Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Zwyciężanie zwątpienia i zniechęcenias

Mary Alice Isleib
Zwątpienie jest jak pozbawiająca sił choroba, która pozostawia swoją ofiarę bezradną i bez nadziei. Pokonaj powątpiewanie i zniechęcenie.
Powątpiewanie stanowi drzwi do niewiary. Gdy usłyszałam jak Duch Święty wypowiada te słowa do mnie, zaczęłam zastanawiać się nad niebezpieczeństwem wątpliwości. Zaczęłam postrzegać powątpiewanie jako coś więcej, niż tylko nastawienie umysłu, które uniemożliwia nam wrzucenie przysłowiowej góry do morza. Zaczęłam wiedzieć powątpiewanie jako duchową chorobę, której celem jest okaleczenie naszego chrześcijańskiego życia. Nadałam tej chorobie nazwę „wątpio-holizmem” (dosł. doubtaholic).

Niedowierzanie jest kuzynem strachu i podejrzewania, które blokują wiarę i rozeznanie. Wątpić/niedowierzać – to brak przekonania w  Słowo Boże. Powątpiewanie jest brakiem zaufania do Jezusa Chrystusa. Podobnie  jak alkohol, niedowierzanie jest środkiem uspokajającym. Uszkadza serce, obniża  odporność na infekcję i pozostawia nas w stanie bezsilności. Podobnie jak  alkoholizm, chroniczne powątpiewanie osłabia zdolność uczenia się, dezorientuje i powoduje umysłowe zamieszanie.

W V Moj. 28:66 dowiadujemy się, że zwątpienie jest częścią przekleństw prawa
(BT):

Życie twe będzie u ciebie jakby w zawieszeniu: będziesz drżał dniem i nocą ze strachu, nie będziesz pewny życia.

Lecz Jezus przyszedł, aby wykupić nas od przekleństwa prawa. Dobrą nowiną jest to, że o ile powstrzymywanie się do alkoholu może wywołać drżenie i konwulsje, powstrzymywanie się od powątpiewania powoduje wolność i wyzwolenie.
Bez względu na to czy jesteś wątpio-holikiem czerpiącym pełnymi, drżącymi haustami zwątpienie, czy pijącym tylko drobnym łyczkiem ostrożne niezdecydowanie, ważne jest, aby rozpoznać symptomy tego duchowego stanu. Przyjrzymy się więc bliżej powątpiewaniu jako bramie do niewiary, jego symptomom i lekowi na watpio-holizm. Już czas na to, aby zobaczyć tego złowrogiego ducha tym czym rzeczywiście jest i uciszyć jego gderający głos, abyśmy mogli chodzić w pokoju, wierze ? i zwycięstwie.

Niedowiarstwo jest drzwiami do niewiary, ponieważ sceptyk musi najpierw zakwestionować Źródło informacji, aż w końcu nie chce przyjąć prawdy. Jeśli zwątpienie jest niebezpieczne to niewiara może być śmiertelna, a co najmniej może okaleczyć twoje życie modlitewne. Zastanów się nad tym: Jeśli potrzeba wiary tylko wielkości gorczycy, aby przesunąć górę,  to jak wiele trzeba wątpliwości, aby unieważnić modlitwę. Jezus powiedział: „tylko wierzcie”.

Podobnie jak każda choroba, niedowiarstwo przejawia postępujące  stadia. Pierwsze symptomy to zamieszanie i brak działania. Pozostawiona bez  kontroli, przeradza się w strach i niepokój. Ostatecznie, prowadzi  nas do chwiejności, rozdwojenia umysłu i zwodzi nas tak, że nie jesteśmy  w stanie przyjąć mądrości Bożej. Jakub, apostoł wiary praktycznej, zachęca  wierzących do proszenia Pana jeśli potrzeba o kierunek ? z wiarą, bez powątpiewania, niezdecydowania czy zwątpienia.

… kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam  miotanej. Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma, (Jak.1:6-8 AMP).

Czy brzmi to jak opis kogoś, kto chodzi w zwycięstwie? Lecz  jest nadzieja i dla tych, których Jakub w tym liście opisuje. Jest  uwolnienie od powątpiewania, które zaczyna się, kontynuuje i kończy  w Słowie Bożym. Boże Słowo daje tysiące obietnic tym, którzy wierzą.  Przyjrzymy się dwunastostopniowemu programowi dla wątpio-holików.

1. Przyznaj się do problemu: pierwszy krok do uzdrowienia z wąptio-holizmu  to zobaczyć tą osłabiającą chorobę tym, czym ona jest: grzechem.  Bez wiary nie można podobać się Bogu (Hebr. 11:6).

2. Wyznaj swój upadek: uzdrowienie i uwolnienie zaczyna się od  wyznania upadku. Gdy już raz naprawdę pokutujesz, to twoja skuteczna, gorliwa modlitwa będzie wywierać wpływ (Jak 5:16).

3. Polegaj na Bogu: wierz, że Pan jest wierny i sprawiedliwy, przebacza  twój grzech i oczyszcza od wszelkiej nieprawości (1 Jn 1:9).

4. Zbadaj swoje serce: zbadaj serce, aby przekonać się, co przede wszystkim dopuściło do niego zwątpienie i niewiarę (2 Kor. 13:5).

5. Zdecyduj się ufać Panu: prawdziwa pokuta przyniesie trwałą zmianę,  gdy zdecydujesz się raz na zawsze ufać Panu z całego serca, zamiast próbować  wyobrażać sobie wszystko samemu (Przyp. 3:5).

6. Odnów swój umysł: odnów go przez Słowo o zaufaniu  do Pana i czytaj te fragmenty, które demonstrują Bożą wierność wobec Jego sług przez całe stulecia (Rzm. 12:2).

7. Buduj swoją wiarę: wiara bierze się ze słuchania Słowa Bożego. Nie  tylko czytaj Biblię, wypowiadaj głośno wersety w dzień i w nocy, a wtedy będziesz miał powodzenia (Joz. 1:8)

8. Bądź wykonawcą Słowa: Gdy słyszymy Słowo i wykonujemy je, nadaje to  naszemu życiu stabilizacji. Jezus powiedział, że każdy kto słucha Jego słów i wykonuje je, jest mądrym człowiekiem (Mat. 7:24).

9. Módl się językami: Możesz budować siebie samego w najbardziej  świętej wierze modląc się językami. Pozwalanie, aby Duch Święty modlił się  przez ciebie spowoduje, że będziesz budowany w duchu i będziesz wypowiadał doskonałe modlitwy na swoja korzyść (Jd 1:20).

10. Walcz dobry bój: ponieważ bitwa dzieje się w umyśle, nie pozwalenie  sobie na powrót do kielicha zwątpienia będzie wymagało od ciebie dobrego  boju wiary (1 Tym. 6:12). Wiara wypowiada to, co mówi Słowo, nawet jeśli okoliczności przeciwstawiają się temu.

11. Odrzuć strach: Bóg nie dał nam ducha strachu. Strach jest przeciwieństwem wiary. Gdy czujesz jak strach  chwyta cię, pamiętaj, że Bóg dał nam ducha mocy, miłości i trzeźwego myślenia a doskonała miłość odrzuca strach (2 Tym1:7; 1 Jn 4:18).

12. Przeciwstawiaj się diabłu: Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was (Jk. 4:7).  Gdy przychodzą wątpliwości, mów: „Sprzeciwiam ci się zwątpienie. Raczej  wybieram ufać Słowu Bożemu”. Po czym powiedz diabłu: 
Napisane jest….

Jeśli zwątpienie jest bramą do niewiary to wiara jest bramą do Bożych obietnic. Wybieraj zawsze raczej żywe wody wiary, niż kubek zwątpienia i przyjmij wszystko, co Bóg zaplanował dla twojego życia ? nie ma żadnych wątpliwości  co do tego!

продвижение

7 Nawyków bardzo skutecznych chrześcijan

Jonas Clark
Stephen Covey zbudował imperium wydawnicze na plecach swojego bestsellera  „The 7 Habits of Highly Effective Living” (7 Nawyków bardzo skutecznego  życia). Są jeszcze: „The 7 Habits of Highly Effective Teens,” „The 7 Habits  of Highly Effective Families,” a całkiem ostatnio: „The 8th Habit” (Ósmy nawyk).  W tych książkach, Covey, mówi nam, abyśmy robili wszystko w sposób aktywny, synergiczny, jakbyśmy ostrzyli piłę
*)
. Całkiem niezła rada!

