Greg Laurie Lecz Żydzi, którzy nie dali się przekonać, zazdrośni, wzięli kilku złych ludzi z rynku i zwoławszy tłum, wzburzyli całe miasto. Napadli na dom Jazona i starali się wystawić ich przed lud. Lecz gdy ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci do przełożonych miasta, wołając: „Ci, którzy wzburzyli świat, przyszli i tutaj” (Dz 17:5–6).
Słowa te miały być krytyką chrześcijan – ostrzeżeniem dla innych przed nimi. Jednak ich opis ujawnił ogromny wpływ, jaki naśladowcy Jezusa wywarli na otaczający ich świat. Jest również całkiem możliwe, że żydowscy przywódcy nieświadomie wspierali chrześcijan w ich ewangelizacji. Kogo nie intrygowałaby możliwość wywrócenia świata do góry nogami?
Jednak dla wielu wierzących dzisiaj te cele znacznie się pogorszyły. Ludzie zadowalają się cichym, dyskretnym życiem chrześcijańskim. Nie chcą wzbijać zbytniego kurzu w swojej drodze z Chrystusem.
Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych wielu wierzących żyje w rozwodnionej, anemicznej wersji chrześcijaństwa. Wydaje się, że nie żyją na tym samym poziomie wiary chrześcijańskiej, co chrześcijanie z I wieku. Można powiedzieć, że mają „światło wiary”. Wydaje się, że chcą robić tylko to, co absolutnie konieczne.
Greg Laurie „Przestańmy więc bez końca powtarzać podstawowe nauki o Chrystusie. Zamiast tego kontynuujmy i rozwijajmy nasze rozumienie. Z pewnością nie musimy zaczynać od nowa od fundamentalnej wagi pokuty za złe uczynki i wiary w Boga” (Hbr 6:1).
Jako ojciec i dziadek wiem z własnego doświadczenia, że opieka nad dziećmi to mnóstwo pracy. Na przykład, nauczenie dziecka jedzenia wymaga ogromnego wysiłku. Zaczyna się od jedzenia dla niemowląt, co wiąże się z pewnymi specyficznymi wyzwaniami. Potem przychodzi czas na pokarmy stałe, które trzeba pokroić na małe kawałki. Oczywiście, dziecko nie zawsze chce jeść, więc trzeba wymyślać kreatywne sposoby, aby zachęcić je do jedzenia. Dzieci muszą nauczyć się jeść, kroić i w końcu przygotowywać posiłki. To wszystko jest częścią dorastania.
Autor Listu do Hebrajczyków przeformułowuje tę ideę dorastania w kategoriach duchowych. Wiele osób nigdy nie dorastało duchowo. Początkowo zobowiązali się do wierności Chrystusowi, ale nigdy tak naprawdę nie zrozumieli, co to znaczy być całkowicie oddanym naśladowcą Jezusa. Krótko mówiąc, nie odpowiedzieli na to, co Biblia nazywa uczniostwem.
Oryg.: TUTAJ Zanim przejdę do dzisiejszego tematu, chciałbym przypomnieć, że wznowiliśmy podcast The Insurgence . Moi rozmówcy i ja omawiamy chronologicznie wszystkie odniesienia do Królestwa Bożego w Nowym Testamencie – zadanie, którego nigdy wcześniej nie podejmowano.
Jeśli więc jeszcze tego nie zrobiliście, możecie poświęcić resztę roku na obejrzenie wszystkich odcinków i nadrobienie zaległości. Każdy odcinek bazuje na poprzednim i wszystkie są aktualne.
Porozmawiajmy teraz o proroczych nonsensach Chyba że dopiero zaczynasz moją pracę, to wiesz, że zdecydowanie potwierdzam funkcję proroczą w dzisiejszym Ciele Chrystusa. Ale tylko w jej autentycznej formie. Oto, co niedawno napisał o słowach proroctw pewien człowiek, który nazywa siebie „proroczym duchownym”: „Zdecydowana większość proroctw, w tym proroctw predyktywnych, jest warunkowa i opiera się na naszej wierze, modlitwach i posłuszeństwie. Kiedy proroctwa są wygłaszane tak, jakby nie miały żadnych warunków, podczas gdy w rzeczywistości je mają, stwarza to sytuację, w której ludzie tracą zaangażowanie w proces niezbędny do ich spełnienia, a także sprawia, że proroctwa wydają się fałszywe, nie wspominając o zniesławieniu tych, którzy prorokowali. Proroctwa objawiają wolę Bożą, ale naszym obowiązkiem jest wypełnianie Jej woli poprzez wiarę, modlitwy i posłuszeństwo. Bóg nie jest winny, jeśli Jego wola się nie spełni. My jesteśmy winni”.
Wyjaśnijmy to sobie Ktoś „prorokuje” o przyszłym wydarzeniu. Wydarzenie to nie następuje.
