Category Archives: Łaska

Nie kupisz łaski za pieniądze

 

DUDLEY HALL

Pewien gość zobaczył u mnie w domu sombrero wiszące na stojaku. „Chłopie! – powiedział. – Zawsze chciałem mieć coś takiego, ale nigdy nie byłem w Meksyku, żeby dostać. Nie zechciałbyś mi go sprzedać?”

„Nie chcesz przymierzyć?”

Przymierzył i całkiem dobrze pasował mu. (Był raczej niski i dobrze zbudowany a w tym sombrero wyglądał trochę jak pinezka.)

„Ile chcesz za niego?”

„Weź sobie. Nigdy w nim nie chodziłem. To bardzo stary prezent. Z przyjemnością sprawię ci radość”.

„Ach, nie. Tak po prostu nie mogę go wziąć. Podaj jakąś cenę”.

„Nie ma ceny. To jest podarunek”.

„Tak to po prostu nie mogę. – powiedział smutno – Naprawdę podoba mi się i dam ci ile tylko chcesz”.

Zatrzymałem się spojrzałem mu w oczy, aby być pewnym, że mnie słucha.
„Jeśli w ogóle chcesz mieć to sombrero to będziesz musiał przyjąć je jako dar”.

Obrócił się w bok, sięgnął po niego, wziął i powiedział:
„W porządku, ale wolałbym zapłacić”.

Doskonale go rozumiem. Łaska wywołuje u mnie dyskomfort. Lubię robić transakcje, gdy mogę na nich zyskać, lecz zwiedzeniem jest uważać, że z Bogiem można negocjować błogosławieństwo. On jest skrajnie łaskawy. Odrzucenie łaski to odrzucenie Jego. Nie możemy używać naszej dobroci, bądź niegodziwości jako waluty służącej do handlu z Bogiem.

Przed swoim nawróceniem Paweł (Saul) myślał, że jego moralne osiągnięcia dają mu jakąś przewagę u Boga. Patrzył ze wzgardą na tych, których życie charakteryzowało się bezprawiem. Później, uważał te wszystkie oznaki zasług za gnój w porównaniu z przywilejem poznawania łaski Bożej (Flp 3:7-8).

Inni zostali przekonani, że Bóg chce, abyśmy płaszczyli się i to im więcej tym bardziej są uprawnieni do Jego błogosławieństwa. To również jest złe. Sama natura łaski oznacza, że w odbiorcy nie ma niczego, anie dobroci ani bezprawia, które wpływa na tą wymianę. Wszystko zaczyna się od Bożej miłości i kończy na Jego miłości. Jeśli mamy kiedykolwiek otrzymać cokolwiek z tego, co Bóg oferuje, musimy po prostu zaufać Mu, jako Bogu całkowicie miłościwemu. Nie chodzi tu tylko o nasze początkowe nawrócenie, lecz dotyczy każdego błogosławieństwa w czasie całej drogi.

Jeśli tęsknisz do poznania Bożej łaski to jest tak dlatego, że to On przyszedł tutaj z nieba, aby pobudzić twoje serce. Twoje pragnienie poznania Boga jest pewnym znakiem tego, że On jest tutaj z łaską przeznaczoną dla ciebie.

Nie odwracaj się, nie zakładaj, że nie jesteś wart. Nie musisz tego robić. On zrobił wszystko, co jest konieczne, aby zaspokoić wieczną sprawiedliwość, więc może przyjść do ciebie i zaoferować wszystko, cokolwiek potrzebujesz.

Nie można zapłacić za łaskę. Nie ma takiej ludzkiej waluty, która byłaby do przyjęcia w Jego Królestwie. Możesz jednak przyjąć łaskę, nie jako „rzecz”, która jest dawana, lecz jako samą osobę Boga objawionego w Chrystusie Jezusie w tobie. Znać Go to żyć w łasce.

Pieśń Charlotte Elliot dobrze to opisuje:

 Tak, jakim jest – nic nie mam, nie
Prócz tego, że mnie głos Twój zwie
Że krew Twa lała się za mnie
Baranku Boży, idę już

Tak, jaki jestem pełen wad
Obdarty z niewinności szat
By w serce promyk łaski wpadł
Tak idę już, Baranku mój

Co to znaczy „z łaski”?

Wes McAdams

Jest tak ogromne zamieszanie wokół sprawy łaski. Wiemy, że są tacy, którzy nadużywają jej, zachowując się tak, jakby łaska była przyzwoleniem na grzech oraz uwalniała od posłuszeństwa (Jd 1:4; Rzm 6:1-7). Ludzie tego pokroju najwyraźniej nie zrozumieli ani Boga, ani Jego łaski.

Z drugiej strony, są jednak chrześcijanie, którzy mówią tylko o tym, czym łaska nie jest. Rzadko kiedy, o ile w ogóle, mówią o tym, czym łaska jest. Stają się bardzo nerwowi, gdy słyszą: „Zbawiony z łaski”. Szybko odpowiadają: „Tak, w pewnym sensie, lecz nie naprawdę!” W obawie, że może to zostać „zabrane zbyt daleko”, szybko zanieczyszczają nauczanie o łasce.

„Przez łaskę” znaczy po prostu tyle, że coś dobrego zostało dane, na co nie zasłużono ani nie zapracowano. Kiedy więc otrzymujesz coś dobrego to dlatego, że jest to z łaski, bądź przez zasługę. Inaczej rzecz ujmując słowami Pawła z Listu do Rzymian 4:4 jest to, albo „zapłata”, albo „dar. Jest to tak proste i nie ma tutaj miejsca na żaden grunt pośredni.

Na przykład: powietrze, którym oddychamy, jest dla nas darem od Boga. Czy jest dawane z łaski czy za zasługi? W jaki sposób można by zapracować na powietrze, którym oddychamy? Śmieszne jest nawet myśleć w ten sposób. Śmierć i sąd są WYŁĄCZNIE zapłatą, na którą zasłużyliśmy u Boga (Rzm 3:23, 6, 23), a wszystko inne jest darem łaski. Napełniając swoje płuca powietrzem powinniśmy mówić: „Dzięki ci Boże za to, że łaskawie dajesz mi powietrze do oddychania!”

