Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_03.01.11

Chip Brogden

Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie, a teraz moje oko ujrzało ciebie”  (Job 42:5).

Sprawdzanie Joba było ważnym i decydującym testem, tyglem, w którym każdy chrześcijanin będzie oczyszczony, przesiany i zważony. Jak dalece? Wyrażają to słowa samego Job, gdy zbliżał się do końca swej próby: Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie, lecz teraz moje oko ujrzało ciebie. TERAZ! TERAZ! TERAZ! Wcześniej słyszał o Nim, lecz teraz widzi Go i pada na ziemię. Przedtem czcił Go, słysząc, teraz czci Go, widząc i znając.

Godzę się z tym, że Bóg postawił go wobec tak doświadczalnego poznania, wystawiając go na ataki diabła, okrucieństwo jego środowiska, niezrozumienie przyjaciół, stratę rodziny i materialnych posiadłości oraz jego fizycznego niedołęstwo. Godzę się z tym, że jeśli ktokolwiek chce podnieść krzyż i iść za Chrystusem to takie sprawdziany są jedynym rzeczywistym oczekiwaniem, które Jego uczniowie mogą brać pod uwagę.раскрутка

Codzienne rozważania_02.01.11

Brogden Chip

Chodź, weź krzyż i naśladuj Mnie” Mk. 10:21

Co tak naprawdę znaczy być ukrzyżowanym wraz z Chrystusem? Na szczęście Bóg nie prosi nas o to, abyśmy się poddali fizycznemu ukrzyżowaniu po to, aby udowodnić, że jesteśmy uczniami Jezusa. Gdy Jezus mówi nam o wzięciu krzyża i pójściu za Nim, nie chodzi mu o to, że musimy ponieść karę za nasze grzechy. Dzięki Bogu, Jezus zapłacił karę za nas! Dla nas wzięcie krzyża to przyjęcie duchowej postawy samo wyrzeczenia czy poddania się i poddania wszystkiego, co mamy i wszystkiego czym jesteśmy Bogu.

Choć ten aspekt Krzyża pojawia się u nas każdego dnia, w każdej chwili, to co Chrystus osiągnął przez Swoją śmierć na Krzyżu jest skończone, pełne i ustanowiona raz na zawsze i dla wszystkich. To skończone dzieło Krzyża jest podstawą na której my możemy podejmować codziennie Krzyż i iść za Nim.

Share your comments:deeo.ru

Ogród przed nami, za nami nic.

Ron McGatlin

Obudziłem się ze snu, który stał się wizją. We śnie wróciłem do jakiegoś miejsca, które skądś znałem i wiedziałem, że byłem tam dawno temu. Pamiętam je jako ciepłe i szczęśliwe miejsce pełne życia. Teraz było go pozbawione. Był to ogromny dom w lesie, choć okna były zabite deskami, wewnątrz wszystko nietknięte. Wyglądało to tak, jakby ktoś nagle wyjechał lub umarł. Sąsiedztwo domu również nie nosiło żadnych śladów życia. Gdy przypomniałem sobie jak pełne życia było kiedyś to teraz puste i zimne miejsce, zabolało mnie serce.

Duchowa podróż do królestwa jest jednokierunkową drogą. Próba powrotu do miejsc, gdzie kiedyś było życie dowiedzie, że te domy dawniej pełne dźwięków, zapachów duchowego życia, teraz są zabite dechami i zimne. W całości przeminęły już ciepło i śmiech z kuchni i bawialni, gdzie przepyszne zapachy ciast wypełniały powietrze. Próby powrotu do przeszłości nie doprowadzą do znalezienia tam życia.

W domach, które jeszcze stoją widać zakurzone meble minionego życia lecz na starym bujanym fotelu siedzi wyłącznie śmierć zwrócona w stronę zabitych okien. Sąsiedzi wyjechali. Las zarasta, zajmując ogrody, w których kiedyś bawiły się dzieci. Wysokie drzewa, zostały przerośnięte, a niegdyś przejezdna droga stała się lasem. Nie ma tam duchowego życia i nic go nie przywróci.

