James Ryle
„Jehoszafat kazał zbudować okręty handlowe, aby płynęły do Ofiru po złoto, lecz nie popłynęły, gdyż rozbiły się w Esjon-Geber” (1Krl. 22:49).
Wczoraj przyglądaliśmy się wielkim nadziejom Jehoszafata związanym z wysłaniem statków po złoto do Ofiru. Podróż miała spotkać się z niespodziewanym rozczarowaniem, ponieważ Pan wtrącił się do ludzkich planów. Ale dlaczego? Król musiał rzeczywiście bardzo się zastanawiać nad tym sam. Podobnie jak dziwimy się dzisiaj my sami, gdy Pan nie wydaje się chcieć błogosławić naszych planów. Czytamy, że Pan posłał proroka, aby ogłosił: „Ponieważ sprzymierzyłeś się z Achazjaszem, Pan zdruzgocze twoje dzieło” (2Krn. 20:37). Jehoszafat wszedł w przymierze z innym królem, niewątpliwie w nadziei, że wzmocni w ten sposób swoje królestwo, lecz Pana w tym przymierzu nie było. Gdyby więc te statki wróciły ze złotem, srebrem, kośćmi słoniowymi i pawiami, Jehoszafat zostałby zwiedziony swym powodzeniem: uważałby, że wszystko jest w porządku, a w tym zwiedzeniu odszedłby od Bożej woli jeszcze dalej.
Więc Pan zatopił statyki.
Czy już rozumiesz przesłanie? Charles Spurgeon napisał: „Statki Salomona wróciły bezpiecznie, a okręty Jehoszafata nigdy nie dotarły do ziemi złota. Opatrzność sprzyja jednemu, a frustruje pragnienia drugiego w tym samym biznesie i w tym samym miejscu. Jednak Wielki Władca jest dobry i mądry w jednym i w drugim przypadku. Podobnie jak Jehoszafat możemy być cenni w oczach Pana, a jednak nasze działania mogą skończyć się rozczarowaniem”. Jako Ojciec, który kocha Swoje dzieci, tak też Pan troszczy się o nas i pyta: „Czy raczej wolałbyś mieć statki pełne złota, czy osobistą przyjaźń z Bogiem?” Która z tych dwóch rzeczy zapewni ci największe poczucie bezpieczeństwa i znaczenia? Przyjacielu, czasami nasze łodzie toną, abyśmy uniknęli znacznie większej straty. Pan często mówi: „Jeśli te statki przypłyną, twoje serce odwróci się ode Mnie”.
Lord, hold me in Your arms.
Fill me with Your Spirit.
Take away the things
that take my heart away
From loving You.
Just hold me in Your arms.
Fill me with Your Spirit.
Let me hear Your voice.
Let me feel Your love
As I worship You.
Podobnie jak Jehoszafat zawarł niezdrowe przymierze i złożył nadzieję w statkach pełnych złota, tak i my często kierujemy swoje serca na inne rzeczy niż Pan. Pan łaskawie zarządza zatopienie naszych statków, aby serca nie zostały zwiedzione kierując się nie na to najlepszego, które Pan ma dla nas.
Możesz stać na brzegu i wpatrywać się na odległy horyzont w nadziej spełnienia się twoich marzeń, lub możesz podnieść swoją wizję. Możesz zaufać Panu, który we wszystkim współdziała ku dobremu i obserwować Go jak sprowadza błogosławieństwa, których nigdy nie spodziewałbyś się. W końcu to On „może uczynić daleko więcej, niż to wszystko o co prosimy i o czym myślimy„.
(Ef. 3:20). Więc, co myślisz?

Jeśli nie, to nie trać czasu na dalsze czytanie tego postu, ponieważ nie będzie to miało dla ciebie żadnego sensu. Jeśli jednak przeżyłeś coś takiego to witamy w Klubie! W Klubie „Zatopionych statków Jehoszafata”. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że nie przystępujesz tutaj z własnej woli, lecz Panu wydawało się, że może chciałbyś być członkiem, więc wpisał cię Osobiście.
, pieniędzy, chcemy naszego kandydata w prezydenckim pałacu, a nie ich. Chcemy zabaw, przyjemności, radości i chcemy tego bez poczucia winy. Chcemy odpowiedzi, dobrej pogody. Widzisz? Lista może się ciągnąc i ciągnąć. To dlatego właśnie pyta Jezus: „Czego więc tak naprawdę chcecie?”. Pyta: „Znam wszystkie religijne odpowiedzi, wszystkie śmieszne odpowiedzi i wszystkie właściwe, lecz szukam prawdziwej odpowiedzi. Czego chcecie?” Jak odpowiedziałbyś na to pytanie dziś?
Dawid nie tylko przekroczył Pustynię Judy, lecz będąc tam, śpiewał Bogu pieśni chwały! Komentując to Spurgeon napisał: „Dawid nie przestał śpiewać dlatego, że znalazł się na pustyni, ani też w próżnej bezczynności nie powtarzał psalmów przeznaczonych na inne okazje, lecz raczej starannie dobierał swoje uwielbienie odpowiednio do okoliczności i, będąc na pustyni, ofiarował Bogu hymn pustynny, gdy był na pustyni”.
wypowiadał słowo „upamiętajcie się / pokutujcie” nie było to łajanie, lecz zaproszenie. Zaproszenie wysłane przez Samego Boga, oferujące Swym upadłym i zniewolonym synom i córkom drogę wyjścia z ciemności.