Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_14.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 2;10-11
A CHWAŁA I CZEŚĆ, I POKÓJ KAŻDEMU, KTÓRY CZYNI DOBRZE, NAJPIERW ŻYDOWI A POTEM GREKOWI. ALBOWIEM U BOGA NIE MA WZGLĘDU NA OSOBĘ.

Bóg jest całkowicie bezstronny. Żydzi nie mają jakiegoś specjalnego statusu a poganie nie są dyskryminowani. Ludzie należący do narodów ze szczególnym dziedzictwem nie przejdą przez sąd łatwiej czy z większą trudnością. Bóg traktuje wszystkich jednakowo. Bóg nie ma swych faworytów, nie da się Go przekupić. Na Jego decyzje nie mają wpływu kraj pochodzenia, kolor skóry, płeć, bogactwo, mądrość, zdolności czy klasa społeczna. Jego sprawiedliwość jest absolutna a prawość doskonała. Bóg nie jest ani odrobinę surowszy, ani troszkę łagodniejszy, niż na to zasługują nasze grzechy. Każdy zostanie osądzony w taki sposób, na jaki zasługuje. Nie będzie powodów, by się skarżyć. Wszyscy, którzy zasługują na sąd będą osądzeni. Jakie będą nasze uczynki taki będzie wyrok.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Jezus zignorowany

https://www.lifestream.org/
Wayne Jacobsen

Prawdopodobnie najbardziej ignorowane przez zachodnie chrześcijaństwo słowa wypowiedziane przez Jezusa znajdują się w 23 rozdziale Ewangelii Mateusza. Jeśli nie te, to nie mam pojęcia, które jeszcze. Niemalże każdego dnia, w niemalże każdej chrześcijańskiej instytucji żyjemy tak, jakby nigdy nie zostały wypowiedziane, bądź jakby nie o to Panu chodziło.

Mt 23

(Słowo Życia)
Wymyślają bowiem niewykonalne obowiązki i narzucają je innym, a sami nie kiwną nawet palcem, aby im pomóc. To, co robią, czynią tylko na pokaz. Starają się pobożnie wyglądać – zakładają na ramiona szkatułki z tekstami modlitw i chodzą w szatach z długimi frędzlami. Oczekują zaszczytnych miejsc na przyjęciach i w synagogach oraz wyrazów szacunku ze strony innych ludzi. Lubią, gdy inni zwracają się do nich: „nauczycielu”.  Lecz wy nie pozwalajcie, by was tak nazywano. Macie tylko jednego Nauczyciela, a wy jesteście sobie równi jak bracia. I do nikogo na ziemi nie zwracajcie się „ojcze”, bo macie tylko jednego Ojca, w niebie. Nie pozwalajcie też, aby nazywano was „mistrzami”, gdyż macie tylko jednego Mistrza – Mesjasza. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto sam siebie wywyższa, zostanie poniżony. A kto się uniża, zostanie wywyższony.

(B. Warszawska)
Bo wiążą ciężkie brzemiona i kładą na barki ludzkie, ale sami nawet palcem swoim nie chcą ich ruszyć. A wszystkie uczynki swoje pełnią, bo chcą, aby ich ludzie widzieli. Poszerzają bowiem swoje rzemyki modlitewne i wydłużają frędzle szat swoich. Lubią też pierwsze miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach, i pozdrowienia na rynkach, i tytułowanie ich przez ludzi: Rabbi. Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest – Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus. Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym, a kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie wywyższony.

Czy możesz sobie wyobrazić, jak wyglądałby dziś kościół Jezusa Chrystusa na świecie, gdybyśmy po prostu poszli za tymi niezwykle prostymi poleceniami? Niestety, nie zrobiliśmy tego, lecz stworzyliśmy religijny system, który funkcjonuje tak, jakby Jezus nigdy tu nie był i nie umarł na krzyżu, aby zmienić całą relację między zawstydzoną ludzkością a Ojcem, który nas kocha. Nasze współczesne instytucje oraz ci, którzy starają się im przewodzić ciągle naruszają wszystko to, przed czym Jezus ostrzegał liderów swoich czasów.

Ciągle pakujemy życie Jezusa w zestaw reguł, oczekiwań i wymagań, do których ludzie mają się dostosować. Nasi, tak zwani, liderzy ciągle walczą o sławę, zajmują pierwsze miejsca wśród rodziny i zachęcają innych, aby bardziej polegali na nich niż na Samym Bogu. Stworzyliśmy niekończące się listy tytułów, która mają utrzymywać iluzję, jakoby ci, którzy chcą nam przewodzić nie byli zwykłymi braćmi i siostrami w stale rosnącej rodzinie. Nasze nieposłuszeństwo słowom Jezusa nie tylko straszliwie zniekształca oblubienicę Chrystusa, lecz również nie daje ludziom zachęty ani wolności do tego, aby szukali swojego własnego życia w Chrystusie i szli tam, gdzie On ich prowadzi!

Nie jest to wyłącznie wina tych, którzy sami siebie posadzili wysoko, jako eksperci do spraw życia Jezusa. Wina spoczywa równie na tych, którzy pytają owych ekspertów, co robić, zamiast uczyć się słuchać Jezusa i podążać za Nim, w miarę jak On daje się im poznać.

Twój ekspert nie musi być pastorem, może to być jakiś popularny mówca, pisarz czy ktoś publikujący wypowiedzi w formie audio. Tutaj nie ma ekspertów, wyłącznie bracia i siostry, którzy służą sobie nawzajem w takim zakresie, w jakim mogą zachęcić cię do tego, abyś funkcjonował we własnej relacji z Ojcem, a nie uzależniać cię coraz bardziej od siebie; ci, którzy starają się stać w świetle scenicznych reflektorów, tak naprawdę nie znają Go.

Wywołuje to u mnie wielki smutek, że to wszystko, co wykrzywiliśmy w naszych chrześcijańskich instytucjach rozleciało by się, gdybyśmy tylko byli posłuszni tym prostym rzeczom, które Jezus poleciła nam robić.

Czemu tego nie robimy?

Codzienne rozważania_13.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rm 2:7:8
TYM, KTÓRZY PRZEZ TRWANIE W DOBRYM UCZYNKU DĄŻĄ DO CHWAŁY I CZCI, I NIEŚMIERTELNOŚCI, DA ŻYWOT WIECZNY; TYCH ZAŚ, KTÓRZY O UZNANIE DLA SIEBIE ZABIEGAJĄ I SPRZECIWIAJĄ SIĘ PRAWDZIE, A HOŁDUJĄ NIEPRAWOŚĆ SPOTKA GNIEW I POMSTA.

Wyobraźmy sobie człowieka, który jest pełen pragnienia nieba. Czynił i nie ustaje w czynieniu dobra. Jego pragnieniem jest zostać uznanym przez Boga i uznaje, że liczy się tylko Jego aprobata. Wszystkie jego starania skierowane są ku nieśmiertelności. Zostanie on nagrodzony zgodnie ze swymi uczynkami. Jego nagrodą będzie życie wieczne, chwała, cześć, pokój i nieśmiertelność, bo tego poszukuje. Jest jeden problem, nie ma na świecie ani jednego takiego człowieka z wyjątkiem Chrystusa. Jednak ta zasada pozostaje w mocy.
Wyobraźmy sobie człowieka, który skupia się tylko na sobie samym i nie chce uznać zwierzchności Boga. Nie chce podporządkować się Słowu Prawdy. Ponieważ nie ma czegoś takiego jak próżnia duchowa, człowiek ten podporządkowuje się nieprawości i poddaje temu, co jest niezgodne z Prawem Bożym. Wszyscy ludzie tego pokroju zostaną osądzeni zgodnie ze swoimi uczynkami. Dotyczy to każdego człowieka. Niezadowolenie Boga obraca się przeciwko wszystkim tego rodzaju ludziom. Rezultatem Bożego gniewu dla takiego człowieka będzie cierpienia i tęsknota, ból i konanie. Sąd odbędzie się zgodnie z naszymi uczynkami. „A chwała i cześć, i pokój każdemu, który czyni dobrze, najpierw Żydowi, potem i Grekowi. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę” (Rzym. 2:10-11).

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Kult sukcesu

http://stevecrosby.org/wp-content/uploads/2016/06/dream-small-150x150.jpg

Steven Crosby

Marz skromnie: jak odnieść „powodzenie” w służbie

Jeśli od jakiegoś czasu masz kontakt z zachodnim/ewangelicznym/charyzmatycznym chrześcijaństwem to słyszałeś takie rzeczy, jak:

  • Bóg jest wielki, musisz mieć wielkie marzenia.
  • Bóg ma dla ciebie wspaniałe sny.
  • Musisz mieć wielka wiarę.
  • Musisz dążyć do swych marzeń.
  • Twoim przeznaczeniem jest zmieniać świat.
  • Pokonaj ograniczenia swojej służby.
  • Podnieś swoją służbę na „następny poziom”
    … i tak dalej.

Amerykańską kulturową miarą powodzenia są: rozmiar (ilość uczestników), finanse, sława (komitet doradczy) – im większe tym lepsze – większe to „Boże”. Ten model rozpowszechnił się na całą zachodnią (Amerykańską) populację ewangelików jak epidemia grzybicy nóg w męskiej przebieralni sportowców.

Jak funkcjonuje to urojenie

Jest to mit podtrzymywane nieustannie przez wszelkiego rodzaju chrześcijańskie media. Mega-kościoły i ich pastorzy, supergwiazdy, są regularnie pokazywani jako ideał, do którego mają dążyć inni – są rzekomo wzorem sukcesu. Seminaria na temat „Jak wzrastać w służbie” (oraz inne tematy typu „jak…”) wypełniają chrześcijański wszechświat jak turyści Disneyland.

„Słuchajcie, ci goście robią to co trzeba!”
„Jeśli wierzysz we właściwe rzeczy i robisz właściwe rzeczy, tak jak oni, to możesz osiągnąć taki sam jak oni sukces!”
„Postępuj zgodnie z tymi kilkoma prostymi zasadami a również rozbudujesz swoją służbę!”

Tan atak prowadzony z mediów łączy się z indywidualnym brakiem poczucia bezpieczeństwa, stwarzając psychologiczny i duchowy szybkowar. Zdumiewające negatywne dane statystyczne dotyczące braku autentyzmu, samotności oraz wypalenia tych, którzy poświęcili się „zawodowej służbie” są w pełni i niepodważalnie udokumentowane [i]. Presja na to, aby szukać potwierdzenia swej tożsamości i osobistej wartości w chrześcijańskiej służbie jest wszechobecną i często subtelną chorobą.

Ludzie, którzy osiągają nadmierne powodzenie myślą, że „robią to dla Jezusa”, podczas gdy w rzeczywistości motywuje ich własne ego oraz pęd do znaczenia. Skąd to wiadomo? Po braku duchowego odpocznienia oraz depresji jaka ich dopada, gdy ich „służba” i podium, na którym ją realizują, zostaje z jakiegoś powodu im odebrana. Jezusowi nie przeszkadzało to, że przez 30 lat był nieznanym stolarzem. Ci uzależnieni od służby, która daje im potwierdzenie tożsamości i zaspokaja potrzebę znaczenia, nie są w stanie znieść, ani nawet wyobrazić sobie istnienia bez „służby” przez trzy miesiące, a co dopiero 30 lat.
Ci bardziej skłonni do samoobserwacji są narażeni na wewnętrzne i zewnętrzne głosy, które mówią do ich dusz:

„Tak naprawdę to nie robisz nic istotnego”.
„Spójrz na siebie. Gdyby Bóg rzeczywiście był z tobą, byłbyś tak wielki jak ten czy tamten”.
„To, że brakuje ci ciągle kasy dowodzi, że Bóg nie jest z tobą”.
„Jeśli tak bardzo masz rację to dlaczego nie masz wielkiej służby?”[ii].

Fakty zaś są takie, że przeciętne zgromadzenie w Stanach Zjednoczonych liczy między 50 -75 członków, natomiast „mające powodzenie” służby są statystycznie rzecz biorąc elementami odstającymi od normy, aberracją i w rzeczywistości nie są tym, za mają być tak chwalone [iii].
Continue reading

Codzienne rozważania_10.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 1:29-32
SĄ ONI PEŁNI WSZELKIEJ NIEPRAWOŚCI, ZŁOŚCI, CHCIWOŚCI, NIKCZEMNOŚCI, PEŁNI SĄ RÓWNIEŻ ZAZDROŚCI, MORDERSTWA, ZWADY, PODSTĘPU, PODŁOŚCI; POTWARCY, OSZCZERCY, NIENAWIDZĄCY BOGA, ZUCHWALI, PYSZNI, CHEŁPLIWI, WYNALAZCY ZŁEGO, RODZICOM NIEPOSŁUSZNI; NIEROZUMNI, NIESTALI, BEZ SERCA, BEZ LITOŚCI; ONI, KTÓRZY ZNAJĄ ORZECZENIE BOŻE, ŻE CI, KTÓRZY TO CZYNIĄ, WINNI SĄ ŚMIERCI, NIE TYLKO TO CZYNIĄ, ALE JESZCZE POCHWALAJĄ TYCH, KTÓRZY TO CZYNIĄ.

Ludzie wyparli Boga ze swego umysłu, a następstwem tego jest niewłaściwego traktowania ludzi stworzonych na obraz Boga. Grzechy przeciwko Bogu prowadzą do grzechów przeciwko drugiemu człowiekowi. Bóg wydaje ludzi na pastwę rzeczy, które ci wolą i pozwala im doświadczyć złych skutków tych rzeczy. Rozpadają się małżeństwa, wzrasta ilość przestępstw, coraz więcej jest przemocy, strachu i wszelkich obrzydliwości. Skoro ludzie są wrogami Światła to Bóg zabiera je i w ten sposób ich osądza. Pozostaje ciemność czarna jak smoła, którą ludzie wybrali i na którą On ich skazuje. Wszelki upadek moralny spowodowany jest buntem duchowym. Jedynie powrót do Boga daje rozwiązanie tej sytuacji. Nie ma żadnej innej drogi powrotu poza drogą objawioną w Ewangelii.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_08.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 1:23 – 25
I ZMIENILI CHAŁĘ NIEŚMIERTELNEGO BOGA NA OBRAZY PRZEDSTAWIAJĄCE ŚMIERTELNEGO CZŁOWIEKA, A NAWET PTAKI, CZWORONOŻNE ZWIERZĘTA A NAWET PŁAZY; DLATEGO WYDAŁ ICH BÓG NA ŁUP POŻĄDLIWOŚCI ICH SERC KU NIECZYSTOŚCI, ABY BEZCZEŚCILI CIAŁA SWOJE MIĘDZY SOBĄ. PONIEWAŻ ZAMIENILI BOGA PRAWDZIWEGO NA FAŁSZYWEGO I ODDAWALI CZEŚĆ, I SŁUŻYLI STWORZENIU ZAMIAST STWÓRCY, KTÓRY JEST BŁOGOSŁAWIONY NA WIEKI. AMEN.

Człowiek pierwotnie został stworzony na obraz i podobieństwo Boże, ale skoro usiłuje reprezentować Boga zgodnie ze swoim obrazem, jego moralny upadek jest nieunikniony. Człowiek stał się odstępcą. Serce człowieka jest ściekiem nieprawości, a jego świat jest rynsztokiem odpadów i nieczystości. Człowiek cieszy się ze swoich grzechów i raduje się, kiedy inni je popełniają. Trwa w grzechach, choć wie, że zostaną osądzone. Nasza sytuacja jest poważna, a dowodzi tego gniew Boga na wszystkie grzechy, a nie tylko na niektóre. Boży gniew nie jest skierowany tylko na grzechy ale na bezbożność i niesprawiedliwość człowieka, które są ich przyczyną. Bóg nie jest obojętny na grzech, lecz grzechu nienawidzi. Bóg osobiście reaguje na grzech, jednak bez wszystkich bezwartościowych ludzkich emocji, jakich doświadczamy, kiedy my wpadamy w gniew. Bóg nie będzie rozgniewany kiedyś, On jest rozgniewany teraz. Boży gniew to pożerający ogień i straszną rzeczą jest wpaść w ręce żywego Boga. Ludzie zamiast Boga, chętniej czczą rzeczy, które sami wykonali. Za to są wydawani na pastwę swych pożądliwości stając się niewolnikami bezbożnych pożądań i ponoszą tego konsekwencje. Rzeczy, które wybrali mają złe skutki, a przez to oni sami stają się coraz gorsi i coraz głębiej pogrążają się w buncie. Człowiek miłuje to co Bóg zakazał.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia

Codzienne rozważania_07.06.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 1:20
BO NIEWIDZIALNA JEGO ISTOTA, TO JEST WIEKUISTA JEGO MOC I BÓSTWO, MOGĄ BYĆ OD STWORZENIA ŚWIATA OGLĄDANE W DZIEŁACH I POZNANE UMYSŁEM, TAK IZ NIC NIE MAJĄ NA SWOJĄ OBRONĘ.

Nie ma na świecie ani jednego człowieka, który mógłby powiedzieć: „Nie wiedziałem, że istnieje Bóg, nikt mi nie powiedział, skąd miałem wiedzieć, że postępuję źle? Nie miałem pojęcia, że Bóg uczyni mnie odpowiedzialnym za moje postępowanie. Byłem nieświadomy, że będę sądzony ze sposobu, w jaki żyję”.

Każdy człowiek na ziemi wie, że Bóg istnieje. Wie, że jest coś takiego jak absolutne dobro i zło. Głębię ludzkiego grzechu widać w fakcie, że choć człowiek wie o takich sprawach, szuka usprawiedliwienia dla swego postępowania i nadal trwa w grzechach, a nawet znajduje w nich upodobanie. Człowiek stał się taki poprzez niechęć do uwielbienia Boga, nie chcąc uznać Go za autora wszelkiego dobra, któremu należy dziękować i nie chce zachowywać w duszy jakiegokolwiek uznania prawdziwego Boga. Człowiek jest niesprawiedliwy, bo jest bezbożny. Stał się przeciwnikiem Boga. Jest zły w swoim wnętrzu. Ta przewrotność wpływa na wszystkie jego osądy i uczucia, dlatego też ma wpływ na dokonywane przez siebie wybory. Działania człowieka są zgodne z jego wewnętrzną naturą.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.