Uczniostwo
Budowanie kościoła i zachęcanie do głębszego szukania Boga
2Tym 2:7
ROZWAŻ CO MÓWIĘ A PAN DA CI WŁAŚCIWE ZROZUMIENIE WSZYSTKIEGO.
Jeżeli mamy otrzymać od Pana zrozumienie, musimy rozważyć to o czym mówi apostoł Paweł. Jest to dobry przykład tego, że Paweł jest przeświadczony o swoim apostolskim autorytecie. Nakazuje Tymoteuszowi, by rozważył jego naukę i obiecuje, że jeżeli tak uczyni, Pan da mu zrozumienie wszystkiego. Nie widzi nic niewłaściwego w stwierdzeniu, że jego nauczanie jako apostoła w istocie zasługuje na dokładne studium, i może ono być wyjaśnione jedynie przez samego Pana, Będąc dla Tymoteusza drogą do postępów w poznaniu. To dowodzi, że Paweł wierzył, że jego nauczanie nie pochodziło od niego samego, lecz od Pana. Niektórzy chrześcijanie nigdy nie zaangażowali się w żadne poważniejsze studium Biblii. Przyczyna tego może być często natury cielesnej, mianowicie są oni prawdopodobnie zbyt leniwi; może to być również przyczyna duchowa. Ludzie ci wierzą, że zrozumienie przyjdzie do nich samo od Ducha Świętego bez żadnych wysiłków z ich strony, co jest fałszywie pojmowane. I tak wszystko co robią, to pobieżny przegląd paru wierszy z Biblii, przypadkowy, bezładny, bez żadnej troski o porządek, w nadziei, a nawet z modlitwą, że Duch Święty pokarze im ich znaczenie. Inni z kolei są bardzo skrupulatni w studiowaniu Biblii. To naprawdę „zapracowani rolnicy”. Używając swych umysłów zmagając się z tekstem Pisma. Porównują wiersze i ślęczą nad komentarzami, lecz często zapominają, że to sam Pan jest tym, który udziela zrozumienia. Nie możemy więc rozdzielać tego, co złączył sam Bóg, ponieważ zrozumienie Pisma przy zdrowej równowadze wysiłku umysłowego i modlitwy jest sprawą podstawową. My mam rozważać a Pan da nam zrozumienie.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.
W zeszłym tygodniu prezydent Trump napisał z Białego Domu na Twitterze, szydząc pojawienie się Mika Brzezinski jako gospodyni MSNBC i kwestionując jej zdrowie psychiczne. Gdy, w reakcji na to zarówno republikanie jak i demokraci z Waszyngtonu błagali Trupa, aby używał bardziej cywilizowanego tonu, Trump chwycił ponownie za Twitter, nazywając Brzezinski „durną jak skała” i jej partnera z programu, Joe Scarborough, „obłąkanym”.
Co tu się dzieje? Obrońcy Trumpa mówią, że liberalni dziennikarze zasługują na ostre traktowanie, ponieważ zawzięcie znieważają prezydenta. Rzecznika prasowa Trumpa, Sarah Huckabee Sanders, powiedziała, że jej szef „walczy ogniem z ogniem” i dodała: „Amerykanie wybrali wojownika”.
Liberalni politycy i dziennikarze kwestionowali stabilność umysłową Trumpa, a w międzyczasie republikanie błagali swego lidera, żeby uspokoił się. Senator Lindsey Graham z Południowej Karoliny powiedział, że tweety Trumpa „zeszły poniżej godności urzędu i reprezentują to, co złe w amerykańskiej polityce”.
Dla nas, Amerykanów, jest to całkowicie nowe terytorium. Media społeczne pozwalają obecnie naszemu prezydentowi oraz jego politycznym wrogom ciskać granatami bluzgów, a publiczność słucha tego na bieżąco. Jestem pewien, że politycy mówili o sobie okropne rzeczy jeszcze przed cyfrową erą, lecz wraz Twitterem ta szpetota wychodzi na zewnątrz do nas wszystkich i reaguje naszymi własnymi gniewnymi ripostami.
