Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Co tak naprawdę wiesz o dziesięcinie?

Co tak naprawdę wiesz o dziesięcinie ?

Rozwiąż poniższy test „prawdy-fałszu,” aby sprawdzić jak wiele rzeczywiście rozumiesz na temat dziesięciny. Spodziewamy się, że wielu będzie zaskoczonych.

Zapisz swoje odpowiedzi.

Prawda czy fałsz? 1. Pan Jezus Chrystus oddawał dziesięcinę ze swoich dochodów.

Prawda czy fałsz? 2. Szymon Piotr, pierwotnie rybak, oddawał dziesięcinę z pierwocin
ryb, które złowił.

Prawda czy fałsz? 3. Każdy w Starym Testamencie starający się wykonywać zakon Mojżeszowy oddawał dziesięcinę.

Prawda czy fałsz? 4. Abraham dał dziesięcinę Melchizedekowi w taki sam sposób, jak dziś wierzący oddają dziesięcinę Panu Jezusowi Chrystusowi.

Prawda czy fałsz? 5. Pan Jezus Chrystus nauczał swoich uczniów, że powinni oddawać dziesięcinę.

Prawda czy fałsz? 6. W Biblii jest wiele przykładów ludzi oddających dziesięcinę ze swoich przychodów.

Prawda czy fałsz? 7. Nowy Testament uczy nas, że powinniśmy oddawać dziesięcinę usługującym, w taki sam sposób, jak Żydzi oddawali dziesięcine Kapłanom.

Prawda czy fałsz? 8. Biblia naucza, że Bożym standardem dawania jest 10%

Prawda czy fałsz? 9. Sprawiedliwi biedni oddawali dziesięcinę w ST.

Prawda czy fałsz? 10. Ponieważ wszyscy podlegamy tym samym standardom, dziesięcina dotyczy wszystkich.

Prawda czy fałsz? Pytanie bonusowe. Biblia naucza, ze wszyscy powinni dwać 10% ze swoich dochodów.

A oto odpowiedzi

Prawda czy fałsz? 1. Pan Jezus Chrystus oddawał dziesięcinę ze swoich dochodów.

To jest fałsz. Pan Jezus Chrystus był z zawodu stolarzem, po przekroczeniu 30 roku życia został kaznodzieją i nauczycielem. Od nikogo pracującego w tych zawodach Prawo Mojżeszowe nie wymagało składania jakiejkolwiek dziesięciny.

Prawda czy fałsz? 2. Szymon Piotr, pierwotnie rybak, oddawał dziesięcinę z pierwocin ryb, które złowił. To również jest fałsz. Nie wymagano żadnej dziesięciny od rybaków. Tylko od ludzi zawodowo zajmujących się dwoma profesjami wymagano dziesięciny.
W starożytnym Izraelu wymagano dziesięciny wyłącznie od farmerów i gospodarzy (pasterze, zaganiacze). Składali dziesięcinę wyłącznie z jedzenia.

Prawda czy fałsz?
3. Każdy w Starym Testamencie starający się wykonywać zakon Mojżeszowy oddawał dziesięcinę. Teraz już powinno być oczywiste, że to też jest fałszywe. Było bardzo wielu ludzi o różnych zawodach, od których Prawo nie wymagało płacenia dziesięciny. Na przykład, jak ap. Paweł, który był wytwórcą namiotów, nie musiał składać dziesięciny. W rzeczywistości, żaden z dwunastu apostołów nie płacił dziesięciny, ponieważ nikt z nich nie pracował w zawodzie, od którego wymagano składania dziesięciny.

Prawda czy fałsz?
4. Abraham dał dziesięcinę Melchizedekowi w taki sam sposób, jak dziś wierzący oddają dziesięcinę Panu Jezusowi Chrystusowi. To również jest fałszem. Dziesięcina Abarahama była zupełnie innego rodzaju niż to, co praktykuje dziś kościół. Na przykład Abraham oddał dziesięcinę tylko jeden raz. Kościół oddaje dziesięcinę regularnie. Abraham oddał dziesięcinę ze zdobyczy wojennych, kościół daje dziesięcinę z przychodów. Abraham nie zarobił niczego, ponieważ pozostałe 90% zdobyczy oddał pierwotnym właścicielom. Kościół daje dziesięcinę ze swego przychodu. Nie ma przykazania, logiki, ani wskazówki w Nowym Testamencie, że wierzący mają dawać dziesięcinę z czegokolwiek Panu Jezusowi Chrystusowi. Wierzący mają dawać dobrodusznie (szczodrze, hojnie), gdy Bóg im błogosławi.

Prawda czy fałsz?
5. Pan Jezus Chrystus nauczał swoich uczniów, że powinni oddawać dziesięcinę.
Fałsz. Chrystus tylko dwukrotnie wspomniał o dziesięcinie. Żadna z tych wzmianek nie mówi, że Jego uczniowie mają płacić dziesięcinę. W tych wzmiankach Chrystus mówi, że faryzeusze powinni składać dziesięcinę z jedzenia, a nie pieniędzy.
Mówi również, że ta dziesięcina jest częścią Zakonu i mówi, że mówi, że nie jest to najważniejsza jego część. Następna wzmianka Pana o dziesięcinie, to samosprawiedliwy faryzeusz przechwalający się swoją dziesięciną. Chrystus mówi, że to ten drugi człowiek, który nie płaci dziesięciny, a który się upokorzył został właśnie usprawiedliwiony w oczach Bożych. Samosprawiedliwy płatnik dziesięciny nie został usprawiedliwiony w oczach Bożych.

Prawda czy fałsz? 6. W Biblii jest wiele przykładów ludzi oddających dziesięcinę ze swoich przychodów. Fałsz. W ciągu 4000 lat zapisków biblijnych nie ma ani jednego przykładu, na współczesną praktykę kościelną płacenia dziesięciny pieniędzmi.
W Prawie zapisane są dwa jednorazowe akty oddawania dziesięciny. Nie wydaje się aby Abraham lub Jakub mieli uważać, że powinni byli kontynuować zwyczaj poza tym jednym razem. Żaden z nich nie dawał dziesięciny z przychodów, ponieważ w obu przypadkach był to akt jednorazowy. Wszystkie pozostałe biblijne zapiski dotyczące dziesięciny znajdują się w Prawie Mojżeszowym. W Prawie nigdy nie używano pieniędzy, dziesięcinę składano z jedzenia. W rzeczywistości, jeśli ktoś chciał użyć do tego raczej pieniędzy niż przynieść pożywienie do Jerozolimy, to Bóg wymagał dodania 20% grzywny. Innymi słowy, Bóg zniechęcał do oddawania dziesięciny w pieniądzach.

Prawda czy fałsz?
7. Nowy Testament uczy nas, że powinniśmy oddawać dziesięcinę usługującym, w taki sam sposób, jak Żydzi oddawali dziesięcinę Kapłanom. Fałsz. Nowy Testament nie mówi na ten temat nic. Jest to ekstra-biblijna logika, które nie znajduje się w NT. W rzeczywistości List do Hebrajczyków czyni jasnym fakt, że wierzący nie są Lewitami w porządku kapłańskim. Wierzący mają wyższy porządek, porządek Melchizedeka.

Prawda czy fałsz? 8. Biblia naucza, że Bożym standardem dawania jest 10%. Fałsz.

Ani Stary ani Nowy Testament nie naucza tego. Ponownie, jest to ekstr-biblijna logika. Przede wszystkim, dziesięcina z jedzenia w ST nie była 10%-towa. W rzeczywistości było trochę więcej niż 23% średnio, rocznie. W Prawie Mojżeszowym byłby trzy rodzaje dziesięciny. Pierwszy rodzaj dziesięciny był oddawany wyłącznie przez rolnicze rodziny trzy razy do roku kapłanom w Jerozolimie. Drugi rodzaj był zachowywany przez te rodziny, jako utrzymanie na tą podróż, była ona nazywana dziesięciną świąteczną (nie ma w polskich tłumaczeniach), była na wakacje dla rodziny. Trzecia dziesięcina była dawana co trzy lata do lokalnego spichlerza wynosiła więc około 3% rocznie. To była więc dziesięcina biednych, zbierana dla tych w potrzebie, o tej dziesięcinie pisał właśnie Malachiasz. Żadna z nich nie była składką pieniężną. Wyłącznie pożywienie. Ci, którzy zarobili swoje oszczędności w innych zawodach nie płacili dziesięciny wcale. Niemniej jednak dawali ofiary wymagane przez Prawo, wśród których były złoto, srebro, brąz i miedziane monety. Nigdy Nowy Testament nie zmienia tego prawnego obowiązku składania dziesięciny z żywności nałożonego na niektórych Izraelskich rolników na Prawo składania dziesięciny z pieniędzy dla chrześcijan.

Prawda czy fałsz?
9. Sprawiedliwi biedni oddawali dziesięcinę w ST. Fałsz.

Biedni nie mieli zbiorów, ani stad, z których mogliby oddawać dziesięcinę. Mogli z trudem gromadzić na rogach pól tych, którym się lepiej powodziło.

Prawda czy fałsz?
10. Ponieważ wszyscy podlegamy tym samym standardom, dziesięcina dotyczy wszystkich.

Dziesięcina jest skrajnie niesprawiedliwa. Dziesięć procent przychodów dla biedaka to olbrzymi ciężar, podczas gdy 10 % przychodów bogatego może nie być ciężarem wcale. Jeśli ktoś ma 1000$ miesięcznie przychodu, to 100$ z tego przychodu wpłynie na jego jakość życia i może nawet wpłynąć nawet na jego zdolność zatroszczenia się o fundamentalne potrzeby dzieci i zdolność opłaty rachunków.

Dla kogoś, kto zarabia 10.000$ miesięcznie oddanie 1.000% ma niewielki wpływ na poziom życia, ponieważ pozostaje mu do dyspozycji znacznie ponad podstawowe potrzeby. Przy zarobkach 100.000$ miesięcznie oddanie 10.000$ nie już wcale zauważalnego wpływ na poziom życia.

Prawda czy fałsz? Pytanie bonusowe. Biblia naucza, ze wszyscy powinni dawać 10% ze swoich dochodów. Fałsz.

Na współczesną praktykę oddawania dziesięciny ma wpływ pięć zasadniczych składników, wyrażanych: wszyscy dają 10% swoich przychodów. W jaki sposób biblijne fakty na temat dziesięciny pasują do tego nauczania? Porównajmy i zestawmy ze sobą współczesne nauczanie o dziesięcinie z Biblią.

