Codzienne rozważania_10.08.2015

Hurynowicz_rozwazania
2 Tym 2:10.
DLATEGO WSZYSTKO ZNOSZĘ PRZEZ WZGLĄD NA WYBRANYCH, ABY I ONI DOSTĄPILI ZBAWIENIA, KTÓRE JEST W CHRYSTUSIE JEZUSIE, WRAZ Z CHWAŁĄ WIEKUISTĄ.

Gdyby Hiob, siedząc w popiele i rozmyślając o Bożych zamiarach, wiedział, że znosząc to wszystko, do czego Bóg dopuścił, rozwiązuje problemy całego świata, na pewno byłby ucieszony. Nikomu nie jest dane, aby żył tylko dla siebie. Życie Hioba jest moim i twoim życiem. Choć nie wiemy jakie nas czekają doświadczenia, możemy wierzyć, że jak dni, w których Hiob zmagał się z doświadczeniami swoimi, były jedynymi, przez które zasłużył na wspomnienie o sobie. Gdyby tych dni nie było to imię jego nigdy nie znalazłoby się na stronach księgi życia. Również i dla nas te dni, kiedy zmagamy się, szukając wyjścia, okażą się najbardziej znamiennymi w naszym życiu. Beztroska dusza nie zna głębi życia. Otrzymuje swoje wynagrodzenie i ma pewne zadowolenie, chociaż w skąpej mierze. Lecz serce pozostaje skarłowaciałe i dusza pozostaje nierozwinięta i samo życie zostanie wypalone do podstaw nie doznając szczęścia.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia. „Błogosławieni, którzy płaczą.”

Codzienne rozważania_09.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

J 18:11.
…RZEKŁ JEZUS DO PIOTRA: WŁÓŻ MIECZ SWÓJ DO POCHWY; CZY NIE MAM PIĆ KIELICHA, KTÓRY MI DAŁ OJCIEC.

Pan Bóg bardziej pracuje nad nami niż artysta nad swoim dziełem. Kształtuje nas poprzez prowadzenie nas przez różne doświadczenia. Chce z nas uczynić naczynie najwyższej jakości i dlatego powinniśmy przyjmować w duchu pokory jego dary. Szkodę nie do naprawienia powoduje brak poddania się doświadczeniom, przez które Bóg chce nas przeprowadzić. Odpychamy to, co powinniśmy przyjmować dla dobra naszej duszy, ponieważ miłość Boża, nakazująca nam wypicie tego kielicha goryczy przewyższa wszelki rozum. Wiele razy żalimy się, „ach Panie jakie oschłe jest me serce, jaka napełnia mnie ciemność.” Nie zatwardzajmy swojego serca w czasie doświadczenia, przyjmij go a ono przyniesie więcej pożytku niż stan pełen wzniosłych uczuć.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_08.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

Dn 10:12-13.
WTEDY RZEKŁ DO MNIE(ANIOŁ) NIE BÓJ SIĘ DANIELU, GDYŻ OD PIERWSZEGO DNIA, GDY POSTANOWIŁEŚ ZROZUMIEĆ I UKORZYĆ SIĘ PRZED SWOIM BOGIEM, SŁOWA TWOJE ZOSTAŁY WYSŁUCHANE, A JA PRZYSZEDŁEM Z POWODU TWOICH SŁÓW!
LECZ KSIĄŻĘ ANIELSKI KRÓLESTWA PERSKIEGO SPRZECIWIAŁ MI SIĘ PRZEZ DWADZIEŚCIA JEDEN DNI, LECZ OTO MICHAŁ, JEDEN Z PIERWSZYCH KSIĄŻĄT ANIELSKICH, PRZYSZEDŁ MI NA POMOC…

Widzimy tutaj bezpośredni sprzeciw szatana na modlitwy. Daniel pościł i modlił się usilnie przez dwadzieścia jeden dni. Przeszkoda w odpowiedzi na jego modlitwy nie wynikała z tego, że modlitwa jego była nieprawidłowa. Przeszkoda wynikała ze szczególnego ataku ze strony szatana. Odpowiedź została przez szatana opóźniona o trzy tygodnie. Danielowi zaczynało brakować sił a szatan z radością zabiłby go. Wielu modlitwom wierzących sprzeciwia się szatan, lecz nie ma się co bać, ponieważ modlitwy i wiara z czasem utworzą potężny strumień, który zniesie przeszkodę i przyniesie z sobą błogosławieństwo.
„Lecz bój toczymy nie z krwią i ciałem, lecz z nadziemskimi władzami ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” (Efezjan 6:12).

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_07.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

Dn 3:25.
…OTO JA WIDZĘ CZTERECH MĘŻÓW CHODZĄCYCH WOLNO W ŚRODKU OGNIA I NIE MA NA NICH ŻADNEGO USZKODZENIA, A WYGLĄD CZWARTEJ OSOBY PODOBNY JEST DO ANIOŁA.

