Codzienne rozważani_04.10.2012

zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło” (2Kor. 4:10, BT).

Przez cierpienia, nasze ciała mają udział  w śmierci Jezusa, aby także życie Jezusa mogło być widoczna w naszych ciałach” (2Kor. 4:10,  NLT).

Chrystus zmartwychwstały ma pewne wartości dla naszych ciał. Jego wzbudzone Życie może teraz napędzać te ciała; nie obecnie, zmienić je w podobne do Jego uwielbionego ciała, lecz aby ożywiać je do służby. Jest dostępne dla naszych ciał wzbudzone Życie, lecz należy je umyślnie stosować, wybierać i zbliżać do niego. Bezużyteczne jest, gdy czuję się chory i słaby, aby siedzieć i mówić: „O, Panie, przyjdź i podnieś mnie, postaw mnie na nogi i uzdrów” – Pan tego nigdy nie robi.

Wiem o to jedno: każdy przypadek, gdy Pan do mnie przychodził, był przez Niego przygotowywany w takich okresach rozpaczliwej słabości i fizycznego spadku, skrajnej niemożności, że w ten sposób musiałem się mocno uchwycić się Go. Pani nigdy nie przychodzi do mnie i nie sprawia, że nagle czuję się napełniony, przesiąknięty Życiem, że wstaję do życia. Bardzo często mam do czynienia z tym, że Pan, mówi nie słyszalnym głosem, lecz, co jest równie dobre, przez sugestię, poruszenie: „Trzymaj się Życia; Trzymaj się Mnie, jako twojego Życia!” Nie słychać wypowiedzianych słów, lecz napomknienie bywa równie skuteczne: aby trzymać się Życia, przychodził czas wyrywania się tego stanu i trzymania się Chrystusa! Miało to miejsce przed odnowieniem do dalszego okresu służby. Pan nie podnosi nas jak automat; On sprawia, że współpracujemy z Nim Samym na bazie Jego zmartwychwstałego Życia. Wszystkie wartości zmartwychwstałego Chrystusa można odkryć celowo i ostatecznie chwytając się Jego zmartwychwstałego Życia. Chodzi o to, aby odrzucić Adama czy to w ciele, w duszy, czy duchu i stanąć w Chrystusie o to cokolwiek jest potrzebne. Czy jest to dla twego ducha? Czy dla twojego umysłu? Czy dla twojego serca? Czy dla twojej woli? Ciała? Istotą jest stanąć zdecydowanie w Chrystusie w danej sytuacji. . . Cały obszar i rzeczywistość doświadczania Chrystusa zależy od Jego wzbudzonego Życia  w nas i naszego trzymania się tego Życia, stania na nim. Pan pokazuje nam więcej z tego, co to znaczy.

By T. Austin-Sparks from: The Risen Lord and the Things Which Cannot be Shaken – Chapter 3

——————–

03 października | 05 października

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_03.10.2012

lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa” (Ef. 4:15 AMP).

Każdy religijny system, który zakłada coś z zewnątrz, okrywa wewnętrzne życie przy pomocy zwykłych rytuałów jest fałszywy, a nie prawdziwy. Dziełem Boga jest rekonstrukcja ludzkiej natury, a to, oczywiście, wymaga dwóch rzeczy. Jednej strony konieczne jest złamanie. Jeśli wiesz cokolwiek o tym, jak Bóg zajmuje się życiem tych, którzy dostają się w Jego ręce, to jest niewątpliwie na to dużo miejsca, na postępujące złamanie; dochodzenie do korzeni rzeczy i wyprowadzanie ze zwiedzenia. Jeśli mamy jakies iluzje wobec siebie, to znikną wszystkie, gdy już Bóg skończy z nami. Jeśli strzeżemy jakiekolwiek fałszerstwo na swoj temat, naszej pozycji czy pracy to, gdy już Bóg skończy, nie będzie żadnego z tych kłamstw. On zamierza łamać nas tak długo, aż zobaczymy siebie jaskrawo wyraźnie, jako coś nieczystego, a całą naszą sprawiedliwość jako szaty splugawione. Tak więc, On nas złamie i robi to.

