Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Czy jesteś Trumanem_2

 

John Fenn

Poprzednim razem pisałem o tym, że nauczyliśmy się o Panu i Nowym Testamencie w innym kontekście niż ten, w którym żyli i pisali autorzy. Powiązałem to z tematem filmu The Truman Show, w którym Trumana Brubanka grał Carrey.

Truman dorastał w miasteczku, które został całkowicie zbudowane na gigantycznej scenie a wszyscy ludzie, z którymi się spotykał byli zwykłymi aktorami. Całe jego życie nadawane było 24 godziny na dobę jako telewizyjny show na cały świat tysiącom fanów The Truman Show. Truman nie miał najmniejszego pojęcia, że to wszystko było wytworem ludzi.

Przyjął taką rzeczywistości jaką widział, ponieważ tak mu ją przedstawiano.

Pytam, czy nie jesteśmy podobni do niego, lecz w kontekście kościoła. Czy wierzymy w tradycje ludzkie, biorąc je za Słowo Boże tylko dlatego, że taką rzeczywistość nam przedstawiano?

Czy nie zastanawiałeś się…?

Dlaczego doktryna kościoła i duchowe prowadzenie są tak często sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, lecz przedstawiane nam jest jako „to, czego Bóg chce”, gdy więc sprzeciwiasz się przywództwo i kiedy idziesz za swoim przekonaniem i zdrowym rozsądkiem to czujesz się jakbyś sprzeciwiał się Bogu?

Dlaczego Bóg często prowadzi cię w kierunku przeciwnym do tego, co “lider kościoła” mówi, wprowadzając zamieszanie I kwestionując twoją zdolność do słyszenia Boga, ponieważ, przede wszystkim, on jest “mężem Bożym” I a ty nie byłeś w szkole biblijnej?

Dlaczego Pan może tak dotykać twojego serca nauczaniem, a równocześnie jesteś zasmucany bezdennie głupią manipulacją i chciwością w kościele?

Dlaczego kościół jest tak politycznie nastawiony na strukturę, pełen ludzi oszukującymi, aby uzyskać pozycję, strzegących swojego terytorium, że zastanawiasz się gdzie w tym wszystkim jest Bóg i dlaczego czujesz się tak nie na miejscu?

Dlaczego część pastorów żyje tak bardzo ponad stan życia przeciętnego członka zgromadzenia?

Gdy my mówimy____ mamy na myśli ____, Lecz, gdy Paweł powiedział ____ myślał ____.

 Kościół: My myślimy o budynku, audytorium,

Paweł miał na myśli wierzącego bądź grupę wierzących.

Pastor: Nam przychodzi do głowy pojedyncza osoba, która jest szefem kościoła (patrz budynek powyżej).

Paweł używał tego słowa jako czasownika, odnosząc się do grupy mężczyzn/par, którzy „paśli” (pastorowali) owce, jak mówi w Dz. 20:28 w stosunku do starszych domowych kościołów w Efezie – „paście” trzodę.

Urząd: My myślimy o wyznaczonej osobie w 5rakiej służbie, pobożnej czy religijnej pozycji władzy i obdarowania. Paweł nie używał w ogóle tego terminu. Użył wyrazu „służba”  czterokrotnie (w wersji ang. – przyp.tłum.), co było później tłumaczone za każdym razem przez dobrze ustanowioną hierarchię Instytucjonalnego Kościoła jako „urząd” tak, jak chciano, aby czytelnicy widzieli ich jako wyższych od siebie. Wyraz „urząd” w ogóle nie występuje w Nowym Testamencie, za każdym razem jest to „służba”.

Wieczerza Pańska: Dla nas jest to przekazywanie wokół wafelka chleba oraz soku w audytorium,

Dla Pawła było to udział w większym posiłku u kogoś w domu, zachowując podstawowy kontekst pierwszej Wieczerzy Pańskiej.

