Category Archives: Pozostałe

Zarzadzanie jedna mina

Logo_Carpenter

W przypowieści o dziesięciu minach czytamy:

Łuk 19:16

Zjawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, mina twoja przyniosła dziesięć min zysku. Zwróćmy uwagę, że ten pierwszej klasy sługa odniósł się do oryginalnej miny, zasady, „twoja” mina. Ten sługa nie miał w niej udziału, ani nie obracał nią zwiększając jej wartość dla swoich własnych celów. Zgodnie z nauczaniem o „Różnicy między zaopatrzeniem a zarządzaniem”, ten sługa znał ostry podział między zaopatrzeniem swych potrzeb, a swym zarządzaniem Pańską miną. Nie mieszał ze sobą tych dwóch spraw. Zwróć uwagę na to, że nie powiedział: „Panie, twoja mina przyniosła dziesięć min, minus to, co wykorzystałem na wykarmienie rodziny”. Nie, on rozumiał różnicę między spożywaniem przy stole łaski a swym szafarstwem Pańską miną.  Zauważ również, że ta przypowieść ilustruje stwierdzenie: „Wywyższenie dotyczące twoich finansów JEST w 100% uzależnione od twojego działania”. Słudzy byli wynoszeni proporcjonalnie do skuteczności swego zarządzania. Im lepszą pracę w zarządzaniu Pańską miną wykonali, tym większa odpowiedzialność zarządzania została im powierzona. Ten sługa, który zarobił dziesięć min, dostał władzę nad dziesięciu miastami:

Łuk 19:17

I rzekł do niego: To dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś wierny, obejmij władzę nad dziesięciu miastami. 

Sługa, który zarobił pięć min, dostał władzę nad pięcioma miastami:

Łuk 19:19 Rzekł i do niego: Także i ty bądź nad pięcioma miastami.

Konieczne jest zwrócenie uwagi na to, że żaden z tych sług nie korzystał z tego, co „zarobił” przez obracanie pierwotną sumą, „na życie”. Nikt z nich nie „jadł” z tego obszaru finansowego. W jaki sposób więc zdobywali zaopatrzenie? Ze stołu Łaski Mistrza! Wyniesienie na wyższy poziom szafarstwa jest oparte na działaniu, lecz działanie nigdy nie ogranicza prawa dzieci do korzystania z Ojcowskiego jadalnego stołu. Jest interesujące, że nie mamy w tej przypowieści przykładu sługi, który by w skutek obracania początkową sumą doznał straty. Być może taka myśl nie przyszła do głowy naszemu Panu, który wiedział o tym, że może posłać Swego Ducha Świętego, aby tym sługom towarzyszył w czasie Jego nieobecności. Lecz wyraźnie mówi nam, że jedyne działanie, które spowodowało Jego gniew, to…… NIE ZROBIENIE NICZEGO!

Zadziwiające jest, że to nie strach przed stratą zatrzymał złego sługę przed obracaniem pieniędzmi…. to była motywacja jego serca. Nie rozumiał, kim jest „pierwszej klasy sługa”. Pamiętasz z Łuk 17,7-9, że „sługa pierwszej klasy” zawsze stawia potrzeby swego Mistrza na piewszym miejscu! W wersji Króla Jakuba odpowiedź złego sługi jest zapisana w ten sposób:

Łuk 19:20-21

Przyszedł następny mówiąc: Panie, oto twoja mina, którą trzymałem w chustce. Ponieważ obawiałem się, że jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś i zbierasz to, czego nie zasiałeś.

Nie mówił o tym, że obawiał się zawieść Pana, gdyby stracił pieniądze. Nie, taka motywacja, co najmniej do pewnego stopnia, jest w sercu każdego sługi Pańskiego, który jest powołany do obracania finansami na ryzykownym rynku. Przyglądając się dokładniej temu, co powiedział ów zły sługa, okazuje się, że nie obracał pieniędzmi, ponieważ postrzegał swego Mistrza jako takiego, który „bierze, czego nie położył i zbiera to, czego nie zasiał”.

Jest w wersji Biblii Króla Jakuba coś, czego nie możemy zauważyć. Jakkolwiek nie jestem zwolennikiem Żywego Słowa, to jednak wierzę, że ta wersja da nam nieco więcej światła na badany werset. W Biblii Żywego Słowa napisane jest tak:

Łuk 19:20-21 Lecz trzeci mężczyzna przyniósł tylko te pieniądze, z którymi zaczynał.

Zachowałem je bezpiecznie – powiedział, Ponieważ obawiałem się (że zażądasz ode mnie moich zysków), bo jesteś twardym człowiekiem i zabierasz to, co nie należy do ciebe, a nawet konfiskujesz kłosy z innych plantacji.

Słowa „obawiałem się, że zażądasz ode mnie moich zysków” mówią bardzo wiele. Ten człowiek uważał, że jeśli spędzi swoje życie na obracaniu miną, zyski powinny należeć do niego….a nie do Mistrza! Z całą pewnością nie miał serca sługi pierwszej klasy. Był zainteresowany swoim „własnym” zskiem, a nie zdobywaniem zysków dla Mistrza.

Pomimo, że zły sługa wiedział o tym, że pierwotna mina należała do Pana, nie skonsumował jej dla siebie. Problem jest taki, że on nie chciał tracić życia na obracaniu miną, po to, aby przynosił zyski dla Mistrza, dopóki nie było w tym żadnej „korzyści dla niego”. Był sługą „wynajętym”, „najemnikiem”. Dlatego Jezus powiedział:

Łuk 17:10 Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy.

Gdy Jezus powiedział do uczniów, aby mówili: „sługami nieużytecznymi jesteśmy”, oczywiście nie miał na myśli, że powinni myśleć o sobie, że są bezwartościowi w Królestwie. Ci słudzy, którzy przynieśli dziesięć i pięć min byli z pewnością sługami przynoszącymi owoce dla Królestwa Bożego i dlatego właśnie ich Mistrz promował ich na wyższy poziom odpowiedzialności. Tylko zły sługa był zainteresowany swoim „własnym” zarobkiem i jego Sam Jezus określił jako Nieużytecznego dla Finansów Królestwa. W opisie tej sytuacji w Ew. Mateusza, Jezus mówi o złym słudze, który nie obracał otrzymanymi pieniędzmi:

Mat 25:30 A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Boży Biznesmeni, Boży Szafarze Finansów Królestwa mają być „użyteczni” dla Królestwa Bożego. Nie mamy być tacy, jak ów zły sługa i widzieć siebie jako „najemników”. Jesteśmy nieużyteczni w tym sensie, że „obracałem powierzoną mi miną po to, aby zdobyć zysk dla mojego Mistrza na korzyść Królestwa Bożego. Zrobiłem to, ponieważ takie jest moje powołanie. Nie robię tego dla moich zysków, nie robię tego, jak najemca. Nie oczekuję prowizji za moją służbę, ani nie potrzebuję jej, dlatego, że wszystkie moje potrzeby są już dla mnie zaspokajane u stołu Łaski mojego Ojca”. Musimy zrobić wyraźną różnicę między statusem synów, którzy jedzą przy rodzinnym stole a naszym szafarstwem na Ojcowskich polach. Spożywamy przy Ojcowskim stole dlatego, że jesteśmy synami Boga, wyłącznie przez łaskę. Nie musimy korzystać z zysków zarobionych przez nasze zarządzanie.

раскрутка

Różnica miedzy zaopatrzeniem a szafarstwem

Logo_Carpenter


Carpenter Gary

Ta lekcja napisana jest specjalnie z myślą o Bożych Biznesmenach, lecz jej zasady mają zastosowanie do wszystkich, którzy są „powołani” w Królestwie Bożym.

W grudniu 1997 roku prowadziłem serię wykładów opartych na Ew. Łuk 17,1-10 zwaną „Boże Szafarstwo Finansami Królestwa”. Centrum tego nauczania było objawienie, które nazwałem

„Wiara synowska a dzierżawcy”. W skrócie, Duch Święty pokazał mi, że Chrześcijaństwo jest „rodziną” a nie „religią” i, że działa bardzo podobnie jak „rodzinny biznes” tu na ziemi. Duch Święty przypomniał mi rodzinną farmę mojego dziadka i to, jak wiele wszyscy synowie i córki musieli pracować, aby wykonać swe dzienne zadania skierowane na osiągnięcie wspólnego „zbierania żniwa”. Wszystkie dzieci wiedziały, że żniwo należało do dziadka. Nikt nie myślał o tym, że nawet niewielka część tego żniwa jest osobiście jego.

Jednak wiedzieli również, że gdy każdego wieczoru zabrzmi gong wzywający na posiłek, każdy z nich ma zasiąść przy stole i jeść z dziadkowego stołu nie dlatego, że „służyli mu przez cały dzień”, lecz raczej dlatego, że wszyscy byli jego wnukami. Dziadek oczekiwał, że będą jedli z jego stołu, aż do syta. Zaspokajanie ich potrzeb nie było proporcjonalne do ich „działania” na farmie w ciągu dnia. Oczekiwano, że będą korzystali ze wszystkiego, co jest na stole, czego zechcą, po prostu dlatego, że byli jego dziećmi.

Stosując tę zasadę do Finansów Królestwa, musimy zrozumieć, że: Jako dzieci Boga, naszego Ojca, nasze potrzeby są zaspokajane przez Jego Łaskę… po prostu dlatego, że Jezus dokończył dzieła, które otworzyło dla nas drzwi do adopcji do Bożej rodziny. Możemy oczekiwać tego, że będziemy ubrani, mieli mieszkania i będziemy nakarmieni tylko dlatego, że jesteśmy Jego dziećmi i dziedzicami Boga. Tej zasady nauczał Jezus w Mat 6, gdy powiedział:

Mat 6:25-26

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo

co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one?

Jedno jest pewne: ptaki niebieskie, nie są związane ze żniwem jakiejkolwiek farmy. Jeśli cokolwiek mają z nim wspólnego, to przyczyniają się do jego zmniejszania wyjadając dojrzewające ziarna, a jednak Ojciec żywi je. Czyż my, będąc dziećmi naszego niebieskiego Ojca, mamy oczekiwać od Niego mniej? Nie! Jesteśmy dziećmi Bożymi i możemy spodziewać się, że będziemy darmo posileni wyłącznie z Jego Łaski, opierającej się na niczym innym, jak tylko na skończonym dziele Jezusa, które umożliwiło nam stanie się „narodzonymi z ducha” dziećmi Bożymi.

Naszą postawą powinno być to, że nigdy nie musimy troszczyć się o zaspokojenie naszych własnych potrzeb, tak, abyśmy mogli cały swój czas i życie poświęcić na służeniu Ojcu, wychodząc na pola i zbierając dla Niego żniwo dusz. Inaczej mówiąc, nie musimy spędzać naszego życia pochłonięci zarabianiem pieniędzy na zaspokojenie naszych potrzeb. Zamiast tracić czas na zarabianie możemy służyć Bogu naszemu Ojcu zachowując całkowity pokój umysłu, pewni, że wszystkie nasze potrzeby zostaną zaspokojone darmo, z Łaski. Oczywiście, była to główna myśl, której nauczał Jezus w Mat 6:

Mat 6:24

Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a

drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie

możecie Bogu służyć i mamonie.

Mentalność dzierżawcy jest całkowicie odmienna. Wiedząc o tym, że nie jest synem będzie obrabiał część dziadka farmy w nadziei na zebrania żniwa „dla siebie” za swoją pracę. Wie, że nie należy do rodziny i nie reaguje na gong wzywający na obiad przy jadalnym stole dziadka. Wszelka jego praca na tym polu będzie motywowana zaspokajaniem swych potrzeb. Nawet jeśli część jego ziarna jest ustalona jako procent, to w jego umyśle funkcjonuje zasada: „Im więcej wysieję, tym więcej będę miał”. Nigdy nie będzie miał mentalności przeciwstawiającej „pracę dziedzictwu,” czy też „uczynki łasce” i zawsze będzie jadł owoce swej własnej pracy.

Jest to właściwy sposób na życie, lecz taka mentalność może być tragiczna dla prawdziwych „synów i dziedziców”. Śmieszne by było, gdyby którykolwiek z dzieci dziadka myślał, że ilość obiadu jaką może dostać każdego dnia jest w jakiś sposób ograniczona i zależy od tego, ile hektarów ziemi w tym dniu „obsiali”. Nie do pomyślenia! To są przecież dzieci. Mogą jeść ze stołu wszystko, cokolwiek zapragną, dlatego, że są dziećmi.

Po powrocie z Houston w grudniu 1997 roku, w czasie modlitwy Duch Święty już nie uczył mnie więcej zasad Finansów Królestwa. Koncepcja, którą zaczął mi objawiać, była zgodna całkowicie z nauczaniem pastora Dave`a Robersonona. Po jakimś czasie zapytałem Pana: „Panie, dlaczego już nie uczysz mnie na temat transferu pieniędzy? Przecież rozumiesz, że Hollywood ciągle ma pieniądze, a Kościół nie?”

Odpowiedzią Pana było: „Nadnaturalny transfer pieniędzy jest możliwy wyłącznie przez dziedziczenie. Przeprowadziłem cię przez ścieżki Finansów Królestwa tak daleko, jak tylko mogłem, dopóki nie zrozumiesz lepiej kim jesteś i jak zawładnąć twoim dziedzictwem”.

Zostało mi polecone, abym spędził mnóstwo czasu w 1998 roku na modlitwie i upewnieniu się, że właściwie zrozumiałem pastora Dave`a. W rzeczywistości, w ciągu całego roku 1998, Pan pozwolił mi być tylko trzy miesiące poza Centrum Modlitwy, pomimo, że miałem dużo zaproszeń do przemawiania gdzie indziej. Po setkach godzin modlitwy i rozważaniu lekcji i nauczania, jakie pastor Dave przekazał w tym roku, znowu otworzyły się drzwi do następnego pokoju objawienia dotyczącego nadnaturalnych sposobów transferu majątku.

Zajęło mi cały rok i jeden miesiąc zrozumienie i przemiana, umożliwiające wejście do tego pokoju. W wolności mogę zaznaczyć, że czuję, iż zaledwie przekroczyłem jego próg. W tym pokoju jest tak wiele do zbadania.