Wszyscy dają 10% z bieżących przychodów.

Rozważmy pierwszy element: „wszyscy.”

Dwa zdarzenie sprzed nadania Zakonu nie uzasadniają idei, że wszyscy powinni płacić dziesięcinę. Wyłącznie Abraham i Jakub w każdej z tych sytuacji płacą dziesięcinę. Księga Rodzaju nie podaje ani jednego zapisu więcej, aby ktokolwiek dziesięcinę płacił. Wydaje się, że Abraham i Jakub nie uczyli swoich dzieci na temat dziesięciny. Jedno z dzieci Jakuba, Józef, z pewnością był człowiekiem sprawiedliwym. Z ponad dziesięciu rozdziałów bardzo szczegółowych rozdziałów poświęconych jemu, nigdzie nie znajdujemy przypadku składania przez niego dziesięciny.
Nie każdy, w Księdze Rodzaju, przed nadaniem Zakonu, oddawał dziesięcinę.

W Zakonie Mojżeszowym, nie wymagano od wszystkich płacenia dziesięciny czy dawania pierwocin z plonów.
Tylko ci, którzy zajmowali się uprawą roli, hodowlą owiec lub bydła mieli nakazane przez Prawo składanie dziesięciny ze jedzenia i prezentowania pierwocin. Nikt z żyjących pod Prawem nie płacił dziesięciny pieniędzmi.

Chrystus miał tylko kilka słów do powiedzenia na temat dziesięciny. W tych słowach Jezus nie mówił, że każdy ma ją oddawać. Mówił, że niewierzący Żydzi, żyjący pod Prawem powinni oddawać dziesięcinę z pożywienia jeśli je uprawiają (hodują).
Wspomniał trzy rodzaje roślin, nie mówił tego do uczniów, lecz do niewierzących faryzeuszy.

Apostoł Paweł nie nauczał tego, że każdy ma obowiązek oddawać dziesięcinę czy nawet dawać. Uczył, że dawanie jest całkowicie dobrowolne. Pierwszy apostolski synodu również nic nie wspomina o tym, żeby pogańscy wierzący mieli dawać dziesięcinę. Nie ma żadnego dowodu na to, że w pierwszym wieku jakikolwiek chrześcijanin z pogan oddawał dziesięcinę.

Wszyscy dają 10% z bieżących przychodów.

Rozważmy składnik: „dają.” Dwa przypadki przed nadaniem Prawa wydają się być dawaniem, oba są aktami dobrowolnymi. Bóg nie wymagał od żadnego z nich, ani od Abrahama, ani od Jakuba, aby dawali dziesięcinę. Podczas, gdy wydaje się powierzchownie, że te przypadku wspierają nauczanie o dziesięcinie, w rzeczywistości zaprzeczają jej. Podczas, gdy zwolennicy dziesięciny uczą, że dziesięcina jest dawaniem, równocześnie twierdzą, że jest obowiązkiem i musi być oddawana. Oczywiście jest to sprzeczność w nauczaniu. Coś może być dane tylko wtedy, gdy jest dawane dobrowolnie. Jeśli jest to wymagane, to, w takim przypadku, jest to zapłata za duchowe posługi lub inaczej religijny podatek. Jeśli niektórzy nauczają, że wierzący, który nie oddaje dziesięciny wchodzi pod przekleństwo, to nie nauczają na temat dawania, lecz na temat płacenia obowiązku dziesięciny. Oczywiście, w pewnym sensie mają rację ponieważ uduchowiają Prawo Mojżeszowe, aby nauczać o dziesięcine.

 Dziesięcina w Prawie Mojeszowym nigdy nie była dawaniem, była bardziej podobna do płacenia podatków. Prawo wymagało dziesięciny od farmerów i gospodarzy. Oni nie postrzegali swoich dziesięcin jako dawania. To nie była akt dobrowolny.
Gdyby dziesięciny nie zapłacili złamali by Prawo.

Wracając do Chrystusa, nie miał On wiele do powiedzenie na ten temat. Powiedział faktycznie, że Żydzi znajdujący się pod Zakonem płacą dziesięcinę. Bardzo dużo nauczał o finansach i dawaniu, lecz nigdzie nie polecił uczniom swoim, aby dawali dziesięcinę z pieniędzy czy czegokolwiek innego. Nie polecił im również aby dziesięcinę przyjmowali.

Paweł pisze dużo na temat finansów, nigdzie nie poleca nikomu dawać lub przyjmować dziesięcinę.
Pierwszy apostolski sobór, którego opis znajduje się w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich milczy na temat dziesięciny, lecz jasno wyraża, że poganie nie mają zachowywać żadnego aspektu Prawa Mojżeszowego. To zawiera również sprawę dziesięciny.

Wszyscy dają 10% z bieżących przychodów.

Rozważmy składnik: 10% .

Dwa wydarzenie sprzed okresu działania Prawa nie uzasadniają idei, że powinno być dawane 10% czegokolwiek. Wartość liczbowa jest taka sama, lecz pozostałe cztery elementy są znacząco różne. Powoduje to, że praktyka dziesięciny we współczesnym kościele, jest zupełnie różna od tego, co się wydarzyło w Księdze Rodzaju. Jedyne podobieństwo to liczba dziesięć procent.

Chrystus potwierdzał liczbę 10 procent, lecz wyłącznie dla Żydów znajdujących się pod Prawem. Powiedział faryzeuszom, że powinni płacić dziesięcinę, 10%, wytworzonych przez nich środków spożywczych. Powiedział im również, że płacenie dziesięciu procent nie jest ważną sprawą Prawa. Mówiąc to, Chyrstus, mówi nam, że dziesięcina jest sprawą Zakonu.

Apostoł Paweł wielokrotnie ostrzega wierzących przed przekleństwem Zakonu. Wierzący z pogan nie powinni starać się zachowywać żadnego z aspektów Zakonu. Od wierzących nie wymaga się dawania dziesięciu procent z pożywienia ani czegokolwiek innego. Autorzy innych listów Jakub, Piotr milczą na ten temat również.

Wszyscy dają 10% z bieżących przychodów.

Rozważmy składnik: „bieżących.”

Dwa przykłady sprzed nadania Zakonu nie ujawniają praktyki stałego płacenia dziesięciny. Oba przypadki wydają się zdecydowanie aktami jednorazowymi. W przypadku Jakuba nie wiemy dokładnie, co zrobił, lecz wydaje się, że obiecywał Bogu zapłacić dziesięcinę jeden raz, gdy mu Bóg pobłogosławi. Kościelna praktyka regularnego płacenia dziesięciny nie może być uzasadniona na podstawie tych dwóch przypadków.

Jedyne miejsce w Biblii gdzie znajduje się regularne, stałe oddawanie dziesięcin można znaleźć w Zakonie Mojżeszowym. Ci, którzy uprawiali rolę i mieli hodowle w Izraelu mieli obowiązek przez całe życie oddawać dziesięcinę z produktów spożywczych, które wyprodukowali. Ta stała dziesięcina z jedzenia, która miała na celu zaopatrzenie Możeszowej służby Lewitów, często jest uduchowiana, aby usprawiedliwić regularne płacenie dziesięciny z pieniędzy na wsparcie chrześcijańskiej służby. Nie znajdujemy takiego usprawiedliwienia w Nowym Testamencie.

Wzmianka Chrystusa na temat dziesięciny ujawnia, że regularne oddawanie dziesięciny należy do Prawa.
Pan nic nie wspomina o tym, aby Jego uczniowie praktykowali dziesięcinę z czegokolwiek.
Podczas gdy pisma apostołów często mówią o hojnym dawaniu, to milczą na temat regularnego płacenia dziesięciny z czegokolwiek. Pierwszy sobór apostolski również milczy na ten temat, lecz uwalnia wierzących z pogan od wszelkich aspektów zachowywania Prawa Mojżeszowego.

Wszyscy dają 10% z bieżących przychodów.

Rozważmy składnik: „dochody.”

Abraham złożył dziesięcinę ze zdobyczy wojennej, a nie ze swojego dochodu. Oddał to, co zdobył na pokonanym wrogu. Co więcej, Pismo ujawnia, ze Abraham nawet nie zatrzymał dla siebie 90%, które pozostały. Zwrócił wszystko królowi Sodomy.

Ani jego przychody, ani własności, ani żadna część jego własnego dobra nie była w żaden sposób dotknięta przez tą dziesięcinę. Nie miał żadnego przychodu, z którego miałby ją płacić. W przypadku Jakuba nie wiemy dokładnie, co zrobił, ponieważ Pismo rejestruje tylko jego obietnicę złożoną Bogu. Innymi słowy, nie ma, w tych zdarzeniach pojawiających się przed nadaniem Zakonu, żadnego poparcia na to, że chrześcijanie mają dawać stale 10% ze swoich dochodów.

Niemal każdy nauczyciel, uczący na temat dziesięciny używa Zakonu i proroków żyjących pod Prawem do nauczania tego. Ci, którzy nauczają chrześcijan dziesięciny na podstawie Zakonu często nie dostrzegają, że wyłącznie wyprodukowane środki spożywcze były składane jako dziesięcina, nigdy pieniądze. Tylko ci, którzy zarabiali produkcją spożywczą mieli w ogóle płacić dziesięcinę. Ci Izraelici, którzy zarabiali w inny sposób jak np. wyrób namiotów, tkali, stolarze, pożyczający pieniądze, rybacy i uprawiający wszelkie inne zawody nigdy nie płacili dziesięcin ze swych przychodów, ponieważ tego od nich nie wymagano.

Chrystus nie zmienił dziesięciny ze środków spożywczych na dziesięcinę z pieniędzy.

Pisma apostołów nie zmieniły tego również. Sobór apostołów uwolnił wierzących z pogan od zachowywania Prawa, z pewnością nie zmienił dziesięciny ze środków spożywczych na dziesięcinę z pieniędzy. List do Hebrajczyków wspomina starotestamentową dziesięcinę, lecz nie uzasadnia współczesnym chrześcijanom dziesięciny z pieniędzy.