Uwielbienie: Dla nas jest to grupa muzyków i wokalistów grających przed zgromadzeniem, które podąża za nimi. Paweł miał na myśli uwielbienie w warunkach pokoju gościnnego, mówiąc w 1 Kor. 14:26, że każdy może ofiarować Psalm, a w Ef. 5:18-20, abyśmy „rozmawiali ze sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu, dziękując za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

(Cała idea prowadzenia przez jakąś grupę zgromadzenia jest przeciwieństwem Nowego Testamentu: uwielbienie płynie z serc czcicieli ku Bogu, a muzyka czy zespół, bądź wokaliści, powinni iść za uwielbieniem płynącym ze zgromadzenia. Muzyka jest w porządku lecz powinna odzwierciedlać uwielbienie które już płynie z serc ludzi. Więcej na ten temat można znaleźć na mojej płycie z nauczaniem na ten temat  'Things the Lord taught me about Worship”)

Czy wiedziałeś….?

Że List do Rzymian został wysłany do Pryscylii i Akwilii będących w Rzymie, którzy podobnie jak wielu innych gościli domowy kościół w swoim domu (Romans 16:3-5)?

Kiedy czytasz List do Filipian, widać, że spotykali się w domu Lidii (Dz. 16:15, 40).

Gdy czytasz 1List Pawła do Koryntian, który napisał z Efezu, stwierdził, że Pryscyla i Akwila przeprowadzili się teraz do Efezu, gdzie goszczą kościół w swoim domu. Wiemy również z Dziejów Apostolskich 18:7-8, że Gajus Justus gościł w Koryncie (2List do Koryntian napisał z Filipii) (1Kor. 16:8, 19).

Z 1 i 2 Listu do Tesaloniczan widzimy, że Jason był gospodarzem kościoła w swoim domu tutaj (Dz. 17:5).

Czytając Listy do Kolosan i do Filemona, Filemon jest wspomniany jako gospodarz kościoła w swoim domu w Kolosach, a kobieta, Nimfas również gościła kościół w swoim domu (Flm 2, Kol 4:15).

Na podstawie tych wszystkich listów – do Rzymian, Koryntian, Efezjan, Filipian, Kolosan, Tesaloniczan, Filemona, Tymoteusza – wiemy, kim byli gospodarze, do których listy zostały napisane i znamy kościoły będące w ich domach. Wiemy również z historii, że całe ciało Chrystusa spotykało się wyłącznie w domach – od Mateusza do Objawienia – i tam listy były adresowane, tam czytane przez tych, którzy w praktyce tworzyli kościół w domu.

Tak więc zadałem następujące pytanie:

Czy przyjąłeś rzeczywistość tego świata na podstawie tego, co ci zaprezentowano? 

Jeśli tak, nie martw się, nie twoja wina. Jesteś jak Truman, który nie mógł wierzyć w nic innego, ponieważ nie miał nic innego do dyspozycji. Lecz pewnego dnia Truman potknął się o niezgodnościach, co zmusiło go do myślenia.

Część następna

продвижение сайта прайс

Władza i porządek Nowego Jeruzalem


Ron McGatlin

Wszelka władza spoczywa na tronie Bożym i jest dana Jezusowi Chrystusowi. Dojrzała i dobrze wyszkolona armia Boża w miłości maszeruje w szyku zgodnie z Bożym zarządzeniem i planem z niebios. Bóg nie jest autorem zamieszania wśród Swoich ludzi. Bóg jest autorem zamieszania wśród tych, którzy funkcjonują w ciele bądź innym duchu. Na jedno słowo Ducha Bożego cała armia przeciwnika może zostać wprowadzona w zamieszanie i chaos.

Niedojrzali bądź jeszcze niedostateczni wyszkoleni dobrzy ludzie należący do armii, starający się służyć Bogu, mogą popaść w zamieszanie, gdy słowo czy rozkaz Ducha będzie sprzeciwiał się temu co jeszcze pozostało w nich z naturalnych, cielesnych pragnień i oraz starego sposobu myślenia.

Boża armia Królestwa jest armią miłości. Miłość Boża w Jego ludzie jest ostateczną motywacją do tego, aby stać się żywą ofiarą dla Boga. Doświadczenie Jego miłości przymusza nas do pozostawienia swojej przeszłości za sobą, do służenia Bogu z całego serca i nie miłowania swego życia, aby je obrać niż śmierć (Obj. 12:11).