Poszukiwacze Królestwa nie nadają się do egzystencji w przeszłości i przebywania na dawnych drogach. Nasze ubrania zostały zmienione (szaty sprawiedliwości), nasze życie również (prawdziwa świętość). Pan nie tkwi w przeszłości, życie nie istnieje w przeszłości czy na dawnych drogach. Próba powrotu doprowadzi do tego samego końca, który spotkał tych ludzi i te miejsca w przeszłości. Rozwój królestwa nie może być utrzymywany w środowisku ery, która przeminęła. Duchowe Nowe Jeruzalem jest przed nami, a nie za nami. Życie jest z przodu, chwała i pokój Boży są przed nami. Życie w stylu królestwa jest przed nami, tam jest zaopatrzenie, błogosławieństwo, sprawiedliwość i pokój przekraczające nasze zrozumienie, tam jest niewysłowiona radość i pełnia chwały.

Ziemia przed nami jest podobna do Ogrodu Eden, a za nami jest martwa pustynia. Królestwo Boże, Nowe Jeruzalem jest przed nami, a za nami nie ma już nic. Ogień Boży zapalny w Jego Ludzie zmieni tą ziemię. Nasz świat nie będzie już taki, jaki znamy dotąd z przeszłości.

W ludziach wiary o przemienionych Duchem umysłach zrodzi się desperacja, aby wprowadzić wolę Bożą i Jego plan na ziemi, jak to jest w niebie. Celem ciemnych chmur przeciwności jest zniszczenie zła. Nadchodzący sąd nawet w najmniejszej części nie ma na celu karania grzechu, lecz jedynym celem jest oczyszczenie najpierw synów Bożych a następnie planety ze zła. Wszyscy, którzy zwrócą się do Boga z całego serca zostaną oczyszczeni i staną się poszukiwaczami królestwa. Wszyscy, którzy są oczyszczeni wejdą do Nowego Jeruzalem, lecz nie wejdzie tam nic, co zanieczyszcza.

Jest to dzieło naszego Potężnego Boga, Jezusa Chrystusa, Pana i Króla, rządzącego i panującego w Swoim ciele, Swoją potężną armią zwykłych ludzie, którzy są ukrzyżowani z Chrystusem i w których Chrystus Jezus teraz żyje. Czy odczuwasz tą iskrę zapłonu w swoim duchu?

Jeśli czujemy tą ekscytującą iskrę to wkrótce może się ona przebić do naszej duszy i przemienić to, kim jesteśmy. Jeśli nie jesteśmy w stanie teraz w to uwierzyć to uwierzymy w rozpaczy pod działaniem oczyszczającego ognia potężnego pędzącego wiatru krzyku Boga, niszczącego złą pychę i wyniosłość człowieka na ziemi.

Przygotuj się na coś, co wgląda na nową Biblię.

Z każdym etapem nowego objawienia będzie wydawało się, że Biblia mówi takie rzeczy, których wcześniej nigdy nie widzieliśmy. Spisane słowo ożywa wraz ze świeżym zrozumieniem w miarę jak Duch Boży otwiera nasze oczy na prawdę ukrytą za tym, co widzimy. Pseudo prawdy, których byliśmy uczeni blakną i są oczyszczane bądź zastępowane dalszą prawdą z tej samej Biblii, którą czytaliśmy przez całe życie. Kopanie w hebrajskich i greckich oryginałach odkryje i potwierdzi jeszcze bardziej rzeczywistość spisanych słów Boga. Dopóki nie będzie większego pragnienia Boga, słowo królestwa będzie nadal zakryte w naszych umysłach. Dopóki nie będziemy gotowi, nie otrzymamy uszu, które słyszą.

