Ponownie, po przerwie, tłumaczone są artykuły AWommacka i umieszczane na polskojęzycznej wersji ich strony. Będę zamieszczał tutaj logo z odpowiednim linkiem
Wrzesień 2010 Jak wypełnić Bożą wolę,
Budowanie kościoła i zachęcanie do głębszego szukania Boga
Ponownie, po przerwie, tłumaczone są artykuły AWommacka i umieszczane na polskojęzycznej wersji ich strony. Będę zamieszczał tutaj logo z odpowiednim linkiem
Wrzesień 2010 Jak wypełnić Bożą wolę,
15 września 2010
Pokorna para misjonarzy z Peru, Jaime i Telma Gomes, pokazali mi w tym tygodniu co to znaczy z pasją podchodzić do Chrystusa.
Peruwiański nauczyciel Jaime Gomez wraz z żoną, Telmą, oddali swoje serca Jezusowi w 1969 roku dzięki działalności baptystycznych misjonarzy, którzy przyjechali ze Stanów Zjednoczonych do amazońskiego miasta Jurimaguas. Po swym nawróceni Jaime odczuł silne powołanie do służby, choć wiedział, że nie ma mocy do tego, aby być świadkiem. Bez jakichkolwiek zielonoświątkowych wpływów otrzymał od Boga wskazówki, że może zostać ochrzczony w Duchu Świętym. Po kilku latach, gdy zobaczył w wizji, jak Bóg dotyka jego ust, Jaimy został pokonany niebiańską mocą. „Mówił językami sześć dni z kolei” -powiedziała mi jego żona w wywiadzie w Tarapoto, mieście na północy Peru, gdzie Gomezowie zaczęli swoją służbę zakładania kościołów.
Dziś 'Smyrna of Peru Christian Mission Association’ ma 160 kościołów, wiele z nich w trudnych do zdobycia wioskach peruwiańskiej, amazońskiej puszy. Sami Gomezowie, obecnie po sześćdziesiątce, pokazują nam Południową Ameryką jako przykład autentycznej apostolskiej odwagi w czasie, gdy my, w Płn. Ameryce cierpimy na wyraźny brak gorliwości.
Jaimy to drobny, krucho wyglądający mężczyzna o czułym uśmiechu, nie przechwala się trudnościami przez jakie przeszli w służbie, w tym dwa lata w areszcie marksistowskich w terrorystów w latach 80tych. (Partyzanci dwa razy przykładali mu do głowy pistolet, lecz w końcu zdecydowali nie zabijać go.) Po tych wezwaniach śmierci, zaczęli wraz z żoną systematycznie szkolić uczniów w Tarapoto, ponieważ zdali sobie sprawę z tego, że większość ewangelików miało bardzo płytką wiarę i nie wypełniało Wielkiego Nakazu.
Gdy założyli jeden solidny kościół zaczęli sięgać do sąsiednich miast. Często spotykali się z demoniczną opozycją, z powodu wdzierających się czarów na górskich obszarach. Zdobywając indiańskie wioski, do których nie było dróg, musieli również pokonywać przeszkody nie do pokonania. Na przykład, aby dotrzeć do Santa Sofia, Gomezowie wraz z grupą musieli dwa dni podróżować łodzią przez dżungle pełne tarantuli, aligatorów, wężów, piranii, wielkich nietoperzy i chmar moskitów. Gdy rzeka zwężyła się w jednym miejscu, cała ekipa musiała wyjść z czółen. Gdy docierali do autochtonów, mieszkańcy byli całkowicie otwarci na ewangelię i przyjmowali ewangeliczną wiarę. „Dziś całe miasteczko jest chrześcijańskie” – mówi Telma, która, jak tylko nie zostaje ze swymi wnukami lub nie karmi licznych gości, którzy przewijają się przez ich skromny dom Tarapato, nadal głosi z pasją.
W 1998 Gomezowie zwrócili swoje oczy na odległe indiańskie siedlisko, prowadzone przez patriarchalnego wodza, który miał siedem żon. Podobnie jak w innych peruwiańskich wioskach w tej okolicy Parinari było opanowane przez silny napój alkoholowy zwany masato. Wytwarzają je kobiety, które przeżuwają kawałki korzeniu juki, po czym wypluwają sok do misek. Całość fermentuje przez kilka dni. (Pomyślcie o tym jako o formie piwa robionego ze śliny.)”Gdy się tam pojawiliśmy, oczekiwano, że będziemy pić masato. Odmowę uważano za niegrzeczność” – wyjaśniła Telma. Dziś, dzięki odwadze z jaką Gomezowie i ich grupa ze Smyma pokonali z ewangelią dżunglę -głosząc często przy pomocy prymitywnych megafonów -cała populacja tego miasteczka, w liczbie około383, uczestniczy w kościele, a miejscowy pastor, którego Jaime i Telma wyszkolili przerwał koło poligamii, kształtując chrześcijański model małżeństwa z jedną żoną.