Przez ostatnie kilka tygodni Duch Święty uwypuklał, podczas sesji modlitwy, następujące wersy:

Łuk 17:7-9

Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z

pola: Chodź zaraz i zasiądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze, że uczynił to, co mu polecono?

Nie potrafię rozwinąć tego, co nauczał pastor Dave na temat tego fragmentu, tak więc po prostu zacytuję go:

Sługa pierwszej klasy jest to taki sługa, który zawsze stawia potrzeby swego Mistrza na pierwszym miejscu. Jego życie jest poświęcone temu jednemu celowi … zaspokojeniu potrzeb Mistrza. Taki sługa nigdy nie będzie myślał o obsłużeniu siebie, dopóki nie jest zadowolony z tego wszystkiego, co zrobił, aby zaspokoić potrzeby swojego Mistrza każdego dnia”.

W Centrum Modlitwy (podobnie jak w większości kościołów) jest kilka osób, które mają oczywiste powołanie na Ewangelicznych Przedsiębiorców. Nie trzeba ich wymieniać po nazwisku bo ich „powołanie” jest oczywiste dla każdego, kto ich spotyka. Wszyscy, włączając w to mnie, są na różnych stopniach rozwoju, w miarę, jak nasze umysły są odnawiane do myślenia zgodnie z zasadami Królestwa Bożego.

Podczas tego samego okresu czasu, gdy Duch Święty uwypuklał to, że „sługa pierwszej klasy najpierw zaspokaja potrzeby swego Pana”, również upewniał mnie w tym, co widziałem u siebie samego i ludzi, którzy poddani byli temu nauczaniu. Nie ma potrzeby wymieniać ich nazwisk ani metod przez nich stosowanych. Ważne są dla nas podstawowe wspólne wzory. Jeden odczuwa powołanie na ewangelicznego przedsiębiorcę przez zajmowanie się rynkiem, inny przez tworzenie i wprowadzanie nowych pomysłów, jeszcze inny, przez rozpoczęcie i prowadzenie działalności biznesowej, podczas gdy jeszcze jeden jest w tak wczesnym stadium swego rozwoju, że nawet nie wie, jaką „metodę” przeznaczył mu Pan…. lecz wie, że ma „powołanie” dokładnie takie samo i ma rację. W tym punkcie rozwoju i ćwiczenia Bożego Biznesmena jego walka to głównie „stanie w modlitwie”. Oczywiście jest to pierwszy poziom, który wszyscy szukający Pana prawdziwie muszą przejść.

Wszyscy ci ludzie są szczerzy i mają najczystsze serca, jakie kiedykolwiek znałem, jeśli chodzi o służenie Bogu…. a nie mamonie.

Podczas gdy Duch Święty stale zaznaczał mi zasadę „sługi pierwszej klasy”, również upewniał mnie co do pewnych wspólnych dla wszystkich tych ludzi wzorców, wraz ze mną, gdy schodziliśmy się wspólnie. Nikt z nas na tym poziomie rozwoju nie miał wiele do powiedzenia na temat ilości pieniędzy, które moglibyśmy przeznaczyć na zaspokojenie potrzeb naszego Mistrza. Przyczyna? Nie mieliśmy ich! Z pewnością każdy z nas dawał tak wiele, jak tylko mógł, lecz, jak dotąd, te ilości były relatywnie małe. Nie były to te wielkie przepływy pieniędzy jakie „widzieliśmy” w naszym duchu.

Nie, nasze świadectwa zazwyczaj nie dotyczyły naszej „służby”, lecz raczej Jego „zaopatrzenia”.

Wszyscy byliśmy zadziwieni tym, w jaki sposób Pan w cudowny sposób zaopatrywał nas nawet podczas okresu, gdy nasze myślenie było tak infantylne, że w rzeczywistości nie było żadnej służby dla Królestwa, jeśli chodzi o finanse. Co więcej Duch Święty był nawet bardziej dokładny pokazując mi jak wiele jeszcze przemian musi w naszych umysłach zajść.

Pokazał przykład z mojego życia najpierw. Gdy ostatecznie posłuchałem powołania do służby w pełnym wymiarze, serce miałem przepełnione chęcią służenia Mu do końca mojego życia. Gdy modliłem się i otrzymywałem coraz dalsze polecenia, poddawałem się im (czasami bardzo poniewczasie) krok po kroku. Mówię o takich rzeczach, jak rozpoczęcie studium biblijnego, oferowanie kaset za darmo itd. Lecz wiedziałem również, że częścią mojego powołania jest przelewanie majątków królestwa ciemności do Królestwa Bożego.

Ci, którzy znają moje świadectwo wiedzą o tym, że przez posłuszeństwo Pańskim poleceniom zostałem faktycznie odcięty od wszelkich możliwych konwencjonalnych źródeł przychodów, zarówno ze świeckich jak i postrzeganych jako „normalne”, jak: sprzedaż kaset, listy itp. Ostatecznym efektem był to, że pomimo, iż miałem serce do służenia Panu i tylko Jemu, jako ojciec i mąż w mojej ziemskiej rodzinie byłem pochłonięty myślami: „jak my przetrwamy finansowo”.

Czas nie pozwolił mi na ponowne przerabianie koncepcji, których nauczyłem się w czasie tej drogi, lecz wystarczy powiedzieć, że byłem zbyt pochłonięty myśleniem o tym, jak „moje” własne potrzeby będą zaspokojone, aby zaspokajać potrzeby mojego Mistrza… ostatecznie w dziedzinie finansów. Trudno byłoby powiedzieć, że „opis sługi pierwszej klasy” z Ew. Łuk 17,17-19 pasował do mnie.

Moim pragnieniem było, aby Duch Święty uczył mnie tajemnic, które spowodują przelew pieniędzy ze światowego systemu mamony do Królestwa Bożego. Zamiast tego, On był zajęty uczeniem mnie pojęć „Synostwa” i „Dziedzictwa” i darmowego otrzymywania z Ojcowskiej Łaski.

Teraz odkrywam, że Duch Święty nie miał innego wyjścia. To przekonanie jest kluczem otwierającym drzwi do następnego pokoju zrozumienia.

To, co powiedziałem o sobie, można było równie dobrze powiedzieć o pozostałych członkach Centrum Modlitwy. Na przykład jeden mężczyzna rzucił pracę etatową, aby zająć się wyłącznie działaniami na rynku. Nikt nie robi takich rzeczy dopóki nie jest całkowicie zaprzedany Bogu w dziedzinie finansów. Lecz gdy się spotkaliśmy nie miał żadnego świadectwa dotyczącego wielkich przelewów majątku dla Królestwa. Nie, podobnie jak ja, jego świadectwo dotyczyło Bożej wierności w zaspokajaniu potrzeb nawet pomimo, że jego najlepsze wysiłki w obrocie rynkowym nie przynosiły żadnego żniwa dla Królestwa.

Podobnie jak mnie, Duch Święty uczył go najpierw, zarówno przez naukę jak i praktykę, poznania wierności naszego Ojca w zaopatrywaniu swych dzieci, nawet jeśli nasze „działania” były w rzeczywistości żadne. Zwróć uwagę na to, że powiedziałem „działania” a nie wysiłki. Ten człowiek spędzał niezliczone godziny zarówno na modlitwie jak i nauce zasad działania rynku. Lecz jego „działania” dotyczące transferu bogactw były w rzeczywistości zerowe.

Cóż powiedział Jezus?

Mat 6:26

Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a

Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one?

Mogę podawać przykłady za przykładami, pokazujące takich ludzi, którzy są powołani do dokonywania transferów bogactw ze światowego systemu mamony do Królestwa Bożego, lecz do dziś, pierwsi uczą się tego, że są synami, których zaopatrzenie nie jest uzależnione od ich działania. Nie chcę, aby czytelnik myślał, że oni wszyscy mają swoje codzienne potrzeby zaspokojone w sposób rozrzutny. Przeciwnie, więcej było doświadczeń „pustyni” niż „posiadania w nadmiarze”. Było to bardzo podobne do otrzymywania „manny”, aby utrzymywać życie każdego dnia: zapłacić za prąd, mieć jedzenie dla całej rodziny, zatankować bak na następny jeden przejazd itd. Było to po prostu sympatyczne „doświadczanie nauki” dla każdego z nich.

Podobnie jak Izraelici podczas ich czterdziestoletniej drogi po pustyni, wolelibyśmy mieć do jedzenia przepiórki i obfitość naszych finansów. Lecz czego nauczył się Izrael w ciągu czterdziestu lat takich lekcji? Wszyscy mieli mówić ludziom: „Pan jest zaopatrzeniem moim”.

Nauczyli się również tego, że ich zaopatrzenie nie zależało od ich działania, w końcu nie zdobyli ani jednego centymetra kwadratowego Ziemi Obiecanej w tym czasie. Po pierwsze musieli nauczyć się, że Bóg jest ich Zaopatrzeniem i, że to zaopatrzenie było oparte na Jego łasce… a nie na ich uczynkach. Wierzę, że tej samej lekcji byli uczeni ci mężczyźni, którzy byli szkoleni na

Bożych Biznesmenów.

Paweł powiada:

1 Tym 6:5-8

Ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z

pobożności można ciągnąć zyski. I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym.

Dzięki Bogu, nie zajęło czterdziestu lat przyjęcie tego nastawienia serca, ani życie w takim stanie zadowolenia. Co jest potrzebne, aby „wejść do tego odpocznienia?” Objawienie, że jesteś dzieckiem Bożym! On jest twoim Zaopatrzycielem, ponieważ jest twoim Ojcem. Jego zaopatrzenie nie jest oparte na twoich działaniach. On zawsze zaopatruje w oparciu o skończone dzieło Pana Jezusa Chrystusa, który zapłacił cenę za ciebie, abyś stał się narodzonym z Ducha dzieckiem Bożym. Nigdy nie staniesz się „synem”, który jest równocześnie „sługą pierwszej klasy” (w finansach), dopóki nie „wejdziesz do tego odpocznienia”. Zawsze będziesz bardziej skoncentrowany na swoich własnych potrzebach, niż na konieczności zaspokajania potrzeb Mistrza. „Lęk przed niedostatkiem” zawsze będzie ci dyktował, że pieniądze, które do ciebie przychodzą powinny być raczej przeznaczone najpierw na potrzeby własne, lub schowane na przyszłość niż na zaspokajanie potrzeb finansowych Królestwa Bożego. Innymi słowy mówiąc:

NIE JESTEŚ WOLNY, ABY BYĆ SŁUGĄ BOŻYM, DOPÓKI NIE JESTEŚ „W PEŁNI PRZEKONANY”, ŻE JESTEŚ SYNEM!

Dlaczego synowie mojego dziadka byli tak wolni od trosk o zaspokojenie ich własnych potrzeb, że mogli czuć się wolni do poświęcenia całych swoich dni na „biznes rodzinny”? Ponieważ oni dobrze zrozumieli to, że są synami! Wiedzieli o tym, że gong wzywający na posiłek odezwie się na czas, wiedzieli, że wszyscy razem będą spożywać z jadalnego stołu dziadka każdego wieczora. Nie było żadnego powodu, aby sądzić inaczej. Byli synami, dziedzicami wszystkiego, co należało do niego. Było nie do pomyślenia, że dziadek odmówiłby im posiłku. Mieli całkowite przekonanie, że ojcowskie zaopatrzenie codziennych potrzeb umożliwia całkowite oddanie całej siły na pracę w polu.

++++++++++++

Gdyby mieli jakiekolwiek wątpliwości co do zapewnienia im przez dziadka zaopatrzenia, musieli by część swego czasu poświęcić na zaspokojenie swoich własnych potrzeb. Lecz wolni od tych trosk, cały swój czas i uwagę kierowali na przyniesienie żniwa.

Taka „wiara w Ojcowskie zaopatrzenie” jest dokładnie tym, czego nauczał Jezus w Ew. Mateusza 6, gdy mówił:

Mat 6:31-34

Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.

Smutno to powiedzieć, lecz Kościołowi w znacznej części brakuje tego przekonania. Pierwszą przyczyną jest to, że weszliśmy raczej na drogę „religii” niż „synostwa”. Nie zrozumieliśmy tego, że najpierw jesteśmy synami, a dopiero później sługami. W rzeczywistości jest nawet znacznie gorzej. Po raz pierwszy widzę, że nigdy tak naprawdę nie będziemy wolni do „służby pierwszej klasy” dopóki nie zrozumiemy w pełni, że jesteśmy naprawdę „synami” i „dziedzicami” Boga.

Byliśmy tak zorientowani na „uczynki”, że przyjęliśmy słowa Jezusa Mat 6,33 „szukajcie najpierw królestwa Bożego” nadając mu znaczenie „pracuj ciężej i ciężej, służąc Bogu” wpierw, a wtedy będziesz błogosławiony. Nie, Nie, tysiąckroć NIE! W ten sposób buduje się coraz więcej z mentalności najemnika opierającej się na twojej własnej sprawiedliwości i błogosławieństwie opartym na własnych uczynkach. Jest to mentalność najemnika a nie „synów i dziedziców”.

Pięć razy w Ew. Mateusza 6 Jezus powiedział „nie troszczcie się…” w odniesieniu do trosk o nasze życie. Dlaczego tak silnie to podkreślał? Powtórzę jeszcze raz NIE MASZ KWALIFIKACJI NA BOŻEGO SŁUGĘ, DOPÓKI NIE JESTEŚ NAJPIERW W PEŁNI PRZEKONANY, ŻE JESTEŚ JEGO SYNEM!

Dopóki nie masz pełnego przekonania o tym, że twój Ojciec wiernie zaopatrzy wszystkie twoje potrzeby zgodnie z obfitością chwały w Chrystusie Jezusie… opartego WYŁĄCZNIE na fakcie, że jesteś Jego „synem i dziedzicem”, nigdy nie będziesz prawdziwie WOLNY do służby tylko i wyłącznie dla Niego w dziedzinie finansów.