продвижение

Ojcowskie Błogosławieństwo dotyka Izraela

W języku hebrajskim słowo „przebudzenie” (dosł. revival – ożywienie) to „t’chiyah,” co rzeczywiście znaczy „zmartwychwstanie.” Coś lub ktoś był martwy i został przywrócony do życia. Zostaliśmy wraz z żoną i naszym zborem zbudzeni z martwych, gdy zderzyliśmy się z Bogiem sześć lat temu, podczas naszej pierwszej wizyty w Toronto Christian Fellowship. Gdy zaczęliśmy przeżywać Bożą miłość, przyszło do naszego kościoła, Mesjanistycznego zgromadzenia w Jaffie, Izrael, i do nas nowe życie. Obecnie, bycie przebudzonym oznacza dla nas znajomość naszego Niebiańskiego Ojca.
Gdy leżałem w TACF na podłodze przywalony radością, fala za falą Boża miłość przewalała się nade mną. Duch objawiał mi mojego Ojca. Ściskał mnie w swoich ramionach, huśtając w górę i w dól, mówiąc mi po prostu jak bardzo mnie ukochał i jak bardzo troszczy o mnie. To nie było teoretyczne nauczanie na temat bożej miłości i tego, jak bardzo chce być moim Ojcem, lecz rzeczywiste, fizyczne i duchowe spotkanie z moim Ojcem. To był początek głębokiego wewnętrznego uwolnienia w moim życiu, które wynika z żywego chodzenia z Bogiem jaka Tatusiem (Abba), Ojcem.

PRZEZWYCIĘŻANIE STRACHU PRZED LUDŹMI

Pan pokazał mi, że przez lata żyłem i usługiwałem ze strachem przed ludźmi w sercu. Uświadomiłem sobie, że wiele z moich zachowań, sposobów myślenia i odnoszenia się, nawet moja osobowość, były często wynikiem starań o akceptację moich przyjaciół. Zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, że ten strach uniemożliwił mi właściwe rozwinięcie się jako pastora. Stała potrzeba podobania się ludziom kaleczyła rozwój moich darów i osobowość.

W Deut. 1,26-31, opisane jest to, jak dzieci Izraela nie mogły wejść do ziemi obiecanej, były tak strachliwie. Mojżesz powiedział do nich:
1,29
Wtedy rzekłem do was: Nie bójcie się ich, ani się nie lękajcie;
1,30
Pan, wasz Bóg, który idzie przed wami, będzie walczyć za was tak samo, jak to na waszych oczach uczynił w Egipcie,
1,31
a także na pustyni, gdzie, jak widziałeś, Pan, twój Bóg, nosił cię, tak jak ojciec nosi swoje dziecię, przez całą drogę, którą szliście, aż doszliście do tego miejsca.
Bóg uczył Izrael tego, ze skoro On jest ich Ojcem, to nie muszą się bać.

Gdy byłem dzieckiem, był w naszym sąsiedztwie chłopiec, który zwykł mnie bić za każdym razem. Biegłem do mojego ojca, który rozmawiał z nim i z jego rodzicami, ale nigdy nie pomagało. Nadal mnie bił. W końcu mój ojciec powiedział tak: „Chodź, synu, idę z tobą i chcę, abyś pokonał tego dzieciaka. Pokaż mu, że się nie boisz.” Bałem się, lecz mogłem przeciwstawić się temu strachowi, bo wiedziałem, że mój Abba będzie w pobliżu. Biłem się z nim i chociaż znowu mnie pobił, to już nigdy więcej mnie nie zaczepiał, bo wiedział, że nie boję się walki i oddawania. Dziecko, które rozwija się w bezpieczeństwie Ojcowskiej troski może zyskać przekonanie potrzebne do próbowania nowych rzeczy, rozwijania swej osobowości i ostatecznie stania się taką osobą jaką Bóg chciał, aby się stała. Zasadnicza rola ojca to wzbudzanie w dzieciach przekonania, którego one potrzebują, aby wzrastać i rozwijać swoje zdolności, osobowość i dary.

Nawet powołanie Jezusa (Yeshua) zaczęło się od afirmacji: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobalem.” To było na samym początku służby, zanim cokolwiek „wykonał”. Czy Jezus potrzebował takiej afirmacji? Czyż On nie wiedział, że był i jest umiłowanym Synem Ojca? Tak, wierzę, że znał Swego Ojca i wiedział, że był Jego umiłowanym Synem, lecz ciągle potrzebował usłyszeć jak Ojciec mówi: „Ty jesteś mój Syn umiłowany.” To nie było słowo do tłumów, lecz było intymną rozmową miedzy ojcem i synem. Wszystko czym Yeshua stał się jako człowiek, było wynikiem Jego więzi z Ojcem. Cała jego tożsamość, nie tylko na ziemi, lecz również na całą wieczność jest wynikiem bycia Synem Bożym.

KLUCZ DO WYDAWANIA OWOCÓW: POZNANIE BOGA JAKO OJCA

Przebudzenie oznaczało dla mnie utwierdzenie w przekonaniu, które wynika ze znajomości Boga jako mojego Ojca. Moje dary zaczęły się rozwijać i, w miarę jak bardziej pozwalam Duchowi Świętemu pracować w moim życiu niż polegać tak bardzo na tym, co inni powiedzą lub zrobią, jestem uwalniany do owocnej służby. W przeszłości zawsze porównywałem się z innymi służbami, a nawet kopiowałem to, co inni robili, ponieważ sam nie miałem przekonania, aby pozwolić na rozwijanie się moich własnych zdolności przywódczych. Dziś, raczej wolałbym poddać się prostemu dziełu, które robi Bóg w moim życiu i naszym zgromadzeniu, niż próbować powtarzać to, co inni robią gdzie indziej. Z tej lekcji powstały dla naszego zgromadzenia wspaniale owoce. Przez lata modliłem się o to, aby Pan wzbudził zespól mężczyzn, którzy pomogliby mi nieść ciężar odpowiedzialności doglądania życia zboru, a jednak nic takiego się nie działo. Wierzę, że było tak dlatego, ze brakowało mi przekonania i wewnętrznego bezpieczeństwa, które jest konieczne dla tych, którzy są wokół mnie, aby zostali uwolnieni w dziedzinach sluzby i obdarowania. Bylem wystraszony i pełen obaw. W miarę jak stawałem się coraz bardziej przekonany w swej relacji z Panem, jestem bardziej podatny i zdolny do pomocy innym w rozwijaniu ich powołania i obdarowania. Dziś mam grupę młodych mężczyzn, modlących się i dzielących się wspólnie swym życiem.
Położyliśmy nacisk na budowanie silnych, bezpiecznych relacji miedzy nami samymi i walczymy o to, aby być przykładem jedności, laski i miłości dla całej trzody. Staramy się kształtować odpowiedzialność, wrażliwość i łagodność we wszystkich naszych relacjach zarówno w domu, jak i w społeczności.
Widzimy również inne wyniki. Niewierzący przychodzą do wiary. Przez lata balem się dzielić swą wiarą otwarcie, szczególnie między żydami. Brakowało mi przekonania potrzebnego do otwartego świadczenia o mojej wierze niewierzącym i było to również przykład, który naśladowała większość społeczności. Teraz, zmieniło się i to. Czując, ze Pan chce nas nauczyć strategii zdobywania calego miasta, ostatniego lata zaczeliśmy kampanie wstawienniczą i ewangelizacyjną za miasto Bat-Yam (południowy Tel Aviv). Razem ze spacerami modlitewnymi, uwielbieniem i walką nad miastem, osobiście rozdaliśmy w 50,000 domów zaproszenia do przyjęcia taśmy z filmem o życiu Yeshua w języku hebrajskim i rosyjskim, jako ze jest wielu rosyjskich Żydów w tym mieście. Odzew był niesamowity. Ciągle wysyłamy grupy odwiedzające tysiące domów, w których ludzie widzieli filmy i wyrazili chęć dowiedzenia się więcej. Wielu młodych ludzi uwierzyło i odkryliśmy również dziesięciu „ukrytych wierzących,” Żydów, którzy wierzą w Yeshua, lecz nie przyłączyli się do lokalnych społeczności. Nasze zgromadzenie, od chwili przeżycia ożywienia, gwałtownie wzrosło i jest teraz jednym z największych w mieście.

Przebudzenie tchnęło świeże wylanie Bożej obecności na naszych zgromadzeniach tutaj w Beit Immanuel, Domu Immanuela, wnosząc nowe pieśni, nowy wymiar uwielbienia na świeżych skrzydłach Ducha. Pan pobłogosławił nas młodą, gorącą grupą uwielbiającą. Często jesteśmy proszeni do usłużenia na terenie całego kraju i za granicą. Wierzymy w to, ze Bóg odnawia coś ze „Świątyni Dawida,” przez co rozumiemy pieśni i uwielbienie, które jest rdzennie izraelskie i które przyzywa świeże wylanie Bozej obecności.
Kilka tygodni temu uwielbialiśmy Boga w kawiarni w Jerozolimie, sięgając po izraelitów otwartych na Yeshua. Gdy poczucie obecności Bożej potężnie wypełniło pomieszczenie, ludzie gasili papierosy, a sala wyciszała się. Wtedy obecność Boża zainspirowała wszystkich, aby wstać i tańczyć w radości Pana – razem z młodym studentem Yeshiva ubranym w tradycyjny ultra ortodoksyjny stój! W tym momencie mogliśmy głosić Yeshua jako Mesjasza z autorytetem i uzyskać wspaniały wynik Wierzymy, ze to moc obecności Ducha Świętego, otwiera serca, które nie byłyby w stanie w inny sposób odpowiedzieć na objawienie Yeshua jako Mesjasza, Syna Bożego.

Codziennie rano, gdy leżę w łóżku, zona cytuje mi słowa: „Łazarzu, powstań.” Każdego dnia przypomina mi o miłości mojego Ojca i mocy zmartwychwstania Ducha Świętego, wiejącego nowym życiem w naszej rodzinie i zgromadzeniu; jestem tak wdzięczny Ojcu za przebudzenie, które przezywamy.

сайт

Jak długo to potrwa?

