Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Jak atakuje duch czarów_01


Jonas Clark

Duch czarów, aby był najbardziej skuteczny, wymaga, aby jego ofiara  oddzieliła się i izolowała od wpływów przyjaciół i rodziny.  Osoba, która jest kontrolowana czuje utratę tożsamości i poczucie własnej  wartości. Idą za tym szybko depresja i zmęczenie, ponieważ super duchowy kontroler zwraca nadmierną uwagę na tych, którymi pragnienie manipulować.


1) Separacja przez oddzielenie

Strzeż się separacji przez izolację. Izolacja jest mocnym  narzędziem czarów. Chce on oddzielić cię od twoich przyjaciół,  kościoła i od każdego kogo uważa za niebezpiecznego, ponieważ może mówić  ci prawdę. Znam ludzi, którzy mieli dwóch trwałych przyjaciół,  i widziałem, jak ta siła złego oddzielała i odizolowywała swoją ofiarę od  jej kompanów. Tak dzieje się wtedy, gdy duch czarów usiłuje  cię oddzielić od innych ludzi przez wprowadzenie konfliktu. Twoi przyjaciele  są postrzegani jako wrogowie a ci działający w duchu czarów są mistrzami podjudzania ludzi przeciwko sobie po to, aby oddzielić i izolować ich.


Ten duch zrobi wszystko, co tylko może, aby przejąć kontrolę  nad otaczającym go środowiskiem. Lubi przebywać w światłach reflektorów,  w centrum uwagi. Osoba o pokornym sercu nie dba o to, aby znajdować się  w centrum uwagi. Takich ludzi zajmuje to, aby podobać się Bogu bardziej niż  zajmować przednie miejsca. W przeciwieństwie do tego, duch czarów,  lubi niezwykłą uwagę, lecz, co ważniejsze, uwagę za sceną. Ludzie działający  pod wpływem tego ducha nie chcą, abyś dzielił swoją uwagę z innym, lecz abyś  ją całkowicie poświęcił dla nich. Taka osoba stara się koncentrować rozmowy  wokół siebie, chcę mówić o sobie, sobie, sobie, sobie i o sobie. Nie lubią rozmawiać o kimkolwiek czy czymkolwiek innym i jak tylko spróbujesz
zmienić temat to szybko ucinają konwersację. Te rozmowy są skrajnie nienormalne i dają wyraz dziwacznym próbom odcięcia od ciebie wszelkich innych  relacji.


2) Super duchowość

Inną taktyką jest super duchowe działanie. Jeśli to potrzebne,
duch czarów może stać się nawet super duchowy w swoich wysiłkach manipulowania  tobą. Ktoś działający pod wpływem tego ducha może zadzwonić do ciebie i powiedzieć:  „Całą noc nie spałem, modliłem się o ciebie. Po prostu nie mogłem spać ostatniej  nocy. Duch Boży naprawdę zasugerował mi, żebym do ciebie dziś rano zadzwonił  (6.30) i powiedział ci, że masz słuchać Boga, a nie człowieka”. Tacy ludzie  często chcą być duchowi dla ciebie kończąc swoją rozmowę modlitwą na językach  bądź super duchowym powiedzeniem. Zrobią wszystko, co tyko możliwe, aby dodać jakiś duchowo brzmiące uderzenie do swojej manipulacji. To również
jest forma czarów; szczególnie jeśli nie stali całą noc i  Bóg faktycznie nie mówił im o tobie. W rzeczywistości, prawdopodobnie  nie spali całą noc zastanawiając się nad tym, w jaki sposób manipulować tobą.
Ludzie, którzy chodzą w czarach roztaczają wokół siebie arogancką  otoczkę duchowej wyższości. Myślą, że oni to wszystko już pojęli, a ty nie.  Jeśli mogą spowodować, że publicznie stracisz opanowanie stawiając cię w kłopotliwej  sytuacji, zrobią to. Oni doprowadzą cię na przysłowiowej ostateczności, aby  wszyscy to widzieli. Niekoniecznie są 'świrnięci’, po prostu mogą działać  super duchowo.


Pewnego razu zapytałem zostałem zapytany o nabożeństwo w którym  brałem udział. Powiedziałem: „Myślałem, że to było działanie Boże dopóki….”  Musiałem wziąć faktycznie głęboki oddech zanim wyjaśniłem, co miałem namyśli  mówiąc „dopóki”. Zauważyłem, że ci, którzy byli pod wpływem  ducha czarów spoglądali na swojego duchowego lidera, aby uzyskać wskazówkę  w jaki sposób zareagować. Zapytałem tego lidera: „Co o tym myślisz?”  Ten człowiek spojrzał na mnie bezpośrednio i dał mi najgłębszą duchową odpowiedź  jaką kiedykolwiek słyszałem. Jego wypowiedź była całkowicie niezwiązana z  naszą rozmową. Potem podniósł się i pozostawił nas zastanawiających  się nad jego wielką duchową głębią.

Siła czarów powoduje, że ktoś może działać tak super duchowo, że  nie jesteś w stanie z nim przeprowadzić normalnej rozmowy. Jeśli czary mogą  to wyprowadzą cię tak daleko w duchową krainę cudów, że nikt do ciebie  nie dotrze. W rzeczywistości jest tak, że im bardziej ktoś staje się duchowy,  tym bardziej powinna to być osoba zrównoważona i tym łatwiej powinno się z nią nawiązywać kontakt.


3) Utrata tożsamości

Duch czarów powoduje, że ludzie tracą orientacji co  do swojej osobistej tożsamości. Tożsamość, to twoje poczucie tego kim jesteś,  po co jesteś, to na czym się skupiasz w życiu, podstawowe wartości, cele,  aspiracje, życiowe doświadczenia, wykształcenie, edukacja i wzajemne relacje.  Ludzie będący pod wpływem czarów zaczynają się zastanawiać, kim są,  wątpią w swój unikalny cel i rolę w życiu. Widziałem pastorów  zaatakowanych przez czary, wątpiących w swoje powołanie do służby ?  nawet po wielu latach służby.