Gdy Duch Święty zaczął kłaść silny nacisk na to, że „sługa pierwszej klasy” stawia potrzeby swego Mistrza NAJPIERW, moje uczucia były zranione i, prawdę mówiąc, byłem nieco zaniepokojony. Jedną z rzeczy, których nauczyłem się przez te okresy intensywnej modlitwy w duchu było to, że absolutnie nie mam żadnej kontroli nad tym, co Duch Święty wybierze do nauki dla mnie w danej chwili. Chciałem zapytać: „jeśli moje szafarstwo jest główną rzeczą, którą muszę poznać, aby stać się sługą pierwszej klasy, to dlaczego nie uczysz mnie tych rzeczy NAJPIERW?” Powiedziałem wcześniej, że Duch Święty nie miał innego wyboru, jak nauczyć mnie wpierw rzeczy dotyczących darmowego otrzymywania z Ojcowskiej łaski. Tylko teraz, po tych latach wiernego zaspokajania przez Niego, bez względu na moje żałosne działania, moich potrzeb, dochodzę do miejsca, gdzie mogę w swym umyśle te dwie rzeczy rozdzielić. Uczę się teraz różnicy między ZAOPATRZENIEM a SZAFARSTWEM!

Moje prawo do spożywania przy Ojcowskim stole jest dane z łaski, dane mi na bazie doskonałego i zupełnego dzieła Jezusa Chrystusa. Wiara w tym skończonym dziele jest wystarczająca do zaspokojenia wszystkich moich potrzeb przez całą resztę mojego naturalnego życia a także na całą wieczność. Spożywam przy stole mojego Ojca ponieważ jestem Jego synem….!

Jeśli chodzi o zaspokajanie moich osobistych potrzeb: Jestem synem, współdziedzicem z Jezusem Chrystusem. Zawsze będę miał swobodny dostęp do jadalnego stołu dzięki Łasce Ojca opartej wyłącznie na skończonym dziele Chrystusa, gdy cierpiał, umarł i powstał z martwych, aby otworzyć mi drzwi adopcji do rodziny Bożej.

Szafarstwo, jednak, jest zupełnie inną sprawą. Teraz, gdy już zobaczyliśmy istotę naszego dziennego zaopatrzenia z łaski, opartego wyłącznie na synostwie, spójrzmy na szafarstwo. Ponownie Duch Święty uczył mnie dalej używając analogii do farmy dziadka. Gdy synowie wzrastali w fizycznej budowie, mądrości i umiejętnościach, wzrastał wraz z czasem też poziom ich szafarstwa. Gdy byli bardzo młodzi, powiedzmy w wieku pięciu lat, mieli obowiązek siedzieć w kombajnie obok dziadka lub jednego ze starszych braci. Gdy nieco podrośli, otrzymywali na początku bardzo proste zadania. Być może pierwszym zadaniem, jakie otrzymywali było wierne smarowanie kół każdego dnia; technicznie bardzo proste lecz konieczne, jeśli kombajn miał być utrzymany w dobrym stanie.

Dziadek mógł przyglądać się przez pewien czas, aby zobaczyć czy są wierni w tym codziennym szafarstwie. Jeśli, po jakimś czasie, okazali się godni zaufania, w miarę, jak rośli i mądrzeli, mógł przydzielić im zadania bardziej odpowiedzialne. Ta zasada promowania nigdy się nie zmienia (jeśli chodzi o szafarstwo) w Królestwie Bożym:

Łuk 16:10

Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny, a kto w najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy.

Proszę, zachowaj to najważniejsze w pamięci, że to jest zasada „Szafarstwa” a nie Łaski. Przede wszystkim to stwierdzenie Jezus uczynił na zakończenie przypowieści, którą nazywamy „O złym słudze”. Sam Jezus uczył jak człowiek powinien zarządzać swym życiem, aby służyć Królestwu Bożemu. Fakt, że Jezus nauczał tutaj o zarządzaniu pieniędzmi jest oczywisty poprzez następne zdanie:

Łuk

16:11

Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy

prawdziwą wartość?

Właśnie tego Bóg szuka, gdy chodzi o wyposażenie Bożych Biznesmenów namaszczeniem mądrości, poznania i pełnej radości ku wypełnieniu ich powołania. On poszukuje szafarzy, którzy będą „wierni w zarządzaniu niesprawiedliwą mamoną”. Wywyższenie dotyczące twego szafarstwa pieniędzmi JEST w 100% zależne od twojego działania. Niewierność nie odsuwa cię od jadalnego stołu Jego Łaski. Nadal jesteś synem, lecz niewierność w zarządzaniu pieniędzmi, które ci powierzył zdyskwalifikuje cię z wyniesienia na wyższy poziom finansowego zarządzania finansami Jego Królestwa.

Jeśli okazałeś się być „niesprawiedliwym szafarzem”, On po prostu rozejrzy się za innym synem, który będzie wierny w tej dziedzinie. To nie jest kosmiczna wiedza. Jezus bardzo zniżył swoje nauczanie, abyśmy mogli właściwie zrozumieć, czym jest szafarstwo. Zasady objawione w przypowieści o złym słudze nie są przedmiotem tej lekcji. Chcemy wyjaśnić bardziej subtelne sposoby działania przeciwnika. Jeśli czytelnik nie jest zaznajomiony z zasadami tej historii, mam inne lekcje napisane i z radością wyślę ci je, jeśli będziesz je chciał mieć.

Myślę, że aby ruszyć dalej z tego miejsca dobrze będzie spojrzeć na świadectwo jednego z mężczyzn, który ma Boże powołanie do prowadzenia Bożego Biznesu. Stwierdził tak:

„Pan położył przede mną idee Finansów Królestwa jakieś 15 lat temu. Jednak 4 lata temu przemówił do mnie i powiedział, abym Mu zaufał w całkowicie nowej dziedzinie. Powiedział, że chce kogoś, kto ma zwyczaj podejmowania ryzyka. Był to dla mnie wielki krok, lecz zdecydowałem wziąć Go za słowo”.

Wtedy skierował mnie do handlu nieruchomościami i spekulacji towarami drobno-hurtowymi. Chciałbym móc powiedzieć, że ten plan był aż dotąd pełen sukcesów, lecz fizyczny poziom naszego sukcesu był ograniczony. Chciałbym również móc powiedzieć, że wykonywałem polecenia Pana z dokładnością co do literki. Niestety, teraz widzę, że daleko odszedłem od szczegółowych instrukcji, jakie miałem w tym czasie. Tak więc nie mogę oskarżać Boga o mój brak sukcesów”.

Niepowodzenia w postępowaniu zgodnym ze szczegółowymi poleceniami Pana są wspólną cechą, którą odkryłem we wszystkich świadectwach, jakie od tych mężczyzn otrzymałem. To samo mogłem zaobserwować u ludzi z Centrum Modlitwy, którzy mieli takie samo powołanie. Jest wiele powodów nieposłuszeństwa w dokładnym wypełnianiu szczegółowych instrukcji, lecz muszę podkreślić coś, co musi zostać zaznaczone jako pierwsze… TROSKA!

Wszyscy potencjalni Boży Biznesmeni, których osobiście znałem, byli zrównani z ziemią aż do tej chwili. Diabeł (jak dotąd) odnosił sukcesy w „pożeraniu” ich służby przenoszenia majątku do Królestwa Bożego. Jaka jest przyczyna tego, że diabeł odnosił sukcesy „pożerając” kogokolwiek lub ostatecznie skuteczność ich służby? Oto werset, z którym jesteśmy dobrze zaznajomieni, lecz rzadko kiedy jest nauczany w kontekście:

1 Ptr 5:8

Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew

ryczący, szukając kogo by pochłonąć.

Bez względu na to, czy zechcemy to zauważyć czy nie, każdy potencjalny Boży Biznesmen, którego osobiście znam, mógłby powiedzieć: „Aż do tej chwili, diabeł skutecznie pochłaniał skuteczność mojej służby. Zrobili wszystko, co mogli, aby „sprzeciwić się diabłu mocni w wierze”, jak stwierdza następny werset, lecz na próżno. Dlaczego? Otóż ciągle jesteśmy niszczeni przez brak poznania (Oz 4,6). Kluczem do „przeciwstawiania się diabłu w mocnej wierze” jest poprzedni werset mówiący:

1 Ptr 5:6

Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego.

1 Ptr 5:7

Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie.

(W BT Wszelkie troski złóżcie na niego,…)

Gdy „troszczymy się” (martwimy), jesteśmy kandydatami do „pochłonięcia”. Nie jest to bardziej skomplikowane, niż brzmi. W swym świadectwie ten mężczyzna powiedział, że Bóg potrzebuje kogoś, kto będzie podejmował ryzyko. Jest to zwykły sposób Bożego działania, jak to widać przez cały Stary Testament. Posłał Abrahama oraz jego 318 domowników na bitwę przeciwko zjednoczonym armiom królewskim. Posłał Gedeona z 300 mężczyznami przeciwko nieprzeliczonym tłumom wyszkolonych, doskonale uzbrojonych żołnierzy. Kluczem do zwycięstwa zawsze jest nauczenie się polegania na mocy Boga bardziej, niż na sobie.

Boży Biznesmen jest nie mniej w stanie wojny niż Abraham, Jozue, Gedeon czy król Dawid. Dopóki oni nie wypełnią swego powołania, diabeł i jego ludzie zawsze będą kontrolować gro ziemskiego majątku. Powstaje pytanie: „Jak to się stało, że diabeł odnosił takie sukcesy w pochłanianiu służby tych ludzi?” Z pierwszego listu Piotra widzimy, że to przez nasze „troszczenie się” (troski) diabeł bierze nad nami przewagę – pochłania nas.

Powtarzam, pięć razy w Ew. Mateusza, w szóstym rozdziale Jezus powiedział „nie troszczcie się”. Uczył, w jaki sposób służyć Bogu, a nie mamonie. „Ryzyko”, o które Bóg prosi Bożych Biznesmenów może wyglądać rzeczywiście przerażająco! Dopóki Boży Biznesmen nie jest całkowicie wolny od troski, nigdy nie będzie zdolny do precyzyjnego wykonywania poleceń, które otrzymał od Pana.

JESZCZE NIE NAUCZYLIŚMY SIĘ TEGO, ŻE NASZE ZAOPATRZENIE JEST CAŁKOWICIE NIEZALEŻNE OD NASZEGO SZAFARSTWA! ZAOPATRZENIE JEST OPARTE NA ŁASCE! SZAFARSTWO JEST OPARTE NA DZIAŁANIU. TO POZNANIE UWALNIA CZŁOWIEKA CAŁKOWICIE OD „TROSKI” DOTYCZĄCEJ ZASPOKAJANIA ICH OSOBISTYCH POTRZEB!

Byliśmy niszczeni przez brak tego „poznania”. Jest to jedno z subtelnych zwiedzeń, które diabeł używał, aby „pożerać” Bożych Biznesmenów. Gdy ryzyko naszego szafarstwa znacznie wzrasta, widzimy, że to ryzyko zagraża naszemu zaopatrzeniu. W tym momencie idziemy na kompromis ze szczegółowymi Bożymi instrukcjami z powodu naszego własnego wnioskowania…. i to, co chcieliśmy przez kompromis zatrzymać… tracimy!

Powtarzam stale i wciąż, nasza służba jako Bożych Biznesmenów jest „pochłaniana” przez wroga ponieważ w naszych umysłach nie oddzieliliśmy wystarczająco SZAFARSTAWA od ZAOPATRZENIA.

Lecz to się zmieni

topodin.com

Szafarstwo finansami królestwa

Logo_Carpenter

Gary Carpenter

Ta część nauczania przeznaczona jest dla tych, którzy zostali powołani do przelewania pieniędzy ze światowego systemu do Królestwa Bożego, aby napełnić zbiorniki kombajnów przebudzenia ostatnich dni. Aktualne jest dziś powołanie do tego urzędu (służby), o której rzadko kiedy naucza się Ciało Chrystusa. Pewne referencje do tej służby znajdziemy w Piśmie: „obdarowywanie w szczerości” (Rzym 12,8) i przypowieść o dziesięciu minach Łuk 19,11-27. Ten urząd funkcjonuje jako część służby „pomocy” wymienionej w 1 Kor 12,28. Paweł mówi nam:

Rzym 10:14   Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?

Rzym 10:15a A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani?

Nie każdy został wezwany do jednej z pięciu służb. Z tych wersetów widzimy, że są tacy, którzy zostali „posłani, aby głosić” i tacy „którzy posyłają”. Oczywiście, wszyscy wierzący są zachęcani do tego, aby wspierać pracę ewangelizacyjną finansowo, lecz sfinansowanie olbrzymich przebudzeń, jakie wkrótce zaleją ziemię, będzie wymagało potężnych transferów pieniędzy. Bóg daje zrozumienie Słowa, aby nauczać tych, którzy są szczególnie powołani do przelewania pieniędzy ze światowego systemu Mamony do Królestwa Bożego, w celu zapewnienia niezbędnych funduszy na głoszenie ewangelii wszystkim narodom, państwom, językom i ludziom.

Celem tej części jest nauczanie tych, którzy wiedzą, że mają powołanie do Szafarstwa Finansami Królestwa dni ostatecznych. Nawet jeśli nie jesteś w pełni przekonany, że masz to szczególne powołanie, zasady szafarstwa stosują się do wszystkich wierzących.Tym z was, którzy wiedzą, o swoim powołaniu do Szafarstwa Finansami Królestwa, sugeruję abyście zachowali te lekcje na przyszłość. Kto wie, czy Pan nie pośle cię na jakieś miejsce. Jest taki termin, którego często używam w tym nauczaniu, z którym nie wszyscy mogą być zaznajomieni. Tym terminem jest Boży Biznesmen (dosł. Gospel Entrepreneur – Biznesmen Ewangelii). Jest to osoba, z którą współpracuje Duch Święty poprzez Dary Ducha, aby wykonywała dzieło przelewania bogactw ze światowego systemu Mamony do Królestwa Bożego. Aby zobaczyć dokładny obraz takiej osoby, przyjrzyj się Łuk 19,11-27. Boży Biznesmen bierze powierzone mu pieniądze, przynosi zysk obracając nimi i całość przynosi z powrotem do Pana, na pracę w Królestwie. Boży Biznesmen jest tylko jednym z typów Szafarzy Finansów Królestwa, są również i inni, którzy zostaną opisani w poszczególnych lekcjach.