Armia Boże jest kształtowana i szkolona na nadchodzący okres. Dobrzy żołnierze poddają swoja wolę i swoje drogi Bożej woli. Jezus Chrystus jest naczelnym dowódcą Armii Bożej. Dobry żołnierz nie mota się w sprawy doczesnego życia. Żaden żołnierz nie daj się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby podobać się temu, który go wojska powołał ~ Paweł.

W zwykłej armii szkoleni żołnierze są nagle odzierani z rzeczy „tego życia” i umieszczani w koszarach. Dla większości zostawienie wygód poprzedniego życia i poddanie się temu, jest to bolesne. Żołnierze uczą się panować nad swoimi naturalnymi pragnieniami i znoszenia bólu szkolenia wojskowego, aby wykonywali wolę i polecenia przywódcy armii, aż do utraty życia za to, co uważają za godne. Ci, którym dobrze idzie są promowani do dojrzałego przywództwa. (Wierzę, że czujesz paralelę do duchowej armii Boga.)

Najwspanialszym żołnierzem armii Bożej jest człowiek Jezus Chrystus.

„Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca” (Flp. 2:5-11).

Szkolenie starszego (dojrzałego syna)

W armii Bożej starsi są  szkoleni do tego, aby w pełni poruszali się w autorytecie, który płynie przez Ducha spod tronu Bożego. Jesteśmy ćwiczeni do tego, aby nie przekraczać danego nam zakresu służby, sięgając sąsiednie obszary czy sfery, które nie zostały nam przydzielone. Stała Boża linia duchowej komunikacji musi być solidnie przyłączona do naszego ducha. Umiejętność dobrego słyszenia Bożych poleceń i Jego prowadzenia przez cały czas jest czymś znacznie więcej niż palącą potrzebą. Konieczne jest również to, abyśmy reagowali we właściwym czasie. Jeśli nie ruszymy w wyznaczonym czasie, taka chwila przemija i polecenie przestaje obowiązywać w innym czasie.

Palący i wybuchowy okres historii

Osobiście pamiętam pierwsze dni II Wojny Światowej. W ciągu kilku dni po ataku na Pearl Harobor 7 grudnie 1941 roku ogromny kraj będący w spoczynku ożył. Wydawało się, jakby cały nagle ruszył do akcji. Nastąpiła eksplozja aktywności, cały naród rzucił się gwałtownie do wojennych działań. Tysiące tysięcy mężczyzn ustawiło się następnego dnia w kolejkach do punktów poboru, aby wstąpić do wojska. Z niewiarygodną szybkością fabryki zostały przestawione na produkcję na wojenne potrzeby. Stocznie ożyły, a cały przemysł ruszył pełną parą. Wszystkie domostwa zaangażowane były w wysiłek uratowania kraju przed obcą okupacją i zatrzymania agresora, który już zajął wiele krajów tyrańskimi rządami.

Moim zdaniem żyjemy w duchowo jeszcze bardziej wybuchowym czasie niż te, które zarejestrowała historia. Weszliśmy w okres światowego żniwa a ziarno złego i ziarno Chrystusa osiągają swoją pełną dojrzałość. Przed nami, w okresie w który weszliśmy, jest pełnia wszystkiego.

Czy naród może być stworzony w jeden dzień?  Duchowy naród Królestwa Bożego eksploduje do swej pełni a świat, w którym sporo tego „kościoła” funkcjonuje, nawet o tym nie wie. Serca pobożnych ludzi są nawiedzane pełnią królestwa Bożego. Ogień i ponaglenie do uczuciowej pełnej poświęcenia miłości zalewa dusze mężczyzn, kobiet, chłopców i dziewcząt. Nieoczekiwanie, WIELKIE zamieszanie i frustracja dociera do serc i życia wielu ludzi, którzy funkcjonują w miksturze. To Bóg niszczy wewnętrzny pokój żołnierzy,  miotających się jeszcze w sprawach swego przeszłego życia. Bóg nie da pokoju dopóki Jego ludzie całkowicie nie ustawią się w kolejce do punktów poborowych niebios, aby zostać przeszkoleni do duchowej wojny za świat i jego ludzi.

