Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

The Spin Masters

oh_logo

The Spin Masters*)

Ron McGatlin

Najważniejszą sprawą na całym świecie wśród wszystkich ludzi tego świata jest nadchodzące Królestwo Boże. Według Jezusa, ze wszystkich życiowych rzeczy najważniejsze jest szukanie królestwa i Jego sprawiedliwości.

Czysta, świeża prawda z nieba płynie przez Ducha do serc prawdziwych apostolskich sług/ synów Bożych, aby przemieniać ludzi Bożych i w końcu świat w królestwo Boże.

Jak tylko świeże słowo królestwa zostaje wypowiedziane czy na pisane natychmiast mistrzowie propagandy (dosł.: merchandising spin masters) zaczynają skubać i wykręcać je tak, aby dopasować do swoich własnych programów i popchnąć swoje sprawy. Nie chodzi tu o mówienie pewnych rzeczy w inny sposób czy o zastosowanie tych samych zasad inaczej, aby przekazać prawdę o królestwie w innej kulturze czy okolicznościach. Tutaj mowa jest o o mieszaniu z innym błędnym nauczaniem, pochodzącym z religijnej przeszłości i wykręcającym słowo królestwa, aby dopasować je do swoich agend.

Wiadomo jest również, że ludzie znajdują się na różnych stopniach poszukiwania przemiany i niektórzy walczą z pozbyciem się poprzednich wierzeń, których nabyli przed usłyszeniem słowa królestwa.

Jesteśmy w różnych miejscach przemiany i przechodzenia do świeżego odnowienia królestwa. Oczywiście, w tym czasie stare religijne rzeczy mogą przez pewien czas i w różnym stopniu współistnieć z rzeczywistością nowego królestwa. Chcemy zachęcać, a nie oskarżać braci, którzy znajdują się jeszcze w początkowym okresie przemiany, wychodzenia ze starego nauczania, które jest oczyszczane przez Ducha i zastępowane prawdą ewangelii królestwa takiej, jak Jezus początkowo ogłaszał i demonstrował. Niemniej, należy wiedzieć, jaka jest różnica między rzeczywistością Królestwa Bożego, a miejscem, w którym byliśmy.

Strzeżcie się propagandystów (spin masters). Nie wszystko, co ma przyklejone na sobie czy zawiera w sobie zwrot „królestwo Boże”, jest czystym słowem królestwa. Część z tego, co jest dziś oferowane zostało sprokurowane na dobrze brzmiące wypaczenie, które ma służyć manipulacji.

Osobiście wierzę, że Bogu nie podoba się zatruwanie czystej ewangelii królestwa. Jestem szczerze zmartwiony stałym powodzeniem pewnych ludzi, którzy, aby utrzymać bieg spraw, mieszają królewskie słowo z błędnymi nauczaniami pochodzącymi ze starych systemów. Wydaje mi się to skrajnym przypadkiem merchandisingu i nie pozostaje niezauważone w niebie.

Jest to śmiertelny narkotyk, którego przeciwnik używa jako narzędzia walki. Ten narkotyk wywołuje u ludzi trzymanie się dobrych rzeczy, pochodzących od Boga do zaspokajania własnych potrzeb i pożądliwości. Ten narkotyk jest jak trucizna, która ma dobry smak. Kiedy już ktoś zacznie go używać, zapotrzebowanie stale wzrasta, aż do chwili, gdy wydaje się, że nie ma już ucieczki od uzależnienia. Ten narkotyk może być nazwany „mamona służby” (dosł.: „ministry mammon”). Nie jest to wcale nic nowego; istnieje już od tysiącleci, lecz współcześnie nowym elementem jest to, że na szeroką skalę zaczyna być głoszona prawdziwa ewangelia.

Komu wiele dano, od tego więcej się wymaga

W historii ludzkości i świata niezwykle żywotną sprawą jest odnowienie głoszenia ewangelii królestwa. Jest to bardzo ważne miejsce, do którego zmierzamy od chwili, gdy Jezus Chrystus ogłosił i zademonstrował je 2000 lat temu. Źle się dzieje, że niektórzy traktują słowo królestwa w taki sam sposób, jak było stosowane i robione kościołach przeszłości i służbach systemów mikstury.

Mówiąc prosto sprowadzanie ewangelii królestwa do mamony (ze) służby czy jakiegokolwiek innego celu spotka się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją Boga, bardziej niż podobne wykroczenia w poprzednich religijnych okresach. Od chwili powrotu „zrozumienia i rzeczywistości Chrystusa w Ciele (świątyni)” wymagana jest większa odpowiedzialność, ponieważ oznacza to powrót do ponownego głoszenia Chrystusowej ewangelii królestwa na ziemi.

Udawanie posłuszeństwa ewangelii królestwa przy równoczesnym dążeniu do zaspokojenia osobistych zysków czy budowaniu własnego królestwa nie będzie już tolerowane w obecnym rozwijającym się apostolskim wieku, w którym wzbudzony z martwych Chrystus powraca jako Duch ożywiający, aby oczyścić świątynię (Jego Ciało) i zbudować Jego pełen chwały kościół (ekklesia), aby ustanowić Królestwo Boże na ziemi, jak to jest w niebie. Niebiańskie Nowe Jeruzalem (wzór) zstępuje i jest kształtowane na ziemi, i nie wejdzie do niego nic, co zanieczyszcza.