Nagle w tym tygodniu, po siedmiu latach życia w Rzece Bożej obecności, wybuchły uzdrowienia. Nie chodzi o to, że ludzie nie byli do tej pory uzdrawiani, lecz mówię o całej serii uzdrowień. Pewna rodzina przyszła zdesperowana dwa tygodnie temu do zboru. Ich córka cierpiała na najgorszy przypadek zapalenia płuc, jaki był widziany w jednym ze szpitali w Pittsburgh’u. Przyszli na nasze piątkowe przebudzeniowe spotkanie, lecz przyszli również w niedzielę prosić Boga o uzdrowienie córki. Była w krytycznym stanie przyłączona do respiratora. Zbór zebrał się wokół rodziny i modlił się. Nagle nowy autorytet pojawił się w naszych głosach. To była ta sama obecność Ducha Świetego, która powodowała nasze upojenie miłością Jezusa przez ostatnie siedem lat. Wczoraj rano, tydzień później, matka dziewczyny zadzwoniła: „Nasza córka jest całkowicie zdrowa! Odłączyli ją od respiratora, je i chodzi! Lekarz powiedział, że nie rozumie dlaczego….”
Gdy przeczytaliśmy informacje, ludzie w zborze zaczęli wiwatować; niektórzy wstali. Przed zakończeniem zgromadzenia, gdy budząca respekt uzdrowieńcza obecność Jezusa spoczęła nas, inna kobieta została uzdrowiona z chronicznego bólu, inna z choroby żołądka, a jeszcze inni z różnych niesprawności. Ostatniego wieczoru nie mogłam nadziwić się temu, w jaki sposób Pan ponownie wśród nas 'wybuchnął’ z nową mocą i zgromadzenie zakończyło się tym, ze wszyscy nasiąkali w chwale Jego obecności i biorąc udział w radości Pana! Nie jesteśmy już więcej zainteresowani darami mocy, które są w jakiś sposób oddzielone od Jego miłości. On uzależnił nas od Rzeki i teraz Ta Rzeka podniosła się do nowego poziomu, dając nam kilka milionów metrów sześciennych Jego obecności więcej.

Wierzę, ze Bóg wybrał „Rzekę” jako metaforę dla tego przebudzenia, ponieważ rzeka nigdy nie kończy się; po prostu płynie. Nawigacja po rzece czasami oznacza pływanie poprzez okresy, wydaje się, że nic nowego się nie dzieje, lecz wtedy nabiera płynności i Rzeka ciągle jest Rzeką, lecz wpłynęła do innej jeszcze większej wody. To w czym pływałeś nagle wnosi cie do nowego wymiaru, nie pozostawiając starego z tyłu. Oglądają przez osiem lat trwające wylanie w Toronto, jestem teraz przekonana, że pogląd, że przebudzenie powinno być chwilowe jest tradycyjnym mitem Kościoła i jest pierwszoplanowym czynnikiem gaszącym przebudzenie. Byłam kiedyś pod wpływem tego przekonania, ze Bóg nawiedza nasze życie Swą nadnaturalną mocą raz na dziesięć lat, lub coś w tym rodzaju. Przez resztę czasu powinniśmy być skazani na niekończące się religijne znudzenie, „robienie kościoła” bez mocy Jego obecności. Nazywam to „cyklicznym cesasjonizmem (zanikiem).”

Któregoś dnia ,gdy przebywałam w Jego chwale w Toronto, zapytałam Pana: „Jak długo to potrwa?” Zanim strach opanował mnie na dobre, Pan odpowiedział delikatnie: „Jak długo mnie potrzebujesz?”
„O, Jezu – krzyczałam – potrzebuje ciebie na zawsze” i w siedem lat później, On jest tutaj ciągle obecny.
W tym miesiącu STF jest oddany odpowiedzi na pytanie: „Czym jest przebudzenie?” R.T.Kendall, jeden z przywódczych ewangelicznych głosów naszych dni, daje świadectwo, podobnie jak David Lazarus, pastor z Izraela i Graham Fletcher. Ci wszyscy przeszli od suchej analizy przebudzenia do samej Rzeki. Korzystajcie czytając, a przede wszystkim…Nasiąkajcie, Jego obecnością.

продвижение сайта

Jazda na fali przebudzeń

Nasza duchowa podróż zaczęła się w Ruchu Jezusa Chrystusa w późnych latach sześćdziesiątych. Lecz na początku ’90 wydawało się, że wszelkie nasze „spotkania mocy” z Panem były już tylko wspomnieniami z przeszłości. Mimo tego, że byliśmy z żoną pastorami dużego, wpływowego zboru, staliśmy się religijnie sformalizowani i bardzo potrzebowaliśmy osobistego duchowego odnowienia. Nasze ciężkie położenie pogłębiło się, gdy kościół został doprowadzony do gwałtownego kryzysu, przez moralny upadek założyciela.

Duchowo wysuszeni, pozbawieni złudzeń przez zborowe życie, które znaliśmy i zdesperowani potrzebą duchowego spotkania z Bogiem, zrezygnowaliśmy z naszej odpowiedzialności. Szukając u Pana nowego kierunku, i zdecydowani nie zostać duchowymi uciekinierami, przeprowadziliśmy się do Queensland, Australia (Słoneczne Wybrzeże).

W tych dniach uchwyciliśmy się słowa z Iz 8,23: „lecz, nie będzie zaćmione to, co znosi ucisk,…, tak w przyszłości okryje chwałą drogę morską,…” Po raz pierwszy w ciągu ostatnich dwudziestu lat nie mieliśmy odpowiedzialności służby, kościoła, ani nawet pracy, lecz tylko obietnice „chwały ” przez drogę morską. Jestem przekonany, ze niektórzy, znając moją przeszłość jako surfera, wątpili w moje motywacje przeprowadzenia się na wybrzeże. Mając mnóstwo czasu do dyspozycji, przemierzałem codziennie długie piaszczyste plaże wołając do Boga o nowe spotkanie z Nim. Co prawda, również surfowałem wiele i odkryłem, że w znaczący sposób oddziałuje ze światem poza „kościołem” w taki sposób, w jaki nie miałem do tego okazji przez wiele lat.

Gdy dzieliliśmy się z Patrycją, wizją „chwały przez drogę morską” z innymi, ludzie zaczęli zbierać się u nas w domu, aby modlić się i szukać Boga, żeby zrobił coś nowego i zbawił wielu ze społeczności surferów, w której żyliśmy.

To był początek kościoła, który nazwaliśmy „Way of the Sea” Christian City Church” ( Kościół „Drogi morskiej”) Przeważnie sposób w jaki prowadziliśmy „kościół” był niekonwencjonalny. Spotykaliśmy się w klubach surfowych, barach, na patiach z grialmi i ogłuszającą współczesną muzyką. Pomimo, że mieliśmy swobodny i „surfowy” styl, byliśmy pasjonatami w zdobywaniu zgubionych dusz i zdeterminowani, aby przeżywać Boga.
Któregoś razu, w czasie niedzielnego zgromadzenia, kobieta zaczęła prorokować: „opuśćcie bom żagli, nadchodzi wielki wiatr Boży, jak cyklon.” Inna osoba prorokowała: „Zwróccie twarze w stronę wiatru…” Dla surferów z australijskiego wschodniego wybrzeża nadchodzący cyklon oznacza dni potężnych, nieskończonych, pompujących adrenalinę oceanicznych fal! Oczekiwaliśmy na jazdę naszego życia. Nikt z nas nie widział dokładnie, przed czym nas Pan ostrzegał, lecz brzmiało to dla nas jak dobra wiadomość!

Później tego samego tygodnia, byliśmy z Patrycją na obiedzie z pastorem z innego zboru. Zaczął nam opowiadać o „wybuchu Ducha Świętego” na ich zgromadzeniach, który charakteryzował się wielką radością i śmiechem. Ludzie padali i byli tak „pijani,” ze trzeba było ich później odprowadzać do samochodów. Prawdę mówiąc, niewiele pamiętam z tego, co powiedział, oprócz tego, ze im dłużej mówił, tym bardziej czułem, ze miałem zrobić to samo. Czy to była „ta Chwała,” dla której przyjechaliśmy na wybrzeże?

Nasz przyjaciel modlił się o mnie i Patrycje i ja padłem na podłogę. Zmieszany nagłością zdarzenia, usiłowałem przewrócić się, aby ukryć twarz w dywanie. Ku mojemu zdumieniu okazało się, ze nie mogłem nawet podnieść ramion z podłogi. Było tak, jakby jakiś ciężar dociskał mnie w dół. Nie było to nieprzyjemne; faktycznie zmusiło mnie do niekontrolowanego śmiechu, gdy zdałem sobie sprawę z tego, ze to właśnie była wspaniała „ciężka” Chwała Boża. (dosłowne znaczenie słowa „chwała” w hebrajskim znaczy „ciężkość”). Aby „uaktualnić” moje przeżycie z Nim, Bóg dosłownie usiadł na mnie. Gdy w końcu udało mi się wstać, czułem przemożną radość i skakałem po pokoju wykrzykując w kółko: „Nowe wino dla narodów!” zanim wylądowałem znów na podłodze.

Nie miałem żadnego pojęcia w jaki sposób wytłumaczyć zgromadzeniu to, co się stało z nami w ciągu tego tygodnia, wiec nawet nie próbowałem. Właściwie nie musiałem; następnej niedzieli, pod koniec uwielbienia nagle zstąpił Duch Święty. Ludzie padali na prawo i lewo na wprost, niektórzy wybuchając śmiechem, inni płaczem, a jeszcze inni byli jak pijani. Duża kazalnica z żelaznych ram i dębowych paneli w jakiś sposób przewróciła się z ledwością mijając kilka osób, i rozbiła się na podłodze. Prawdziwie cyklon uderzył w to miejsce, wszystko co nie było przymocowane zostało zdmuchnięte. Później, ktoś wyciągnął taki wniosek z przewrócenia kazalnicy: „Nie tylko dla ludzi za kazalnicą, lecz dla całego zgromadzenia, również.” Od tej niedzieli nic już nie było takie samo. Przyzwyczailiśmy się do nagłych wybuchów Chwały spadającej w czasie uwielbiania, podczas kolekty, komunii, czy usługiwania słowem! Nasze dwu-godzinne zgromadzenia przerodziły się w cztero-godzinne. Zwróciliśmy nasze „twarze w stronę wiatru.” Choć nie rozumiałem wszystkiego, wiedziałem, ze owoce były dobre i większość z nas była pewna, że to bylo od Boga.

