Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_23.03.10 Czego Pan oczekuje ode mnie?

James Ryle

A od szafarzy tego się wymaga, aby każdy okazał się wierny” (1Kor. 4:2).

Mówiliśmy ostatnio o Żebraku, Kopaczu i Szafarzu. Są takie trzy życiowe możliwości, a decyzje, które podejmujesz każdego dnia jak spędzić swój czas, jak wykorzystać swoje zasoby, gdzie użyć talentów ostatecznie zdecydują, która z tych trzech opcji będzie twoim udziałem.  Żebrak to ktoś, kto zrobi wszystko co konieczne, by przetrwać, ale tylko po to, aby spędzić życie w ubóstwie, przepełniony zgorzknieniem. Kopacz, kopie aby odnieść powodzenie, jego celem jest powodzenie, a osiągnąwszy jet chodzi w pysze. Szafarz stara się o znaczenie; rozumie, że bramą do wielkości jest hojność. Chodzi w pokorze, a Bóg udziela mu wszelkiej łaski w obfitości.  W świetle powyższe muszę przyjąć, że chcesz być Szafarzem; ponieważ w przeciwnym razie nie czytałbyś tego postu. Oto, co musisz wiedzieć.

Pańska jest ziemia i to co ją napełnia” (Ps. 24:1). Bóg jest Właścicielem wszystkiego. To, co jest w naszym posiadaniu jest pożyczką i wszyscy będziemy rozliczeni z tego, jak zarządzaliśmy Jego własnością. Oznacza to, że wszystko, co mamy, daje nam możliwości wykazania się jako szafarza/ zarządcy. Ponieważ jesteśmy gośćmi w Domu Pańskim, że tak powiem, zatem każdy dzień i każda nasza decyzja jest mierzona według standardów szafarstwa.

Oto Złota Zasada, który staje w centrum uwagi: „Troszczcie się o to, co należy do innych w taki sposób, jak chcielibyście, aby inni troszczyli się o to, co należy do was.  Zawsze, wszędzie i we wszystkim miej to na uwadze: jestem szafarzem/zarządcą. Jakikolwiek jest zawód w codziennym życiu, twoim powołanie jest szafarstwo”.

Poświęć czas na Słowo Boże, aby poznać Bożą wolę; dowiedz się co masz zrobić z powierzonym ci przez Pana Jego dobrem. Ostatecznie będziesz uprawniony, wiedząc, że jedyne czego Pan oczekuje od ciebie to twoja wierność.   “Od szafarza tego się wymaga, aby pozostał wierny” (1 Kor. 4:2). Słowo wierny oznacza “wykazujący się godnym zaufania”. Bóg powierza ci Swój świat, w Jego Słowie i w Jego dziele. Nie musisz robić wiecej niż możesz, ani nie musisz stawiać na cokolwiek mniej. Wszystko czego się wymaga to, abyś wiernie robił to, co robisz, cokolwiek to jest, i najlepiej jak tylko potrafisz według swoich możliwości.

W końcu czyż nie oczekujesz tego Dnia, gdy usłyszysz “Dobrze zrobione, dobry i wierny sługo”(t.j. szafarzu)? Taaak, jak tak.

продвижение

Równoważenie Słowa i Ducha w dobie skrajności

Eddie Hyatt

Nowi entuzjaści!

W historii ruchy przebudzeniowe ciągle stawały się ofairami tego, co starożytni nazywali „entuzjazmem” słowem, które ukuł Marci Luter odnosząc się do tych, którzy w pościgu za sensacją i duchowymi doświadczeniami porzucili rozum, Pismo i zdrowy rozsądek. Powszechnie przyjęło się, że samo słowo opisuje ludzi, którzy pomylili swoje uczucia i wyobrażenia z dziełem Ducha Świętego i wynoszą swoje osobiste doświadczenia ponad objawienie, które znajdujemy w Słowie Bożym.   Kim są entuzjaści dzisiaj? Przeczytaj dalszą część artykułu powiedz mi, co myślisz.