Absolutnie niemożliwe jest posunąć się z łaską za daleko! Wypaczyć ją, tak! Lecz posunąć za daleko, absolutnie nie! Tak naprawdę, Bóg pragnie pokazać nam „niezmierzone bogactwo swej łaski” (Ef 2:7).

Continue reading

Przemyślenia o nauczaniu łaski_2

John Fenn

Część pierwsza: TUTAJ

Perspektywa nieba

Ostatnim razem opowiadałem wam o 16 letniej dziewczynie, która kilkakrotnie otrzymywała od rodziców łaskę i nadużywała jej. Z każdym razem kupowali jej coraz lepszy samochód, a ona każdy rozbijała. Porównałem to do łaski naszego Ojca dla nas i ‘wypadków’ w naszym życiu. Z jej perspektywy tato dawał jej coraz nowsze i lepsze samochody, które kolejno rozbijała, więc kolejne okazanie łaski nie wzbudzało w niej poczucia obowiązku, aby dojrzeć jako kierowca i człowiek.

Z punktu widzenia ojca każdy samochód przekazywany był jej z nadzieją, że córka zrozumie, że łaska ma swoją cenę, i że otrzymując łaskę za łaską, wykorzysta ją jako sposobność do wzrostu.

 

Obietnice Boże są łaską – z Jego punktu widzenia.

Te obietnice, które otrzymujemy od Pana są łaską. Zaczynając od Noego, który dowiedział się o potopie i otrzymał obietnicę ratunku, jeśli zbuduje łódź, aż po mnie i po ciebie, którym Pan mówi, że ten, którego kocha pójdzie do nieba oraz wszystkie inne obietnice pomiędzy, są przykładami łaski. Bardzo dużo nauczono nas na temat obietnic z ziemskiej perspektywy, lecz w taki sposób jak widziała z własnej perspektywy łaskę rodziców tamta 16latka.

Jesteśmy uczeni tego, że obietnice Boże otrzymuje się przez wiarę i cierpliwość, i przez trwanie w tych obietnicach, więc trwamy. Wyciągamy jakiś fragment Pisma, bądź Ojciec ożywia go w nas i trwamy. Historie o tych, którzy stali na Bożych obietnicach za swoich bliskich, o przełomach, o wolności od strachu czy o uzdrowieniach inspirują nas, mamy bowiem ziemski punkt widzenia na obietnice.

Cel jaki mają Niebiosa dla tych obietnic

Piotr mówi w swym drugim liście 1:2-4: „…łaska i pokój niech się wam rozmnożą,… Boska jego moc obdarowała nas WSZYSTKIM, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który nas powołał przez swoją chwałę i cnotę …    darowane nam zostały drogie i największe obietnice…”

Jakąś część tego znamy, czyż nie? Dostaliśmy drogie i największe obietnice! Dlaczego niebo dało te obietnice? Czy nie po to, abyśmy mogli otrzymać odpowiedzi na modlitwy? Tak, to prawda, lecz jest to ziemska perspektywa. Piotr pisze dalej: „darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury”.

Obietnice po co? Podobnie jak rodzice tej 16 letniej dziewczyny, którzy udzielali swojej córce łaski za łaską, tak też nasz niebieski Ojciec udziel nam łaski, „abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury” (stali się podobni do  Chrystusa).

My widzimy obietnice jako odpowiedzi na modlitwy; On widzi obietnice jako sposobność dla nas, abyśmy stali się bardziej podobni do Niego. My postrzegamy obietnice jak coś dyndającego przed nami podobnie do marchewki przed zmęczonym światem osłem; On zaś mówi, żebyśmy, zamiast pragnąć łaskę za łaską, przestali patrzeć na nie jak na marchewkę i wykorzystali łaskę do wzrostu w Chrystusie.

W tym kontekście (stawania się uczestnikiem boskiej natury) Piotr idzie dalej i mówi nam jak to robić (w. 5-10):

„I właśnie dlatego (otrzymawszy obietnice uczestnictwa w Boskiej naturze) … uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością (agape). Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

Nic z tego nie stanowi uczynków – uczynki w Biblii zdefiniowane są jako dobre dzieła, które mają być widziane przez ludzi i Boga.

Tutaj mamy do czynienia z osobistym rozwojem, z podejmowaniem trudnych decyzji, nowych i czasem przerażających, ze zmianami w sercu, duszy i sposobie życia, z podejmowaniem się zadania stawania się coraz bardziej podobnymi do naszego Pana.

Kiedy ostatni raz…

…ktoś nauczał was, że zostaliśmy wezwani do “chwały i cnoty”? Cnota jest moralną doskonałością (2Ptr. 1:4).

 Słownik Nowego Testamentu Vine’a mówi o „cnocie” jako o „moralnej doskonałości”: „Cnota jest powiązana z wiarą (łączy się z wiarą)… i jest zasadniczą cechą w doświadczaniu wiary”.

Moralna doskonałość, poznanie, samokontrola, konsekwencja (w czasach Piotra i w grece „cierpliwość” oznaczała „konsekwencję”, a nie: „tylko wytrzymaj jeszcze chwilkę”), miłość braterska, bezwarunkowa miłość – to wszystko są również atrybuty Ojca i naszego Pana. Są one częścią boskiej natury, która rozwija się w nas po części jako skutek otrzymania obietnic.

Przyzwolenie na moralne bankructwo?

Wielu bierze nauczanie o łasce i naciąga je z ziemskiej perspektywy do skrajności, podobnie jak ta 16latka nadużywała łaski rodziców jako wymówki na usprawiedliwienie braku wzrostu i dojrzewania, jako przyzwolenia na grzech. Uczą, że łaska oznacza, że nigdy nie musisz przepraszać za grzech, nie potrzebna pokuta, nie ma żadnych seksualnych ograniczeń i w ogóle wszystko jest w porządku bez względu na to jak chcesz żyć i kochać Boga.

Nie rozumieją tego, bądź świadomie ignorują, że celem jaki ma Ojciec udzielając łaski jest, abyśmy wzrastali jako ludzkie istoty coraz bardziej w podobieństwo Chrystusa. Zostaliśmy powołani do chwały i cnoty, moralnej doskonałości. Nie są to uczynki, nie jest to religijne prawo, lecz wyższy sposób myślenia.

Kiedy Pan powiedział przez Izajasza (55:9): „Jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasz i myśli moje niż myśli wasze”, nie chodziło o to, że nie możemy osiągnąć tych rzeczy.