Chrystus Jezus jako człowiek w Swym naturalnym ciele głosił ewangelię królestwa a po pięćdziesiątnicy głosił ją przez Swych apostołów jako Duch ożywiający. W tamtym czasie natychmiast pojawiała się silna reakcja na każdego, kto przyłączył się do ruchu królestwa a po cichu dążył do własnego zysku (mamonie służby).

Ananiasz i Safira stali się pierwszym biblijnym przykładem poważnych konsekwencji popełnienia tego rodzaju wykroczenia w świętym środowisku manifestującego się królestwa na ziemi jakie jest w niebie (Dz. 5:1-12).

Boże ostrzeżenie

Dzisiejsze ostrzeżenie Boże nie jest pogróżką: jest pełną miłości prośbą, aby przemyśleć i zmienić, aby strzec się potencjalnych znaczących strat. Ananiasz i Safira byli mocnymi, uzdolnionymi ludźmi, którzy najwyraźniej byli przez Boga błogosławieni rzeczami o konkretnej wartości, a jednak w jednej chwili opuściła ich cała siła i nic nie mogli zrobić. Nie mogli ani odpowiedzieć, ani nawet poruszyć mięśniem. Nie mieli niczego. Ich życiowa praca, ich cele, ambicje służby i robienie dobrych rzeczy dla innych skończyły się jako sterta martwego ciała i kości. Wszystkie ich marzenia odeszły a posiadłości zostały rozdzielone między innych.

Pomyśl o tym. To wszystko co robili było całkowicie naturalne w kulturze, w której żyli. Dla nich, jeszcze całkiem krótko przed nadejściem wprowadzonego przez Ducha Świętego apostolskiego okresu głoszenia królestwa, ich zachowanie było całkowicie normalne, a nawet mogło być uważane za szlachetne. Robili coś dobrego, dali mnóstwo pieniędzy na bieżące potrzeby, na zaspokojenie potrzeb wszystkich ludzi w społeczności wierzących.

Być może przyczyną tego, co zrobili, było to, że widzieli innych, dających do wspólnej skarbonki znacznie mniejsze kwoty, a niektórzy z nich mogli mieć zależne od nich dzieci, które trzeba było utrzymać ze społecznej kiesy. Miałoby sens dla nich, aby dać proporcjonalną ilość pieniędzy, plus być może nieco więcej z hojności, a równocześnie zatrzymać coś dla siebie. Może nawet myśleli o tym, aby dać później to, co zatrzymali, gdyby powstała taka silna potrzeba.

Co więc było tak złego, że wszystko stracili?

Można popatrzeć na to tak, że ich zgubnym błędem było przyłączenie się do społeczności Królestwa Bożego. Z pewnością było mnóstwo ludzi w tym kraju, którzy nie mieli nic wspólnego z ruchem królestwa, którzy robili znacznie gorsze rzeczy, a jednak nie tracili nagle wszystkiego i nie padali martwi na ziemię.

Jeśli postanowiłeś i zdecydowałeś się być duchownym maklerem, lepiej będzie jeśli będziesz trzymał się z dala od czystej ewangelii królestwa. O wiele dłużej utrzymasz się w starych systemach, przy starych sposobach. Nie przyłączaj się do rzeczywistości apostolskiego Królestwa Bożego, dopóki nie będziesz chciał zostawić wszelkich pragnień mamony służby za sobą.

Głębsze spojrzenie

Jeśli jednak zdecydowałeś się i jesteś zdeterminowany iść z czystą, świętą ewangelią królestwa to pozwólmy sobie na głębsze wejrzenie w obraz pozostawiony nam przez przypadek Ananiasza i Safiry.

Po pierwsze, i przede wszystkim, oni nie chodzili w Duchu. Chodzili w swych naturalnych intelektualnych zdolnościach wyćwiczonych przy pomocy minionych systemów religijnych w synagodze, które były dobre jako typy i cienie nadchodzącego królestwa. Bezwzględnie konieczne jest pozbycie się tych starych dróg religijnych systemów kościelnych z przeszłości. Mieszanie ich z ewangelią królestwa nie wyjdzie na dobre.

Bóg czyni coś nowego. W ostatnich lata byliśmy świadkami tego, jak wielu sławnych przywódców zaangażowanych w potężne poruszenia Boże, nagle traciło swoją siłę, w niektórych przypadkach całe swoje służby, a w niektórych życie. Podobnie jak u Ananiasza i Safiry ochrona Boża została cofnięta i Szatan przystąpił do serc tych niegdyś wspaniałych duchownych, ponieważ nie chodzili w pełni w Duchu a zatem zaangażowali się w mamonę służby. A te wydarzenia działy się w początkowym stadium wyrażania się nowej rzeczywistości królestwa, która teraz przychodzi w znacznie większym natężeniu.

