Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

TGIF_30.03.07 Czasy posuchy

Today God Is First

Logo_TGIF2

Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan!
Jer. 17:7

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, w którym momencie próba staje się tak trudna, że możesz zdecydować się nie ufać już Bogu i musisz wziąć sprawy w swoje ręce, aby rozwiązać problem? Prorok Jeremiasz opisuje pewną sytuację, w której pokuszenie do rozwiązania finansowego problemu mogą stać się tak wielkie, że pokłada się zaufanie w ludzkim rozwiązaniu.

Jer. 17:5-9 Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce! Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej. Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan! Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje i nie przestaje wydawać owocu.

Jeremiasz daj mocne porównanie między mężem, który, aby rozwiązać swój problem, polega na swoich własnych wysiłkach, a mężem, który ufa Bogu, gdy nie widzi jeszcze wyniku końcowego. Ten, który ufa Panu, przynosi owoce bez względu na życiowe okoliczności. Nie usycha, gdy przychodzi upał; tak naprawdę to jego korzenie sięgają głębiej w Bożą łaskę i nadal przynosi owoce, pomimo zachodzących okoliczności.

Ostatnio przyjaciel z Afryki Południowej wyjaśnił mi, że zawsze, gdy roślina żyje w jałowym klimacie, zapuszcza korzenie coraz głębiej w ziemię, aby sięgnąć do wody, której potrzebuje. Zmusza to roślinę do rozwinięcia sytemu korzeniowego, który sięga daleko poza głębokość korzeni zwykłych roślin właśnie dlatego, że zmuszają ją do tego warunki. Czasami Bóg zmusza nas do tego, abyśmy sięgnęli głębiej do Jego miłości po to, aby zbudować solidniejszy fundament w naszym życiu. Taki jest cel tych czasów posuchy. Jeśli znajdziesz się w takich warunkach, proś Pana, który dostarcza wody dla duszy, o łaskę, której dziś potrzebujesz, aby nieprzerwanie przynosić owoce na pustyni.

раскрутка

TGIF_29.03.07 Zrozumienie swego powołnia

Today God Is First

Logo_TGIF2

…A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci do tego?  Ty chodź za mną.
Jn. 21:22

Jezus powiedział te słowa do Piotra po bardzo ważnym dla niego spotkaniu z Panem – jednym z ostatnich jakie we dwójkę odbyli. Jest to trzeci przypadek pojawienia się Jezusa uczniom po zmartwychwstaniu. W sławnym dialogu Jezus zapytał Piotra trzy razy czy Go kocha i poleciła mu; „Paś owieczki Moje”, i dalej powiedział mu o jego śmierci. Był przy tym wszystkim obecny Jan, Piotr zapytał więc Jezusa czy Jan też umrze. Pan zareagował ostro na ten komentarz, mówiąc mu, aby się nie martwił o to, czy jego przyjaciel otrzyma taki samą rolę czy cel w życiu. Wszystko, czym Piotr miał się zająć to wypełnienie jego własnego zadania.

Jako wierzący pracujący zawodowo (biznesmeni) mamy tendencję do mierzenia naszego powodzenia tym czy osiągnęliśmy daną pozycję czy poziom życia. Nawet dla chrześcijan pokuszenie do wiary w to, że ktoś jest błogosławiony jeśli osiąga rozgłos jest zawsze trudne. W tej dyskusji z Piotrem, Jezus dotkną samej istoty osobistego powołania. Piotra martwiło to czy jego przyjaciel dostanie taką samą działkę w życiu jak on, a Jezus powiedział mu, że to nie jego zmartwienie. Miał się martwić o tylko siebie w jednej sprawie: o swoje własne powołanie przed Bogiem.

Czy jesteś kuszony do porównywania siebie z tym, gdzie inni są w życiu? Czy jesteś niezadowolony z tego, gdzie Bóg trzyma cię teraz? Nabierz otuchy – bądź pewny tego, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa (Flp. 1:6).