NIE. Wers wcześniej (w. 7) znajdujemy wyraźne stwierdzenie, które jest zaproszeniem Pana do opuszczenia naszych dróg i sposobu myślenia i wyjścia wyżej na Jego wyższe drogi i myśli I życia zgodnie z nimi: „Niech bezbożny porzuci swoją drogę przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, bo jest hojny w odpuszczaniu”.

Jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasz i myśli moje niż myśli wasze…”,

Przyjmijmy więc drogocenną łaskę naszego Ojca, która kosztowała Go i Pana Jezusa tak dużo, jako skuteczny środek do porzucenia naszych dróg i myśli, a wyjścia w górę ku Jego drogom i myślom. Nie bądźmy jak ta uparta dziewczyna, która patrzy tylko na to, jak daleko ojciec pozwoli się jej posunąć. Bądźmy raczej jak dojrzewające dzieciaki, które z miłości i podziwu dla Ojca (i wielkiego Brata, że tak powiem) sięgają po te okazje, których dostarcza łaska, ucząc się chodzić wyższymi drogami i myśleć wyższymi myślami.

Podejmuj decyzje oparta na Jego wyższych drogach.

Oto kilka myśli na ten tydzień, wiele błogosławieństw

John Fenn

сайт

Przemyślenia o nauczaniu łaski_1

John Fenn

Wchodząc do biura ubezpieczeniowego zobaczyłem pracowniczkę potrząsającą z niedowierzaniem głową. Zapytałem czy wszystko w porządku, na co ona wymamrotała coś tym, gdzie ludzie mają umysły i opowiedziała mi następującą historię.  Rodzice dziewczyny, która właśnie skończył 16 lat kupili, na urodziny starego Forda Mustanga (W większości stanów USA można legalnie prowadzić samochód od 16 roku życia.)

Auto miało ponad 160.000 km na liczniku i w ciągu 2 miesięcy ta dziewczyna rozproszyła się czymś w czasie jazdy, wypadła z drogi, wpadła na płot i skrzynkę pocztową. Wyszła z tego bez najmniejszej szkody, lecz auto nadawało się do kasacji.

Zatem rodzice kupili jej następne auto, kolejnego Forda Mustanga, tym razem nieco nowszego i tylko ze 100.000km na liczniku. Jak wyjaśniła agentka, myśleli, że błogosławiąc ją większą odpowiedzialnością spowodują, że córka „podrośnie” w dojrzałości i będzie bardziej uważać w czasie jasny. Wiecie, co się stało?

Tak, skasowała go. Zatem… kupili jej całkiem nowego Forda Mustanga, wywołując zazdrość jej przyjaciół. Myśleli, że jeśli nie doceniła łaski jak był prezent w postaci starego samochodu ze 160.000km i nie doceniła ich kolejnego daru samochodu z 100.000km  to NA PEWNO doceni całkiem nowy samochód dojrzeje do odpowiedzialności!

Ponownie błąd. Skasowała również tego całkiem nowego Mustanga! Zniszczyła następny płot, skrzynki pocztowe zwiedzając okolicę polami, zanim nie zatrzymała się na małym drzewie. Firma ubezpieczeniowa unieważniła jej ubezpieczenie oraz ubezpieczenia jej rodziców! Dziewczyna NIE dojrzałą, nie miała pojęcia jak jej zachowania wpłynęły na całą rodzinę. Agentka powiedziała mi, że rodzice są zrozpaczeni, ponieważ żadna firma ubezpieczeniowa nie chce ubezpieczyć ich córki.

Dwie strony Bożej łaski

Większość z nas zna łaskę z punktu widzenia tej dziewczyny – niezasłużona przychylność, łaska za łaską, pomimo że na nią nie zasługujemy, lecz zastanówmy się przez chwilę nad łaską z punktu widzenia rodziców.

Oni udzielali swojej córce łaski w nadziej, że zrozumie w końcu jak dużo przychylności otrzymywała i wykorzysta ją jako środek do wyjścia wyżej po drabinie dojrzałości. Ze względu na miłość do niej dawali jej coraz więcej możliwości, aby wzniosła się na następny poziom, lecz tego nie zrobiła.

Łaska na pewno nie jest niezasłużoną przychylności, lecz jest uprawomocnienie, drogą do większej dojrzałości.

O czym dziewczyny nie wiedziała

Ta dziewczyny korzystała ze swego prawa jazdy (ang.: driver’s license) i łaski rodziców w podobny sposób, jak ludzie, którzy korzystają z Łaski Bożej jako zgody (licencji) na trwanie w niedojrzałości a nawet do usprawiedliwiania grzechu. List Judy mówi w 4 wersie mówi nam o ludziach: „…którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa”. Grecki wyraz przetłumaczony tutaj (w wersji angielskiej) jako „licencja na niemoralność” oznacza: „brak umiaru” i „nadużycie” i często tłumaczony jest jako „pożądliwość”.

Niemniej, bardziej interesujący jest fakt, że Juda mówiąc o tych, którzy zamieniają łaskę Bożą na przyzwolenie na grzech, stwierdza że: „zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana Jezusa Chrystusa”.

Ta 16 letnia dziewczyna nie zdawała sobie sprawy z tego, że nadużywając łaski rodziców zapierała się ich miłości do niej. Zniekształciła ich miłość do przyzwolenia na nieuwagę, ryzykując życiem całkowicie na ich dobrej łasce.

Rodzice okazywali jej miłość w nadziei, że stanie się bardziej dorosła; podobna do nich. Mieli nadzieję, że wejdą w głębszą, bardziej dojrzałą relację ze swoją córką w miarę prowadzenia jej przez życie. Gdyby dojrzała, wszyscy w trójkę weszli by an jeszcze głębszy poziom relacji i przyjaźni na poziomie dorosłych. Jej zachowanie było aktem zapierania się miłości rodziców, zapierania się tego, czego rodzice dla niej chcieli.