Kevin Bauder 6 lutego 2026 Pamiętam, jak jeden z moich profesorów doktoranckich zauważył: „My, ewangelicy, nie jesteśmy poważnymi teologami trynitarnymi”. Wtedy jego uwaga mnie zaskoczyła. Przypomniałem sobie zajęcia z teologii w seminarium, podczas których profesor godzinami bronił jedności natury boskiej i potrójności osób boskich. Włożył wiele wysiłku w udowodnienie pełnego Bóstwa każdej osoby w Piśmie Świętym. Przeanalizował herezje antytrynitarne i podał biblijne uzasadnienie odrzucenia każdej z nich. Zastanawiałem się, dlaczego ta obszerna prezentacja nie była poważną teologią trynitarną.
Ale nawet wtedy, w seminarium, zdawałem sobie sprawę, że pewne kwestie pozostawały bez odpowiedzi. Słowa takie jak „pokolenie” , „inspiracja” i „procesja” pojawiały się w lekturach, ale rzadko w klasie. Uczono nas, że dodanie „filioque” do wyznania wiary wywołało kontrowersje , ale nie powiedziano nam, dlaczego warto o tym dyskutować.
Obowiązkowa lektura wskazywała również, że niektóre aspekty tradycyjnego trynitaryzmu były przedmiotem sporów, nawet w kręgach fundamentalistycznych. W tamtym czasie John MacArthur wciąż twierdził, że doktryna wiecznego zrodzenia jest niebiblijna. Teolog fundamentalistyczny, J. Oliver Buswell, kwestionował pewne aspekty tradycyjnego trynitaryzmu – a nawet pewne od dawna uznawane wnioski tradycyjnego teizmu, takie jak ponadczasowa wieczność Boga.
Poza tymi terminami znajdował się świat trynitarnej terminologii, o której rzadko słyszeliśmy. Nie potrafiłbym odróżnić substancji od bytu, nie mówiąc już o relacji bytu. Nigdy nie rozmawialiśmy o wiecznych relacjach pochodzenia. Nie dowiedzieliśmy się niczego o własnościach osobistych, zawłaszczaniu ani boskich misjach. Dowiedzieliśmy się o perichorezie, przynajmniej pokrótce, ale nie uczono nas o nierozłącznych operacjach.
Mówiąc uczciwie, nasz profesor miał za zadanie nauczać studentów, którzy byli niemal teologicznie niepiśmienni – i nie zdawali sobie z tego sprawy. To problem, który tylko się pogłębił w ciągu tych lat. Przez trzydzieści lat uczyłem moich studentów tylko bardzo podstawowego trynitaryzmu. Byliby przytłoczeni, gdyby mieli więcej.
John Fenn Tłum.: Tomasz S. Uwielbiam studiować żydowski kontekst Biblii, ponieważ dostarcza on tła i zrozumienia rzeczy, które w innym przypadku pozostałyby dla nas nieznane. Są też kwestie, które w ogóle nie mają związku z kulturą: czasami kaznodzieja wyrywa werset z kontekstu i nagina jego znaczenie na potrzeby kazania, książki czy materiału internetowego i w efekcie to, co uznajemy za Boży głos, w rzeczywistości nim nie jest. Mam więc nadzieję, że to, co piszę, będzie dla was interesujące, a przynajmniej dowiecie się czegoś nowego.
W tej serii poruszymy między innymi następujące tematy: Czy diabeł słyszy twój język modlitewny? Czym jest stukrotny zwrot? Czym jest „ciemność zewnętrzna”? Jakie znaczenie ma „czysty bisior” na Uczcie Weselnej Baranka? Dlaczego Szczepan powiedział, że widzi Jezusa stojącego po prawicy Boga? I wiele więcej!
Nie możemy poznać Jego wyższych dróg? Wielu kaznodziejów oparło kazania o poznaniu Bożych tajemnic na Iz 55,7–11: „Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad waszymi myślami. Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego – tak słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.
W obliczu eskalacji izraelskiej przemocy terrorystycznej wobec Palestyńczyków, chrześcijanie z Ziemi Świętej ostrzegają, że całe ich społeczności zostaną zniszczone, jeśli amerykańskie kościoły nie zorganizują się i nie zainterweniują.
Patrick Delaney 3 lutego 2026 r., godz. 7:00 czasu wschodniego
( LifeSiteNews ) — Przywódcy palestyńskich chrześcijan wydali pilny apel do kościołów na całym świecie, aby „wypełniły swoją moralną, duchową i etyczną odpowiedzialność” i niezwłocznie pomogły chrześcijanom i innym rodzimym społecznościom zamieszkującym ich ziemie, cierpiącym z powodu nasilającej się kampanii ataków terrorystycznych ze strony izraelskich osadników na ich starożytne społeczności.
Wyższa Komisja Prezydencka ds. Kościoła w Palestynie wydała w niedzielę pilny apel o pomoc międzynarodową , w którym domaga się „stałej presji międzynarodowej w celu zapewnienia skutecznej ochrony palestyńskim cywilom, w tym chrześcijanom” oraz pociągnięcia izraelskiego „okupanta do odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na mocy prawa międzynarodowego”.
Wzywają ponadto kościoły chrześcijańskie „do stanowczego odrzucenia wszelkiej polityki umożliwiającej przymusowe przesiedlenia i wymazywanie starożytnej obecności Palestyńczyków” na ich uznanych przez społeczność międzynarodową terytoriach.