Nie możemy korzystać z naszego naturalnego umysłu i odrzucać przywództwa Ducha, a równocześnie bezpiecznie był włączeni w rzeczywistość królestwa Bożego. Jeśli nie chodzimy w Duchu czyli nie żyjemy życiem, które głosi rzeczywistość pełni Ducha Świętego, to nie głosimy czystej ewangelii królestwa. Nie wolno nam, w celu utrzymania naszego religijnego porządku czy rozwijania zysków naszej służby czy finansowania naszych działań, podejmować prób dodawania części słowa królestwa do naszej religii.

Powtórzmy: słowo i drogi królestwa nie będą mieszać się ze służbą mamonie. Wiele rzeczy, których byliśmy nauczani i które do pewnego stopnia funkcjonowały w przeszłości nie ma nic wspólnego z ewangelią królestwa. Konstrukcja wierzeń z poprzednich religijnych nauczań często nie należy do królestwa i znajduje się w zakresie przemian dokonywanych przez Boga. Dzieje się to wszystko w obecnym okresie transformacji po to, aby zaistniała lepsza zgodność z Jego Słowem.

Czy głosimy czyste słowo królestwa?

Może nie, JEŚLI:

  • Dostosowujemy czyste słowo królestwa tak, aby religijni ludzie nie czuli się obrażeni.
  • Jeśli mówimy o Jezusie, a nie o Jego królestwie po to, aby zebrać ludzi i sprzedać nasze książki.
  • Dajemy miejsce na teorię porwania, ponieważ tak wielu ciągle w nią wierzy**)
  • Dajemy miejsce na rządy pastora/kapłana/biskupa jako duchowego nad zgromadzeniem laikatu.
  • Głosimy, że kapłaństwo Melchizedeka ma być ponownie ustanowione jako zasada władzy kapłańskiej hierarchii nad wierzącymi.
  • Uczymy zasady czy prawa obowiązkowej dziesięciny jako ważnej w królestwie.
  • Postrzegamy siebie samych bądź kogokolwiek innego zamiast Chrystusa jako głowę kościoła. Jest istotna różnica między Panowaniem Głowy, a przywództwem (dosł.: Headship and leadership).
  • Unikamy jasnego nauczania na temat służby i darów Ducha Świętego i potrzeby całkowitego napełnienia (chrztu) w Duchu, ponieważ dary obrażają wielu, którzy byli fałszywie ucznie w poprzednich systemach kościelnych.
  • Zostaliśmy złapani przez mamonę służby i nie chcemy być posłuszni Panu w otwartym zwróceniu się przeciwko grzechowi i duchowym brakom wśród tych, którym usługujemy, aby nie stracić ich przychylności i zapłaty.
  • Czujemy, że faktycznie musimy głosić i demonstrować królestwo, lecz kosztowało by nas to zbyt wiele.
  • Wierzymy, że królestwo powinno być ograniczone do kościoła, a nie wpływać również na takie dziedziny naszej kultury jak: władza, edukacja, business, media i wszystkie inne składniki życia.  Nie chcemy stać się żywymi ofiarami dla rozwoju królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie.

Wielu czytających te słowa może być urażonych przez co najmniej, niektóre z nich. To nasze religijne wierzenia są obrażane przez rzeczywistość Królestwa. Niech te obszary nie staną się miejscem twojej obrony, zamiast być miejscem przemyśleń i szukania rady Jezusa Chrystusa przez Ducha Świętego, aby wprowadził jasne zrozumienie i świeżą mądrość oraz kierunek, w którym należy się poruszać w podróży przez przemianę królestwa.

Oczywiście nie jest to pełna lista. Należałoby napisać cały rozdział lub książkę na ten temat. Tutaj celem nie jest nauczanie, lecz lista do sprawdzania, która ma wskazywać na miejsca potrzebujące przemiany, dlatego też nie są dołączone wersy do każdego punktu.

Aby sięgnąć po nauczanie zajmujące się sprawą królestwa w tych dziedzinach, jak znacznie większym zakresem rzeczy, serdecznie polecam „Kingdom Growth Guides”, oraz inne książki, które można ściągnąć ze strony www.openheaven.com.

Dążcie do miłości.

Ona nigdy nie zawodzi a królestwa Jego trwa wiecznie.

Ron McGatlin

basileia@earthlink.net

– – – – –

*) Niezwykle utalentowana osoba pracująca w reklamie, posiadająca zdolność przekonywania ludzi do kupna określonego produktu.

**) Autor twierdzi, że nie będzie porwania w ogóle, że Jezus przyjdzie na ziemię cieleśnie, aby oczyścić oblubienicę, aby rządziła i panowała razem z Nim w Jego królestwie na ziemi, jak to jest w niebie.

продвижение

DS_15.10.09 Jn. 9

HeavenWordDaily

Ewangelia Jana 9

David Servant

Czy Bóg wcześniej zadecydował, że ten mężczyzna, o którym dziś czytamy urodził się niewidomy, aby Jezus mógł go któregoś dnia uzdrowić? Wydaje się, że tak mówi tekst z 9:3-4.