Odmowa podjęcia większej odpowiedzialności i dojrzałości  była policzkiem w twarz rodziców. W 4 wersie Listu Judy w wersji tłumaczenia rozszerzonego (Amplified Biblie) czytamy, że ci ludzie: „wypierają i zapierają naszego Jedynego Mistrza i Pana…” W rzeczywistości ta dziewczyna właśnie zapierała się miłości i łaski swoich rodziców, aktywnie nadużywając takiej przychylności, aż w końcu jej wyrzeczenie doprowadziło to tego, że różne agencje ubezpieczeniowe wyrzekły się jej oraz jej mamy i taty!

Celowe użycie łaski

Podobnie jak lata temu ludzie naciągnęli nauczanie o „pasterzowaniu” oraz ruchu „Słowo Wiary” do skrajności, tak dziś „nauczanie Łaski” doprowadzają do skrajności.

Byłem w takich kościołach, gdzie pastorzy i przywódcy nauczają i praktykują usprawiedliwianie łaską seksualnych “wolności”. Słyszałem osobiście ludzi, którzy twierdzą, że nie musimy pokutować z naszych grzechów, skoro już zostały przebaczone to nie ma z czego pokutować. Słyszałem ludzi, którzy twierdzą, że wszyscy ludzie, jacy kiedykolwiek żyli będą któregoś dnia pojednani  z Bogiem i znajdą się w niebie. Żeby wymienić tylko kilka skrajności w nauczaniu na temat łaski.

NIemniej, tak naprawdę łaska uczy nas, abyśmy unikali grzechów I fałszywej doktryny.

Tyt. 11-14: “Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach”.

Łaska JEST przychylnością, lecz jest również uprawomocnienie, i nauczaniem, i okazją do większej dojrzałości w Chrystusie. Nie można być podobnym do tej 16latki, nadużywającej łaski, lecz należy raczej korzystać z łaski w sposób zamierzony: jako narzędzia, które uczy jak wejść na wyższy poziom dojrzałości. Łaska jest wspaniałym nauczycielem!

W moim życiu doszło do punkt zwrotnego, gdy pozwoliłem na to, aby łaska mnie uczyła. Gdy nauczyłem się sprzeciwiać grzechowi nie dlatego, że gdy było pokuszenie, ja wiedziałem, że mam się sprzeciwić, lecz raczej ze względu na miłość i obecność Ducha Ojca, którą czułem w moim duchu tak silno, i nienawidziłem tego smutku, który odczuwałem gdy zgrzeszyłem, że zacząłem sprzeciwiać się grzechowi z perspektywy ochrony tej Obecności, a to spowodowało, że nacisk pokuszenia bardzo szybko spadł niemal do zera. Łaska nauczyła mnie odrzucania bezbożnych pożądliwości i tego co światowe, a ja zacząłem kochać tą łaskę i strzec jej!

Serce umocnione łaską

Czytamy w Liście do Hebrajczyków 13:9: ” dobrze jest bowiem umacniać serce łaską”. Serce nie umacnia się w nadużywaniu łaski podobnie jak nie stała się lepszym kierowcą ani nie bardziej dojrzała owa 16letnia dziewczyna. Serca nie umacnia się legalizmem i zestawami reguł i praw. Sece nie jest umacnianie ofiarami i obowiązkami, wypełnieniem ani wypełnianiem czyjegoś planu, jako ofiary dla Boga.

Serce umacnia się łaską! 2Tym. 1:9 mówi nam, że Ojciec: „który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami”.

Ojciec wybawił nas świętym powołaniem, według Swego postanowienia i łaski. Dowiedz się tego o łasce: zawsze jest związana z celem. Łaska nigdy nie jest samotna, zawsze jest z nią związany cel. Noe otrzymał łaskę, gdy powiedziano mu o potopie a celem tej łaski było zbudowanie łodzi, aby uratować jego i wszystkich, którzy przyjdą.

Mojżesz otrzymał łaskę przy gorejącym krzaku, lecz celem było  to, aby stał się wyzwolicielem Izraela. Bóg tak umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał – to jest łaska – aby każdy kto uwierzy w Niego miał życie wieczne – to jest cel.

Wyjdź wyżej!

Łaska nie jest przyzwoleniem na trwanie w niedojrzałości czy grzechu, co jest tylko zaparciem się Pana Jezusa i Jego ofiary za nas. Łaska jest raczej sposobnością do nauczenia się życie Bożym życiem i odkryciem celu w łasce dostępnej dziś. Cel ma dać uprawomocnienie do kroku w górę do bardziej dorosłego chodzenia z Ojcem i naszym Panem,  Jezusem Chrystusem.

Kochają tą Obecność, którą czujesz w swoim duchu, strzeż, troszcz się o nią i miej społeczność z Ojcem i naszym Panem. Nie wykorzystuj ich miłości jako wymówki do zniszczenia swego „samochodu” po raz kolejny!

Część druga

Kilka myśli na dziś i wiele błogosławieństw,

John Fenn

– – – – – – – –

(For more on grace, some may be interested in my 2 cd series on „Grace and Faith” in the store section of our web site, available cd & mp3)

 раскрутка

Fałszywa łaska

George Sapp

Stało się ostatnio pragnieniem mojego serca zbadanie kultury Niemiec w czasach rozkwitu faszyzmu. Wydawało mi się, że będzie to historyczne i kulturalne ćwiczenia, a wprawiło mnie w całkowite zdumienie. Chciałbym się tym z wami podzielić.

Trafiłem na książkę Steve Gallagher’a zatytułowaną „Intoxicated With Babylon,’ (Upojeni Babilonem), wydaną po raz pierwszy w 1996 roku. Gallagher pisze o silnym ruchu ewangelicznym w latach 30tych w Niemczech. W tamtym czasie kultura była tam podobna do ówczesnej kultury Stanów Zjednoczonych. Grzech był obecny, lecz „większość Niemców w tamtych czasach to byli prości ludzie… których życie obracało się wokół kościoła i rodziny”.

Chrześcijański przywódca Dietrich Bohnoeffer dostrzegł alarmującego początki pewnego ruchu, którego „fundamentalne wierzenia spoczywają na błędnej koncepcji łaski, mówiącej, że gdy już raz człowiek zostaje chrześcijaninem, żadna ilość grzechy nie może zmienić jego duchowego stanu przed Bogiem”.