Spędziłem w tym tygodniu kilka godzin z Gomezami, słuchając ich opowieści o masowych nawróceniach i cudownej ochronie. Są prawdziwymi generałami w wierze, mają głębokie charaktery, które dorównują ich duchowemu autorytetowi. Nie obchodzą ich upoważnienia czy egotyzm, który czasami jest widoczny wśród Amerykanów, którzy drukują sobie tytuły „APOSOTŁ”, na wizytówkach.
Jaime i Telma Gomez są prawdziwi. Po tej wizycie u nich zostałem pobudzony do postu i modlitwy o mój własny poziom oddania sprawie ewangelizacji. Zapytałem Brata Jaime czy ma jakąś radę dla Amerykanów, którzy wydają się być bardziej rozkochani w byciu trendy, zawsze gotowi do występu przed kamerą, w XXI wiecznej wierze, zamiast jej autentycznej wersji z I wieku. Łagodny apostoł powiedział, odnosząc się do przypowieści Jezusa o niewiernym słudze: „Amerykański kościół otrzymał talent, lecz zakopaliście go. Moc, którą czerpiemy do tego pochodzi z napełnienia Duchem Świętym. Gdy mężczyzna i kobieta są napełnieni Duchem, nie mają innego wyboru jak tylko iść i dzielić się Chrystusem. Gdy zostaniesz napełniony Duchem, masz pasję, aby wypełniać Wielki Nakaz”.
Po spotkaniu tych prawdziwych duchowych generałów i obejrzeniu trwałych owoców ich służby w Peru, proszę Pana, aby dał nam wszystkim świeżą dawkę apostolskiego ognia, który rozpalił ich serca ponad 40 lat temu.
J. Lee Grady jest redaktorem pomocniczym magazynu Charisma. Głosił w Peru w Limie i Tarapoto w zeszłym tygodniu. Follow him on Twitter at leegrady.
Ron McGatlin
Jesteśmy świadkami pojawiania się nowego poziom świadomości działania wiatru Ducha Świętego. Wzrost tej świadomości zaczął wpływać na ludzi w różnych miejscach około 3 tygodnie temu – we mnie i wokół mnie, a było to poprzedzone poczuciem danego przez Boga niezadowolenia z obecnego status quo. Zawsze tam, gdzie kilku ludzi spragnionych manifestacji Boga schodzi się razem w jedności i z oczekującymi sercami, wiatr Ducha Świętego pobudza wzrost życia. Serca są pobudzone zintensyfikowanym życiem i zwiększoną świadomością duchowej rzeczywistości. Wiatr Ducha Świętego wydaje się osiągać nową siłę, podobnie jak atlantyckie huragany pędzące nad ciepłą wodą. Potężne wylanie Ducha Świętego zbliża się do lądu. Te wiatry już wiejące pogłębiają i wzmacniają w nas postanowienie odrzucenia trosk tego świata. Potrzebne to jest, aby złapać ten wiatr w żagle i dać się ponieść na wyższy poziom duchowego życia w Chrystusie Jezusie, podobnie jak orzeł wznosi się na wietrze w naturze.
Wznoszący prąd wiatru Ducha zwiększa z kolei świadomość obecności Bożej, która pobudza coraz bardziej życie wewnątrz Jego ludzi jak też pośród nich. Pojawiają się mocne, przemieniające życie duchowe marzenia/sny, wizje i objawienia, które zmieniają serca ludzi, przygotowując na przyjęcie następnego poziomu duchowego wzrostu i dojrzałości.
Znikają przeszkody z przeszłości
Wielu chrześcijan kieruje się ku głębszemu życiu Chrystusa, przejawiając więcej pełni przez Ducha w ich życiu. Błędne religijne nauczania i sprawozdania o wykorzystaniu i upadkach zatwardziły ich serca co do pełnej służby Ducha Świętego. Te serca są obrzezywane, ciało jest odrzucane precz. Duchowe życie w mocy i mądrości uzdalnia ludzi do odrzucenia religijnych kamieni i rozrywania stwardniałej gleby ich serc. Zaczyna wiać z mocą nowy, odświeżający wiatr prawdziwego chrztu w Duchu Świętym. Wielu z tych, którzy opierali się obietnicy Ojca (pełnego zanurzenia i nasączenia) chrztu w Duchu Świętym będzie starać się i otrzymają wyższy poziom miłości, pokoju, mocy i radości w Duchu Świętym. W religijnych systemach, które nie dają prawdziwego życia, a niosą ze sobą ucisk pochodzący ze niszczejącego stale życia, wzrasta niezadowolenie, które spowoduje, że wielu wróci do Boga z całego serca i w zamian otrzyma większe poczucie rzeczywistości życia Chrystusa przez Ducha Świętego.