Dzisiaj jest dzień zbawienia. Nie ma już czasu na takie przypadkowe życie, jak zwykle. Potęga obecności Bożej wzywa i radość Pana oczekują na oczyszczoną, świętą armię pokornych sług Bożych napełnionych Jego miłością i życiem. Aniołowie są gotowi i tylko czekają na wielkie świętowanie spełnienia zwycięstwa, które teraz jest u początków. Wykonane a dzieło Pańskie jest skończone. Chwal Go i przyjmij swoje narzędzie duchowej walki, aby kochać świat w poddaniu Bogu i na zawsze wiązać przeciwnika. Armia Boża schodzi się razem w duchowej rzeczywistości,. Duchowe moce maszerują, aby wypowiadać żywe potężne, stwórcze słowa Boże, aby zwyciężyć, przemienić Jego ludzi i świat wokół nich.

Miecz Pański nadchodzi

Ron McGatlin

basileia  @      earthlink.net

seo продвижение сайта это

Codzienne rozważania_06.11.11

Chip Brogden

On, Duch Prawdy… wprowadzi was we wszelką prawdę” (Jn. 16:13).

 Wybrać Prawdę to pragnąć Prawdy bez względu na koszty, nawet jeśli oznacza to poświęcenie wszystkiego w co wierzyłem do tej pory, zakwestionowanie wszystkich moich paradygmatów, wszystkich moich nauczycieli, sprawdzenie wszystkiego, co kiedykolwiek przeżyłem.
Oczywiście nasza pierwsze decyzja co do Prawdy opiera się na tym Kim jest Jezus.  Wielu chrześcijan spoczywa zadowolonych,  mając tą odpowiedź ustanowioną, lecz Prawda jest życiem. Prawda będzie dalej objawiać Pana nam i wokół nas tak długo dopóki będziemy na to pozwalać. Czym, przede wszystkim jest Mądrość? Mądrość to umiejętność patrzenia na wszystko z perspektywy niebios a zatem z Bożego punkt widzenia. Codziennie musimy wybierać między błogim stanem nieświadomości, a widzeniem spraw tak, jak je widzi Bóg. Jest to sprawa naszych codziennych wyborów.  Nie można ci niczego wmówić, musisz to zobaczyć sam na własny użytek.
  – – – – – – – –

 Share your comments: http://infinitesupply.org/november6

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_05.11.11


Chip Brogden

Nikt nie może dwum panowm służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzyamć się będzie, a drugim poradzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Mat. 6:24).

W kontekście tego fragmentu jest mowa o mamonie (miłości do…, nieskończonym pościgu za…, o bogactwie), lecz zasada stosuje się do wszystkiego innego. W twoim życiu może być tylko jeden pan. Możesz służyć tylko jednej rzeczy. Nie jesteś wolny, aby robić, co ci się podoba. Nawet jeśli mówisz, że nie służysz nikomu, służysz Sobie. Co więc to będzie?  Jezus mówi, że jeśli kochasz Jego to będziesz nienawidził wszystko inne. Co to znaczy?
Znaczy to, że nie będziesz pozwalał na to, aby cokolwiek innego czy ktokolwiek inny, zajął miejsce Tego, którego kochasz – ani na jeden dzień, ani na godzinę, ani na mituę. Jeśli kochasz Pana tak bardzo, to będziesz uczył się nienawidzić wszystkiego, co konkuruje z Nim. Będziemy odrzucać wszystko inne, co chce utrudniać naszą relację z Chrystusem.
– – – – – – –

 Share your comments: http://infinitesupply.org/november5

topodin.com

Codzienne rozważania_04.11.11

Chip Brogden

Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota” (Obj. 2:7)