Bonhoeffer sprzeciwiał się temu ruchowi, lecz Niemcy odrzucili jego ostrzeżenia. Pod rządami Adolfa Hitlera Niemcy żyły w obfitości, duma narodowa została odzyskana, a duchowe życie Niemiec ostygło. „…Chrześcijański naród Niemiec dał władzę Adolfowi Hitlerowi, ponieważ ten dał im to, czego chcieli…brak konieczności całkowitego poddania się Chrystusowi spowodował, że brak duchowego rozeznania doprowadził ich do podatności na wpływową osobowość Fuhrera. Gdy już raz Hitler znalazł się u władzy, wielu z nich zostało przedstawicielami tej rzeźni, ponieważ ich chrześcijaństwo nie było zadomowione w ich sumieniu a moralny klimat tych dni pokonał ich. Nic nie było ich w stanie zatrzymać na drodze w dół…”

Przed śmiercią z rąk Nazistów, Bonhoeffer napisał następujące słowa w swym klasycznym dziele: „Koszt uczniostwa”:

„Tania łaska jest śmiertelnym wrogiem naszego Kościoła. Walczmy dziś o kosztowną łaskę,.. . Tania łaska to głoszenie przebaczenia bez konieczności pokuty, to chrzest bez kościelnej dyscypliny, Komunia bez wyznania, rozgrzeszenie bez osobistego wyznawania. Tania łaska to łaska pozbawiona dyscypliny, łaska bez krzyża, łaska bez Jezusa Chrystusa, życia i wcielenia,… cenna/kosztowna łaska jest skarbem ukrytym w ziemi; skarbem dla którego człowiek chętnie pójdzie i sprzeda wszystko, co posiada. Jest to perła o wielkiej wartości, dla której kupiec sprzeda wszelkie swoje dobra,…

Taka łaska jest „cenna”, ponieważ wzywa nas do podjęcia drogi za Jezusem i jest to ‚łaska’, ponieważ sprawia, że idziemy w ślady Jezusa Chrystusa. Jest kosztowna, ponieważ jej ceną jest ludzkie życie i jest łaską, ponieważ daje człowiekowi jedyne prawdziwe życie”.

Fałszywa łaska zżera serce Ewangelii, szydzi ze świętości (bez której nikt nie zobaczy Boga) i uniemożliwia uczniostwo, sam Bóg zostaje przez nią zredukowany do irracjonalnego i egoistycznego człowieka z post-modernistycznej kultury, a co gorsza, wstrząsana jest wiara prawdziwych wierzących.

Ameryka ma problem. Stawką jest sam fundament naszego narodu. Szydzi się z naszego Prawa i Konstytucji i wmawia się nam, że są przestarzałe i nieodpowiednie. Jeśli nie nastąpi przebudzenie Ameryka będzie nadal chylić się ku upadkowi. Lecz Bóg nie da się z siebie naśmiewać, a fundament Jego królestwa nie zostanie poruszony. On jest Sprawiedliwym Sędzią świata i Jego gniew zostanie wylany na bezbożnych, bez względu na to, co w co wierzymy.

Czy pamiętacie początki „ewangelii sukcesu”? (lata 80te i 90te w USA). To, co było ugruntowane na solidnej biblijnej doktrynie, zaczęło rosnąć do groteskowych rozmiarów w kulturze, która chciała, aby ewangelia zamiast konfrontować, chroniła ich chciwość. Jak sprawić, aby ludzie sukcesu przyszli do kościoła? Zrównaj materialne bogactwo z pobożnością a zapełnisz ławy. Proś egoistów, aby wyrzekli się wszystkiego i poszli za Jezusem, a będziesz brzmiał staroświecko i niestosownie.

Podobnie jest z doktryną łaski, która jest mocno ugruntowana w Piśmie, choć w 13 rozdziale Ewangelii Mateusza stała się krzakiem gorczycy, na którego gałęziach odpoczywają ptaki fałszywej doktryny. Atakowany jest każdy standard postępowania, a bezprawie zostało teraz zrównane z pobożnością. Rozważ z modlitwą pytanie: Czy łaska, którą dziś głosimy jest prawdziwym biblijnym nauczaniem, czy też jest refleksem ducha tego świata, który wtargnął do kościoła? Jezus ostrzegał przed wzrostem bezprawia w dniach ostatecznych, mówił o tym, że Sam odrzuci tych, którzy CZYNIĄ bezprawie i osądzi tych, którzy POPEŁNIAJĄ nieprawość (Mat. 7:22-23, 13:41-42, 24:11-13). W 2 Liście do Tesaloniczan Antychryst nazwany jest Człowiekiem Niegodziwości (bezprawia).

Wiem, że pisząc to narażam się na to, że niektórzy nazwą mnie religijnym faryzeuszem, wynoszącym uczynki mego ciała, człowiekiem, który odpadł od łaski, legalistą, nie ufającym dziełu Chrystusa i być może nawet tak, jak jeszcze dotąd nie słyszałem! Wierzę jednak, że inni z modlitwą wezmą to słowo do serca i wrócą do Słowa, zaczną nauczać prawdziwej doktryny Łaski, używając do tego Pisma wraz z kontekstem. Niech was Bóg błogosławi.

To jest wezwanie do świętości, jest to wezwanie do wyjścia z tego świata i oddzielenia się. Nie sugeruję, abyśmy próbowali zarobić na sprawiedliwość uczynkami Prawa, lecz nakłaniam, abyśmy wydawali owoc, trwając w pokucie. Przestańmy silić się na oddzielenie tego kim jesteśmy od tego, co robimy: kto czyni sprawiedliwość, sprawiedliwy jest.

Zakończę tym poważnym ostrzeżeniem Piotra:

A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy W ŚWIĘTYM POSTĘPOWANIU i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, . . . Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość.

Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, ABYŚCIE ZNALEZIENI ZOSTALI PRZED NIM BEZ SKAZY I BEZ NAGANY, W POKOJU. A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; tak też mówi we wszystkich listach, [UWAGA: wszystkie listy Pawła, które już były napisane w chwili, gdy Piotr pisał ten] gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie. Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, MIEJCIE SIĘ NA BACZNOŚCI, abyście, ZWIEDZENI PRZEZ BŁĘDY LUDZI NIEPRAWYCH, NIE DALI SIĘ WYPRZEĆ Z MOCNEGO SWEGO STANOWISKA. [nieprawi: atesmos – ten kto łamie ograniczenia prawa i zaspokaja swoje żądze] WZRASTAJCIE RACZEJ W ŁASCE I W POZNANIU Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy„.