O ile szanujemy mądrość Covey’a i wspaniałe książki o marketingu, lecz nie zapominajmy, że Biblia pełna jest praktycznych rad o dobrych i złych nawykach. I tak, 2 List do Tymoteusza w szczególności oferuje pewne złote myśli o tym, czego potrzeba, aby prowadzić apostolskie życie. Słusznie należy zwrócić uwagę na to, że ta księga Pawła jest również bestsellerem – jedną z części najlepiej sprzedawanej książki wszech czasów. W tym sprawdzonym przez wieki tomie, ap. Paweł przekazuje ostateczne plecenia swem uduchowemu synowi.


Drugi List do Tymoteusza zawiera najbardziej znane słowa Pawła. Gdy ktoś jest bliski odejścia z tej ziemi to jego ostatnie słowa warte są zauważenia. Co takiego powiedział Paweł Tymoteuszowi w swym ostatnim liście? Co pozostawił, co mogło mu pomóc w zmaganiach dobrego boju wiary, który on sam zwyciężył? Czym ten wielki apostoł dzielił się z Tymoteuszem na temat apostolskiego życia?

Paweł ostrzegł go przed tym, że niektóry złe nawyki, jak na przykład próżne rozmowy, mogą sprowadzić go z drogi przeznaczenia. Ostrzegł również przed potencjalnie śmiertelnymi nawykami takimi jak: egoizm, chciwość, pycha, arogancja, nieposłuszeństwo, niewdzięczność, bluźnierstwo,oszczerstwo, pochopność i perfidia wśród wielu innych.

Niemniej, bardziej niż cokolwiek innego Paweł przekazał Tymoteuszowi wiele mądrości, do której mógł on sięgać długo po chwili, gdy jego  mentor odszedł do Pana. To jest to, co ja nazywam siedmioma nawykami bardzo skutecznego apostolskiego życia.


Skuteczny nawyk #1: Pobudzaj dary i używaj ich odważnie.

Apostoł polecił Tymoteuszowi, aby pobudzać dary Boże ? i utrzymywać je rozbudzone. Podoba mi się sposób w jaki oddaje to rozszerzone tłumaczenie Biblii (AMP): Rozbudź (rozpal na nowo żar, roznieć ogień i utrzymuj płonący) dar łaski Bożej, [wewnętrzny ogień, który jest w tobie…(2 Tym. 1:6 AMP). Dalej Paweł zachęca młodego sługę, pisząc, że strach nie pochodzi od Boga i dodaje mu odwagi, aby chodził w mocy i miłości Bożej, a nie płaszczył się i nadskakiwał w strachu. Apostolskie życie wymaga od nas rozniecenia pasji w nas, ponieważ znajdą się tacy, którzy będą starali się zalać nasze rewolucyjne marzenia rzekami negacji.


Skuteczny nawyk #2: Trzymaj się mocno prawdy.

Apostoł Paweł wlał swoje życie w Tymoteusza. Jako dobry, duchowy ojciec, uczył go doktryn chrystusowych, kształtując te drogi i trwanie w modlitwie. Oczekiwał, że Tymoteusz będzie trzymał się zdrowego nauczania, które  otrzymał; aby trzymał się mocno prawdy.

Strzeż i zachowuj [z największą troską] drogocennej i wspaniałej przyjętej  [Prawdy], która została powierzona [tobie] z [pomocą] Ducha Świętego, który uczynił z nas Swoje mieszkanie
(2 Timothy 1:14 AMP).

Dalej ostrzega swego ucznia przed tym, co się dzieje z tymi, którzy nie trzymają się ściśle prawdy: odpadają, podobnie jak Fygelos i Hermogenes. Apostolskie życie wymaga utrzymywania zdrowej równowagi  między nowym objawieniem a twardymi fundamentami, abyśmy szli do przodu w postępującej prawdzie, jak ją Bóg objawia.


Skuteczny nawyk #3: Wychowuj innych do służby.

Następnie apostoł mówi Tymoteuszowi, aby był mocny w łasce, którą można znaleźć wyłącznie w Jezusie Chrystusie, gdy On decyduje, aby wychowywać innych do służby. Tutaj, Paweł wzywa go do wyższego poziomu przywództwa. Wiedział o tym, że rozpowszechnianie niesfałszowanej ewangelii narodom wymaga powielania siebie samych w innych.
A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać. (2 Tym. 2:2 AMP).

Zwróć uwagę na to, że uwarunkował to polecenie: powiedział, aby wybrał mężczyzn, na których można polegać i wiernych. Apostolskie życie wymaga  wzięcia pod uwagę konieczności wykupienia czasu i udzieleni go tylko na tym, którzy idą za Bogiem z całego serca.


Skuteczny nawyk #4:
Zachowuj dyscyplinę.
Bądź zdyscyplinowany i gotowy na znoszenie trudności. Paweł nie cukruje apostolskiego życia. Mówi wprost, że musi mieć dobry nawyk zwany dyscypliną, gdy przygotowuje się na znoszenie trudności, jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa, Paweł napomina go, aby nie motał się w sprawach życia. Innymi słowy: niech  świat nie komplikuje twojej służby. Skup się na tym, do czego zostałeś powołany,  aby zrobić. Bądź zdyscyplinowany, aby odgrywać rolę w tym, co Bóg przygotował; poddaj swoje życie Słowu Bożemu (2 Tym 2:3-7). Apostolskie życie oznacza cierpienie bólu dyscypliny, nawet wtedy, gdy wydaje się, że  ci wokoło ciebie mają łatwo.


Skuteczny nawyk #5: Trwaj skupiony na Chrystusie.

Miej [stale] w pamięci Jezusa Chrystusa, który  został wskrzeszony z martwych, jest z rodu Dawidowego, według mojej ewangelii (2 Tym. 2:8 AMP). Paweł wiedział, że Tymoteusz musi pamiętać o mocy  zmartwychwstania Chrystusa, aby utrzymać się wśród prześladowań, które  podążały wraz z głoszeniem ewangelii w jego czasach.
Apostolskie życie oznacza znoszenie i utrzymywanie pozycji z cierpliwością,  aby znieść wszystko dla Ewangelii. Jest to świadomość tego, że jeśli umrzemy  z Nim, z Nim będziemy również żyć. Jeśli wytrzymamy, będziemy również  z Nim rządzić. Jeśli się Go zaprzemy, wyprzemy i odrzucimy to on odrzuci nas (2 Tym. 2:11-13).


Skuteczny nawyk #6: Znaj Słowo.

Następnym słowem mądrości ap. Pawła do Tymoteusza jest obowiązek znania Słowa Bożego. Paweł polecił mu: Staraj się usilnie o to,  abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy. (2:15).

Apostolskie życie jest życiem w Słowie. Jest to jedyny mocny fundament położony  przez Boga, który ostoi się w pośród wstrząsów.


Skuteczny nawyk #7: Żyj czystym życiem.

W końcu, apostoł Paweł mówi Tymoteuszowi, aby nabył nawyku prowadzenia  życia w czystości. Wyjaśnił, że każdy kto się oczyszcza, będzie naczyniem  oddzielonym do użytku Bożego, dopasowanym i gotowym do pracy.   Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości,  wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca (2 Tym. 2:22 AMP).

Apostolskie życie wymaga odmowy udziału, zaangażowania się w błahych sporach nad pytaniami niedouczonych, które tylko wywołują spory.
Oczywiście, nie jest to pełna lista pobożnych zachowań, lecz jestem przekonany,  że jeśli pójdziemy za tymi siedmioma obszarami naświetlonymi przez  Pawła, nasze życie i służba będą bardziej skuteczne dla chwały Bożej. Czyż nie o to chodzi?


————————————————————————————————


*)
Termin ukuty przez Covey’a, który można wyjaśnić takim obrazem:

Przypuśćmy, że pochodzisz do kogoś, kto gorączkowo pracuje przy ścinaniu drzewa.

  • Co ty robisz? – pytasz.

  • Nie widzisz? – pada zniecierpliwiona odpowiedź. – Ścinam to drzewo.

  • Wyglądasz na wyczerpanego. – wykrzykujesz. – Jak długo to robisz?