раскрутка

Wiara syna, a wiara dzierzawcy

Logo_Carpenter

Gary Carpenter

WIARA SYNA A WIARA DZIERŻAWCY

Paweł powiedział, że mówił w obcych językach Bogu i
wypowiadał „tajemnice”:

1 Kor 14:2

Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza.

W moim osobistym życiu odkryłem, że czasami spędzam wiele godzin w modlitwie, a czasami kilka dni i przez cały ten czas „mój rozum tego nie przyswaja”.

Jedną z rzeczy, którą każdy, kto rozwinie stałe życie modlitewne modląc się w duchu jest to, że Duch Święty, Duch Prawdy pomaga nam modlić się „tajemnicami” ewangelii. Na te modlitwy, podobnie jak i na inne, na przykład modlitwy wiary, zostaną udzielone odpowiedzi. Jednak odpowiedzi na te modlitwy przychodzą w postaci objawionego poznania, ponieważ każda tajemnica jest przemodlona aż do końca.

1 Kor 14:14

Bo jeśli się modlę, mówiąc językami, duch mój się modli, ale rozum mój tego nie przyswaja.

Jednak gdy już „przemodlę” tę szczególną „tajemnicę” nagle… przychodzi zrozumienie w postaci objawionego poznania. Czasami objawienia przychodzą w formie wizji, czasami słyszę głos Ducha Świętego wyjaśniającego mi a czasami jest to po prostu samo objawienie tzn. w jednej chwili czegoś nie wiem, a zaraz potem wiem to!

Tak było w czerwcu 1997 roku. Jechałem do domu ze spotkania, modląc się trochę w duchu, gdy…

nagle … bez ostrzeżenia.. Duch Pana powiedział do mnie:

Jednym z fragmentów Pisma, które Duch Święty zadał mi do rozważań był:

„Dawanie i zbieranie jest to wiara dzierżawcy. Jest dobra do pewnego czasu i pewnego poziomu wiary, a większość ludzi nigdy z tego poziomu nie wydostanie się na wyższy. To, czego pragnę to wiara synowska, gdy ty wiesz dobrze, że jesteś właścicielem pola, na którym pracujesz. Nie jesteś dzierżawcą Królestwa Bożego. Jesteś synem i wszystko, co moje, należy do ciebie”.W porządku, trzeba stwierdzić, że nigdy nie słyszałem czegokolwiek takiego w całym moim życiu! Poznałem głos Ducha Świętego przez lata wystarczająco dobrze, aby wiedzieć na pewno, że to On, lecz szczerze mówiąc, po prostu zarejestrowałem to, co powiedział, zapisując w zeszycie i dalej nadal modliłem się aż do chwili, gdy nauczy mnie więcej. Przez następne sześć miesięcy, Duch dalej usługiwał memu rozumowi, krok po kroku, zrozumienie po zrozumieniu, aż do objawionego poznania, którego potrzebowałem.

Łuk

17:7-10

Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z pola: Chodź zaraz i zasiądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze, że uczynił to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy.

Powiedzcie „jesteśmy nieużytecznymi sługami?” Brzmiało to dla mnie jako bardzo dziwne wyznanie. Czy Jezus mówił tutaj o nastawieniu na to, że jesteśmy bezwartościowi, bezużyteczni dla naszego Ojca? Zarówno Szatan jak i religia byłyby uszczęśliwione gdybyś w to uwierzył, ponieważ:

Przyp 23:7a

Ponieważ jak myśli w swoim sercu, takim jest….. (tłum z ang.)

Jeśli naprawdę uwierzysz w swoim sercu, że jesteś bezwartościowym i bezużytecznym sługą w Królestwie Bożym, to właśnie takim się staniesz! Dawno temu nauczyłem się nie brać wyizolowanych, trudnych wersetów takich jak ten, wyrywać ich z kontekstu usiłując zrozumieć co one znaczą. Prawdziwa medytacja nad Słowem Bożym MUSI pozwolić Biblii interpretować Biblię. Aby tak było, zawsze zaczynam cofać się w Słowie, aby zobaczyć gdzie sprawa ma początek, tak, abym trudną część mógł rozważać wraz z kontekstem całego nauczania. W tym przypadku musisz się wrócić aż do Łuk 15,1:

Łuk 15:1

Przychodzili też do Niego, żeby Go posłuchać, wszyscy celnicy i grzesznicy, faryzeusze zaś i uczeni w Piśmie, widząc to, szemrali: On przyjmuje grzeszników i jada z nimi.

Co tutaj widzimy? Widzimy Syna Bożego, który ze swej własnej woli opuścił domostwo swego Ojca (niebo) i przyszedł na Ojcowskie pola, aby zbierać żniwo dusz (grzeszników) dla swego Ojca. Syn stał się „Sługą” Swego Ojca! Czy ten „Służący Syn” jest bardzo wartościowy i godny dla Swego Ojca? Oczywiście, że tak!

W każdej z tych lekcji naucza, w jaki sposób prawdziwy „sługa” Ojca będzie zarządzał swym życiem, i swymi celami, aby wykonywać dzieło Ojca i „szukać i zbawiać to co zginęło”. Jezus nie zmienił tego tematu przez całe dwa rozdziały 15 i 16. Kulminacja tego nauczania znajduje się w Łuk 17,1-10. Wiedział o tym, że któregoś dnia wstąpi do nieba, aby zasiąść po prawicy Ojca. Misja „szukania i zbawianie tego, co zginęło” zostanie wtedy przekazana Jego uczniom. Uczy tutaj ich, aby stali się „służącymi synami”, podobnie jak On Sam.

A teraz mając to wszystko w pamięci, wróćmy do pierwszego pytania. Czy Jezus zamierzał, aby Jego uczniowie stali się bezwartościowymi i bezużytecznymi sługami Ojca? Czy o takich sługach mówi w rozdz. 15,1-2 Ew. Łukasza?Nie! Co więc miał na myśli gdy powiedział: Mówcie „jesteśmy sługami nieużytecznymi?” Jedyny sposób na zrozumienie tego, to zobaczenie jakiego rodzaju „Służącym Synem” jest Jezus w Łuk 15,1-2. Widzimy, że Jezus nie służył swemu Ojcu dla jakiegoś osobistego zysku, nie był „najemcą”. Nie robi tego, co robi, dla zapłaty. Jest Synem Swego Ojca, całkowicie wolnym, a jednak wybrał wyłącznie z powodu miłości oddać swoje życie jako Sługa pracujący na polach Ojca, aby zebrać żniwo dusz. Nie został wynajęty! Służy wyłącznie Ojcu, a nie mamonie!

Bardzo trudno jest nam zrozumieć takie koncepcje, ponieważ ciągle postrzegamy chrześcijaństwo jako religię. Chrześcijaństwo nie jest religią. Chrześcijaństwo jest rodziną! Bóg jest naszym Ojcem, my jesteśmy Jego dziećmi. Gdy trwałem w medytacji nad tym Słowem i spędzałem wiele czasu na modlitwie w duchu, Duch Święty zaczął mi pokazywać coraz więcej na temat tego, co miał na myśli przez rozróżnienie: „wiary synowskiej a wiary dzierżawcy”.

Mój dziadek miał dwanaścioro dzieci, synów i córek. Miał również olbrzymią farmę w Oklahomie. To był typowy „rodzinny biznes”, w którym wszystkie dzieci musiały, w miarę jak dorastały, pracować.Pod koniec każdego dnia był przygotowany olbrzymi posiłek. Były olbrzymie gary ziemniaków, pieczonych kurczaków, steku, fasoli itd. Gdy zadzwonił obiadowy dzwon, synowie i córki schodzili się od swoich zajęć. Gdy już wszyscy siedzieli przy stole odzywała się modlitwa dziękczynna i zaczynali jeść. Każdy miał zjeść tyle, aby być całkowicie nasyconym… czegokolwiek i wszystkiego czegokolwiek zapragnął z tego stołu. Słyszę głos mówiący: „podaj mi, proszę, ziemniaki”, podczas gdy w tej samej chwili na drugim końcu stołu inny głos mówił: „podaj, proszę, fasolkę”. Talerze z jedzeniem podsuwano każdemu, kto tego potrzebował i WSZYSCY JEDLI COKOLWIEK CHCIELI! Dziadek sądziłby, że są umysłowo chorzy, gdyby nie jedli dlatego, że z jakiegoś powodu wydawało by im się, że on chce, aby odeszli głodni. Absurd!

W miarę jak każde z nich rosło, była im przyznawana coraz większa odpowiedzialność w tym „rodzinnym biznesie”. Synowie mogli wychodzić w pole z dziadkiem, to była rodzina, a nie religia.

Królestwo Boże jest takim „rodzinnym biznesem”. Często używam powiedzenia Sp-ka „Bóg & Synowie”, ponieważ to pomaga mi przypomnieć sobie, że nawet pomimo tego, że jestem sługą Bożym, jestem również jednym z Jego synów. Ja i moi bracia pracujemy na polach naszego Ojca, aby zbierać żniwo wieczności. Korzystamy ze wszystkiego, czym nas wyposażył; talenty, umiejętności, sprzęt, finanse, aby pracować na polach, których jesteśmy dziedzicami, aby zbierać żniwo wiecznych dusz, których On pragnie.

Jako Synowie, nie pracujemy dla osobistego zysku. Nie, to jest rodzinny biznes. Wszyscy pracujemy na polach i wszyscy jemy z tego samego stołu jadalnego (Łaski). Wszyscy możemy swobodnie korzystać tak dużo, jak tylko chcemy ze stołu, który nasz Ojciec przygotował dla nas.Wracając do obrazu rodzinnego stołu jadalnego, ważne jest zwrócić uwagę na to, że ilość jedzenia, którą każdy z synów zjadał, nie była proporcjonalna do tego, jak wiele pracy w tym dniu wykonał. Mam na myśli to, że każdy syn miał różne talenty i umiejętności. Jeden z synów umiał prowadzić kombajn a inny, mniej zdolny, mógł tylko smarować koła kombajnu, lecz ten, który prowadził kombajn nie dostawał pięciu kawałków kurczaka, podczas gdy temu od smarowania należał się tylko jeden. Nie, tak długo, jak długo sprawowali z cierpliwością przeznaczone im na polu zadania, wszyscy mogli jeść ze stołu do woli tak wiele jak tylko zapragnęli. Jeśli chodzi o Boże zaopatrzenie Jego służących synów jest tak samo. Każdy jest wolny i może jeść ile tylko zapragnie. Nie ma załamań Ojcowskiej Łaski. Stół jest zastawiony obficie dla każdego z nich.

Ich talenty i zdolności nie wpływają na to, jak wiele mogą jeść ze stołu. Nie, ich talenty i zdolności określają poziom ich szafarstwa na polach. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że poziom odpowiedzialności jest większy dla syna, który prowadzi kombajn niż dla tego, który tylko smaruje koła. Komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie, lecz oba zadania są całkowicie niezbędne. Kombajn stałby się bezużyteczny, gdyby nie smarowano jego kół. Tak długo, jak długo każdy z synów wykonywał rzetelnie swoją pracę, nie ma absolutnie żadnej różnicy między nimi, jeśli chodzi o ich prawa do wolnego uczestnictwa we wszystkim czego zapragną ze stołu, który został zaopatrzony przez Ojca.

Teraz, gdy już przyjrzeliśmy się w jaki sposób synowie i córki są zaopatrywani, spójrzmy na inny scenariusz… dzierżawcy. Przypuśćmy, że jakiś człowiek przyszedł do mojego dziadka i powiedział, że zauważył, iż jest około 100 akrów ziemi dziadka jeszcze nie oczyszczonej i gotowej do użycia. Ten człowiek ma żonę i kilku synów, lecz nie miał ziemi do uprawiania na własność. Nie miał również pieniędzy na zakup ziemi, tak więc zaproponował wydzierżawienie nieużywanych 100 akrów. Zgoda mogłaby wyglądać w ten sposób: „Ja oczyszczę tę ziemię z kamieni, usunę korzenie drzew, wypalę wszystkie ciernie i osty i przygotuję tę ziemię. Jeśli ty dostarczysz mi ziarna, wtedy ja zasieje je i wykonam całą pracę potrzebną do wydania plonów. Oddam ci ziarno, gdy dojrzeje z wyjątkiem tego, co jest mi potrzebne na utrzymanie mojej rodziny”.

Jest to zwykła „dzierżawa”. Zazwyczaj zgoda z właścicielem ziemi jest ustanawiana w oparciu o stosunek procentowy, przy czym właściciel ziemi otrzymywał olbrzymią większość ziarna. Ostatecznie, dzierżawa nie daje niczego oprócz pracy.Zobaczmy, że dzierżawca wykonuje dokładnie taką samą pracę jak synowie i córki mojego dziadka, lecz różnica polega na tym, że DZIERŻAWCA I JEGO RODZINA NIE OTRZYMUJĄ JEDZENIA ZE STOŁU ŁASKI. Ten stół jest zarezerwowany dla rodziny. Dzierżawca pracuje dla własnego zysku i w tym sensie zawsze musi zjadać owoce swej własnej pracy.. jego własny zasiew i zbiór z pola mojego dziadka. On nigdy nie będzie posiadaczem ziemi, nie jest dziedzicem, jest, do pewnego stopnia, po prostu wynajętym sługą. Gdy „sieje” robi to z myślą o swoim własnym zysku. To jest właśnie to nastawienie, którego Jezus nie chce widzieć u swoich uczniów.

Ponieważ doktryna o „sianiu i zbieraniu” była silnie nauczana w Kościele, wszyscy staliśmy się „dzierżawcami” w naszym myśleniu, jeśli chodzi o finanse Królestwa. Straciliśmy to objawienie, że jesteśmy synami Boga, którzy po prostu dbają o dzieło Ojca. Odpadliśmy od łaski bycia synami i dziedzicami, współpracownikami na Bożych polach wraz z naszymi braćmi, w celu przyniesienia żniwa jako jedynego celu i zadania. Zapomnieliśmy, że synowie dostają jedzenie za darmo z rodzinnego stołu, który przygotował Ojciec.