Amen.сайт

Koniec ze świadomością grzechu

Crosby Stephen

Zasięg zmian dokonanych na przełomie ery Starego i Nowego Przymierza jest przedmiotem debat od pierwszych dni kościoła, a nawet jeszcze przed pojawieniem się spraw związanych legalizmem i judeo-pogaństwem. Apostołowie musieli podjąć to nie do pozazdroszczenia zadanie równoczesnego ogłaszania kontynuacji i oddzielenia starotestamentowych Pism. Musieli zmagać się z tym „co się zmieniło i w jakim stopniu?” a nie było to wtedy łatwe zadanie. Nie jest również łatwe dziś i aż po dziś dzień nigdy całkowicie nie rozwiązano tego ku zadowoleniu wszystkich. Osobiście jestem przekonany (i mam nadzieję, że jest to do przyjęcia dla wielu), że Dzieło Kalwarii1) jest potężnym filtrem interpretacyjnym dla całego Pisma. Niemniej, takie otwarte założenie nie usuwa dyskusji na różne tematy.

Moje 36 letnie kościelne doświadczenie mówi, że większość chrześcijan żyje według różnego stopnia mieszaniny wierzeń i praktyk starego i nowego stworzenia. Miotła zmian ze starego do nowego okresu (przed i po Pięćdziesiątnicy) nie jest ani dobrze rozumiana, ani wykonywana. Większość chrześcijan rozumie to, że ich grzechy są wybaczone w Chrystusie, lecz jest to świadomość skierowana ku Bogu. Mieszanina manifestuje się w paskudzeniu i mieleniu codziennego życia, co niektórzy nazywają uświęceniem. Wielu szczerze naucza, że jesteśmy usprawiedliwieni z łaski, lecz później tego, że to od naszej dyscypliny zależy życie chrześcijańskim życiem.

Pawłowa łaska Nowego Przymierza jest tak radykalna, że ówcześni skrupulatni moraliści oskarżali Pawła o usprawiedliwianie grzechu (Rzm. 6:1-2). Te oskarżenia ciągle odbijają się echem współcześnie u tych, którzy chcą sprzeciwiać się przesłaniu Nowego Przymierza o niezasłużonej, nieograniczonej, surowej, łasce, skutecznej zarówno do usprawiedliwienia jak i uświęcenia. Myślą oni, że głoszenie „przesłania łaski” promuje byle jakie życie, i że cierpliwe skupianie nas na naszym grzechu, mistrzostwie i pokonywaniu go, jest sposobem na spodobanie się Bogu i większe pozyskanie Jego przychylności niż ci, którzy są mniej zdyscyplinowani… nasi wspaniali niewolnicy!

Świadomość grzechu i opanowywanie go przez zdyscyplinowane stosowanie biblijnych zasad nie jest życiem nowego stworzenia jakie obiecywał Jezus Chrystus. Gdybyśmy mogli opanować nasz grzech to nie potrzebowalibyśmy Zbawiciela. Stara natura jest bardzo zdyscyplinowana, a szczególnie wtedy, gdy jest to związane z korzyściami czy zdobyciem jakichś zysków związanych panowaniem nad grzechem. Zyskami takimi jak: szacunek, respekt, promocja, przywileje, obietnice pozycji w przywództwie itd. Podobnie jak tańczący w cyrku pies, stara natura bezbłędnie dopasowuje się do biblijnych standardów po to, aby uzyskać aplauz tłumu. Lecz gdy aplauz milknie… nadal mamy do czynienia z psem… tą starą naturą.

Duchowa dojrzałość nie jest określana przez to jak dobrze stosujemy biblijne zasady do powstrzymywania grzechu. Biblia wyraźnie mówi nam, że jeśli próbujemy żyć w sposób oddany zasadom jest to przeciwne Bożej woli a końcem jest upadek, powrót wstecz, złamanie, sidła i wylądowanie w pułapce 2). Bóg miał odpocznienie i odświeżenie dla Izraela, które było związane z Jego Osobą, z relacją i miłością, lecz oni nie chcieli. Tak więc uczył ich przepis za przepisem, trochę trochę tam,.. jak grupę dzieciaków! Nie jest to niebiański komplement! Większość chrześcijan myśli, że „przepis za przepisem” jest standardem, którego należy pragnąć i do którego dążyć!

Gordon Dalbey (iii) posiada bardzo unikalny wgląd w głębię znaczenia tego:

„Bóg Ojciec nie pozwoli na to, aby relacja z Nim została zredukowana do zestawu przepisów. Ludzie żyjący według zasad nie mogą poznać Boga, ponieważ dostęp do Niego i poznanie Go nie dokonują się przez walkę sprawiedliwość, lecz wyłącznie przez wyznawanie złamania. Człowiek nie jest w stanie ukryć faktu, że jego skostniałe zasady nie są znakami intergralności (wewnętrznej spójności -przyp.tłum.), lecz narzędziami służącymi do ochronienia własnej straszliwej słabości. Człowiek, który jest zawsze w porządku jest największym zagrożeniem dla Bożych celów na tym świecie. Jest to człowiek zasad, który, ze względu na trzymanie się ich, zawsze zawsze jest bardzo gotowy do odrzucenia Bożego daru i do zadawania ran, a nawet niszczenia tych, których Bóg dał nam jako ludzi bliskich. Człowiek, który żyje według zasad może otrzymać tylko to, na co sam zapracował swym dokładnym trzymaniem się zasad 4).

Wiąże się to z wynegocjowaną umową: Deut 28 – wy robicie swoje, Bóg robi swoje. Słyszałem jak naucza się tego w ten sposób, problem jednak polega na tym, że w Nowym Przymierzu mamy tylko jedną zaangażowaną stronę . . . Samego Boga (Hbr. 6:13-20). Część radości płynącej z udziału w nowym stworzeniu to wolność od stałej świadomości grzechu (Hbr. 10:2; 10:22)! Tak, wiem, że to brzmi zbyt dobrze, aby było prawdziwe, lecz wiem też, że niektórzy już wykrzykują: „Taaa, ale co z posłuszeństwem?” Dojdę do tego. Mocą grzechu jest prawo 5) to jest, całe życie według prawa, nie tylko przylgnięcie do Tory, lecz i zmaganie się życie zgodne z „prawami”… żydowskim, pogańskimi czy nawet „dobrymi” biblijnymi „prawami. Być „twardym wobec grzechu” jest w rzeczywistości umacnianiem go. Można się założyć, że jeśli jakiś kaznodzieja gra na jakimś szczególnym grzechu to gdzieś w ciemności jego/ jej własny grzech czai się.