все для раскрутки сайта

ALARMIZM

24 marca 2007

Chciałbym dziś pomówić o temacie, którym jest zaniepokojenie. Samo zaniepokojenie można znaleźć opakowane w strój proroczej mowy czy różne inne przesłania, a chodzi mi o ALARMIZM. Nie wiem, czy zauważyliście, jak z pewnością tak, że jest wielu takich, którzy chcą koncentrować się na „alarmujących wieściach”. Słyszycie wieści o tajnych stowarzyszeniach, o nadrukach na rękach i czołach; miliony różnych tematów, lecz wszystkie one należą do tej samej kategorii – taktyki straszenia.

Drodzy ludzie, nie mamy się bać tego, co ma nadejść. Psalmach mówi się nam, że

Bóg jest ucieczką i siłą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała i góry zachwiały się w głębi mórz. Choćby szumiały, choćby pieniły się wody, choćby drżały góry z powodu gniewu jego. Sela. Ps. 46: 1-3.

Oczywiście, bądźcie tego pewni, że jest też prawdziwe słowo, szczególnie prorocze, które wspomina o katastrofach, zgubie i plagach. Niemniej, nawet w przypadku wystąpienia takich straszliwych okoliczności, Bóg znajdzie miejsce schronienia i siły. Pan nie chce, abyśmy się bali, lecz chce, abyśmy byli przygotowani na to, co jest przed nami.

Nie bójmy się więc, gdy czytamy i słyszymy przesłania, które zaznaczają te rzeczy, ale raczej patrzmy na Tego, który jest autorem naszej mocy i pokoju.

Amen,

Stephen Hanson

продвижение сайта

TGIF_28.03.07 Prawa własności

Today God Is First

Logo_TGIF2

Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci, którzy na nim mieszkają. On bowiem założył ją na morzach I utwierdził ją na rzekach.
Psalm 24:1-2

Jako chrześcijanie pracujący zawodowo, zostaliśmy wezwaniu przez Boga do tego, aby uważać Go za właściciela wszystkiego. Jesteśmy szafarzami tego, co On nam powierzył. Jest to jedno z najtrudniejszych do przestrzegania przykazań, ponieważ jeśli ciężko pracujemy w świecie biznesu, otrzymujemy cały zysk z pracy. Wydaje się, że to wszystko, co osiągnęliśmy to dzieło naszych rąk. A jednak Bóg mówi, że to dzięki Niemu, możemy zdobywać bogactwo (p. V Moj. 8). On jest prawdziwym źródłem naszych zdolności. W chwili, w której staniemy się właścicielami, a nie zarządcami, popadamy w problemy z Bogiem.

Józef rozumiał to, że był szafarzem wszelkich zasobów Egiptu. Bóg wypromował go, aby miał wpływ na cały ten obszar świata. Miał on więcej władzy, prestiżu i bogactwa niż jakikolwiek trzydziestolatek żyjący kiedykolwiek przed nim. Pokuszenia jaki na niego przychodziło w tej nowej, życiowej roli musiały być ogromne. Niejeden mężczyzna nie był w stanie unieść materialnego powodzenia. Wielu Bożych wybrańców dobrze zaczynało i służyło Bogu, upadając pod koniec. Zastanówmy się nad Ezechiaszem, wielkim królem, który osiągnął wiele, lecz zawiódł w uznaniu Bożego błogosławieństwa pod koniec swego panowania. Jego królowanie zostało skrócone z powodu pychy. Los Gedeona był podobny. Powodzenie może prowadzić do pychy, jeśli nie jesteśmy uważni.

„Nie każdy może nieść pełny kielich. Nagłe wywyższenie często prowadzi do pychy i upadku. Najbardziej precyzyjnym testem na przetrwanie jest powodzenie” [Oswald Chambers].

Pytaj Pana dziś czy żyjesz jako zarządca, czy jako właściciel. Wszelkie swoje umiejętności i zasoby, które posiadasz złóż na Jego ołtarzu a wtedy będziesz mógł oczekiwać od Boga, że dokona przez ciebie wielkich rzeczy.