Duch czarów może spowodować, że bez osoby działającej  w tym demonicznym duchu (kontrolerze) będziesz czuł, że nie masz swojej własnej  osobistej tożsamości. Jeśli odkryjesz, że tracisz cel i zastanawiasz się,  dlaczego czujesz się w taki sposób to może to być znak, że duch czarów  usiłuje okraść cię z twojej tożsamości. Kontrola czarów spowoduje,  że będziesz się czuł jakby nie na swoim miejscu i jakbyś nie miał osobistej  wartości, gdy będziesz przyglądał się jak znika twoje poczucie własnej wartości. Strzeż się, abyś nie czerpał swojego poczucia wartości od kogokolwiek innego oprócz Chrystusa.
(podkreślenie tłum.)


Odpowiedz na te pytania

Przejrzyj następujące pytania, które pomogą twojej tożsamości, jeśli czary zostały skierowane ku tobie przez którąś z tych opisanych metod.

  • Czy czujesz się mniej sobą, gdy znajdujesz się w obecności kogoś innego?
  • Czy myślisz, że nie liczysz się w życiu poza twoją relacją z jakąś osobą?
  • Czy czujesz się tak, jakbyś stracił swoją osobistą tożsamość?
  • Czy czujesz się tak, jakby twoja służba nie miała znaczenia?
  • Czy czułeś kiedykolwiek,  że ktoś z twoich przyjaciół lub krewnych stara się oddzielić cię od innych ludzi?
  • Czy znasz kogoś, kto staje się super duchowy wobec ciebie, gdy próbujesz z nim normalnie porozmawiać?
  • Czy ta osoba zawsze mówi ci o tym, co Bóg mu powiedział, abyś ty robił?
  • Czy straciłeś bliskich przyjaciół, ponieważ ktoś zaczął mówić mściwie o nich?
  • Czy ktoś skłócił ze sobą dwóch twoich przyjaciół?
  • Czy jest ktoś, kto wywołuje w tobie strach za każdym razem, gdy chce coś dla ciebie zrobić?
  • Czy ktokolwiek kiedykolwiek powiedział ci coś, że strasznego ma się wydarzyć tobie, jeśli nie zrobisz tego, co ci powiedzieli?


4) Choroby

Choroba jest kluczową bronią czarów. Gdy walczysz z  czarami, możesz zacząć mieć poważne problemy z bólami głowy lub czuć  się tak, jakbyś się dusił czy nie mógł oddychać. Pewnego razu, gdy  zmagałem się z tym duchem, czułem się tak, jakby ktoś stał mi na piersiach.  Myślałem, że dostanę ataku serca. Siła działająca przeciwko mnie była realna  a walka szalała, lecz przez modlitwę, stosowanie krwi Baranka i słowa mojego  świadectwa, wygrałem!  Spotkałem ludzi, szczególnie wstawienników,  którzy czuli się chorzy, dostawali bólów głowy, gdy  czary ich atakowały. Inni czuli opresję, które spoczywała na ich twarzy.  Znam też innych, którzy mieli różne symptomy „starych” chorób,  które pojawiały się w czasie wstawiennictwa. Jeszcze inni odczuwali  w ciele ataki symptomów podobnych do grypy. Jeśli nie wiesz o tym,  nie wiesz, co robić, lecz Słowo Boże i twój autorytet jako wierzącego może to odeprzeć.


A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by je raczej obrać niż śmierć
(Obj. 12:11 KJV).


© by Jonas Clark

раскрутка

BC_24.10.07 Jedna owczarnia i jeden pasterz

Logo_Brogden


24 października 2007

Dzisiejsze rozważaniazaczerpnięto z :
JEDNA OWCZARNIA, JEDEN PASTERZ

Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/one.html

Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i
te muszę przyprowadzić; i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna
owczarnia i jeden pasterz
(Jn 10:16).

Jeśli Bożym zamiarem jest posiadanie Jednej Owczarni podległej Jednemu Pasterzowi to wiemy, że nic nie należy do nikogo indywidualnie. Często słyszymy ludzi mówiących: „moi ludzie”, „moja owczarnia” czy „mój kościół”, jak gdyby posiadali cokolwiek. Rozumiejmy to, że pod-pasterz nie posiada niczego, lecz jest szafarzem nad Bożą własnością. Pismo wyraźnie mówi, że jesteśmy owcami Jego pastwisk. Wszystko należy do Ojca, który poddaje wszystko pod opiekę Swego Syna Dobrego Pasterza. Żaden pod-pasterz nie może twierdzić, że cokolwiek czy ktokolwiek należy do niego. Gdybyśmy tylko zdali sobie sprawę z tego to natychmiast zaczęlibyśmy traktować owce Pańskie z większym szacunkiem. Jak może człowiek panować nad czymś, co do niego nie należy? Jak może wykorzystywać lub źle traktować to, co nie jest jego?


раскрутка

Uwolnienie z toksycznych uczuć


Emocjonalne uzdrowienie z toksycznych emocji:

Gniew, depresja, strach, wstyd.
Mary Alice Isleib


Gniew, depresja, strach, wstyd, poczucie winy.  Tysiące ludzi cierpi z powodu tych toksycznych emocji, które trują ich duszę, hamują życie rodzinne   i utrudniają relację z Bogiem.

Niezliczone ilości chrześcijan jest zbawionych, uświęconych  i oddzielonych do Bożego użytku, a jednak te trujące emocje czasami podnoszą  swoje złe głowy, aby zatruwać im życie. Jednym z najsilniejszych zanieczyszczeń  chrześcijańskiego życia jest poczucie wstydu (wstyd), najbardziej bolesna  ze wszystkich emocji. Skąd biorą się te raniące uczucia i, co ważniejsze,  w jaki sposób pozbyć się tego szkodliwego balastu?