Jezus wyraźnie powiedział nam, abyśmy przyjmowali ze stołu łaski Ojca.

Jezus jasno powiedział nam, jak otrzymywać ze stołu łaski naszego Ojca:

Religia reprezentowana przez faryzeuszy i uczonych w Piśmie niczego nie rozumie z serca jakie ma Ojciec dla zgubionych grzeszników, ani dla misji Jezusa Chrystusa (Służącego Syna), aby ich zbawić i oni gorąco sprzeciwiali się Jego pracy na tych właśnie polach (wśród grzeszników), na które Go Ojciec posłał. Jezus zaczął nauczać o ich błędach i trwa to przez całe rozdziały 15 i 16 Ew. Łukasza. W tych rozdziałach znajdujemy: zgubioną owcę, zgubioną monetę, marnotrawnego syna, niesprawiedliwego sługę, bogacza i Łazarza.

Jan 16:23

W tym dniu o nic już nie będziecie Mnie pytać. Zaprawdę, zaprawdę mówię wam, o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, da wam.

Jan 16:24

Dotychczas o nic nie prosiliście w imię moje. Proście tedy, a otrzymacie, i radość wasza będzie pełna

Czyż nie brzmi to podobnie, jak: „Ojcze, podaj mi, proszę, ziemniaków?” Syn, w każdej rodzinie, nie obawiałby się wypowiedzieć głośno takiej prośby. Jezus pragnie, abyśmy mieli takie samo nastawienie jako dzieci naszego niebiańskiego Ojca. Czego ci potrzeba? Proś, powiedział Jezus! On nie powiedział „najpierw zasiej”, po czym Ojciec „zapłaci ci” proporcjonalnie do twojego zasiewu. Nie, po tysiąckroć nie! Jesteśmy synami, pracującymi na polach ojca z własnej woli. To jest jego wielka przyjemność wyjść naprzeciwko naszym potrzebom. Nie ma ograniczeń dla jego zaopatrzenia.

O wiele smutniejszą jest sytuacja syna, niż sytuacja dzierżawcy, który przez swój własny wybór zdecydował stać się dzierżawcą.Starszy syn z Ew. Łuk 15 rozdziału właśnie to zrobił. Jego relacja z Ojcem była oparta na uczynkach, a nie na łasce. Nie przychodził, aby zjeść i spędzić podczas posiłku czas z ojcem. On spędzał czas pracując na polach i oczekując, że jego wysiłki zostaną wynagrodzone.

Nie mógł po prostu zrozumieć koncepcji łaski udzielanej synom i tego, że on już był dziedzicem wszystkiego, co posiadał ojciec. Zdecydował swoją relację z ojcem oprzeć na swoich uczynkach zamiast na łasce. Był synem, który zdecydował się zostać dzierżawcą. Musiał jeść z owoców swego zasiewu i zbiorów, zamiast przyjść do domu w czasie posiłku i jeść ze stołu łaski wraz z ojcem i braćmi.Ważne jest zwrócić uwagę na to, że ci którzy nie opierają swej relacji z Ojcem na łasce, zawsze stają się sprawiedliwi we własnych oczach i krytyczni wobec tych, którzy po prostu „przyjmują obfitość Bożej łaski”. Starszy syn, nie mógł zrozumieć tego, jak jego ojciec mógł przyjąć marnotrawnego syna z łaski. Samo-sprawiedliwość tak zaciemniła jego zrozumienie, że nigdy nie był w zgodzie z sercem swego ojca.

To dotyczy nie tylko dziedziny grzechu, lecz również dziedziny dawania. Ponieważ dzierżawca żyje ze swej pracy – siania i zbierania – w zrozumiały sposób staje się dumny z tego, że wykonuje dobrą pracę. Lecz syn, a szczególnie syn zaadoptowany do rodziny, za darmo, z łaski, nie robi nic, co go upoważnia do zasiadania przy jadalnym stole. Nie, to była łaska Ojca, gdy zaadoptował go do rodziny jako syna:

Rzym 8:15

Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!

Drogi czytelniku, czy żyjesz wciąż w strachu, że twój niebiański Ojciec nie zaopatrzy ciebie, swojego własnego dziecka? Ten rodzaj strachu nie przychodzi od Ojca. Jezus dał ci słowa wiary, aby pokonać ten strach, jeśli tylko będziesz Mu wierzył:

Mat

6,24-32

Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni? Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.

Lecz to, co najlepszego od naszego Ojca zaczyna się wtedy, gdy dojrzejemy do zrozumienia, że jesteśmy Jego własnymi synami i córkami. Jesteśmy dziedzicami. Gdy dajemy pieniądze na cele „rodzinnego biznesu”, naszą motywacją jest zbieranie żniwa dusz dla naszego Ojca. TO JEST „zainteresowanie w biznesie Ojca”. A co z zaspokojeniem naszych osobistych potrzeb? Cóż to za dzwon słyszę? O tak, to już czas na obiad i Ojciec dzwoni w dzwon, aby wezwać wszystkie Swoje dzieci, aby przyszły i spożywały ze stołu Jego łaski.

Wybacz mi … czas na posiłek!

Czy to ma cokolwiek wspólnego z „sianiem i zbieraniem?” Absolutnie nic, lecz zmienia to całkowicie motywacje stojącą za naszym sianiem. Gdy dajemy finanse (lub w jakikolwiek inny sposób) na Królestwo Boże, to czy nasza motywacją jest „osobisty zysk” z tego? Jeśli tak, to mamy mentalność dzierżawcy a nie syna. Pamiętaj Duch Święty powiedział, że był to dobry poziom wiary do działania na nim i, że niewielu z niego wyjdzie. Nasz Ojciec pozwala na działanie dzierżawców w Królestwie, podobnie jak mój dziadek pozwalał na swoim gruncie.

Jan 21:12a

Pójdźcie i spożywajcie……

aracer

Rozwiazywanie problemów finansowych

Logo_Carpenter


Gary Carpenter

„Drogi Gary, Czy Bóg rzeczywiście pomoże mi rozwiązać moje problemy finansowe?” W takiej czy innej formie jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań, jakie otrzymuję. Gdy odpowiadam „Tak, pomoże” następnym pytaniem jest „W jaki sposób mi pomoże?”.

Współcześnie ludzie znajdują się pod olbrzymią finansową presją. Większość z tych, którzy zadają te pytania są miłującymi Boga, ciężko pracującymi i szczerymi ludźmi, którzy robią wszystko, co mogą, aby ich życie podobało się Bogu. Jednak mimo wszystkich ich wysiłków i wiernemu dawaniu finansowe trudności zdarzają się i oni nie mogą znaleźć rozwiązania. Z kazalnic kościołów, do których uczęszczają, zazwyczaj nauczani są „formuł” jak i sposobu Bożego ratunku dla ich finansowych problemów. Te formuły, bez względu na to, jak elokwentnie wyznawane, zwykle sprowadzają się do tego: „Daj Bogu więcej z twoich pieniędzy, jeśli chcesz, aby On ci błogosławił finansowo”.

Wierzę w dawanie naszych pieniędzy Panu, lecz czy to jest wszystko, co można spodziewać się jako pomoc od Niego w dziedzinie finansów? Olbrzymia większość ludzi, którzy do mnie piszą, są już wiernymi dawcami na pracę Pańską. Spójrzmy na szczególne trudności finansowe, jakie powstały w życiu Piotra i zobaczmy, czy Pan pomógł w jakiś nie standardowy sposób, inny niż formuła przekazywana dziś wierzącym …”Dawaj więcej”

Mat

17:24-27

A gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy

dwudrachmowego podatku i rzekli: Nauczyciel wasz nie płaci dwu drachm?

Rzecze Piotr: Owszem. A gdy wchodził do domu, uprzedził go Jezus,

mówiąc: Jak ci się wydaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobierają cło

lub czynsz? Od synów własnych czy od obcych? A on rzekł: Od obcych. Na to Jezus: A zatem synowie są wolni. Ale żebyśmy ich nie zgorszyli, idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą złowioną rybę, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater; tego zabierz i daj im za mnie i za siebie.

Ten podatek zwany jest powszechnie podatkiem świątynnym. W zakonie Mojżeszowym, wymagało się od każdego mężczyzny izraelskiego powyżej dwudziestego roku życia, aby płacił ten podatek na rzecz obsługi świątyni. Możesz o tym przeczytać w II Moj. 30,11-16. Podatek był taki sam dla wszystkich, bogatych czy biednych i wyliczony na pół szekla dla każdego mężczyzny, co stanowiło mniej więcej zapłatę za dwa dni pracy. Ilość niezbyt duża, niemniej każdy musiał to zapłacić.

Gdy dalej czytamy przykład, w jaki Pan rozwiązał finansowy problem, myśl o tym wydarzeniu w czasie teraźniejszym. Piotr miał do zapłacenia podatek i potrzebował pieniędzy. Gdy ludzie piszą do mnie, pytając czy Pan im pomoże w ich finansowych trudnościach, zwykle mają rachunki do zapłacenia i potrzebują na to pieniędzy.

„Gary, czy Pan mi pomoże?” To, co Pan zrobił dla jednej osoby , może uczynić dla każdego, On nie ma względu na osobę. Jeśli odkryjemy, że Pan pomógł Piotrowi rozwiązać finansowy problem, to mamy wszelkie powody, aby oczekiwać, że Pan pomoże nam rozwiązać nasz problem dziś.

SZCZEGÓLNE INSTRUKCJE.

Zwróć uwagę, jak szczegółowe i precyzyjne są instrukcje, które Pan dał Piotrowi w tej sprawie:

„idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą złowioną rybę, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater; tego zabierz i daj im za mnie i za siebie”.

Równie ważne, jak zwrócenie uwagi na to, czego Pan NIE powiedział jest zwrócenie na to, co powiedział. Zobacz, że Jezus nie powiedział: „aby uzyskać Boże błogosławieństwo w tej sytuacji, idź do świątyni i złóż większą ofiarę”. Piotr, wychowany jako Żyd, był bez żadnych wątpliwości dawcą. Problem nie był w „dawaniu”. Gdyby to było źródłem problemu, to Jezus powiedziałby tak Piotrowi. Lecz tak nie zrobił!

To, czego Piotr potrzebował, dostał od Pana Jezusa…. mądrość w formie szczegółowych instrukcji mówiących Piotrowi, co on ma zrobić, aby rozwiązać problem. W tym momencie, muszę powtórzyć: „To, co Pan zrobił dla Piotra, zrobi również dla ciebie!”

Każdy zgodziłby się z tym, że „pójście na ryby”, aby rozwiązać problem brzmi trochę niezwykle. Każdy zgodzi się, że pójście na ryby, by rozwiązać problem z podatkiem brzmi jak bardzo nieprzydatna instrukcja do wykonania. Bardzo często instrukcje Pańskie „naturalnej ludzkiej mądrości. Ale zauważ, że ta instrukcja była na pewno w zasięgu możliwości wykonania Piotra. Poza wszystkim, Piotr spędził życie jako rybak. Pan nie prosi go, by zrobił coś, czego nie potrafi. Jedyna rzecz wymagana od Piotra, to było posłuszeństwo instrukcjom, które otrzymał od Pana, dziwacznym lub nie.

Większość ludzi zgodzi się, że jeśli Pan da im odpowiedź na następujące pytania, ich finansowe trudności będą rozwiązane. Te pytania to:

  1. Co robić
  2. Jak robić
  3. Gdzie robić
  4. Kiedy robić

Specyficzne instrukcje pańskie dla Piotra zawierają wszystkie te rzeczy. Zauważ:

  1. Co robić – „Idź na ryby”
  2. Jak to robić -„Zarzuć wędkę” (raczej, niż sieć, bardziej praktyczne)
  3. Gdzie to robić – „Morze” (nie rzeka)
  4. Kiedy to robić – „Idź” (grecki czas wskazuje „teraz”)

Pan daje Piotrowi bardzo szczegółowe, krok po kroku, instrukcje, odnośnie tego „Jak”:

  1. Weź „pierwszą” rybę, która przybędzie
  2. Otwórz jej pyszczek
  3. Znajdziesz tam monetę
  4. Zapłać nią podatek

Precyzyjne, szczegółowe, krok po kroku, łatwe do wykonania instrukcje. To jest rodzaj przywództwa dostępny wszystkim nowonarodzonym dzieciom Żyjącego Boga, jeśli się nauczymy odrzucać „formalizm” dla „relacji” z Panem.

OD FORMALIZMU DO RELACJI

20 grudnia 1996 Pan powiedział do mnie:

„Zamierzam zmienić mentalność Kościoła dotyczącą finansów Królestwa z formalizmu do relacji”.

Czy związek Piotra z Jezusem pomagał mu zrozumieć szczegółowe instrukcje dotyczące rozwiązywania finansowych trudności? Oczywiście! Piotr miał trwającą, codzienną społeczność z Jezusem Chrystusem. To była codzienne przebywanie ich dwojga. Piotr otrzymał te instrukcje prosto z ust samego Jezusa Chrystusa! Ta mądrość nie była zapisana gdzieś w książce, nawet nie w Biblii. Piotr miał tę mądrość prosto poprzez jego społeczność i codzienne przebywanie z Panem. Bóg chce, abyśmy w taki sposób otrzymywali od Niego rady.

W tym miejscu możesz powiedzieć: „Ależ Gary, Piotr miał tę przewagę, że mógł osobiście iść do Jezusa i mówić do Niego. Dzisiaj Jezus nie przebywa fizycznie na ziemi. Nie mogę zadać pytań, jak Piotr i oczekiwać, że usłyszę odpowiedź”. Cóż, któż ci takich rzeczy naopowiadał? To tak brzmi, jakbyś wierzył, że gdy Jezus wstąpił do nieba to zostawił nas sierotami, bez przywództwa, i zostawił nas, abyśmy sami siebie bronili w świecie ciemności. To jest dokładnie przeciwieństwem tego, co Jezus powiedział:

Jan 14:18

Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.

NIE JESTEŚMY SIEROTAMI! NIE JESTEŚMY BEZ RODZICÓW! NIE JESTEŚMY BEZ OJCA!