Continue reading
2Tym 2:6
ROLNIK, KTÓRY PRACUJE,POWINIEN NAJPIERW KORZYSTAĆ Z PLONÓW.
Jeżeli zapaśnik musi walczyć uczciwie, to rolnik musi ciężko pracować żeby osiągnąć efekty. Jest tak w krajach, gdzie rolnictwo nie jest zmechanizowane. Bez względu na to jak uboga jest gleba, czy zła pogoda albo sam rolnik z niechęcią myśli o pługu, musi on jednak pracować wytrwale. Przykładając swą rękę do pługa nie może odwracać się do tyłu. Dlatego pierwsza część plonów przypada rolnikowi, bo na to zasłużył za swoją mozolną pracę. Dobre zbiory zawdzięcza swemu własnemu wysiłkowi i wytrwałości. Dlatego też leń nigdy nie będzie dobrym rolnikiem i jak mówi Księga Przypowieści Salomona, leń zawsze traci swe żniwo, ponieważ zasypia akurat wtedy, kiedy powinien żąć albo był zbyt leniwy by orać jesienią lub pozwolił by jego pole zarosło chwastami. Do jakiego rodzaju żniwa nawiązuje apostoł? Żniwo to świętość, gdyż rzeczywiście jest ona owocem (lub żniwem) Ducha, gdzie sam Duch jest rolnikiem, produkującym dobry plon chrześcijańskich wartości w życiu wierzącego. Lecz także my, ludzie mamy w tym swój udział. Musimy żyć według Ducha i siać dla Ducha, podążając za Jego wskazaniami i ćwicząc samych siebie, jeżeli kiedykolwiek mamy zbierać żniwo świętości. Wielu chrześcijan jest zaskoczonych, że nie ma w ich życiu widocznych postępów. W Gal 6:7 czytamy „co człowiek sieje to i żąć będzie”. Nawracanie innych jest też żniwem. „Żniwo jest wielkie”, powiedział Pan Jezus mając na myśli całe mnóstwo tych, którzy oczekują by usłyszeć i przyjąć Ewangelię. Oczywiście w żniwie tym „Bóg jest tym, który daje wzrost”. Lecz nie wolno nam siedzieć bezczynnie. Zarówno sianie dobrego ziarna Bożego Słowa jak i zbieranie żniwa to ciężka praca, zwłaszcza kiedy robotników jest niewielu. Dusze zdobywane są dla Chrystusa w wielkim trudzie, nie przez błyskawiczne, automatyczne wypowiedzenie jakiejś regułki, lecz wypracowuje się je w pocie, łzach i bólu, zaś szczególnie w modlitwie. Tylko „pracujący rolnik” może oczekiwać plonów. Świadomość tego, że służba chrześcijańska to ciążka praca, jest rzadka w kręgach beztroskich, szczęśliwych chrześcijan. Nie będzie zwycięstwa, dopóki żołnierz nie odda się swej służbie, a wieńca, a wieńca dla zawodnika, który nie przestrzega reguł. Nie będzie też plonu dla rolnika, jeżeli nie trudził się przy uprawie ziemi.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Nor’ west Prophetic
Znam pewnego pastora, który regularnie jeździ na misyjne wyjazdy i skutecznie uzdrawia wiele głuchych uszu, czasami w dużych grupach, choć sam jest praktycznie głuchy.
Bóg nie uzdrowił go, lecz Bóg przez niego uzdrawia dokładnie z tego, czego on sam potrzebuje.
Czasami Bóg robi dla ludzi wokół nas właśnie to, o co sami wołamy i czasami używa nas, aby to zrobić. I czasami robi to nie czyniąc tego W nas.
Trudno jest przechodzić takie coś. Trudno jest teraz, ale też trudno było, gdy robił to Jezus. Dlatego Jan Chrzciciel wezwał go w tej sprawie (Mt 11 i Łu 7). Jan wiedział, że pełnomocnictwo Jezusa obejmowało również „uwolnić więźniów”, a on sam marniał w więzieniu.
Właśnie w tym kontekście, DOKŁADNIE tym, Jezus ogłosił: „Błogosławiony, kto się mną nie zgorszy”. („A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”, BT).