  • Ponad 5 godzin. – odpowiada. – Jestem pokonany, to ciężka praca.

  • Czemu więc nie zrobisz sobie przerwy na kilka minut i nie naostrzysz piły? – pytasz. – Jestem pewien, że szło by znacznie szybciej.

  • Nie mam czasu na ostrzenie piły. – odpowiada z naciskiem. – Jestem zbyt zajęty piłowaniem.

Ostrzenie piły to odnawianie siebie samego – fizycznie, umysłowo, duchowo i emocjonalnie.

раскрутка сайта

Proroczy sen – Zaproszenie na Wielkie Zgromadzenie

Jonas Clark

Jonas Clark dzieli się kolorowym, proroczym snem o wąskiej drodze do KrólestwaNiebieskiego i o tym, jak niewielu ją znajduje.


Stałem obok ogromnego, przystojnego młodego mężczyzny, który widocznie był aniołem Pańskim. Był bardzo wytworny w swym zachowaniu, a jednak jego postawa pokazywała, że jest gotów do bitwy w każdej chwili. Gdy pierwszy raz powitał mnie, powiedział: „Zostałeś zaproszony, aby stanąć przed Wielkim Zgromadzeniem”.

Taki był początek snu, którego nigdy nie zapomnę. Po usłyszeniu tych słów, zostałem natychmiast przeniesiony w duchu do innego miejsca. Mogłem odczuć, że wszedłem w rzeczywistość, która funkcjonowała w innym czasie, a jednak równolegle do obecnego wymiaru. Znalazłem się poza ograniczeniami ludzkich zachowań, byłem w duchu.


WYŁĄCZNIE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Gdy otworzyłem oczy, wszedłem do wielkiego namiotu, którego podłogę pokrywały trociny. Wielu wiwatowało i cieszyło się, co mogło wyglądać na trwające przebudzeniowe spotkanie. Usłyszałem radiowe i telewizyjne zapowiedzi zbliżających się wielkich atrakcji. „Chodźcie i bądźcie błogosławieni! Dziś Bóg będzie uzdrawiał chorych!” Namiot był wypełniony karnawałową i świąteczną atmosferą. Było mnóstwo pieśni, śpiewu, głoszenia i podniecenia.

Pomimo tego, że znajdował się tam ogromny tłum widać było, że coś jest nie w porządku. Gdy przechodziłem wewnątrz wielkiego, czerwono-białego rozpiętego namiotu, widziałem, że został on podzielony na sekcje przy pomocy wielu bardzo długich lin. Te liny miały za zadanie kierować ludzi w kontrolowany i uporządkowany sposób. Niemniej, wielu było sfrustrowanych, a nawet zgorzkniałych z powodu długiego oczekiwania wśród tych lin.


BRAK PRZYWÓDCÓW

Na platformie wszystko wyglądało w porządku, na nawet doskonale, lecz można było powiedzieć, że za sceną coś nie jest w porządku, co powodowało, że liderzy tego namiotowego spotkania pozostawili swoje miejsca służby. Brak liderów spowodował, że liny stały się jeszcze dłuższe.

Na ziemi, tuż przede mną, pokryta wiórami i drewnianymi strugami leżała wielka Biblia. Byłem zdumiony tym, że nikt z przechodzących jej nie zauważył, niektórzy nawet stawali na niej, gdy stali przy długich linach. Za każdym razem, gdy ktoś spoglądał na nią, natychmiast był odciągany ku reklamie błogosławieństwa. Byłem w sercu zasmucony tym, że ludzie nie zauważyli Słowa, lecz stale byli rozpraszani przez znaki i dźwięki. „Tędy proszę” ? pokrzykiwali pomocnicy. „Przyjdź i bądź błogosławiony” rozlegało się w całym namiocie. Wtedy usłyszałem anielską deklarację: „To nie jest to wielkie zgromadzenie, przemiana jest w trakcie”. Pokaz skończył się.


POKÓJ PRZYGOTOWANIA

Nagle zostałem przeniesiony do budynku, który anioł nazwał: „Pomieszczeniem przygotowania”. Ponownie było tu mnóstwo rozpraszających rzeczy. Było to miejsce, w którym serce człowieka jest przygotowywane na wielkie zgromadzenie. Anioł Pański pokazał mi, że dopóki czyjeś serce nie zostanie przygotowane, to jego służba nie może pojawić się w pełni. Rozglądałem się wokół i zobaczyłem wielu, którzy byli tutaj. Niemniej, pewni ludzie, którzy w przeszłości robili spotkanie namiotowe byli w tym pokoju przygotowania ze złą motywacją. Było też kilkoro innych, których anioł wskazał mi jako ludzi z powołaniem Bożym i przeznaczonych do wielkiego zgromadzenia. Usiłowałem się skomunikować z nimi, lecz byli rozpraszani przez dźwięki różnych wydarzeń dziejących się na spotkaniu w namiocie.

Niestety ci, których serca nie oderwały się od pokazu odbywającego się w namiocie, byli usuwani z pokoju przygotowania i ponownie ustawiani w kolejkę między linami w namiocie. Anioł powiedział mi, że dzieje się tak dlatego, że ich serca skupiły się na ich własnej służbie i odchodzili od czasu swego przygotowania. Wtedy anioł powiedział: „To nie jest wielkie zgromadzenie. Nowe czasy i nowe pory! Chodźmy to następnego miejsca”.


WIELKA DEBATA

Po opuszczeniu pokoju przygotowania zostałem zabrany do następnego miejsca, gdzie zobaczyłem piękny, biały budynek kościelny. Miał ogromną wierzę a na szczycie kilka stopni z dachówki, ogromne drewniane podwójne wejście. Gdy drzwi rozsunęły się, dało się słyszeć delikatnie grające w tle stare organy. Po przekroczeniu progu sanktuarium czuło się w powietrzu stęchły zapach. Mogłem powiedzieć, że wchodziłem do bardzo starego budynku kościelnego. Na ścianach znajdowały się czarne drewniane panele i masywne witrażowe okna. W drzwiach przywitał mnie mężczyzna mówiąc: „Pieśni, chłopcze, cisza, szacunek, proszę. Odbywa się w tym miejscu wielka debata”. Po czym podszedł do mnie odźwierny ubrany na czarno w białych rękawiczkach i odprowadził mnie do przodu kościoła. Dało się słyszeć skrzypienie drewnianej podłogi pod moimi stopami. Spojrzałem na tysiące ludzi zgromadzonych wewnątrz budynku. „Czy to jest wielkie zgromadzenie?” zastanawiałem się


BRAK LASKI, ABY RUSZYĆ DO PRZODU

Pomocnik wskazał na rząd na samym przedzie kościoła, gdzie zostałem posadzony na wprost kazalnicy. Nikt nie głosił do zgromadzonych, wszyscy siedzieli w całkowitej ciszy.


Po mojej prawej stronie naprzeciw platformy było miejsce ze specjalnymi siedzeniami dla setek religijnych liderów różnych denominacji. W rękach tych liderów było wiele religijnych książek, przewracali strony swoich książek, jakby nerwowo szukali jakiejś ważnej informacji. Usłyszałem jak jeden z nich pytał: „Gdzie jest łaska, aby ruszyć do przodu?”

Większość z nich wygląda bardzo staro i byli słabego zdrowia. Wydawało się, że odbywała się wielka debata nad jakąś religijną doktryną. Spojrzałem na Słowo Boże, które trzymałem w swoich rękach i pomyślałem, że powinni poszukać odpowiedzi w tej Księdze. Ku mojemu zdumieniu wydawało się, że nikt z nich nie był tym zainteresowany. Wyglądało na to, że w powietrzu wisiała jakaś obojętność na Słowo Boże. W końcu, to oni sami napisali swoje własne książki teologiczne.


Zapytałem anioła Pańskiego: „Czy mam siedzieć tu w wyznaczonej sekcji, dopóki ktoś nie wezwie mnie do usłużenia ludziom?” Odpowiedział: „Nie. To są wszystko religijni liderzy różnych denominacji”. Powiedziałem mu, że nie należę do żadnej denominacji i zapytałem, gdzie mógłbym usiąść. Anioł spojrzał bezpośrednio na mnie i powiedział: „To nie jest miejsce, gdzie masz usługiwać, tylko przechodzisz przez nie. Ci liderzy usługują tylko sobie nawzajem. Wkrótce drzwi do tego miejsca zamkną się. Ty jesteś powołany do wielkiego zgromadzenia”. Po czym, po krótkiej chwili, powiedział: „Teraz chodź, wielkie zgromadzenie zbiera się. Musimy się pospieszyć”.


