James Ryle
„I wypełniło się Pismo, które mówi: I uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga„(Jk. 2:23).
Jego historia zaczyna się od pewnego szeptu, jakiegoś dnia. Pewnej nocy, gdy stał w pobliżu zagajnika drzew morwowych z grupą przyjaciół, nagle dmuchnął jakiś dziwny wietrzyk znikąd i zaszeleścił nieco liśćmi. Niektórzy mówią, że to właśnie to było , po prostu dziwny wiatr, lecz on usłyszał Głos. Wyraz jego twarze nie pozostał niezauważony przez innych, ponieważ wyglądał jakby było duchem. Nie, nie zobaczył nikogo, tylko usłyszał kogoś, a było to Duch Święty. Głos, łagodny i przyjazny, wezwał go po imieniu: „Abramie”. Znamy go dziś jako Abrahama a Głos, który do niego powiedział znamy jako Boga Abrahama.
Rozumiesz, byli przyjaciółmi.
Ich przyjaźń zaczęła się, gdy Abraham uwierzył. A konkretnie w co Abraham uwierzył? Mówiąc prosto, uwierzył Bogu. Cokolwiek Bóg do niego powiedział, bez względu na to jak niemożliwe się to wydawało czy jak nieprawdopodobnie brzmiało, Abraham wierzył, że Ten, który mówi był prawdomówny i był w stanie wykonać to, co powiedział.
Posłuchaj, jak Paweł ujmuje to w swym Liście do Rzymian:
„Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje. I nie zachwiał się w wierze, choć widział obumarłe ciało swoje, mając około stu lat, oraz
obumarłe łono Sary; i nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić” (BT).
„Gdy wszystko wydawało się beznadziejne, Abraham mimo wszystko uwierzył, decydując się żyć nie opierając się na tym, co widział, że nie może zrobić, lecz żyć na podstawie tego, co Bóg powiedział, że zrobi. Tak więc został uczyniony ojcem tłumów. Sam Bóg powiedział do niego:”Będziesz miał wielką rodzinę, Abrahamie!” Abraham nie skupił się na swojej własnej impotencji, mówiąc: „To beznadziejne. To stuletnie ciało nigdy nie będzie ojcem dziecka”. Nie przyglądał się również dziesięcioleciom niepłodności Sary i nie zrezygnował. Nie chodził na paluszkach wokół Bożej obietnicy, zadając uważnie i sceptycznie pytania. Włączył się do tej obietnicy i stał się mocny, gotowy dla Boga, pewien, że Bóg uczyni dobro na podstawie tego, co powiedział” (Rzm.:18-21, parafraza The Message).
Jakie szalone, zwariowane, niemożliwe do wykoanani i najbardziej nieprawdopodobne rzeczy Bóg ci obiecał? Teraz to wszystko wydaje się beznadziejne, z pewnością nigdy się nie zdarzy?
Tak, jesteś na samym skraju zostania przyjacielem Boga! Po prostu uwierz!
Człowiek, który stał się przyjacielem Boga
James Ryle
http://truthworks.org/wp-content/uploads/2010/10/abraham-friend-of-God-300×268.jpg
„I wypełniło się Pismo, które mówi: I uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga”(Jk. 2:23).
Jego historia zaczyna się od pewnego szeptu, jakiegoś dnia. Pewnej nocy, gdy stał w pobliżu zagajnika drzew morwowych z grupą przyjaciół, nagle dmuchnął jakiś dziwny wietrzyk znikąd i zaszeleścił nieco liśćmi. Niektórzy mówią, że to właśnie to było , po prostu dziwny wiatr, lecz on usłyszał Głos. Wyraz jego twarze nie pozostał niezauważony przez innych, ponieważ wyglądał jakby było duchem. Nie, nie zobaczył nikogo, tylko usłyszał kogoś, a było to Duch Święty.
Głos, łagodny i przyjazny, wezwał go po imieniu: „Abramie”. Znamy go dziś jako Abrahama a Głos, który do niego powiedział znamy jako Boga Abrahama.
Rozumiesz, byli przyjaciółmi.