Dla wielu z nas jest to miejsce zwątpienia: „Oni otrzymali, a czemu nie ja?”
Jest to bolesne miejsce, miejsce potknięcia. Potknięcie się o pytanie: „Dlaczego nie ja?” otwiera nas na bardzo trudne oskarżenia:
Wydaje się, że jedyną skuteczną obroną, aby się nie potknąć na tym to nie zadawać pytania: „Dlaczego?”
Oczywiście, w poważnym stopniu było to problem Joba: „Dlaczego ja?”
Continue reading
2Tym 2:5
BO NAWET JEŚLI KTOŚ STAJE DO ZAPASÓW, NIE OTRZYMUJE WIEŃCA, JEŻELI NIE WALCZY PRAWIDŁOWO.
Paweł odwołuje się do obrazu zawodnika na greckich igrzyskach sportowych. W żadnej walce zapaśniczej w starożytnym świecie, podobnie jak i dziś, nie mógłby wystąpić zawodnik, który bezładnie dawałby pokaz swojej zręczności i siły, tak jak mu się żywnie podoba. Każda dyscyplina sportowa ma swe własne zasady, które obowiązują zawsze podczas walki a często i na treningu. W każdej konkurencji przyznaje się też specjalną nagrodę. Na igrzyskach greckich nagrodami tymi były zawsze zielone wieńce, nie złote medale czy puchary. Żaden zawodnik nie otrzyma wieńca, choćby okazał się najlepszy, nie otrzyma wieńca jeżeli nie walczy prawidłowo, tak stanowił regulamin. Życie chrześcijańskie wielokrotnie porównywane jest z wyścigiem, nie w sensie współzawodnictwa, chociaż powinniśmy wzajemnie wyprzedzać się w okazywaniu szacunku, lecz chodzi tu o samodyscyplinę w żmudnym treningu, w odrzuceniu wszystkiego co nas usidla, w przestrzeganiu zasad. Mamy biec w chrześcijańskim wyścigu prawidłowo. Wbrew twierdzeniom, które utrzymują, że prawo jako takie zostało zniesione przez Chrystusa, chrześcijanin zobowiązany jest przestrzegać praw i być posłusznym Bożym zasadom moralnym. To prawda, że chrześcijanin nie jest „pod zakonem” jeśli chodzi o kwestie zbawienia i powierzenia się Bogu; zakon jest jakby przewodnikiem, za którym się podąża. Daleki od zniesienia swojego prawa Bóg najpierw posłał swojego Syna, by umarł za nas, „aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas”, a teraz zsyła swego Ducha, aby żył w nas i aby wypisał Jego zakon na naszych sercach! W innym przypadku nie otrzymamy wieńca. Nie dlatego, że wypełnianie zakonu mogłoby nas kiedykolwiek usprawiedliwić ale dlatego, że bez przestrzegania prawa nie możemy udowodnić, że zostaliśmy usprawiedliwieni. Tymoteusz ma wiernie przekazać depozyt ludziom godnym zaufania i jeżeli tak jak Paweł utrzyma go do końca tocząc dobry bój, kończąc bieg i zachowując wiarę, może spodziewać się w dniu ostatecznym tego najbardziej pożądanego ze wszystkich wieńców, „wieńca sprawiedliwości”.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.
Steve
29 czerwca 2017
Czytanie: Psalmy 141-150
„Do Ciebie bowiem, Panie mój, Panie, (zwracam) moje oczy; do Ciebie się uciekam: Ty nie gub mej duszy. Strzeż mnie od sidła, które zastawili ma mnie, i od pułapek złoczyńców. Niechaj występni wpadną w swoje sieci, podczas gdy ja ujdę cało” (Ps 141:8-10).
W licznych Psalmach znajdujemy słowa podobne do wersów zapisanych powyżej. Wierzę, że w pewien sposób mówią one o Jezusie.
Jeśli Jezus został ukrzyżowany to jak to możliwe, aby Pan był jego miejscem schronienia? Jak został Jezus ustrzeżony od pułapek, jakie stawiali przed Nim wrodzy? Jak był strzeżony przez sidłami złoczyńców? Jak uszedł cało?
Continue reading