POWODZENIE SŁUŻBY

Wyszliśmy stamtąd przedzierając się przez skręcony labirynt schodów i korytarzy. Wydawało się, że zajmie wieczność wspięcie się na szczyt. Ostatecznie, po długich zmaganiach pojawiły się przed nami drzwi. Widać było na nich znak, na którym napisane było „Powodzenie służby”. Gdy je otworzyłem, miałem wrażenie, że wreszcie dotarliśmy. Dawało się w tym pomieszczeniu odczuwać przytłaczającą atmosferę powodzenia, sukcesu i osiągnięć.


WIELCY CHRZEŚCIJAŃSCY LIDERZY

Znajdowali się tutaj wielcy chrześcijańscy liderzy, wszyscy spędzając wspaniały czas radowania się owocami swej ciężkiej pracy. Śmiali się, rozmawiali ze sobą, dzielili się historiami o czasach prób, trudnościach i o tym w jaki sposób pokonali liczne przeciwności na drodze do swego powołania.

Byli tu również ludzi grający w różnego rodzaju interesujące gry, oglądający sport, zabawiani przez przyjemności wszelkiego rodzaju. Było to miejsce, w którym nie było ciężarów służby, żadnych obciążeń i wszystko wydawało się doskonałe. Czy to było wielkie zgromadzenie? Podchodziłem do wielu Bożych liderów pytając czy wiedzą, gdzie jest wielkie zgromadzenie. Odpowiadali, mówiąc coś takiego: „Nie przejmuj się tym. Dotarłeś, zrelaksuj się. Po prostu baw się, zapracowałeś sobie na to. Nie musisz już więcej zmagać się. Wykonałeś”.


ZA WSPANIAŁYMI ROZKOSZAMI

Po drodze, słuchając tych słów o powodzeniu, sukcesie i osiągnięciu dobrego samopoczucia, w jakiś sposób czułem się nie na miejscu. Wszystko wyglądało dobrze, lecz nie widziałem wielkiego zgromadzenia. Wtedy, gdzieś w oddali, zobaczyłem inne drzwi, które znajdowały się za wielu wspaniałymi przyjemnościami. Gdy przystąpiłem do nich ktoś probował mnie namówić na zagranie z nim. „Chodź, będziesz się dobrze bawił”. „Nie mogę”- powiedziałem, przeciskając się przez te przyjemności ku drzwiom.

Otworzyłem je i poszedłem w górę następnym zestawem schodów i ostatecznie po wejściu na szczyt, zobaczyłem następne drzwi, na których nie było żadnego napisu. Gdy je popchnąłem widać było ogromną arenę sportową. Wyglądała jak gigantyczne koloseum. Kilka kroków przede mną stała masywna, pusta kazalnica. Nikt nie stał za nią i nie głosił Słowa Bożego dla mas. Można było powiedzieć, ze rzadko była używana.


DUCHY IZEBEL, BALAM I FAŁSZYWI PROROCY

Za mną po mojej lewej i prawej stronie widziałem wielu ludzi siedzących w miejscach dla władzy. Widziałem Absaloma, Izebel, Koraha, Balaama i setki fałszywych proroków i apostołów.
Po drugiej stronie ogromnej areny widziałem miriady ludzi, którzy byli spragnieni Słowa Bożego. Był to wielki tłum dodający mi otuchy, abym podszedł do pulpitu. „Chodź! Chodź!” krzyczeli. Gdy zbliżyłem się do niego widziałem pogardę na twarzach tych ludzi bezpodstawnie siedzących na miejscach władzy. Ci krzyczeli: „Jak on śmie! Kim on myśli, że jest? Wracaj z powrotem do wspaniałych przyjemności”. Jeden nawet usiłował mnie zatrzymać, lecz gdy do mnie podszedł, padł u moich stóp, rażony mocą Boga.


Wtedy, gdy podszedłem do kazalnicy, zobaczyłem setki innych wpadających przez drzwi, podobnie jak ja. Oni również przystąpili go pulpitów stojących przed nimi. Gdy podnieśliśmy głosy, aby głosić Słowo Boże, zostaliśmy uderzeni piorunami wspaniałego światła. Gdy wszyscy zaczęliśmy mówić ogłaszając wielkim tłumom Jezusa, ziemia zaczęła się trząść. Im więcej głosiliśmy,  tym silniejsze było trzęsienie. Wtedy nastąpiło potężne trzęsienie ziemi,  ziemia rozwarła się i pochłonęła tych fałszywych, siedzących na miejscach  władzy.

Wtedy nagle niebiosa rozdzieliły się i odezwał się potężny głos mówiący: „Chodźcie tu na górę!”


© by Jonas Clark

продвижение сайтов оплата за результат

Lider ruchu 'praw gejów’; porzuca homoseksualizm.

 


Lider ruchu 'praw gejów’ porzuca homoseksualizm.


Wschodząca gwiazda ruchu mówi,
że Bóg uwolnił go od tego stylu życia.

 


3 lipca 2007


Art Moore


Oryg: http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=56481

 

Michael Glatze z matką Matthew Shepard’
Judy Shepard (fotografia Harvard University )


Michael Glatze był wschodzącą gwiazdą ruchu „praw gejów”, lecz teraz ogłasza, że nie tylko zrezygnował z działalności – nie jest już więcej homoseksualny. Glatze – który, jako wydawca magazynu „Young Gay America”, stał się znanym źródłem informacji – opowiada teraz historię swojej przemiany w ekskluzywnej szpalcie publikowanej dziś przez WND.

Pomimo, że sam odciął się od homoseksualnej społeczności około roku 1.5 roku temu, mówi, że będzie to dla wielu zaskoczeniem.
„Będzie to nowina dla każdego, z kim miałem zazwyczaj do czynienia,” powiedział WND.


Radykalna zmiana w jego życiu, wspomina Glatze, zaczęła się od wewnętrznych podszeptów, które teraz przypisuje Bogu.

„Mam nadzieję, że mogę podzielić się moją historią – mówi. – Czuję, bardzo zdecydowanie, że Bóg umieścił mnie tutaj z pewnej przyczyny. Nawet w najciemniejszych dniach nocnych imprez, ekspansji obelżywości i wszelkich tego rodzaju rzeczy – gdy czułem się tak: 'Po co tu jestem, co ja tu robię?'” – zawsze ten głos tam był.

„Nie wiedziałem, jak to nazwać czy można temu zaufać, lecz mówił stale 'zatrzymaj sie'”


Glatze mówi, że uświadomił sobie swoje homoseksualne uczucia w wieku około 14 lat i publicznie ogłosił, że jest 'gejem’ gdy miał 20. Ostatecznie, po dekadzie stałego wzrostu jego znaczenia w przywództwie aktywistów homoseksualizmu – równocześnie zmagając się z tym wewnętrznym konfliktem – sam mówi, że ostatecznie został 'uwolniony’.


W swojej kolumnie w WND pisze dziś: „to 'wychodzenie’ z wpływów homoseksualnego nastawienia było najbardziej uwalniającym, pięknym i zdumiewającym przeżyciem, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem w całym moim życiu”.

Przed 'wyjściem’ w swej dzisiejszej kolumnie, Glatze kontaktował się z głównym wydawcą WND Dawidem Kupelian po przeczytaniu jego książki „The Marketing of Evil”, o której sam mówi, że „tak bardzo mi pomogła w procesie uzdrawiania z poprzednich wpływów zła naszego współczesnego społeczeństwa”.


„Nic nie mogło mi dać większej przyjemności – napisał do Kupelina – niż powiedzieć Prawdę o 'homoseksualności’ i odpokutować za moje grzechy w tej dziedzinie”.

Jego przemiana przypomina, o innym przypadku prominent, wydawcy gejowskiego magazynu, która również wyrzekła się swego poprzedniego stylu życia. Lesbijska aktywistka Charlene Cothran, wieloletni wydawca magazynu Venus, stałą się chrześcijanką i nadała swemu magazynowi nową misję „zachęcać, edukować i asystować tym, którzy pragną porzucić homoseksualne życie”, i dodaje: „Naszą ostateczną misją jest zdobywać dusze dla Chrystusa i robić to przez ukazywanie miłości wszystkim Bożym ludziom”.