сайт

Kupowanie przychylności Bożej

 

Nic bardziej nie jest w stanie spowodować wrzenia mojej krwi niż fabrykowanie Bożego Słowa na ludzkie, cielesne potrzeby. W czasach Marcina Lutra Kościół Katolicki notorycznie i powszechnie praktykował sprzedaż odpustów. Uczono ludzi wierzyć, że dając kościołowi mogą otrzymać przychylność Boga i w ten sposób uzyskać uwolnienie swoich zmarłych krewnych czy członków rodziny z czyśćca. 

Słyszało się wówczas taką pieśń: 

 Jak tylko pieniądz na dno skrzyni wleci, dusza do wiecznego odpocznienia uleci.

 Dziś śmiejemy się z takich pomysłów i dziwimy się sami, jak ludzi mogli popaść w tak fałszywe nauczanie. Niemniej musimy pamiętać o tym, że w tamtych czasach ludzie nie byli dopuszczani do Słowa Bożego, wierzyli więc we wszystko, co im mówiono, a szczególnie w to, co mówili kapłani.

 Ktoś powiedział, że to czego uczymy się z historii, to fakt, że niczego się z niej nie uczymy. Jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do współczesnego kościoła. Pomijając fakt, że mamy teraz Słowo Boże dostępne dla wszystkich, wielu ciągle wierzy w to, co im 'kapłani’ mówią. Weźmy na przykład ostatnie skrzywienie czyli nauczanie o „ziarnie wiary”. To nowe nauczanie oparte jest na mojżeszowym poleceniu, aby Boży lud, Izrael, obchodził trzykrotnie w roku święta. Kluczowym fragmentem, który podkreślają jest tekst: a niech się nie pokazują przed obliczem moim z próżnymi rękami.  Moj 23:14,15. V Moj.16:15-17. Dalej myśl idzie się następująco: po to, aby zdobyć Bożą przychylność musimy przynosić Mu ofiary a im większe będą nasze ofiary, tym większa będzie przychylność Boga. Jeden sławny pozbawiony skrupułów adwokat tego w nauczania twierdzi, że każdego roku w Dniu Pojednania Bóg decyduje jak będzie nas traktował w następnym roku. A to, co wpływa na Jego decyzje to fakt, czy daliśmy Mu wystarczająco duże ofiary czy nie. Nie ma ofiar, nie ma przychylności. Ta 'przychylność’ obejmuje również anielską ochronę, obronę przed przeciwnikami, finansowe powodzenia, uzdrowienie itd. Itp. Oczywiście, zgodnie z tym nauczaniem, pokazać się przed obliczem moim z próżnymi rękami oznacza podpisanie wykonania wyroku na siebie samego. Stąd, popularność tego nauczania.

To, czego nie powiedzą owi fałszywi nauczyciele to fakt, że Mojżesz w V Księdze Mojżeszowej podejmuje to samo stwierdzenie, mówiąc tak:

.gdyż błogosławić ci będzie Pan, Bóg twój, we wszystkich twoich plonach i w każdym dziele twoich rąk, i będziesz prawdziwie radosny. Trzy razy w roku zjawi się każdy mężczyzna z pośród was przed Panem,….., lecz nie zjawi się przed Panem z próżnymi rękami, ale każdy przyjdzie z odpowiednim darem swoim według błogosławieństwa, jakiego Pan, Bóg twój, ci udzielił.

 Boże błogosławieństwo nie było uwarunkowane tym czy dawali, czy nie, lecz było to raczej dawaniem z tego, co Pan im już wcześniej dał. Nie byli błogosławieni ponieważ dawali, lecz dawali, ponieważ byli błogosławieni. (Należy również rozumieć to, że te wymagania nie są już ważne pod Nowym Przymierzem.) Każdy duchowy 'pierwszoroczniak’ powinien wiedzieć, że nie możemy zasłużyć na Bożą przychylność. Bóg nie jest na sprzedaż temu, kto da więcej, ani nie możemy zarobić na Jego przychylność swymi wysiłkami czy uczynkami. Gdy Paweł zwracał się do stoickich filozofów na Marsowym Wzgórzu i szukał sposobu na opisanie różnicy między prawdziwym Bogiem, a ichlicznymi bałwanami, powiedział im o Bogu tak: nie służy się Mu rękoma, jak gdyby czegoś potrzebował, ponieważ On sam daje życie i tchnienie,  i wszystko.