Wszystko zaczęło się w ogrodzie Eden a może zakończyć się w miłości Chrystusa.  Wszyscy znamy historię Adama i Ewy i smutny jej koniec, lecz zanim grzech  wszedł, byli całkowicie wolni od poczucia wstydu. Nie było potrzeby maskowania  (listek figowy w tym przypadku). Nie cierpieli żadnych emocjonalnych, duchowych  czy fizycznych zranień, cieszyli się prawdziwą, całkowicie przezroczystą  intymnością ze swoim Stwórcą. Taka sama intymność jest Bożą wolą dla  nas wszystkich. Oczywiście, znasz tą historię. Ten stary wąż przyszedł z  pokuszeniem i oboje odpadli od łaski. Nagle, grzech spowodował, że stali  się boleśnie świadomi swego oddzielenia od Boga i swojej emocjonalnej podatności  (I Moj. 3:7). Grzech otworzył drzwi wielu toksycznym emocjom i oni szybko  zaczęli szukać po omacku sposobu na ukrycie tych nowo odkrytych negatywnych  uczuć. Ich emocjonalne przykrywki szybko stały się częścią ich osobowości.  Tysiące lat później ten sam cykl ukrywania wstydliwych toksycznych  emocji powtarza się tak samo u wierzących i niewierzących. Już czas na to, aby złamać ten starożytny cykl.


Wstyd jest nie tylko niezdrową emocją ? jest całkowicie  trujący. Wiemy, że wstyd jest częścią upadłego człowieka, lecz to, z czego  wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy to fakt, że wstyd leży u podstaw (jest  korzeniem) wielu innych trujących emocji takich jak: nienawiść, arogancja,  strach, potępienie, pochłonięcie sobą. Jest on przyczyną wielu zniszczonych  relacji. Wstyd nie pozwala ci być na tyle podatnym, aby rozwinąć głęboką  i ufną przyjaźń. Nie pozwala na poczucie pełnej łączności z Bogiem i innym.  Kiedy jakaś relacja 'kwaśnieje’ to osoba ze wstydem nie bierze na siebie odpowiedzialności,  ponieważ wstyd powoduje, że czuje się ona dramatycznie zła i zaniepokojona.  Jednak jest dobra nowina: zdrowe emocje są tuż za rogiem. Wszystko, co musisz  zrobić to pozwolić Bogu wyrwać korzenie wstydu.  Wstyd chce się ukryć. Nie chce, abyś zobaczył swoje negatywne emocje i zachowania  takie, jakimi one bardzo często są ? reakcjami zbudowanymi na wstydzie.  Często ukrywamy nasze bolesne wspomnienia i negatywne puste uczucia,  nieświadomi tego, że Bóg chce nas uwolnić. Diabeł będzie próbował  utrzymywać wstyd w ukryciu, lecz dopóki jest ukryty, nie da się z  nim pracować. Toksyczne emocje, włączając w to wstyd, mogą być uzdrowione  wyłącznie wtedy, gdy zostaną wyniesione na światło. Podobnie jak każda zabójcza emocja, wstyd musi zostać nazwany.


Być może badając siebie zauważasz wewnętrzną obronę, która  utrzymuje ciebie w samozaparciu. Zdeterminowany, że chcesz być wolny i pomimo  tego bólu, mimo wszystko decydujesz się na to, aby być szczerym wobec  siebie i nazwiesz te negatywne emocje tym, czym są. Jeśli chodzi o ciebie  to jest czas na poddanie wszystkiego, co się wiąże ze wstydem Panu i przez  wiarę i cierpliwość pozwolić Mu na sprzeciwienie się tym kłamstwom, które  trzymają cię w dole emocjonalnej ciemności. To jest to, co ja nazywam fazą  działania w uzdrowieniu z bolesnych emocji. Jeśli cierpisz z powodu toksycznych  emocji lub znasz kogoś, kto ma ten problem, zastanów się nad podjęciem następujących kroków do wolności.


Uzyskaj pomoc Boga i człowieka:

Większość pomocy pochodzi od Boga to On jest pierwszym, któremu powinieneś  zaufać. Gdy przychodzi Bóg to te złe życiowe kwestie zostają ujawnione.  Wstyd nie może pozostawać w ciemności, gdzie jątrzy i zatruwa nasze relacje.  Zostań sam z Bogiem i powiedz Mu o tym, czego dowiedziałeś się o sobie. Powiedz  Mu jak jesteś zły. Powiedz Mu o swoim smutku, zniechęceniu i wszystkich tych  negatywnych uczuciach, które pogrzebałeś żywcem. On o tym wszystkim wie i nadal cię kocha.

Ważne jest również zdać sobie sprawę z tego, że jako ludzka istota  masz naturalne, darowane przez Boga pragnienie rozmawiania również  z innymi. Gdy już zdecydujesz się na to, że wychodzisz na wolność, nie ma  żadnego powodu zachowywać tego dla siebie. Jezus powiedział ludziom, aby  poszli i powiedzieli komuś. Dzielenie się z innymi tym przez co przechodzisz  jest ważne, ponieważ, pomimo że chcielibyśmy, większość z nas nie jest w  stanie słyszeć Boga wyraźnie przez 24 godziny na dobę. Nasz Bóg jest  Bogiem relacji i wzajemnego oddziaływania (interaktywnym), zachęca więc nas  do tego, abyśmy byli tacy sami wobec innych. Pamiętaj, że Bóg może  użyć innych ludzi w twoim życiu, jako narzędzi uzdrowienia. Pozwól Mu na to.
Nie namawiam do tego, abyś wywoływał głębokie i bolesne incydenty sam.  Niektóre wspomnienia są tak bolesne, że człowiek czuje się zbyt  bezbronny, aby je znieść samemu. Czasami potrzebujesz porozmawiać o nich  z innymi. Rozmowa w bezpiecznym środowisku buduje zaufanie, a zaufanie otwiera  drzwi do miłości i uzdrowienia. Dzielenie się z innymi pomaga również  na zidentyfikowanie czy wskazanie problemów. Nie powierzenie tego  nikomu powoduje, że czujemy się odpowiedzialni i winni za te rzeczy, które nie mają nic wspólnego z tym, kim jesteśmy rzeczywiście.