Luter i prorocy z Zwickau

Podczas gdy Luter ukrywał się na zamku w Wartburgu po tym, gdy został ogłoszony heretykiem, tkacz z Zwickau, Nocholas Storch i dwóch jego przyjaciół przyszło do rodzinnego miasteczka Lutra Wittenbergii twierdząc, że doświadczają boskich snów, wizji i że odwiedza ich archanioł Gabriel. Zadziwili ludzi swymi objawieniami i skierowali ruch reformatorski w kierunku opartym na swoich osobistych, nadnaturalnych spotkaniach, a nie na Biblii. Gdy Luter usłyszał co się działo, zaryzykował życiem, wrócił do Wittenbergu i wygłosił osiem kazań, pokazując z Pisma złudę objawień proroków z Zwickau. Wkrótce stało się to dla wszystkich w mieście oczywiste, że byli w błędzie i ci trzej prorocy wyjechali z miasta upokorzeni, aby nigdy już nie wrócić.

To właśnie przy okazji spotkania Luta z prorokami z Zwickau utworzył on termin schwarmer czy „entuzjasta”, które stał się opisem ludzi, którzy w poszukiwaniu sensacji i duchowych przeżyć porzucili Pismo i zdrowy rozsądek.

John Wesley spotyka entuzjastów

Entuzjaści zawsze byli częścią ruchów przebudzeniowych. Weźmy, na przykład, XVIII wiek i przebudzenie metodystów, gdzie duchowe manifestacja były bardzo obfite. Z dzienników Johna Wesley’a widać, że choć on sam cenił je, to jest również oczywiste, że stosował biblijne polecenie, aby „sprawdzać duchy” dzięki przykładaniu biblijnej prawdy do każdej sytuacji. Uważając Biblię za swój standard określił niektóry doświadczenia jako możliwe do zaaprobowania, a inne nie. Kilku ludzi informowało, na przykład, o przeżywaniu zalewającego poczucia Bożego pokoju, podczas gdy inni mówili o radości i miłości. Wesley powiedział na to: „Jak dotąd mogę zaaprobować ich doświadczenia, ponieważ są one zgodne ze spisanym słowem” [1]. Niemniej byli i tacy, którzy opisywali rzeczy, których Wesley nie mógł znaleźć w Piśmie. Na przykład mówiono, że ktoś czuł krew Chrystusa wypływającą z rąk czy spływającą w głąb gardła, bądź zwalającą się jak gorąca woda na pierś czy serce. Wesley powiedział: „Wyraźnie mówiłem im, że maksimum na które mogę się zgodzić, bez wyrzekania się zarówno Pisma jak i rozumu to było to, że niektóre z tych rzeczy mogły pochodzić od Boga (choć nie mogłem tego potwierdzić) działającego w jakiś niezwykły sposób, ale zupełnie nieistotnego ani dla ich usprawiedliwienia, ani uświęcenia; ale cała reszta, muszę w to wierzyć, to puste mrzonki rozpalonej wyobraźni”[2].

Pozostając otwartym na duchowe manifestacje, Wesley stale wzywał swoich uczniów do powrotu do Pisma. Jego standardem było:

Sprawdzać wszystko przy pomocy spisanego słowa i niech wszystko mu się kłania. Jeśli nawet na odrobinę odstąpisz od Pisma, od tego prostego literalnego znaczenia każdego tekstu wziętego wraz z kontekstem; stajesz wobec niebezpieczeństwa rozentuzjazmowania siebie [3].

George Whitefield trzyma się Słowa

Podobnie jak Wesley, Georgr Whitefiedl widział wiele manifestacji, gdy Duch Święty był wylewany w czasie jego spotkań, lecz, podobnie jak Wesley, Whitefiled upierał się prz tym, że manifestacje mają być mierzone przy pomocy standardu biblijnej prawdy. W 1729 roku napisał do Wesleya zachęcając go, aby nie wymagał, ani nie zachęcał do zewnętrznych manifestacji. Martwił się tym, że takie zaabsorbowanie manifestacjami „odciągnie ludzi od spisanego słowa”. Napisał:,

„Myślę, że kuszeniem Boga jest wymaganie takich rzeczy. Nie wątpię, że jest coś z Boga w tym, lecz wierzę, że wtrąca się i diabeł. Myślę, że to zachęta Francuskich Proroków odwiodła ludzi od spisanego słowa i spowodowała, że zaczęli bardziej polegać na wizjach, konwulsjach itd., niż na obietnicach i koncepcjach ewangelii” [4].