 To, co stanowi o inności Boga od innych bóstw, to fakt, że jest Dawcą. Jakież jest bluźnierstwem twierdzenie, że Bóg może zostać 'przekupiony’ naszą ofiarnością. 

Pewien stary hymn ujmuje to najlepiej w słowach:

 Nie tego, co w rękach swych przynoszę, Tylko krzyża Twego chwytam się.

W przeciwieństwie do tego nowy refren jest taki:

 Coś przynoszę w rękach swych, Już więcej krzyża Twego nie chwytam się.

 Spójrz na mój dar i bądź mi przychylny mi, Zakupiłem twoją lojalność.

 Ci, którzy uczą takich 'doktryn’ i ci, którzy zapraszają ich do telewizyjnych audycji służących zbieraniu funduszy niech zwrócą uwagę na ostrzeżenia Jakuba: niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, albowiem wiecie, że surowszy wyrok otrzymamy.

 niechaj niewielu z was

span style=”font-family: 'Tahoma’, sans-serif;”aracer

TGIF_27.03.07 Skarby w ciemności

Today God Is First

Logo_TGIF2

I dam ci schowane w mroku skarby i ukryte kosztowności, abyś poznał, że Ja jestem Pan, który cię wołam po imieniu, Bóg Izraela
Isaiah 45:3

„Nigdy wcześniej nie byłem w takim miejscu. Jest to coś zupełnie nowego dla mnie i okazało się, że jestem daleko od swojej bezpiecznej strefy. Jestem śmiertelnie przerażony, musząc ufać Panu na tym poziomie. Muszę wyznać Panu, że nie byłem w stanie przyjąć czy wierzyć w Jego miłość do mnie w tej dziedzinie”. Takimi słowami wyraziłem przyjacielowi swój stan, gdy znalazłem się w trudnym okresie swego życia. Tego dnia, gdy wyraziłem te słowa, Bóg prowadził mnie do tego fragmentu Słowa.
To, co uważamy za ciemne okresy ma być skarbem od Boga, są to rzeczywiste ukryte skarby. Nie możemy widzieć ich w takim świetle z powodu towarzyszącemu im często bólowi czy strachowi, który uniemożliwia nam przyjęcie tego czasu jako skarbu. Mają one, z Bożego punktu widzenia, swój specyficzny cel: byś poznał, że Ja jestem Pan, który cię wołam po imieniu, Bóg Izraela.

Widzisz, dopóki człowiek nie zostanie wrzucony w czas całkowitej zależności od Bożego miłosierdzia w oczekiwaniu na przełom, nigdy nie doświadczy Bożej wierności w tej dziedzinie. Nigdy nie będziemy wiedzieć o tym, jak osobistym Bogiem jest czy jak można Mu zaufać w zaspokojeniu najgłębszych życiowych potrzeb. Bóg chce tego, aby każdy z nas wiedział, że on  wzywa nas po imieniu. Każdy włos na naszej głowie jest policzony, on wie o wszystkim, w co się angażujemy, Jego miłość dla ciebie i dla mnie nie ma ograniczeń, a Pan wykorzysta każdą sposobność, aby ci to zademonstrować. Czy Bóg sprowadził cię do ciemnego miejsca? Ufaj Mu, że objawi ci skarby, które będzie można w tej ciemności odnaleźć. Pozwól Mu wzywać cię po imieniu.

topodin

Dlaczego nie wszystko zrozumiesz?