Jest możliwa inna interpretacja słów Jezusa: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże„. Zwróć uwagę na to, że Jezus całkowicie odpowiedział na pytanie swoich uczniów o to czy za fakt, że ten człowiek urodził się ślepy był odpowiedzialny grzech jego samego, bądź jego rodziców. A zatem, mówiąc dalej: „aby się na nim objawiły dzieła Boże„, sugerował, że nie było to nie Bóg sprawił. Myśl tutaj jest taka, że uzdrowienie ślepoty jest Bożym dziełem, a nie jej wywołanie.

Jeśli to nie Bóg był odpowiedzialny za jego ślepotę to możemy to przypiąć diabłu, jak chce wielu. Nie łagodzi to jednak wszystkich problemów na jakie możemy trafić rozważając ten fragment, ponieważ nadal pozostaje pytanie: jeśli to Szatan jest odpowiedzialny za tego rodzaju wady wrodzone to dlaczego dotyka jednych, a innych nie? W końcu wszyscy zmagamy się z tym, co i uczniów Jezusa dotykało, że niektóre dzieci rodzą się z wadami. Zawęzili ewentualne wyjaśnienia do dwóch możliwości, z których obie, były złe, jak wyjaśnił to Pan. Gdyby to grzech tego mężczyzny spowodował jego ślepotę, to musiałby zgrzeszyć jeszcze będąc w łonie matki, a jeśli rodzice byli przyczyną to Bóg karząc dziecko za grzech rodziców czyniłby coś, czego zabronił robić Izraelowi i coś, czego sam nie czyni (Pwt. 24:16, Ez. 18:20).

Kiedyś Bóg powiedział do Mojżesza: „Kto dał człowiekowi usta? Albo kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo ślepym? Czyż nie Ja, Pan?” (Wyj. 4:11) Niemniej nie wyjaśnił mu dlaczego wywołuje głuchotę czy ślepotę, czyli dalej mamy wątpliwości. Zastanawiałem się czy Bóg nie czyni tak dlatego, aby sprawdzić nasze współczucie dla tych, którzy nie widzą czy nie słyszą. Jezus powiedział: „Gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i ślepych i będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych” (Łk. 14:13-14). To dlatego Heaven’s Family posiada specjalny fundusz, który jest przeznaczony na pomoc bardzo biednym i upośledzonym wierzącym w rozwijających się krajach.

Choć nie mamy wszystkich odpowiedzi, możemy cieszyć się z tego, że Jezus uzdrowił tego, który narodził się niewidomy, co doprowadziło go do zbawienia. Możemy również cieszyć się z tego, że Jezus uzdrowił tak wielu innych zarówno w czasie swojej ziemskiej służby jak i przez ostatnie 2000 lat, oraz z Jego licznych obietnic dotyczących uzdrowienia, które znajdujemy w Piśmie. Biblia mówi, że Jezus wziął na siebie wszelką chorobę i niemoc (Iz. 53:4-5; Mt. 8:17).

Widzimy tutaj interesującą różnicę między byłym ślepym żebrakiem, a duchowo ślepymi faryzeuszami. Proste zrozumienie zwykłego ludu bije na głowę wyedukowane rozumowanie duchowych elit. Uwielbiam to krótkie kazanie do faryzeuszy:

To rzecz dziwna, że nie wiecie, skąd On jest, a przecież otworzył oczy moje. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje. … Gdyby ten nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić” (9:30-34).

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

seo оптимизация и продвижение

Pojawia się Duch Prawdy

Dudley Hal

12 października 2009

Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi. Wszystko, co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mego weźmie i wam oznajmi (Jn. 16:12-15)

Uczniowie nie mieli najmniejszego pojęcia o tym, że to, co ich czeka, będzie na miarę kataklizmu. Właśnie miał się narodzić nowy świat i miało to być traumatyczne, bolesne i wprowadzające zamieszanie wydarzenie. Nie miał to jednak być kolejny trudny czas, lecz bóle porodowe nowego stworzenia. Jezus w możliwie najbardziej skrupulatny sposób wyjaśniał im znaczenie historii i Jego rolę w doprowadzeniu do jej punku kulminacyjnego, lecz było jeszcze kilka rzeczy, które nie mogły mieć dla nich sensu dopóki nie wydarzy się krzyż i zmartwychwstanie. Co więcej, i tak aby byli w stanie zobaczyć to, co się dzieje i co to oznacza, konieczna będzie oświecająca moc „Pomocnika”. Naturalny umysł nie jest w stanie tego pojąć.

Często błędnie rozumiemy biblijne teksty, ponieważ nie interpretujemy ich w świetle krzyża i zmartwychwstania. Nie sięgamy do ich pełnego znaczenia, ponieważ dodanie wydarzeń krzyża i zmartwychwstania jest nieodzowne do usłyszenia słowa Bożego. Tak więc kończymy na miłych zasadach, naukach i prawach, lecz tracimy ostateczny zamiar każdego biblijnego tekstu. Podobnie jak faryzeusze w czasach Jezusa badamy Pisma sądząc, że możemy w nich znaleźć życie, lecz zaniedbujemy perspektywę Syna, jaką objawia Duch.