W swej kolumnie, Glatze nie przebiera w słowach, nazywając homoseksualny seks środkiem „opartym wyłącznie na pożądliwości”, który nigdy nie daje pełnej satysfakcji.


„Jest to bardziej neurotyczny proces niż coś naturalnego, normalnego” – pisze. – „Normalne jest normalne – i ma swoje powody do tego, aby być uznawanym za normalne”.

Gdy został wydawcą magazynu „Young Gay America” w wieku 22 lat, otrzymywał liczne nagrody i uznanie, włączając w to National Role Model Award (Nagrodę Narodowego Przykładu) od głównej organizacji praw homoseksualistów Equality Forum (Forum Równości). Media grawitowały w jego stronę, doprowadzając do pojawienia się w telewizji PBS oraz MSNBC i cytowania tytułowej historii zwanej „The Battle Over Gay Teens” (Bitwa o nastoletnich gejów) w magazynie Times. Z pomocą PBS oraz Equality Forum wyprodukował pierwszy znaczący film dokumentalny skierowany do nastoletnich homoseksualnych samobójców: „Jim In Bold”, który objechał cały świat i otrzymał liczne główne nagrody na festiwalach. Wystawa zdjęć magazynu Young Gay America, opowiadająca historie młodych ludzi z całej Ameryki Północnej objechała Europę, Kanadę i część Stanów Zjednoczonych.

 


Magazyn Time z 10 paźdz.2006,
cytuje Glatze jako eksperta.


W 2004 roku Glatze przeprowadził się z San Francisko, do Halifax we wschodniej Kanadzie, gdzie jego partner, wydawca Young Gay America, miał rodzinę. Ten magazyn, powiedział, starał się dostarczyć „różnorodnych odpowiedników” dla kiosków z gazetami skierowanych do homoseksualnej młodzieży.


Glatze utrzymuje: „prawda była taka, że YGA był bardziej niszczącym magazynem niż cokolwiek innego na rynku, nie tylko ze względu na przeładowanie pornografią, lecz z powodu tak wielkiego 'poszanowania’ „.

W roku 2005, Glatze otrzymał możliwość wystąpienia z Judy Shepard, matką zabitego homoseksualisty Matthew Shepard, w prestiżowym programie JFK Jr. Forum w Harvard’s Kennedy School of Government.


„Właśnie po obejrzeniu taśmy z tego 'przedstawienia’ – pisze. – zacząłem poważnie wątpić w to, co robiłem ze swoim życiem i jego wpływem na innych. Nie znając nikogo, do kogo mógłbym się udać z moimi pytaniami i wątpliwościami, zwróciłem się do Boga. – mówi. Rozwinąłem głęboką więź z Bogiem również z powodu pozbawiającym sił atakó skurczów jelitowych wywołanych rozstrojem żołądka i zachowaniem w jakie byłem zaangażowany”.

Pod koniec swego czasu z Young Gay America, Glatze powiedział, że koledzy zaczęli zauważać, że przechodzi przez jakieś religijne doświadczania.

Tuż przed odejściem, nie zdając sobie jeszcze w pełnie sprawy z tego, co robi, napisał na swoim komputerze w biurze swoje myśli, zakończone deklaracją: „Homoseksualizm to śmierć, ja wybieram życie”.


„Byłem tak zdenerwowany, jakbym nawet ja sam tego nie pisał,” powiedział.


W niewytłumaczalny sposób, jak powiedział WND, pozostawił te słowa na ekranie, aby wszyscy pozostali widzieli.


„Ludzie, którzy na to patrzyli byli zdumieni; myśleli, że zwariowałem” – powiedział.


Lecz pozostawił swoich współpracowników w nieświadomości, zastanawiających się nad tym, gdzie on sam jest, nigdy do końca nie wyjaśniając swojej decyzji krok po kroku.


Spoglądając wstecz na swoje stare życie, Glatze, powiedział WND, że za każdym razem, gdy miał wrażenie, że robi coś złego: -Przypisywałem to temu, że 'życie po prostu takie jest’. Jeśli kiedykolwiek, cokolwiek kwestionowałem [moi koledzy] mówili: 'Jesteś takim idealistą'”.

Glatze powiedział, że myślał, że przeciwnicy homoseksualnego aktywizmu byli „złośliwi i szaleni i chcący mnie zranić”.


„Myślałem, że oni są po to, aby mnie złapać. – mówi – Naprawdę doprowadzali mnie do wściekłości i przerażenia, myślę. Chciałem, żeby sobie poszli”.

Glatze mówi, że nie mógłby sobie pozwolić na myślenie, że oni szczerze w to wierzyli, lecz teraz ma głęboki szacunek do swojej ciotki, chrześcijanki, które ganiła jego styl życia. „Nigdy nie była osądzająca, lecz zawsze zdecydowana” – mówi


Przeczytaj kolumnę Michaela Gletze w WND pt.: „How a 'gay rights’ leader became straight” (Jak przywódca ruchu 'praw gejów’ wyzdrowiał).

wnd_logo_new

topodin.com

Jak przywódca ruchu 'praw gejów’ wyzdrowiał.

 

 

3 lipiec 2007

Michael Glatze

1:00 a.m. Eastern

Oryg: http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=56487

Homoseksualizm był dla mnie łatwy, ponieważ zawsze byłem słaby. Moja mama umarła, gdy miałem 19 lat, a ojciec, gdy miałem 13. Wcześnie odczuwałem zamieszanie, co do tego, kim jestem i jak czuję się wobec innych. Moje pomieszanie co do „pragnienia” i fakt, że zauważałem, że jestem „atrakcyjny” dla gejów spowodowało, że zaliczyłem sam siebie do kategorii „gejów” w wieku 14 lat. Gdy miałem 20 byłem gejem dla każdego, kto był w pobliżu mnie. Kiedy miałem 22 lata zostałem redaktorem pierwszego magazynu skierowanego do młodej, gejowskiej, męskiej publiczności. Jeśli chodzi o zawartość fotograficzną to graniczyłem z pornografią, lecz liczyłem na to, że mogę dzięki tej platformie sięgać po coraz większe rzeczy. I faktycznie, pojawiło się Young Gay America. Jego celem było wypełnienie próżni, którą stworzyły inne magazyny, z którymi współpracowałem ? mianowicie cokolwiek nie-tak-pornograficzne, skierowane do populacji młodych, amerykańskich gejów. Young Gay America wystartował.


Większość ludzi zareagowała z radością na Young Gay America, otrzymywałem nagrody, uznanie, poważanie i wielki honor, włączając w to nagrodę National Role Model Award przyznawaną przez główną organizację gejów Equlity Forum (Forum Równości) – która została przyznana rok wcześniej premierowi Kanady Jean Chrétien – i całe mnóstwo zaproszeń do programów w mediach, od PBS do Seattle Time, od MSNBC do historii z okładki magazynu Time. Z pomocą PBS oraz Equality Forum wyprodukowałem pierwszy znaczący film dokumentalny skierowany do nastoletnich homoseksualnych samobójców: „Jim In Bold”, który objechał cały świat i otrzymał liczne główne nagrody na festiwalach. Wystawa zdjęć magazynu Young Gay America, opowiadająca historie młodych ludzi z całej Ameryki Północnej objechała Europę, Kanadę i część Stanów Zjednoczonych.


Young Gay America wypuścił magazyn YGA Magazine w 2004, aby stworzyć pozory, że dostarcza „różnorodnych odpowiedników” dla kiosków z gazetami skierowanych do homoseksualnej młodzieży. Mówię „stwarzał pozory”, ponieważ prawda była taka, że YGA był bardziej niszczącym magazynem niż cokolwiek innego na rynku, nie tylko ze względu na przeładowanie pornografią, lecz z powodu tak wielkiego 'poszanowania’.

Zajęło mi prawie 16 lat odkrycie, że homoseksualizm sam w sobie nie jest właśnie „prawy”. Sprawiało mi trudność wyczyszczenie swoich uczuć wobec tej sprawy, biorąc pod uwagę, że moje życie było z nim związane. Homoseksualizm dostarczony młodym umysłom w samej swej naturze jest pornograficzny. Niszczy wrażliwe umysłu i sieje zamieszanie w ich seksualnym rozwoju; niemniej, ja nie zdawałem sobie z tego sprawy, aż do osiągnięcia wieku 30 lat. Magazyn YGA sprzedał swoje pierwsze wydanie w kilkunastu miastach Północnej Ameryki.