W tych dniach nie mieliśmy żadnego wzorca do naśladowania, dopóki nie zaczeły docierać do nas wieści o zdumiewających wydarzeniach w Toronto. Gdy John i Carol Arnott wraz ze swym zespołem przybyli na pierwsze w Nowej Zelandii spotkania „Catch the Fire” (Złap Ogień), zebraliśmy grupę i polecieliśmy do Auckland, aby ich posłuchać. W czasie tych niezwykłych spotkań zobaczyliśmy wiele z tego, do czego przywykliśmy na naszych zgromadzeniach, lecz, co ważniejsze dla nas, usłyszeliśmy nauczanie i świadectwa o tym jak gospodarować tym namaszczeniem. Byliśmy pod głębokim wrażeniem pokory, łagodności ludzi z Toronto.
Tam dowiedzieliśmy sie o „nasiąkaniu” w Bożej obecności; po prostu o spędzaniu czasu pod wpływem Ducha Świętego, pociągając Go do głębszych zakamarków naszego życia. Zobaczyliśmy potrzebę zrobienia z naszych zgromadzeń „bezpiecznego miejsca” dla ludzi, którzy mają przyjść i przyjąć Duchowy Ogień. Wykształciliśmy grupę ludzi usługujących i nauczyliśmy ich w jaki sposób to przekazywać. Od tej pory jeżdżę na coroczne „pielgrzymki” do TACF, czasami na główne konferencje, czasami jako gościnny mówca, czasami jako anonimowy uczestnik w czasie cichych tygodni, żeby po prostu posiedzieć i nasiąkać w obecności Pana.

Ludzie często pytają mnie jak to osiągnęliśmy, że utrzymuje się tak długi czas wolność Ducha. Myślę, że ma to związek z tym jak cenimy sobie namaszczenie tego cudownego wylania. Współpraca z ludźmi z TACF nauczyła mnie wiele na temat czci dla Ducha Świetego i tego, aby naszą podstawą było bardziej „przyjmowanie” niż „osiągnięcia.” Nasz kościół nauczył się, że „znać Bożą miłość i przekazywać ją dalej” jest jednym z kluczy do stałego trwania przebudzenia. W konsekwencji szybko rozwinęliśmy cotygodniowe „Coastfire” (Ogniste Wybrzeże), które polegają na tym, ze zabieramy grupy do dalekich małych miasteczek, aby prowadzić spotkania i semianria, aby błogosławić lokalne kościoły, przekazując im to,co Bóg dał nam.
W biblijnej definicji Duch porusza sie jako „Rzeka Boża.” Rzeka nie jest nieregularnym strumieniem, jak wiele z naszych suchych koryt rzecznych w głębi Australii. Nie jest również statyczna, lecz zwiększa swe natężenie i ma swój kierunek. Pierwsza wzmianka w Piśmie o kierunku Rzeki znajduje się w Gen 1.10: i mówi, że wypływa z Edenu do wielu narodów. Później Ezechiel widział Rzekę wypływającą ze Świątyni na wschód…” zbierając wielkie żniwo ryb (Ez. 47,8). Następnie Jezus widział Rzekę wypływającą z wnętrza (Jan 7,39) i Jan widział Rzekę wypływającą spod Tronu Bożego (Obj. 22,1). Wierzę, że w miarę jak będziemy płynąć z Rzeką Bożą to zdobędzie ona zgubionych i ginący świat.

ZnaleLliśmy swoje miejsce we wspaniałym, międzynarodowym ruchu w Kościele, który jest w znaczący sposób dotknięty trwającym przebudzeniem i oddany zdobywaniu ludzi dla Chrystusa. Niezliczone ilości ludzi zostało zbawionych, uzdrowionych i uwolnionych w dramatycznych spotkaniach z Duchem Świetym w ciągu ostatnich siedmiu lat. Teraz wiem, że są pewne manifestacje mocy Ducha „w domu” (Kościele), a inne manifestacje Jego mocy „poza domem.” W domu, poprzez przeżycia takiego typu, jak w Górnej Komnacie, Rzeka powoduje odświeżenie, odnowienie, umocnienie, namaszczenie. Poza domem używamy tego namaszczenia do głoszenia Chrystusa, uzdrawiania chorych, wypędzania demonów wśród niezbawionych ludzi, których znamy! Tak więc, ciągle jadę na tej nowej fali przebudzenia. A ty?

topodin.com

Dziesięcina, a pole

Carpenter Gary

W czasie modlitwy Duch Święty powiedział do mnie:

Mal 3:8 -12
Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród.
Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! – mówi Pan Zastępów – czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę.
I zabronię potem szarańczy pożerać wasze plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu – mówi Pan Zastępów. Wszystkie narody będą was nazywać szczęśliwymi, bo będziecie krajem uroczym – mówi Pan Zastępów.

Większość ludzi jest uczona, że ten fragment znaczy, że będę miał więcej błogosławieństwa więcej niż mogę wykorzystać.  Nie będzie, żadnych kryzysów wzrostu. Będę tak bogaty, że inni będą mnie nazywali błogosławionym.
Takie błogosławieństwo, jest zazwyczaj nauczane jako „automatyczne” [jako formuła], a jednak w większości sąsiedztw, możesz przejechać wzdłuż ulicy i nie stwierdzisz różnicy między powodzeniem wierzących dających dziesięcinę z jednej strony ulicy, a tymi nie dającymi dziesięciny po drugiej stronie. Dlaczego? Ponownie przypomnijmy, słowa proroka Ozeasza:

Ozea 4:6
Lud mój ginie (jest zniszczony) z powodu braku poznania.

Mówił tutaj o poznaniu przychodzącym jako objawienie, tzn. o braku poznania Bożych dróg. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co te wersety mówią. Mal 3.9 powiada, że „cały naród” jest pod przekleństwem. Następnie Mal 3.12, że „wszystkie narody” będą nazywać cię błogosławionym, dlatego, że będziecie krajem uroczym. Bóg mówi tutaj o „narodowym” błogosławieństwie i o „narodowym przekleństwie.”
Kluczem do zrozumienia dziesięciny jest zrozumienie tego, o jakiego rodzaju błogosławieństwie Bóg mówi, gdy przemawia przez Malachiasza.

Szczególne błogosławieństwo, które obiecywał posłać przez „otwarte okna niebios” dla narodu izraelskiego, to był deszcz. Gdy pada deszcz na naród, pada na wszystkich ludzi, zarówno na sprawiedliwych jak i na niesprawiedliwych.

Mat 5:44-45
A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

W czasie modlitwy Duch Święty powiedział do mnie: literalne błogosławieństwo jakie Bóg zamierzał wylać poprzez otwarte okna niebieskie to był DESZCZ. To było najważniejsze w rolniczym społeczeństwie i deszcz był niezbędnie potrzebny do powodzenia. Gdyby pokutowali i przynieśli wszystkie dziesięciny i ofiary z prawdziwie pragnącego serca, Bóg wylałby na ich pola deszcz, który ciągle nie zrobiłby niczego dobrego, gdyby już wcześniej nie wysiali swego ziarna DO ZIEMI. Dziesięciny i ofiary nie wystarczały do wywołania powodzenia, lecz do wywołania warunków sprzyjających powodzeniu. Oni ciągle musieli mieć ziarno zasiane W ZIEMI, bo inaczej wszystko, co zebraliby ze swojej ziemi, to byłoby BŁOTO.

Gdy zaczął padać obfity deszcz, człowiek, który zasiał sto hektarów ZIEMI, mógł otrzymać obfity plon. Ten, który zasiał tylko jeden hektar ZIEMI, mógł zebrać znacznie mniejszy plon, LECZ OBAJ OTRZYMALI TEN SAM DESZCZ. Czy człowiek, który zasiał tylko jeden hektar mógł oskarżać Bogao to, że inny zasiał ich 100? Nie, Bóg posłał deszcz.
Ludzkie powodzenie jest ograniczone ponieważ on sam zdecydował zasiać tylko jeden hektar. To nie była wina Boga. A co z tym, który nic nie zasiał? Czy on miał prawo złorzeczyć Bogu, że jest niewierny w udzielaniu powodzenia? Nie, to nie była wina Boga, że lenistwo zdecydowało o nie wysiewaniu ziarna. Bóg swoją część uczynił. BÓG DAŁ TO CO BYŁO KONIECZNE DO OBFITOŚCI! Każdy człowiek określił swoje własne powodzenie, przez rozmiar zasianej ZIEMI, co byłotylko jego decyzją!

Następnie Duch Święty bardzo osobiście zwrócił się do mnie i powiedział: „Będę błogosławił tylko to pole, które zasiałeś tak obficie jak to tylko możliwe. Mówię tu o twojej pracy. Jest to bardzo małe pole, od jego brzegu do brzegu rośnie kukurydza. Jeśli mam zwiększyć twoje materialne żniwa, będziesz musiał siać na nieco większym polu ZIEMI.”
Jest to powód, dla którego nie widzimy większej różnicy finansowej między świętymi a grzesznikami. Zazwyczaj, większość ludzi zasiewa bardzo małe poletka, jest to prosta praca. Bóg może im błogosławić na tym polu do maksimum, aż każdy centymetr kwadratowy ich pola ma rosnące kukurydze (mały potencjał wzrostu), po czym, nie zobaczysz już większej różnicy w porównaniu do grzesznego sąsiada.

W moim przypadku, stale pracowałem jako kierowca dla Crane Carrier, gdy Duch Święty uczył mnie tej lekcji. W pierwszym roku pracy zarobiłem ok. 26.000$, a w pięć lat później, gdy Duch Święty przemówił do mnie, zarabiałem ok. 40.000$, lecz to było maksymalny potencjał tego pola. Nie było już żadnego miejsca na wzrost. Aby zdobyć większe żniwo materialne musiałem mieć pracę na większym [polu, zdobywając bardziej przydatne umiejętności i lepszą pracę, siejąc w rynek, obligacje czy inne inwestycje, tzn. musiałem w jakiś sposób obsiać więcej gruntu, po to, aby Bóg mógł wylać nań swoje błogosławieństwo i dać mi większy plon.

Stany Zjednoczone Ameryki zostały potężnie ubłogosławione przez ekonomiczne warunki, które umożliwiają powodzenie każdemu, kto chce pracować. Bóg wylał na nas TO CO JEST POTRZEBNE DO OSIĄGNIĘCIE OBFITOŚCI. Tylko tutaj można mieć skromną pracę składając hamburgery w McDonaldzie i być w stanie utrzymać własny samochód i mieszkanie. Jest to skrajne bogactwo w porównaniu z większością świata. BÓG WYLAŁ DESZCZ SWEJ PRZYCHYLNOŚCI NA TEN CAŁY NARÓD. JAKO NARÓD MAMY WSZYSTKO CO JEST POTRZEBNE DO OBFITOŚCI! BÓG ZROBIŁ SWOJĄ CZĘŚĆ! Tak więc, cóż ogranicza twoje osobiste żniwa? ROZMIAR POLA JAKIE ZDECYDOWAŁEŚ SIĘ OBSIAĆ.

