Co masz w ręce?

Pan pokazał mi grupę ludzi, którzy trzymali w rękach koszyki pełne darów i różnorodnych owoców. Wszyscy stali na czymś, co wyglądało jak szachownica. Wydawało się, że każdy z nich ma swoje pole, do którego należał. Następnie zobaczyłem Pana przystępującego do tej grupy. Wyglądało na to, że są zaślepieni na Jego obecność, ponieważ nie byli świadomi tego, że On jest tutaj.
Pan zaczął sięgać do tych koszyków i zabierać im jeden po drugim dary i owoce z każdego koszyka. Gdy ludzie zaczęli zauważać, że z im ubywa, reagowali w różny sposób. Niektórzy wpadali w panikę i starali się przycisnąć koszyki do piersi. Gdy tak się działo, Pan sięgał i zdecydowanie wyciągał kosz z ramion takiego człowieka, po czym wywracał go dnem do góry, wysypując całą zawartość na ziemię.
Jeszcze inni początkowo opierali się próbom zabrania im koszyka. Pan mówił do nich delikatnie. Na to delikatne brzmienie Jego głosu natychmiast uspokajali się; aż do tej chwili nie byli świadomi Jego obecności. Nadal nie widzieli Go, lecz teraz pojawiła się u nich świadomość, że to, co się dzieje, było dziełem Pana. Wielu nadal, pomimo tej świadomości, płakało, gdy usuwane były z ich kosza kolejne dobra.

Gdy wszystko zostało z koszyków wyjęte, nastąpiła chwilowa przerwa i wydawało się, że zupełnie nic sie nie dzieje. Pan stał w zupełnym milczeniu. Ludzie zaczęli spoglądać na siebie nawzajem pytająco, jakby chcieli dojść, co się dzieje, ale wydawało się, że nie dzieje się nic.
Wtedy zobaczyłam, że Pan podszedł do czegoś coś, co wyglądało jak drzwi, teraz trzymał w ręku szydło. Gdy się tam zbliżył, wzywał każdego do Siebie. Niektórzy usłyszeli Jego wołanie, a inni nie. Ci, którzy usłyszeli głos Pana, podchodzili do miejsca, gdzie stał. Pan powiedział im, aby zatrzymali się przed drzwiami i przebijał im ucho szydłem. Ukłuciu towarzyszyło szarpnięcie z bólu głową. Pan łagodnie mówił do nich i natychmiast uspakajali się. Nadal wyglądało na to, że nikt nie był w stanie zobaczyć Pana.

Gdy skończył przebijanie uszu tych, którzy usłyszeli Jego głos, podszedł do szachownicy. Odwrócił się i wezwał tych z przekłutymi uszami, aby podeszli do Niego. Niepewni, podchodzili do szachownicy i każdy wracał na swoje miejsce. Pan wziął szachownicę w obie ręce i potrząsną nią. Wszyscy ludzie zostali pozrzucani ze swoich miejsc, niektórzy przewrócili się, a wszyscy byli zmieszani tym, co się działo. Wtedy Pan zaczął sięgać do bezładnej mieszaniny ludzi. Podnosił pojedynczych i umieszczał ich na poszczególnych miejscach, aż do chwili, gdy wszyscy mieli swoje miejsca, według wyboru Pańskiego.

Większość z nich nie czuła się wygodnie w swych nowych, nieznanych miejscach. Usłyszałam, jak Pan mówi do nich. Powiedział:

Idźcie i róbcie to, do czego was przeznaczyłem.

Nastąpiła na pewien czas cisza, po czym jedna osoba zapytała:
Co mamy robić? Nie wiemy, czego się od nas oczekuje. Nie wiemy, co mamy robić.

Zabrałem wam to, co stare – odpowiedział Pan. – Wasze stare sposoby działania, stare służby; usunąłem to z was. Teraz, dla wielu z was, jest czas na nowe rzeczy. Umieszczam was w nowych służbach i nowym otoczeniu. Nie próbujcie sięgać do przeszłości, nie trzymajcie się uparcie starych dróg i waszych starych służb. Zabiorę je wam, bez względu na to, jak silnie będziecie do nich przywierać. Nawet u tych z was, którym się wydaje, że pozostali w tej samej służbie, pozmieniam wiele, aby osiągnąć coś, co będzie nowe. Idźcie i wykonujcie swoje zadania przy pomocy tego, co wam już dałem do osiągnięcia celu.
Jak wykonamy to, o co nasz prosisz? – zapytała ta sama osoba, która wcześniej mówiła.

Wyposażyłem każdego z was w narzędzia, których potrzebujecie, aby wypełnić Moją wolę – opowiedział Pan.

Lecz my niczego nie mamy. – powiedział ktoś inny.
– Zabrałeś nam wszystko, co kiedyś mieliśmy. Co pozostało?

Sięgnijcie do swoich koszyków – odparł Pan. Każdy z nich sięgnął do swego koszyka i wyjął coś z wewnątrz.

– Dałem każdemu z was to, co macie w rękach. – powiedział Pan.
– Aby wykonać swoje zadania, korzystajcie z tego, czym już dysponujecie.

Otrzymawszy tę wizję, pytałam Pana o znaczenie nakłuwania uszu. Poczułem, że muszę znaleźć w Piśmie miejsce, gdzie to się działo. Z serca przemówił do mnie fragment  z Księgi Wyjścia 21:2-6:

Jeśli kupisz niewolnika – Hebrajczyka, będzie ci służył sześć lat, w siódmym roku zwolnisz go bez wykupu. …… A jeśliby niewolnik oświadczył wyraźnie: Miłuję mojego pana, moją żonę i moje dzieci i nie chcę odejść wolny, wówczas zaprowadzi go pan przed Boga i zawiedzie do drzwi albo do bramy, i przekłuje mu pan jego ucho szydłem, i będzie niewolnikiem jego na zawsze.

Gdy dalej zastanawiałam się nad miejscem, w którym Pan każe używać do wykonania Jego woli tego, co już w ręce mamy, przypomniał mi się fragment z

Księgi Wyjścia 4:2 :
… Wówczas Pan zapytał go (Mojżesza): Co masz w ręku? Odpowiedział: Laskę.

Pan posłał Mojżesza przeciwko faraonowi z laską, którą już miał w ręce.

Dawid pokonał Goliata przy pomocy tego, co miał w ręce (proca i kamienie). Pan mówi nam, abyśmy wykorzystali do wykonania Jego woli to, co już dał nam do ręki. Prosi nas, abyśmy używali tego, co jest nam dobrze znane. Być może z powodu tej znajomości rzeczy czuliśmy, że ich skuteczność jest żadna. Gdy szukaliśmy czegoś bardziej spektakularnego, co lepiej nadawało by się do wykonania dzieła Pańskiego, On po prostu prosi nas, aby używać tego, co już posiadamy.