Ten „Pomocnik”, którego Jezus wcześniej obiecał teraz określony zostaje jak Duch prawdy. Przychodzi, aby zdefiniować i ustabilizować taką rzeczywistość, jaka istnieje w Królestwie Bożym. Nie jest zainteresowany tworzeniem nowej religii czy nowych interpretacji Pism. Całym jego celem jest naświetlanie relacji Jezusa z Ojcem i pokazanie wierzącym, w jaki sposób mogą przystąpić do niej osobiście. On bierze słowa Jezusa i objawia życie, które w nich jest. On nadaje sens wszelkiej niesprawiedliwości i zamieszaniu, które się dzieje, i składa te puzzle razem dla dobra synów Bożych. Pokazuje jak Ojciec daje wszystko Synowi i jak Syn daje wszystko swym uczniom, sprawia, że uczniostwo staje się realne i otwiera skarbnice zawierające dziedzictwo.

Nic dziwnego, że pierwsi uczniowie byli nie do powstrzymania. Wierzyli, że zostali obdarowani tą samą społecznością, którą cieszą się Ojciec i Syn. Rzeczywiście wierzyli, że żyli w nowym świecie o rzeczywistości zdefiniowanej przez Ducha. Żyli w kulturze kosmosu, lecz byli obywatelami innej sfery. Duch Święty był czymś więcej niż kolejnym religijnym narzędziem, które miało być wykorzystywane do osiągnięcia większych wpływów w służbie. Był prawdziwym Pocieszycielem w czasach zamieszania i Adwokatem, który wstawiał się w ich sprawie, gdy pokonane moce tego wieku uzurpowały sobie ich autorytet.

Żyjemy w czasach „po” drugiej stronie krzyża, kiedy to Duch został już dany. Mamy przywilej otrzymania „reszty historii”, którą On objawia. Nie możemy zignorować tak wielkiej łaski. Przez wiarę możemy żyć w nowym porządku i wyrażać ten porządek na tym świecie. Spowoduje to konfrontację i zamieszanie, lecz w ostateczności przemianę. Prawda wykorzeni wszelkie zwiedzenie. Ojciec kłamstwa został na krzyżu obdarty i wystawiony na pokaz przez Jezusa. Teraz synowie Boga Ojca ruszają do wykonania swojej części zadania, wnosząc prawdę wszędzie, gdzie trzymają się nisze ciemności.

раскрутка сайта

DS_15.10.09 Jn. 8

HeavenWordDailyWydaje się, że nagi partner kobiety przyłapanej na cudzołóstwie „jakoś” uciekł faryzeuszom i uczonym w Piśmie. Ciekawe jak? Zastanawiam się również nad tym, co Jezus napisał palcem na piasku przed tłumem hipokrytów. Niektórzy spekulują, że były to imiona dziewczyn faryzeusz i kobiet z ich fantazji!

Jeśli mowa o fantazjach faryzeuszy, byli pewni, że udało im się zastawić na Jezusa pułapkę, która zmusi Go do zaprzeczenia Prawu Mojżeszowemu i dowiedzenia w ten sposób, że nie został posłany przez Boga. Niemniej, Jezus zastawił pułapkę w ich pułapce i objawił ich hipokryzję. Zostawił też nam wszystkim niezapomnianą lekcję o winnych ludziach, potępiających innych ludzi. Jezus powiedział raz, że grzech pożądliwości jest równy cudzołóstwo w sercu człowieka, można więc całkiem spokojnie przyjąć, że to grupa cudzołożników potępiała kobietę za cudzołóstwo.

Poza tym, w tym zdarzeniu Jezus grał rolę Boga w doskonały sposób, czego można się spodziewać. Miłosierdzie, którego udzielił cudzołożnicy jest tym samym miłosierdziem, które Bóg okazuje wszystkim grzesznikom. Nie potępił ich natychmiast za ich grzech, choć miał do tego pełne prawo, a raczej miłosiernie ostrzegł ich, aby pokutowali i dał im na to czas. Zwróćmy uwagę na to, że jeśli ta kobieta nie wzięła pod uwagę upomnienia Jezusa to On potępi ją ostatecznie, gdy stanie przed Nim po śmierci. Jego Słowo obiecuje, że żadne cudzołożnik nie wejdzie do Królestwa Bożego (1Kor. 6:9-10). To dlatego powiedział jej: „Idź i nie grzesz więcej”.

Przy okazji, to co było prawdą w 30 roku, było również prawdą od czasu, gdy Prawo Mojżeszowe zostało dane. Pomimo że Boże Prawe uprawniało do kamieniowania cudzołożników, żaden cudzołożnik czy cudzołożnik w sercu, nie miał prawa kamienować cudzołożnika. Być może taki brutalny sposób wykonania kary śmierci zalecany przez zakon, miał na celu pokazanie Bożej odrazy do grzechu cudzołóstwa, jak też Jego miłości dla tych, których małżonkowie byli niewierni i do motywowania wszystkich – tych złapanych i tych nie złapanych – aby pokutowali.

W czasie Święta Szałasów, które właśnie, dzień wcześniej, skończyło się, zapalane były o zmierzchu cztery wielkie kandelabry. Reprezentowały one słup ognia, który prowadził Izraela przez pustynię. Mając to w tle Jezus ogłosił: „Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, sale będzie miał światłość żywota” (8:12). Jakże musiał Go smucić widok tych, którzy skupiali się wokół wielkiego kandelabra, podczas gdy On, Światło świata, stał pośród nich. Zauważ Jego ponowne, uniwersalne zaproszenie do zbawienia.