Mat 13:10-11:  „I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane„.

Ludzie mogą słyszeć słowa zbawienia czy narodzić się na nowo, lecz nie będą słyszeć słowa królestwa, dopóki nie zapragną więcej Boga i nie będą chcieli złożyć bądź z Bożą pomocą zająć się tym, co przeszkadza słyszeć słowo królestwa (p. Mt. 13:19-23).

Może się okazać, że przygotowanie do otrzymania uszu, które słyszą słowo królestwa, obejmuje uzdrowienie z ran przeszłości, zobrazowane tutaj jako kamienista ziemia. Pozbycie się twardych kamieni religijnych przekonań, które symbolizują kamienie w ziemi i usunięcie tęsknoty za rzeczami tego świata i ułudy bogactwa, które symbolizują chwasty. Gdy dobra ziemia serca zostanie oczyszczona i zmiękczona, ziarno słowa królestwa może zostać przyjęte i zaczyna budować życie w stylu królestwa. Więcej na ten temat jest w „Overcoming Life On A Small Planet” Chapter 15, The Heart Tree”

Złamanie jest często częścią przygotowania i dopóki nie zawiodą nas wszystkie cielesne próby przeżycia, może nie być łatwo odłożyć na bok i zrezygnować z własnej siły, aby wykonać coś, doprowadzić do skutku to, co nam się wydaje właściwe. Dopóki nie przeżyjemy pustki i całkowitego braku możliwości znalezienia pomocy w naszej religii, może być trudno szukać rzeczywistości Królestwa Bożego.

W tym wieku, gdy objawienie królestwa rozszerza się, poszczególne jednostki i całe narody, które nie zareagują na słowo Pańskie: „szukajcie najpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości„, zostaną sprowadzone do parteru przez sąd oczyszczenia. Te rzeczy, o które kiedyś staraliśmy się zostaną dodane, jeśli naprawdę będziemy szukać najpierw Królestwa Bożego.

Mat 6:33: „ Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane„.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi, a królestwo Jego trwa na wieki.

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.net

что такое продвижение сайтов

Codzienne rozważania_31.12 Wszystko w Chrystusie


Chip Brogden

Albowiem z Niego, i przez niego i ku Niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen” (Rzm.11:36).

W Liście do Rzymian 11:36 Paweł podsumowuje pierwszeństwo/dominację  Chrystusa w trzech wyrażenia: „Z Niego,… przez Niego,… i ku Niemu…

jest wszystko”. „Z Niego” mówi o tym, że wszystko, cokolwiek istnieje czy na niebie, na ziemi, wszystko cokolwiek zostało stworzone, wszystko cokolwiek powstało, wszystko cokolwiek powstanie to wszystko zostało stworzone przez Chrystusa i z Jego powodu. „Przez Niego” mówi o tym, że wszystko, co żyje, porusza się, działa, egzystuje czy funkcjonuje we wszechświecie, naturze robi to przez Chrystusa, który suwerennie

podtrzymuje istnienie tego wszystkiego, decydując o ich miejscu i utrzymując w porządku. „Ku Niemu” mówi o tym, że wszystko, bez względu na to jak daleko od Bożej myśli może być i jak chaotycznie może wyglądać, jest skierowane, sumuje się i zbiera razem w Chrystusie. Do Niego, jako do Alfy, zmierza wszystko i do Niego, jako Omegi, zmierzają wszystkie rzeczy.

To jest całkiem konkretny wers. Taki, którego nie można uchwycić przy jednorazowym czytaniu. W istocie wers ten wyraża właśnie to, co Paweł miał na myśli pisząc, że Chrystus ma pierwszeństwo we wszystkim. Mówimy o Jezusie jako Panu nad nami osobiście, nad Kościołem zbiorowo i nad całym stworzeniem razem. Mówimy o pierwszeństwie Chrystusa, Który jest wyniesiony ponad wszelkie zwierzchności i moce, przeszłość i przyszłość; to co w niebie i to co na ziemi, i pod ziemią; wszystko jest z Niego, wszystko istnieje przez Niego i wszystko jest dla Niego. To jest prawdziwe pierwszeństwo/dominacja.