W okresie zmiany planów i służb dla wielu z nas, postarajmy się zobaczyć, czy to nie ręka Pana zarządza tym wszystkim. Zamiast opierać się im i sprzeciwiać, i starać się trzymać naszych starych planów i służb, spróbujmy otworzyć nasze oczy na nowe drogi i nowe służby, do których Pan nas prowadzi.

Pan umieszcza nas, gdziekolwiek zechce a użyje nas według tej miary, na jaką Mu pozwolimy. Poddajmy siebie tak całkowicie Panu (jak ów starotestamentowy sługa, który oddawał się na zawsze swemu umiłowanemu panu jak jego niewolnik), abyśmy byli posłuszni bezwzględnie i bezwarunkowo wszystkiemu, czego nasz Pan od nas wymaga.

W Nim
Hollie L. Moody

продвижение вашего сайта

Wojna taty

Logo_Wood


Ron Wood

Napisano czy sfilmowano wiele wspaniałych obrazów, ukazujących ojców stających zdecydowanie w obronie swoich dzieci. Mężczyzna, który nie chce walczyć o swoją rodzinę jest fałszywym ojcem i płytkim mężczyzną.

W Starym Testamencie Abraham był mężczyzną, który przejawiał cechy dobrego ojcostwa na długo przed tym, zanim  faktycznie został ojcem. Gdy jego bratanek Lot wraz z wieloma dziećmi i kobietami został porwany i uprowadzony, Abraham zebrał grupę braci ze swojego domostwa i uratował go. Miał 318 wyszkolonych mężczyzn, którzy gotowi byli iść za nim do walki (1 Moj. 14:13-20). Co spowodowało, że ci zwykli mężczyźni i farmerzy byli gotowi iść za swoim mistrzem na niebezpieczny pościg. Dla nich Abraham był patriarchą, on traktował swoje sługi jak synów.

Ojcostwo jest czymś znacznie więcej niż pozostawieniem po sobie potomstwa. Gdy Bóg po raz pierwszy powołał Abrama, nie miał on jeszcze dzieci z Sarą. A jednak charakter ojca, a nie akt posiadania dzieci, był tym, czego szukał Bóg. Abram był takim człowiekiem, z którym Bóg mógł zawrzeć przymierze. Dlaczego? Ponieważ jego życie było zgodne z Bożym rozumieniem ojcostwa. Duch ojcostwa w Abrahamie był jak przykrywa, która chroni stojących za nim. Duch ojcostwa buduje obszerne rodziny – adoptuje. Sprawia on, że mężczyzna inwestuje swoje środki w tych, którzy są razem z nim, wychowuje i wyposaża tych, którzy są od niego uzależnieni, aby ratować swoją rodzinę i przyjaciół przed wrogami.

Wiara Abrahama była zaraźliwa. Ta nie szkolona wojskowo zgraja, zebrana jako oddział pościgowy, wierzyła w to, co niemożliwe; wierzyli, że są w stanie wygrać bitwę i uwolnić swoich bliskich. Prawdziwe ojcostwo kształtuje kulturę wiary, która przyjmuje postawę typu „damy radę”, jest jak nadburcie, stające przeciwko wszelkim zepsutym wartościom rozpadającej się kultury. Rzeczywiste ojcostwo, takie, które pochodzi z poznania Boga, staje wobec strachu, nie zgadza się na ucieczkę i walczy o to, co prawe. Ojcostwo uzdalnia do wykonania zadania. Matka może nosić płód przez dziewięć miesięcy, troszczyć się o dziecko przez rok, lecz ojciec nosi swoje dzieci w swym sercu na zawsze.

Nasz Bóg jest wiecznym Ojcem. On nie jest podobny do ojca,.. On jest ojcem! Biblia mówi, że On jest Ojcem duchów i jako dobry ojciec, karci nas, abyśmy mogli być uczestnikamijego natury i uczyli się Jego dróg. Nasz Zbawiciel objawił nam Boga w nowy sposób, jako naszego „Ojca, który jest w niebie”!

Prawdziwe ojcostwo przejawia się w działaniach, a nie w intencjach. Ojcowie zasługują na cześć ze względu na swoje uczynki i w ten sposób stają się godni czci. Nie jest to jakiś tytuł czy pusty urząd, lecz opis pracy, którą mężczyzna wykonuje codziennie. Jak powiedział ap. Paweł: „Możecie mieć wielu nauczycieli, lecz ojcowie są nieliczni„. Jest to ciągle prawda. Prorok Malachiasz cytował słowa Pana: „Jeśli Ja jestem ojcem, to gdzie jest cześć dla mnie?” i dalej przeszedł do dyskusji nad finansowym czczeniem dziesięciną i składaniem ofiar.

Bóg jest dobrym, godnym czci ojcem. Nie jest typem ojca, który wykorzystuje, ani takim, który jest nieobecny; nie jest też zniewieściały. Bóg Ojciec nie pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny, która wychowała go w emocjonalnym zamrożeniu i niedostępnego dla swoich dzieci. Jest święty, szczęśliwy, miłosierny, sprawiedliwy i można na Nim polegać. Bóg wypowiada słowa i je dotrzymuje. On nas kocha, angażuje się w nasze życie i karze nas dla naszego własnego dobra. On wychowuje nas do prawego życia. Sprawia, że zbieramy to, co zasialiśmy, a jednak przebacza, gdy pokutujemy. Jego dzieciom nigdy nie brakuje niczego, a wpada w gniew na ich nieprzyjaciół.

Bóg wyrusza na wojnę przeciwko każdemu przeciwnikowi, który usiłuje okraść Jego dzieci z dziedzictwa. Jezus jest Księciem Pokoju, lecz potrafi być gwałtowny. Nie promuje pokoju za wszelką cenę. Trwały pokój pojawia się, gdy Boże zasady wpływają na twoją, ludzką sytuację. Dzieje się to wtedy, gdy ludzie decydują iść za Bożym słowem i chcą, aby królestwo Chrystusowe było obecne. Lecz nie wszyscy chcą i będą posłuszni, prawda? Ze względu na realność zła i istnienie diabła, wszyscy ludzie muszą zostać skonfrontowani z Królestwem Chrystusa, Dobrą Nowiną, a diabelskie zwiedzenie i ucisk muszą być pokonane. To kończy wszelki bunt i gwałt i aż do tego końca nasz Ojciec gotów jest walczyć.

Biblia przepełniona jest historiami o dobrych ludziach, którzy zostali zmuszeni do walki. Job walczył przy pomocy modlitwy. Wstawiał się za swoimi dziećmi regularnie, bojąc się, że mogli zgrzeszyć. Bóg powiedział o Jobie, że był mężem doskonałym. Dawid był samotnym psalmistą i łagodnym pasterzem, lecz zawsze był gotów do walki. Chronił trzody swej rodziny zabijając lwa i niedźwiedzia i niedźwiedzia, dzięki czemu przygotowywał się do pokonania potężnego Goliata. Budowniczy Nehemiasz, po powrocie do Ziemi Obiecanej i odbudowie Jerozolimy, wezwał swoich ludzi, aby walczyli wraz z całymi rodzinami. Bóg honoruje mężów, którzy stają do walki w obronie rodzin a przeciwko swoim wrogom

Bez względu na to czy jest to pan narkotyków w pokojowym sąsiedztwie, czy polityczny przywódca, który nie uznaje moralnych zasad, czy biurokrata, który bierze łapówki, czy też pozbawiony serca sędzia, który uwalnia winnego, a nie potrafi uchronić niewinnego, czy też przebiegli artyści, którzy szerzą swoją perwersję, złu muszą przeciwstawiać się mężowie odwagi, ponieważ w przeciwnym wypadku tracimy przyszłość naszych rodzin.