Przykład: Absolwent średniej szkoły, który nie ma żadnych innych umiejętności niż praca fizyczne, ma ograniczone pole, na którym może siać. Być może największe pole jego pracy jest wycenione powiedzmy na 6.00$ na godzinę. Oto jest obietnica z Malachiasza dla niego. Bóg daje deszcz przychylności dla niego, aż do chwili osiągnięcia na tym „polu” ziarna rosnącego od brzegu do brzegu. W tym przypadku oznacza to, że ten mężczyzna osiągnął swoje maksymalne dochody z minimalnej płacy do potencjalnego maksimum 6.00$/godzinę. Gdy już zarabia maksymalnamożliwą stawkę za swoją pracę, BÓG SWOJĄ CZĘŚĆ WYKONAŁ! Jeśli ten człowiek chce większych zarobków niż to co ma, musi OBSIAĆ WIĘKSZE POLE! Zazwyczaj oznacza to zdobycie dodatkowych umiejętności. Mówię tu o takich rzeczach jak techniczna szkoła, czytanie, pisanie, arytmetyka, praca na komputerze, marketing, COKOLWIEK! BÓG NIE BŁOGOSŁAWI NIEKOMPETENCJI! BÓG NIE BŁOGOSLAWI IGNORANCJI! Pan nie zamierza wynieść ciebie ponad twój poziom kompetencji. Wykładając to jasno, Bóg nie zamierza promować ciebie na szefa General Motors Coropration jeśli nie masz kwalifikacji do tej pracy. Podobnie powiedział Jezus:

Łuk 10:7b
Godzien jest robotnik zapłaty swojej.
Cóż to oznacza? Bóg czuwa nad tym, abyś otrzymywał zapłatę proporcjonalną do twojej pracy, lecz również znaczy to, że Bóg nie będzie utrzymywał pracownika do składania hamburgerów w McDonaldzie za 100$ za godzinę.

Bóg daje deszcz Swej przychylności na ciebie każdego dnia. To, co głównie ogranicza twoje powodzenie, to jest rozmiar pola, które obsiewasz. Jeśli pragniesz żniwa z większego pola, to musisz najprawdopodobniej zdobyć nieco dodatkowych umiejętności, które Bóg pobłogosławi. Ta część nie jest śmieszna, wymaga wysiłków. Oznacza spędzenie wielu nocy, zanim będziesz mógł to wykorzystać w pracy za dnia. Na przykład, jedną z rzeczy, z którymi Pan pracował nade mną często, gdy zacząłem się modlić, było nauczenie się pracy na komputerze. Miałem pełnoetatową pracę kierowcy ciężarówek, gdy tylko byłem w mieście, brałem udział w każdym spotkaniu w Centrum Modlitwy, lecz wypaliłem mnóstwo światła, czytając nocami każdą dostępną książkę, z której mogłem nauczyć się obsługi komputera.

PIERWSZYM KROKIEM ZAWSZE JEST SZUKANIE PANA PRZEZ MODLITWĘ. DRUGIM KROKIEM JEST POSŁUSZEŃSTWO TEMU CO DUCH PANA POWIEDZIAŁ CI PODCZAS MODLITWY!

Gdybym zwyczajnie odmówił poleceniu nauczenia się pracy na komputerze NIGDY NIE MIELIBYŚMY OGÓLNO-ŚWIATOWEJ SŁUŻBY! Komputer stał się dla mnie niezbędnym krokiem, dzięki któremu zasiałem pole o rozmiarach, na których wysiewamy obecnie. BÓG NIE BŁOGOSŁAWI NIEPOSŁUSZEŃSTWA! ANI NIE BŁOGOSŁAWI LENISTWA!

UNIKAJĄC MATERIALIZMU
To posłanie musi zostać zrównoważone unikaniem materializmu. Dla chrześcijanina zawsze krokiem numer jeden jest:

Mat 6:33
Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
„Inne rzeczy”, o których tutaj mówił Jezus odnoszą się do tego wszystkiego, na co poganie spędzają całe swoje życie szukając ich… takich jak lepsze samochody, magnetowidy…. Jeśli posłuchasz tego nauczania i obsiejesz większe pole tylko w celu uzyskanie „nagromadzenia bogactw dla siebie”, to popadniesz w tą samą pułapkę jak większość ludzi w USA. Większość ludzi w tym państwie idzie za Mamoną. Materialne bogactwo jest celem większości ludzi. Nie dla chrześcijanina, zawsze jest tak:

Kol 3:23
Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,
Przede wszystkim, szukaj Pana i Jego indywidualnego planu dla twojego życia przez medytację nad Słowem, modlitwę i post. On zacznie ci objawiać swoje polecenia, osobiste dla ciebie po to, abyś mógł wypełnić swoje powołanie na ziemi.
W moim przypadku, częścią Jego instrukcji było to, abym nauczył się pracować na komputerze. Dla niektórych z was może to być nauka.

TYLKO ON WIE, JAKI JEST JEGO PLAN DLA TWOJEGO ŻYCIA! TYLKO WTEDY WYPEŁNISZ TO, CO JEST W TYM PLANIE, GDY SPĘDZISZ CZAS RAZEM Z NIM! Lecz w miarę, jak będziesz uczył się poruszać zgodnie z Jego planem, będziesz miał powodzenie i będziesz się miał tak dobrze jak dobrze ma się twoja dusza. Ponownie:

Mat 6:33
Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Przede wszystkim oznacza to szukanie myśli Chrystusowej, planu Boga dla twego osobistego życia. On pokaże ci jakie pola masz obsiewać. Nawet wtedy, gdy uczyłem się pracy na komputerze, moim nastawieniem było to, że będę tego używał „DLA PANA”. Z tego samego powodu uczyłem się operacji rynkowych. Te umiejętności również były zdobywane „DLA PANA”. Naszą pierwszą i najważniejszą odpowiedzialnością jest zawsze szukanie myśli Chrystusowej dla naszego życia w JEGO KRÓLESTWIE.

CO OKRADA BOGA?
Bóg jest okradany z możliwości bycia „BOGIEM” dla Swoich ludzi. On nie może błogosławić nieposłuszeństwa. W księdze Malachiasza czytamy:

Mal 3:10
Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu.

Musisz to wziąć w odpowiednim kontekście. Kilka wersów wcześniej znajdziemy to co miał na myśli:
Mal 3:5
Wtedy przyjdę do was na sąd i rychło wystąpię jako oskarżycieli, czarowników, cudzołożników i krzywoprzysięzców, tych, którzy uciskają najemnika, wdowę i sierotę, gnębią obcego przybysza, a mnie się nie boją – mówi Pan Zastępów.

„Spichlerz” był w świątyni miejscem, gdzie wszystko było przechowywane. Wdowy, sieroty i obcy mogli być nakarmieni z tego spichlerza. Bez niego, zostali by nie nakarmieni i Pan zostałby okradziony z możliwości zaopatrzenia ich w sposób przez Niego przewidziany w zakonie.
Bóg troszczy się o wdowy, sieroty i przybyszów. Pan nie lubi pustych żołądków, On zapewnił dla nich zaopatrzenie poprzez dziesięciny i ofiary. Lecz ludzi „okradali” Go z możliwości błogosławienia biednych. Mieli tylko siebie na uwadze, a nie rzeczy, które liczą się dla Boga naszego Ojca.

DLA TYCH MIESZKAJĄCYCH W INNYCH PAŃSTWACH
Możesz powiedzieć: ” Wszystko w porządku Gery, lecz je nie mieszka w USA. Ekonomiczne warunki nie są tak przychylne dla naszego narodu. Co ze mną?” Pamiętaj o tym, że:

2 Chr 16:9a
Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim

Bóg pragnie tego, abyśmy w Nim i tylko w Nim szukali naszej pomocy. Nigdy nie zapomnij wszystkich mężczyzn i kobiet z Biblii, którzy mieli wielkie powodzenie, gdy zostali pojmani przez wrogie narody. Daniel, Józef i wielu innych w nadnaturalny sposób odbierali powodzenie, nawet jeśli znajdowali się w więzieniu wbrew ich woli. BÓG JEST TWOIM POMOCNIKIEM! Nie ważne jakie są warunki ekonomiczne w twoim kraju, Bóg będzie ci błogosławił jeśli w sercu będziesz szukać Go i tylko Jego jako twoje ŹRÓDŁO:

Iz 43:19
Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak, przygotowuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu.  Chwalić mnie będą zwierzęta polne, szakale i strusie, że dostarczyłem na pustyni wody, rzeki na pustkowiu, aby napoić mój lud, mojego wybrańca.

Iz 43:42
Ten lud stworzyłem dla siebie, aby szli i pokazywali moją chwałę.

POSUMOWANIE
Bóg ma upodobanie w powodzeniu Swego ludu. Jego powodzenie ma do czynienia znacznie więcej z RELACJĄ niż z LEGALISTYCZNYM FORMALIZMEM. Sugeruję, abyś zadał sobie samemu następujące pytania, jeśli chcesz prawdziwie iść w większej Jego obfitości:

CZY SZUKASZ NAJPIERW KRÓLESTWA BOŻEGO?
Czy spędzasz swój czas codziennie nad Jego Słowem, w modlitwie i okresowo w poście, aby szukać jego woli dotyczącej twego życie w Jego Królestwie? Pan ma plan dla każdego członka swojego Ciała. Jaki jest Jego plan dla ciebie? Co robisz aby odkryć co to za plan?

CZY PRZEKAZUJESZ CZĘŚĆ SWOICH DOCHODÓW NA PRACĘ PAŃSKĄ?
Trudno by było przekonać nawet siebie samego, że zależy ci na tym, co Bóg robi na ziemi, jeśli byś nie siał części swych pieniędzy na pracę dla ewangelii. Dlaczego chcesz mieć powodzenie? Aby zgromadzić dobra dla siebie? Aby oglądać dusze wyratowane z piekła? W Czyim królestwie jesteś bardziej zainteresowany? Twoim…. czy swoim?

JAKIE DUŻE JEST TWOJE POLE?
Bądź pomysłowy. Czy twoje pole daje już maksymalne żniwo? Czy już od brzegu do brzegu rośnie kukurydza? Czy jest jeszcze jakiekolwiek miejsce na finansowy przyrost w pracy, którą wykonujesz obecnie? Czy Pan już ubłogosławił obecne pole maksymalnym żniwem?