Przebudzenie na Azusa Street

Również przebudzenie na Azusa Street miało swoich „entuzjastów”. Pewien gość odwiedzając spotkanie napisał, że wydawało się jakby każdy religijny szaleniec z Los Angeles trafił na to przebudzenie. Mimo wszystko, William Seymour i inni przywódcy przebudzenia byli na tyle mądrzy i dojrzali, aby nie przepuszczać każdego sensacyjnego objawienia czy manifestacji, które się tam pojawiały. Pomimo że zachęcano do duchowych manifestacji i oczekiwano ich, wszystko musiał przejść przez biblijny sprawdzian. Magazyn „The Apostolic Faith (czerw-wrzesien 1907), oficjalne wydawnictwo Azusa Street Mission, wydało oświadczenie, w którym czytamy:

„Wszystko sprawdzamy według Słowa; każde przeżycie musi być sprawdzone według zgodności z Biblią. Niektórzy twierdzą, że jest to za daleko, lecz jeśli żyjemy zbyt blisko Słowa, ustalimy to z Panem, gdy Go spotkamy w powietrzu”.

Święci z Azusa wierzyli, że cierpliwe studiowanie Pisma było jedynym sposobem na uniknięcie fanatyzmu i duchowej pychy, pobudzali więc ludzi, aby wytrwałe badanie Słowa Bożego uczynili swym życiowym zajęciem.

Na pytanie: „Czy musimy tak samo dużo studiować Biblię po otrzymaniu Ducha Świętego?” padła odpowiedź:

„Tak, ponieważ jeśli tego nie będziemy robić to zostaniemy fanatykami bądź będziemy prowadzeni przez zwodnicze duchy i pojawią się objawienia i sny sprzeczne z Bożym Słowem; zaczniemy prorokować i myśleć o sobie jako o kimś wielkim, większym niż inni chrześcijanie. Jeśli jednak czytamy Biblię z modlitwą, będziemy pokorni jak małe dzieci i nigdy nie będziemy uważać, że otrzymaliśmy coś więcej niż najmniejsze dziecko Boże”.

Liderzy z Azusa Street przestrzegali także ludzi przed wyolbrzymianiem swych przeżyć (takie ostrzeżenie jest potrzebne dziś). W magazynie ze stycznie 1908 roku opublikowali napomnienie i zachęcali ludzi, aby nie przesadzali ze swymi doświadczeniami.

Napisali tak:

Korekta: Chcielibyśmy poprawić pewne błędy, które znalazły się w ostatnio opublikowanym sprawozdaniu z Portland. Stwierdzono tam, że na porannym spotkaniu zostało ochrzczonych 100 osób. Święci wierzą, że nie było ich tak dużo. Obłąkani, którzy zostali przyprowadzeni, nie zostali całkowicie uzdrowiony, bądź też ktoś przez nasz brak wiary czy słabość stracił swoje uzdrowienie. Świeci chcą, aby ta prosta prawda dotycząca tego dzieła została potwierdzona. Amen! Oby nikt znikąd nie przysyłał przesadzonych sprawozda, lecz lepiej nawet, aby były pomniejszone.

Kim więc są entuzjaści dzisiaj? Czasami jest to oczywiste, lecz musimy przyglądać się własnemu sercu. Z drugiej strony musimy strzec się popadnięcia w drugą skrajność jak to się zdarzyło prorokom z Zwickau, którzy nadmiernie polegali na uczuciach, wyobrażeniach, znakach i manifestacjach. W końcu Szatan może czynić cudowne znaki jak to wyraźnie wynika z takich fragmentów jak Mk 13:22, gdzie Jezus wyraźnie mówi o dniach ostatecznych: Powstaną fałszywi prorocy i namaszczeni, którzy będą ukazywać znaki i cuda, aby zwieść, jeśli to możliwe, wybranych.

Nie możemy nadmiernie reagować na entuzjastyczne skrajności i w ten sposób gasić prawdziwe dzieło Ducha Świętego pośród nas. Co o tym sądzicie?

[1] Wesley, vol. 1 of Works of John Wesley, 426-27, Sept. 6, 1742.

[2] Wesley, vol. 1, 426-27, Sept. 6, 1742.

[3] Wesley, vol. 2 of The Works of John Wesley, 429.

[4] Whitfield, 497.aracer

Codzienne rozważania_22.03.10 Trzy życiowe możliwości- 3 Szafarz

James Ryle

I rzekł zarządca do siebie samego: Cóż pocznę, skoro pan mój odbiera mi szafarstwo? Nie mam sił, aby kopać, a żebrać się wstydzę” (Łk. 16:3)

Słowo 'szafarz’ nie jest już dziś w ogóle używanem, a to nie dobrze, ponieważ zawiera w sobie głębokie znaczenie. Zasadniczo oznacza podporządkowanie życia i mienia z właściwym szacunkiem innej osobie. W Biblii to znaczenie jest jeszcze bardziej precyzyjne. W grece jest tutaj użyte oikonomos znaczące: “tego, który zarządza dobrami kogoś innego”, skąd wywodzi się 'ekonomia’.  Szafarz jest więc tym, który wykorzystuje powierzone jego trosce zasoby, aby wzmacniać nazwisko rodziny oraz powiększać majątek tego, kto mu te zasoby prawnie powierzył. W naszym przypadku tym Kimś jest Pan.