Pan mówi nam, dlaczego wybrał Abrama, dlaczego wyniósł go od wysoko postawionego ojca, do Abrahama – ojca narodów. Stało sie tak, ponieważ był wiernym ojcem wychowując i zarządzając swoim domostwem tak, jakby to były jego dzieci. Bóg powiedział: „Znam go,.. wybrałem go”. Na czym Pan opierał swój wybór? Obserwował Abrahama wychowującego zatrudnione w gospodarstwie sługi jak należących do jego rodziny, odważnie ratując Lota, czcząc Boga dziesięciną z łupów (Rodz. 18:19). Pokazuje to, że jeśli Bóg kogoś używa to najpierw sprawdza go, aby jego wierność została udowodniona, zanim zostanie wylane błogosławieństwo.

Wiara Abrahama została zrodzona z Łaski Bożego wyboru, a nie z żadnej ludzkiej determinacji. Bóg wywyższa, kogo zechce, jeśli odpowiadamy na Jego łaskę z wiarą, która trwa. Bóg wybrał Abrahama, potwierdził przez próby, po czym dał mu bogactwo przekraczające wszelkie jego najodważniejsze marzenia. Bóg Ojciec pracuje w dziale wyboru i wyposażenia ojców, którzy przechodzą próby. Bóg będzie walczył o ojców, gdy oni stoją za tym, co prawe, sprzeciwiają się złemu i bronią swych dzieci. Bóg ciągle szuka mężczyzny, który będzie szedł śladami ojca Abrahama.

Dziś, wściekli przeciwnicy powstali przeciwko naturalnemu nasieniu Abrahama, Izraelowi. Nasz Ojciec Niebieski nie stoi ani pasywnie, ani neutralnie, lecz po stronie wierności przymierzu. Trzypokoleniowa obietnica, którą zaprzysiągł Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi nie zostanie cofnięta. Bóg zachowa swoje słowo.

Równocześnie, zaczyna ujawniać się na tej scenie inna bitwa. Siły zła najechały świętych i starają się splądrować ich dziedzictwo. Szatan sprzeciwia się duchowemu Potomstwu Abrahama, Wcielonemu Chrystusowi, Kościołowi, który jest Jego Ciałem. Na rzecz nas wszystkich, Bóg będzie znów czynił cuda. Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa na oczach wszystkich narodów powstanie i wyciągnie obnażone ramię dla chwały Swego Syna i ku zbawieniu narodów. Jest już czas po temu, aby święci posiedli – przez wiarę i modlitwę – królestwo nabyte przez Jezusa. Jest czas na to, aby Jego potężna moc i chwała objawiły się.


Rozważania i zastosowanie:

Być w domu, w którym Bóg cię zrodził jest wielkim powołaniem. Prawdziwi Ojcowie w wierze traktują takich, którzy służą w tym domu jak synów, a nie najemników. Wyposażanie ludzi znajdujących się wokół ciebie jest częścią powołania, jeśli jeśli rzeczywiście jesteś ojcem w wierze. Jeśli odstąpisz od ojcostwa, jak to zrobił Lot, zostaniesz pojmany w pęta kultury wroga. Wszystko, cokolwiek Bóg robi, co ma być trwałe, zaczyna się od ojca pełnego wiary.

Bóg Ojciec będzie walczył o dziedzictwo obiecane Jezusowi – narody.
продвижение сайта

Ja was oczyszczę

Lipiec 22, 2006

Jeśli wyznajemy grzechy nasze, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” 1 Jan 1:9

(Pan pokazał mi wizję, kogoś, kto zmiatał podłogę, a cały kurz i gruz był chowany pod dywan. Ten ktoś sądził, że śmieci będą tam niewidoczne i niezauważone. Obraz trwał nadal i to, co zostało wmiecione pod dywan zaczęło nabierać kształtów. Były tam wszelkiego rodzaju ohydne węże wirujące wokół dywanu. Cały gruz, który został wmieciony przyjął teraz kształt węży.)

„Powiadam wam, że w tej godzinie wielu sądzi, że mogą „wmieść swoje grzechy pod dywan”.
Zostaną one wszystkie odkryte, wszystko będzie pokazane, światło mojego Syna obnaży te rzeczy.

Nie proszę o to, aby wasz dom był doskonały, lecz proszę, abyście go uporządkowali.

Oddajcie Mnie wasze ukryte grzechy a Ja oczyszczę was od wszelkiej nieprawości. Każdy grzech, który się pojawia, prowadzi do czegoś szczególnego, a to z kolei prowadzi do śmierci. Lecz jeśli wyznajecie swoje grzechy, Ja jestem wierny i oczyszczę was”.

Stephen Hanson

1824 E. San Rafael St.
Colorado Spgs, CO. 80909

face=”Tahoma, sans-serif”>tseyigai@yahoo.com

http://www.angelfire.com/in/HisTruth/testimony.html

http://www.angelfire.com/in/HisTruth

ebooks:
http://www.angelfire.com/in/HisTruth/Wordsfromthefatherbook.html

(You can give to this ministry by following this link below)
http://www.angelfire.com/in/HisTruth/PayPalform.html (for donations)

продвижение

Nowe pokolenie liderów


Wzbudzę nowe pokolenie liderów

Iz. 64:6 I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr.

Mat. 11:29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.

„Zamknij drzwi i przyjdź do mojej świątyni – mówi Pan. Wejdź z otwartymi ramionami i chętnym sercem. Dziś, gdy przystąpisz do mojego tronu, wiedz, że możesz złożyć swoje ciężary u moich stóp. Nikt nie jest wart i nikt nie może przyjść do Mnie w swej własnej sprawiedliwości, lecz Ja zwrócę się do niesprawiedliwego w mojej sprawiedliwości. Jak gałąź nie może żyć bez drzewa, tak i wy nie możecie zrobić niczego beze Mnie. Są służby działające o własnych siłach, które robią wielkie rzeczy. Poruszają się, wykonują wszystkie prawidłowe ruchy, ale powiadam wam, to jest cyrkowe działanie. Czy jesteście tutaj po to, aby odgrywać przed ludźmi przedstawienia i szukać chwały dla siebie? Powiadam wam, że dokładnie te rzeczy, które robić, będą wam zabrane. Zostaniecie sprowadzeni na dół. Wy którzy szukacie chały ludzkiej, upadniecie. Zostaniecie zaprowadzeni na pustynne tereny, na pewien okres. Potem, gdy wrócicie być może będziecie mieli bardziej pokorne serce.