CO MOŻESZ ZROBIĆ ABY OBSIEWAĆ WIĘKSZE POLA NA ZIEMI?
Spędź czas na modlitwie i proś Pana aby pokazał ci czy są jakieś dodatkowe umiejętności, których mógłby wymagać od ciebie. Odkryjesz, że jest bardzo praktyczny. On jest Żywym Bogiem i On może dać ci bardzo precyzyjne instrukcje dotyczącego tego co powinieneś robić?

Oczywiście otrzymanie odpowiedzi na te pytania wymaga od nasz więcej niż „wrzucenie” każdej Niedzieli naszych legalistycznych dziesięciu procent na tace.

Odpowiedzi na takie pytania wymagają CZASU w społeczności z Samym Panem, poprzez ścieżki Jego Słowa, modlitwy i postu. Już teraz odkrywasz prawdziwą drogę do powodzenia. On udziela powodzenia Swoim ludziom poprzez RELACJĘ a nie FROMALIZM! Pan pragnie twojej społeczności nieskończenie bardziej niż twoich legalistycznych ofiar. Dla tych, którzy spędza czas z Nim i posłuchają Jego przywództwa, nie ma ograniczonego poziomu powodzenia, którym Pan może ich obdarzyć.

Iz 48:17
Tak mówi Jahwe, twój Odkupiciel, Święty Izraelski: Ja, Jahwe, twój Bóg, uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść.

Czy uzdrowienie jest zawarte w odkupieniu?

Durai Joe

Jest smutne i zadziwiajace jak niektórzy biblijni nauczyciele lekcewazaco opieraja sie ujeciu uzdrowienia w odkupieniu. Przypuszczam, ze wynika to z próby usprawiedliwienia chorób w Kosciele. Koniecznosc przeprowadzenia tego aspektu rozrywa serca, jako ze wiekszosc opozycji wobec zawierania sie uzdrowienia w odkupieniu pochodzi od nauczycieli.

Jest smutne i zadziwiające jak niektórzy biblijni nauczyciele lekceważąco opierają się ujęciu uzdrowienia w odkupieniu. Przypuszczam, że wynika to z próby usprawiedliwienia chorób w Kościele. Konieczność przeprowadzenia tego aspektu rozrywa serca, jako że większość opozycji wobec zawierania się uzdrowienia w odkupieniu pochodzi od nauczycieli. Zdaje się, jakby ci sami, którzy głoszą drogę zbawienia, walczyli o prawo do bycia chorym! (Patrz: „Dlaczego uzdrowienie ciała jest ważne”)

Pamiętajmy o tym, że zanim grzech wszedł na świat, nie było choroby, niemocy i śmierci. Z pewnością jest jakiś związek między grzechem, a chorobą? Pamiętajmy, że Jezus jako drugi i ostatni Adam, przyszedł, aby odzyskać wszystko, co stracił Adam. Nie ma już więcej ofiary za grzech i jego śmiertelnych konsekwencji. Jezus dokonał doskonałego dzieła odkupienia i Jego zwycięstwo nad grzechem i śmiercią, i piekłem musi postępować, aż do chwili gdy wszystko znajdzie  się pod Jego stopami. Uzdrowienie ciała jest zatem należy do Nowego Testamentu w Jego krwi. Każda choroba jest przekleństwem za złamanie prawa Bożego. Czytaj Deut. 28 rozdział: błogosławieństwa i przekleństwa. Wiele chorób jest tam wspomnianych, a wszystkie te nie wymienione też są określone jako przekleństwo.

Jezus stał się przekleństwem za nas i odkupił nas z przekleństwa zakonu. Gal 3,13Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ napisano: przeklęty każdy, kto zawisł na drzewie.

Iz 53,4 i 5 – Lecz On nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Słowo „uleczeni” w Iz 53,5 oznacza uzdrowienie. To samo słowo używane jest do opisania Boga naszego

Uzdrowiciela w Ex. 15,26. 1 Kor 6:13 mówi, że nasze ciało jest dla Pana, a Pan dla ciała!

Hebrajskie słowo dotyczące uzdrowienia w Iz 53,5 to 'rapha’ – co oznacza naprawić, uleczyć, uzdrowić, uzupełnić. Istnieje kilkanaście hebrajskich i greckich słów w różnych wersach, które jasno nauczyają o fizycznym zdrowiu, powodzeniu, zaopatrzeniu, zbawieniu i uwolnieniu.

Rozważ związek między Mat 8,16/17 a Iz 53,4, jak zapisał to Mat:
A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli,aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.

Jeśli walczyłeś z chorobą i doszedłeś do tego krytycznego miejsca zniechęcenia, przez tych, którzy nie rozeznają ciała Pańskiego, bądź odważny dziecko Boże, ponieważ dotarłeś już do ostatniego pola bitewnego w swym biegu po uzdrowienie. Możesz nie umieć studiować Pism w oryginalnych językach, lecz możesz znać i słyszeć swego Zbawiciele w potężny sposób.

Do tych, którzy twierdzą, że uzdrowienie nie zawiera się w odkupieniu, że było to tylko dzieło duchowe, po prostu powiedz, że z tego co duchowe wydostaje się to, co naturalne, czy fizyczne! Czy oni chcą aby chorzy pozostawali chorzy? Czy są bezwzględnie przekonani, że nie zaciemniają dzieła Kalwarii? Czy mogą spojrzeć Jezusowi w oczy i powiedzieć: „Nie cierpiałeś za moje choroby.”aracer

Służba Jezusa – uzdrowienia

W każdym sercu jest tęsknota do cudu. Czlowiek choc narodzony w grzechu, pierwotnie byl stworzony na obraz i podobienstwo Boze. Czlowiek, jest duchem z dusza i cialem. Bóg czesto dotyka ciala zanim dotknie duchowego czlowieka.   każdym sercu jest tęsknota do cudu. Człowiek choć narodzony w grzechu, pierwotnie był stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Człowiek, jest duchem z duszą i ciałem. Bóg często dotyka ciała zanim dotknie duchowego człowieka. Jezus objawił serce Ojca. Uzdrowienie ciała ma wpływ na duchowego człowieka.

Zapamiętaj poniższe punkty

Mat 4: 23,24 Opis służbę uzdrawiania Jezusa.

Mat 9:36 Opis współczucia Jezusa

Mar 1: 40 – 42 – Pragnienie Jezusa, aby uzdrawiać.

Idźmy za przykładem życia Jezusa, w którym głoszenie życia wiecznego było zdecydowanie połączone z uzdrowieniem.

Tłumy z wielu miast szły za Jezusem. Zacznijmy od ew. Mat 4,5 zauważ, że Jezus chodził nauczając w synagogach w Galilei, głosząc i uzdrawiając wszelką chorobę wśród ludu. W Galilei również mieszkali nie-żydzi (w.15). W w. 24 czytamy, że: I rozeszła się wieść o nim po całej Syrii. I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich.

Szły za nim wielkie tłumy ludzi z: Galilei Dekapolis lub dziesięciu greckich miast pogańskich Jerozolimy Judei zza Jordanu (w.25)
Zwróć teraz uwagę na połączenie między uzdrowieniami a chlebem życia. Sama jego obecność wniosła światłość w obszary ciemności (w 15,16). Jego posłaniem było nawrócenie i wejście do królestwa niebieskiego na ziemi (w. 17). Czy, gdy uzdrowienia sprowadziły tłumy, to Pan uzdrowił w ich ciszy i pozwolił im odejść? Z pewnością głosił i nauczał ludzi, ponieważ taka była Jego metoda Nauczać, Głosić, Uzdrawiać, Nauczać, Głosić, Uzdrawiać,…..(p. Również 9,35). Czas był właściwy, a widząc tłumy Jezus wyszedł na górę wraz z uczniami, otworzył usta i uczył ich tego, co dziś znamy jako Kazanie na Górze (Mat. 5,1-7,27).

Nawet dziś uzdrowienia przyciągają.
Głoszenie nie jest jałowymi, czy bezużytecznymi słowami, lecz w mocy i demonstracji Ducha Świętego i skuteczną służbą EWNAGELII, która jest mocą Bożą. Sąd przynoszący sprawiedliwość, Zwycięstwo i zaufanie w Jezusa poganom Aktywność prowadzona w duchowej rzeczywistości powoduje fizyczne przejawy (manifestacje). Zobaczmy w jaki sposób sprawiedliwość sprowadza zwycięstwo, które sprawia, że poganie ufają imieniu Jezusa. Powyższy tekst jest wypełnieniem Iz 42,1-4. Spójrzmy na zdarzenia prowadzące do tego wypełnienia. W s.13 Jezus uzdrawia człowieka z uschłą ręką w dzień sabatu. Faryzeusze planują zabić go. Wiedząc o tym Jezus usuwa się z tego miejsca, a za nim idą wielkie tłumy. Jezus uzdrowił ich wszystkich. Jezus ostrzega ich, aby Go nie ujawniali. W tym stadium Swej służby Jezus nie chciał być znany publicznie swemu ludowi, Żydom. Tak zostało wypełnione proroctwo Iz. 42, 1-4. Spójrzmy teraz bliżej na fragment Mat 12,55-22 w sekwencyjnym porządku:

Proroctwo Izajasza jest wypełniane po wielkich uzdrowieniach i Jezus wymaga, aby wieść o Nim nie rozchodziła się.

Proroctwo wypełnia się ponieważ sąd został objawiony poganom (w.15-18) poprzez masowe uzdrowienia. Poganie zaczynają kosztować miłości Bożej. Objawiona jest prawda, że Bóg ich kocha. Sąd nad Szatanem, jako zwodzicielem, przyczyną grzechu i chorób jest objawiana. Proroctwo było wypełniane ponieważ Jezus nie krzyczał, ani nie spierał się i nikt nie słyszał Jego głosu

na ulicy (w.19). Ten fakt miał miejsce tylko w jednej chwili Jego pracy. Nie złamał najmniejszej oznaki wiary, ani nie zagasił iskry wiary, aż do osiągnięcia zwycięstwa. Później gromił Swych uczniów za brak czynnej wiary. To zwycięstwo sprawiło, że poganie zaufali mu jako Zbawicielowi (w.21). To wypełnienie proroctwa ponownie powoduje, że ślepi i głusi zostają do Niego przyprowadzeni (w.22). Związek między uzdrowieniem a dobrym stanie duszy jest jasny. Uzdrowienie jest sądem Bożym nad chorobą. Ten sąd daje zwycięstwo Bogu i ludziom, umożliwiając nawet poganom przyjęcie wiary. O! Błogosław Panie wszystkie narody świata.