Istotą starego porządku była świadomość grzechu: Bóg jest święty, ludzkość ma dług wobec tej świętości, Tora wymaga posłuszeństwa, a nadzieja jest taka, że grzechy mogą zostać przebaczone co najmniej w następny Dzień Pojednania. Nie było pewności. Przez nieustannie istniejącą konieczność powtarzania ofiar, czcicielowi stale przypominano o jego własnych grzechach. Cała istota Nowego Przymierza to osiągniecie czegoś, czego nie można było osiągnąć w Starym: dać wierzącemu brak świadomości grzechu (przekonania/ samo-oskarżania się).

Zamiast Tory znajdującej się w samym centrum świadomości i jako środka przekonywania o grzechu został nam dany duch synostwa w Osobie Ducha Świętego, który przynosi przekonanie o grzechu w synowskiej relacji z Ojcem, przez Chrystusa. Jedyny grzech na jakim wierzący powinien „koncentrować się” jest to grzech, który Duch wynosi na światło wtedy, gdy jesteśmy w czasie intymnej rozmowy z Ojcem! Wyłącznie wtedy, gdy siedzimy w Jego metaforycznych ramionach, słyszymy bicie Jego serca i słuchamy Jego miłosiernie surowego Głosu przemieniającej miłości i mocy, mamy zajmować się sprawami naszego zachowania. Nie zostaliśmy powołani do samo pobudzania się, samo analizowania, samo opanowywania, do „grzecho-introspekcji” (ang. gra słów „sintrospection”)!

Psalmista powiedział, że to w Jego światłości oglądamy światłość (Ps.36:10). Nawet nasza zdolność do rozpoznania grzechu jest bezpośrednim wynikiem Jego daru światła w nas! Bez Jego światła, widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć! Nie posiadamy zdolności niezbędnych do grzecho introspekcji! Nie jesteśmy w stanie właściwie zająć się naszą własną niegodziwością. W zależności od osobowości i temperamentu wynikiem naszej samo analizy będzie albo wytłumaczenie własnej rozpusty, albo oskarżanie siebie o winę (Biada mi, zginąłem). Ani jedno, ani drugie nie jest właściwe dla wierzącego, który jest nowym stworzeniem!

W Nowym Testamencie są wyłącznie dwa wersy mówiące szczególnie o tym, aby badać samych siebie. Jedne znajduje się w kontekście Stołu Pańskiego w 1Kor. 11:28, a drugi jest zachętą do badania siebie samych, aby sprawdzać czy trwamy w wierze (2Kor. 13:5), a nie badaniem siebie na okoliczność braku grzechu. To wszystko.

Jako wierzący mamy cieszyć się radością pokropionego (obmytego) sumienia, jak też zmianą tego, czym zajmuje się świadomość. W jej centrum nie ma być grzech czy Tora, lecz ma ona być Chrystocentryczna. Tak jest, On w Swej Osobie i Jego dzieło dla mnie, we mnie, przeze mnie jest nowym centrum mojej samo świadomości i zrozumienia. Nasza wiara jest w praktyczny sposób skuteczna nie dzięki koncentrowaniu się na grzechu, lecz przez uznanie 7) wszystkiego co w nas dobre w Chrystusie Jezusie (Flm. 6).

Wyłącznie w świetle Jego Ojcowskiego uścisku w ogóle powinna być podejmowana sprawa grzechu, zachowania czy uświęcenia, ponieważ to właśnie tam, przy tronie Bożym, posadzony wraz z Nim, odczuwa nie tylko przekonanie i prawdę, lecz równocześnie przemieniającą łaskę, to nauczające i umacniające dobro, które uzdalnia mnie do pokonania, nie przez własną dyscyplinę i determinację, lecz przez przyjęcie przemieniającej mocy nowego życia, . . . samego życia Jezusa, żyjącego Jego życiem przeze mnie, jak nowe stworzenie.

Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Gal. 2:20).

Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną” (1Kor. 15:10).

_________________

1) Narodziny, śmierć, pogrzeb, zmartwychwstanie, wstąpienie do nieba i uwielbienie naszego Pana, wylanie Ducha i zamieszkiwanie Ducha wewnątrz wierzących.

2) Przeczytaj Iz. 28 w całości i czasami w jego kontekście.

3) www.abbafather.com

4) Ten cytat został zaczerpnięty i zaadaptowany z książki „Sons of the Father”, Gordon Dalbey, 1992.

5) 1Kor. 15:56.

6) Psalm 36:9

7) Epignosis – wiedza doświadczalna . . . wiedza, której się nabywa przez uczestnictwo w czymś i obcowanie z przedmiotem poznania. Zasadniczo jest to sprawa relacyjna.

www.drstevecrosby.wordpress.com

– – –

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu pod warunkiem, że ta informacja o prawach autorskich będzie znajdować się na wszystkich kopiach, duplikatach i referencjach.

бюджет продвижения сайта

Wieczna łaska TERAZ

Ron McGatlin

Objawienie nie jest czymś nowym; zdarza się, gdy Bóg otwiera nasze duchowe oczy, abyśmy zobaczyli coś, co zawsze było. Przeżywamy obecnie w najbardziej ekscytujący strumień objawienia rzeczywistości wiecznej łaski uprawomocniającej do życia w Chrystusie w wiecznym królestwie Bożym teraz, w obecnym, naturalnym życiu. Boży wybór, który padł na nas, abyśmy żyli właśnie w tym okresie, gdy Chrystus Jezus objawia się jako żywy, a Jego ciało powstaje z popiołów upadłego świata, przygniata nasze serca. To głębokie oczekiwanie spoczywa, jak się wydaje, pod tonami ciała i religii, a nasze serca jest ożywiane ogniem nadziei na Chrystusa w nas, na święty ogień w świętej ziemi z Duchem Bożym. Teraz się to dzieje! Zaczyna się objawianie szerszego spektrum tego Ciała teraz, w tym momencie!