Jest, oczywiście, jeszcze druga strona, ponieważ przez cały ten czas Bóg nie jest zawsze tylko negatywny: jest budowanie, podnoszenie na miejsce, gdzie nic nie jest fałszem, gdzie wszystko co nie jest absolutnie przezroczyste i prawdziwe, proste i czyste, jest dla nas nienawistne. Coraz więcej i więcej ten nasz wewnętrzny człowiek buntuje się przeciwko naszemu łgarstwu. Wszelka przesada wraca do nas natychmiast z przekonaniem, że jest czymś złym; wszelkie kłamliwe stwierdzenie uderza w nas mocno, a my wiemy, że nie mówiliśmy prawdy. Niesamowite jest dostać się w ręce Ducha Świętego, aż do czasu, gdy, podobnie jak u Boga, nienawidzimy jednego: wszystkiego, co jest fałszywe. „Nienawidzę – powiedział Dawid. – wszelkiej fałszywej drogi”. Musimy tam dojść, lecz musimy kochać prawdę i musi to podążać za nami wszędzie; musi prowadzić nas w naszym własnym życiu wewnątrz nas, abyśmy w ogóle nie zwodzili samych siebie. Przed Bogiem wiemy dokładnie, co Bóg o nas myśli i wiemy, w którym miejscu stoimy w świetle… A im bliżej przychodzimy do Pana, tym bardziej skrupulatnie Duch Święty stoi nad sprawą prawdy: tym bliższe jest Jego działanie z nami. To bardzo prawdziwe, rozumiesz, „doskonalenie świętości w bojaźni Pańskiej” – doskonalenie. Im bliżej docieramy do końca, tym bardziej rygorystycznie Pan będzie zajmował się wszelkim fałszem w naszym życiu. Jest to sprawa czasu, lecz Bóg jest bardzo wierny – On jest bardzo wierny; On nie pozwoli niczemu się przesmyknąć. Czy chcemy, aby był wierny? Tak, nie jest wygodnie powiedzieć: „tak”, lecz dobre jest to, że On powinien być wierny wobec całego braku konsekwencji, wszystkich sprzeczności, każdego kłamstwa wewnątrz nas.

By T. Austin-Sparks from: Truth in The Inward Parts

_______________________________________________

02 października | 04 października

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

оптимизация поиска сайта

Codzienne rozważania_02.10.2012

Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; (2) ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna,...” (Hbr. 1:1,2).

Czytamy tutaj, że w przeszłości Bóg mówił „różnymi sposobami”, nie tylko w różnych ilościach, lecz w różny sposób. Za dużo czasu zajęłoby nam wracanie do Starego Testamentu, aby zobaczyć wszystkie sposoby przemawiania Boga. Mówił przez tysiące różnych środków; czasami słowami, czasami dziełami. Sposoby były rzeczywiście „różne”. Niemniej, stwierdzone jest tutaj, że w końcu przemówił w jeden sposób, jeden obejmujący wszystko sposób i jest to Jego Syn. Boży Syn jest Jego sposobem przemawiania na końcu. Z drugiej strony, nikt nie otrzyma od Boga niczego bez Jezusa Chrystusa. Bóg bezwzględnie nie zgodzi się mówić inaczej jak przez Swego Syna. Jeśli chcesz wiedzieć, co Bóg che ci powiedzieć, musisz udać się do Jego Syna. Z drugiej strony, w Jezusie Chrystusie mamy wszystko, co Bóg kiedykolwiek chce powiedzieć…

Tak, mamy znacznie więcj Bożego mówienia w Jego Synu, niż jesteśmy w stanie zrozumieć. Bez Chrystusa nie mamy zupenie niczego i niczego nie potrzebujemy bez Niego. Możesz przeczytać wszystko, cokolwiek kiedykolwiek zostało napisane na temat chrześcijańskiej doktryny i dalej być tym samym człowiekiem. Boże drogi są bardzo praktyczne i On uczy nas przez doświadczenie. To doświadczenie czasami jest bardzo trudne i nazywane jest „trenowaniem synów”. Oby Pan Jezus przemówił do naszych serc tymi rzeczami! Bóg ciągle mówi w Swoim Synu, a Jego mowa jest po to, aby pozyskać towarzyszy dla Swego Syna. Towarzystwo tych niebiańsko powołanych i z Chrystusa pójdzie do trudnej szkoły i musi nauczyć się wielu trudnych lekcji, lecz ucząc się ich, zrozumieją, jak wielkie jest ich dziedzictwo w Panu Jezusie.

By T. Austin-Sparks from: The On-High Calling – Chapter 5

_____________________________________________________

01 października | 03 października

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich

поисковая оптимизация и продвижение сайта

Codzienne rozważania_01.10.2012

 

Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was” (Rzm.8:9).

Prawdopodobnie głównym problem większości ludzi Pański jest utrzymanie granicy miedzy tym, w czym jesteśmy w sobi, a tym czym jest Chrystus w nas. Ze strony przeciwnika atak jest przeprowadzany tak, aby nieustannie wywlekać na widok to, czym my jesteśmy w sobie, aby to zajmował nas i w ten sposób przesłaniać Chrystusa. Wielkim celem Ducha Świętego, który sprzeciwia się Szatanowi, jest pokazanie Chrystusa i zajęcie nas Chrystusem, aby zasłonić nas samych. Właśnie na tym polu pojawiają się ogromne trudności ludzi Pańskich. Zawsze jest to pociąganie wstecz, prowadzenie, aby zająć się sobą, tym czym jesteśmy i uniemożliwiać nam zajmowanie się Chrystusem i tym, czym On jest; aby w pewien sposób zapełnić tą przepaść, rozpadlinę, oddzielenie i usunąc tą linię podziału i wprowadzić zamieszanie. Bóg zaczyna od Pierworodnego. Wskazuje to na coś innego niż my sami jesteśmy i ważne jest wiedzieć, co Bóg mówi oraz jak patrzy na tych, którzy są przedstawiani jako będący w Chrystusie, w których jest Chrystus…