Ci, którzy mają skruszonego ducha i serca, powiadam wam, podniosę wysoko w tej godzinie. Ja wyniosę na miejsce czci. Wzbudzę nowe pokolenie liderów, oni będą służyć przed moim tronem; nie będą oddawać mojej chwały innym”

Stephen Hanson

1824 E. San Rafael St.

Colorado Spgs, CO. 80909
size=”3″>tseyigai@yahoo.com

http://www.angelfire.com/in/HisTruth/testimony.html

http://www.angelfire.com/in/HisTruth

ebooks:
>http://www.angelfire.com/in/HisTruth/Wordsfromthefatherbook.html

(You can give to this ministry by following this link below)

http://www.angelfire.com/in/HisTruth/PayPalform.html (for donations)

яндекс поисковые слова

Tożsamość Synów

Tożsamość Synów
12 sierpnia 2006

Robert Ricciardelli

Spora część ciała Chrystusa cierpi na poważny kryzys tożsamości, ma takie postrzeganie Boga, w którym brak jest pełnego objawienia tego, kim jesteśmy. Bez tego objawienia, żyjemy naszym własnym życiem, bardziej jako duchowe sieroty, niż manifestacja Bożej obecności w naszym życiu. Czy widzimy w Bogu kochającego i sprawiedliwego Ojca, czy widzimy Go tylko jako dyrektora ziemskiego domu dziecka, który gotów jest złamać bat, gdy cokolwiek zamieszamy? Kochający i sprawiedliwy Ojciec będzie nas dyscyplinował, ponieważ kocha nas i ma dla nas wspaniały plan. Prawdziwe dzieci wiedzą, że są całkowicie zależne od Pana i przeżywają każdy dzień uznając to, że potrzebują zarówno Jego Samego, jak i wyznaczenia kierunku przez ich niebieskiego Ojca. Ci, którzy mają mentalność sierocą polegają na swoich własnych sposobach działania i wydają się zwracać do Niego tylko wtedy, gdy przygniata ich potępienie.

Życie w Miłości Prawa
Życie w miłości do Prawa jako fundament teologiczny kształtuje sieroty. Przez wykonywanie przepisów, dążą do chwały, aprobaty i akceptacji ludzi, którzy utrzymują ich w braku bezpieczeństwa i pokoju. Sieroty żyją z egoistycznym pragnieniem osobistych osiągnięć, starając się zrobić wrażenie na Bogu i innych. Wielokrotnie nie mają żadnych motywacji do życia życiem służby w Jego królestwie.

Czują, że muszą być święci po to, aby zasłużyć na Bożą miłość i akceptację, co najczęściej wywołuje uczucie wstydu i poczucie winy. Budują swój własny obraz w oparciu o swoje własne wartości i w porównaniu z innymi, a to jest fundament, na którym przeciwnik buduje fałszywą pociechę. Często znajdują tą pociechę w uzależnieniach, fałszywych uczuciach, wewnętrznym przymusie, eskapizmie, byciu nieustannie zajętym i ogromnie popularnej „nadmiernie ruchliwej działalności religijnej”.

Żyjąc w Prawie Miłości Syn będzie prowadził życie zgodne z pryncypiami Słowa, kochając Boga i kochając tych wokół siebie. Synowie czerpią wielką radość i pokój z aprobaty swego Niebieskiego Ojca. Czują się bezpieczni w Bożej miłości i usprawiedliwieni z łaski. Synowie będą prowadzić życie w służbie, które jest motywowane przez głęboką miłość i wdzięczność, za to, że są bezwarunkowo kochani i akceptowani przez Niebieskiego Ojca. Pragną być święci i nie chcą, aby cokolwiek utrudniało intymne relacje z Bogiem.

Synowie czuja się kochani i afirmowani, ponieważ wiedzą o tym, że mają ogromną wartość w oczach swego Ojca; nie ze względu na to, co robią, ale ze względu na to, kim są w Nim. Ich pragnienie posłuszeństwa zasadom Słowa wynika bardziej z chęci sprawiania przyjemności i radości ich Zbawicielowi, niż z poczucia obowiązku i starania się zarobienia na Bożą przychylność.

Synowie znajdują pociechę w poznaniu Ojca, w tym, że sami są znani Ojcu i kochani przez Niego oraz odpocznieniu jakie znajdują w Jego obecności i miłości. Szukają takich intymnych chwil a wszystkie ich kroki są kierowane przez Niego.

Równe relacje Jako syn uczysz się cenienia innych, nawet tych, którzy myślą inaczej od ciebie, czy podążają z innym nurtem.

Łuk. 9:49-50 Mistrzu, widzieliśmy takiego, który w twoim imieniu wygania demony i zabranialiśmy mu, ponieważ nie chodzi z nami. Wtedy Jezus rzekł do niego: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.

Ciało Chrystusa przeżywało więcej konkurencji niż jedności, a szczególnie w zachodniej kulturze. Rywalizowaliśmy ze sobą czy, jako przywódcy, byliśmy zazdrośni o sukcesy innych. Z naszego punktu widzenia uważaliśmy tych, którzy mogli myśleć inaczej od nas za opozycję. Dawało się nawet znaleźć biblijne referencje i marnować ogromne ilości energii, aby oskarżać i dołować dokładnie tych ludzi, o których Pan powiedział nam, że są naszymi braćmi. Jeśli Jezus jest wywyższany jako Król i służba pojednania przez krew Jezusa Chrystusa należy do ich doktryn to oni są z nami, a NIE PRZECIWNIKAMI. Możemy iść dalej, wyszukiwać błędy lub zmierzać jako synowie i szukać jedności, współpracując razem w zdobywaniu miast.

Musimy uchwycić się pokory i jedności, jak również poddawać się sobie nawzajem w spójni pokoju. Gdy nauczymy się cenić siebie nawzajem, będziemy radować się z ich błogosławieństwa i powodzenia w życiu i służbie. Jeśli ktoś zgubił się, będziemy modlić się za niego i odnawiać go w duchu miłości i łagodności. Niektórzy nie będą chcieli przyjąć upomnienia w miłości, więc będziemy nadal się modlić i wykonywać dzieło Ojca.

Bży autorytet  Bóg dał nam biologicznych i duchowych rodziców, aby nas wychowywali, wyposażali i szli obok nas w naszej drodze za Jezusem. Synowie będą postrzegać tych ludzi, z którymi łączą ich relacje, jako sługi Boże dla ich dobra. Uchwycimy się ich i ich pobożnego napominania, jak tego potrzebujemy w życiu. W relacjach, będą oni się również uczyć od nas, gdy my będziemy się poddawać sobie nawzajem i patrzyć na Niego. Wszyscy musimy być gotowi, aby złożyć swoje życie za siebie nawzajem. Musimy być otwarci, cierpliwi i gotowi na odłożenie naszych własnych spraw, aby zaspokoić potrzeby innych. Musimy pomagać innym wizją i celami, które Pan dla nich zaplanował, a w zamian, będziemy oglądać jak nasze plany i cele są ujawniane. Musimy ufać Panu, co do pracy w ich życiu i kształtować okoliczności swobodnego działania w ramach zadań zlecanych  im przez Ducha Świętego.