Zajmij się drobnymi rzeczami na początku:

Uzdrowienie z trujących emocji następuje krok po kroku. 
Powoli będę ich wypędzał przed tobą, aż się tak rozmnożysz, iż będziesz mógł objąć tę ziemię, dziedzictwo twoje
(II Moj. 23:30 AMP).  Gdy pracujemy nad emocjonalnym uzdrowieniem to warstwa po warstwie budujemy  przekonanie i zrozumienie każdej kolejnej fazy wolności. Krok po kroku,  kawałek po kawałku, obszar za obszarem otrzymujemy uzdrowienie. Jeden dotyk uzdrowienia przez Ducha Świętego otworzy drzwi na więcej uzdrowienia.


Głęboka pokuta:
Pokuta jest fundamentem dla uzdrowienia  z trujących emocji. Gdy już raz przyjdzie objawienie szkodliwych uczuć i przyjrzałeś  się sposobom ich obrony i ekspresji w swoim życiu, zanieś te rzeczy do Boga  i pokutuj z nich. Nie ma wolności jeśli nie będziesz pokutował. Pokuta pozwala  ci na wyjście poza figowe liście, które prawdopodobnie całe życie  nosiłeś. Faktem jest, że to właśnie te toksyczne emocje są przyczyną powodującą,  że chybiasz celu. Nie szukaj winy. Zaakceptuj swoją rolę w twoich zachowaniach  i pokutuj. Bóg porusza się przez moc pokuty, jest to duchowe prawo, które uruchomione całkowicie nas oczyszcza i odnawia.


Zaangażuj się w modlitwę medytacyjną:

W twoim osobistym czasie, spędzaj chwile z Panem. Gdy znajdujesz się w Jego  obecności, łagodnie rozmawiaj z Nim o sprawach leżących ci na sercu. Czasami,  gdy będą otwierane wstydliwe obszary będziesz czuł obecność tego wstydu przez  kilka dni. Przyczyną odczuwania bólu jest to, że ów wstyd wypływa.  Wielokrotnie pojawia się 'wypuszczenie’ niepokojących (toksycznych) uczuć,  zmartwienia, uczucia straty, żalu. Niech te uczucia wypływają do Pana; lecz  jeśli jest to zbyt wiele do zniesienia, poproś zaufanego wojownika w modlitwie, aby ci pomógł
.

продвижение

BC_23.10.07 Do kogo zostałem posłany


23 października 2007


Dzisiejsze rozważania zostały zaczerpnięte z:
DO KOGO ZOSTAŁEM POSŁANY?
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/sent.html


Wstań przeto, zejdź i udaj się z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem (Dz. 10:20).


To Bóg powiedział Korneliuszowi, aby posłał po Piotra. To Bóg powiedział Piotrowi, aby poszedł do Korneliusza. Gdy Bóg doprowadził do spotkania tych dwóch to zaledwie Piotr zaczął mówić a już Duch spoczął na tych, którzy słuchali. Powinna być widoczne to, że z powodzeniem misji w domu  Korneliusza niewiele miały wspólnego zdolności krasomówcze  Piotra, a bardziej zdolność do słuchania domowników. Gdy mówimy tylko do tych, do których zostaliśmy posłani, będziemy oglądać dramatyczne wyniki.

Mówienie  do wszystkich w ogóle, a do nikogo w szczególności, jest kolosalną stratą czasu i przejawem słabego szafarstwa. Nie powinniśmy dawać dziesięciu monet komuś, kto może poradzić sobie z pięcioma ani nie powinniśmy dawać pięciu temu, kto nie jest w stanie zagospodarować jednej. Jasne jest, że traci się mnóstwo  czasu na przekonywanie, namawianie, proszenie, argumentowani,  nauczanie i pomoc ludziom, do których Bóg nas nie posłał. Jeśli będziemy czekać na Ducha Bożego to zaoszczędzimy sobie mnóstwo czasu, wysiłków i energii. Pracownik, który bez różnicy rozrzuca cenne ziarno między     skały i daje wieprzom perły nie jest mądrym, wiernym ani     pożytecznym sługą.


aracer

Ewangelia Królestwa


Chip Brogden

I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię o Królestwie i uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu (Mat. 4:23).


Czym jest Ewangelia? Samo słowo „ewangelia” oznacz „Dobra Nowina”. We współczesnym języku, jest to przesłanie zbawienia – to coś, czego potrzebujesz, aby iść do nieba, gdy umrzesz. Dobra Nowina, jak przeważnie jest rozumiana dziś, to sposób na zbawienie czy „narodzenie na nowo”; jak stać się wierzącym, chrześcijaninem. Głoszenie ewangelii zawiera w sobie powiedzenie ludziom, że po to, aby być zbawionym, trzeba przyjąć Jezusa Chrystusa jako ich osobistego Zbawiciele, co daje obietnicę życia wiecznego w niebie z Bogiem, po śmierci wierzącego. Dla niektórych Dobra Nowina idzie jeszcze dalej i ich przesłanie Ewangelii zawiera Boże zaopatrzenie w moc, zdrowie, powodzenie i sukces dla tych, którzy nauczą się jak korzystać z wiary. Oczywiście, jeśli nie „pomodlisz się modlitwą grzesznika”, jeśli nie zaakceptujesz Jezusa jako swego osobistego Zbawiciela, to Dobra Nowina staje sią Złą Nowiną: twoim wiecznym przeznaczeniem jest płonąć w piekle wraz z wszystkimi innymi niewierzącymi.


Lecz takie podsumowanie „tej Ewangelii” pobudza do pytań, które domagają się odpowiedzi. Słyszymy to, co jest głoszone i ogłaszane dziś jako „ta Ewangelia”. Lecz czy jest to ta Ewangelia, którą głosił Jezus? Czy jest to Ewangelia głoszona przez apostołów? Czy pierwszy kościół tak rozumiał Ewangelią? Czy, dla nich , Ewangelia była czymś więcej niż sprawą pójścia do nieba lub piekła? Czy jest możliwe, że jakieś dwa tysiące lat po tym, gdy Jezus zaczął dzielić sie Swoją Dobrą Nowiną, minęliśmy się z nią? Czy jest to możliwe, że dodaliśmy coś do oryginalnego przesłania? Czy jest możliwe, że coś odjęliśmy z pierwotnego przesłania? Jeśli minęliśmy się z prawdą i Ewangelia, którą głosimy jest w jakiś sposób błędna, lub brakuje jej czegoś, czy nie wyjaśniało by to braku wiary, mocy i świętości między wielu wyznającymi dziś chrześcijaństwo? A co, jeśli moglibyśmy wrócić do Pisma i odkryć rzeczywiste znaczenie stojące za wszystkim – prawdziwe przesłanie Ewangelii, całą radę Bożą, ostateczny cel, myśl i zamierzenie stojące za wszystkim, co Bóg zrobił, robi i będzie robił?