Ich przyjaźń zaczęła się, gdy Abraham uwierzył. A konkretnie w co Abraham uwierzył? Mówiąc prosto, uwierzył Bogu. Cokolwiek Bóg do niego powiedział, bez względu na to jak niemożliwe się to wydawało czy jak nieprawdopodobnie brzmiało, Abraham wierzył, że Ten, który mówi był prawdomówny i był w stanie wykonać to, co powiedział.
Posłuchaj, jak Paweł ujmuje to w swym Liście do Rzymian:
” Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje. I nie zachwiał się w wierze, choć widział obumarłe ciało swoje, mając około stu lat, oraz obumarłe łono Sary; i nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić”
„Gdy wszystko wydawało się beznadziejne, Abraham mimo wszystko uwierzył, decydując się nie żyć na podstawie tego, co widział, że nie może zrobić, lecz żyć na podstawie tego, co Bóg powiedział, że zrobi. Tak więc został uczyniony ojcem tłumów. Sam Bóg powiedział do niego:”Będziesz miał wielką rodzinę, Abrahamie!” Abraham nie skupił się na swojej własnej impotencji, mówiąc: „To beznadziejne. To stuletnie ciało nigdy nie będzie ojcem dziecka”. Nie przyglądał się również dziesięcioleciom niepłodności Sary i nie zrezygnował. Nie chodził na paluszkach wokół Bożej obietnicy, zadając uważnie i sceptycznie pytania. Włączył się do tej obietnicy i stał się mocny, gotowy dla Boga, pewien, że Bóg uczyni dobro na podstawie tego, co powiedział” (Rzm.:18-21, parafraza The Message).
Jakie szalone, zwariowane, niemożliwe do wykoanani i najbardziej nieprawdopodobne rzeczy Bóg ci obiecał? Teraz to wszystko wydaje się beznadziejne, z pewnością nigdy się nie zdarzy?
Tak, jesteś na samym skraju zostania przyjacielem Boga! Po prostu uwierz!

jadowitego węża, co cudem przeżył. W końcu osiągnęli wybrzeża Włoch i skierowali się ku Rzymowi, miastu, które Paweł wielokrotnie starał się odwiedzić już wcześniej, lecz, jak mówi: „przeszkodził mu Szatan”. Teraz jest transportowany do Rzymu jako więzień w łańcuchach.
otwartymi oczyma; jego postanowienie było niewzruszone. Ktoś mniejszego pokroju mógłby zastanawiać się nad emeryturką w słonecznej, plażowej miejscowości, aby wygrzewać się w spokoju niezagrożonego życia, ciesząc się błogą miernością, niewrażliwy na wielkie ryzyko, jakiego w tym czasie inni będę doświadczać, ponieważ on wykręca się z odpowiedzialności.
Pomyśl o tym, jak twardy był przed Panem Paweł, zanim Jezus włożył swoje ręce na niego, przemienił go w Apostoła. Zastanów się na cudowną mocą Pańskiego rzemiosła, która jest widoczna w licznych napisanych przez tego jednego mężczyznę księgach i ogromnym bogactwie wpływu jaki wywarł na następne stulecia.
obmyślonego wysiłku i cierpliwych umiejętności to o ileż więcej potrzeba, aby ukształtować życie człowieka i jego charakter. Pomyśl o ognistych synach gromu, Janie i Jakubie. Ile długich godzin wymagało od Jezusa powolne zrobienie z nich pastorów, którzy nieśli przesłanie miłości pierwszemu kościołowi! A z Szymonem Piotrem, skałą, która miała być wielokrotnie ociosywana, zanim cokolwiek dobrego mogło pojawić się z rumowiska jego egoistycznej duszy. Jakiego narzędzia potrzeba było, aby wątpiącego Tomasza zmienić w męża wiary i nadziei? Czego było trzeba do kształtowania materii egoistycznego Mateusza w wielkodusznego uzdrowiciela dusz? Czy melancholijnego Andrzeja w niepowstrzymanego ewangelistę?
Po pierwsze: Jezus mógł nauczyć się tego, jak wiele może być ukryte w zwykłej rzeczy. Choćby w takim dniu, gdy do warsztatu przywieziono drzewa. Po rozładowaniu, zaczynał się proces oczyszczania z gałęzi, zdzierania kory i przycinania belek do różnych wielkości i długości.