Ogień nie był w stanie przeszkodzić im w chodzeniu wśród płomieni. Przez ogień wiodła ich droga do celu. Pan Jezus uczy nas, że nie przed cierpieniem powinniśmy uciekać, lecz przez cierpienie wejść na drogę wolności. Boże, daj mi zrozumieć, że cierpienia są tylko tunelem, przez który przechodzę, że u wylotu czeka mnie wolność. Dziękuję ci Boże, że ta ciernista droga prowadzi do Ojcowskiego domu. Każesz wspinać się po stromym zboczu tylko dlatego, że Twój dom jest na szczycie góry. Smutek nie może wyrządzić mi zła, kiedy będę przechodził przez ogień. Dobrze jest być w towarzystwie Pana Jezusa i wraz z Nim kroczyć przez ten świat.

Pozdrawiam i życzę dnia pełnego łaski Pana.

Intymność z Bogiem – co może pójść nie tak?

Stephanos Ministries

Crosby_ik

Stephen Crosby

Intymność musi mieć inny kontekst niż my sami.

Intymność bez powielania jest zwodniczą drogą bez wyjścia.

Aby zbiornik wodny nie stał się cuchnącym stawem, musi być dopływ i odpływ. Nadmierne podkreślanie jakiejś prawdy w taki czy inny sposób hamuje przepływ naszego życia – albo na wejściu, albo na wyjściu. Jeśli przesłanie o intymności z Panem zostanie pozbawione kierunku i sposobu wyrażania się na zewnątrz, zamieni się w śmierdzącą duchową sadzawkę.

W naturze celem intymności jest reprodukcja i zazwyczaj prowadzi do powstania kolejnego życia, o ile nie jest to zatrzymywane w nienaturalny sposób przez antykoncepcje. Nauczanie o intymności z Panem – stale i wciąż, stale i wciąż, i stale – które nie jest równoważone „produkcją” , jest jak duchowa antykoncepcja.

Nawet w naturalnych warunkach w małżeństwie nie chodzi w 100% o aktywność łóżkową, jakkolwiek jest to przyjemne. Toczy się normalne życie i gdybyśmy koncentrowali się w małżeństwie tylko na łóżku, były by to dysfunkcyjne relacje, mógłby nawet ktoś powiedzieć, że niezdrowe czy niedojrzałe. Tak samo jest z relacją z naszym Oblubieńcem.

Jeśli cała nasza uwaga w chodzeniu z Panem jest skupiona intymności, intymności, intymności, intymności, intymności… to jest to również dysfunkcyjna relacja Męża-Oblubienicy, która w końcu zdegraduje się do czegoś bardzo niezdrowego.

Budowanie „służby” z „intymnością z Panem” jako centrum jest bałwochwalstwem i jest skazane na stworzenie introspektywnych, podobnych do kultu wyników. Intymność z Panem może stać się do tego stopnia fałszywym centrum, pseudo-Bogiem, że zamiast Osoby Jezusa, w ogóle nie czci się Go, lecz czci „intymność”, „doświadczanie Jezusa” i staje się to formą uzależnienia. To jest bałwochwalstwo: nie czcimy żadnej rzeczy czy przeżycia, czcimy Jego … doświadczanego czy nie. Można się uzależnić od „uczuć”, które pojawiają jako skutek przyjęcia idei tego, czym jest „intymność”. Po jakimś czasie okazuje się, że jest się bardzo silnie pochłonięty sobą, że jest to oszustwem. Intymność musi mieć „ujście”. Biblia nazywa to owocem.

Continue reading →

Codzienne rozważania_06.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

Joel 3:5.
WSZAKŻE KAŻDY, KTO BĘDZIE WZYWAŁ IMIENIA PANA, BĘDZIE WYBAWIONY; GDYŻ NA GÓRZE SYJON I W JERUZALEMIE BĘDZIE WYBAWIENIE – JAK RZEKŁ PAN – A WŚRÓD POZOSTAŁYCH PRZY ŻYCIU BĘDĄ CI, KTÓRYCH POWOŁA PAN.

Dlaczego, gdy Bóg dotknie nas jakimś doświadczeniem, od razu nie wzywamy Jego imienia, tylko szukamy sposobu wyjścia własnymi siłami? Dlaczego w modlitwie nie składamy swoich trosk Jemu, Wszechmogącemu Bogu? Na próżno szukamy wybawienia w innych kierunkach a wybawienie jest u Boga, w Jego Słowie. Nie mam potrzeby pytać o to czy mam prawo wzywać Go, czy nie ponieważ słowo „każdy” jest zrozumiałe. „Każdy” dotyczy i mnie, oznacza wszystkich, którzy wzywają Boga. Wzywajmy Boga, od którego pochodzi ta wspaniała obietnica. Jeśli znajduję się w trudnych dla mnie okolicznościach, nie powinienem się tym przejmować. Ten, który obiecał nam przyjść z pomocą, znajdzie środki i możność wypełnienia danego przez Siebie słowa. Ode mnie żąda tylko posłuszeństwa. Wzywajmy Go a On nas wybawi z ucisków.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.