Wraz ze Stolicą Apostolską , 157 z 193 rządów narodowych (80,3%) w ONZ formalnie uznaje Państwo Palestyńskie. Około 185 takich państw (96%) opowiada się za rozwiązaniem dwupaństwowym, przynajmniej w sposób dorozumiany uznając nielegalność 58-letniej okupacji wojskowej Izraela i kolonizacji Zachodniego Brzegu.
W ostrym komunikacie Komitet Kościelny ostrzegał, że „gwałtowny wzrost ataków ze strony osadników”, w tym „brutalne ataki fizyczne, arbitralne zatrzymania, kradzieże ziemi i agresywna ekspansja nielegalnych placówek osiedleńczych”, stanowią bezpośrednie i „bezpośrednie zagrożenie dla historycznej i żywej obecności palestyńskich chrześcijan na ich ziemi”.
Niesamowita opowieść o wrażliwości jednej kobiety, która służy swojemu ludowi.
dr Eli Lizorkin-Girzhel
Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie! Czy wiesz, że Księga Estery przedstawia głęboki paradoks: jest jedną z zaledwie dwóch ksiąg tradycyjnej Biblii hebrajskiej, w których Bóg nigdy nie jest wspomniany. Żaden boski głos nie grzmi z Synaju, żaden prorok nie ogłasza: „Tak mówi Pan”, a żaden cud nie rozstępuje mórz. Jednak ta właśnie nieobecność stanowi tło dla głębokiej lekcji o opatrzności. Estera ukazuje, jak Bóg działa nie poprzez dramatyczne, nadprzyrodzone interwencje, lecz poprzez pozornie zwyczajne – i często głęboko błędne – decyzje królów, odwagę jednostek i „zbiegi okoliczności” w czasie. Pokazuje nam, że Bóg z płonącego krzewu jest również Bogiem biurokratycznego dekretu; Bóg, który woła gromkim głosem, szepcze również poprzez przewracanie kartek królewskiej księgi.
Świat pustej mocy Akcja rozgrywa się w Imperium Perskim pod rządami króla Aswerusa (prawdopodobnie Kserksesa I, 486–465 p.n.e.), władcy, którego władza jest zarazem absolutna i krucha. Rozpoczyna się od wystawnych uczt, na których prezentuje swoje bogactwo (Est 1,1-5), jednak jego suwerenność zostaje natychmiast zakwestionowana, gdy królowa Waszti odmawia mu stawienia się przed pijanymi gośćmi (Est 1,12). Jego doradcy, obawiając się powszechnego buntu, namawiają go do wygnania Waszti i wydania dekretu obejmującego całe imperium, który wzmacnia przemocowe męskie „przywództwo” (Est 1,17-22). To świat, w którym prawo maskuje niepewność, a władza jest pozorna, a jednocześnie łatwo podważana.
Do tego niestabilnego imperium wkraczają Mardocheusz i jego osierocony kuzyn, żyjący jako wygnani Żydzi w kraju swoich ciemiężców (2:5-7). Młoda kobieta ma dwie tożsamości: hebrajskie imię Hadassa (הֲדַסָּה), oznaczające „mirt” – roślinę, której liście skrywają swój zapach, dopóki nie zostaną zgniecione – oraz perskie imię Estera (אֶסְתֵּר), które oznacza albo „gwiazdę”, albo „Isztar”, słynną perską boginię. Jednak w jej ojczystym języku to nowe perskie imię brzmi jak słowo oznaczające „ukryty” (ס-ת-ר).
Na polecenie Mordechaja ukrywa swoje judejskie pochodzenie etniczne i tożsamość kulturową (2:10), tajemnicę, którą zachowuje nawet po zabraniu do haremu króla, przejściu rocznych przygotowań do piękna i ostatecznie wybraniu na królową (2:17).
Nierozwiązane napięcie W tym miejscu pojawia się pierwsze i najbardziej niepokojące napięcie w tej historii: Żydówka zostaje zabrana do haremu pogańskiego króla, poddana weryfikacji seksualnej, niewątpliwie innym testom, by ostatecznie zyskać jego przychylność, i poślubiona – co stanowi wyraźne naruszenie zakazów Tory dotyczących małżeństw mieszanych i stosunków seksualnych poza przymierzem (Księga Powtórzonego Prawa 7:3-4). Opowieść nie zawiera bezpośredniego osądu. Zamiast tego uwypukla przymusową rzeczywistość władzy cesarskiej, gdzie bezbronna młoda kobieta pod opieką Mordechaja prawdopodobnie nie miała żadnego sensownego wyboru.
Ta celowa dwuznaczność zmusza czytelników do zmierzenia się z głębokimi pytaniami: Czy boski cel może działać w moralnie niepewnych okolicznościach? Jaki jest związek między przetrwaniem a wiernością? Tekst unika prostych odpowiedzi, zanurzając nas w chaotycznej rzeczywistości wygnania, gdzie konwencjonalna moralność zderza się z brutalną siłą.