раскрутка сайтов самостоятельно

Wkraczanie do Ziemi Obiecanej

Kriston Couchey

GODZINA PRZEZNACZENIA

Jest to godzina przeznaczenia dla tych, którzy szukają serca Ojca. Mówiąc obrazowo, wchodzimy do Ziemi Obiecanej i zostawiamy za sobą pustynię przygotowania. Nasze dziedzictwo i przeznaczenie nie jest miejscem w przestrzeni, lecz jest Osobą. Nie jest to jakiś tytuł czy pozycja, lecz jest to relacja. Nie jest to doktryna: jest to łaska i prawda w komunii z Ojcem. Naszym dziedzictwem jako Jego synów jest stawanie się miejscem zamieszkania istoty Ojca. Jego istota to Jego charakter i władza. Nasz pierworodny brat, Jezus Chrystus, w pełni wyraża istotę Ojca, Jego naturę i autorytet. Być podobnym do obrazu Jezusa Chrystusa jest naszą Ziemią Obiecaną, to jest nasze dziedzictwo i przeznaczenie! Cele Boże dla ludzkości i stworzenia będą wkrótce ujawnione, wtedy gdy ci, którzy przetrwali i nauczyli się lekcji pustyni wchodzą do Ziemi Obiecanej swojego dziedzictwa i przeznaczenia w Chrystusie. Główną lekcją wyniesioną z pustyni jest dziecięce zaufanie i zależność od Ojca, który jest naszym wszystkim we wszystkim.

CAŁKOWITA ZALEŻNOŚĆ

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie podda się królestwu Bożemu jak małe dziecko, nie wejdzie do niego” ~Jezus~ Jesteśmy całkowicie zależni od Niego we wszystkim i ON jeden może rzeczywiście zaspokoić nasze potrzeby. Gdy Ojciec zaczął mnie używać, aby dotykać życia innych ludzi, zapytałem Go: „Dlaczego wybrałeś mnie?” Odpowiedział natychmiast: „Ponieważ jesteś słaby!” Jeśli jesteśmy słabi to nie możemy tego robić samemu, potrzebujemy pomocy. Jestem tak słaby, że bez Jego siły zostanę zrujnowany. Słabość wymaga, aby istniało źródło siły zaspakajające tą potrzebę. To w uznaniu naszej słabości i tego, że potrzebujemy Jego mocy możemy je znaleźć, lecz nie tylko ja jeden jestem słaby; CAŁA ludzkość jest słaba. Wielu jeszcze nie przyznało się do swojej słabości, ponieważ polegają na ludzkiej sile i ciągle polegają na sobie, religii czy innych. Wtedy, gdy przyznamy się do swojej słabości i odrzucimy własne bezowocne próby, Pan może być mocny. Jest to dzieło krzyża w nas. Dojście do naszego życiowego celu w królestwie tak naprawdę polega na osiągnięciu dziecięcego zaufania i całkowitej zależność od Ojca we wszystkim. Choć Jezus nie był grzeszny, był całkowicie zależny od Ojca i nie mógł uczynić niczego, czego nie robiłby Ojciec bądź czego Ojciec nie mówił. Wejście w Jego obietnice zawsze wymaga dziecięcej wiary, która reaguje gorliwie na głos Ojca.