Ten sam Jezus Chrystus, który dał Piotrowi tak precyzyjne, szczegółowe przywództwo jest żywy i taki sam dzisiaj. Jego rada jest tak samo dostępna dla nas, jak była dla Piotra. Różnica polega na tym, że

Otrzymujemy Jego rady poprzez spędzanie naszego czasu z Duchem Świętym.

Spójrz na wersety przed Jana 14:18:

Jan 14:16-17

Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki- Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.

Chociaż Jezus dzisiaj nie jest obecny na ziemi fizycznie, Pocieszyciel, Duch Prawdy, Duch Święty został posłany, by sprawować przywództwo i doradztwo bezpośrednio z umysłu Chrystusa dla nas przez cały czas. Jezus był tak pewny, że zawsze będziemy mieli dostęp do Jego mądrości i porady przez Ducha Świętego, że powiedział Piotrowi i wszystkim uczniom:

Jan 16:7

Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was.

Jezus powiedział, że będzie lepiej dla nas po Jego odejściu. Nie gorzej! Lepiej! W kontekście tej lekcji możesz się zastanawiać, jak to jest możliwe, aby było lepiej dla Piotra po odejściu Jezusa. Jak by nie było, Piotr był w stanie otrzymywać szczegółowe instrukcje bezpośrednio od Jezusa, aby rozwiązać swoje problemy finansowe, gdy Jezus był na ziemi. Jak to możliwe, by było lepiej dla Piotra w przyszłości po odejściu Jezusa?

Proste! Aby otrzymać instrukcje od Jezusa podczas Jego ziemskiej służby, musiałeś iść do miejsca określonego w czasie i przestrzeni. Jeśli byłeś w Nazarecie, a Jezus był w Kafarnaum, musiałbyś fizycznie podróżować do Kafarnaum, aby otrzymać poradę od Niego. Ale Duch Święty jest z nami nieustannie, w każdym miejscu i czasie! Mamy umysł Jezusa dostępny dla nas cały czas, poprzez związek i społeczność z Duchem Świętym.

1Kor 2:12-14

Myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.

PRZYWÓDZTWO POPRZEZ ZWIĄZEK I SPOŁECZNOŚĆ

Ostatnie słowa Kor 2:14 są trudnym „orzechem do zgryzienia” dla większości wierzących. „Rzeczy, które są z Ducha… należy duchowo rozsądzać”. Większość ludzi chce znaleźć Boże odpowiedzi od razu „sformułowane” w książce lub na kasetach. Chociaż możesz się nauczyć w ten sposób wielu dobrych zasad ogólnych, jest jednak mało prawdopodobne, że znajdziesz szczegółową instrukcję przeznaczoną tylko dla ciebie, używając tej metody. Jeśli chcesz usłyszeć specyficzną instrukcję od swojego Pana, to TY potrzebujesz spędzić czas w społeczności z Nim OSOBIŚCIE! Pozwól, że dam ci przykład z mojego własnego życia. Kiedy Pan powołał mnie do pełnoetatowej służby, On dał mi tę instrukcję:

Nie bierz żadnych ofiar od tych ludzi. Nie sprzedawaj taśm. Wysyłaj pocztą wszystko bez zwrotnej koperty, za darmo. Nigdy nie pozwól, żeby ludzie wiedzieli, co potrzebujesz. Ja jestem twoim Źródłem! Jeśli będziesz posłuszny moim instrukcjom, przemówię do serc tych ludzi, których ja wybiorę, aby wspomagali ciebie i potrzeby twojej służby”.

” Nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek dał takie same instrukcje komukolwiek innemu. To nie jest moja sprawa. Ważnym jest, co On powiedział do MNIE, Garego Carpentera, żebym zrobił. Te instrukcje nie miały żadnego sensu dla mojego naturalnego umysłu. Ja i Sue byliśmy w służbie na pełnym etacie, co znaczy, że nie mieliśmy żadnych innych dochodów. Mieliśmy wówczas tylko dziesięć dolarów i dwudziestoletni magnetofon. Nie mieliśmy pojęcia, jak możemy zaoferować komuś darmowe kasety i opłaty pocztowe.

Powiem więcej, nie wiedzieliśmy, jak będziemy w stanie opłacić tak proste rzeczy, jak rachunek za prąd. Czasami wyobrażam sobie scenę z Piotrem idącym w stronę morza galilejskiego z wędką zarzuconą przez ramię, po otrzymaniu instrukcji od Jezusa.

Nie mogę oprzeć się myśli, że te same wątpliwości chodziły po jego głowie: „Przez wszystkie moje lata, jako rybaka, nigdy nie złapałem ryby, która miałaby pieniądz w swoich ustach. To wygląda bardzo dziwnie. Nigdy nie słyszałem o nikim, aby opłacał swoje rachunki w ten sposób, ale tak mi powiedział Jezus i tak zamierzam zrobić”.

W ten sam sposób, Sue i ja byliśmy uważni, by czynić przez wszystkie lata, to co, Pan powiedział nam, byśmy zrobili. Nigdy nie sprzedaliśmy taśmy, dawaliśmy je za darmo wszystkim, którzy o to prosili, włącznie z opłatami pocztowymi. Nawet, kiedy służyliśmy w różnych kościołach, zostawialiśmy to lokalnemu pastorowi, by zadecydował, czy brać jakieś ofiary na służbę. Nigdy nie braliśmy ich sami, ani nie sugerowaliśmy, ażeby inni to robili. Nigdy nie zostawialiśmy koperty zwrotnej. Nigdy nie wysyłaliśmy listów z prośbą, aby inni wiedzieli, jakie są nasze potrzeby. (Nie jestem temu przeciwny. Powtarzam jeszcze raz, to jest to, co Pan kazał mi robić. Nie kazał, abym innych uczył, by czynili podobnie. To jest tylko przykład osoby otrzymującej specyficzne instrukcje od Pana).

Dzisiaj wysyłamy minimalnie cztery kasety miesięcznie za darmo, do ponad 860 rodzin na świecie. Ta liczba zwiększa się każdego miesiąca. Teraz wielkie pytanie: Czy Pan był wierny uczynić swoją część? ZDECYDOWANIE TAK! On nieustannie mówi do serc ludzi, których wybiera, aby zaspakajać nasze potrzeby i potrzeby służby. Służba płaci gotówką za każdą rzecz i pozostaje bez długów.

Osobiście nigdy nie mieliśmy się lepiej finansowo. To jest wspaniałe życie, gdy po prostu słuchasz i jesteś posłuszny instrukcjom, które przychodzą z umysłu Chrystusa, poprzez czas spędzony na społeczności z Pocieszycielem, który został posłany nam …Duchem Świętym!

Sednem tego przykładu jest: Czy myślisz, że kiedykolwiek bym słyszał te instrukcje bez czasu spędzonego z Panem, na uwielbianiu i modlitwie? Zdecydowanie nie! Nie otrzymałem tych instrukcji z książki z księgarni zborowej. Musiałem je „duchowo rozróżnić”. „Słyszałem” je w moim duchu podczas czasu spędzonego w społeczności z NIM! Nasz Pan Jezus Chrystus żyje. Ciągle „mówi w niebie”. Pocieszyciel przyszedł z instrukcjami do każdego z nas, którzy spędzą czas na społeczności z Nim. Jesteśmy ostrzegani, aby nie zignorować tego, który mówi z nieba, ani odrzucić Jego radę.

Jeśli słyszymy i jesteśmy posłuszni, to będzie dobrze z nami. Jeśli odmówimy słuchania lub wybierzemy nieposłuszeństwo, to nie mamy wyboru, jak tylko chodzić w ciemności spowodowanej przez świecki sposób myślenia.

Heb 12:25

Baczcie, abyście nie odtrącili tego, który mówi; jeśli bowiem tamci, odtrąciwszy tego, który na ziemi przemawiał, nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli się odwrócimy od tego, który przemawia z nieba.

Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty twojego życia. Możesz rozpocząć dzisiaj rozwijać głębszy związek z Panem Jezusem Chrystusem poprzez społeczność, w czasie modlitwy i uwielbienia. Dlaczego czekać aż do jutra? Jutro będzie pełne spraw, jak dzisiaj! Zmień swoje priorytety. Zacznij przedkładać „czas z Nim” na pierwsze miejsce w twoim życiu. On dał każdemu z nas „duchowe uszy” do słuchania Jego głosu. Ale nasza zdolność do słyszenia Go jest rozwijana poprzez czas spędzony „z Nim”. Jezus powiedział:

Jan 10:27

Owce moje słuchają mojego głosu i Ja znam je, a one idą za mną.

сайта

Dziesięcina, a pole

Carpenter Gary

W czasie modlitwy Duch Święty powiedział do mnie:

Mal 3:8 -12
Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród.
Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! – mówi Pan Zastępów – czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę.
I zabronię potem szarańczy pożerać wasze plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu – mówi Pan Zastępów. Wszystkie narody będą was nazywać szczęśliwymi, bo będziecie krajem uroczym – mówi Pan Zastępów.

Większość ludzi jest uczona, że ten fragment znaczy, że będę miał więcej błogosławieństwa więcej niż mogę wykorzystać.  Nie będzie, żadnych kryzysów wzrostu. Będę tak bogaty, że inni będą mnie nazywali błogosławionym.
Takie błogosławieństwo, jest zazwyczaj nauczane jako „automatyczne” [jako formuła], a jednak w większości sąsiedztw, możesz przejechać wzdłuż ulicy i nie stwierdzisz różnicy między powodzeniem wierzących dających dziesięcinę z jednej strony ulicy, a tymi nie dającymi dziesięciny po drugiej stronie. Dlaczego? Ponownie przypomnijmy, słowa proroka Ozeasza:

Ozea 4:6
Lud mój ginie (jest zniszczony) z powodu braku poznania.

Mówił tutaj o poznaniu przychodzącym jako objawienie, tzn. o braku poznania Bożych dróg. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co te wersety mówią. Mal 3.9 powiada, że „cały naród” jest pod przekleństwem. Następnie Mal 3.12, że „wszystkie narody” będą nazywać cię błogosławionym, dlatego, że będziecie krajem uroczym. Bóg mówi tutaj o „narodowym” błogosławieństwie i o „narodowym przekleństwie.”
Kluczem do zrozumienia dziesięciny jest zrozumienie tego, o jakiego rodzaju błogosławieństwie Bóg mówi, gdy przemawia przez Malachiasza.

Szczególne błogosławieństwo, które obiecywał posłać przez „otwarte okna niebios” dla narodu izraelskiego, to był deszcz. Gdy pada deszcz na naród, pada na wszystkich ludzi, zarówno na sprawiedliwych jak i na niesprawiedliwych.

Mat 5:44-45
A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

W czasie modlitwy Duch Święty powiedział do mnie: literalne błogosławieństwo jakie Bóg zamierzał wylać poprzez otwarte okna niebieskie to był DESZCZ. To było najważniejsze w rolniczym społeczeństwie i deszcz był niezbędnie potrzebny do powodzenia. Gdyby pokutowali i przynieśli wszystkie dziesięciny i ofiary z prawdziwie pragnącego serca, Bóg wylałby na ich pola deszcz, który ciągle nie zrobiłby niczego dobrego, gdyby już wcześniej nie wysiali swego ziarna DO ZIEMI. Dziesięciny i ofiary nie wystarczały do wywołania powodzenia, lecz do wywołania warunków sprzyjających powodzeniu. Oni ciągle musieli mieć ziarno zasiane W ZIEMI, bo inaczej wszystko, co zebraliby ze swojej ziemi, to byłoby BŁOTO.

Gdy zaczął padać obfity deszcz, człowiek, który zasiał sto hektarów ZIEMI, mógł otrzymać obfity plon. Ten, który zasiał tylko jeden hektar ZIEMI, mógł zebrać znacznie mniejszy plon, LECZ OBAJ OTRZYMALI TEN SAM DESZCZ. Czy człowiek, który zasiał tylko jeden hektar mógł oskarżać Bogao to, że inny zasiał ich 100? Nie, Bóg posłał deszcz.
Ludzkie powodzenie jest ograniczone ponieważ on sam zdecydował zasiać tylko jeden hektar. To nie była wina Boga. A co z tym, który nic nie zasiał? Czy on miał prawo złorzeczyć Bogu, że jest niewierny w udzielaniu powodzenia? Nie, to nie była wina Boga, że lenistwo zdecydowało o nie wysiewaniu ziarna. Bóg swoją część uczynił. BÓG DAŁ TO CO BYŁO KONIECZNE DO OBFITOŚCI! Każdy człowiek określił swoje własne powodzenie, przez rozmiar zasianej ZIEMI, co byłotylko jego decyzją!

Następnie Duch Święty bardzo osobiście zwrócił się do mnie i powiedział: „Będę błogosławił tylko to pole, które zasiałeś tak obficie jak to tylko możliwe. Mówię tu o twojej pracy. Jest to bardzo małe pole, od jego brzegu do brzegu rośnie kukurydza. Jeśli mam zwiększyć twoje materialne żniwa, będziesz musiał siać na nieco większym polu ZIEMI.”
Jest to powód, dla którego nie widzimy większej różnicy finansowej między świętymi a grzesznikami. Zazwyczaj, większość ludzi zasiewa bardzo małe poletka, jest to prosta praca. Bóg może im błogosławić na tym polu do maksimum, aż każdy centymetr kwadratowy ich pola ma rosnące kukurydze (mały potencjał wzrostu), po czym, nie zobaczysz już większej różnicy w porównaniu do grzesznego sąsiada.

W moim przypadku, stale pracowałem jako kierowca dla Crane Carrier, gdy Duch Święty uczył mnie tej lekcji. W pierwszym roku pracy zarobiłem ok. 26.000$, a w pięć lat później, gdy Duch Święty przemówił do mnie, zarabiałem ok. 40.000$, lecz to było maksymalny potencjał tego pola. Nie było już żadnego miejsca na wzrost. Aby zdobyć większe żniwo materialne musiałem mieć pracę na większym [polu, zdobywając bardziej przydatne umiejętności i lepszą pracę, siejąc w rynek, obligacje czy inne inwestycje, tzn. musiałem w jakiś sposób obsiać więcej gruntu, po to, aby Bóg mógł wylać nań swoje błogosławieństwo i dać mi większy plon.