Są ludzie, którzy kiedyś, w przeszłości, znali i chodzili w mocy i miłości chrztu Ducha Świętego ale stracili ogień intensywnego życia Chrystusa Jezusa płynący w ich sercach. Bóg pragnie zabrać tych ludzi na wyższe miejsce życia w Nim, do pełnej chwały, którą cechuje czysta świętość życia Chrystusa Jezusa, a nie tylko odnowić ich do poprzedniego stanu. Bóg wleje Ducha w tych, którzy cierpliwi szukają Go z całego serca. To wylanie jest zarówno intensywne jak i obszerne. Wszędzie gdziekolwiek dwaj, trzej czy kilka tysięcy jest zebranych, może być wylana obecność i życie Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego. To wylanie Ducha będzie większe niż wszystko, co miało miejsce do tej pory. Jego wielkość nie polega na tym, że Bóg czyni coś innego, lecz na tym, że przygotowani są na jego przyjęcie ludzie bardziej pokorni, bardziej święci i mające czyste serca. Jest to wylanie, które wyrasta z rzeczywistości Królestwa Bożego i funkcjonuje w oparciu o nie. Będzie prowadzone przez Chrystusa Jezusa mieszkającego w milionach zwykłych ludzi.
Choć to poruszenie Boże może mieć swoje przypływy i odpływy nigdy nie skończy się i będzie miało swoją kulminację w pełni rzeczywistości królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie. Bóg tchnie strumień nadnaturalnej mocy i siły w zwykłych ludzi o czystych sercach. Synom Bożym już więcej nie będzie brakować tego Bożego tchnienia, ono już nadchodzi i w końcu eksploduje na ziemi, jak zielone trawy ciepłą wiosną. Zielone trawiaste pola dojrzeją do wspaniałego żniwa ziarna, co będzie przygotowaniem do nadchodzącej ciężkiej zimy, w czasie której Duch Święty zwiększy, a nie zmniejszy żniwo, choć pogrzebane pod ciężką bezpłodną zimą. To duchowe wylanie na zwykłych ludzi tylko wzmocni się w czasie ciemności.
Boże tchnij w nas Swój ogień świętości, miłości i mocy!
Módlcie się i szukajcie Go z całego serca, ze wszystkich sił jakie macie. Zbierajcie się w domach, miejscach pracy czy gdziekolwiek wraz z kilku desperatami, z którymi jesteście w duchowej więzi i wołajcie do Boga, aby dał wam nowe serca, przez które skuteczniej będzie przepływać życie Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego w mocy i miłości. Chrystus Jezusa ochrzci was czy ponownie zanurzy w Duchu Świętym i ogniu, aby popłynąć w intymnej i wspaniałej rzeczywistości potężnego Wiatru Bożego, Jezusa Chrystusa.
Tchnienie Boże wspaniale umocni Ciało.
Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi,
a królestwo Jego trwa na wieki.
Ron McGatlin
basileia @ earthlink.net
Ron McGatlin
Wrzesień 2010
Czy odczuwasz wstrząsy fundamentów na których budowane są zamki pychy? Szybko, a nawet bardzo szybko, wszystko, co sprzeciwia się słowom Boga zacznie kruszyć się na oczach pokornych i wiernych synów Bożych. Podobnie jak pociski na podczerwień, słowa Boże będą wyszukiwać i niszczyć pychę i wyniosłość człowieka. Nie będzie miejsca, gdzie można by się ukryć przed przenikającymi, szybkostrzelnymi pociskami skutecznych słów od Boga. Jak flota rakietowa z nuklearnymi głowicami słowa mocy spoza zasłony będą atakować cele z pychy (Iz. 2:11-18).
Ładunkiem wybuchowym zawartym w tych słowach-pociskach jest eksplodująca MIŁOŚĆ Boża.
Miłość jest najpotężniejszą motywacją spływającą z nieba przez Chrystusa Jezusa w Duchu Świętym, która w ogromny sposób oddziałuje na Planetę Ziemię i wszystko co się na niej znajduje. Święta miłość jest mocą, która ustanawia i utrzymuje królestwo Boże. Tolerancja i pasywność nie są cechami charakterystycznymi miłości Bożej, ale świętość i pasją są częścią natury miłości Bożej.