Podobnie jak Adam możemy wybierać z którego drzewa chcemy jeść, lecz nie możemy korzystać z obu naraz. Adam zgrzeszył, gdy popadł w ciało i poddał się swemu naturalnemu życiu. Odrzucił drzewo Życia na rzecz czegoś, co było „dobre, przyjemne i pożądania godne” (Rdz. 3:6).
Krzyż zupełnie wygląda na Drzewo Życia. Ani nie jest dobry, ani przyjemny, ani pożądania godny. Podobny jest do śmierci. Być może dlatego Adam nie jadł z tego drzewa najpierw. Lecz Bożym Końcem, bez względu na wygląd drzewa, nie jest śmierć, ; Bożym Końcem jest Życie wywodzące się ze śmierci, to jest: zmartwychwstanie.
Jeść owoc z Drzewa Życia to chlubić się Krzyżem Jezusa Chrystusa i znaleźć Życie wywodzące się z śmierci. Ostatnio staje się popularne głoszenie i nauczania na temat Krzyża, lecz jak wielu spożywa jego owoc? Czy możemy literalnie zobaczyć Krzyż jako DRZEWO ŻYCIA? Czy spożywamy jego owoc? Po tym owocu poznamy prawdziwego ucznia Pańskiego, nie po słowach, a Krzyż jest Drzewem Życia, z którego ten owoc pochodzi.

– – – – – – – – – – – –

Share your comments: bhttp://infinitesupply.org/november4

bez względu na wyglądраскрутка сайта продвижение бизнеса

Codzienne rozważania_03.11.11

Chip Brogden

Bo beze Mnie nic uczynić nie możecie” (Jn. 15:5).

Jezus wyjaśniał swoim uczniom, że duchowe życie zależy od aktywnej zależności od Niego Samego. Jest to fundamentalna lekcja do nauczenia się, ponieważ jest to też fundamentalny grzech ludzkości – niezależne drogi. Jezus mówi, że bez Niego niczego nie możemy zrobić. Niczego! Niemniej jest w ludzkiej naturze próbować i robić coś samemu. Nazywamy to wolnością; błyszczące własne ścieżki; sprawianie, aby coś się wydarzyło. Lecz końcowym wynikiem tego jest śmierć i zniszczenie.

Upadek człowieka ilustruje pewną fundamentalną prawdę: zawsze gdy dopuszcza się Ego, aby rządziło w miejsce Chrystusa, wynikiem jest grzech, żal, oddzielenie i śmierć. Bez Niego naprawdę nie możesz zrobić niczego.

 – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november3

сайта

Każdy wymaga faryzektomii


29 września 2011

Stephen Crosby

 

 

 

 

 

(greckie εκτομία  ektomia – „odcinanie”- czyli tytuł brzmi: Każdy wymaga wycięcia z wewnątrz faryzeusza – przyp.tłum. )

Pierwszy problem, z którym mieli się zetknąć apostołowie po zmartwychwstaniu Chrystusa, w szczególności jeśli chodzi o ich relacje z Żydami, było to w jaki sposób odnosić się do starotestamentowych pism. Wszystkie sprzeczki po zmartwychwstaniu miały naturę hermeneutyczną [1], a nie do pozazdroszczenia zadaniem apostołów była próba równoczesnego utrzymania kontynuacji starego porządku i różnicowania od niego. Nie było to łatwe wówczas i nie jest łatwe teraz.

Żydzi zdecydowanie sprzeciwiali się temu w jaki sposób apostołowie postępowali w tej dziedzinie przyjmując niedosłowną interpretację i stosowania starotestamentowych proroczych pism. Paweł zawiesił prawdziwość/ zasadność chrześcijaństwa na hermeneutycznym punkcie gramatycznym: liczbie mnogiej (W j. angielskim jednej literze „s”). Jeśli to ziarno z Gal 3:14-18 jest w liczbie mnogiej to my wszyscy powinniśmy być Żydami. Jeśli jest pojedyncze to wtedy nasza wiara jest pełnoprawna. Jest to jedna z najbardziej precyzyjnych interpretacji! Jest ona duchowa i nie literalna interpretacja obietnicy Abrahamowej.

Powiedzenie, że sprawa była kontrowersyjna jest niedopowiedzeniem. Niedosłowna hermeneutyka Pawła powodowała, że musiał kulić się pod ścianą celi, starając się uniknąć „ciosu”, którym chcieli go poczęstować konserwatywni interpretatorzy proroctw tamtych czasów (literalnie traktujący Słowo). Nie wystarczy cytować i stosować różnych proroczych tekstów dowodowych literalnie, jakbyśmy, czyniąc tak, byli de facto, automatycznie i jednoznacznie „wierni Bożemu świętemu Słowu”, li tylko z powodu naszego oddania „dosłowności”.