Jan napisał, że Jezus nauczał w świątyni i „wielu uwierzyło w niego” (8:30). Wtedy powiedział: „do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (8:31-32). Oznacza to, że dla Jezusa prawdziwi wierzący są uczniami, a nie istnieją dwie oddzielne klasy chrześcijan składających się z wierzących oraz znacznie-bardziej-oddanych wierzących, zwanych uczniami, jak to się często naucza współcześnie. Jeśli ktoś jest prawdziwym wierzącym to jest uczniem Chrystusa. Jeśli ktoś nie jest uczniem Chrystusa to nie jest prawdziwym wierzącym w Chrystusa.

Zwróć uwagę na to, że z tego samego fragmentu wynika, że Jezus nie zakładał, że każdy kto wyznaje wiarę w Niego, automatycznie uwierzył w Niego. Sprawdzianem była pokuta. Jeśli trwali „w Jego słowie”, to byli stale uwalniani od grzechu a to dowodziło, że byli prawdziwymi Jego uczniami. Dzięki temu kryterium staje się oczywiste, że wielu ludzi, którzy wyznają wiarę w Jezusa, oszukuje samych siebie.

W końcu, na podstawie dzisiejszego czytania nie ma żadnych wątpliwości, że Jezus wierzył w to, że był Bożym wiecznym i boskim Synem. Powiedział: „Zanim Abraham był, jam jest” (8:58). „JA JESTEM” było imieniem, które Bóg podał Mojżeszowi, aby Go tak nazywał (Wyj. 3:14). Żydzi rozpoznali to i w konsekwencji usiłowali ukamienować Jezusa tam.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJaracer

DS_12.10.09 Jn. 6

HeavenWordDaily

Servant David

Tekst przeznaczony do dzisiejszego czytania dowodzi, że słowa Jezusa nie zawsze łatwo zrozumieć. Chcemy się pilnować przed tym, aby nie brać żadnego z Jego słów i wyciągnąć doktryny, która zaprzecza reszcie Pisma. Ci, którzy zawsze starają się przekonać innych do swoich błędnych doktryn silnie polegają na trudnych do zrozumienia bądź niewyraźnych powiedzeniach Jezusa, jak swych 'dowodowych tekstach’.

Szósty rozdział Ewangelii Jana jest ulubionym fragmentem kalwinistów, ponieważ, znajdują tutaj kilka wersów, które pozornie popierają niewiele z ich pięciu kardynalnych doktryn. Lecz muszą wynieść te wersy kosztem wielu innych, w których Chrystus mówi te rzeczy, które zaprzeczają kalwinistycznej doktrynie.

Jak przykład tego możemy wziąć Jn. 3:37. Tutaj Jezus mówi: „Wszystko, co mi Ojciec dał, przyjdzie do mnie„. „Widzicie – mówią kalwiniści – Bóg wybiera ludzi do zbawienie zanim zostaną zbawieni, a tym, których wybiera daje Jezusowi, a wtedy przychodzą co Jezusa. Wczytują w słowa Jezusa znacznie więcej ponad to, co powiedział. Czy powiedzenie: „Wszyscy nowi pracownicy, których szef mi daje, przyjdą do mnie” dowodzi faktu, że ci nowi pracownicy nie mają nic wspólnego z tym, że pracują dla szefa? Oczywiście, że nie. Szef może dać mi tylko tych nowy pracowników, których wcześniej przyjął do pracy! To, co Jezus powiedział w Jn 3:37 nie unieważnia osobistej wolnej woli w dziele zbawienia.

W kontekście szóstego rozdziału Ew. Jana oczywiste jest, że Jezus oferował zbawienie każdemu z tłumu. Powiedział im: „Nie zabiegajcie o pokarm, który ginie, lecz o pokarm, który trwa, który wam da Syn Człowieczy” (6:27). Jezus niezaprzeczalnie oferował życie wieczne im wszystkim.

Zaraz w następnym zdaniu powiedział im, że środkiem prowadzącym do wiecznego życia jest wiara w Niego (6:29), ponownie wskazując na uniwersalną ofertę. Zdumiewające, że ci sami ludzie, którzy jedli cudownie rozmnożone jedzenie poprzedniego dnia, teraz prosili Go o znak z niebo, aby uwierzyć w Niego! Wspomnieli o tym, jak to Mojżesz dostarczył manny na pustyni. Chcieli więcej żywności!

Jezus przypomniał im, że to nie Mojżesz dał im chleb dzień wcześniej, lecz to był Jego Ojciec, który dał im „prawdziwy chleb z nieba” (6:32). Wyraźnie widać, że „prawdziwym chlebem” był On Sam, a zauważ, że Jezus powiedział niewierzącemu tłumowi, że Jego Ojciec daje im prawdziwy chleb (6:32). Ojciec dawał Jezusa im wszystkim, aby mogli mieć żywot wieczny, wierząc w Niego. W rzeczywistości, Jezus deklarował, że On jest prawdziwym chlebem, który zstąpił z nieba, aby „dać życie”, a nie tylko im, lecz „światu” (6:33), a to znaczy: każdemu.