Rzekł więc (Jezus): Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby objąć królowanie i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich i dał im dziesięć min, i rzekł do nich: Obracajcie nimi, aż powrócę” (Łk. 19:12-13).

Chrystus jest Tym szlachetnym mężem, który wstąpił do nieba, aby otrzymać królestwo i który wróci. W czasie Swej nieobecności my jesteśmy Jego sługami, którym zostały powierzone Jego zasoby, abyśmy prowadzili Jego sprawy aż wróci.

Jak więc to robimy? A mówiąc dokładniej, jak TY to robisz? Jest to ważne, ponieważ w ostatecznym rozrachunku jest to najbardziej osobiste pytanie, na które każdy odpowie. “Każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rzm. 14:12).  “Co zrobiłeś z tym, co ci powierzyłem?” zapyta Pan, a przegląd naszego życie będzie odpowiedzią w Tym Dniu, gdy każdy człowiek zda sprawę Bogu.  Nie jesteśmy żebrakami, płaszczącymi się przez życie, zdani na dobrą wolę innych; nie jesteśmy kopaczami; wydzierającymi pazurami wszystko, cokolwiek można dorwać, nawet jeśli to oznacza wykorzystanie do tego innych. Mamy być szafarzami, ludźmi którzy szczodrze zarządzają powierzonym dobrem, dzięki czemu widoczny jest charakter naszego Mistrza.

Jest to bardzo szacowne zajęcie, ponieważ uznaje Bożą własność wszystkiego i Jego panowanie nad wszystkim. Decyzja w jaki sposób spędzimy nasze życie, pieniądze, i jak wykorzystamy nasze talenty i możliwości ostatecznie pokaże nasze najgłębiej skryte wartości. Okaże się czy stawiamy na pierwszym miejscu Boga, czy też mamy odwagę na to, aby wynosić siebie samych ponad Niego.

Żebrak. Kopacz, Szafarz. Którym z nich będziesz? Na pewno zdecydujesz się na szafarza, prawda? Jutro pokażę ci, jak to zrobić

продвижение сайта

Codzienne rozważania_21.03.10 Trzy życiowe opcje: 2) Kopacz

James Ryle

I rzekł zarządca do siebie samego: Cóż pocznę, skoro pan mój odbiera mi szafarstwo? Nie mam sił, aby kopać, a żebrać się wstydzę” (Łk. 16:3)

Kopacz to człowiek, który zawsze jest w pośpiechu, krzątając się tam i z powrotem w gorączkowym wyścigu, aby skończyć pierwszemu i na górze. Ironia tego jest tak, że kopiąc zagłębia się coraz bardziej w dziurze. Wiecie, takie: „im szybciej, tym bardziej poniżej!”.  Użyte tutaj greckie słowo to skapto, znaczące „wyskrobać”. Jest to trafny opis świata, w którym „człowiek człowiekowi wilkiem”. Jest to świat, w którym liczy się „JA PIERWSZY”, deptanie po trupach innych ludzi jest normą.  Kopacz jest dokładnym przeciwieństwem Żebraka; i będzie miał Żebraka w wielkiej pogardzie i lekceważeniu. Kopacz pyszni się ze swoich osiągnięć i bardzo dba o to, aby jego przedstawiać siebie w jak najlepszym świetle, nawet jeśli stoi przed samym bankructwem. Właściwy Image jest dla Kopacza wszystkim i wyznaje, że „kto nazbiera najwięcej zabawek, umierając, wygrywa!”

Nie, nie naprawdę.

Znamy wszyscy wspaniałą klasykę Dickens’a „Opowieść wigilijna”. Przedstawia tam spełnionego Kopacza, Ebenezera Scrooge:

„Och, twardą miał rękę ten Scrooge i umiał wyciskać pot z ludzi! Chciwy, chytry, łapczywy stary grzesznik, dusił i ze skóry obdzierał swoje ofiary. Twardy był i ostry jak krzemień, z którego żadna stal nie zdołałaby wykrzesać ani jednej iskierki szlachetnego ognia. Skryty w sobie i żyjący samotnie jak kołek”.