Stany Zjednoczone Ameryki zostały potężnie ubłogosławione przez ekonomiczne warunki, które umożliwiają powodzenie każdemu, kto chce pracować. Bóg wylał na nas TO CO JEST POTRZEBNE DO OSIĄGNIĘCIE OBFITOŚCI. Tylko tutaj można mieć skromną pracę składając hamburgery w McDonaldzie i być w stanie utrzymać własny samochód i mieszkanie. Jest to skrajne bogactwo w porównaniu z większością świata. BÓG WYLAŁ DESZCZ SWEJ PRZYCHYLNOŚCI NA TEN CAŁY NARÓD. JAKO NARÓD MAMY WSZYSTKO CO JEST POTRZEBNE DO OBFITOŚCI! BÓG ZROBIŁ SWOJĄ CZĘŚĆ! Tak więc, cóż ogranicza twoje osobiste żniwa? ROZMIAR POLA JAKIE ZDECYDOWAŁEŚ SIĘ OBSIAĆ.

Przykład: Absolwent średniej szkoły, który nie ma żadnych innych umiejętności niż praca fizyczne, ma ograniczone pole, na którym może siać. Być może największe pole jego pracy jest wycenione powiedzmy na 6.00$ na godzinę. Oto jest obietnica z Malachiasza dla niego. Bóg daje deszcz przychylności dla niego, aż do chwili osiągnięcia na tym „polu” ziarna rosnącego od brzegu do brzegu. W tym przypadku oznacza to, że ten mężczyzna osiągnął swoje maksymalne dochody z minimalnej płacy do potencjalnego maksimum 6.00$/godzinę. Gdy już zarabia maksymalnamożliwą stawkę za swoją pracę, BÓG SWOJĄ CZĘŚĆ WYKONAŁ! Jeśli ten człowiek chce większych zarobków niż to co ma, musi OBSIAĆ WIĘKSZE POLE! Zazwyczaj oznacza to zdobycie dodatkowych umiejętności. Mówię tu o takich rzeczach jak techniczna szkoła, czytanie, pisanie, arytmetyka, praca na komputerze, marketing, COKOLWIEK! BÓG NIE BŁOGOSŁAWI NIEKOMPETENCJI! BÓG NIE BŁOGOSLAWI IGNORANCJI! Pan nie zamierza wynieść ciebie ponad twój poziom kompetencji. Wykładając to jasno, Bóg nie zamierza promować ciebie na szefa General Motors Coropration jeśli nie masz kwalifikacji do tej pracy. Podobnie powiedział Jezus:

Łuk 10:7b
Godzien jest robotnik zapłaty swojej.
Cóż to oznacza? Bóg czuwa nad tym, abyś otrzymywał zapłatę proporcjonalną do twojej pracy, lecz również znaczy to, że Bóg nie będzie utrzymywał pracownika do składania hamburgerów w McDonaldzie za 100$ za godzinę.

Bóg daje deszcz Swej przychylności na ciebie każdego dnia. To, co głównie ogranicza twoje powodzenie, to jest rozmiar pola, które obsiewasz. Jeśli pragniesz żniwa z większego pola, to musisz najprawdopodobniej zdobyć nieco dodatkowych umiejętności, które Bóg pobłogosławi. Ta część nie jest śmieszna, wymaga wysiłków. Oznacza spędzenie wielu nocy, zanim będziesz mógł to wykorzystać w pracy za dnia. Na przykład, jedną z rzeczy, z którymi Pan pracował nade mną często, gdy zacząłem się modlić, było nauczenie się pracy na komputerze. Miałem pełnoetatową pracę kierowcy ciężarówek, gdy tylko byłem w mieście, brałem udział w każdym spotkaniu w Centrum Modlitwy, lecz wypaliłem mnóstwo światła, czytając nocami każdą dostępną książkę, z której mogłem nauczyć się obsługi komputera.

PIERWSZYM KROKIEM ZAWSZE JEST SZUKANIE PANA PRZEZ MODLITWĘ. DRUGIM KROKIEM JEST POSŁUSZEŃSTWO TEMU CO DUCH PANA POWIEDZIAŁ CI PODCZAS MODLITWY!

Gdybym zwyczajnie odmówił poleceniu nauczenia się pracy na komputerze NIGDY NIE MIELIBYŚMY OGÓLNO-ŚWIATOWEJ SŁUŻBY! Komputer stał się dla mnie niezbędnym krokiem, dzięki któremu zasiałem pole o rozmiarach, na których wysiewamy obecnie. BÓG NIE BŁOGOSŁAWI NIEPOSŁUSZEŃSTWA! ANI NIE BŁOGOSŁAWI LENISTWA!

UNIKAJĄC MATERIALIZMU
To posłanie musi zostać zrównoważone unikaniem materializmu. Dla chrześcijanina zawsze krokiem numer jeden jest:

Mat 6:33
Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
„Inne rzeczy”, o których tutaj mówił Jezus odnoszą się do tego wszystkiego, na co poganie spędzają całe swoje życie szukając ich… takich jak lepsze samochody, magnetowidy…. Jeśli posłuchasz tego nauczania i obsiejesz większe pole tylko w celu uzyskanie „nagromadzenia bogactw dla siebie”, to popadniesz w tą samą pułapkę jak większość ludzi w USA. Większość ludzi w tym państwie idzie za Mamoną. Materialne bogactwo jest celem większości ludzi. Nie dla chrześcijanina, zawsze jest tak:

Kol 3:23
Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,
Przede wszystkim, szukaj Pana i Jego indywidualnego planu dla twojego życia przez medytację nad Słowem, modlitwę i post. On zacznie ci objawiać swoje polecenia, osobiste dla ciebie po to, abyś mógł wypełnić swoje powołanie na ziemi.
W moim przypadku, częścią Jego instrukcji było to, abym nauczył się pracować na komputerze. Dla niektórych z was może to być nauka.

TYLKO ON WIE, JAKI JEST JEGO PLAN DLA TWOJEGO ŻYCIA! TYLKO WTEDY WYPEŁNISZ TO, CO JEST W TYM PLANIE, GDY SPĘDZISZ CZAS RAZEM Z NIM! Lecz w miarę, jak będziesz uczył się poruszać zgodnie z Jego planem, będziesz miał powodzenie i będziesz się miał tak dobrze jak dobrze ma się twoja dusza. Ponownie:

Mat 6:33
Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Przede wszystkim oznacza to szukanie myśli Chrystusowej, planu Boga dla twego osobistego życia. On pokaże ci jakie pola masz obsiewać. Nawet wtedy, gdy uczyłem się pracy na komputerze, moim nastawieniem było to, że będę tego używał „DLA PANA”. Z tego samego powodu uczyłem się operacji rynkowych. Te umiejętności również były zdobywane „DLA PANA”. Naszą pierwszą i najważniejszą odpowiedzialnością jest zawsze szukanie myśli Chrystusowej dla naszego życia w JEGO KRÓLESTWIE.

CO OKRADA BOGA?
Bóg jest okradany z możliwości bycia „BOGIEM” dla Swoich ludzi. On nie może błogosławić nieposłuszeństwa. W księdze Malachiasza czytamy:

Mal 3:10
Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu.

Musisz to wziąć w odpowiednim kontekście. Kilka wersów wcześniej znajdziemy to co miał na myśli:
Mal 3:5
Wtedy przyjdę do was na sąd i rychło wystąpię jako oskarżycieli, czarowników, cudzołożników i krzywoprzysięzców, tych, którzy uciskają najemnika, wdowę i sierotę, gnębią obcego przybysza, a mnie się nie boją – mówi Pan Zastępów.

„Spichlerz” był w świątyni miejscem, gdzie wszystko było przechowywane. Wdowy, sieroty i obcy mogli być nakarmieni z tego spichlerza. Bez niego, zostali by nie nakarmieni i Pan zostałby okradziony z możliwości zaopatrzenia ich w sposób przez Niego przewidziany w zakonie.
Bóg troszczy się o wdowy, sieroty i przybyszów. Pan nie lubi pustych żołądków, On zapewnił dla nich zaopatrzenie poprzez dziesięciny i ofiary. Lecz ludzi „okradali” Go z możliwości błogosławienia biednych. Mieli tylko siebie na uwadze, a nie rzeczy, które liczą się dla Boga naszego Ojca.

DLA TYCH MIESZKAJĄCYCH W INNYCH PAŃSTWACH
Możesz powiedzieć: ” Wszystko w porządku Gery, lecz je nie mieszka w USA. Ekonomiczne warunki nie są tak przychylne dla naszego narodu. Co ze mną?” Pamiętaj o tym, że:

2 Chr 16:9a
Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim

Bóg pragnie tego, abyśmy w Nim i tylko w Nim szukali naszej pomocy. Nigdy nie zapomnij wszystkich mężczyzn i kobiet z Biblii, którzy mieli wielkie powodzenie, gdy zostali pojmani przez wrogie narody. Daniel, Józef i wielu innych w nadnaturalny sposób odbierali powodzenie, nawet jeśli znajdowali się w więzieniu wbrew ich woli. BÓG JEST TWOIM POMOCNIKIEM! Nie ważne jakie są warunki ekonomiczne w twoim kraju, Bóg będzie ci błogosławił jeśli w sercu będziesz szukać Go i tylko Jego jako twoje ŹRÓDŁO:

Iz 43:19
Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak, przygotowuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu.  Chwalić mnie będą zwierzęta polne, szakale i strusie, że dostarczyłem na pustyni wody, rzeki na pustkowiu, aby napoić mój lud, mojego wybrańca.

Iz 43:42
Ten lud stworzyłem dla siebie, aby szli i pokazywali moją chwałę.

POSUMOWANIE
Bóg ma upodobanie w powodzeniu Swego ludu. Jego powodzenie ma do czynienia znacznie więcej z RELACJĄ niż z LEGALISTYCZNYM FORMALIZMEM. Sugeruję, abyś zadał sobie samemu następujące pytania, jeśli chcesz prawdziwie iść w większej Jego obfitości:

CZY SZUKASZ NAJPIERW KRÓLESTWA BOŻEGO?
Czy spędzasz swój czas codziennie nad Jego Słowem, w modlitwie i okresowo w poście, aby szukać jego woli dotyczącej twego życie w Jego Królestwie? Pan ma plan dla każdego członka swojego Ciała. Jaki jest Jego plan dla ciebie? Co robisz aby odkryć co to za plan?

CZY PRZEKAZUJESZ CZĘŚĆ SWOICH DOCHODÓW NA PRACĘ PAŃSKĄ?
Trudno by było przekonać nawet siebie samego, że zależy ci na tym, co Bóg robi na ziemi, jeśli byś nie siał części swych pieniędzy na pracę dla ewangelii. Dlaczego chcesz mieć powodzenie? Aby zgromadzić dobra dla siebie? Aby oglądać dusze wyratowane z piekła? W Czyim królestwie jesteś bardziej zainteresowany? Twoim…. czy swoim?

JAKIE DUŻE JEST TWOJE POLE?
Bądź pomysłowy. Czy twoje pole daje już maksymalne żniwo? Czy już od brzegu do brzegu rośnie kukurydza? Czy jest jeszcze jakiekolwiek miejsce na finansowy przyrost w pracy, którą wykonujesz obecnie? Czy Pan już ubłogosławił obecne pole maksymalnym żniwem?

CO MOŻESZ ZROBIĆ ABY OBSIEWAĆ WIĘKSZE POLA NA ZIEMI?
Spędź czas na modlitwie i proś Pana aby pokazał ci czy są jakieś dodatkowe umiejętności, których mógłby wymagać od ciebie. Odkryjesz, że jest bardzo praktyczny. On jest Żywym Bogiem i On może dać ci bardzo precyzyjne instrukcje dotyczącego tego co powinieneś robić?

Oczywiście otrzymanie odpowiedzi na te pytania wymaga od nasz więcej niż „wrzucenie” każdej Niedzieli naszych legalistycznych dziesięciu procent na tace.

Odpowiedzi na takie pytania wymagają CZASU w społeczności z Samym Panem, poprzez ścieżki Jego Słowa, modlitwy i postu. Już teraz odkrywasz prawdziwą drogę do powodzenia. On udziela powodzenia Swoim ludziom poprzez RELACJĘ a nie FROMALIZM! Pan pragnie twojej społeczności nieskończenie bardziej niż twoich legalistycznych ofiar. Dla tych, którzy spędza czas z Nim i posłuchają Jego przywództwa, nie ma ograniczonego poziomu powodzenia, którym Pan może ich obdarzyć.

Iz 48:17
Tak mówi Jahwe, twój Odkupiciel, Święty Izraelski: Ja, Jahwe, twój Bóg, uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść.

Służba Jezusa – uzdrowienia

W każdym sercu jest tęsknota do cudu. Czlowiek choc narodzony w grzechu, pierwotnie byl stworzony na obraz i podobienstwo Boze. Czlowiek, jest duchem z dusza i cialem. Bóg czesto dotyka ciala zanim dotknie duchowego czlowieka.   każdym sercu jest tęsknota do cudu. Człowiek choć narodzony w grzechu, pierwotnie był stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Człowiek, jest duchem z duszą i ciałem. Bóg często dotyka ciała zanim dotknie duchowego człowieka. Jezus objawił serce Ojca. Uzdrowienie ciała ma wpływ na duchowego człowieka.

Zapamiętaj poniższe punkty

Mat 4: 23,24 Opis służbę uzdrawiania Jezusa.

Mat 9:36 Opis współczucia Jezusa

Mar 1: 40 – 42 – Pragnienie Jezusa, aby uzdrawiać.

Idźmy za przykładem życia Jezusa, w którym głoszenie życia wiecznego było zdecydowanie połączone z uzdrowieniem.

Tłumy z wielu miast szły za Jezusem. Zacznijmy od ew. Mat 4,5 zauważ, że Jezus chodził nauczając w synagogach w Galilei, głosząc i uzdrawiając wszelką chorobę wśród ludu. W Galilei również mieszkali nie-żydzi (w.15). W w. 24 czytamy, że: I rozeszła się wieść o nim po całej Syrii. I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich.