Wszyscy zgadzamy się, że bezbożna władza (autorytet) może powodować rany i ból. Pamiętajmy, że mamy podobać się Bogu, a nie ludziom i wielokrotnie Pan pozwala na to, abyśmy przechodzili przez pewne niesprawiedliwe relacje po to, aby sprawdzić i wzmocnić nas. Nie wolno nam uciekać przed zgorszeniem, lecz powinniśmy pytać Pana, czy powinniśmy iść, czy też, czego od nas oczekuje, gdy przechodzimy przez to. Sieroty mają mimo wszystko wypaczony obraz tego, czym jest pobożne przywództwo, być może z powodu doświadczonego w przeszłości bólu. Trudno im będzie odbierać czas bożej porady. Trudno im się przyznać do własnych niepowodzeń, tak więc ich  duch jest zamknięty na Bożą korektę i dyscyplinę. Często uciekają przed przeciwnościami i szukają wygody. 


Osierocone serca będą ostrożne i uzależnione od osiągnięć kogoś innego. Zamiast otwartości i zrozumienia, że nawet przywódcy mogą zawodzić, zawsze będą rozczarowani, gdy ich potrzeby będą dłużej niezaspokojone. Będzie się tak działo cyklicznie w ich życiu, dopóki uzdrowienie, pełnia i Synostwo nie zajmą swojego miejsca. Będą chodzić od kościoła do kościoła, szukając lidera, który albo powie im to, co chcą słyszeć, albo znajdą towarzystwo, w którym wzajemna odpowiedzialność jest  pusta.

Moja modlitwa za Bożych ludzi Modlę się o to, aby Jego ludzie stale wzrastali w Synostwo, gdzie Boża miłość jest bliska i intymna, a nie trwali więzach jako niewolnicy zaangażowani w religijną działalność. Modlę się za wszystkich, aby codziennie doświadczali bezwarunkowej miłości i akceptacji Ojca. Niech fundament Jego miłości spocznie na nas, gdy sprowadzamy Jego Królestwa na ziemię.раскрутка

Światłość wasza niech świeci#Ricciardelli Robert

#


Niechaj światłość wasza świecie
Robert Ricciardelli

www.vision2advance.com
Robert@vision2advance.com

Ostatnio trafiłem na takie słowa
wypowiedziane przez Marianne Williamson:

„To,czego boimy się najbardziej to nie to, że nie
jesteśmy odpowiedni, lecz to, że jesteśmy potężni ponad wszelką miarę. To
nasze światło, a nie nasza ciemność, przeraża nas najbardziej. Pytamy sami
siebie: kim jestem, abym był promienny, wspaniały, utalentowany i fantastyczny?

A tak właściwie, to kim jesteś, abyś taki
nie był?

TY jesteś dzieckiem Bożym. Gdy odgrywasz
kogoś małego, nie służysz temu światu. Nie ma nic oświeconego w kuleniu się,
tak aby inni ludzie nie czuli się niebezpiecznie w twoim pobliżu. Przeznaczeniem
nas wszystkich jest, abyśmy świecili, tak jak to robią dzieci. Narodziliśmy
się po to, aby manifestować chwałę Bożą, która jest w nas. I nie należy to
do wyjątków; jest we wszystkich. Jeśli pozwolimy na to, aby nasze światło
świeciło, nieświadomie dajemy innym ludziom zgodę na to, aby robili to samo.
Gdy zostaniemy uwolnieni od strachu, nasza obecność automatycznie uwalnia
innych”
.

Wiele rzeczy w naszym życiu i wokół
nas powoduje, że światło Chrystusowe w nas przygasa i to tak, że nie dzielimy
się nim z innymi. „Ja” ma niewiele wspólnego z byciem światłością dla świata,
dopóki nie znajduje się w nieustannym procesie poddawania śmierci dla własnej
woli. „Ja” ogłaszające, „ja” zadowolone, „ja” motywacji, „ja” _______ , cokolwiek
wpiszesz w puste miejsce, sprzeciwia się Królestwu. Lecz zostaliśmy powołani
do tego, aby świecić przed ludźmi w uwielbieniu dla Ojca. On zrywa wszelkie
więzy zgodnie ze swoją wolą, jako „Światłość Świata” poprzez nas.

Nasza obecność jest Jego obecnością,
ponieważ On nigdy nas nie opuszcza. Świecimy Jego świetlistą obecnością światu.
Wchodząc z Bogiem do różnych miejsc, możemy zmieniać tam atmosferę czy duchowy
klimat. Obecność Boża była wywyższona w życiu Piotra do tego stopnia, że
wystarczyło, aby chorzy znaleźli się w pobliżu uzdrawiającej Bożej mocy jasno
błyszczącej przez życie Piotra.

Dzieje 5:14-16

Przybywało też coraz więcej
wierzących w Pana, mnóstwo mężczyzn i kobiet, tak iż nawet na ulice wynoszono
chorych i kładziono na noszach i łożach, aby przynajmniej cień przechodzącego
Piotra mógł paść na którego z nich.

Panie, niech sie to dzieje
przez nas. Obyśmy byli tym przewodnikiem twojej mocy i zaszczepiającą łaską
dla świata.

Mat. 5:14-16 (Przesłanie)

Można to wyłożyć inaczej w taki
sposób: jesteś tutaj po to, aby być światłem, które wnosi do tego świata
Boże kolory. Bóg nie jest tajemnicą, którą należy chować. Mamy się z tym publicznie
obnosić, mamy być jak miasto na górze. Gdybym zlecił ci zadanie noszenia
światło to nie sądź, że będę chciał cię ukryć pod koszem (korcem), prawda?
Stawiam cię na świeczniku. Teraz, gdy postawiłem cię tam na szczycie, na
świeczniku – świeć! Niech twój dom będzie otwarty; bądź hojny, udzielając
nawet swojego życia. Otwieraj się przed ludźmi, będziesz zachęcał ich do otwarcia
się na Boga, naszego hojnego Ojca w niebie.

Umiłowani, to my jesteśmy Jego
światłością na tym świecie
.

Czy świecimy Jego chwałą, Jego
przesłaniem, Jego drogami, przed ludźmi?

Pod jakim koszem (korcem)
jesteś ukryty?

Jeśli Jego światłość w naszym życiu
staje się zamglone, to pod jakim korcem się znajdujemy?

Oto kilka możliwości:

Kosz grzechu
– jeśli mamy nieodpokutowany grzech w swym życiu, to jest pewne,
że nie możemy ukazać światu Jego światłości. Musimy badać nasze życie przed
Bogiem codziennie i pokutować ze złych myśli, zachowań i złego stylu życia,
aby Jego światłość mogła świecić przez nas.