Ten tłum poprosił Jezusa następnie o ten prawdziwy chleb, nie rozumiejąc, że to On (6:34). Jezus wyjaśnił im ponownie: „Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie” (6:35). Ponownie widzimy, że Jego oferta zbawienia była uniwersalna. Wtedy powiedział: „Lecz powiedziałem wam: nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie” (6:36). Jasne jest, że oczekiwał tego, że uwierzą w Niego, lecz nie uwierzyli i to uznał za ich winę. Z pewnością nie brzmi to jak kalwinizm!

W końcu, zaraz w następnym wersie powiedział coś, co kalwiniści wyrywają z kontekstu: „Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz” (6:37). Czy zaprzeczał w tym momencie wszystkiemu, co właśnie powiedział? Nie. Oczywiście, ci, których Ojciec daje Jezusa to ci, którzy uwierzyli w Niego. On tylko gwarantuje wierzącym przywilej przyjścia do Jezusa (6:65), a to, że każdy może w Niego uwierzyć jest jeszcze bardziej podkreślone w następnych wersach (6:40, 47, 50-51, 54, 58).

Nikt nie odnowiony może przyjść do Jezusa, jeśli go nie pociągnie Ojciec (6:44). To nie dowodzi, jakoby Bóg przyciągał tylko nielicznych. Później Jezus powiedział: „Gdy zostanę wywyższony, wszystkich pociągnę do Siebie„(Jn. 12:32).

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение сайта

Przekonywanie świata

05 października 2009

A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony Jn 16:8-11

Uczniowie zostali wypchnięci ku wrogiej kulturze tego świata, gdzie prawa tworzyli ci, którzy nie znali Ojca. Światowe myślenie o Chrystusie jest takie, że Chrystus się myli, a człowiek ma rację. Wierzący będą w mniejszości i często będą brani na cel niesprawiedliwości. Będzie im potrzebny „Pomocnik”.

On jest pocieszycielem przez to, że jest adwokatem. On dowodzi, że świat źle ocenia rzeczywistość. On nakreśla linię sprawiedliwości zgodnie z boskim planem suwerennego Stwórcy. Gdy uczniowie Jezusa, bez względu na czas, w którym żyją czy kulturę otoczenia, są źle traktowani to On jest tutaj, aby wydać wyrok.

On przekonuje o grzechu. Świat dowodzi tego, że jest zły, ponieważ jako całość nie wierzy w Jezusa jako Pana i Chrystusa. Gdyby świat był prawy, uznałby Jezusa za tego, kim jest. Ci, którzy kochają ciemność nie mają odwagi zbliżyć się do światła, aby ich zwiedzenie nie wyszło na jaw.

Duch Święty zapewnia, że o grzechu będzie się decydować na warunkach Jezusa. Możemy nie być w stanie wyjaśnić dlaczego mamy grzeszne tendencje, lecz nie daje to wymówki żadnemu zboczonemu zachowaniu. Czymkolwiek jest nasze zepsucie, rozwiązaniem jest więź ze Zbawicielem. Jeśli będziemy określać siebie według naszych specyficznych słabości to stanie się tak dlatego, że nie zaufaliśmy Jezusowi, jako naszej sile. Ten „Pomocnik” przebije się przez wszelkie wymówki i racjonalizacje, i pokaże w jaki sposób Jezus przebacza i oczyszcza z grzechu.

On przekonuje o sprawiedliwości. Świat myśli, że wierzący mylą się całkowicie, lecz to Duch doprowadza do tego, że sprawa staje się oczywista: Jezus jest standardem sprawiedliwości. Ojciec wyniósł go przez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Kultury nie dostaną prawa do głosowania nad tym, co ostatecznie jest prawe, bo ustanowił to już Jezus. Wszystko jest mierzone według Niego. Nie ma to żadnego znaczenia jakie inni religijni i polityczni liderzy podjęli decyzje; On objawił prawdziwą sprawiedliwość swym życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem. On teraz zasiada na tronie dowodzenia, rządząc nad wszystkimi przeciwnikami Boga.

On przekonuje o sądzie. Przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa władca tego świata został ujawniony i pokonany. Nie ma żadnej konkurencji władzy we wszechświecie. Jezus jest Panem a wszelkie przeciwne duchy, w tym Szatan, są pokonanymi przeciwnikami. Ten podział jest pewny; w partnerach nowego przymierza Boga zamieszkuje Duch Święty, oświecając nasze oczy na nową rzeczywistość. Nasze grzechy zostały przebaczone, nasza sprawiedliwość została ustanowiona, ponieważ Jezus jest ostateczną sprawiedliwością i On dał Swoją sprawiedliwość nam. Sąd nad złem został dokonany a Jezus widocznym, ogłoszonym przez niebo zwycięzcą. Żyjemy w świecie zwiedzonym przez ignorancję. Jesteśmy partnerami Boga w nasączaniu tego świata rzeczywistością, która go zmieni. Staliśmy się uczestnikami największego projektu, jaki kiedykolwiek pojawił się. Zostaliśmy do tego wyposażeni, ponieważ został posłany Pomocnik, aby w mieszkać w nas.