Miłosierdzie i cierpliwość są zupełnie czym innym niż cierpliwość. W miłości Bożej nie ma tolerancji dla grzechu czy czci dla bożków. Bóg nie może tolerować grzechu i nie będzie dalej pozwalał Swoim dzieciom na służenie innym bożkom. Bóg nienawidzi grzechu i jest zazdrosny o Swoich ludzi, Bóg kocha sprawiedliwość i raduje się pełną czci reakcją miłości Jego ludu. Boża miłość do Jego ludzi dopełnia się wtedy, gdy przepływa z powrotem do Niego w oddanej miłości Jego ludu.
Tam, gdzie jest sprawiedliwość w ludzie Bożym, Jego miłość wzywa do pokuty. Gdy pokuta nie pojawia się w odpowiedzi na Bożą miłość, konieczna jest korekta w formie skarcenia, aby, przez Jego miłość, zwrócić ludzi z powrotem do Boga. Właściwa reakcja na ten wychowawczy wyrok prowadzi do wylania łaski, która umacnia ludzi, aby żyli w sprawiedliwości. Dziełem miłości jest ustanawianie i spajanie królestwa Bożego na ziemi, jak to jest w niebie.
Bardzo zwodzimy siebie samych, jeśli wydaje nam się, że z powodu Bożego miłosierdzia i cierpliwości jest On tolerancyjny wobec naszego grzechu, cudzołożnych relacji z bożkami, w tym bożkiem ego czy pobłażania sobie. Jezus Chrystus jest wyrazem Bożej miłości, aby odkupić i odnowić ten świat zaczynając od ludzkości. Odrzucenie udzielonego przez Boga zmartwychwstałego życia Jezusa Chrystusa zamieszkującego wewnątrz przez Ducha Świętego to odrzucenie miłości Bożej i zwrócenie się do bożków.
Dwom głównymi bożkami, które powodują dotkliwe zniszczenia ludzkości to ego i religia. W obu przypadkach charakterystyczna jest pożądliwość i pycha, które napędzane są osobistą potrzebą Boga będącą w sercu człowieka.
Religia kręci się wokół oddawania czci innym duchom przez próby przypodobanie się im ofiarami, zachowywaniem rytuałów, przez posłuszeństwo (postępowanie według systemu zachowań) i szukanie zaopatrzenia w życiowe potrzeby. Wszystkie religie na świecie, w tym współczesna wersja chrześcijańskiej religii, są albo całkowicie poddane innym duchom, albo stanowią jakąś mieszaninę.
Bożek egoizmu angażuje ludzi w oddawanie czci stworzeniu zamiast stwórcy, niszcząc świat w przyjemnościach własnych i szukając zaopatrzenia dla siebie. Pismo określa to jako „ciało” oraz „miłość tego świata”. Niektóre niebiblijne terminy to: etyka materialistyczna, czy humanizm, kontrola umysłu, samokontrola, wiara w siebie in.
Pożądliwość i pycha doprowadziła wielu, jeśli nie większość, z tego świata do poważnego odstępstwa od Boga do służeniu złemu i życiu w jego więzach.
Jedynie potężne uwolnienie mocy Bożej spoza zasłony przemieni i odnowi Planetę Ziemię. Każde drzewo, którego nie zasadził nasz Ojciec Niebieski zostanie wykorzenione (Mt. 15:13). Święci aniołowie współpracujący z dojrzewającymi synami Bożymi, w których mieszka Chrystus, nie będą znali ograniczeń i będą głosić i nieść słowo naszego Ojca. Pasja i żarliwość Boża dokonają ogromnego żniwa oczyszczenia i odnowienia ziemi ku sprawiedliwości Bożej i ku królestwu Bożemu na ziemi, jak to jest w niebie (Iz. 9:6-7).
Isa 2:17-18: „I zniży się pycha człowieka, a wyniosłość ludzka opuści się, lecz jedynie Pan wywyższy się w owym dniu, a bożki doszczętnie zginą„.
Łk. 12:32: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo„.
Mat 6:10: „…przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi„.
Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi, a Jego królestwo trwa na wieki
Ron McGatlin
basileia @ earthlink.net
Kriston Couchey
MISSION IMPOSSIBLE
W tych dniach problemów, które wydają się nie do rozwiązania, nie ma NICZEGO niemożliwego dla Boga. Zamieszanie i niepokoje jakie spotykają ludzkość doszły do punktu wrzenia. Nie ma odpowiedzi w ludzkiej polityce, stan ekonomiczny światowych systemów jest kruchy a upadek kolejnej wielkiej instytucji, czy to banku czy kraju, może doprowadzić do światowego krachu. Religijne ideologie popychają ludzi coraz dalej, powodując, że człowiek nienawidzi człowieka i rozlewa krew swoich braci. Kolejne grupy etniczne powstają z żądaniami swych praw jako ludów oddzielnych od innych a narody rozszczepiają się. Globalne społeczność nie kontroluje pomnażania się nuklearnych technologii i materiałów, świat jest poza kontrolą i nikt nie ma na to rozwiązania.
STAN KOŚCIOŁA
Wielu twierdzący, że są kościołem Jezusa Chrystusa podzieliło się na tysiące małych grup, które nie mogą się zgodzić ze sobą. Niemoralność nęka przywództwo i uczniów po równi, powodując, że ewangelia wydaje się dla licznych ludzi głupia nadzieją. Doktryny i przywództwo są tak różne i przeciwne sobie, że nie ma w zasięgu wzroku rozwiązania prowadzącego do trwałej jedności. Nawet ludzie, którzy szukają Boga wydają się nie zgadzać ze sobą i czasami żyć w oddzieleniu. Wygląda na to, że nasze ciało nigdy nie umiera, zawsze podnosząc swoją głowę i wciskając swoją wolę w sprawy Boga i ludzi, zanieczyszczając i sprzeciwiając się celom Bożym, dyskredytując imię Jezusa Chrystusa. Gdy nagle robimy postępy, ciało unosi się i przypomina nam o naszej naturze z gliny; ziemskim naczyniu.
CHWAŁA ZBLIŻAJĄCEGO SIĘ KRÓLA
ZAWSZE WYŁĄCZNIE Sam Bóg jest odpowiedzią na nasze złamane życie i zniszczone instytucje. Pierwsi apostołowie zostali zrodzeni do wykonywania Bożych celów w dniu Pięćdziesiątnicy, po czasie wielkiego upadku, zdradzie i dojściu do granic możliwości swoich ciała. Ojciec doprowadza ludzi do krańca ich możliwości. To właśnie z tego miejsca, gdzie brakuje ludzkiej siły, będzie wyprowadzał uzdrowienie, odnowienie i chwałę.
Bóg NIE zamierza dzielić się chwałą Swego imienia z człowiekiem, lecz uwielbi SIEBIE w człowieku. ON przychodzi w Swej chwale, aby objawić okazałość swej Mocy i świecić światłem Swej wielkiej miłości, łaski i dobroci, aby nikt z ludzi nie chlubił się. To, co obecnie robi rozłoży na łopatki wszelkie ludzkie uczynki w każdym aspekcie w świecie, w Jego ciele i indywidualnie. Nasza postawa przed Nim to trwać w pokorze, posłuszeństwie i wierze. Pan przychodzi z nagrodą dla tych, którzy czekają na Niego, i On sam uczyni wszystko na nowo.
Zobaczymy jak pojawia się czysta i doskonała Oblubienica dlatego, że to BÓG przygotowuje ją, a nie ona sama wśród wysiłków własnej sprawiedliwości. Nasze ciało płonie w ogniu Jego chwały, tak że nikt nie będzie chlubić się ze swej własnej mocy. Świat będzie zdumiony Tym, który został ukrzyżowany i zmartwychwstał; a tej wyznaczonej godziny Pan wstaje w Swym ludzie jak słońce poranne z uzdrowieniem na swych skrzydłach. Radujmy się w wierze i naciskajmy na Niego. Chwała Bogu, Pan przychodzi!!
W jego miłości
Kriston Couchey
08 września 2010 J. Lee Grady
Pastor Terry Jones, który chce spalić egzemplarze Korany w dniu 9/11, nie mówi w imieniu charyzmatycznych chrześcijan.
Większość z nas, gdy dowiedzieliśmy się o tym, że pastor małego charyzmatycznego kościoła w Gainesville, Florayda, powiedział, że planuje spalić Koran 11 września zareagowała zbiorowym westchnieniem. Osobiście byłem tym szczególnie zawiedziony, ponieważ mieszkałem w Gainesville, gdy miałem 20 lat. Nieodpowiedzialny spisek tego człowieka wystawił to uczniowskie miasteczko na celownik prawdopodobnych ataków terrorystycznych i sprawił, że ewangeliczni chrześcijanie wyglądają jak nietolerancyjni durnie.
