrożność?

Dr Jose Dorea, profesor żywienia Universidad de Brasilia, trafił w sedno, mówiąc: “Rośnie ilosć dowodów na to, że Rtęć znajdująca się w szczepionkach nie jest bezpieczny, że negatywne skutki zdarzają się nawet przy stosowaniu w takich ilościach jak na poziomie szczepionek. Musimy zakończyć używanie Merkurego tak szybko jak to tylko możliwe. Żadna ciężarna ani żadne dziecko nie mogą poddawać się wstrzykiwaniu Mercurego w zamian za zabezpieczenie przed zarażeniem chorobą”.

Tak więc, kliencie, uważaj!  Czy, jak powinienem powiedzieć inaczej, propagandysto, uważaj! Nie zostawiaj swego rozumu za drzwiami rodzinnego zdrowia, żywności czy opieki medycznej i nie bój się zadawać takich trudnych pytań twoim lekarzom, jak na przykład: „A co konkretnie zawiera ta strzykawka?”

To twoje zdrowie i twoje dzieci powierzone ci przez Boga, bądź więc odważny, zapewniając im bezpieczeństwo i dobrobyt. Nadal masz konstytucyjne prawo odmówić opieki zdrowotnej, jeśli uważasz, że nie jest konieczna.

————————————————–

Inny podobny:

Czy szczepionki wywołują autyzm?

оптимизация продвижение сайтов

Codzienne rozważania_07.11.11

Chip Brogden

Wiem komu zawierzyłem” (II Tym 1:12 in.).

Pewien brat był zawsze bardzo stanowczy wobec tego, w co uwierzył, dopóki ktoś z równymi i silniejszymi argumentami nie stanął mu naprzeciw. Zdarzyło się pewnego dnia, że zostało mu wskazane kilka przypuszczalnych „błędów” w Biblii. Wzbudziło to w owym bracie alarm. Udał się do starszej siostry i opowiedział jej o tych rzekomych błędach, chcąc znać jej zdanie. Ona po prostu stwierdziła, że poznanie Boga nie zależy od odpowiedzi na te pytania.

On zaś pomyślał sobie, że może dla niej to nie jest ważne, lecz ważne dla niego! Spędził więc jeden rok na badanie tego, co usłyszał kiedyś i ostatecznie okazało się, że nie było to prawdą. Gdyby jednak po prostu znał Boga, nie musiałby badać całej sprawy i dowodzić jej. Starsza siostra miała rację, mówiąc, że poznanie Boga nie zależy od odpowiedzi na te pytania. Jeśli wiesz Kto, wtedy „co” i „dlaczego” nabierają mniejszego znaczenia.

————-

Share your comments:  http://infinitesupply.org/november7

aracer