Dlaczego nie zrozumiesz wszystkiego, co Bóg do ciebie mówi

John Paul Jackson
www.streamsministries.com

Ze wszystkich proroczych mężów i niewiast o jakich czytamy w Piśmie, tylko dwóch jest określonych jako mających obdarowanie do zrozumienia snów i wizji: Daniel i Józef. Wielu jest proroczo obdarowanych w Biblii, lecz tylko tych dwóch mężów w taki sposób. Innymi słowy: nie powinniśmy być zdziwieni, czy przygnębieni, jeśli nie rozumiemy naszych snów, wizji czy przeżyć. Nie wszyscy będziemy rozumieć nasze ciemne poznania, głębokie rzeczy, do których Pan nas powołał, abyśmy je wykonywali – głębokie rzeczy, o których nam powiedział. Musimy polegać na innych ludziach, aby nam pomagali.

Jakkolwiek prosto to brzmi, jest to powodem ogromnego napięcia. Mamy dar – powinniśmy być ludźmi z objawieniem! Jeśli polegamy na innych, to co, jeśli powiedzą, że jesteśmy słabi? „No tak, to ja jestem człowiekiem z darem – myślimy – jeśli ja nie wiem, to kto ma wiedzieć?”
A jednak często nie wiemy i ta niewiedza zmusza nas do tego, aby iść do kogoś innego; mamy do wyboru Boga i jego „rodzinny plan”, lub zostanie sierotami, które muszą przetrwać o własnych siłach. Jesteśmy częścią ciała i nie możemy egzystować jako soliści, bez względu na to, jak bardzo jesteśmy obdarowani.

Chodzenie w wierze
Bóg poprowadzi nas przez życie w wierze, abyśmy mogli zrozumieć to, w jaki sposób inni ludzie przechodzą przez życie w wierze. Chodzenie w wierze wymaga uwierzenia, że to, co Bóg powiedział o nas jest prawdą. Oznacza to, że bierzemy Go za Jego słowo – co wymaga wiele odwagi w zależności od naszej osobowości i naszych obaw. Przyjmujemy fakt, że On nie stworzył nas na samotników, którzy wszystko wiedzą. Tak naprawdę, to nawet jeśli proroczo widzimy innych, nie jesteśmy w stanie dostrzec nawet krztyny dla siebie.

Gdybyśmy nie musieli chodzić w wierze, nie mielibyśmy najmniejszego pojęcia czy zrozumienia dynamiki boskiego napięcia, w jakim muszą chodzić wszyscy inni. W istocie Bóg mówi do nas tak: „Pozwolę ci widzieć dla wszystkich z wyjątkiem ciebie. Bardzo rzadko pozwolę ci widzieć dla siebie. To innych będę przysyłał do ciebie, aby ci powiedzieli: 'To się ma wydarzyć’, abyś musiał chodzić w wierze, tak samo jak inni. Wtedy będziesz wiedział, jak to jest, gdy idziesz do innych i mówisz do nich”.

Gdy przedzieramy się przez ten proces dojrzewania, zdajemy sobie sprawę z tego, że pocieszanie innych, tak jak sami zostaliśmy pocieszeni (2 Kor. 1:14), nie dotyczy tylko udzielania pomocy przechodzenia przez ból. Jest to ogólne stwierdzenie tego, w jaki sposób Bóg stworzył nas, abyśmy żyli ze sobą razem, bez względu na to czy ból jest obecny, czy nie. Nie jesteśmy od siebie nawzajem oddzieleni. To, przez co przechodzi jedna osoba, jest udziałem nas wszystkich; dzięki czemu uczymy się żyć w głębokim współczuciu i pokorze, mając świadomość, że Bóg stworzył nas wszystkich jako źrenicę swego oka. Wszyscy jesteśmy w jego oczach równi, nawet jeśli czyjeś obdarowanie jest bardziej publicznie naświetlone niż kogoś innego.

Jego uczucia nie dotyczą obdarowania, ani osiągnięć, lecz Jego serca. To Pan wybrał nas, abyśmy byli odbiorcami Jego współczucia. Gdy zdajemy sobie z tego sprawę to kochanie ludzi staje się nieco łatwiejsze. Ich przeznaczenie jest dla nas równie ważne jak nasze i nie jesteśmy w stanie osiągnąć naszego, jeśli oni nie osiągną swojego.

как оптимизировать свой сайт