Jeśli spojrzymy na to, co Biblia mówi i uchwycimy implikacje Ewangelii według Jezusa to wkrótce odkryjemy, że Dobra Nowina jest lepsza niż śmielibyśmy nawet mieć nadzieję. Jest to historia odnowienia czegoś, co kiedyś wydawało się całkowicie stracone, odkupienie czegoś, co kiedy wydawało się całkowicie pozbawione nadziei. Jest to historia o Bogu doprowadzającemu do czegoś cudownie dobrego, z czegoś straszliwie złego. Jest to opowiadanie o Bogu tworzącemu życie i światło z śmierci i ciemności. Jest to opowiadanie o miłości, o niewiarygodnych granicach do których miłość może dojść, aby pozyskać obiekt swojego uczucia. Ewangelia jest czymś znacznie, znacznie więcej niż uniknięcie piekła i pójście do nieba; jest to historia Idei, Celu, Zamiaru, Planu, który się wykonuje w tym wszechświecie nawet teraz, gdy siedzisz i czytasz te słowa. Ten Ostateczny Cel może być podsumowany w jednej myśli, centralnej idei, którą znajdziesz wplecioną w całą Biblię i historię ludzkości. Jest to temat, który Jezus i pierwsi apostołowie głosili i dzięki zrozumieniu którego pierwsi wierzący w pierwszym kościele stawali się uczniami Chrystusa. To zrozumienie Bożego Ostatecznego Celu i Zamiaru wyraża się w czymś, do czego Biblia odnosi się jako do Królestwa Bożego. W centrum tego Królestwa Bożego jest Osoba. Wszystko, co Bóg zrobił, robi i będzie robił koncentruje się wokół tej Osoby. Biblia mówi, że wszystko pochodzi z Niego, przez Niego i dla Niego. Tą Osobą jest Pan Jezus Chrystus.

Bożą wolą jest to, aby Król i Jego Królestwo wypełniło wszystko Jego Światłem, Jego Miłością i Jego Życiem; a więc, to Królestwo nieustannie wzrasta, rozszerza się pomnaża. Są takie składniki wszechświata, które starają się sprzeciwiać temu wzrostowi. Pomimo, że mogą nieco opóźnić czy utrudnić to, nie są w stanie zatrzymać wzrostu Królestwa. Nie tylko nie da się go zatrzymać, lecz gdy ludzie zobaczą Króla takiego, jakim rzeczywiście On jest, nie będą już więcej chcieli się Mu opierać. To dlatego Królestwo stale wzrasta i rozszerza się tak, że ostatecznie wypełni wszystko.

Ewangelia według Jezusa
Po wielu stuleciach oczekiwania, Mesjasz w końcu przybył. Oczywiście, nie zdali sobie sprawy z tego, że On był Mesjaszem, nie mogli więc w pełni docenić znaczenia Jego służby. Z naszej strony, możemy patrzyć na zapisy biblijne i zobaczyć jakim był Człowiekiem. Szczególnie interesujące będzie to, co mówił na początku. Syn Boży mieszkał przez trzydzieści lat swego 33 letniego życia we względnym ukryciu, oczekując na właściwy czas. W końcu ten czas nadszedł i zaczął głosić Swoją Dobrą Nowinę. Jesteśmy wdzięczni za to, że przyszedł przynieść Dobrą Nowinę, Radosne Przesłanie, zamiast Złej Nowiny! Biorąc pod uwagę stan rzeczy wśród których się znalazł, fakt, że przyniósł Dobrą Nowinę, jest sam w sobie zdumiewający.

 


Jak więc była ta Dobra Nowina?

W szczególności ta, gdy Jezus zaczął głosić w wieku trzydziestu lat. Jaki był Jego główny temat? Zbawienie? Uzdrowienie i bogactwo? Potrzeba przebudzenia? Naukowa rozprawa na temat hebrajskich pism? Czy ogłoszenie Siebie jako Syna Bożego i domaganie się, aby Izrael Go uznał? Nie musimy spekulować nad treścią początków Jego głoszenia:

Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios (Mat. 4:17).

A potem, gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą. I mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii (Mk. 1:14,15 ).

On zaś rzekł do nich: Muszę i w innych miastach zwiastować dobrą nowinę o Królestwie Bożym, gdyż na to zostałem posłany (Łk. 4:43 ).


Niezwykłą rzeczą jest to, że nie tylko waga Królestwa Bożego była zawarta w nauczaniu Jezusa, lecz również to, że „ta Ewangelia” była całkowicie związana z „tym Królestwem”. Nie ma Ewangelii, która jest samodzielna i z dala od Królestwa. Jezus przyszedł do Galilei „głosząc Ewangelię Królestwa Bożego”. Królestwo Boże sprawia, że Ewangelia jest Ewangelią. To ma wielkie znaczenie, ponieważ wywołuje ważną kwestą. Jeśli Ewangelia jest głoszona dziś z zaledwie wspominaniem o Królestwie Bożym to czy jest to faktycznie ta Ewangelia? Z biblijnej perspektywy Królestwo Boże sprawia, że Ewangelia jest Ewangelią, lecz tylko nieliczni dziś mogą wyartykułować czym jest Królestwo Boże, gdzie ono jest i co ono oznacza. Rzadko kiedy jest również wspominane tam, gdzie głoszona jest tzw. „Pełna Ewangelia”. Jeśli jest już wymieniane to tylko przelotnie. Poproś chrześcijan (jak to robię), aby ci wyjaśnili, co to jest Królestwo Boże, a zobaczysz jaką różnorodność odpowiedzi otrzymasz. Większość w ogóle nie jest w stanie odpowiedzieć. Niektórzy mówią, że jest to w Niebie, które stało się jakiegoś rodzaju kościelnym domem wypoczynkowym dla drogich świętych, którzy odeszli. Inni odpowiedzą, że Królestwo Boże odnosi się do przyszłych czasów, gdy Jezus będzie rządził na ziemi przez 1000 lat. Jeszcze inni powiedzą z Pismem w ręce, że Królestwo Boże jest w tobie, lecz nie będą w stanie powiedzieć niczego poza cytowaniem tego wersetu.