Wiązanie mocarza
Uwalnianie ludzi od demonów ślepoty, niemowy w Mat 12,22 wprawia faryzeuszy w takie zdumienie, że, aby ochronić swoje prestiżowe pozycje, ogłaszają, że te cuda są wykonywany mocą diabłów. Szatan dokonuje fałszywych znaków i cudów (2 Tes 2,9). Lecz, bądźmy bardzo ostrożni w rozsądzaniu między Bożymi i diabelskimi dziełami! Odpowiedź Pana ucisza Jego krytyków. Teraz zajmiemy się:

związywaniem mocarza

królestwem Bożym

bluźnierstwem

Jezus powiedział, że wypędza demony przez Ducha Bożego (p. Łuk ,418/19 i Dz. 10,38). Powiedział to po tym, gdy wypędził demony głuche i nieme. Powiedział, że wypędzanie demonów sprowadza królestwo Boże do ludzi. W jaki sposób może człowiek zobaczyć królestwo Boże, dopóki potężne złe moce, które zaślepiają i związują ludzi, nie zostaną wypędzone (w. 28)? To rozszerza granice Królestwa Bożego, które jest sprawiedliwością, pokojem, radością i miłością, i niezmiennie sprzeciwiają się mu demony ciemności i obce lecz potężne moce. Duchowa walka interesuje i angażuje każde Boże dziecko. Odbywa się ona w każdym mieście, miasteczku i wsi na świecie. Królestwo Boże jest objawiane i oferuje się ludziom po związaniu mocarza (w.28/29).

Jest to jedyne miejsce w Piśmie, gdzie użyty jest zwrot związywać mocarza. Czyż nie jest godne uwagi i naświetlenia to, że Jezus użył tego zwrotu w kontekście uzdrawiania? Mocarz jest związywany, gdy diabły są wypędzane, a chorzy ludzie uzdrawiani. Nie może być żadnej mowy o związywaniu mocarza bez wypędzania demonów i uzdrawiania chorych. Miej w pamięci to, że śmierć jest wrogiem ludzi, a choroby są stadium początkowym śmierci.

Duch Święty prowadzi nas do prawdy, przez moc Ducha Świętego dzieją się potężne dzieła Boże. Jezus powiedział, że wszelki grzech, bluźnierstwo i słowo przeciwko Niemu będzie przebaczone, lecz kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie miał odpuszczenia ani w tym wieku, ani w przyszłym (w. 31/32). Jakież straszliwe ostrzeżenie! Jak święty i drogocenny musi być Duch Święty! Biada tym, którzy bluźnią Duchowi Świętemu. Jakież ostrzeżenie dla mężczyzn, kobiet i dzieci, które mają Ducha Świętego.

Nowa nauka o autorytecie Mar 1:21- 32 Ludzie byli zdumieni naukami Jezusa, ponieważ nie były pozbawione mocy jak w przypadku faryzeuszy (w.22). Jezus nauczał jak człowiek mający autorytet (moc). Demony trzęsły się i wrzeszczały w Jego obecności. Demony, znając Jego autorytet, uciekały zgromione przez Pana. Ludzie dziwili się i dyskutowali między sobą, tą nową naukę – naukę o autorytecie i mocy nad złymi duchami (w.27). Tak! Dzieła Boże będą kierować myśli ludzkie na Niego, co otwiera drzwi na przyjęcie Słowa Bożego. Natychmiast Jego sława rozeszła się po całym obszarze Galilei (w. 28). Dzięki temu całe miasto zebrało się u drzwi Jego domu i znów nastąpiły masowe uzdrowienia (w.32,33). O! Błogosławiona doktryna o autorytecie! Błogosławiony Bóg, który przebacza wszystkie grzechy i uzdrawia wszelkie choroby.

Szalony Gedareńczyk Mar 5: 1 -20
Gdy Jezus dotarł do w okolice Gedar, pierwszym człowiekiem, który wyszedł na Jego spotkanie był człowiek mieszkający na cmentarzu, mający nieczyste duchy. Tam, gdzie jest silne światło, ukryte złe rzeczy manifestują się. Ten człowiek mieszkał w górach i wśród grobów krzyczał, raniąc się kamieniami. Wielokrotne próby powstrzymania go łańcuchami były daremne, ponieważ rozrywał kajdany. Nikt nie mógł go kontrolować, lecz demony trzęsły się w obecności Syna Bożego. Gdy Jezus wypędził demony, te weszły w świnie i człowiek został uzdrowiony (stał się normalny), ubrano go i wyglądał normalnie. Prosił, aby mógł iść z Jezusem, lecz Jezu powiedział mu, że ma iść do domu i wszystkim opowiadać o zmiłowaniu Pańskim. Gdy uzdrowiony, opętany człowiek zaczął mówić o swym uwolnieniu ludziom z Dakapolis (dziesięciogrodzia), wszyscy dziwili się lub zastanawiali o tej wielkiej demonstracji mocy. Ludzie widzieli szaleństwo i nagość tego mężczyzny, lecz Jezus spoglądał ponad to, na wołanie i cierpienie duszy, a poruszony współczuciem uwolnił go.

Uzdrowienie paralityka : Łuk 5:18-26
Był inwalida dotknięty paraliżem, który przykuty do swych noszy, nie mógł się w żaden sposób dostać do Jezusa sam. Lecz kochający i troszczący się o niego przyjaciele, przynieśli łoże z nim i próbowali z nim wejść do domu, gdzie Jezus usługiwał. Nie mogąc się przepchać, wnieśli go na dach. Usuwając płytki dachowe, zrobili wielką dziurę w dachu i przy pomocy lin przywiązanych do noszy, spuścili go w dół pod same stopy Jezusa! Cóż za wiara, determinacja i odwaga! Jezus widząc ten akt wiary powiedział choremu: Twoje grzechy są przebaczone. Czyż nie ma tu związku grzechu z chorobą? (nie zawsze jednak). Wiara paralityka i jego przyjaciół spowodowała przebaczenie grzechów w pierwszej kolejności! Przyjaciele! Zbawienie jest zawierającym bardzo wiele greckim słowem sozo. Oznacza ono usunięcie wszelkich przeszkód uniemożliwiających odebranie wszystkiego, co Adam przez nieposłuszeństwo utracił. Gdy przebaczył mu grzechy, powiedział, że jest Bogiem; faryzeusze wiedzieli, że tylko Bóg może przebaczać grzechy (w.25). Chory, jego przyjaciele i wszyscy chorzy w tym pomieszczeniu gorliwie oczekiwali na przyjęcie wszystkiego, co mial Mistrz. Lecz, podobnie jak dziś, uczeni w Piśmie i faryzeusze kwestionowali autorytet Jezusa. Gdyby oni przeważyli, biedni, nigdy nie otrzymaliby chwalebnych błogosławieństw Bożych. Lecz Jezus był uprawomocniony i posłany przez Niebieskiego Ojca, aby ogłaszać i demonstrować miłość Ojca.

Jezus wiedząc o wątpliwościach faryzeuszy zapytał ich: Co jest łatwiej rzec, przebaczono ci grzechy twoje, czy powstań i chodź? To dopiero jest pytanie, przyjaciele. Pytam was dzisiaj co jest łatwiej powiedzieć?

a) Nie martw się, twoje grzechy są przebaczone, wszystko będzie w porządku. Niech cię Bóg błogosławi, itd…

CZY

b) Bądź uzdrowiony, wstań i chodź, otwórz ślepe oczy, duchu głuchy i niemy wyjdź.

Co jest łatwiej powiedzieć i zobaczyć to? Przyjaciele, powiedzenie kilku zachęcających słów błogosławieństwa jest proste. Nie wymaga żadnych widzialnych, namacalnych efektów, lecz powiedzenie słów, które wymagają i żądają odpowiednich fizycznych rezultatów jest czymś innym. Powiedzieć Twoje grzechy są przebaczone jest jednym, lecz powiedzenie wstań i chodź jest bardzo trudną rzeczą. A co, jeżeli nie wstanie i nie będzie chodził? Jezus zostałby wyśmiany.

Jezus więc kontynuuje: Abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać grzechy na ziemi (teraz odwraca się do paralityka i mówi) mówię ci, wstań, weź łoże swoje i idź do domu. Natychmiast ten wstaje zabiera łóżko i idzie do domu chwaląc Boga. Ludzie uwielbiający Boga, są wypełnieni bojaźnią ponieważ znaleźli się w obecności tego, który udowodnił swą duchową moc.

Wszystkim, którzy są inwalidami, w ferworze cierpienia i na łożach nieuleczalnych chorób, zadaję pytanie: Co zrobiłby Jezus spoglądając na twoje łóżko? On czeka na ciebie, abyś spojrzał na Niego lub wezwał Go jeśli możesz. Spójrz w górę i przyjmij swój cud.

On nienawidzi cierpienia. Zapłacił cenę za twojego ducha, duszę i ciało, które teraz należą do Niego. Nie będzie wychwalany w tobie. Odłóż na bok wątpliwości, strach, niewiarę i złe porady, a przyjmij to wszystko, co Pan ma dla ciebie. Uzdrowienie niszczy królestwo szatana. Uzdrowienie pokazuje miłość Bożą i jego troskę o człowieka. Osobiście odpowiedz lub odrzuć Bożą miłość.

Chwała Bogu Izraela Mat. 15:29 – 31 Jezus idzie w góry w pobliżu morza Galilejskiego. Wielkie tłumy idą za Nim po górskich wzniesieniach.

Pamiętaj, że te tłumy idące za Nim, to byli nie tylko Żydzi, lecz również poganie z kilku narodów (Mat. 4,25). Wśród tłumów byli chromi, ślepi, niemowy i okaleczeni, którzy zostali przyniesieni do Jezus po uzdrowienie. Jezus uzdrowił ich z tak potężną mocą i tak doskonale, że tłumy wielbiły Boga Izraela. Gdyby tylko Żydzi czy Izrael Boży wielbił Boga, to Bóg, ich ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba byłby wielbiony. Lecz nawet nie-żydzi wielbili Boga Izraela. Nawet dziś, są tysiące wielbiących Boga Chrześcijan, Pana Jezusa Chrystusa. Wielu ich wejdzie do Królestwa Bożego, jak to miało miejsce, gdy narodził się Kościół. Z pewnością Jezus wspominał coś o Królestwie Bożym! On był największym Ewangelistą!рекламная кампания в интернете