Kosz wstydu –
przeciwnik uwielbia przykrywać nas koszem wstydu i potępienia. Tylko Krew
Jezusa musimy sobie przywłaszczyć i przez nią może przyjść uzdrowienie z
przeszłości z naszych nieudanych działań i złych działań innych względem
nas.

Kosz zniechęcenia
– wielu wierzących jest zniechęconych. Mogą nawet mieć wypaczony obraz Boga
i oskarżać Go czy innych o niespełnione życie. W między czasie Bóg nigdy
nie zostawił ich i zawsze chciał używać. Pan może wykorzystać nawet to, przez
co przeszli, aby zostało ukrzyżowane „ego„, tak aby Chrystus
mógł panować w ich sercach i życiu.

Kosz strachu
– wielu zapomina, że strach bezpośrednio sprzeciwia się wierze.
Przeciwnik podejmuje ogromne wysiłki, aby nasze światło nie mogło świecić.
Boimy się ludzi, zamiast Boga. Gdy pojawia się strach, wielokrotnie poddajemy
się mu, zamiast wierzyć, że osiągniemy to, o co Pan nas prosi. Strach okulawia
nas i wielu nie jest posłusznych Bożemu zadaniu, ponieważ więdną pod koszem
strachu.

Kosz pychy –
czasami zapominamy czyim światłem mamy świecić i chcielibyśmy, aby to było
nasze światło. Świecznik przeznaczony dla Jezusa, staje się naszym świecznikiem.
Nieustannie musimy trwać w pokorze
objawienia tego, czym NIE jesteśmy. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że
nie jesteśmy w stanie zrobić niczego i że jesteśmy niczym bez obecności Boga
i Jego łaski Musimy być krzyżowani codziennie, aby to życie, którym obecnie
żyjemy należało do Niego i oddawało wyłącznie Jemu chwałę. Moja żona, Joyce,
nazywa tych, którzy starają się być rozpoznawani przez ludzi, złodziejami
chwały. Obyśmy nigdy więcej nie okradali Go z chwały.

Kosz religii
– wielu ludzi zostało złapanych przez „działanie”, tak że nigdy nie doszli
do „bycia” wybranymi dziećmi Wszechmocnego Ojca. Chodzą do kościoła, płacą
swoje dziesięciny, nauczają w Szkółce Niedzielnej i wydaje się, że biegną
dla Boga. Często jednak tracą z pola widzenia rzecz najważniejszą ze wszystkich:
spędzanie czasu u stóp Jezusa i w tronowej sali Boga, na intymnym czasie
uwielbienia Go. Musimy być uczniami Chrystusa, a naszym fundamentem musi
być prawdziwa społeczność z Ojcem. To z tego właśnie fundamentu płyną zamierzone
przez Niego kierunki naszego działania i wysiłki.

Kosz fałszywej
pokory
– pod płaszczykiem pokory jest ukrytych wielu takich, którzy
nie odpowiedzieli na powołanie. Niektórzy zostali ogłupieni myśleniem, że
pychą jest być liderem czy inspirować do przemawiania do setek czy tysięcy.
Niektórym wydaje się, że pychą jest mieć telewizyjny program czy sieć, które
dociera do milionów. Jeszcze inni uważają, że pychą jest marzyć i wierzyć
w spełnienie rzeczy niemożliwych. Mam takie pytanie: Co powiedział Ci Bóg?
Jeśli Bóg powiedział ci coś i zostało to potwierdzone, niech więc tak będzie.
Bardzo często jest to związane ze strachem. Ludzie mówią, że nie będą nigdy
w stanie zrobić tego czy tamtego, podczas gdy Bóg już dawno powiedział im,
że mają zrobić to, co zostało im objawione.

Na tym świecie jest jeszcze wiele
innych koszy, które chcą pochłaniać Jego światło i chwałę bijące z nas. W
Jezusie, przez Jezusa i w Jego autorytecie udzielonym nam,
nasze świeczniki będą świecić
jasno jak Syna i dla Syna.

Co zamierzasz zrobić ze
swoimi koszami?

Musimy zostać uwolnieni od grzechu,
który z taką łatwością nas usidla i wszystkiego innego, co utrudnia nam posłuszeństwo
wobec naszego Wszechmocnego Boga i Ojca. Zostaliśmy powołani do tego, aby
biec w wyścigu, ścigać Go całą naszą istotą. W tym wyścigu za Nim musimy prosić
Ducha Świętego, aby naświetlał nasze ciemne plamy. Potrzebujemy, aby Jego
światło zostało skierowane na nasze regulatory oświetlenia, regulatory naszego
dziedzictwa i regulatory naszego przeznaczenia.

Diabeł świetnie potrafi utrzymywać
nas w stanie bezruchu. Prowadzimy statyczne życie, budujemy statyczne relacje,
chodzimy do statycznych kościołów i dziwimy się dlaczego nie widzimy poruszenia
Bożego wokół nas. To jest walka i my musimy być zaangażowani w działania
ku postępowi.

Postępowi ku . . .

. . . Ojcu, ponieważ nasze
życie zależy od tego. Bez intymność z Ojcem, bez słuchania Jego głosu żyjemy
na próżno i będziemy rzucani przez wiatry tego świata.

. . . życiu podobnemu do
życia Chrystusa, ponieważ zostaliśmy powołani do życia według Jego standardów
i Jego patrzenia na życie. Gdy będziemy żyć w posłuszeństwie wobec Jego Słowa,
każde tchnienie naszego życia i każde jego włókno będzie funkcjonować dla
Jego chwały,

. . . usuwaniu nieczystości
sumienia
, ponieważ jest ciężarem i blokuje wypełnianie Bożej woli poprzez
nas.

. . . wzajemnym relacjom,
ponieważ sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić, a Pan nakazał nam pracować
razem.

. . . odpowiedzialności
– musimy być przezroczyści i prawdziwi, aby naprawdę być. Musimy poddawać
się sobie nawzajem w relacji odpowiedzialności i odkrywać na wzajem swoje
ciemne plamy.

. . . dobrej woli wobec ludzi.
Pozwalając na to, aby Chrystus i Jego światło przepływał przez nasze życie,
będziemy przymuszani do życia prowadzonego przez Ducha Świętego ku służbie
Królestwu. Nie religijnej aktywności, lecz służbie i dostępności dla tych,
których Pan postawi na naszej drodze.

Źródło naszego Światło
i Siły

Aby widzieć, wszyscy potrzebujemy
światła. W równie wielkim stopniu potrzebujemy Światła Bożego; i podobnie
jak światło w ciemności, Światło Boże przecina duchowe ciemności naszego
życia i wszystko zmienia. Bóg daje nam Swoje Światło przez Swego Ducha Świętego.
Jezus powiedział, że da Swego Ducha wszystkim, którzy Go o to poproszą, lecz
musimy najpierw pozwolić Jezusowi oświetlić nasze serca. Musimy przebaczyć
tym, którzy nas zranili; musimy prosić Boga, aby przebaczył nam wszelkie
zło, które spowodowaliśmy; musimy poddać się Chrystusowi i prosić Go o chirurgiczne
usunięcie wszelkich naszych zranień z przeszłości. Jego Duch włącza Światło
i prawda Boża usuwa z nas szelką ciemność.