Jak to możliwe, że przy całym zwiastowaniu „tej Ewangelii” ciągle pozostajemy tak nieprecyzyjni i niedoinformowani o Królestwie Bożym? Czy to możliwe, że skoro Jezus mówi:  I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec (Mat. 24:14), to zakończenie czasów jest opóźnione właśnie dlatego, że nie mamy, nie wykonujemy i nie głosimy tej Ewangelii o Królestwie? Czy to możliwe, abyśmy nie głosili tej Ewangelii Królestwa, ponieważ nie wiemy, co to jest? Jeśli nie to dlaczego? Jakie bardziej dokładne zrozumienie Królestwa Bożego zmieni nasze głoszenie i przyspieszy koniec tego wieku i początek nowej ery?

deeo

Zachariasz ostrzega Busza i Rice

wnd_logo_new

Zachariasz ostrzega Bush’a i Condi

Hal Lindsey

18 października 2007


Oryg.: http://wnd.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=58215

Palestyńczycy i Izraelici mają się potkać w Naval Academy w Annapolis w listopadzie. Ten główny „pokojowy szczyt” jest dzieckiem administracji Busha i znajduje się pod nadzorem Sekretarza Stanów Zjednoczonych Condoleezza Rice. Pomimo, że cały świat – a szczególnie świat arabski – wydaje się niepewny co do perspektywy powodzenia, Stany Zjednoczone chcą wymusić jakiegoś rodzaju „pokój” w tym kłopotliwym rejonie. Aby do tego doprowadzić, Sekretarz Rice naciska na Izrael, aby zaniżył wszystkie swoje żądania poza bezpieczną granicę. Bezpieczna granica to te punkty, z których nie wolno ustąpić. Obie strony mają takie punkty i obie strony maja punkty, z których nie zrezygnują, granice, których nie przekroczą. Lecz Departament Stanów naciska na Izrael, aby zrezygnował ze wszystkich swoich żądań. Po raz pierwszy na stole pojawia się sprawa podziału Jerozolimy. Od 1967 roku Izrael zdecydowanie głosił jedność Jerozolimy, jako „wiecznej stolicy, która nigdy więcej nie będzie podzielona”.

Nigdy tego nie zapomnę, jak gen. Mosze Dajan po raz pierwszy stanął przed Ścianą Zachodnia, po zdumiewającym 6 dniowym zwycięstwie w czerwcu 1967 roku. Ogłosił radykalnie: „Wróciliśmy to tego wszystkiego, co jest święte w naszej ziemi. Wróciliśmy, aby już nigdy nie być ponownie podzieleni”.
Widocznie dla premiera Ehuda Olmerta „wieczne” i „nigdy” oznacza około 40 lat. Według izraelskiej gazety Haaretz, Palestyńczycy naciskają na Sekretarz Rice, aby zagwarantowała, że Izrael zaniecha najwyższej władzy nad Świątynnym Wzgórzem. Co więcej, uważają oni, że jest to warunek wstępny, zanim w ogóle zechcą się pojawić na tej konferencji! Palestyński urzędnik cytowany przez Haartz powiedział: „Żaden arabski kraj nie zgodzi się na końcowe porozumienie, w którym Świątynne Wzgórze nie będzie w rękach muzułman, a w szczególności Arabii Saudyjskiej”.

Tak wiec, Izraelowi nie przysługują żadne bezpieczne granice, a Palestyńczykom nie tylko przysługują, lecz Sekretarz Rice stara się uzyskać Izraelskie gwarancje na przyjęcie ich. A ich numerem 1 jest żądanie, aby Izrael oddał samo serce i duszę Jerozolimy, za cenę dopuszczenie choćby do rozpoczęcia dyskusji pokojowej. Przez chwilę załóżmy, że Izrael i muzułmanie zamieniliby się miejscami. Czy możesz sobie wyobrazić reakcję na żądania Izraela, aby muzułmanie zagwarantowali oddanie Mekki jako warunek wstępny do „dyskutowania” pokoju? Świat uznałby coś takiego za nie do pomyślenia.

A jednak zgodnie z informacjami  WorldNetDaily sekretarz Rice wydzieliła obszary Jerozolimy, które mają stać się częścią przyszłego państwa Palestyńskiego. Prawdopodobnie powiedziała palestyńskim negocjatorom, że będzie publicznie oskarżać Izrael o niepowodzenie szczytu w przyszłym miesiącu, jeśli państwo żydowskie nie zgodzi się na ewakuowanie sąsiedztwa wschodniej Jerozolimy. Rice jeździła po Środkowym Wschodzie w tym tygodniu, aby pomóc Izraelitom i Palestyńczykom stworzyć wspólne oświadczenie na listopadową konferencję. Palestyńczycy chcą oświadczenia, które w szczególności nakreśli palestyńskie państwo obejmujące Strefę Gazy, Zachodni Brzeg i zasadnicza całą wschodnią Jerozolimę, co pokrywa nie tylko święte miejsca muzułman, lecz również żydowskie i chrześcijańskie. Mają one zostać ostentacyjnie przekazane pod jurysdykcję Jordańską. Ja sam dokładnie pamiętam, jak to było przed czerwcem 1967 roku. Były ściany i druty kolczaste oddzielające Wschodnią Jerozolimę od Izraela. Chrześcijańscy pielgrzymi musieli nosić swoje bagaże przez zastraszającą ziemię niczyją około 40 metrów, podczas gdy Jordańscy żołnierze przyglądali się. Jestem zdumiony tym, że administracja Busha naciska na Izrael, aby zgodził się na wszystkie palestyńskie żądania na zapas, pod zagrożeniem, że izraelici będą oskarżeni o niepowodzenie szczytu, jeśli się nie zgodzą. W takiej perspektywie, stawiam pytanie: „Jaki jest sens tej konferencji?” „Co pozostało do wynegocjowania?” Prezydent Bush i sekretarz Rice już za Palestyńczyków dokonali negocjacji i to pomimo faktu, że Palestyńczycy nie wypełnili żadnego z warunków wstępnych wyznaczonych przez własny plan Busha zwany „Drogą do Pokoju”.