Po dziś dzień istnieje ogromne spektrum pełnych pasji opinii na ten temat. W rzeczywistości wszystko zależy od odpowiedzi na następujące pytanie: W jaki sposób interpretujemy i stosujemy pisma Starego Testamentu w nowotestamentowej erze?

Sprawa nie dotyczy tego czy pisma Starego Przymiesza są równie natchnione I wartościowe  czy fundamentalne, czy nie. Chodzi o to w jaki sposób mają być interpretowane i zastosowane w świetle tego co ja nazywam Dziełem Chrystusa: Jezusa narodzeniem, śmiercią, zmartwychwstaniem wstąpieniem do nieba, uwielbieniem, wylaniem Ducha i Ducha zamieszkaniem (nowe stworzenie). W jaki sposób inauguracja nowego stworzenia wpływa na nasze zastosowanie starotestamentowych pism?

Wydaje się, że niektórzy, którzy wierzą, że niewiele poza nie składaniem już więcej ofiar z krwi zwierząt się zmieniło. Nie zgadzam się z tym. Wartości, myślenie i metodologia starej ekonomii, sposobów w jaki Bóg odnosi się do ludzkości, została „uchylona” i „zakończona” [2]. Musiała zajść zmiana. Zakres tej zmiany jest przedmiotem tej debaty trwającej już dwa tysiące lat.

Jeśli kopiesz w Piśmie szukając czegoś, w co chcesz wierzyć, znajdziesz teksty popierające na wszystko, czegokolwiek szukasz. Stare Przymierze nie może być traktowane jak menu z chińskiego bufetu, skąd wybiera się dowolne wersety, co do których wierzy się, że „ciągle są aktualne”, a inne nie. Wznosi się i opada jako całość. Musimy mieć teologię interpretacji. Wiem o tym, że w bagnie gnostycyzmu powszechnym we współczesnym kościele, “teologia” jest uważana za złe słowo, wraz z wiedzą i doktryną. W tym właśnie tkwi przyczyna „my jest w bałaganie, w którym my jest!”. Pozbawione kontekstu, wyizolowane i połączone ze sobą dowodowe teksty nie stanowią niczego.

Moim założeniem jest to, że Dzieło-Chrystusa, nowe stworzenie, zmienia Boży stosunek do ludzkości oraz nasze relacje do siebie nawzajem, tak całkowicie, jak pojawienie się światła w ciemności, równie dramatycznie jak w przypadku pierwszego stworzenia [3]. Dzieło-Chrystusa jest ogromną interpretacyjną lupą/filtrem przez którą należy parzyć na wszystkie pisma, w tym Starego Przymierza.

Nasza religijna natura niezmiennie chce domagać się starotestamentowych wersów, które obiecują błogosławieństwo za dobre zachowanie i zwalniać siebie od wersów o przekleństwie, sądzie i fatum za niepowodzenie w poprawnych zachowaniu. To robią legaliści: usprawiedliwiają siebie i oskarżają innych. Te wersy zawierające sądy są dla „tych ludzi”, wiesz, o kogo chodzi, tych straszliwie bezbożnych i grzeszników, którzy zasługują na to, aby ich osądzono, ponieważ ich życie, doktryny, zachowanie i wiedza nie są tak „prawe” jak nasze.  Bądź obchodzimy bokiem te osądzające wersy:
“Och, one nie mają do nas zastosowania, my jesteśmy pod łaską”. Lub jeszcze gorzej (i co bardziej powszechne) wierzymy, że nadal nas dotyczą I żyjemy tak, jakby Jezus nigdy nie przyszedł I nie umarł za nasze grzechy –lepiej, żebyśmy się dobrze sprawowali, aby uniknąć Bożych sądów, które nadal wiszą nad nami za każdy błędny krok lub grzech! Żyjemy jak kryminaliści wypuszczeni warunkowo z więzienia, zamiast żyć jak ci, którym przebaczono w zmartwychwstaniu, a ich kartoteki wymazano. Jesteśmy ukochanymi dziećmi, które, jeśli to konieczne, będą przeżywać wiernego i nasilającego się treningu dziecka dla naszego dobra. Nie jesteśmy kryminalistami na warunkowym zwolnieniu [4].