Gdy pozwalamy na to, aby Światło
przenikało naszą duszę, nasze serca zdrowieją z bólu, grzechu i niepewności.
Wraz z tym Światłem przychodzą owoce Ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość,
łagodność, dobroć, wierność, samokontrola. Gdy mamy Światło Ducha, Duch oddziałuje
na wszystko, co robimy. Nasze uczynki są uczynkami, do których On kieruje
i Jemu przynoszą chwałę oraz wspaniałą radość, która jest naszą siłą.

Jego radość z
naszego posłuszeństwa Mu, wzmacnia nas.

Jego radość z
naszej czci dla Niego, wzmacnia nas.

Jego radość z
naszej służby dla Niego, wzmacnia nas.

Gdy jesteśmy wolni, jesteśmy promienni
i nic nie jest w stanie powstrzymać tego; wszyscy to widzą, wszyscy czują.
Światło Jezusa przyciąga ludzi. Gdy ludzie przyglądają się Światłu w nas,
staje się ono dla świata znakiem i cudem Bożej chwały. Zaczynają pytać się
sami, co to jest i jak można to zdobyć? Jakże ogromna jest potrzeba, aby
Światłość Boża odkrywała przed nami nasze drogi, a Bóg nie tylko udziela
Swej Światłości obficie, lecz On chce, abyśmy się dzielili tym światłem z
innymi. On pragnie, abyśmy świecili Jego światłem w świecie ciemności. Gdy
pozwolimy, aby nasze światło świeciło, ludzie zgromadzą się a Światło Boże
wszystko rozjaśni.

Naprzód, włącz je. Lecz bądź gotów,
bo będzie to naprawdę zdumiewające.

To drobne światło we mnie, chcę,
aby ono świeciło, niech świeci, niech świeci!

(This little light of mine, I am
going let it shine, let it shine, let it shine!)

No, a
co z tobą?

что такое оптимизация сайтов

Mnie-ologia, czyli teologia dobrego samopoczucia

Robert Ricciardelli

Myślę, że większość z nas zgodzi się z tym, że gdybyśmy mieli do wyboru między tym, co wywołuje dobre samopoczucie, a tym co powoduje, że czujemy się źle to naszą naturalną reakcją byłoby iść za tym, co wydaje nam się dobre. Chodzimy na filmy czy przedstawienia z takim nastawieniem, że odbierzemy coś pozytywnego. Możemy też wybierać towarzystwo ludzi, kazania i kościoły, wszystko tak, aby wywoływać dobre samopoczucie. W naszym pościgu za własną satysfakcją z łatwością możemy popaść w to co, nie jest prawdziwe czy to, czego Pan wcale dla nas nie pragnie. Jego Prawda, Jego rzeczywistość nie zawsze wywołuje komfort, lecz Jego drogi dla każdego z nas są wspaniałe. Wszyscy jesteśmy powołani do tego, aby słuchać Jego głosu i podążać za Jego prawdą, a nie dać się złapać na ewangeliczny humanizm, który chce odrzeć nas z naszego przeznaczenia w Nim.

W zachodnim kościele płynie nieustanny strumień nauczania i głoszenia przesłania, które podoba się naszym duszom, lecz ma niewielki wpływ na ich zmianę czy odnowienie naszego umysłu ku Jego drogom. Wielokrotnie jest to sprzeczne z tym, co Ojciec pragnie dla nas. Są prawdy wyrywane z kontekstu i prawdy zmieszane ze zwiedzeniem, które łaskoczą ludzkie ucho, a ponieważ do tych fałszywych doktryn są dołączone wersety biblijne, wielu daje się złapać na pułapkę tej fałszywej rzeczywistości. Wiele z tego ma swoje korzenie w zamęcie punktów widzenia i nieinspirowanym widzeniu Słowa. Wielu czyta Biblię oczyma własnego ego. Ciągną oni do tych kazań, które skupiają ich na sobie samych i na przyjemnościach tego świata. Chwalą Boga, gdy wszystko idzie zgodnie z ich planami, lecz często jęczą i burzą się, gdy sprawy idą zgodnie z Jego planami.

Cytowanie i stosowanie Pisma zgodnie z własnymi pragnieniami:

1 Kronik 4:9-10
Lecz Jaabes był znakomitszy niż jego bracia i jego matka nazwała go Jaabes, gdyż pomyślała: W bólu rodziłam. (10) A Jaabes wołał do Boga Izraela tymi słowy: Obyś mi prawdziwie błogosławił i poszerzył moje granice, oby ręka twoja była ze mną i obyś zachował mnie od złego, aby mnie ból nie dotknął. I Bóg spełnił jego prośbę.

Wielu modliło się modlitwą Jabeza oczekując jakichś rezultatów, nie zastanawiając się nawet, co Pan mógłby z ich życia wykorzystać na Swoją chwałę. Bóg spełnił prośbę Jabeza, ponieważ to, o co Jabez się modlił, zgodne z Jego planami i Jego wolą. Nie sądzę, aby Józef modlił się o to, aby bracia zostawili go na pewną śmierć, aby modlił się o wrzucenie do więzienia, a jednak była to boska część jego życiowej drogi. On sam śnił o tym, że bracia będą przed nim klękać, lecz z pewnością nie spodziewał się tego jak będzie wyglądała droga, która do tego doprowadziła. W ostatecznym efekcie chwała Boża zamanifestowała się przez sługę, który nie żył dla siebie, lecz dla chwały Bożej.

Tylko dlatego, że Bóg odpowiedział na prośbę Jabeza, nie znaczy, że Bóg zamierza odpowiedzieć na twoje prośby. Pomyśl o Józefie, który przeczytawszy modlitwę i wierzyłby w to, że Bóg uchroni go od zła wyrządzonego przez braci i lat cierpienia. Bóg rzeczywiście rozszerzył jego granice i błogosławił go, lecz to wszystko stało się w Bożym czasie i według Jego planu. Nie mówię tutaj, aby nie prosić czy nie modlić się o takie rzeczy, lecz mówię, abyśmy byli przygotowani na Jego wolę i Jego czas, a przede wszystkim na pojawienie się Jego chwały.

Może się okazać, że dla osiągnięcia celów wyznaczonych Ci przez Boga, obszar i źródła zaopatrzenia, które obecnie posiadasz są zupełnie wystarczające. Możesz wyznawać, ogłaszać, nazywać i wzywać, i bardzo się zniechęcić tym, że twoje pragnienie nie zmieniło Jego Zdania. Możesz zrobić zbiórkę wszelkiego emocjonalnego szaleństwa jakie tylko chcesz, lecz nie możesz sobie uzurpować Jego woli dla twojego życia. Wielu ludzi chce być błogosławionymi, chce, aby ich granice zostały poszerzone, lecz nie chcą ulec przemianie przez śmierć dla swego własnego stanu posiadania.