Wiecie, boję się o prezydenta Busha i Sekretarz Rice. Boję się również o mój ukochany kraj.  Muszą oni nie wiedzieć o proroctwie, które Bóg przekazał 2.500 lat temu przez hebrajskiego proroka Zachariasza. Odnosi się ono dokładnie do tego czasu i historycznej sytuacji. Bóg powiedział: Oto Ja uczynię z Jeruzalemu puchar taczania się dla wszystkich ludów wokoło… (Zach 12.2).
Ludźmi otaczającymi Jerozolimę są obecnie muzułmańskie kraje. Jak przewidziano zostali odurzeni chęcią przejęcia Jerozolimy. Jak u pijanych ich emocje podsycane przez religijną gorliwość sprawiają, że robią niemądre, lekkomyślne i niepohamowane rzeczy. Prawda jest taka, że mało który muzułmanin jechał odwiedzać Jerozolimę zanim wrócili tam Żydzi. Teraz mógłbyś pomyśleć, że nie ma żadnego innego świętego miejsca na ziemi ważniejszego dla nich.
To są dokładnie te okoliczności przewidziane przez Zachariasza, które mają stanowić ostatnie stadium tego wieku. Dalej kontynuuje: 
W owym dniu uczynię z Jeruzalemu ciężki kamień dla WSZYSTKICH LUDÓW …
– mówiąc o całym świecie. A teraz kluczowy wers: 
KAŻDY, kto go będzie podnosił, ciężko się zrani.
Znaczenie tego w oryginalnym hebrajskim tekście jest jeszcze bardziej wyraźne. Ukazuje ono, że każdy, kto będzie próbował usunąć ten ciężar kryzysu jerozolimskiego będzie ostatecznie zniszczony za zaangażowanie się w to. Walka Izaaka z Ismaelem o posiadanie Jerozolimy przyciągnęła uwagę całego świata – jak to prorok przewidział. Jest to kulminacja 4.000 lat nienawiści Ismaela do jego pół-brata Izaaka, przodka Izraelitów.

Modlę się o to, aby to przesłanie w jakiś sposób dotarło do prezydenta Busha i sekretarz Rice. To proroctwo jest przewidziane na właśnie ten czas, w którym żyjemy i w świetle tego, do czego zmuszają Izraela, stosuje się do nich osobiście.

O ile Bush i Rice zmagają się z tym, aby pozostawić jakąś spuściznę po sobie – podobnie jak stara się o to większość prezydentów działając na Środkowym Wschodzie przez ostatnie 40 lat – to nie tylko samych siebie narażają, lecz również ten kraj, na przekleństwo wyżej obiecane. Panie Prezydencie, nie ma na tej Ziemi niczego, co byłoby warte tego, co robisz. W mocy Ducha Świętego ostrzegam was oboje: „Przestańcie, zanim będzie za późno!”

————————————————-
Hal Lindsey najlepiej sprzedającym się współcześnie pisarzem. Wśród 20 książek napisanych przez niego znajdują się: „Late Great Planet Earth,” która nastąpiła po wybuchowym bestsellerze „Planet Earth: The Final Chapter” oraz „Everlasting Hatred: The Roots of Jihad.” Pisze swoje cotygodniowe artykuły wyłącznie dla WorldNetDaily. Odwiedź jego stronę, gdzie przekazuje najbardziej aktualne analizy dzisiejszych wydarzeń w świetle starożytnych proroctw.


Get Lindsey’s „Planet Earth: The Final Chapter”


Definitive work on Mideast – available only here!

раскрутка

Nikt nie jest odporny na działania religijnego ducha

Religijny duch: Wróg nr 1 apostolskiej służby
Jonas Clark


Duch religijny jest demoniczną strażą, która sprzeciwia się Bożemu dziełu.


Biada wam religijne duchy!
Na zewnątrz wydajecie się być sprawiedliwi,
lecz jesteście pełni obłudy i zła. Wy zamykacie królestwo niebios.
Składacie dziesięcinę z mięty i mirry, a lekceważycie sprawiedliwość, miłosierdzie
i wierność. Jesteście pełni żądzy i pobłażania sobie. Robicie pokaz ze swoich
modlitw. Podróżujecie przez lądy i morza, aby zdobyć jednego nawróconego,
po czym robicie z niego syna piekła dwakroć gorszego niż wy sami jesteście.


Jezus wypowiadał te słowa w prawdziwie apostolskim stylu,  gdy potwierdził, że religijny duch działa przez faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Nie należy tego mylić z „czystą pobożnością”, która jest opisana  jako troszczenie się o dotkniętych sieroctwem, wdowy i zachowywaniem siebie przed skażeniem tego świata (Jk. 1:26-27). Religijny duch jest demoniczną  siła, która wpływa na ludzi, aby działali pobożnie, we własnej sprawiedliwości  i super duchowo. Ten duch ma bardzo wyraźne, ostre zadanie: dezorientować  postrzeganie tego, Kim Jezus jest i stanąć na drodze Bożych wysiłków budowania Jego chwalebnego Kościoła.