Ze wszystkich stron otrzymaliśmy ogromne poparcie: szkoły, grupy rodziców, biblioteki, stowarzyszenia rządowe, wydawało się, że wszyscy go chcą. Trafił w sam środek nurtu „akceptacji i promocji” homoseksualizmu, a ja byłem uważany za lidera. Zostałem poproszony o rozmowę w prestiżowym programie JFK Jr. Forum na Harvard’s Kennedy School of Government in 2005.


Właśnie po obejrzeniu taśmy z tego 'przedstawienia’, zacząłem poważnie wątpić w to, co robiłem ze swoim życiem i jego wpływem na innych. Nie znając nikogo, do kogo mógłbym się udać z moimi pytaniami i wątpliwościami, zwróciłem się do Boga. Rozwinąłem głęboką więź z Bogiem również z powodu powalających ataków skurczów jelitowych wywołanych rozstrojem żołądka i zachowaniem w jakie byłem zaangażowany”.

Wkrótce zacząłem rozumieć rzeczy, co do których nigdy nie przypuszczałem, że mogą stać się rzeczywistością, jak na przykład fakt, że prowadziłem ruch grzechu i zepsucia ? co może nie jest zbyt ortodoksyjne. Bądź co bądź, moje odkrycie nie opierało się na dogmacie, zdecydowanie nie. Doszedłem do tego wniosku sam. Stało się dla mnie jasne, jak rzeczywiście myślałem o tym ? i rzeczywiście modliłem się o to ? że homoseksualizm uniemożliwia nam odkrycie prawdziwego siebie wewnątrz. Nie możemy dostrzec prawdy, gdy jesteśmy zaślepieni homoseksualizmem.


Pod wpływem homoseksualizmu wierzymy, że pożądliwość nie jest nie tylko do przyjęcia, lecz jest cnotą. Nie istnieje homoseksualne „pragnienie” w oddzieleniu od pożądliwości.

Odrzucając ten fakt, walczyłem wszelkimi kosztami, aby usunąć tą prawdę i brałem udział w różnych popularnych sposobach odbierania z ludzkich rąk odpowiedzialności, wyzywając ich pożądliwość i inne zachowania. Byłem pewny ? dzięki kulturze i światowym liderom ? że robiłem to, co należy. Gnany do poszukiwania prawdy, ponieważ nic nie wydawało się właściwe, szukałem wewnątrz. Jezus Chrystus nieustannie zaleca nam, abyśmy nie ufali nikomu innemu oprócz Niego. Zrobiłem to, co powiedział Jezus, wiedząc, że Królestwo Boże jest w sercu i umyśle każdego człowieka.


To, co odkryłem, czego się dowiedziałem, o homoseksualizmie było szokujące. Po raz pierwszy „odkryłem” homoseksualny pociąg, kiedyś w szkole średniej, zwracając uwagę na to, że spoglądam na innych chłopców. Ozdrowiałem, gdy stało się to zdecydowanie jasne, że tak powinienem, gdy zwróciłem uwagę na siebie.

Za każdym razem, gdy byłem kuszony pożądaniem, zauważałem to, chwytałem i rozprawiałem się z tym. Nazywałem to po imieniu i po prostu pozwalałem, aby samo znikło. Istnieje ogromna i żywotna różnica między powierzchownym podziwem ? siebie czy innych ? a tym wewnętrznym. Kochając siebie w pełni, nie potrzebujemy już niczego z „zewnętrznego” świata pożądliwych pragnień, uznania przez innych czy fizycznego zadowolenia. Nasza energia życiowa staje się wrodzona wobec naszej istoty, zdejmując uzdę neurotycznych rozrywek.

Homoseksualizm pozwala nam na unikanie głębszego kopania, poprzez powierzchowny i inspirowany pożądliwością powab ? co najmniej tak długo, dopóki jest to „akceptowane” przez prawo. W wyniku tego, niezliczona ilość ludzi tęskni z dala od ich najprawdziwszej osobowości, danej przez Boga, osobowości Chrystusa.


Dla mnie homoseksualizm zaczął się w wieku 13 lat i skończył – gdy raz „odciąłem się”
od zewnętrznych wpływów i intensywnie skupiłem na wewnętrznej prawdzie – gdy odkryłem, głębokości mojej, darowanej przez Boga osobowości, w wieku 30 lat.
Bóg jest postrzegany jako wróg przez wielu znajdujących się w uścisku homoseksualizmu czy innych pożądliwych zachowań, ponieważ przypomina im o tym, kim i czym w rzeczywistości mają być. Ludzie złapani na gorącym uczynku, pozostaną raczej „błogo ignoranccy” przez uciszanie prawdy i tych, którzy to mówią, poprzez antagonizm, potępienie i nazwanie ich takimi słowami jak „rasista”, „niewrażliwy”, „zły”, i „dyskryminujący”.

Uzdrowienie z ran spowodowanych przez homoseksualizm nie jest łatwe – jest niewiele wyraźnego poparcia. To, co pomaga pozostaje zawstydzone, wyśmiane, uciszone przez retorykę i zdelegalizowane przez wykrzywianie prawa. Aby to znaleźć musiałem przesiać wszystko, cokolwiek, kiedykolwiek wiedziałem, wszystkie zawstydzające i potępiające „głosy”. Częścią homoseksualnego programu jest spowodowanie, aby ludzie przestali brać pod uwagę, iż nawrócenie jest w ogóle ważnym pytaniem, a co dopiero pytanie czy to działa, czy nie.

Z mojego doświadczenia wiem, że „wychodzenie” spod wpływów homoseksualnego nastawienia umysłu, jest najbardziej uwalniającą, piękną i zdumiewającą podróżą, jaką kiedykolwiek przeżyłem w całym życiu.


Pożądanie wyciąga nas z naszych ciał, „pociągając” naszą psyche do fizycznego kształtu kogoś innego. To właśnie dlatego homoseksualny seks – i wszelki inny budowany na pożądaniu – nigdy nie satysfakcjonuj; jest to bardziej neurotyczny proces niż coś naturalnego, normalnego. Normalne jest normalne – i ma swoje powody do tego, aby być uznawanym za normalne.

Nienormalne oznacza: „to, co rani nas, rani normalnie”. Homoseksualizm wyciąga nas z naszego normalnego stanu, doskonałej jedności wszystkiego, dzieli nas, powodując usychanie z tęsknoty za zewnętrznym fizycznym obiektem, którego nigdy nie można posiąść. Homoseksualiści – podobnie jak wszyscy ludzi – pragną mitycznej, prawdziwej miłości, która w rzeczywistości nie istnieje. Problem z homoseksualizmem jest takim, że prawdziwa miłość przychodzi tylko wtedy, gdy nie ma niczego, co przeszkadza jej przeświecać z wnętrza człowieka. Nie możemy w pełni być sobą, gdy umysł jest złapany w pułapkę cyklu oraz grupowej mentalności usankcjonowanej, chronionej i celebrowanej pożądliwości.

Bóg przyszedł do mnie, gdy byłem zmieszany i zgubiony, samotny, przestraszony i zasmucony. On powiedział mi ? poprzez modlitwę ? że nie mam się czego bać i że jestem w domu; po prostu potrzebowałem nieco posprzątać swój umysł.


Wierzę, że wszyscy ludzie, nierozłącznie znają prawdę. Wierzę, że to dlatego
chrześcijaństwo przeraża ich tak bardzo. Ono przypomina im o ich sumieniach,
które posiadają wszyscy.


Sumienie mówi nam, co jest złe, a co dobre i jest przewodnikiem, dzięki któremu możemy wzrastać i stawać się silniejszymi i bardziej wolnymi jednostkami. Uzdrowienie z grzechu i ignorancji zawsze jest możliwe, lecz pierwszą rzeczą, jaką każdy musi zrobić to pozbyć się mentalności, która dzieli i podbija ludzkość. Prawda o seksualności da się znaleźć, biorąc pod uwagę to, że wszyscy chcą i zmierzają do przyjęcia do wiadomości, że nasza kultura sankcjonuje zachowania, które szkodzą życiu.