Kol 3:5-6 (BT)
Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w /waszych/ członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem. Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na synów buntu.

Gal. 2:20
Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.

Nie widzimy zbyt wielu modlących się według powyższych wersetów
– w przeciwieństwie do cytowania biblijnych fragmentów dobrego samopoczucia
– i nie ma wielu, którzy modlili by się tak, jak to robił Paweł:

Flp. 3:10
żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, Chwała Bogu za to, że nasz miłujący Ojciec, często odrzuca nasze egoistyczne życzenia, abyśmy żyli jak przystało na uczniów zgodnie z Jego planami dla nas.

Życie w ciele nie jest łatwe, gdy wszystko jest na Chwałę Bożą.
Jesteśmy tutaj, aby przynieść chwałę Jemu i wyłącznie Jemu. Gdy zakończymy nasze życie, będzie to na Jego chwałę. Czy myślałeś kiedykolwiek o pierwszej żonie i dzieciach Joba. Bóg zabrał ich do siebie w Jego chwale. Nie kochał ich ani trochę mniej niż samego Joba. To nie wydawało się być w porządku, lecz, gwarantuję wam, jego pierwsza rodzina nie narzeka. Suwerenny Bóg pozwolił, aby Jego Syn został ukrzyżowany dla Jego chwały. Szczepan stał się męczennikiem jako młody mężczyzna dla Jego chwały! Możemy zostać powołani do Jego chwały w wieku 18 lub 120 lat. Zmierz się z tym!

Zachodni kościół jest tego uczony i pociąga go modlitwa typu Jabeza i efekty osiągnięte przez Jabeza, które rzeczywiści odwołują się do samej istoty naszej cielesnej natury. Kościół nie chce czytać, badać czy stosować nauczania o ofierze i śmierci dla siebie. Życie pozbawione egoizmu nie sprzedaje się dobrze w Amerykańskim kościele. Ludzie potrafią cytować wersety dobrego samopoczucia, lecz nie ciągnie ich ku rzeczywistości Joba czy Józefa. Z pewnością pragną okresu żniw bardziej niż doświadczeń pustyni. Nie chcemy poświęcać dla Królestwa naszego następnego posiłku, a co dopiero kariery, domu czy stylu życia. Musimy pochwycić pustynię, cierpienie i ofiarę jako część Jego planu, którego celem jest nasza przemiana w podobieństwo do Jego obrazu

Przyczyny i czas należą do Jego wyboru
Mat. 11:28-30
Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.

Lubimy powyższy fragment. Cieszę się z tego, że możemy odpocząć w Nim i że On poniesie nasze ciężary dla nas, gdy będziemy szli za Nim. Tak więc, trzymaj się tego, lecz trzymaj się również wszystkiego, co Bóg zawarł w całym Piśmie, czyli również poniższego fragmentu. On ma wyznaczone dla nas czasy i chwile. Niektórzy sieją, niektórzy zbierają, a niektórzy ciągle potrzebują uprawy.

Mat. 5:23-25
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia.

Mk. 11:25-26
A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze. Bo jeśli wy nie przebaczycie, o Ojciec wasz niebieski nie przebaczy wam, waszych przewinień.

No, te fragmenty są znacznie cięższe. Słowo mówi, że musimy przebaczać, zanim zostanie nam przebaczone. Ludzka natura woli przylgnąć do tych wersetów, które mówią o lekkim ciężarze, zamiast do obowiązku przebaczania innym. Wers 26 jest warunkiem Bożego przebaczenia i to przeraża. Zawsze musimy badać samych siebie przy pomocy światła Ducha Świętego. Musimy chętnie i szybko przebaczać innym, po to, aby otrzymać pełną miarę Jego łaski dla nas. Całe Słowo Boże jest prawdziwe, lecz jaka jego część jest najczęściej cytowana czy stosowana?

Co wybierasz z zastawionego Bożego stołu?
Czy możesz sobie wyobrazić sytuację, że idziesz do bufetowego stołu, na którym znajduje się ogromna różnorodność wszelkiego jadła i zawsze wybierasz tylko to, co ci najlepiej smakuje, nie zwracając uwagi na to, co jest dla ciebie najlepsze? Bardzo szybko spowoduje to, że stracisz figurę zachorujesz. To samo dotyczy Słowa Bożego. Jeśli przylgniesz wyłącznie do łaski, błogosławieństwa i komfortowego przesłania, wkrótce będziesz duchowo niezdrowy i niezdolny do przyjęcia Bożego wpływu na ciebie, a co dopiero wywierania go na kogokolwiek innego przez ciebie.

Dlaczego ignorujemy pewne prawdy, których potrzebujemy? Dlaczego chcemy tylko ciasteczka ze Słowa Bożego, a ignorujemy sporo mięcha? Dajemy w ten sposób do zrozumienia, że pewne te prawdy nie wywołują w nas dobrego samopoczucia, nie pasują do naszego stylu życia, a zatem, będą pomijane. Nie zamierzam być posłuszny tym fragmentom, ponieważ nie są one dla mnie przeznaczone na ten czas. No i jest wytłumaczenie!

On jest Panem żniwa i On jest Panem pustyni; ON jest Panem nad tym czego wiele i On jest Panem, nad tym, czego mało; ON JEST PANEM WSZYSTKIEGO. Bóg kocha nas tak bardzo, że zrobi wszystko, cokolwiek jest potrzebne, aby przygotować nas do służby ambasadorów Jego światła dla świata.

Nie wolno nam nadal czytać biblii tylko pod własnym kątem. Musimy czytać Jego Słowo i słyszeć Jego porady mając na uwadze to, do czego nas powołał. Jeśli będziemy szukać i interpretować Pismo w egoistyczny sposób i słuchać kaznodziei, którzy chcą się podobać ciału, nigdy nie staniemy się podobni do Niego. Jeśli nie zajmiesz się grzechem w swoim życiu, jeśli nie będziesz stale umierał dla siebie to ograniczasz Boże możliwości działania przez ciebie. Przeznaczenie zostało rozbite z powodu poszukiwania życiowych przyjemności. Możliwości zostały przegapione z powodu zaślepienia na rzeczywistość Bożego Słowa i Bożej natury.

Niech Pan nadal dokonuje globalnej przemiany, niech Jego przywódcy i organizacje nazwane Jego imieniem poddadzą się w pełni poradnictwu Ducha Świętego. Niech pokuta szybko dotrze do tych, którzy wzywali Jego imienia, lecz nie stosowali Jego życia. Wrzeszczeliśmy „Allaluja” robiąc wszystko po swojemu i „Amen” ignorując Jego wolę.

Panie, spraw, abyśmy umarli dla siebie, sprowadź na nas to wszystko, czego potrzebujemy, rób cokolwiek jest potrzebne, drogi Panie, aby ukształtować nas na twój obraz i dla Twojej chwały, w imieniu Jezusa.

Wierzący raduje się w dobrym czasie, uczeń raduje się zawsze.

A wszyscy uczniowie Chrystusa powiedzą: amen.

раскрутка