Weźmy na przykład tych, którzy wykorzystują niezliczoną ilość starotestamentowych proroctw, aby przewidywać wielkie naturalne kataklizmy sądu czasów ostatecznych na nieposłusznych wierzących i niewierzących [5]. Wydaje się, że te indywidua przypisują sobie te same prawa boskiego autorytetu, aby wypowiadać się jako prorocy starej ekonomii, aby tworzyć swoje proroctwa, lecz wygodnie wyłączają siebie ze standardów mierzenia i osądzania samych siebie [6], gdyby się okazało, że się mylą w przewidywaniach; wyłączają siebie z tej samej ekonomii, którą chcą wrzucać na innych!

Nie można tego robić równocześnie. Jeśli mielibyśmy się upierać przy stosowaniu się do wszystkich starych praw i ich wartości, musimy również ponosić konsekwencje niepowodzenia w jakimkolwiek punkcie tego prawa [7], w przeciwnym wypadku mamy do czynienia z selekcją i manipulacją. Pomimo tej całej dzisiejszej gadki o „odpowiedzialności”, zwyczajnie nie ma żadnego poważnego wewnętrznego zarządzania wśród wielu, którzy uważają siebie za przewidujących proroków Bożej świętości. Nie ma publicznej dyscypliny ani pokuty dla „proroctw”, które nie spełniły się, lecz znajdujemy raczej wymówki, usprawiedliwienia i potępienie [8].

Poproście tych, którzy wierzą, że Bóg zamierza zsyłać naturalne kataklizmy, aby ukarać ludzi i kraje za ich grzech, aby zastanowili się nad implikacjami czegoś takiego:

Jeśli w czasie obowiązywania gorszego przymierza, opartego o gorsze obietnice, zabezpieczonego krwią kozłów i owiec, miasta Sodoma i Gomora mogły zostać uratowane dzięki samej obecności 10 sprawiedliwych ludzi, którzy niczego nie robili (uwaga: nie 10 wstawienników, nie 10 bojowników modlitwy, nie 10 ludzi szukających Boga w modlitwie i poście, po prostu dziesięciu, którzy „tam byli”) to dlaczego uważamy, że w erze lepszego przymierza, opartego na lepszych obietnicach, zabezpieczonego krwią drogiego Syna, Bóg zamierza osądzać jednostki, miasta i kraje trzęsieniami ziemi, powodziami i sądami? Czy myślimy, że w erze lepszego przymierza, potrzebujemy dziesiątków tysięcy wystawienników błagających Boga, aby nas nie osądzał, czy naszych niewierzących sąsiadów? W tych krajach na całym świecie jest więcej niż dziesięciu sprawiedliwych.

Pomimo całej nagromadzonej “biblijnej wiedzy” możemy mieć, gdzieś tam głęboko w nas tą małą religijną, prawną adamową naturę, faryzeusza próbującego uciec. Przez naszą „sprawiedliwość” [9] chcemy zarobić na coś u Boga i w ten sposób oddzielić siebie od, i ponad, innych. Jest to próba podejmowana przez racjonalistyczne tendencje ludzkości, aby zneutralizować czy udomowić radykalną łaskę Bożą i w ten sposób usunąć jej zgorszenie wywoływane na ludzkim poczuciu sprawiedliwości/uczciwości. Chcemy być w tym życiu nagradzani przez Boga według tego, jak nam się wydaje „prawi” jesteśmy i spodziewamy się, że Bóg za życia ukarze tych, którzy nie są tak „prawi” jak my wierzymy o sobie samych, że jesteśmy. To myślenie czyni zawód łasce Bożej. Bóg jest dobry dla ludzi, którzy na to nie zasługują [10]. Gdyby tak nie było, ty i ja nie mielibyśmy nadziei.