Powiem nawet więcej: wielebny Terry Jones nie mówi za charyzmatycznych chrześcijan a jego ziejące ogniem osądzanie nawet w najmniejszym stopniu nie przypomina przesłania Jezusa Chrystusa. Modlę się o to, aby pokutował i wyrzekł się swych oburzających zamiarów, zanim przyjdzie czas na zapalenie pierwszej zapałki.
Podczas gdy umiarkowani muzułmanie w Stanach Zjednoczonych postrzegają to jako ponure przestępstwo nienawiści (pomyśl o tym, jak czułbyś się, gdyby muzułmanie planowali palenie Biblii w Boże Narodzenie), to ich radykalna odmiana, dżihadyści, w innych częściach świata już anonimowo straszyli bombowymi atakami na kościół Jones’a (od chwili ujawnienia jego planów ilość członków spadła do 30). Większość ludzi, w tym większość chrześcijan z Gainesville, uważa Jonsa za zwiedzionego religijnego zelotę. Członkowie jego kościoła noszą T- shirty z napisem „ISLAM IS OF THE DEVIL” (Islam pochodzi od diabła), mają nawet filiżanki do kawy z tym tekstem. W zeszłym tygodniu The New York Times przekazał, że Jones z powodu gróźb zabicia go nosi pistolet. Powiedział też tej gazecie, że zamierza spalić Koran, nawet jeśli lokalna straż pożarna odmówi zgody na to.
National Association of Evangelicals (NAE), która reprezentuje liczne zielonoświątkowe denominacje i charyzmatyczne społeczności, potępiła działania Jonesa w najnowszym oświadczeniu, w którym czytamy: „NAE wzywa swoich członków do kultywowania relacji ufności i szanowania swoich sąsiadów innej wiary. Bóg stworzył ludzkie istoty na Swój obraz a zatem wszyscy powinni być traktowani z godnością i szacunkiem”.
W przeciwieństwie do tego, w co uczniowie Jones wierzą, Jezus Chrystus potępił nienawistną religijną nietolerancję. Gdy szedł z uczniami do samarytańskiej wioski a ci byli mało gościnni, Jakub i Jan powiedzieli, że chcą ściągnąć z nieba ogień na to całe miejsce (Łk. 9:54). Jezus stanowczo zgromił ich, mówiąc: „Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować” (w. 55-56, NASB).
Zwróćcie uwagę na to, że Jakub i Jan chętnie zapaliliby zapałkę i zrobili swoje własne mściwe ognisko. To brak dojrzałości doprowadził ich do wniosku, że postępy królestwa Chrystusa można dokonać walcząc z ogniem przy pomocy ognia. Jezus przeciwstawił się ich źle skierowanej gorliwości i pokazał im, że jedynym sposobem na sprzeciw wobec nas jest cierpliwość, współczucie i przebaczenie.
Gdy Jezus miał być aresztowany, porywczy Piotr chciał ratować Go i odciął prawe ucho jednego z sług. Jezus natychmiast uzdrowił biedaka (czy nie jest wspaniałe to, że Jezus może naprawiać nasze głupie błędy?) i zgromił szalony militaryzm Piotra, mówiąc: „Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają,od miecza giną„. (Mat.26:52).
Jezus nigdy nie prowadził protestów ani nie organizował palenia ksiąg. Gdyby taka miała być Jego strategia to Jego uczniowie maszerowaliby przez Jerozolimę z transparentami typu: „PROSTYTUCJA JEST OD DIABŁA”, „NIESPRAWIEDLIWE PODATKI SĄ OD DIABŁA” czy „CZEŚĆ DLA CEZARA JEST OD DIABŁA”. Te wszystkie grzechy rzeczywiście są diabelskie, lecz nie da się zmieniać ludzkich zachowań potępiając ich działania. Jedynym sposobem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek znajdzie na uwolnienie od grzechu i szatańskich warowni to osobiste spotkanie z Chrystusem.
Apostoł Paweł, którego mamy naśladować, nie potrząsał mieczami ani nie organizował protestów. Nawet wtedy, gdy był wewnętrznie poirytowany bałwochwalstwem Ateńczyków (p. Dz. 17:16), głosił ludziom na Marsowym Wzgórzu o nieznanym Bogu, który ich kocha. Nie obrażał ich, nie wzywał ognia na nich, ani nie wyciągał broni. Wiedział, że nasza chrześcijańska „wojna” – te niewidzialne zmagania z grzechem, zwiedzeniem i fałszywymi bożkami – to „nie walka z ciałem i krwią” (2Kor. 10:4). Wymaga to raczej pokornych aktów takich jak modlitwa i ewangelizacja przez przyjaźń.