Wieczne królestwo Chrystusa manifestuje się w obecnym, doczesnym okresie.

To, co cielesne oraz religia znikają z życia zwiastunów dzięki intymnej komunii z Chrystusem w Bogu, przez Ducha Świętego, kształtującego pełnię Chrystusa w ich wnętrzach. Zwiastuni powiązani razem w zgromadzeniach o duchowych relacjach są przekształcani ku pełnej dojrzałości Chrystusa w Jego Ciele. Nigdy wcześniej nie przechodziliśmy i nigdy już więcej ponownie nie będziemy przechodzić przez taki okres wiecznego Chrystusa i Jego królestwa zaczynających się manifestować w długo oczekiwanej nadziei chwały w Jego Ciele na ziemi. W naszych czasach tajemnica wieków jest coraz pełniej objawiania. Otwierają się duchowe oczy a ciemna mgła zostaje oczyszczana, ujawniając z krystaliczna wyrazistością chwałę królestwa niebieskiego manifestującego się na ziemi.

Ten Świat, ta Planeta, i wszystko co jest na niej, nigdy już nie będą takie jak były do tej pory. Realności dzieła Chrystusa dominującego z nieba jako Pana nad całą ziemią przejawia się przez Jego Ducha, wypalając w sercach i życiu pokornych, chętnych i świętych duchowych synów Bożych wszystko, co nie jest z Boga, gdy maszerują oni jako jedno Ciało całkowicie złączone z GŁOWĄ, Królem królów i Panem Panów, Jezusem Chrystusem. Z tronu w niebie spływa na dół przez prekursorów do naturalnego świata duchowa mądrość i miłość Boża, bardzo szybko, dzięki armiom świętych Bożych ludzi, przemieniając ten świat w królestwo Boże na ziemi, jak jest w niebie.

To jest wieczna łaska Boża dostępna teraz.

Czy odczuwamy już ogień nadziei chwały ożywiający głębokie wnętrza naszej istoty, grożący wybuchem w sercach i umysłach, wypalający wszelkie zwątpienie, strach, niewiarę w absolutną miłość i moc naszego wspaniałego Boga, prowadzącego nas do pełnych wymiarów Chrystusa w nas? Wieczna łaska uprawomocnienia Chrystusa w nas wypala całe nasze przeszłe życie, które rozprasza się jak opary dymu na wiatrze chwały. To nadnaturalne zmartwychwstałe życie Chrystusa zastępuje nasze stare życie. Już więcej żyjemy nie będziemy żyć my, lecz nasze obecne życie, będzie życiem Chrystusa w nas. Nasz duch, dusz i ciało będą wypełnione łaską Bożą. Ogromny przepływ Bożej łaski przez nasze serca jest widoczny w każdym aspekcie naszej istoty, aby przemieniać świat wokół nas.

Śmierć własnego przeszłego życie

Wielu z nas cierpiało i znosiło do końca, i nie może już znieść więcej. Ciągle wydaje się nam, że to takie ważne, aby w naszym życiu było tak dużo wartościowych rzeczy, jak kariera, do które zostaliśmy wykształceni, kościelne życie i relacje, które były dla nas najważniejsze, rodzina, którą bardzo kochaliśmy i z którą byliśmy blisko związani, dobra reputacja, która była ważna dla naszego poczucia dobrobytu, wysokie przychody i stanowiska, które dawały życiowy komfort i poczucie bezpieczeństwa, żeby wymienić tylko kilka.  Utrata życia jest nazywana „śmiercią”. Nie ma zmartwychwstania bez śmierci. Bóg wybrał nas, abyśmy stali się zwiastunami odsłaniającymi królestwo Boże na ziemi. Mogliśmy w ogóle nie wiedzieć o tym, że cała ta śmierć była łaską Bożą działającą w nas, aby doprowadzić nas do zmartwychwstałego życie Chrystusa w nas.

Może, podobnie jak ja sam, próbowałeś zostać przy życiu i naprawiać czy cerować rozerwane życie. Wiedziałem o tym, że pragnieniem mego serca było znać Boga i służyć Mu. Dlaczego więc to wszystko co dobre waliło się i rozpadało bez względu na to, jak bardzo starałem się utrzymać przy życiu? Musimy dojść do całkowitego końca swego własnego życia, zanim życie Chrystusa będzie mogło być w nas ukształtowane w pełni. Dopóki istnieje choćby jedna rzecz, która pomaga nam jeszcze w funkcjonowaniu naszego „chrześcijańskie” życie z przeszłości, dopóki jesteśmy w stanie znaleźć jeszcze jedną rzecz, jeszcze jedno miejsce, z którego można czerpać siły do podtrzymywania starego życia, dopóty nie możemy w pełni przyjąć zmartwychwstałego życia Chrystusa w nas.

WSZYSTKO to sprawia Bóg a z naszej strony wymagane są trzy rzeczy: pokora, gotowość i wiara. Osiągniemy te trzy cnoty w miarę jak Bóg przyciąga nas do Siebie. Gdy Pan objawia nam Swoją miłość, majestat, moc i mądrość jesteśmy pociągani przez Jego łaskę i ogromne pragnienie Go. Wiara rodzi się w nas, gdy widzimy i doświadczamy Go. Poznanie Jego cudownej miłości i chwały doprowadzani do pełnej pokory. Znając i doświadczając Go, nabieramy gotowości do znoszenia śmierci minionego życia i tracenia wszystkich naszych sił, tak aby w naszych słabościach uzyskać Jego moc żywą w nas.

W Jego mocy, święte nadnaturalne życie nie wymaga wysiłku. Rzeczywiście, Jego brzemię jest lekkie i Jego jarzmo łatwe i wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy. On buduje Swój kościół (ekkelsia), aby zbudować Swoje królestwa na ziemi, jak jest w niebie. Żyjemy u samych początków wieku królestwa, o którym Jezus mówił 2000 lat temu, jako o „przyszłym świecie”.

On zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam, że nie ma takiego, który by opuścił dom czy żonę, czy braci, czy rodziców, czy dzieci dla Królestwa Bożego, (30) a nie otrzymał w zamian daleko więcej w czasie obecnym, a w świecie przyszłym żywota wiecznego„.

Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją, kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa„.

Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo„.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi

a Jego królestwo jest wieczne.

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.net

реклама и интернете