Homoseksualizm zabrał mi prawie 16 lat mojego życia i naraził je na takie czy inne kłamstwa, unieśmiertelniane przez narodowe media skierowane do dzieci. W krajach europejskich homoseksualizm jest uważany za coś tak normalnego, że uczniom z podstawówki dostarcza się 'gejowskie’ książki dla dzieci, jako obowiązkowe lektury do czytania w publicznych szkołach.


Polska, kraj zbyt dobrze zaznajomiony z niszczeniem swoich ludzi przez zewnętrzne wpływy odważnie próbuje zatrzymać Unię Europejską przed indoktrynacją swoich dzieci przez homoseksualną propagandę. W odpowiedzi na to EU nazwała premiera Polski „budzącym odrazę” (dosł. „repulsive” – przyp.tłum).

Tak, bo budziło odrazę przez całkiem spory kawał czasu; ciągle zmagam się z całym moim poczuciem winy.


Jako lider ruchu 'praw gejów’, miałem możliwość publicznego wypowiadania się wielokrotnie. Gdybym mógł cofnąć pewne rzeczy, które powiedziałem, zrobiłbym to. Teraz wiem, że homoseksualizm jest pożądliwością i pornografią zapakowaną w jedno. Nigdy nie pozwolę, aby ktokolwiek przekonał mnie, że jest inaczej, bez względu na to, jak gładki jest ich język, albo jak smutna ich historia. Widziałem to. Znam prawdę.


Jest powód, dla którego Bóg dał nam prawdę. Ona istnieje, możemy więc być sobą. Ona istnieje, wiec możemy dzielić się tym doskonałym sobą ze światem i sprawić, że ten świata będzie robił się coraz bardziej doskonały. Nie są to jakieś kapryśne plany czy dziwne idee ? to jest Prawda.


Uzdrowienie z grzechów świata nie zdarzy się natychmiast, lecz stanie się ? jeśli nie będziemy go w pysze blokować.


Na końcu Bóg zwycięży ? gdybyś przypadkiem o tym nie wiedział.

aracer.mobi

’Pottermania’ oznacza problemy

wnd_logo_new


Autor książki: 'Pottermania’ oznacza problemy

ostrzega przed prawdziwym okultuzmem, który przesiąka popularne ksiązki dla dzieci.

Posted: June 27, 2007
1:00 a.m. Eastern

Jennifer Carden
© 2007 WorldNetDaily.com


Oryginał: http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=56392

Sprzedając w ciągu 24 godzin od ukazania się w w czerwcu 2005 roku „Harry  Potter and the Half Blood Prince” 6.9 miliona egzemplarzy w samych Stanach Zjednoczonych – 287,564 książek na godzinę – ustanowiono nowy, najszybszy rekord sprzedaży książki we współczesnej historii. Jeśli ten początkowy gwar sprawdzi się, to trąba powietrzna pottermanii towarzysząca czerwcowemu wydaniu siódmej i ostatniej książki J.K. Rowling’s „Harry Potter and the Deathly Hallows,” wystrzeli tą serię na nowe wysokości światowych literackich osiągnięć.
Lecz, jak utrzymuje autor Steve Wohlberg, to z czego wielu ludzi nie zdaje  sobie sprawy to fakt, że gdy Harry Potter znika błyskawicznie z półek  księgarskich, nie jest w tym sam. Zwycięstwo Harry Pottera oznacza zwycięstwo dla Wicca, religii, która praktykuje różnorodne formy czarownictwa.

Uznany program na DVD: „Harry Potter: Witchcraft Repackaged” (Harry Potter; czary przepakowane.) w dramatyczny sposób dokumentuje odniesienia Pottera do ewolucji, reinkarnacji, czarów, wieszczenia, rzucania czarów, przekleństw i innych okultystycznych składników.


Nowa książka Wohlberg’s „Exposing Harry Potter and Witchcraft: The Menace Beneath the Magic,” (Demaskowanie Harry Pottera i czarów; niebezpieczeństwo stojące za magią) dowodzi, że zakupom „Harry Potter’a” często towarzyszy sprzedaż materiałów Wicca. Zaskakująca ilość młodych czytelników odwiedza również często strony internetowe Wicca, rzucając Zaklęcia Miłości i Pieniędzy” ipraktykując „białą magię”. Dlaczego to, co „magiczne” fascynuje? Jedno z oczywistych źródeł jest ukryte między wierszami książek Rowling, twierdzi Wohlberg.


„W samym środku zabawy i fantazji, Hary Potter sprawia, że czary wyglądają ekscytująca i cool”, mówi Wohlberg w wywiadzie dla WND. „Nie ma to znaczenia, że są to tylko 'fikcyjne historie’. Historie są wpływowe”.


Riitta Leinonen, uznany ekspert w dziedzinie czarów i właściciel prywatnej „Hexeria” potwierdza, że te książki wprowadziły niegdyś okultystyczne praktyki w sferę rozrywki, zabawy. „Fenomen Harry Pottera pokazuje, że są również pozytywne, a nie tylko złe, siły w czarach, i że niewinna magia może by dobrą rzeczą” powiedziała. „Czary korzystają z efektu Harry POttera”. Czytelnicy Pottera składają się z szerokiego demograficznego przekroju, od  dzieci dobrze poniżej 8 lat, aż po dorosłych, lecz wykorzystanie przez Rowling młodzieżowej tematyki w szczególny sposób kieruje czary do młodej, bezkrytycznej audiencji, mówi Wohlberg. Centra szkoleniowe czarów rozkwitły w internecie po pojawieniu się  szkoły „Hogwarts”, gdzie dzieci będą „jak Harry Potter, chodzą do Hogwarts, zaliczają klasy, oddziałują, popadają w problemy i zdobywają punkty”. Wszystko wygląda na zabawę, jak powiada jeden z opisów gry, lecz „sprawy stają się rzeczywistością”.


Wohlberg uważa, że zgoda na czytanie Pottera dzieciom nie jest warta ryzyka. „Mamy znacznie lepsze rzeczy dla naszych dzieci do czytania – mówi. Wraz z żoną czytamy naszemu trzyletniemu synowi, który kocha słuchać historie. Codziennie czytamy mu historie, które uczą uczciwości, czystości, mówienia prawdy, szacunku dla rodziców, wiary i posłuszeństwa Bogu. W 'Harry Potterze’ młody Harry dużo kłamie, łamie szkole przepisy, przeklina, pokazuje wybuchy furii a nawet pije 'firewhisky’ (a jest poniżej dopuszczalnego wieku)”.


„Jest pewna wielka różnica – mówi Wohlberg – między Harry Potterem, a innymi dziećmi z baśni fantazji. J.K.Rowling publicznie przyznała, że co najmniej 30% jej opowiadań bazuje na prawdziwym okultyzmie. Opowieści „Harry Pottera” w unikalny sposób wiążą fantazję i rzeczywistość”.


O ile dzieci mogą być celem Pottera, nie są one jedynymi biorcami. Jedna z internetowych dobrze widocznych szkół czarowników dla dorosłych uznaje Rowling jako promotorkę wicca w wywiadzie prasowym stwierdzając:”Harry Potter na nowo rozpalił zainteresowania w wierzenia, które już wzrastały w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych przez ponad 50 lat, a te wierzenia to jest wiara zwana wicca”.

Właśnie to „ponowne rozpalenie” pobudziło Wohlberga do napisania książki ostrzegającej młodych ludzi szczególnie, oraz ich rodziców, aby unikali „taplania” się w czarach, a bardziej szczegółowo, co jest szczególnie podkreślane na jego witrynie, aby „unikać Harry Pottera”. O ile Wohlberg zdecydowanie dyskontuje wartości Harry Pottera, równie szybko zauważa, że nie jest „nieczułym, osądzającym, wściekłym szaleńcem anty-wicca. „Exposing Harry Potter and Witchcraft” (Demaskowanie Harry Pottera i Czarów) odnosi się do Wiccans z szacunkiem – mówi autor. – ponieważ ceni on sobie religijną wolność dla wszystkich. Ludzie mają prawo czytać Harry Pottera, jeśli tego chcą, czy być Wiccan’ami jeśli tak zdecydują. Ja również mam prawo do wyrażenia swojej troski. Bazując na wybuchowej popularności prawdziwych czarów wśród młodych ludzi, takie ostrzeżenie jest bardzo potrzebne”.