Być może żenujące fiasko w Gainesville przypomni nam o tym w jaki sposób mamy dzielić się ewangelią z niewierzącym światem. Czynimy to z taką samą bezwarunkową miłością jaką okazywał Jezus grzesznikom, celnikom, prostytutkom, trędowatym, rzymskim żołnierzom, poganom, bezdomnym żebrakom i religijnym hipokrytom, których odmienił.
– – – – –
J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym. Jego nowa książka „The Holy Spirit Is Not for Sale” jest obecnie dostępna w księgarniach. Zachęca do modlitwy 9/11 za całą światową muzułmańską społeczność.
You can follow him on Twitter at leegrady.
Francis Frangipane
Wyznaczony czas
Pomimo wzrastającego w naszym świecie zamieszania, pozostaje jedno, ostatnie, wielkie wylanie miłosierdzia w czasach ostatecznych (p. Mt. 24:14; Dz. 2:17). Nadnaturalny okres łaski został ustalony z góry, jest to „naznaczony czas” Pański. Dla tych, którzy nie wiedzą: 'wyznaczony czas’ to otwarta demonstracja suwerenności i mocy Bożej. Wtedy odkryjemy z absolutną pewnością, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, ponieważ jest to okres, w którym Bóg wypełni swoją wolę na ziemi, doprowadzając do spełnienia Swoich obietnic, oraz nadziei i marzeń Swoich ludzi.
Psalmista napisał: „Ale Ty, Panie, trwasz na wieki, A pamięć o tobie z pokolenia w pokolenie. Ty powstaniesz, zmiłujesz się nad Syjonem, Bo czas zlitować się nad nim, gdyż nadeszła właściwa pora” (Ps. 102:13-14).
Jest wyznaczony czas (’właściwa pora’ – przyp.tłum.) dla Izraela i jest wyznaczony czas dla ciebie i dla mnie. Jeśli Pan coś obiecał z całą pewnością doprowadzi do wykonania tego. Przypomnijmy sobie: Abraham i Sara oczekiwali w wierze przez ćwierć wieku na spełnienie obietnicy Bożej. W końcu, gdy już zbliżali się do wieku stu lat, Pan powiedział Abrahamowi: „W oznaczonym czasie za rok wrócę do ciebie, a Sara będzie miała syna” (Rdz.18:14). Rok później, „w oznaczonym czasie” (Rdz. 21:2), rodzicom w bardzo podeszłym wieku urodził się Izaak! O ile są wyznaczone czasy sądu (p. Mk 13:33), to zwrot ten przeważnie jest określeniem czasu wyznaczonego przez Boga, kiedy Pan objawi „cuda, odwieczne plany, które są niezłomną prawdą” (Iz. 25:1).
Demony mogą stać w rynsztunku przeciw Panu, narody mogą ustawić się do walki z Nim, to nie ma żadnego znaczenia. Ten, który siedzi w niebie śmieje się z nich, „Bo wszystko służy tobie” (Ps. 119:91). Nawet plany ku złemu Jego wrogów są wywracane i ostatecznie służą celowi Bożemu (p. Rdz. 50:20; Rzm. 8:28; Dz. 2:22-23).
Jeśli Bóg dał ci wizję, duchową nadzieję czy marzenie na przyszłość, to nastąpi taki wyznaczony czas, gdy to, co Bóg mówił, wypełni się. Tak więc Pan zapewnia nas: „Zapisz to, co widziałeś, i wyryj to na tablicach, aby to można szybko przeczytać. Gdyż widzenie dotyczy oznaczonego czasu i wypełni się niezawodnie. Jeżeli się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni, nie opóźni się” (Hab. 2:2-3). Jeśli masz wizję czy obietnicę od Boga to ta wizja również ma swój wyznaczony czas wypełnienia. Zapiszą ja i umieść na widocznym miejscu, czytaj codziennie. Choć odwleka się, oczekuj, ponieważ z pewnością spełni się w wyznaczonym czasie.
Wyznaczeni słudzy Boży
Kiedy Pan manifestuje się otwarcie w wyznaczonym czasie, robi to działając przez wysokie napięcie, które kumuluje w ukryciu w czasie przygotowań. Jego dzieło pojawia się nagle, lecz przygotowanie go może zająć wiele lat. Tak czy inaczej, zdarzenia wyznaczonego czasu dokonują się przez wyznaczonych ludzi. Pan wyznaczył chwilę przełomu zawczasu, wtedy gdy jeszcze pracował cicho przygotowując ich serca. Zastanów się nad słowami Pana skierowanymi do uczniów: ” Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, …” (Jn. 15:16).