Szły za nim wielkie tłumy ludzi z: Galilei Dekapolis lub dziesięciu greckich miast pogańskich Jerozolimy Judei zza Jordanu (w.25)
Zwróć teraz uwagę na połączenie między uzdrowieniami a chlebem życia. Sama jego obecność wniosła światłość w obszary ciemności (w 15,16). Jego posłaniem było nawrócenie i wejście do królestwa niebieskiego na ziemi (w. 17). Czy, gdy uzdrowienia sprowadziły tłumy, to Pan uzdrowił w ich ciszy i pozwolił im odejść? Z pewnością głosił i nauczał ludzi, ponieważ taka była Jego metoda Nauczać, Głosić, Uzdrawiać, Nauczać, Głosić, Uzdrawiać,…..(p. Również 9,35). Czas był właściwy, a widząc tłumy Jezus wyszedł na górę wraz z uczniami, otworzył usta i uczył ich tego, co dziś znamy jako Kazanie na Górze (Mat. 5,1-7,27).

Nawet dziś uzdrowienia przyciągają.
Głoszenie nie jest jałowymi, czy bezużytecznymi słowami, lecz w mocy i demonstracji Ducha Świętego i skuteczną służbą EWNAGELII, która jest mocą Bożą. Sąd przynoszący sprawiedliwość, Zwycięstwo i zaufanie w Jezusa poganom Aktywność prowadzona w duchowej rzeczywistości powoduje fizyczne przejawy (manifestacje). Zobaczmy w jaki sposób sprawiedliwość sprowadza zwycięstwo, które sprawia, że poganie ufają imieniu Jezusa. Powyższy tekst jest wypełnieniem Iz 42,1-4. Spójrzmy na zdarzenia prowadzące do tego wypełnienia. W s.13 Jezus uzdrawia człowieka z uschłą ręką w dzień sabatu. Faryzeusze planują zabić go. Wiedząc o tym Jezus usuwa się z tego miejsca, a za nim idą wielkie tłumy. Jezus uzdrowił ich wszystkich. Jezus ostrzega ich, aby Go nie ujawniali. W tym stadium Swej służby Jezus nie chciał być znany publicznie swemu ludowi, Żydom. Tak zostało wypełnione proroctwo Iz. 42, 1-4. Spójrzmy teraz bliżej na fragment Mat 12,55-22 w sekwencyjnym porządku:

Proroctwo Izajasza jest wypełniane po wielkich uzdrowieniach i Jezus wymaga, aby wieść o Nim nie rozchodziła się.

Proroctwo wypełnia się ponieważ sąd został objawiony poganom (w.15-18) poprzez masowe uzdrowienia. Poganie zaczynają kosztować miłości Bożej. Objawiona jest prawda, że Bóg ich kocha. Sąd nad Szatanem, jako zwodzicielem, przyczyną grzechu i chorób jest objawiana. Proroctwo było wypełniane ponieważ Jezus nie krzyczał, ani nie spierał się i nikt nie słyszał Jego głosu

na ulicy (w.19). Ten fakt miał miejsce tylko w jednej chwili Jego pracy. Nie złamał najmniejszej oznaki wiary, ani nie zagasił iskry wiary, aż do osiągnięcia zwycięstwa. Później gromił Swych uczniów za brak czynnej wiary. To zwycięstwo sprawiło, że poganie zaufali mu jako Zbawicielowi (w.21). To wypełnienie proroctwa ponownie powoduje, że ślepi i głusi zostają do Niego przyprowadzeni (w.22). Związek między uzdrowieniem a dobrym stanie duszy jest jasny. Uzdrowienie jest sądem Bożym nad chorobą. Ten sąd daje zwycięstwo Bogu i ludziom, umożliwiając nawet poganom przyjęcie wiary. O! Błogosław Panie wszystkie narody świata.

Wiązanie mocarza
Uwalnianie ludzi od demonów ślepoty, niemowy w Mat 12,22 wprawia faryzeuszy w takie zdumienie, że, aby ochronić swoje prestiżowe pozycje, ogłaszają, że te cuda są wykonywany mocą diabłów. Szatan dokonuje fałszywych znaków i cudów (2 Tes 2,9). Lecz, bądźmy bardzo ostrożni w rozsądzaniu między Bożymi i diabelskimi dziełami! Odpowiedź Pana ucisza Jego krytyków. Teraz zajmiemy się:

związywaniem mocarza

królestwem Bożym

bluźnierstwem

Jezus powiedział, że wypędza demony przez Ducha Bożego (p. Łuk ,418/19 i Dz. 10,38). Powiedział to po tym, gdy wypędził demony głuche i nieme. Powiedział, że wypędzanie demonów sprowadza królestwo Boże do ludzi. W jaki sposób może człowiek zobaczyć królestwo Boże, dopóki potężne złe moce, które zaślepiają i związują ludzi, nie zostaną wypędzone (w. 28)? To rozszerza granice Królestwa Bożego, które jest sprawiedliwością, pokojem, radością i miłością, i niezmiennie sprzeciwiają się mu demony ciemności i obce lecz potężne moce. Duchowa walka interesuje i angażuje każde Boże dziecko. Odbywa się ona w każdym mieście, miasteczku i wsi na świecie. Królestwo Boże jest objawiane i oferuje się ludziom po związaniu mocarza (w.28/29).

Jest to jedyne miejsce w Piśmie, gdzie użyty jest zwrot związywać mocarza. Czyż nie jest godne uwagi i naświetlenia to, że Jezus użył tego zwrotu w kontekście uzdrawiania? Mocarz jest związywany, gdy diabły są wypędzane, a chorzy ludzie uzdrawiani. Nie może być żadnej mowy o związywaniu mocarza bez wypędzania demonów i uzdrawiania chorych. Miej w pamięci to, że śmierć jest wrogiem ludzi, a choroby są stadium początkowym śmierci.

Duch Święty prowadzi nas do prawdy, przez moc Ducha Świętego dzieją się potężne dzieła Boże. Jezus powiedział, że wszelki grzech, bluźnierstwo i słowo przeciwko Niemu będzie przebaczone, lecz kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie miał odpuszczenia ani w tym wieku, ani w przyszłym (w. 31/32). Jakież straszliwe ostrzeżenie! Jak święty i drogocenny musi być Duch Święty! Biada tym, którzy bluźnią Duchowi Świętemu. Jakież ostrzeżenie dla mężczyzn, kobiet i dzieci, które mają Ducha Świętego.

Nowa nauka o autorytecie Mar 1:21- 32 Ludzie byli zdumieni naukami Jezusa, ponieważ nie były pozbawione mocy jak w przypadku faryzeuszy (w.22). Jezus nauczał jak człowiek mający autorytet (moc). Demony trzęsły się i wrzeszczały w Jego obecności. Demony, znając Jego autorytet, uciekały zgromione przez Pana. Ludzie dziwili się i dyskutowali między sobą, tą nową naukę – naukę o autorytecie i mocy nad złymi duchami (w.27). Tak! Dzieła Boże będą kierować myśli ludzkie na Niego, co otwiera drzwi na przyjęcie Słowa Bożego. Natychmiast Jego sława rozeszła się po całym obszarze Galilei (w. 28). Dzięki temu całe miasto zebrało się u drzwi Jego domu i znów nastąpiły masowe uzdrowienia (w.32,33). O! Błogosławiona doktryna o autorytecie! Błogosławiony Bóg, który przebacza wszystkie grzechy i uzdrawia wszelkie choroby.

Szalony Gedareńczyk Mar 5: 1 -20
Gdy Jezus dotarł do w okolice Gedar, pierwszym człowiekiem, który wyszedł na Jego spotkanie był człowiek mieszkający na cmentarzu, mający nieczyste duchy. Tam, gdzie jest silne światło, ukryte złe rzeczy manifestują się. Ten człowiek mieszkał w górach i wśród grobów krzyczał, raniąc się kamieniami. Wielokrotne próby powstrzymania go łańcuchami były daremne, ponieważ rozrywał kajdany. Nikt nie mógł go kontrolować, lecz demony trzęsły się w obecności Syna Bożego. Gdy Jezus wypędził demony, te weszły w świnie i człowiek został uzdrowiony (stał się normalny), ubrano go i wyglądał normalnie. Prosił, aby mógł iść z Jezusem, lecz Jezu powiedział mu, że ma iść do domu i wszystkim opowiadać o zmiłowaniu Pańskim. Gdy uzdrowiony, opętany człowiek zaczął mówić o swym uwolnieniu ludziom z Dakapolis (dziesięciogrodzia), wszyscy dziwili się lub zastanawiali o tej wielkiej demonstracji mocy. Ludzie widzieli szaleństwo i nagość tego mężczyzny, lecz Jezus spoglądał ponad to, na wołanie i cierpienie duszy, a poruszony współczuciem uwolnił go.

Uzdrowienie paralityka : Łuk 5:18-26
Był inwalida dotknięty paraliżem, który przykuty do swych noszy, nie mógł się w żaden sposób dostać do Jezusa sam. Lecz kochający i troszczący się o niego przyjaciele, przynieśli łoże z nim i próbowali z nim wejść do domu, gdzie Jezus usługiwał. Nie mogąc się przepchać, wnieśli go na dach. Usuwając płytki dachowe, zrobili wielką dziurę w dachu i przy pomocy lin przywiązanych do noszy, spuścili go w dół pod same stopy Jezusa! Cóż za wiara, determinacja i odwaga! Jezus widząc ten akt wiary powiedział choremu: Twoje grzechy są przebaczone. Czyż nie ma tu związku grzechu z chorobą? (nie zawsze jednak). Wiara paralityka i jego przyjaciół spowodowała przebaczenie grzechów w pierwszej kolejności! Przyjaciele! Zbawienie jest zawierającym bardzo wiele greckim słowem sozo. Oznacza ono usunięcie wszelkich przeszkód uniemożliwiających odebranie wszystkiego, co Adam przez nieposłuszeństwo utracił. Gdy przebaczył mu grzechy, powiedział, że jest Bogiem; faryzeusze wiedzieli, że tylko Bóg może przebaczać grzechy (w.25). Chory, jego przyjaciele i wszyscy chorzy w tym pomieszczeniu gorliwie oczekiwali na przyjęcie wszystkiego, co mial Mistrz. Lecz, podobnie jak dziś, uczeni w Piśmie i faryzeusze kwestionowali autorytet Jezusa. Gdyby oni przeważyli, biedni, nigdy nie otrzymaliby chwalebnych błogosławieństw Bożych. Lecz Jezus był uprawomocniony i posłany przez Niebieskiego Ojca, aby ogłaszać i demonstrować miłość Ojca.

Jezus wiedząc o wątpliwościach faryzeuszy zapytał ich: Co jest łatwiej rzec, przebaczono ci grzechy twoje, czy powstań i chodź? To dopiero jest pytanie, przyjaciele. Pytam was dzisiaj co jest łatwiej powiedzieć?

a) Nie martw się, twoje grzechy są przebaczone, wszystko będzie w porządku. Niech cię Bóg błogosławi, itd…

CZY

b) Bądź uzdrowiony, wstań i chodź, otwórz ślepe oczy, duchu głuchy i niemy wyjdź.

Co jest łatwiej powiedzieć i zobaczyć to? Przyjaciele, powiedzenie kilku zachęcających słów błogosławieństwa jest proste. Nie wymaga żadnych widzialnych, namacalnych efektów, lecz powiedzenie słów, które wymagają i żądają odpowiednich fizycznych rezultatów jest czymś innym. Powiedzieć Twoje grzechy są przebaczone jest jednym, lecz powiedzenie wstań i chodź jest bardzo trudną rzeczą. A co, jeżeli nie wstanie i nie będzie chodził? Jezus zostałby wyśmiany.

Jezus więc kontynuuje: Abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać grzechy na ziemi (teraz odwraca się do paralityka i mówi) mówię ci, wstań, weź łoże swoje i idź do domu. Natychmiast ten wstaje zabiera łóżko i idzie do domu chwaląc Boga. Ludzie uwielbiający Boga, są wypełnieni bojaźnią ponieważ znaleźli się w obecności tego, który udowodnił swą duchową moc.

Wszystkim, którzy są inwalidami, w ferworze cierpienia i na łożach nieuleczalnych chorób, zadaję pytanie: Co zrobiłby Jezus spoglądając na twoje łóżko? On czeka na ciebie, abyś spojrzał na Niego lub wezwał Go jeśli możesz. Spójrz w górę i przyjmij swój cud.

On nienawidzi cierpienia. Zapłacił cenę za twojego ducha, duszę i ciało, które teraz należą do Niego. Nie będzie wychwalany w tobie. Odłóż na bok wątpliwości, strach, niewiarę i złe porady, a przyjmij to wszystko, co Pan ma dla ciebie. Uzdrowienie niszczy królestwo szatana. Uzdrowienie pokazuje miłość Bożą i jego troskę o człowieka. Osobiście odpowiedz lub odrzuć Bożą miłość.

Chwała Bogu Izraela Mat. 15:29 – 31 Jezus idzie w góry w pobliżu morza Galilejskiego. Wielkie tłumy idą za Nim po górskich wzniesieniach.

Pamiętaj, że te tłumy idące za Nim, to byli nie tylko Żydzi, lecz również poganie z kilku narodów (Mat. 4,25). Wśród tłumów byli chromi, ślepi, niemowy i okaleczeni, którzy zostali przyniesieni do Jezus po uzdrowienie. Jezus uzdrowił ich z tak potężną mocą i tak doskonale, że tłumy wielbiły Boga Izraela. Gdyby tylko Żydzi czy Izrael Boży wielbił Boga, to Bóg, ich ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba byłby wielbiony. Lecz nawet nie-żydzi wielbili Boga Izraela. Nawet dziś, są tysiące wielbiących Boga Chrześcijan, Pana Jezusa Chrystusa. Wielu ich wejdzie do Królestwa Bożego, jak to miało miejsce, gdy narodził się Kościół. Z pewnością Jezus wspominał coś o Królestwie Bożym! On był największym Ewangelistą!рекламная кампания в интернете