NASZE POTRZEBY ZASPAKAJANE W NIM

Królestwo Boże manifestuje się wtedy, gdy mężczyźni i kobiety wyrażają serce Boga z pozycji Jego pełni i odpocznienia, mając zaspokojone swoje potrzeby wyłącznie przez Ojca. Wiele lat temu Ojciec pokazał mi, że kościół został posłany na pustynię, aby odkrył i nauczył się tego, że wszystkie potrzeby są zaspokajane wyłącznie w Ojcu. Duch Święty powiedział do mnie pewnego dnia, że są trzy zasadnicze potrzeby, które musimy zaspokajać w Ojcu, gdy znajdujemy się na pustyni przygotowania. Te trzy potrzeby to: potrzeba rozpoznania (znać i być poznanym), potrzeba Miłości (intymności, bezpieczeństwa) i potrzeba Akceptacji (aprobaty). Jezus przyszedł, aby te potrzeby mogły zostać w nas zaspokojone w relacji z Ojcem. Być poznanym, kochanym i akceptowanym przez Ojca wypełnia wszystkie te potrzeby. Grzech wypełnia te potrzeby poza Ojcem. Takie niezaspokojone potrzeby manifestują się jako swawolne pragnienia zdobycia światowej mądrości i wiedzy, zaspokajania ciała, sławy, chwały itd.

Dawne dni przeminęły. Ci, którzy są gotowi na wejście, są przygotowani. Mając zaś wszystkie potrzeby zaspokojone w Nim musimy uwolnić się do służenia innym z czystej miłości, pozbawionej jakichkolwiek innych ukrytych powodów, których podłożem są niezaspokojone potrzeby.

WIZJA CHWAŁY BOŻEJ

Rzadko miewam wizje, lecz pewnego ranka miałem wizję, w której przede mną w odległości widziałem coś, co wyglądało jak dwa długie rzędy noży wystających z ziemi. Unosiłem się i gdy się zbliżałem, zdałem sobie sprawę z tego, że nie były to noże, lecz końcówki skrzydeł aniołów stojących w dwóch długich rzędach tworząc korytarz wzdłuż doliny. Zostałem zniżony do tego korytarza i spojrzałem dalej. Na końcu tej drogi były ogromne drewniane otwarte drzwi. Atmosferę w pomieszczeniu za drzwiami wypełniała bursztynowa poświata a powietrze miało złotą poświatę. Była to chwała Boża a ja zmierzałem tą drogą, aby wejść do Chwały Bożej.

Przejście tej drogi, aby wejść do naszego przeznaczenia, nie zależy od naszych umiejętności dostania się tam, lecz jest zależna od Jego możliwości i wierności dostarczenia nas tam. Pan szuka ludzi, których wiara uzależnia ich od Niego i tego, że to On nas tam doprowadzi. Daje nam anielskie towarzystwo, aby nas doprowadzić do miejsca, które przygotował dla nas w Nim. Idźmy dalej w wierze. Pan prowadzi nas do wszystkiego, co przygotował tym, którzy Go kochają, którzy mając potrzeby szukają Go i są powołani zgodnie z Swoim postanowieniem.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

kcouchey04   @ earthlink.net

topodin.com

Wielki Arcykapłan

20 grudnia 2010

Hall Dudley

Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu” (Hbr. 4:14-15)

Autor Listu do Hebrajczyków prezentuje kapłaństwo i dochodzi do wykazania tego, że Jezus jest wypełnieniem wszystkich poprzednich obietnic i zapowiedzi. Już wcześniej pokazał, że Jezus jest większy od aniołów w tym, że ostateczne Boże Słowo było przekazane przez Syna, a nie przez aniołów. Pokazał również to, że Jezus jest wypełnieniem cieniowej roli Mojżesza. Mojżesz był sługą w domu Bożym, który Bóg przygotowywał dla ludzi Bożych na ziemi. Jezus był tym Synem rządzącym w domu, który sam zbudował. Jozue przekazał ludowi Ziemię Obiecaną, lecz nie był w stanie poprowadzić ich do zajęcia reszty. Jezus jest tym ostatecznym Jozuem, który może zagwarantować ludziom całkowite odpocznienie od ich niepokojów.