Scrooge był mężczyzną, który myślał o sobie, że jest wielki, a okazało się, że był ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godny. Tacy są ludzie, którzy wierzą, że przekopywanie swojej drogi na szczyt to najlepszy sposób na wykorzystanie życia. Spójrzmy na słowa Waltera Scott’a (przepraszam, nie podejmuję się tego tłumaczyć, a książki niestety nie znalazłem w lokalnej bibliotece – przyp.tłum.):

High though his titles, proud his name,

Boundless his wealth as wish can claim;

Despite those titles, power, and pelf,

The wretch, concentered all in self,

Living, shall forfeit fair renown,

And, doubly dying, shall go down

To the vile dust, from whence he sprung,

Unwept, unhonored, and unsung.

Bacz, abyś ty nie przekopał sobie drogi do Piekła.раскрутка сайта

Codzienne rozważania_20.03.10 Trzy życiowe opcje: 1) Żebrak

James Ryle

I rzekł zarządca do siebie samego: Cóż pocznę, skoro pan mój odbiera mi szafarstwo? Nie mam sił, aby kopać, a żebrać się wstydzę” (Łk. 16:3)

W tej historii Jezus przedstawia nam człowieka, któremu powierzono cudzą majętność. Miał obowiązek nadzorować finanse bogatego człowieka, aby wszystko przebiegało płynnie i przynosiło korzyści. Niestety, nie wykonywał swojej pracy dobrze. Gdy wiadomości o tym dotarły do jego pracodawcy wezwał go, aby złożył sprawozdanie ze swojej działalności i wytłumaczył się z oskarżeń. Zdając sobie sprawę z tego, że już jest bankrutem mówi do siebie: „…Cóż pocznę, skoro pan mój odbiera mi szafarstwo? Nie mam sił, aby kopać, a żebrać się wstydzę

Geniusz tej przypowieści opowiedzianej przez Jezusa polega na tym, że Pan pokazuje w niej trzy zasadnicze wybory, których każdy człowiek musi dokonywać w dzisiejszym świecie. Oto one: 1) żebrak, 2) kopacz, 3) szafarz. Przyjrzyjmy się im po kolei.

Żebrak

Słowo użyte tutaj przez Jezusa oznacza: „prosić stale i wciąż”. Niesie ono ze sobą taki sens, że, z jednej strony, ktoś musi zająć postawe, która wywoła żal u innej osoby i chęć pomocy, a z drugiej, jest w tym odrobina żądania; jak gdyby żebrak wymuszał na innych poczucia zobowiązania. Innymi słowy: „Jesteś mi to winien, ponieważ ty jesteś bogaty, a ja biedny”.

Bóg nie chce, abyśmy żyli jak żebracy.

Jezus powiedział: „Ja przyszedłem, aby owce miały życie i miały je w obfitości” (Jn 10:10).  W Chrystusie możemy żyć życiem, które wyrasta ponad przeciętność; życie błogosławione we wszystkim.  Paweł mówi nam: „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (Ef. 2:10).

Dziś zdecyduj, że masz już dość żebrania. Proś Boga, aby pokazał ci, jak zrobić pierwszy krok ku osobistej odpowiedzialności życiowej; życiu, które Pan może błogosławić, które będzie użyte do podnoszenia innych i do kierowania ich do przodu; życiu, które przyniesie chwałę Stwórcy i radość twojej duszy; życiu, dzięki któremu inni będą wznosić chwałę Bogu!

Niech radują się i weselą Ci, którzy pragną uniewinnienia mojego! Niechaj mówią nieustannie: Wielki jest Pan, który pragnie pokoju sługi swego!” (Ps 35:27).

Jutro przyjrzymy się opcji nr 2.раскрутка сайта

Codzienne rozważania_19.03.10 Finansowe Zasoby Rewolucji (cz.2)

James Ryle

A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę” (2Kor. 9:8).