Każdy uczeń, w jakimś momencie czuje to, że wybrał Chrystusa, lecz głębsza prawda jest taka, że to Bóg wybrał nas przed założeniem fundamentów świata i pracował w nas. W wyznaczonym czasie wybraliśmy Chrystusa, ale dopiero po tym, gdy On wybrał nas (Ef. 1:3-5). Nie moglibyśmy w ogóle przyjść do Chrystusa, gdyby nas Ojciec nie pociągnął (Jn. 6:44). A jednak, Ten, który nas wybrał, wyznaczył nas, abyśmy przynosili owoc. Ta sama moc, dzięki której zostaliśmy Mu poddani i która inspirowała naszą wiarę, dalej działa w sercach, wyznaczając nas do przyniesienia owoc. Pomysł, że możemy cicho siedzieć w kościele jest zwiedzeniem. Możesz przyglądać się swemu życiu i odczuwać, że jesteś bezowocny, lecz Bóg jeszcze z tobą nie skończył. Czy wierzysz, że Bóg cię wybrał? To wierz również w to, że On wyznaczył ci do przynoszenia owocu.
Robota przeciwnika
Można polemizować: „Lecz znam ludzi, którzy byli dobrymi chrześcijanami i odpadli”. Tak, lecz możesz przekonać się, że w wielu przypadkach, a jakiejś chwili wpadli w głębokie rozczarowanie co do niektórych zawodnych duchowych oczekiwań. Rozczarowanie nie jest zwykłym smutkiem, emocjonalnym stanem umysłu, gdyż głębokie rozczarowanie może rzeczywiście oderwać nasze serca od wiary. Jest to działanie przeciwnika. Demonicznie manipulowane rozczarowanie może faktycznie odciąć człowieka od Bożego przeznaczenia dla jego życia. Ja również znałem wielu, którym dobrze szło i zmierzali do swego wyznaczonego przeznaczenia. Przyszłość, którą Bóg miał dla nich wydawała się tak blisko, że niemal można było jej skosztować, lecz wtedy rozczarowali się kimś lub czymś. Przyjmując to demonicznie manipulowane rozczarowanie spowodowali, że ich wiara została uśpiona, a zima zgorzknienia przejęła ich duszę. To właśnie tutaj, nawet wśród bólów zniechęcenia, sprawiedliwy uczy się żyć z wiary (p.Hab. 2:1-4).
Wszyscy spotykamy się czasami z rozczarowaniem. Przeszedłem przez taki czas, gdy obietnica Boża wydawała się jakąś głupią duchową fantazją. Przez niemal trzy lata nie brałem udziału w służbie pastorskiej, nie otwierały się żadne drzwi. Bóg wykonywał w moim sercu pracę, abym Jemu ufał, lecz ja czułem się odrzucony i odcięty od mego powołania. W chwili skrajnej szczerości modliłem się tak: „Panie, obiecałeś, że ci, którzy uwierzą w Ciebie nie będą zniechęceni. Mistrzu, ty wszystko wiesz, spójrz na moje serce, jestem przepełniony rozczarowaniem”. Pan odpowiedział po prostu: „Twoje życie jeszcze się nie skończyło”. Oczywiście, wiedziałem o tym. Byłem zdrowym młodym człowiekiem przed 40tką. Niemniej urok rozczarowania zalał mi duszę ciemnością, doprowadzając do błędnego wniosku, że Bóg już skończył ze mną.
Posłuchaj mnie uważnie, przyjacielu: Szatan można powstrzymać twoje przeznaczenie, jeśli przyjmiesz moc rozczarowania. Gdy już raz przyjmiesz ciężar głębokiego rozczarowania to odwrócenie się nie jest daleko. Widzisz, rozczarowanie/zniechęcenie odcina nas od wizji, a bez wizji lud się rozprzęga.
Czy niesiesz w swym sercu rozczarowanie? Wyrzeknij się tego, przebacz tym, którzy zawiedli cię. Czy upadłeś osobiście bądź moralnie? Pokutuj głęboko i zwróć się do swego Zbawiciela. Duchu Święty, proszę cię, abyś usunął paraliżujące żądło rozczarowania z brata i siostry!
Umiłowani, Duch Święty przyszedł, aby uwolnić cię od skutków tego zniechęcenia. On przypomina ci o tym, że twoje wyznaczone spotkanie z przeznaczeniem, nadal jest zapisane.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Powyższy fragment został zaadoptowany z książki pastora Fracis’a: „This Day We Fight” opublikowanej przez Chosen Books. For ordering information, please visit the Arrow Bookstore at www.arrowbookstore.com.