раскрутка сайта

DS_09.10.09 Jn. 5

Servant David

Oczywiście, ludzie naprawdę byli uzdrawiani, gdy anioł regularnie poruszał wodę Sadzawki Betezda, inaczej nie było by tak wielu chorych ludzi czekających na to poruszenie. Jestem przekonany, że Bóg, który regularnie posyłał anioła, miał coś więcej w planie niż okazjonalne uzdrowienie jednej osoby. Przymierze Boga z Izraelem obejmowało uzdrowienie, Pan obiecał, że jeśli będą Mu służyć, to on „usunie wszelką chorobę” spośród nich (Wyj. 15:26, 23:25; Deut. 7:15). Lecz, jak smucił się Jezus w 4:48: „Jeśli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie„. Bóg czynił więc miłosiernie znaki, które pobudzały ludzi do wiary, a On czasami uzdrawiał ludzi, którzy nie mieli wiary. Tego rodzaju uzdrowienia podpadają pod kategorię „darów uzdrowień”, w których Duch działa, jak chce (1Kor. 12:1-11).

Ci, którzy przegrali wyścig do wzburzonej wody, powinni byli być zachęceni przez wszystkie demonstracje mocy Bożej ku uzdrawianiu, których byli świadkami. Powinni byli zastanowić się: „Czy Bóg chce nas przekonać, że regularnie cieszy Go pobudzanie nas to chorego wyścigu, w którym większość z nas kończy jako przegrani? Czy też usiłuje nas zachęcić do tego, abyśmy uwierzyli, że On się nie zmienia jeśli chodzi o uzdrowienia?”

Któregoś dnia ten Bóg, który posyłał anioła do Betezdy, pokazał Się osobiście w postaci Jezusa – i uzdrowił jednego człowieka. Czy na podstawie tego przypadku powinniśmy dojść do wniosku, że nie było Bożą wolą uzdrowić wszystkich pozostałych oczekujących przy sadzawce? Byłoby to całkowicie nieuzasadnione przypuszczenie, szczególnie w świetle wielu historii, o które już czytaliśmy w ewangeliach, gdzie Jezus uznał wiarę tych, którzy zostali uzdrowieni, jako przyczynę ich cudu. Gdyby wiary nie mieli, nie zostaliby uzdrowieni, nawet pomimo tego, że było Bożą wolą ich uzdrowienie, czego dowodzi fakt, że ich uzdrowił. Z tego wszystkiego wynika, że jeśli ktoś zostaje uzdrowiony przez Boga, to powinno zachęcać, a nie zniechęcać tych, którzy nadal uzdrowienia potrzebują. Jeśli Bóg przebacza jednej osobie czy jest właściwe sądzić, że to Bóg wyznaczył tą osobę do przebaczenia, pomijając innych? Z pewnością nie.

Inną duchową lekcją z dzisiejszego czytania jest to, że grzech może otworzyć drogę Bożemu osądowi w postaci choroby. Jezus powiedział uzdrowionemu kalece: „Nie grzesz więcej, aby ci się coś gorszego nie przytrafiło” (5:14). Implikacje są takie, że jego poprzednia choroba była konsekwencją grzechu, a jeśliby nie pokutował, mógłby ostatecznie cierpieć na coś jeszcze gorszego.

Ostateczną lekcją, której każdy powinien nauczyć się z tych wszystkich uzdrowień Jezusa (nawet przypadków wzbudzenia z martwych) jest taka, że Jezus jest tym, który pewnego dnia, gdy wzbudzi ich martwe działa, uzdrowi każdego, bez względu na to, co spowodowało jego śmierć. Jest to prawdą nie tylko co do wierzących, lecz wobec niewierzących również, jak ogłosił Jezus w dzisiejszym czytaniu. Zwróć uwagę na to, że ci, którzy „powstaną do życia”, to ludzie, którzy „dobrze czynili” (5:29). Ci, którzy „powstaną na sąd” to ci, którzy „źle czynili” (5:29). Jesteśmy zbawieni z wiary, lecz ci, którzy wierzą charakteryzują się dobrymi uczynkami.

Z innych miejsc Pisma dowiadujemy się, że nie wszyscy zostaną wzbudzeni z martwych w tym samym okresie. W czasie porwania kościoła zostaną wzbudzeni ci, którzy umarli w Chrystusie i otrzymają uwielbione ciała takie, jak ma obecnie Chrystus. Lecz niesprawiedliwi nie zostaną wzbudzeni aż do końca tysiącletniego panowania Chrystusa i wtedy staną na sądzie ostatecznym (Obj. 20:5).

Jakże tragiczne było zaślepienie Żydów, którzy dyskutowali z Jezusem i odrzucili Go, odmawiając przyjęcia świadectwa Mojżesza (5:45-47), Jana Chrzciciela (5:33-35) oraz wielkiego świadectwa tego wszystkiego, czego Bóg Ojciec dokonał, uwierzytelniając Chrystusa przez liczne cuda (5:36-37). Odrzucenie Go było związane z ich umiłowaniem bardziej chwały ludzkiej niż Bożej (5:44). Obyśmy nigdy nie zapomnieli, kto jest na tronie!

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка