Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Rozeznawanie religijnego ducha

MORDERCZY DUCH RELIGII
Jonas Clark

Religijny duch jest mocą najsilniej sprzeciwiającą się apostolskiemu  Kościołowi. Nie musimy tym się martwić, ponieważ Duch Święty używa religijnych  prześladowań do wywołania największej duchowej rewolucji wszech czasów – nowotestamentowego apostolskiego Kościoła.


Jednymi z największych oponentów przeciwko przemianie  kościoła w apostolską służbę będą religijne duchy. Taki duch obawia się utraty  pozycji, nowych rzeczy oraz bycia w błędzie. Sprzeciwiają się one wszystkiemu,  co odbierają jako zagrożenie dla ich ważności. Odkrywamy początek apostolskiej  służby i apostolskiego Kościoła w Jerozolimie po zmartwychwstaniu Jezusa.  Wkrótce po Jego zmartwychwstaniu Kościół był przez religijnego ducha prześladowany i rozproszony po całej okolicy. Pismo mówi:


Tymczasem ci, którzy zostali rozproszeni na skutek prześladowania,  jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, nikomu nie głosząc słowa, tylko samym Żydom
(Dz. 11:19).


Szczepan był uczniem Chrystusa, był mężem pełnym wiary i mocy, i czynił wielkie  znaki i cuda wśród ludzi. W pewnej chwili swojej służby rzucili mu  wyzwanie przywódcy z religijnej warowni. Duch religijny zawsze boi  się tych, którzy są namaszczeni przez Ducha Świętego, ponieważ religijne  duchy siedzą w miejscach władzy, które do nich nie należą. Aby utrzymać  się na swoich uzurpowanych pozycjach, atakują człowieka, który nosi prawdziwe Boże namaszczenie władzy. Jak dalej świadectwo przekazuje:


A Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i znaki wielkie wśród ludu.  Niektórzy zaś z synagogi, zwanej libertyńską, oraz z synagog Cyrenejczyków  i Aleksandryjczyków, a również z Cylicji i Azji, wystąpili,  rozprawiając ze Szczepanem. Lecz nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał
(Dz.6:8-10).


Zwróć uwagę na to, że ci mężczyźni utworzyli konfederację religijnych przywódców z co najmniej trzech różnych synagog, którzy nie byli w stanie oprzeć się mądrości i duchowi z którego Szczepan mówił. Tak bardzo więc pobudzili ludzi, starszych i uczonych w piśmie aby się przyłączyli do ich opozycji przeciwko Szczepanowi. Religijne duchy, gdy motywują innych przeciwko Bożym rzeczom, mają ciemną umiejętność dotykania strachem i konfliktem. Religijna opozycja i prześladowania są często  dowodem wejścia w apostolski wymiar służby. Stare zawsze wydaje się sprzeciwiać nowemu, a to, co martwe, zawsze boi się żywego.


APOSTOLSKE I RELIGIJNE PRZECIWIEŃSTWO

Duchy religijne to duchy mordercze. Gdy ci mężczyźni konspirowali przeciwko Szczepanowi, podstawili mężów,którzy utrzymywali: Słyszeliśmy, jak mówił bluźniercze słowa przeciwko Mojżeszowi i Bogu; Tak podburzyli lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, a powstawszy, porwali go i przywiedli przed Radę Najwyższą (Dz. 6:11-12). Rady kościelne są religijnymi sądami, które religijni liderzy używają do obrony swoich miejsc władzy i sprawowanie terytorialnej kontroli ludzi. Historycznie rzecz biorąc, uczniowie Chrystusa regularnie spotykali się z religijnym prześladowaniem czy okultystyczną opozycją, jak tylko zaczynali być posłuszni Duchowi Świętemu.  To dlatego namaszczenie uruchamia duchową władzę, które stawia czoło  wszystkiemu, co utrudnia postępy Królestwa Bożego. Tutaj, w typowy,  oszczerczy sposób, religijne duchy znalazły fałszywych świadków,  aby wytoczyć sprawę przeciwko Szczepanowi, człowiekowi, który poruszał  się w apostolskim działaniu i robił mnóstwo dobrej roboty wśród tych ludzi.


Kluczem jest tutaj pamiętać o tym, że Szczepan wywołał problemy  w czasie usługiwania na ulicach, a nie w żadnym z lokalnych kościołów.  Usługiwanie poza czterema ścianami lokalnego kościoła i na rynkach, gdzie  są ludzie jest znakiem rozpoznawczym służby apostolskiej. Religijna opozycja  i prześladowania są dowodem wejścia w apostolski wymiar służby. Pewnego razu  zabrałem ze sobą grupę wierzących do usługiwania na ulicach małego miasteczka  w Belgii. Nigdy nie zapomnę rozmowy, jaką odebrał jeden z naszych członków  od religijnej rady miasta z pytaniem, z czyjego pozwolenia głosimy Ewangelię  w ich miasteczku. Posłałem odpowiedź do dzwoniącego: „Otrzymaliśmy pozwolenie z kwatery głównej”. Nigdy więcej już nie słyszeliśmy o nich.


Apostolska szata autorytetu zawsze ujawnia religijne duchy. Na spotkaniu Szczepana  z religijnymi chłopakami: Podstawili też fałszywych świadków, którzy  mówili: Ten człowiek nie przestaje mówić bluźnierstw przeciwko  temu miejscu świętemu i zakonowi;Słyszeliśmy go bowiem, jak mówił,  że ów Jezus Nazareński zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, jakie  nam Mojżesz przekazał A gdy wszyscy, którzy zasiadali w Radzie Najwyższej,  utkwili w nim wzrok, ujrzeli jego oblicze niby oblicze anielskie (Dz. 6:13-15).


DZIEŃ, W KTÓRYM ZGINAŁ DOBRY CZŁOWIEK

Namaszczenie na życiu Szczepana było  widoczne dla tych, którzy byli na spotkaniu, lecz to się nie liczyło,  oni chcieli zatrzymać go za wszelką cenę. Lecz Szczepan był odważny i nie  cofnął się. Głosił potężnie namaszczone przesłanie w swej obronie dowodząc  z Pism, że Bóg nie mieszka w domach uczynionych rękami ludzkimi i konkludując,  że ci przywódcy sprzeciwiali się Duchowi Świętemu i działali jak religijni  przywódcy będący przed nimi, prześladując i zabijając proroków  dawnych czasów. Zostali tak dotknięci, że zaczęli zgrzytać zębami  w furii gniewu. Wyobraź to sobie: dojrzali mężczyźni, religijni przywódcy  miasta nie będący w stanie kontrolować swoich morderczy emocji. Pismo mówi (przekład dosłowny NT): Słuchając tego wybuchli  jak przecięci piłą w swoich sercach i zaczęli zgrzytać na niego zębami
(Dz. 7:54).


Gdy ci
morderczy, religijni przywódcy rzucali w 
Szczepana kamienie , On miał otwartą wizję i zobaczył chwałę Bożą i Jezusa  stojącego obok prawicy Bożej. On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok  w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej I rzekł:  Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej (Dz. 7:55-56). Służb apostolska przeżywa tego  rodzaju prorocze działania. Zaznaczone jest, że Duch Święty nigdy nie opuszcza  tych, którzy zdecydowanie stoją przeciwko bezbożnej religijnej opozycji.  Szczepan, wydając ostatnie tchnienie, donośnym głosem, poprosił Pana, aby  nie policzył im tego grzechu i zwycięsko wstąpił z tego świata do chwały.

Powtórzmy: religijny duch, którego spotkał Szczepan to duch  morderczy. Pismo mówi, że ukamienowali Szczepana,
który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy  na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał (Dz.7:59-60). To był dzień, w którym zginął dobry człowiek.


Jak to było u początków apostolskiego Kościoła, tak będzie i w czasie  tego odnowienia. Religijny duch będzie najsilniejszą opozycyjną siłą przeciwko  przemianie w apostolską służbę. Jezus mówił o religijnym duchu.


A tak wystawiacie sobie świadectwo, że jesteście synami tych, którzy  mordowali proroków Wy też dopełnijcie miary ojców waszych Węże!  Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?  Oto dlatego Ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych  w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych  znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta
(Mat. 3:31-34).


Religijny kościół jest motywowanym przez człowieka,  zorientowanym na religijne martwe uczynki, cielesnym kościołem, który  ma formę pobożności, lecz unika obecności Ducha Świętego. Niewiele Szczepan  wiedział o tym, że Bóg wykorzysta jego śmierć do uruchomienia wielkiej  apostolskiej rewolucji. Po nienawistnym morderstwie Szczepana, wierzący
się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali dobrą nowinę
(Dz. 8:4).

Religijne prześladowania zawsze powodują rozwój służby, Ewangelia Królestwa nie może zostać powstrzymana.

Religijny Kościół

NIECH MARTWI GRZEBIĄ MARTWYCH
Jak to jest, że tak wielu daje się złapać w szukanie życia pośród umarłych? Jezus powiedział: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich
(Mat. 8:22). Czy to możliwe, aby ten religijny duch musiał zostać rozeznany? Przyjrzyjmy się kilku jego cechom.


Religijni przywódcy lubią stałe wody.
Mają oni mentalność  dozorców z nastawieniem ? nie wstrząsajmy łodzią. Ich usługi  są zimne, ciche i formalne. Jak już wspomniano religijny pastor mógł  zostać wybrany przez kościelną radę wyłącznie na podstawie swojego religijnego wykształcenia, przynależności czy stopnia.


Jednym z najbardziej śmiertelnych duchowych zadań przeciwko  zdolności kościoła do rozszerzania Ewangelii na świecie było działanie religijnego  ducha. Wierzę, że ten duch miał morderczy wpływ, który jest w swej  naturze antychrystem i będzie ujawniony przez Ducha Świętego w tych ostatnich  dniach. Tysiące dobrych ludzi zostało pochwyconych przez niego i przez jego  zwodnicze działania, i doprowadzonych do bezskuteczności. W książce „30 srebrników”  nauczam tego w jaki sposób rozeznawać religijnego ducha i zwyciężać  jego zdolność do powstrzymywania tego, co najlepsze od Boga dla twojego życia  i służby

We współczesnym społeczeństwie istnieje bardzo niebezpieczne,  fałszywe pojmowanie kościoła i wiele z dynamiki go otaczającej. Przez lata  doszliśmy do religijnego rozumienia tego, czym jest służba i kościół.  Z powodu tych fałszywych poglądów istniejący Kościół będzie  w potężny sposób wyzwany w nadchodzących dniach, przez głos reformy i służby pojawiającej się apostolskiej służby.


ROZEZNAWANIE RELIGIJNEGO DUCHA.

Żadnych wyzwań, unikać przekonania (o grzechu), bez pasji  Religijny kościół jest miejscem, gdzie ludzie przeżywają swoje życie  w sposób niekwestionowany, bez zmian i oczekując na porwanie. Jest  to kościół, gdzie można posłuchać przez 10 minut miłego motywacyjnego  nauczania czy czytania modlitwy i spodziewać się przeprosin pastora, gdy  przeciągnie trochę czas. Jest to kościół, który posyła ludzi  z powrotem do schroniska świata pozbawionych zwycięskiego duchowego zaszczepienia.  W takim kościele zwraca się uwagę w czasie niedzielnych nabożeństw na datę  urodzin każdego i wszystkie rocznice, pokutuje w przypadku ich pominięcia,  a nikt nie słyszy głosu Ducha Świętego. Więcej uwagi przywiązują do powrotu  do domu, pieczonej ryby, sprzedaży ciasteczek i obiadów drobiowych  niż do tego, „co powiedział Duch Pański” Jest to miejsce, gdzie oczekuje  się od pastora, że po nabożeństwie stanie w drzwiach, aby ucałować dzieciaki  i potrząchnąć każdą ręką. Jest to kościół, w którym naciska  się na pastora, aby odwiedzał wszystkich ludzi co tydzień i upewnił się,  że jest ze wszystkimi na przyjacielskiej stopie. Tam też niektórzy  uczestniczą w kościele tylko cztery razy w życiu, aby zostać poświęconym,  ochrzczonym, otrzymać ślub i być pogrzebanym.


Sam pokaz, żadnej mocy

Jest pełen programów prowadzonych przez biznesmena,  osobowości Typu A, kontrolujące Izabelle i jest zabawiany okazjonalnymi niedzielnymi  porankami i bożonarodzeniowymi kantatami. Tam też można spełnić wygodnie  swoje poczucie religijnych obowiązków. Panuje tutaj mentalność stróża,  z nastawieniem: nie trzęsiemy łodzią w czasie podróży. Tam, gdzie  pastor został wybrany przez aklamacje kościelnej rady na podstawie swego  religijnego wykształcenia, przynależności lub stopnia, jest zimno, cicho  i formalnie. Ściany jego gabinetu są wypełnione plakietkami ludzkiego uznania,  potwierdzającymi, że oni dokonali właściwego wyboru. Jest to kościół,  w którym przywództwo jest najęte przez ludzi, aby robili raczej  to, co uważają za właściwe, niż mężczyzn posłanych przez Ducha Świętego.  Jest to kościół, w którym pastor jest wykorzystywany przez  20 lat, przechodzi na emeryturę ze złotym zegarkiem za wierną służbę i posłany  do jakiejś przyczepy, żeby umarł, a to wszsytko tylko po to, aby powtórzyć ten sam 20-letni wzór z kimś innym.


Religijni humaniści

Jest to kościół, w którym możesz prowadzić dwa  życia: religijne i świeckie. Chodzi o to, żeby było tak: błogosław mnie tylko,  a nie proś o zmianę, zaangażowanie, wzrost, dojrzałość, postęp, portfel,  wzrost czy zrobienie czegokolwiek dla kościoła. Jest pełen ludzi, którzy  mają pełno duchowo brzmiących powiedzeń, które łagodnie owioną twoją  twarz, lecz oni wbiją ci nóż w plecy, gdy tylko wyjdziesz. Jest to apatyczny, narzekający i lamentujący kościół, w którym rzadko  się mówi o grzechu, a ci, którzy nie pokutują, buntownicy i wyzywający nigdy nie są konfrontowani.


To jest kościół, w którym można robić co się  komu podoba, według własnego serca i nie być odpowiedzialnym wobec nikogo  czy poddanym nikomu. W takim kościele kaznodzieja smaga cie i bije Słowem.  Jest onieśmielony przez łaskę i namaszczenie na twoim życiu, gdzie liderzy  nie uwalniają ludzi do służby, ponieważ jest tylko jedno miejsce przeznaczone  na pokaz jednego człowieka. To jest ten martwy kościół bez życia,  i więzi tysiące dusz, ponieważ jakiś ich krewny kiedyś był wiernym członkiem.  Jest to kościół, który każdemu nowemu członkowi zapewnia miejsce  dla rodziny na pochówek na kościelnym cmentarzu. Słowo Boże jednoznacznie  mówi o naszej relacji z tym religijnym kościołem:

Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń!
(2 Tym. 3:5 BT).


Po przeczytaniu tych krótkich rozważań na temat religijnego  kościoła, prawdopodobnie czujesz się tak samo jak ja, gdy to przeczytałem.  Jeśli tak, to znaczy, że ujawniliśmy istotę religijnego ducha. Jeśli jednak  twoją reakcją jest gniew na mnie za napisanie tego, to mogę tylko prosić,  abyś zbadał swoje serce, zanim poczytasz dalej, ponieważ apostolskie namaszczenie  rzuci wyzwanie wytrwałości religijnych stref bezpieczeństwa, włącznie z twoimi.  Jestem przekonany, że większość czytających jest spragnionych więcej Boga  i chce, aby ich życie miało jakieś znaczenie. Odwróćmy się teraz od religijnych więzów i wejdźmy w naprawdę ekscytujący świat służb apostolskiej.


ĆWICZENIE W DZIAŁANIU

Jeśli znajdujesz się w martwym kościele, opuść to teraz. Tak,  właśnie teraz. Nie trać więcej czasu w miejscu, które nie karmi cię  duchowo. Dlaczego mieliby żywi trzymać się martwego? To nie jest w porządku  wobec twoich dzieci. Aby włączyć się do apostolskiej rewolucji musisz naprawdę  iść za Panem wszystkim, co jest w tobie. Następnie, spójrz na tych, od których przyjmujesz poradę. Czy to mili lecz religijni ludzie?
Jeśli tak, to już czas na oczyszczenie twoich relacji.


Religijna opozycja jest rzeczywistością i możesz spodziewać  się, że wypuszczą na ciebie strach. Aby pokonać strach musisz wprowadzić  poznanie apostolskiej służby do głowy, a ducha nowej apostolskiej rewolucji  do twojego ducha. Apostołowie są pionierami. Orz ziemię i przyłącz się do sprawy, a gdy napotkasz na opozycję raduj się. Jezus powiedział:


Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować  was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie.  Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak  bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami
(Mat. 5:11-12).


© Jonas Clark

topodin.com

Kto będzie kształtował wasze dzieci?

wnd_logo_new

farah
Farah Josef

Między wierszami

Kto będzie kształtował wasze dzieci?
28 września 2007

Oryg.: http://wnd.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=57880


Właśnie przeczytałem zdumiewający cytat. Byłem tak zszokowany, że musiałem to przeczytać kilka razy, aby być pewnym, że nie mam zwidzeń. Jest to cytat z wypowiedzi kandydata na prezydent  Demokratycznej Partii, Johna Edwards, z ostatnie debaty telewizyjnej w MSNBC.

W odpowiedzi na pytanie czy byłby zadowolony z tego, gdyby czytano jego synowi z drugiej klasy bajeczną opowieść, która kończy się tym, że dwaj mężczyźni całują się i żyją szczęśliwi od tej pory, Edwards miał tyle do powiedzenia: … Nie chce podejmować tej decyzji za moje dzieci. Chcę, aby moje dzieci mogły podejmować decyzje same za siebie i chcę, aby miały dostęp do wszystkich informacji, nawet (chichocząc) – Co powiedziałeś? W drugiej klasie? – No tak, druga klasa to może być trochę trudne, ale nawet w drugiej klasie, aby miały dostęp do tych wszystkich informacji. Ponieważ je nie chcę narzucać mojego punktu widzenia – nikt nie uczynił mnie Bogiem – nie chcę decydować za moją rodzinę i moje dzieci. … Nie chcę wymuszać na nich tego, co ja uważam za właściwe.


W ciągu moich 53 lat życia na tej planecie, nigdy nie słyszałem bardziej idiotycznego, bezmyślnego, stręczycielskiego i straszneg  stwierdzenia niż to – z całą pewnością nie od poważnego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych.


Zajmijmy się tym.

Nie chce podejmować tej decyzji za moje dzieci. Chcę, aby moje dzieci mogły podejmować te decyzje sami za siebie i chcę, aby miały dostęp do wszystkich informacji,

(Dosł.: „I don’t want to make that decision on behalf of my children. I want my children to be able to make that decision on behalf of themselves, and I want them to be exposed to all the information.” – przyp.tłum.)


Oto facet, który stara się o to, by być prezydentem Stanów Zjednoczonych. On chce podejmować wszelkiego rodzaju decyzje, które wpłyną na życie twoje, twoich dzieci, sąsiadów, ludzi na całym świecie. Lecz on nie chce podejmować decyzji o moralnym wychowaniu swoich własnych dzieci?

Czy możesz w to uwierzyć?
Czy nic go nie zgorszy?

Jeśli nauczyciel jego dziecka będzie czytał w klasie historie o bestialstwie, czy to go zaniepokoi? Czy powstrzyma się przed moralnym osądzeniem? Czy pozwoli na to, aby jego własne dziecko decydowało o tym, co jest prawe w jego własnych oczach?


Wydaje mi się, że jest oczywiste, że ta wypowiedź Johna Edwardsa nie tylko dyskwalifikuje go z bycia prezydentem Stanów Zjednoczonych, lecz również dyskwalifikuje go z służenia w lokalnej radzie szkolnej. Ten człowiek to świr! Można go zweryfikować jako obłąkanego! On chce, aby dzieci decydowały. Czy on nigdy nie przeczytał „Władcy much”?


Wiecie, on wcale nie miał tego na myśli, co mówił, że chce aby drugoklasiści mieli dostęp „wszelkich informacji”. Lecz tak powiedział mimo wszystko, ponieważ nie chce obrażać okręgu wyborczego, którego potrzebuje, aby wygrać wybory. Woli raczej, aby jego dzieci były molestowane moralnie w klasie, niż stanąć przeciwko politycznie poprawnej państwowej indoktrynacji swoich własnych dzieci.


Mam dość tego człowieka. Dyskwalifikuje go to nie tylko z bycia członkiem rady szkolnej, lecz powinno się mu odebrać jego dzieci. To dyskwalifikuje go z odpowiedzialnego rodzicielstwa.


Lecz to jeszcze nie koniec na tym. Analizujmy dalej to psycho-bablanie jak przesłuchujący prawnik.


Ponieważ ja nie chcę narzucać mojego punktu widzenia – nikt nie uczynił mnie Bogiem – nie chcę decydować za moją rodzinę i moje dzieci. … Nie chcę wymuszać na nich tego, co ja uważam za właściwe.

(Dosł.: „Because I don’t want to impose my view – nobody made me God – I don’t get to decide on behalf of my family and my children. –
I don’t get to impose on them what it is that I believe is right.” – przyp.tłum).


Jeśli nie rodzice kształtują wartości swoich dzieci, to kto? Najwyraźniej, John Edwards wierzy, że jest to rola państwa.


To swego rodzaj humor powiedzieć, że „nikt nie uczynił mnie Bogiem”, ponieważ to właśnie Bóg obciąża odpowiedzialnością rodziców za wychowanie ich dzieci. Innymi słowy: Bóg chce, aby rodzice bawili się w Boga z ich dziećmi. Nie zostawił tego profesjonalistom, nie zostawił tego szkołom, nie zostawił – królom. Nawet nie zostawił tego w rękach kapłanów. Bóg dał wychowanie dzieci rodzicom – i tylko rodzicom.

Słuchałem Edwardsa czyniącego moralne oświadczenia o tym, co on chce zrobić jako prezydent. On narzuci nam krajową służbę zdrowia. Narzuci nam małżeństwa jednej płci. Narzuci nam drakońskie przydziały energii, aby walczyć z „globalnym ociepleniem”.

Nie ma problemu w „graniu Boga” z nasza ekonomią, z naszymi najbardziej fundamentalnymi swobodami, Konstytucją, z naszym sposobem życia.

Lecz, proszę, nie pytajcie go o to, jakie podejmuje decyzje, jeśli chodzi o materiał przeznaczony do czytania dla jego 7-latka.

deeo.ru

Zwyciężanie zwątpienia i zniechęcenias

Mary Alice Isleib
Zwątpienie jest jak pozbawiająca sił choroba, która pozostawia swoją ofiarę bezradną i bez nadziei. Pokonaj powątpiewanie i zniechęcenie.
Powątpiewanie stanowi drzwi do niewiary. Gdy usłyszałam jak Duch Święty wypowiada te słowa do mnie, zaczęłam zastanawiać się nad niebezpieczeństwem wątpliwości. Zaczęłam postrzegać powątpiewanie jako coś więcej, niż tylko nastawienie umysłu, które uniemożliwia nam wrzucenie przysłowiowej góry do morza. Zaczęłam wiedzieć powątpiewanie jako duchową chorobę, której celem jest okaleczenie naszego chrześcijańskiego życia. Nadałam tej chorobie nazwę „wątpio-holizmem” (dosł. doubtaholic).

Niedowierzanie jest kuzynem strachu i podejrzewania, które blokują wiarę i rozeznanie. Wątpić/niedowierzać – to brak przekonania w  Słowo Boże. Powątpiewanie jest brakiem zaufania do Jezusa Chrystusa. Podobnie  jak alkohol, niedowierzanie jest środkiem uspokajającym. Uszkadza serce, obniża  odporność na infekcję i pozostawia nas w stanie bezsilności. Podobnie jak  alkoholizm, chroniczne powątpiewanie osłabia zdolność uczenia się, dezorientuje i powoduje umysłowe zamieszanie.

W V Moj. 28:66 dowiadujemy się, że zwątpienie jest częścią przekleństw prawa
(BT):

Życie twe będzie u ciebie jakby w zawieszeniu: będziesz drżał dniem i nocą ze strachu, nie będziesz pewny życia.

Lecz Jezus przyszedł, aby wykupić nas od przekleństwa prawa. Dobrą nowiną jest to, że o ile powstrzymywanie się do alkoholu może wywołać drżenie i konwulsje, powstrzymywanie się od powątpiewania powoduje wolność i wyzwolenie.
Bez względu na to czy jesteś wątpio-holikiem czerpiącym pełnymi, drżącymi haustami zwątpienie, czy pijącym tylko drobnym łyczkiem ostrożne niezdecydowanie, ważne jest, aby rozpoznać symptomy tego duchowego stanu. Przyjrzymy się więc bliżej powątpiewaniu jako bramie do niewiary, jego symptomom i lekowi na watpio-holizm. Już czas na to, aby zobaczyć tego złowrogiego ducha tym czym rzeczywiście jest i uciszyć jego gderający głos, abyśmy mogli chodzić w pokoju, wierze ? i zwycięstwie.

Niedowiarstwo jest drzwiami do niewiary, ponieważ sceptyk musi najpierw zakwestionować Źródło informacji, aż w końcu nie chce przyjąć prawdy. Jeśli zwątpienie jest niebezpieczne to niewiara może być śmiertelna, a co najmniej może okaleczyć twoje życie modlitewne. Zastanów się nad tym: Jeśli potrzeba wiary tylko wielkości gorczycy, aby przesunąć górę,  to jak wiele trzeba wątpliwości, aby unieważnić modlitwę. Jezus powiedział: „tylko wierzcie”.

Podobnie jak każda choroba, niedowiarstwo przejawia postępujące  stadia. Pierwsze symptomy to zamieszanie i brak działania. Pozostawiona bez  kontroli, przeradza się w strach i niepokój. Ostatecznie, prowadzi  nas do chwiejności, rozdwojenia umysłu i zwodzi nas tak, że nie jesteśmy  w stanie przyjąć mądrości Bożej. Jakub, apostoł wiary praktycznej, zachęca  wierzących do proszenia Pana jeśli potrzeba o kierunek ? z wiarą, bez powątpiewania, niezdecydowania czy zwątpienia.

… kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam  miotanej. Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma, (Jak.1:6-8 AMP).

Czy brzmi to jak opis kogoś, kto chodzi w zwycięstwie? Lecz  jest nadzieja i dla tych, których Jakub w tym liście opisuje. Jest  uwolnienie od powątpiewania, które zaczyna się, kontynuuje i kończy  w Słowie Bożym. Boże Słowo daje tysiące obietnic tym, którzy wierzą.  Przyjrzymy się dwunastostopniowemu programowi dla wątpio-holików.

1. Przyznaj się do problemu: pierwszy krok do uzdrowienia z wąptio-holizmu  to zobaczyć tą osłabiającą chorobę tym, czym ona jest: grzechem.  Bez wiary nie można podobać się Bogu (Hebr. 11:6).

2. Wyznaj swój upadek: uzdrowienie i uwolnienie zaczyna się od  wyznania upadku. Gdy już raz naprawdę pokutujesz, to twoja skuteczna, gorliwa modlitwa będzie wywierać wpływ (Jak 5:16).

3. Polegaj na Bogu: wierz, że Pan jest wierny i sprawiedliwy, przebacza  twój grzech i oczyszcza od wszelkiej nieprawości (1 Jn 1:9).

4. Zbadaj swoje serce: zbadaj serce, aby przekonać się, co przede wszystkim dopuściło do niego zwątpienie i niewiarę (2 Kor. 13:5).

5. Zdecyduj się ufać Panu: prawdziwa pokuta przyniesie trwałą zmianę,  gdy zdecydujesz się raz na zawsze ufać Panu z całego serca, zamiast próbować  wyobrażać sobie wszystko samemu (Przyp. 3:5).

6. Odnów swój umysł: odnów go przez Słowo o zaufaniu  do Pana i czytaj te fragmenty, które demonstrują Bożą wierność wobec Jego sług przez całe stulecia (Rzm. 12:2).

7. Buduj swoją wiarę: wiara bierze się ze słuchania Słowa Bożego. Nie  tylko czytaj Biblię, wypowiadaj głośno wersety w dzień i w nocy, a wtedy będziesz miał powodzenia (Joz. 1:8)

8. Bądź wykonawcą Słowa: Gdy słyszymy Słowo i wykonujemy je, nadaje to  naszemu życiu stabilizacji. Jezus powiedział, że każdy kto słucha Jego słów i wykonuje je, jest mądrym człowiekiem (Mat. 7:24).

9. Módl się językami: Możesz budować siebie samego w najbardziej  świętej wierze modląc się językami. Pozwalanie, aby Duch Święty modlił się  przez ciebie spowoduje, że będziesz budowany w duchu i będziesz wypowiadał doskonałe modlitwy na swoja korzyść (Jd 1:20).

10. Walcz dobry bój: ponieważ bitwa dzieje się w umyśle, nie pozwalenie  sobie na powrót do kielicha zwątpienia będzie wymagało od ciebie dobrego  boju wiary (1 Tym. 6:12). Wiara wypowiada to, co mówi Słowo, nawet jeśli okoliczności przeciwstawiają się temu.

11. Odrzuć strach: Bóg nie dał nam ducha strachu. Strach jest przeciwieństwem wiary. Gdy czujesz jak strach  chwyta cię, pamiętaj, że Bóg dał nam ducha mocy, miłości i trzeźwego myślenia a doskonała miłość odrzuca strach (2 Tym1:7; 1 Jn 4:18).

12. Przeciwstawiaj się diabłu: Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was (Jk. 4:7).  Gdy przychodzą wątpliwości, mów: „Sprzeciwiam ci się zwątpienie. Raczej  wybieram ufać Słowu Bożemu”. Po czym powiedz diabłu: 
Napisane jest….

Jeśli zwątpienie jest bramą do niewiary to wiara jest bramą do Bożych obietnic. Wybieraj zawsze raczej żywe wody wiary, niż kubek zwątpienia i przyjmij wszystko, co Bóg zaplanował dla twojego życia ? nie ma żadnych wątpliwości  co do tego!

продвижение

7 Nawyków bardzo skutecznych chrześcijan

Jonas Clark
Stephen Covey zbudował imperium wydawnicze na plecach swojego bestsellera  „The 7 Habits of Highly Effective Living” (7 Nawyków bardzo skutecznego  życia). Są jeszcze: „The 7 Habits of Highly Effective Teens,” „The 7 Habits  of Highly Effective Families,” a całkiem ostatnio: „The 8th Habit” (Ósmy nawyk).  W tych książkach, Covey, mówi nam, abyśmy robili wszystko w sposób aktywny, synergiczny, jakbyśmy ostrzyli piłę
*)
. Całkiem niezła rada!

O ile szanujemy mądrość Covey’a i wspaniałe książki o marketingu, lecz nie zapominajmy, że Biblia pełna jest praktycznych rad o dobrych i złych nawykach. I tak, 2 List do Tymoteusza w szczególności oferuje pewne złote myśli o tym, czego potrzeba, aby prowadzić apostolskie życie. Słusznie należy zwrócić uwagę na to, że ta księga Pawła jest również bestsellerem – jedną z części najlepiej sprzedawanej książki wszech czasów. W tym sprawdzonym przez wieki tomie, ap. Paweł przekazuje ostateczne plecenia swem uduchowemu synowi.


Drugi List do Tymoteusza zawiera najbardziej znane słowa Pawła. Gdy ktoś jest bliski odejścia z tej ziemi to jego ostatnie słowa warte są zauważenia. Co takiego powiedział Paweł Tymoteuszowi w swym ostatnim liście? Co pozostawił, co mogło mu pomóc w zmaganiach dobrego boju wiary, który on sam zwyciężył? Czym ten wielki apostoł dzielił się z Tymoteuszem na temat apostolskiego życia?

Paweł ostrzegł go przed tym, że niektóry złe nawyki, jak na przykład próżne rozmowy, mogą sprowadzić go z drogi przeznaczenia. Ostrzegł również przed potencjalnie śmiertelnymi nawykami takimi jak: egoizm, chciwość, pycha, arogancja, nieposłuszeństwo, niewdzięczność, bluźnierstwo,oszczerstwo, pochopność i perfidia wśród wielu innych.

Niemniej, bardziej niż cokolwiek innego Paweł przekazał Tymoteuszowi wiele mądrości, do której mógł on sięgać długo po chwili, gdy jego  mentor odszedł do Pana. To jest to, co ja nazywam siedmioma nawykami bardzo skutecznego apostolskiego życia.


Skuteczny nawyk #1: Pobudzaj dary i używaj ich odważnie.

Apostoł polecił Tymoteuszowi, aby pobudzać dary Boże ? i utrzymywać je rozbudzone. Podoba mi się sposób w jaki oddaje to rozszerzone tłumaczenie Biblii (AMP): Rozbudź (rozpal na nowo żar, roznieć ogień i utrzymuj płonący) dar łaski Bożej, [wewnętrzny ogień, który jest w tobie…(2 Tym. 1:6 AMP). Dalej Paweł zachęca młodego sługę, pisząc, że strach nie pochodzi od Boga i dodaje mu odwagi, aby chodził w mocy i miłości Bożej, a nie płaszczył się i nadskakiwał w strachu. Apostolskie życie wymaga od nas rozniecenia pasji w nas, ponieważ znajdą się tacy, którzy będą starali się zalać nasze rewolucyjne marzenia rzekami negacji.


Skuteczny nawyk #2: Trzymaj się mocno prawdy.

Apostoł Paweł wlał swoje życie w Tymoteusza. Jako dobry, duchowy ojciec, uczył go doktryn chrystusowych, kształtując te drogi i trwanie w modlitwie. Oczekiwał, że Tymoteusz będzie trzymał się zdrowego nauczania, które  otrzymał; aby trzymał się mocno prawdy.

Strzeż i zachowuj [z największą troską] drogocennej i wspaniałej przyjętej  [Prawdy], która została powierzona [tobie] z [pomocą] Ducha Świętego, który uczynił z nas Swoje mieszkanie
(2 Timothy 1:14 AMP).

Dalej ostrzega swego ucznia przed tym, co się dzieje z tymi, którzy nie trzymają się ściśle prawdy: odpadają, podobnie jak Fygelos i Hermogenes. Apostolskie życie wymaga utrzymywania zdrowej równowagi  między nowym objawieniem a twardymi fundamentami, abyśmy szli do przodu w postępującej prawdzie, jak ją Bóg objawia.


Skuteczny nawyk #3: Wychowuj innych do służby.

Następnie apostoł mówi Tymoteuszowi, aby był mocny w łasce, którą można znaleźć wyłącznie w Jezusie Chrystusie, gdy On decyduje, aby wychowywać innych do służby. Tutaj, Paweł wzywa go do wyższego poziomu przywództwa. Wiedział o tym, że rozpowszechnianie niesfałszowanej ewangelii narodom wymaga powielania siebie samych w innych.
A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać. (2 Tym. 2:2 AMP).

Zwróć uwagę na to, że uwarunkował to polecenie: powiedział, aby wybrał mężczyzn, na których można polegać i wiernych. Apostolskie życie wymaga  wzięcia pod uwagę konieczności wykupienia czasu i udzieleni go tylko na tym, którzy idą za Bogiem z całego serca.


Skuteczny nawyk #4:
Zachowuj dyscyplinę.
Bądź zdyscyplinowany i gotowy na znoszenie trudności. Paweł nie cukruje apostolskiego życia. Mówi wprost, że musi mieć dobry nawyk zwany dyscypliną, gdy przygotowuje się na znoszenie trudności, jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa, Paweł napomina go, aby nie motał się w sprawach życia. Innymi słowy: niech  świat nie komplikuje twojej służby. Skup się na tym, do czego zostałeś powołany,  aby zrobić. Bądź zdyscyplinowany, aby odgrywać rolę w tym, co Bóg przygotował; poddaj swoje życie Słowu Bożemu (2 Tym 2:3-7). Apostolskie życie oznacza cierpienie bólu dyscypliny, nawet wtedy, gdy wydaje się, że  ci wokoło ciebie mają łatwo.


Skuteczny nawyk #5: Trwaj skupiony na Chrystusie.

Miej [stale] w pamięci Jezusa Chrystusa, który  został wskrzeszony z martwych, jest z rodu Dawidowego, według mojej ewangelii (2 Tym. 2:8 AMP). Paweł wiedział, że Tymoteusz musi pamiętać o mocy  zmartwychwstania Chrystusa, aby utrzymać się wśród prześladowań, które  podążały wraz z głoszeniem ewangelii w jego czasach.
Apostolskie życie oznacza znoszenie i utrzymywanie pozycji z cierpliwością,  aby znieść wszystko dla Ewangelii. Jest to świadomość tego, że jeśli umrzemy  z Nim, z Nim będziemy również żyć. Jeśli wytrzymamy, będziemy również  z Nim rządzić. Jeśli się Go zaprzemy, wyprzemy i odrzucimy to on odrzuci nas (2 Tym. 2:11-13).


Skuteczny nawyk #6: Znaj Słowo.

Następnym słowem mądrości ap. Pawła do Tymoteusza jest obowiązek znania Słowa Bożego. Paweł polecił mu: Staraj się usilnie o to,  abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy. (2:15).

Apostolskie życie jest życiem w Słowie. Jest to jedyny mocny fundament położony  przez Boga, który ostoi się w pośród wstrząsów.


Skuteczny nawyk #7: Żyj czystym życiem.

W końcu, apostoł Paweł mówi Tymoteuszowi, aby nabył nawyku prowadzenia  życia w czystości. Wyjaśnił, że każdy kto się oczyszcza, będzie naczyniem  oddzielonym do użytku Bożego, dopasowanym i gotowym do pracy.   Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości,  wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca (2 Tym. 2:22 AMP).

Apostolskie życie wymaga odmowy udziału, zaangażowania się w błahych sporach nad pytaniami niedouczonych, które tylko wywołują spory.
Oczywiście, nie jest to pełna lista pobożnych zachowań, lecz jestem przekonany,  że jeśli pójdziemy za tymi siedmioma obszarami naświetlonymi przez  Pawła, nasze życie i służba będą bardziej skuteczne dla chwały Bożej. Czyż nie o to chodzi?


————————————————————————————————


*)
Termin ukuty przez Covey’a, który można wyjaśnić takim obrazem:

Przypuśćmy, że pochodzisz do kogoś, kto gorączkowo pracuje przy ścinaniu drzewa.

  • Co ty robisz? – pytasz.

  • Nie widzisz? – pada zniecierpliwiona odpowiedź. – Ścinam to drzewo.

  • Wyglądasz na wyczerpanego. – wykrzykujesz. – Jak długo to robisz?

  • Ponad 5 godzin. – odpowiada. – Jestem pokonany, to ciężka praca.

  • Czemu więc nie zrobisz sobie przerwy na kilka minut i nie naostrzysz piły? – pytasz. – Jestem pewien, że szło by znacznie szybciej.

  • Nie mam czasu na ostrzenie piły. – odpowiada z naciskiem. – Jestem zbyt zajęty piłowaniem.

Ostrzenie piły to odnawianie siebie samego – fizycznie, umysłowo, duchowo i emocjonalnie.

раскрутка сайта

Proroczy sen – Zaproszenie na Wielkie Zgromadzenie

Jonas Clark

Jonas Clark dzieli się kolorowym, proroczym snem o wąskiej drodze do KrólestwaNiebieskiego i o tym, jak niewielu ją znajduje.


Stałem obok ogromnego, przystojnego młodego mężczyzny, który widocznie był aniołem Pańskim. Był bardzo wytworny w swym zachowaniu, a jednak jego postawa pokazywała, że jest gotów do bitwy w każdej chwili. Gdy pierwszy raz powitał mnie, powiedział: „Zostałeś zaproszony, aby stanąć przed Wielkim Zgromadzeniem”.

Taki był początek snu, którego nigdy nie zapomnę. Po usłyszeniu tych słów, zostałem natychmiast przeniesiony w duchu do innego miejsca. Mogłem odczuć, że wszedłem w rzeczywistość, która funkcjonowała w innym czasie, a jednak równolegle do obecnego wymiaru. Znalazłem się poza ograniczeniami ludzkich zachowań, byłem w duchu.


WYŁĄCZNIE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Gdy otworzyłem oczy, wszedłem do wielkiego namiotu, którego podłogę pokrywały trociny. Wielu wiwatowało i cieszyło się, co mogło wyglądać na trwające przebudzeniowe spotkanie. Usłyszałem radiowe i telewizyjne zapowiedzi zbliżających się wielkich atrakcji. „Chodźcie i bądźcie błogosławieni! Dziś Bóg będzie uzdrawiał chorych!” Namiot był wypełniony karnawałową i świąteczną atmosferą. Było mnóstwo pieśni, śpiewu, głoszenia i podniecenia.

Pomimo tego, że znajdował się tam ogromny tłum widać było, że coś jest nie w porządku. Gdy przechodziłem wewnątrz wielkiego, czerwono-białego rozpiętego namiotu, widziałem, że został on podzielony na sekcje przy pomocy wielu bardzo długich lin. Te liny miały za zadanie kierować ludzi w kontrolowany i uporządkowany sposób. Niemniej, wielu było sfrustrowanych, a nawet zgorzkniałych z powodu długiego oczekiwania wśród tych lin.


BRAK PRZYWÓDCÓW

Na platformie wszystko wyglądało w porządku, na nawet doskonale, lecz można było powiedzieć, że za sceną coś nie jest w porządku, co powodowało, że liderzy tego namiotowego spotkania pozostawili swoje miejsca służby. Brak liderów spowodował, że liny stały się jeszcze dłuższe.

Na ziemi, tuż przede mną, pokryta wiórami i drewnianymi strugami leżała wielka Biblia. Byłem zdumiony tym, że nikt z przechodzących jej nie zauważył, niektórzy nawet stawali na niej, gdy stali przy długich linach. Za każdym razem, gdy ktoś spoglądał na nią, natychmiast był odciągany ku reklamie błogosławieństwa. Byłem w sercu zasmucony tym, że ludzie nie zauważyli Słowa, lecz stale byli rozpraszani przez znaki i dźwięki. „Tędy proszę” ? pokrzykiwali pomocnicy. „Przyjdź i bądź błogosławiony” rozlegało się w całym namiocie. Wtedy usłyszałem anielską deklarację: „To nie jest to wielkie zgromadzenie, przemiana jest w trakcie”. Pokaz skończył się.


POKÓJ PRZYGOTOWANIA

Nagle zostałem przeniesiony do budynku, który anioł nazwał: „Pomieszczeniem przygotowania”. Ponownie było tu mnóstwo rozpraszających rzeczy. Było to miejsce, w którym serce człowieka jest przygotowywane na wielkie zgromadzenie. Anioł Pański pokazał mi, że dopóki czyjeś serce nie zostanie przygotowane, to jego służba nie może pojawić się w pełni. Rozglądałem się wokół i zobaczyłem wielu, którzy byli tutaj. Niemniej, pewni ludzie, którzy w przeszłości robili spotkanie namiotowe byli w tym pokoju przygotowania ze złą motywacją. Było też kilkoro innych, których anioł wskazał mi jako ludzi z powołaniem Bożym i przeznaczonych do wielkiego zgromadzenia. Usiłowałem się skomunikować z nimi, lecz byli rozpraszani przez dźwięki różnych wydarzeń dziejących się na spotkaniu w namiocie.

Niestety ci, których serca nie oderwały się od pokazu odbywającego się w namiocie, byli usuwani z pokoju przygotowania i ponownie ustawiani w kolejkę między linami w namiocie. Anioł powiedział mi, że dzieje się tak dlatego, że ich serca skupiły się na ich własnej służbie i odchodzili od czasu swego przygotowania. Wtedy anioł powiedział: „To nie jest wielkie zgromadzenie. Nowe czasy i nowe pory! Chodźmy to następnego miejsca”.


WIELKA DEBATA

Po opuszczeniu pokoju przygotowania zostałem zabrany do następnego miejsca, gdzie zobaczyłem piękny, biały budynek kościelny. Miał ogromną wierzę a na szczycie kilka stopni z dachówki, ogromne drewniane podwójne wejście. Gdy drzwi rozsunęły się, dało się słyszeć delikatnie grające w tle stare organy. Po przekroczeniu progu sanktuarium czuło się w powietrzu stęchły zapach. Mogłem powiedzieć, że wchodziłem do bardzo starego budynku kościelnego. Na ścianach znajdowały się czarne drewniane panele i masywne witrażowe okna. W drzwiach przywitał mnie mężczyzna mówiąc: „Pieśni, chłopcze, cisza, szacunek, proszę. Odbywa się w tym miejscu wielka debata”. Po czym podszedł do mnie odźwierny ubrany na czarno w białych rękawiczkach i odprowadził mnie do przodu kościoła. Dało się słyszeć skrzypienie drewnianej podłogi pod moimi stopami. Spojrzałem na tysiące ludzi zgromadzonych wewnątrz budynku. „Czy to jest wielkie zgromadzenie?” zastanawiałem się


BRAK LASKI, ABY RUSZYĆ DO PRZODU

Pomocnik wskazał na rząd na samym przedzie kościoła, gdzie zostałem posadzony na wprost kazalnicy. Nikt nie głosił do zgromadzonych, wszyscy siedzieli w całkowitej ciszy.


Po mojej prawej stronie naprzeciw platformy było miejsce ze specjalnymi siedzeniami dla setek religijnych liderów różnych denominacji. W rękach tych liderów było wiele religijnych książek, przewracali strony swoich książek, jakby nerwowo szukali jakiejś ważnej informacji. Usłyszałem jak jeden z nich pytał: „Gdzie jest łaska, aby ruszyć do przodu?”

Większość z nich wygląda bardzo staro i byli słabego zdrowia. Wydawało się, że odbywała się wielka debata nad jakąś religijną doktryną. Spojrzałem na Słowo Boże, które trzymałem w swoich rękach i pomyślałem, że powinni poszukać odpowiedzi w tej Księdze. Ku mojemu zdumieniu wydawało się, że nikt z nich nie był tym zainteresowany. Wyglądało na to, że w powietrzu wisiała jakaś obojętność na Słowo Boże. W końcu, to oni sami napisali swoje własne książki teologiczne.


Zapytałem anioła Pańskiego: „Czy mam siedzieć tu w wyznaczonej sekcji, dopóki ktoś nie wezwie mnie do usłużenia ludziom?” Odpowiedział: „Nie. To są wszystko religijni liderzy różnych denominacji”. Powiedziałem mu, że nie należę do żadnej denominacji i zapytałem, gdzie mógłbym usiąść. Anioł spojrzał bezpośrednio na mnie i powiedział: „To nie jest miejsce, gdzie masz usługiwać, tylko przechodzisz przez nie. Ci liderzy usługują tylko sobie nawzajem. Wkrótce drzwi do tego miejsca zamkną się. Ty jesteś powołany do wielkiego zgromadzenia”. Po czym, po krótkiej chwili, powiedział: „Teraz chodź, wielkie zgromadzenie zbiera się. Musimy się pospieszyć”.


POWODZENIE SŁUŻBY

Wyszliśmy stamtąd przedzierając się przez skręcony labirynt schodów i korytarzy. Wydawało się, że zajmie wieczność wspięcie się na szczyt. Ostatecznie, po długich zmaganiach pojawiły się przed nami drzwi. Widać było na nich znak, na którym napisane było „Powodzenie służby”. Gdy je otworzyłem, miałem wrażenie, że wreszcie dotarliśmy. Dawało się w tym pomieszczeniu odczuwać przytłaczającą atmosferę powodzenia, sukcesu i osiągnięć.


WIELCY CHRZEŚCIJAŃSCY LIDERZY

Znajdowali się tutaj wielcy chrześcijańscy liderzy, wszyscy spędzając wspaniały czas radowania się owocami swej ciężkiej pracy. Śmiali się, rozmawiali ze sobą, dzielili się historiami o czasach prób, trudnościach i o tym w jaki sposób pokonali liczne przeciwności na drodze do swego powołania.

Byli tu również ludzi grający w różnego rodzaju interesujące gry, oglądający sport, zabawiani przez przyjemności wszelkiego rodzaju. Było to miejsce, w którym nie było ciężarów służby, żadnych obciążeń i wszystko wydawało się doskonałe. Czy to było wielkie zgromadzenie? Podchodziłem do wielu Bożych liderów pytając czy wiedzą, gdzie jest wielkie zgromadzenie. Odpowiadali, mówiąc coś takiego: „Nie przejmuj się tym. Dotarłeś, zrelaksuj się. Po prostu baw się, zapracowałeś sobie na to. Nie musisz już więcej zmagać się. Wykonałeś”.


ZA WSPANIAŁYMI ROZKOSZAMI

Po drodze, słuchając tych słów o powodzeniu, sukcesie i osiągnięciu dobrego samopoczucia, w jakiś sposób czułem się nie na miejscu. Wszystko wyglądało dobrze, lecz nie widziałem wielkiego zgromadzenia. Wtedy, gdzieś w oddali, zobaczyłem inne drzwi, które znajdowały się za wielu wspaniałymi przyjemnościami. Gdy przystąpiłem do nich ktoś probował mnie namówić na zagranie z nim. „Chodź, będziesz się dobrze bawił”. „Nie mogę”- powiedziałem, przeciskając się przez te przyjemności ku drzwiom.

Otworzyłem je i poszedłem w górę następnym zestawem schodów i ostatecznie po wejściu na szczyt, zobaczyłem następne drzwi, na których nie było żadnego napisu. Gdy je popchnąłem widać było ogromną arenę sportową. Wyglądała jak gigantyczne koloseum. Kilka kroków przede mną stała masywna, pusta kazalnica. Nikt nie stał za nią i nie głosił Słowa Bożego dla mas. Można było powiedzieć, ze rzadko była używana.


DUCHY IZEBEL, BALAM I FAŁSZYWI PROROCY

Za mną po mojej lewej i prawej stronie widziałem wielu ludzi siedzących w miejscach dla władzy. Widziałem Absaloma, Izebel, Koraha, Balaama i setki fałszywych proroków i apostołów.
Po drugiej stronie ogromnej areny widziałem miriady ludzi, którzy byli spragnieni Słowa Bożego. Był to wielki tłum dodający mi otuchy, abym podszedł do pulpitu. „Chodź! Chodź!” krzyczeli. Gdy zbliżyłem się do niego widziałem pogardę na twarzach tych ludzi bezpodstawnie siedzących na miejscach władzy. Ci krzyczeli: „Jak on śmie! Kim on myśli, że jest? Wracaj z powrotem do wspaniałych przyjemności”. Jeden nawet usiłował mnie zatrzymać, lecz gdy do mnie podszedł, padł u moich stóp, rażony mocą Boga.


Wtedy, gdy podszedłem do kazalnicy, zobaczyłem setki innych wpadających przez drzwi, podobnie jak ja. Oni również przystąpili go pulpitów stojących przed nimi. Gdy podnieśliśmy głosy, aby głosić Słowo Boże, zostaliśmy uderzeni piorunami wspaniałego światła. Gdy wszyscy zaczęliśmy mówić ogłaszając wielkim tłumom Jezusa, ziemia zaczęła się trząść. Im więcej głosiliśmy,  tym silniejsze było trzęsienie. Wtedy nastąpiło potężne trzęsienie ziemi,  ziemia rozwarła się i pochłonęła tych fałszywych, siedzących na miejscach  władzy.

Wtedy nagle niebiosa rozdzieliły się i odezwał się potężny głos mówiący: „Chodźcie tu na górę!”


© by Jonas Clark

продвижение сайтов оплата за результат

Lider ruchu 'praw gejów’; porzuca homoseksualizm.

 


Lider ruchu 'praw gejów’ porzuca homoseksualizm.


Wschodząca gwiazda ruchu mówi,
że Bóg uwolnił go od tego stylu życia.

 


3 lipca 2007


Art Moore


Oryg: http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=56481

 

Michael Glatze z matką Matthew Shepard’
Judy Shepard (fotografia Harvard University )


Michael Glatze był wschodzącą gwiazdą ruchu „praw gejów”, lecz teraz ogłasza, że nie tylko zrezygnował z działalności – nie jest już więcej homoseksualny. Glatze – który, jako wydawca magazynu „Young Gay America”, stał się znanym źródłem informacji – opowiada teraz historię swojej przemiany w ekskluzywnej szpalcie publikowanej dziś przez WND.

Pomimo, że sam odciął się od homoseksualnej społeczności około roku 1.5 roku temu, mówi, że będzie to dla wielu zaskoczeniem.
„Będzie to nowina dla każdego, z kim miałem zazwyczaj do czynienia,” powiedział WND.


Radykalna zmiana w jego życiu, wspomina Glatze, zaczęła się od wewnętrznych podszeptów, które teraz przypisuje Bogu.

„Mam nadzieję, że mogę podzielić się moją historią – mówi. – Czuję, bardzo zdecydowanie, że Bóg umieścił mnie tutaj z pewnej przyczyny. Nawet w najciemniejszych dniach nocnych imprez, ekspansji obelżywości i wszelkich tego rodzaju rzeczy – gdy czułem się tak: 'Po co tu jestem, co ja tu robię?'” – zawsze ten głos tam był.

„Nie wiedziałem, jak to nazwać czy można temu zaufać, lecz mówił stale 'zatrzymaj sie'”


Glatze mówi, że uświadomił sobie swoje homoseksualne uczucia w wieku około 14 lat i publicznie ogłosił, że jest 'gejem’ gdy miał 20. Ostatecznie, po dekadzie stałego wzrostu jego znaczenia w przywództwie aktywistów homoseksualizmu – równocześnie zmagając się z tym wewnętrznym konfliktem – sam mówi, że ostatecznie został 'uwolniony’.


W swojej kolumnie w WND pisze dziś: „to 'wychodzenie’ z wpływów homoseksualnego nastawienia było najbardziej uwalniającym, pięknym i zdumiewającym przeżyciem, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem w całym moim życiu”.

Przed 'wyjściem’ w swej dzisiejszej kolumnie, Glatze kontaktował się z głównym wydawcą WND Dawidem Kupelian po przeczytaniu jego książki „The Marketing of Evil”, o której sam mówi, że „tak bardzo mi pomogła w procesie uzdrawiania z poprzednich wpływów zła naszego współczesnego społeczeństwa”.


„Nic nie mogło mi dać większej przyjemności – napisał do Kupelina – niż powiedzieć Prawdę o 'homoseksualności’ i odpokutować za moje grzechy w tej dziedzinie”.

Jego przemiana przypomina, o innym przypadku prominent, wydawcy gejowskiego magazynu, która również wyrzekła się swego poprzedniego stylu życia. Lesbijska aktywistka Charlene Cothran, wieloletni wydawca magazynu Venus, stałą się chrześcijanką i nadała swemu magazynowi nową misję „zachęcać, edukować i asystować tym, którzy pragną porzucić homoseksualne życie”, i dodaje: „Naszą ostateczną misją jest zdobywać dusze dla Chrystusa i robić to przez ukazywanie miłości wszystkim Bożym ludziom”.


W swej kolumnie, Glatze nie przebiera w słowach, nazywając homoseksualny seks środkiem „opartym wyłącznie na pożądliwości”, który nigdy nie daje pełnej satysfakcji.


„Jest to bardziej neurotyczny proces niż coś naturalnego, normalnego” – pisze. – „Normalne jest normalne – i ma swoje powody do tego, aby być uznawanym za normalne”.

Gdy został wydawcą magazynu „Young Gay America” w wieku 22 lat, otrzymywał liczne nagrody i uznanie, włączając w to National Role Model Award (Nagrodę Narodowego Przykładu) od głównej organizacji praw homoseksualistów Equality Forum (Forum Równości). Media grawitowały w jego stronę, doprowadzając do pojawienia się w telewizji PBS oraz MSNBC i cytowania tytułowej historii zwanej „The Battle Over Gay Teens” (Bitwa o nastoletnich gejów) w magazynie Times. Z pomocą PBS oraz Equality Forum wyprodukował pierwszy znaczący film dokumentalny skierowany do nastoletnich homoseksualnych samobójców: „Jim In Bold”, który objechał cały świat i otrzymał liczne główne nagrody na festiwalach. Wystawa zdjęć magazynu Young Gay America, opowiadająca historie młodych ludzi z całej Ameryki Północnej objechała Europę, Kanadę i część Stanów Zjednoczonych.

 


Magazyn Time z 10 paźdz.2006,
cytuje Glatze jako eksperta.


W 2004 roku Glatze przeprowadził się z San Francisko, do Halifax we wschodniej Kanadzie, gdzie jego partner, wydawca Young Gay America, miał rodzinę. Ten magazyn, powiedział, starał się dostarczyć „różnorodnych odpowiedników” dla kiosków z gazetami skierowanych do homoseksualnej młodzieży.


Glatze utrzymuje: „prawda była taka, że YGA był bardziej niszczącym magazynem niż cokolwiek innego na rynku, nie tylko ze względu na przeładowanie pornografią, lecz z powodu tak wielkiego 'poszanowania’ „.

W roku 2005, Glatze otrzymał możliwość wystąpienia z Judy Shepard, matką zabitego homoseksualisty Matthew Shepard, w prestiżowym programie JFK Jr. Forum w Harvard’s Kennedy School of Government.


„Właśnie po obejrzeniu taśmy z tego 'przedstawienia’ – pisze. – zacząłem poważnie wątpić w to, co robiłem ze swoim życiem i jego wpływem na innych. Nie znając nikogo, do kogo mógłbym się udać z moimi pytaniami i wątpliwościami, zwróciłem się do Boga. – mówi. Rozwinąłem głęboką więź z Bogiem również z powodu pozbawiającym sił atakó skurczów jelitowych wywołanych rozstrojem żołądka i zachowaniem w jakie byłem zaangażowany”.

Pod koniec swego czasu z Young Gay America, Glatze powiedział, że koledzy zaczęli zauważać, że przechodzi przez jakieś religijne doświadczania.

Tuż przed odejściem, nie zdając sobie jeszcze w pełnie sprawy z tego, co robi, napisał na swoim komputerze w biurze swoje myśli, zakończone deklaracją: „Homoseksualizm to śmierć, ja wybieram życie”.


„Byłem tak zdenerwowany, jakbym nawet ja sam tego nie pisał,” powiedział.


W niewytłumaczalny sposób, jak powiedział WND, pozostawił te słowa na ekranie, aby wszyscy pozostali widzieli.


„Ludzie, którzy na to patrzyli byli zdumieni; myśleli, że zwariowałem” – powiedział.


Lecz pozostawił swoich współpracowników w nieświadomości, zastanawiających się nad tym, gdzie on sam jest, nigdy do końca nie wyjaśniając swojej decyzji krok po kroku.


Spoglądając wstecz na swoje stare życie, Glatze, powiedział WND, że za każdym razem, gdy miał wrażenie, że robi coś złego: -Przypisywałem to temu, że 'życie po prostu takie jest’. Jeśli kiedykolwiek, cokolwiek kwestionowałem [moi koledzy] mówili: 'Jesteś takim idealistą'”.

Glatze powiedział, że myślał, że przeciwnicy homoseksualnego aktywizmu byli „złośliwi i szaleni i chcący mnie zranić”.


„Myślałem, że oni są po to, aby mnie złapać. – mówi – Naprawdę doprowadzali mnie do wściekłości i przerażenia, myślę. Chciałem, żeby sobie poszli”.

Glatze mówi, że nie mógłby sobie pozwolić na myślenie, że oni szczerze w to wierzyli, lecz teraz ma głęboki szacunek do swojej ciotki, chrześcijanki, które ganiła jego styl życia. „Nigdy nie była osądzająca, lecz zawsze zdecydowana” – mówi


Przeczytaj kolumnę Michaela Gletze w WND pt.: „How a 'gay rights’ leader became straight” (Jak przywódca ruchu 'praw gejów’ wyzdrowiał).

wnd_logo_new

topodin.com

Jak przywódca ruchu 'praw gejów’ wyzdrowiał.

 

 

3 lipiec 2007

Michael Glatze

1:00 a.m. Eastern

Oryg: http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=56487

Homoseksualizm był dla mnie łatwy, ponieważ zawsze byłem słaby. Moja mama umarła, gdy miałem 19 lat, a ojciec, gdy miałem 13. Wcześnie odczuwałem zamieszanie, co do tego, kim jestem i jak czuję się wobec innych. Moje pomieszanie co do „pragnienia” i fakt, że zauważałem, że jestem „atrakcyjny” dla gejów spowodowało, że zaliczyłem sam siebie do kategorii „gejów” w wieku 14 lat. Gdy miałem 20 byłem gejem dla każdego, kto był w pobliżu mnie. Kiedy miałem 22 lata zostałem redaktorem pierwszego magazynu skierowanego do młodej, gejowskiej, męskiej publiczności. Jeśli chodzi o zawartość fotograficzną to graniczyłem z pornografią, lecz liczyłem na to, że mogę dzięki tej platformie sięgać po coraz większe rzeczy. I faktycznie, pojawiło się Young Gay America. Jego celem było wypełnienie próżni, którą stworzyły inne magazyny, z którymi współpracowałem ? mianowicie cokolwiek nie-tak-pornograficzne, skierowane do populacji młodych, amerykańskich gejów. Young Gay America wystartował.


Większość ludzi zareagowała z radością na Young Gay America, otrzymywałem nagrody, uznanie, poważanie i wielki honor, włączając w to nagrodę National Role Model Award przyznawaną przez główną organizację gejów Equlity Forum (Forum Równości) – która została przyznana rok wcześniej premierowi Kanady Jean Chrétien – i całe mnóstwo zaproszeń do programów w mediach, od PBS do Seattle Time, od MSNBC do historii z okładki magazynu Time. Z pomocą PBS oraz Equality Forum wyprodukowałem pierwszy znaczący film dokumentalny skierowany do nastoletnich homoseksualnych samobójców: „Jim In Bold”, który objechał cały świat i otrzymał liczne główne nagrody na festiwalach. Wystawa zdjęć magazynu Young Gay America, opowiadająca historie młodych ludzi z całej Ameryki Północnej objechała Europę, Kanadę i część Stanów Zjednoczonych.


Young Gay America wypuścił magazyn YGA Magazine w 2004, aby stworzyć pozory, że dostarcza „różnorodnych odpowiedników” dla kiosków z gazetami skierowanych do homoseksualnej młodzieży. Mówię „stwarzał pozory”, ponieważ prawda była taka, że YGA był bardziej niszczącym magazynem niż cokolwiek innego na rynku, nie tylko ze względu na przeładowanie pornografią, lecz z powodu tak wielkiego 'poszanowania’.

Zajęło mi prawie 16 lat odkrycie, że homoseksualizm sam w sobie nie jest właśnie „prawy”. Sprawiało mi trudność wyczyszczenie swoich uczuć wobec tej sprawy, biorąc pod uwagę, że moje życie było z nim związane. Homoseksualizm dostarczony młodym umysłom w samej swej naturze jest pornograficzny. Niszczy wrażliwe umysłu i sieje zamieszanie w ich seksualnym rozwoju; niemniej, ja nie zdawałem sobie z tego sprawy, aż do osiągnięcia wieku 30 lat. Magazyn YGA sprzedał swoje pierwsze wydanie w kilkunastu miastach Północnej Ameryki.


Ze wszystkich stron otrzymaliśmy ogromne poparcie: szkoły, grupy rodziców, biblioteki, stowarzyszenia rządowe, wydawało się, że wszyscy go chcą. Trafił w sam środek nurtu „akceptacji i promocji” homoseksualizmu, a ja byłem uważany za lidera. Zostałem poproszony o rozmowę w prestiżowym programie JFK Jr. Forum na Harvard’s Kennedy School of Government in 2005.


Właśnie po obejrzeniu taśmy z tego 'przedstawienia’, zacząłem poważnie wątpić w to, co robiłem ze swoim życiem i jego wpływem na innych. Nie znając nikogo, do kogo mógłbym się udać z moimi pytaniami i wątpliwościami, zwróciłem się do Boga. Rozwinąłem głęboką więź z Bogiem również z powodu powalających ataków skurczów jelitowych wywołanych rozstrojem żołądka i zachowaniem w jakie byłem zaangażowany”.

Wkrótce zacząłem rozumieć rzeczy, co do których nigdy nie przypuszczałem, że mogą stać się rzeczywistością, jak na przykład fakt, że prowadziłem ruch grzechu i zepsucia ? co może nie jest zbyt ortodoksyjne. Bądź co bądź, moje odkrycie nie opierało się na dogmacie, zdecydowanie nie. Doszedłem do tego wniosku sam. Stało się dla mnie jasne, jak rzeczywiście myślałem o tym ? i rzeczywiście modliłem się o to ? że homoseksualizm uniemożliwia nam odkrycie prawdziwego siebie wewnątrz. Nie możemy dostrzec prawdy, gdy jesteśmy zaślepieni homoseksualizmem.


Pod wpływem homoseksualizmu wierzymy, że pożądliwość nie jest nie tylko do przyjęcia, lecz jest cnotą. Nie istnieje homoseksualne „pragnienie” w oddzieleniu od pożądliwości.

Odrzucając ten fakt, walczyłem wszelkimi kosztami, aby usunąć tą prawdę i brałem udział w różnych popularnych sposobach odbierania z ludzkich rąk odpowiedzialności, wyzywając ich pożądliwość i inne zachowania. Byłem pewny ? dzięki kulturze i światowym liderom ? że robiłem to, co należy. Gnany do poszukiwania prawdy, ponieważ nic nie wydawało się właściwe, szukałem wewnątrz. Jezus Chrystus nieustannie zaleca nam, abyśmy nie ufali nikomu innemu oprócz Niego. Zrobiłem to, co powiedział Jezus, wiedząc, że Królestwo Boże jest w sercu i umyśle każdego człowieka.


To, co odkryłem, czego się dowiedziałem, o homoseksualizmie było szokujące. Po raz pierwszy „odkryłem” homoseksualny pociąg, kiedyś w szkole średniej, zwracając uwagę na to, że spoglądam na innych chłopców. Ozdrowiałem, gdy stało się to zdecydowanie jasne, że tak powinienem, gdy zwróciłem uwagę na siebie.

Za każdym razem, gdy byłem kuszony pożądaniem, zauważałem to, chwytałem i rozprawiałem się z tym. Nazywałem to po imieniu i po prostu pozwalałem, aby samo znikło. Istnieje ogromna i żywotna różnica między powierzchownym podziwem ? siebie czy innych ? a tym wewnętrznym. Kochając siebie w pełni, nie potrzebujemy już niczego z „zewnętrznego” świata pożądliwych pragnień, uznania przez innych czy fizycznego zadowolenia. Nasza energia życiowa staje się wrodzona wobec naszej istoty, zdejmując uzdę neurotycznych rozrywek.

Homoseksualizm pozwala nam na unikanie głębszego kopania, poprzez powierzchowny i inspirowany pożądliwością powab ? co najmniej tak długo, dopóki jest to „akceptowane” przez prawo. W wyniku tego, niezliczona ilość ludzi tęskni z dala od ich najprawdziwszej osobowości, danej przez Boga, osobowości Chrystusa.


Dla mnie homoseksualizm zaczął się w wieku 13 lat i skończył – gdy raz „odciąłem się”
od zewnętrznych wpływów i intensywnie skupiłem na wewnętrznej prawdzie – gdy odkryłem, głębokości mojej, darowanej przez Boga osobowości, w wieku 30 lat.
Bóg jest postrzegany jako wróg przez wielu znajdujących się w uścisku homoseksualizmu czy innych pożądliwych zachowań, ponieważ przypomina im o tym, kim i czym w rzeczywistości mają być. Ludzie złapani na gorącym uczynku, pozostaną raczej „błogo ignoranccy” przez uciszanie prawdy i tych, którzy to mówią, poprzez antagonizm, potępienie i nazwanie ich takimi słowami jak „rasista”, „niewrażliwy”, „zły”, i „dyskryminujący”.

Uzdrowienie z ran spowodowanych przez homoseksualizm nie jest łatwe – jest niewiele wyraźnego poparcia. To, co pomaga pozostaje zawstydzone, wyśmiane, uciszone przez retorykę i zdelegalizowane przez wykrzywianie prawa. Aby to znaleźć musiałem przesiać wszystko, cokolwiek, kiedykolwiek wiedziałem, wszystkie zawstydzające i potępiające „głosy”. Częścią homoseksualnego programu jest spowodowanie, aby ludzie przestali brać pod uwagę, iż nawrócenie jest w ogóle ważnym pytaniem, a co dopiero pytanie czy to działa, czy nie.

Z mojego doświadczenia wiem, że „wychodzenie” spod wpływów homoseksualnego nastawienia umysłu, jest najbardziej uwalniającą, piękną i zdumiewającą podróżą, jaką kiedykolwiek przeżyłem w całym życiu.


Pożądanie wyciąga nas z naszych ciał, „pociągając” naszą psyche do fizycznego kształtu kogoś innego. To właśnie dlatego homoseksualny seks – i wszelki inny budowany na pożądaniu – nigdy nie satysfakcjonuj; jest to bardziej neurotyczny proces niż coś naturalnego, normalnego. Normalne jest normalne – i ma swoje powody do tego, aby być uznawanym za normalne.

Nienormalne oznacza: „to, co rani nas, rani normalnie”. Homoseksualizm wyciąga nas z naszego normalnego stanu, doskonałej jedności wszystkiego, dzieli nas, powodując usychanie z tęsknoty za zewnętrznym fizycznym obiektem, którego nigdy nie można posiąść. Homoseksualiści – podobnie jak wszyscy ludzi – pragną mitycznej, prawdziwej miłości, która w rzeczywistości nie istnieje. Problem z homoseksualizmem jest takim, że prawdziwa miłość przychodzi tylko wtedy, gdy nie ma niczego, co przeszkadza jej przeświecać z wnętrza człowieka. Nie możemy w pełni być sobą, gdy umysł jest złapany w pułapkę cyklu oraz grupowej mentalności usankcjonowanej, chronionej i celebrowanej pożądliwości.

Bóg przyszedł do mnie, gdy byłem zmieszany i zgubiony, samotny, przestraszony i zasmucony. On powiedział mi ? poprzez modlitwę ? że nie mam się czego bać i że jestem w domu; po prostu potrzebowałem nieco posprzątać swój umysł.


Wierzę, że wszyscy ludzie, nierozłącznie znają prawdę. Wierzę, że to dlatego
chrześcijaństwo przeraża ich tak bardzo. Ono przypomina im o ich sumieniach,
które posiadają wszyscy.


Sumienie mówi nam, co jest złe, a co dobre i jest przewodnikiem, dzięki któremu możemy wzrastać i stawać się silniejszymi i bardziej wolnymi jednostkami. Uzdrowienie z grzechu i ignorancji zawsze jest możliwe, lecz pierwszą rzeczą, jaką każdy musi zrobić to pozbyć się mentalności, która dzieli i podbija ludzkość. Prawda o seksualności da się znaleźć, biorąc pod uwagę to, że wszyscy chcą i zmierzają do przyjęcia do wiadomości, że nasza kultura sankcjonuje zachowania, które szkodzą życiu.

Homoseksualizm zabrał mi prawie 16 lat mojego życia i naraził je na takie czy inne kłamstwa, unieśmiertelniane przez narodowe media skierowane do dzieci. W krajach europejskich homoseksualizm jest uważany za coś tak normalnego, że uczniom z podstawówki dostarcza się 'gejowskie’ książki dla dzieci, jako obowiązkowe lektury do czytania w publicznych szkołach.


Polska, kraj zbyt dobrze zaznajomiony z niszczeniem swoich ludzi przez zewnętrzne wpływy odważnie próbuje zatrzymać Unię Europejską przed indoktrynacją swoich dzieci przez homoseksualną propagandę. W odpowiedzi na to EU nazwała premiera Polski „budzącym odrazę” (dosł. „repulsive” – przyp.tłum).

Tak, bo budziło odrazę przez całkiem spory kawał czasu; ciągle zmagam się z całym moim poczuciem winy.


Jako lider ruchu 'praw gejów’, miałem możliwość publicznego wypowiadania się wielokrotnie. Gdybym mógł cofnąć pewne rzeczy, które powiedziałem, zrobiłbym to. Teraz wiem, że homoseksualizm jest pożądliwością i pornografią zapakowaną w jedno. Nigdy nie pozwolę, aby ktokolwiek przekonał mnie, że jest inaczej, bez względu na to, jak gładki jest ich język, albo jak smutna ich historia. Widziałem to. Znam prawdę.


Jest powód, dla którego Bóg dał nam prawdę. Ona istnieje, możemy więc być sobą. Ona istnieje, wiec możemy dzielić się tym doskonałym sobą ze światem i sprawić, że ten świata będzie robił się coraz bardziej doskonały. Nie są to jakieś kapryśne plany czy dziwne idee ? to jest Prawda.


Uzdrowienie z grzechów świata nie zdarzy się natychmiast, lecz stanie się ? jeśli nie będziemy go w pysze blokować.


Na końcu Bóg zwycięży ? gdybyś przypadkiem o tym nie wiedział.

aracer.mobi