Teraz autor zajmuje się kapłaństwem. Niestety, nie jest to zbyt ceniona prawda ostatnimi czasy, tzn. prawda o prawdziwej roli kapłana. Kapłan jest pośrednikiem, a w popularnej współcześnie ewangelii nie występuje potrzeba pośrednika. Mówi się nam, że ponieważ Bóg jest miłością, a my jesteśmy ludźmi to możemy przystępować do świętego Boga z przekonaniem, że on sprawi, że wszystko będzie lepiej. Wniosek z tego jest taki, że grzeszna ludzkość może przystępować do świętego Boga bez jakiegokolwiek rodzaju wstawiennictwa. Prawdopodobnie w reakcji na twarde zwiastowanie o gniewie i piekle, pozytywnie myślący kaznodzieje ignorują obecnie konieczność przychodzenia do Boga przez pośrednika, którego ofiara satysfakcjonuje wieczną sprawiedliwość.

Jeśli zdecydujemy się odrzucić sprawę gniewu i odpłaty, odrzucamy krzyż jako coś koniecznego do zbawienia. Sąd, który wyraża moc gniewu, widoczny jest na krzyżu w tym, że Jezus, jako nasz arcykapłan nie tylko zaniósł swoją krew ofiarną do miejsca najświętszego w niebie, lecz w tym, że Sam był tą ofiarą. To Jego krew została ofiarowana, aby sprawiedliwości stało się za dość. Jezus był kapłanem i był barankiem. Jako kapłan rozumie nasze zmagania, ponieważ i On stał się człowiekiem. Jako doskonała ofiara przyjmuje na siebie na zawsze wszelki gniew, który spada za grzech. Pojednał nas z obrażonym Królem, który był wyszydzany za każdym razem, gdy decydowaliśmy się na odrzucenie Jego władzy i wykonywaliśmy własną wolę. On przyjął konsekwencje naszych wyborów przeciwko porządkowi Bożego Królestwa i On pokonał pana grzechu i śmierci, któremu było dane prawo do naszego życie, gdy wybieraliśmy chodzenie w ciemności.

To NIE ewangelia Nowego Testamentu głosi, że Bóg kocha nas tak bardzo, że pozwoli każdemu i w każdym stanie przyjść do Niego dlatego, że pragnie dla ludzi lepszego życia. Prawdziwa Ewangelia głosi, że Bóg tak bardzo kocha, że posłał Swojego Syna, aby umożliwił nam tak poznać Ojca, jak zna Go Syn. Każda „ewangelia”, która nie prezentuje wyłącznie Syna, który służy jako pośrednik między grzesznym człowiekiem a świętym Bogiem jest fałszywą ewangelią.

Przyjść do Boga przez Syna to mieć pewność, że On żyje na zawsze, aby wstawiać się za nami. On zawsze jest naszą doskonałą ofiarą i gwarantuje nam dostęp do Boga Ojca, którym sam się cieszy.

раскрутка сайта

Sen: pamiętajcie kim jesteśmy!

Kriston Couchey

Gdy zastanawiałem się z zakłopotaniem nad tym snem, Ojciec wyjaśnił mi, kim był ten młodzieniec ze snu: „To jest Kościół” – powiedział.

Część I POKONANY PRZEZ ŚWIAT

W tym śnie byłem młodym mężczyzną, który właśnie znalazł swą drogę w życiu. Jestem gdzieś poza domem. Będąc w podróży prowadzę samochód i w czasie parkowania wpada na mnie inne auto. Tak pierwszy kościół zaczął swoją podróż i drogę do dojrzałości. Samochód, który ja prowadzę w jakiś sposób ma do czynienia z celem kościoła, a ten drugi to świat i jego cele, które 'kolidują’ ze sobą. Parking reprezentuje cel, który nie postępuje do przodu, lecz został 'zaparkowany’ (jest nieużywany).