Tak więc zawziąłem się kiedyś w modlitwie, dawne, dawno w odległej galaktyce, i narzekałem Panu na te wersy Pisma. „Czy to rzeczywiście prawda?” pytałem Go z tonem impertynencji w głosie. „Jeśli to prawda, to dlaczego nigdzie nie widzę żadnych dowodów na to? Nie znam nikogo kto by tak żył; nie ma ani jednego pastora, kościoła czy osoby, nikogo wśród moich znajomych, kto jest błogosławiony, kto mógłby błogosławić innych. Tak naprawdę, to jedyni ludzi, których znam, a którzy w ogóle mieli jakieś pieniądze, mieli je zanim zostali chrześcijanami i jakoś udało im się je przemycić, gdy uwierzyli!” Kiedyś, gdy jeszcze byłem mały, w naszym kościele pewien starszy kaznodzieja powiedział nam, abyśmy wszyscy spojrzeli w górę. Potem powiedział: „A teraz spluńcie!”, co wywołało u wszystkich śmiech. Wtedy usłyszeliśmy: „To co człowiek plunie przeciw niebu, spadnie mu na twarz”.   Ups. Miał rację.

Dokładnie tak się stało, gdy skończyłem moją „modlitwę” narzekania. Nagle zdałem sobie sprawę z tego, jak głupi byłem i jak bardzo myliłem się.  Wtedy Pan zaczął mówić do mnie na temat pewnych spraw w moim sercu, które tak faktycznie uniemożliwiały mi usłyszenie tej prawdy, a co dopiero wiarę w nią. Najpierw pokazał mi, że moje reakcje na błazeństwa teleewangelistów zbierających pieniądze spowodowały, że dosłownie stanąłem po przeciwnej skrajnej stronie, aby nikt nawet nie pomyślał, że jestem podobny do któregoś z nich. Problemem było to, że o ile oni bez przerwy mówili o pieniądzach, ja nigdy o nich nie mówiłem.

Nigdy nie studiowałem tego, co Biblia mówi o pieniądzach, a z pewnością nigdy nie głosiłem w moim kościele. Wynik był taki, że okradałem Boży lud z prawdy, które mogła uwolnić ich do dążenia do największego Bożego błogosławieństwa w ich życiu; i okradałem samego siebie z tego samego.

Stało się to dla mnie punktem zwrotnym, a Pan łaskawie zaczął uczyć mnie tego, czego przedtem nie byłem w stanie zobaczyć. Działo się to niemal 20 lat temu, i teraz wiem już bez żadnych wątpliwości: „A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę

Pan pokazał mi tą prawdę i dał mi wybór. Jutro pokażę wam jak to prawda.aracer

Codzienne rozważania_18.03.10 Finansowe Zasoby Rewolucji (cz.1)

James Ryle

A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę” (2Kor. 9:8).

Przyglądając się nieco bliżej temu fragmentowi można zobaczyć tutaj pełny cykl w ruchu. Bóg MOŻE UDZIELIĆ, wszelkiej łaski obficie, ABYŚMY mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli ŁOŻYĆ HOJNIE na wszelka dobra sprawę.  Jest tutaj taki łańcuch wydarzeń, z których każde prowadzi do następnego. Ten wers to wystrzelona seria. Dopóki jesteśmy gotowi, aby ta sekwencja wydarzeń zachodziła, będziemy żyć w strumieniu Bożego błogosławieństwa. W skrócie: to Finansowe Zasoby Rewolucji. Bóg idzie pierwszy, my odpowiadamy i dopóki reagujemy On udziela nam łaski w obfitości.

Tak samo jak wiosna prowadzi do lata, lata zaś ku jesieni, która umiera w zimie, tylko po to, aby wiosna znowu wybuchła jeszcze silniej, tak jest z Finansowymi Zasobami Rewolucji, które poruszają się w nieustannym cyklu przyjmowania i dawania. Bóg zaczyna pierwszy, dając nam łaskę, którą przyjmujemy, po czym my dajemy w miarę jak Bóg nas pobłogosławi, a On z kolei powiększa strumień.

Aby sprawa była całkowicie jasna, Paweł kieruje się ku metaforze z rolnictwa (2Kor. 9:10-11):

A ten, który daje ziarno siewcy i chleb na pokarm, da i pomnoży zasiew wasz, i przysporzy owoców sprawiedliwości waszej; a tak ubogaceni we wszystko będziecie mogli okazywać wszelką szczodrobliwość, która za naszym przyczynieniem pobudza do dziękczynienia Bogu.

Muszę przyznać, że był taki czas, kiedy trudno było mi w to uwierzyć. Wypalony przez szum tworzony przez tele-ewangelistów i oblężony faktem, że większość kościołów zmaga się nieustannie z małymi ofiarami i a datków dobrej woli składających się z przedmiotów już nikt nie chce więcej, uderzyłem pewnego dnia w modlitwie z narzekaniem do Pana.

Jutro dowiecie się, co mi na to powiedział.раскрутка сайта