Jezus, Miłujący Baranek, był odważny jak lew wobec religijnego  ducha, ponieważ ta zła moc sprzeciwia się wysiłkom zaniesienia Ewangelii  do najdalszych części ziemi, najbardziej istotnemu aspektowi apostolskiego  mandatu. Jeśli ten duch nie może powstrzymać cię przed dążeniem za Bogiem,  to będzie starał się wypaczyć twoje postrzeganie tego, Kim jest Jezus, jak  widzisz Jego i wszystko robisz dla Niego, abyś nie mógł wypełnić twojego  przeznaczenia. Pamiętaj o tym, że to nie poganie kamienowali i więzili Pawła  za głoszenie Ewangelii. To ludzie, którzy twierdzili, że kochają  Boga. To wielu religijnych uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy  byli źli, że poganie zostali dopuszczeni do Królestwa bez obrzezania ciała.
Dziś, religijny duch wygląda nieco inaczej. Szaty religii nie są już filakteriami  i długimi szatami; to zakodowane w kolorach stroje, które ozdabiają  tytuły, tych, którzy starają się szukać wyższego duchowego rankingu  u Boga przed innymi. Pomimo swego zewnętrznego wyglądu ten religijny duch  był wrogiem tego, co apostolskie 2000 lat temu i jest takim samym przeciwnikiem apostolstwa dziś.


Nikt nie jest odporny na działanie ducha religijnego. Wszyscy  byliśmy poddani jego wpływom do pewnego stopnia. Nawet uczniowie Jezusa stali  się ofiarami jego zabójczych działań. Pamiętasz Synów Gromu?  Uczniowie byli oburzeni na Samarytan, którzy nie przyjęli Jezusa i  chcieli ściągnąć ogień osądu Bożego na całe miasto. Czy możesz sobie wyobrazić  to, że można być tak sprawiedliwym we własnych oczach, aby pragnąć zniszczyć  całe miasto? To nie jest normalne zachowanie. Przeciwnicy tacy jak religia,  Izabel i czary są duchami, które działają uniemożliwiając odnowienie  apostolskiej służby i nadal walczą z tym jeszcze dziś. Zrozum tych wrogów  apostolskiej posługi i sprzeciw się diabłu w Imieniu Jezusa! Usłyszawszy ich żądanie, Jezus zareagował twardo: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście (Łk. 9:52-55). Lecz Jezus dokładnie wiedział jakiego  ducha byli ci dwaj uczniowie ? ducha religijnego.  Jakub i Jan nie byli jedynymi uczniami, którzy znaleźli się pod wpływem  tej demonicznej mocy. Kiedy Jezus powiedział to uczniom? Miał pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów  i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. Piotr wziął go na bok, na prywatną rozmowę i zaczął upominać. Jezus odpowiedział: Idź precz ode mnie, szatanie! (Mat.16:23).  Podobnie jak Jakub i Jan, Piotr nie znał ducha, z którego był tego  dnia. Jezus widział wpływy religijnego ducha działające na Piotra i bardzo  wyraźnie zwrócił się gromiąc Szatana (ducha), a nie Piotra (osobę).  Zwróć uwagę również, że Jezus powiedział bezpośrednio do Szatana,  a nie do postawy. To tylko kilka z wielu przykładów działania religijnego ducha rozsianych po Biblii.


Jeśli duch religii mógł wpływać na wybranych przez  Jezus uczniów to my również jesteśmy podatni. Świadomi tego  czy nie widzimy, że duch religijny wpłynął do pewnego stopnia na wierzących  i niewierzący. Ci z nas, którzy mają świadomość działania ducha religijnego  stale walczą z jego szkodliwymi skutkami. Jeśli nie będziemy się sprzeciwiać  to on będzie opierał się naszemu pościgowi za bliższą relacją z Chrystusem  i nie będziemy mogli wzrastać i dojrzewać poza nasze poznanie i duchowe postrzeganie  Kim Jezus jest. Niektórzy widzą Jezusa tylko jako dzieciątko w żłóbku.  Inni widzą Go stale wiszącego na krzyżu, a jeszcze inni jako siedzącego  pośród małych dzieci. Są jeszcze tacy, dla których to łagodny  baranek. A jednak, jest wielu innych, którzy postrzegają Jezusa, takim,  jaki jest. Tak, On jest tym wszystkim, lecz jest czymś znacznie, znaczenie  więcej. On jest Lewm z Plemienia Judy, Panem Duchów, Królem Chwały, a nawet mężem walecznym.


Religijne duchy są niebezpiecznymi oponentami apostolskiego  poruszenia, ponieważ wierzący nie mogą być w pełni wyposażeni do skutecznej  pracy w służbie, bez głębokiego poznania tego Kim jest Jezus. Jest on śmiertelnie  niebezpieczny, ponieważ stara się powielać siebie w nowo nawróconych,  którzy przylegają i polegają na próżnej tradycji, zamiast na  postępującym objawieniu tego, Kim Jezus jest. Religijny duch zaleca się do  ciebie, abyś uzależnił się od martwych zwyczajów, zamiast szukania Bożej łaski przez wiarę i znalazł skuteczne strategie dla swego życia i służby.


Apostoł Paweł ostrzegał Tymoteusza przed religijnymi duchami,  mówiąc o nich, że są: zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze  niż Boga, Którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie  ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj (2 Tym. 3:4-5). Jak rozpoznajesz religijnego ducha? Owocem religijnego  ducha jest sprawiedliwość własna, fałszywa pokora, martwe religijne uczynki,  niewdzięczność i brak duchowej wrażliwości. Apostolstwo to nie tylko odwrócenie  się od religii, jest to kontratakowanie przez wychowywanie prawdziwych duchowych  synów i córek, które poniosą dalej dzieło budowania chwalebnego kościoła bez jakiejkolwiek skazy czy zmazy.


Łaska apostolska i prorocza nie dopuści do tego, aby religijny  duch i religia sprowadziły nas z powrotem do Wieków Średniowiecza.  Ta łaska buduje, strzeże i rządzi łaską, która nie skłoni się przed  religijnymi duchami, lecz skonfrontuje je i przejmie panowanie nad nimi, aby Wielki Nakaz mógł zostać wypełniony.


© Jonas Clark

создание продвижение раскрутка