Tamten mężczyzna jest dla mnie miły i kończy się to tak, że idę do niego do domu i zaprzyjaźniam się z jego dziewczyną. Zachowując się miło w stosunku do mnie, zaczynają mnie oboje atakować łyżkami do opon. Sam podnoszę taką łyżkę, aby walczyć na ulicy. Wiem, że będąc w mniejszości, przegrałem walkę i dostanę poważne urazy głowy. Sytuacja reprezentuje to, jak pierwszy kościół zaprzyjaźnił się ze światem i zaczął „kochać” te rzeczy (przyjaciółka) ze świata. Z powodu tego kompromisu, świat i diabeł (przyjaciółka) atakowali kościół swymi narzędziami. Kościół RÓWNIEŻ podjął tą samą światową broń i jest pokonany, z powodu swojej niewierności i wykorzystania światowej broni (Miecz Konstantyna). Walka odbywa się na ulicy i poza strefą ochrony domostwa Ojca.

Część II OCUCENIE NA ULICY

Minęło 15 lat, mam amnezję i uszkodzenia mózgu spowodowane tym atakiem, używam słownictwa z zakresu dwu, trzylatka i jestem pod nadzorem prawnego opiekuna. Minęło wiele lat. Z powodu zniszczeń dokonanych na kościele zapomniał o tym kim jest i stał się jak niemowlę zależy od prawnych opiekunów (prawo, uzależnienie, hierarchia), którzy się nim teraz zajmują. Jest to obraz współczesnego systemu instytucjonalnego kościoła.

Jestem na ulicy. Nagle amnezja opuszcza mnie, mój mózg łączy się w całość i wracają mi wszystkie czynności. Zaczynam rozumieć trudną sytuację, w której się znalazłem. Straciłem kontakt z rodziną, ponieważ byłem daleko, gdy zdarzył się wypadek, bliscy nie mogli mnie znaleźć, byłem pod opieką prawnych opiekunów. Na zewnątrz, na ulicy i nie pod opieką prawnego opiekuna jest miejsce, gdzie następuje uzdrowienie. Kościół przypomina sobie ponownie poza ścianami religii kim jest, przypomina sobie swoją „Rodzinę”, do której należał i od której został oddzielony, przez co znalazł się pod opieką 'prawnych opiekunów’ czyli tych którzy na mocy swej pozycji dyktowali mu co i jak, tych od których był całkowicie uzależnionych, tych którzy nadzorowali każde jego działanie.

Mówię opiekującej się mną kobiecie: „Vicky to moja mam, zadzwoń do nie”. Mówię jeszcze niewyraźnie, ale wiem, że mogę wyraźnie, jeśli spróbuje. Kobieta jest zszokowana tym, że poskładałem tyle wyrazów razem, lecz ignoruje moją prośbę, ponieważ siedziała przy mnie tyle lat i wiem, że nie jestem w stanie sam zająć się sobą. Zbudziłem się, byłem zdumiony snem i modliłem się, po czym znowu zasnąłem.  Vicky to skrót od Victorii, Zwycięzcy. Po okresie dzieciństwa i braku możliwości zatroszczenia się o siebie, kościół budzi się do świadomości, że jego dziedzictwem jest być kościołem zdobywczym i zwycięskim. Prawny opiekun (stary Opiekun) nie ma takich umiejętności, czuje się pewnie wśród ubezwłasnowolnionych sierot więc ciągle traktuje kościół jak kogoś niedojrzałego, niezdolnego do zajęcia się sobą.

Część III WYRAŹNE SŁOWA

Teraz mówię do prawnej opiekunki jeszcze niewyraźnie, po czym, ostatecznie, wraca mi umiejętność wyraźnej mowy i zaczynam jej mówić, ku jej zdumieniu, że teraz jestem już normalny. Ona nie chce w to uwierzyć, że już nie potrzebuję jej kontroli, lecz prawda jest taka, że nie faktycznie już nie potrzebna mi jest prawna opieka, mózg został uzdrowiony, amnezja minęła, znowu staje się dorosłą osobą, która może podejmować własne decyzje. Sen kończy się tym, że kościół w końcu jasno wyraża swoje serc w dojrzały sposób i może podejmować swoje decyzje. Prawny opiekun (stary Opiekun) nadal uważa, że kościół musi być rządzony stale i zależny „pod” jego nadzorem.