Wohlberg ma nadzieję, że po przeczytaniu tej książki czytelnicy „zareagują  z otwartym sercem, przyjmując ostrzeżenie i unikając zarówno Harry Pottera jak i prawcziwych czarów wszelkiej postaci”.
„Taplanie się w okultyzmie jest niebezpieczne. . . .lecz chcę, aby moi czytelnicy (jeśli nie już tego nie zrobili) kontaktowali się z Wicca ostrożnie, nie uważając ich za pijące krew potwory (czym nie są), lecz jako prawdziwe ludzkie jednostki, które potrzebują dodatkowego oświecenia” powiada.

Jak już wcześniej WND przekazywało, główny egzorcysta Watykanu potępił serię jako wiodącą dzieci do diabła.


Rev. Gabriele Amorth powiedział: „Zaczynasz od Harry Pottera, który pojawia się jako sympatyczny czarodziej, lecz kończysz z diabłem. Nie ma wątpliwości, że sygnatura Księcia Ciemności jest wyraźna na tych książkach”.

Producent filmowy i ekspert okultyzmu Caryl Matrisciana mówi WND o jej udokumentowanych wpływach Harry Pottera na dzieci.
Jej film DVD „Harry Potter: Witchcraft Repackaged,” (Harry Potter: czary przepakowane) wyszczególnia liczne podobieństwa miedzy czarami i magią używanymi przez Pottera i tych, które używane są w czarach religii Wicca. Tak uderzające podobieństwo, mówi Matrisciana, jest dowodem na to, że autorka, J.K. Rowling, drobiazgowo zbadała wiarę Wicca i włączyła jej dogmaty w swoje książki dla dzieci.


Niektóre z tych dzieci, które czytają je, często więcej niż jeden raz, mogą poczuć zainteresowanie magicznym światem, w którym żyje Harry, mówi. Podejmując próby tworzenia własnych zaklęć, dzieci mogą zwrócić się do innych książek, które uczą czarów.


DVD „Przepakowane czary” wyjaśnia w jaki sposób dziś młody czytelnicy, bardziej niż kiedykolwiek w historii, mają bardzo łatwy dostęp do obfitości okultystycznych materiałów. Ukazuje również jak można tą serię wyjaśnić rodzinie i przyjaciołom.

продвижение

Dlaczego ojcowie odchodzą?


Jesse Lee Peterson
Zamieszczono: Czerwiec 16, 2007


Org.:  TUTAJ

Jedna trzecia amerykańskich dzieci żyje w domach bez ojców. Jedno dziecko na troje. Jest to narodowy kataklizm. Zgodnie z danymi Centers for Disease Control and Prevention, Department of Justice, Department of Health oraz Human Services and the U.S. Census Bureau: 63% wszystkich samobójstw młodzieży; 71% ciąży nastolatek; 85% wszystkich młodocianych więźniów; 90% wszystkich bezdomnych i uciekających z domów; 71% wszystkich porzuceń szkół średnich młodzieży pochodzi z domów, w których brakuje ojców. Te otrzeźwiające liczby reprezentują to, „co” się dzieje w domach bez ojców, być może już wcześniej o nich słyszałeś. Prawdopodobnie, jeszcze nie słyszałeś tego „dlaczego” tak jest. Jest pewien powód kutemu.

Dlaczego ojcowie opuszczają swoje dzieci? I dlaczego społeczeństwo boi się zająć faktyczną przyczyną tego, że mężczyźni odchodzą? Według popularnego mitu, mężczyźni odchodzą ponieważ są nieodpowiedzialni i nie troszczą się o swoje rodziny. Tak, jest pewna niewielka część męskiej populacji, która jest tego winna, lecz większość amerykańskich mężczyzn nie jest taka. Większość ojców nie chce zostawiać swoich dzieci. Kochają je i chcą być zaangażowani we wszystkie aspekty ich życia. Mężczyźni cierpią i czują ból, gdy nie mogą być ze swymi dziećmi. Sugerowanie czegokolwiek innego jest nie tylko zniewagą dla mężczyzn, lecz odważnym kłamstwem.

Społeczeństwo rutynowo degraduje ojców. Mężczyźni są zazwyczaj przedstawiani przez Hollywood jako nie nadającymi się do ojcostwa, zupełnie bezużytecznymi istotami, które nie są niczym więcej niż komediowymi rekwizytami. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi wśród 500 kobiet w 1994 roku przez Redbook Magazine, „tylko 11% matek ceni wkład swoim mężów, jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów ich dzieci”. 

W mojej 17 letniej pracy duszpasterskiej rozmawiałem z niezliczoną ilością par i zauważyłem, że kobiety są rozgniewane, a mężczyźni nie wiedzą jak sobie radzić z tym gniewem. Każdy potrafi dostrzec, że „matki” mają problemy; ojcowie wiedzą o tym, dzieci również. W wyniku wewnętrznego bólu mężczyźni reagują nadmiernie i dosłownie popadają w reakcję typu: „walcz lub spadaj” (tut. gra słów „fight or flight”). Aby uniknąć wewnętrznego i zewnętrznego konfliktu mężczyzna opuszcza swoją żonę (czy dziewczynę) i swoje dzieci. 

Wiele kobiet, z którymi rozmawiałem i robiłem wywiady w moim radiowym i telewizyjnym programie szybko wylicza wszystko, co ich mężczyźni robią źle, lecz rzadko kiedy znajdzie się takie, które uczciwie przyznają, że to one wykrzywiły swoje dzieci i doprowadzają swoich małżonków do szaleństwa.
Już najwyższy czas, aby przyjrzeć się roli kobiet w wyprowadzaniu mężczyzn z domów i oddzielaniu ich od dzieci. Nie mówię tego, aby powiedzieć, że mężczyźni nie noszą żadnej odpowiedzialności za swoje słabości, oni muszą się nauczyć w jaki sposób zajmować się kobietami z siłą i cierpliwością – to jest z miłością. Rola jaką odgrywają kobiety w tym, że ojcowie opuszczają domy, nigdy nie jest dyskutowana na Oprah czy opisywana w jakichkolwiek sławnych publikacjach. Z drugiej strony, feministki długo utrwalały mity, że prosty, tradycyjny Amerykanin jest neandertalczykiem. Większość kobiet nie rozumie dlaczego prowokują i pobudzają swoich współmałżonków do wybuchu i ucieczki. Nie rozumieją subtelnej kontroli jaką mają nad słabymi mężczyznami.

Typowy mężczyzna żeni się dla miłości i wychowania dzieci. Błąd jaki popełniają jest taki, że szukają miłości z niewłaściwego źródła. Mężczyzna nie powinien szukać miłości u kobiety, a raczej powinien znaleźć miłość Bożą i przekazywać tą miłość dalej swojej żonie i dzieciom. W życiu obowiązuje pewien porządek: Bóg w Chrystusie, Chrystus w mężczyźnie, mężczyzna nad kobietą i kobieta nad dziećmi. Gdy ten porządek jest niszczony lub pogwałcony, wtedy masz „piekło” na ziemi. 

W relacjach mężczyzna ma często nienaturalną potrzebę swej żony czy dziewczyny. Jest uzależniony od jej aprobaty i seksu. Kobieta odczuwa to męskie pragnienie jako złe i zaczyna próbować go. Często, mężczyzna ulega coraz bardziej i bardziej po to, aby uzyskać jej przychylność. Czasami żądania kobiety stają się nie do zniesienia do tego stopnia, że mężczyzna wybucha – nie mówię, że jest to właściwe, ale taka jest rzeczywistość. 

W naszym społeczeństwie prowadzi się celowo planowane wymazywanie męskości. Gdy wymażesz mężczyznę, wymażesz Boga, ponieważ mężczyzna reprezentuje Boga na ziemi. Nie ma prawdy – światła – nie ma nadziei dla rodziny. Bóg jest źródłem miłości – nie kobieta. Gdy mężczyzna zaczyna to rozumieć, rozwija miłość i odwagę konieczną do właściwego utrzymywania „rodzinnej atmosfery”.

A kobiety muszą zechcieć przyznać się do swojej roli w wyprowadzaniu ojców z domów. Muszą nauczyć się kochać to, co jest dobre w ich mężczyznach i opierać się nienawiści do ich słabości – tylko wtedy będzie pokójbw naszych domach.

deeo