Duchowny z Westminster jest autorem pewnego powiedzenia, które wytrzymało próbę czasu. Wierzę, że powinno być stosowane do spekulacji na temat spekulacji nad naturalistycznymi osądami czasów ostatecznych:

  • W sprawach zasadniczych – zgodność
  • W sprawach nie zasadniczych – wolność
  • We wszystkim innym, miłosierdzie (miłość/dobroć)

Apokaliptyczne prorocze zapowiedzi naturalnych sądów ostatnich dni [11] nie należą do zasadniczych spraw wiary. Jeśli ktoś chce w nie wierzyć, w porządku. Należy to do ich „eschatologicznej wolności”. Niemniej, nie wrzucajcie tych przekonań na innych, jakby cała przyszłość wiary wznosiła się lub upadała w zależności zdobywania zgody na te poglądy. Czyniąc w ten sposób wywołuje się niepotrzebne podziały w Ciele Chrystusa. Ci, którzy nie podzielają tych poglądów nie są wywrotowymi apostatami, niewiernymi Bogu i Słowu.

I pamiętacie,… miara jaką mierzycie innych będzie przyłożona do was.


[1] Nauka i sztuka interpretacji.

[2] Więcej materiału na ten temat znajduje się w naszych publikowanych materiałach jak też w książce pt.: All Things New by Carl B. Hoch, Jr.

[3] 2. Kor. 4:6.

[4] Greckie słowo oznaczające “karę” nigdzie w Nowym Testamencie nie jest użyte w relacji Boga do Jego dzieci. Używane jest tam słowo „dyscyplina” bądź „trening dziecka”. Wierzący nie są „karani”. Albo otrzymują logiczną konsekwencję swojego postępowania, owoc tego co zasiali łamiąc uniwersalne Boze prawa moralne (zasada siania i zbierania), albo doświadczają wychowywania dziecka przez swego wiernego Ojca. Te doświadczenia mogą być bardzo nieprzyjemne, lecz ich obecność nie wskazuje na boski gniew czy osąd, lecz raczej jest dowodem synostwa. Patrz Hbr. 12:6-11.

[5]  Nie staram się w tym krótkim eseju ująć w pełni temat sądu, sprawiedliwości czy Bożego gniewu. Zajmuję się wąską dziedziną postawy umysłu quid pro quo, kogoś wierzącego, że Bóg gotuje dla ludzi, którzy odpadli od chwały Bożej sąd w formie naturalnych kataklizmów i tymi, którzy „prorokują” takie wydarzenia w karzącym sensie.

[6] Kara śmierci dla proroków błędnie prorokujących

[7] Dr Greg Austin.

[8] Często i powszechną praktyką jest oskarżanie “kościoła” o to, że nie modlił się wystarczająco (czy jakieś inne zastrzeżenie), aby zapowiedziane proroctw spełniło się. To oczywiście nigdy samozwańczy prorocy nie zrobili nic źle. Ich „namaszczenie”  rzekomo hartuje ich na wszelki krytycyzm.

[9] Sprawiedliwość doktryny, objawienia, poznania, wglądu, zachowania,… czegokolwiek.

[10]  Chwilowe cierpienie sprawiedliwego I chwilowe powodzenie złego wprowadzało w zamieszanie Boże sługi przez tysiąclecia. Naiwna, moralistyczna teologia quid pro quo „Bóg odpłaca sprawiedliwemu i karze złego” nie znajduje poparcia w Piśmie. Był to pewnego rodzaju sposób myślenia, którym wrodzy Boga rzucali w stronę Bożego Syna, gdy wisiał na krzyżu: „Dobry Bóg nie dopuściłby do tego, aby sprawiedliwy mąż cierpiał”. Naprawdę?

[11] Znajdujemy się w dniach ostatnich od 2000 lat. P. Hbr. 1

 

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. This blog is an excerpt  of a 5-article booklet, done by five different authors, on the subject of new covenant prophets and prophecy. The full version can be downloaded at: http://www.megaupload.com/?d=KV65WXSA

Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać. contact stephcros9 @  aol.com

 сайт