PRZYSŁOŚĆ ORGANICZNEGO KOŚCIOŁA

Otrzymałem ten sen po rozmowie z kimś, kto rozpaczał nad brakiem „delegowanej władzy” i „struktury” w ruchu organicznego kościoła. Zachowanie tej osoby DOKŁADNIE odzwierciedla to, co czuje wielu „prawnych opiekunów”, gdy widzą ludzi kościoła, którzy nie wchodzą „pod” to, co ludzie uważają za władzę. Jednak Bóg naprawdę rodzi Swój kościół, aby był wyrazem Jego Samego w mniejszych organicznych warunkach. Wielką przeszkodą dla tego rodzaju organicznego sposobu działania jest myślenie hierarchicznego przywództwa, „prawnego opiekuna” pochodzące z tego, kończącego się wieku. Gdy ludzie zdają sobie sprawę z tego, że nie potrzebują już więcej „prawnego opiekuna” i wyjdą spod jego wpływów, widzimy wolność, dzięki której dojrzewają i działanie Ducha Świętego przez każdego, a nie tylko przez przywództwo. Umysł kościoła zdrowieje a jego postawa pomału wraca. To sprawia, że „Pamiętamy, kim jesteśmy”.

Dziś mamy do czynienia z zagrożeniem zwiedzenia i braku wizji w organicznym sposobie wyrażania się kościoła. Kościół nadal usiłuje odnaleźć swój wyraźny głos i przekonanie co do tego „kim jest”. Potrzebuje prawdziwych apostołów i proroków, którzy ROZJAŚNIĄ wizje tego, kim jest kościół, UZDOLNIĄ go do tego, oraz UWOLNIĄ, aby był dojrzałym młodym człowiekiem siły, do czego został powołany. Ten organiczny kościół ma jednak dużo ran, które muszą zostać uzdrowione. Zmaga się z odróżnieniem prawdziwej apostolskiej i proroczej służby od ludzi funkcjonujących jako „prawni opiekunowie”. Niech to będzie jasne: małe dziecko potrzebuje opiekuna i jest to dobre, aby troszczono się o niego. Człowiek dorosły, dojrzały nie potrzebuje tego, aby opiekun nim kierował i poprawiał go. Za brak wizji i wdzierające się zwiedzenie odpowiedzialne jest odrzucenie wszystkiego, co wygląda jak stary opiekun, lecz istnieje prawdziwe Apostolskie i Prorocze dzieło i pojawia się ono w ruchu organicznego kościoła.

KRÓLOWIE I KAPŁANI

Jednym z zadań apostołów i proroków jest wyposażanie ciała, aby wypełniało swoje role jako królowie i kapłani pod naszym Bogiem. Proroczy płaszcz ma w swej naturze kapłaństwo, a apostolski jest w swej naturze królewski. Jednak w przypadku obu tych darów nie może mieć miejsce uzależnianie i dyktatura w kościele, są one po to, aby uczyć innych, jak mają wejść w swoje miejsca kapłanów i królów w Chrystusie.

Zadanie uzdalniania kościoła do wypełnienia swego przeznaczenia ZANIKA, gdy ludzie zaczynają funkcjonować zgodnie z naturą i autorytetem Chrystusa! Chrystus we mnie jest nadzieją Chwały! Co Bóg kształtuje w kościele? On kształtuje SYNÓW! On buduje pełnię miary Chrystusa w Swym ludzie; który będzie wyrażał Jego Osobę.

W Nim

Kriston Couchey

продвижение