Gdy Chrystus jest w nas, Bóg patrz przez Chrystusa. Och..abyśmy to rozpoznali, że w Chrystusie w nas jest ucieleśnienie Bożej myśli i On może mówić tak z nas. Jego działalność w nas całkowicie jest w relacji do Chrystusa, który jest teraz przez Ducha Świętego w nas, i w Którym my jesteśmy. Przez fakt, że Pierworodny jest niezmiennie połączony ze śmiercią i zmartwychwstaniem, Bóg mówi nam, że z Jego punktu widzenia, to czym my sami jesteśmy z natury jest pogrzebane, i to jedynie Jego Syn, tam gdzie chodzi o nas, panuje jako Wzbudzony z martwych i Jedyny,którzy żyje przed Nim.
Wszystko inne jest w oczach Boga martwe i pogrzebane, a Bóg chce, abyśmy zajęli taką postawę. Pamiętajcie, że jesteśmy martwi i pogrzebani.

By T. Austin-Sparks from: The Church of the Firstborn – Chapter 1

__________________________________________________

 30 września | 02 października 

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

aracer

Codzienne rozważania_30.09.2012

I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki. Dzieci, ostatnia to już godzina” (1Jn. 2:17,18).

Na wszystkich szerokościach geograficznych Ziemi ludzie Boży są wypędzani, rozpraszani, pozbawiani rzeczy zewnętrznych. Dlaczego Pan dopuszcza do tego? Dlaczego tak jest, skoro Pan jest mądry, wszechmogący i łaskawy? Celem tego jest odkrycie, jak bardzo cenny dla Jego ludzi jest Niebiański Chrystus i tego, jak bardzo polegają oni na ziemskim porządku spraw, nawet tym chrześcijańskim.

„Ten, który był na początku,… małe dzieci to ostatnia godzina,… kto pelni wolę Bożą trwa na wieki” Widzisz związek? Jeśli jesteśmy przy końcu, w ostatniej godzinie, to jest tak samo, jak było na początku, następnie będzie tak na zawsze, lecz jeśli doszło coś innego, odejdzie. Pytanie o niebiańską relację z Panem dokonuje ogromnego przeglądu wnętrza, fakt, że Chrystus przeniósł wszystko do nieba i nic innego nie przetrwa sprawdzianów, jak tylko życie w żywej relacji z Nim. Będziemy prosić Pana, by zabrał to – jeśli jest to prawda – i zbadał nas. Może niektórzy z nas znajdą pocieszenie, ponieważ zobaczymy, że jest to dokładnie to, co Pan robi z nami. Dlaczego oddzielenie? Dlaczego sprawdziany? Dlaczego samotność w duchowym życiu? Aby wyratować nas od rzeczy ku Niemu Samemu, nawet tych chrześcijańskich rzeczy, aby w ten sposób został osiągnięty Boży cel, którym jest Chrystus wszysktim we wszystkim; nie rzeczy, lecz Chrystus, nie chrześcijaństwo, lecz Chrystus; nie chrześcijańska praca, lecz Chrystus.

By T. Austin-Sparks from: That Which Was From The Beginning – Chapter 1
http://www.austin-sparks.net/english/books/002953.html

_________________________________________________________________

29 września | 01 października

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

раскрутка

Codzienne rozważania_29.09.2012

Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego,... ” (1Kor. 2:14).

Aktywność intelektualna, życie emocjonalne i wola to dokładnie to, co Nowy Testament nazywa naturalnym człowiekiem, który jako „duszewny” nie jest zdolny do przyjęcia tego, co pochodzi od Ducha Bożego. Niemal wszystkie tak zwane przebudzenia działy się na tej podstawie. Były to wspaniałe ruchy, aby wstrząsnąć emocjami; korzystano z namawiania i argumentacji, aby wpłynąć na rozum i wolę. Jaki był tego wynik? Naturalny człowiek został wmanerowany do chrześcijaństwa i uczyniony chrześcijaninem. Niemniej, my nie potrafimy rozpoznać myśli Bożej w tym i nie ma to nic wspólnego z narodzeniem na nowo. Może zdarzały się w czasie tych przebudzeń, które tu wspominamy „nowe narodzenia”, lecz zachodzi tu pewna różnica, powiedzmy: psychologiczne narodzenie na nowo i narodzenie na nowo z Ducha. Jedno może mieć wszystkie cechy charakterystyczne prawdziwego narodzenia na nowo, a jednak to wszystko niekoniecznie ma cokolwiek wspólnego z Duchem i w niezliczonej ilości przypadków nie ma. Jest to dzieło człowieka… Chrześcijaństwo stało się systemem ludzkiej interpretacji myśli Bożych. Duchowa śmierć unasi się nad tym, brak jest żywego świadectwa Bożego. Bóg obciążył nasze serca Swoją myślą. Nie mówimy, aby krytykować – mówimy, bo musimy..

Ludzie, którzy stają bez zastrzeżeń za prawami Boga, zawsze będą uważani za przeciwników przez tych, którzy odrzucają myśli Boże… Wszędzie, gdziekolwiek rządzi system religijny, zawsze będzie zarzucał im to, że sieją zamieszanie ludziom Bożym. Właśnie to powoduje, że ta służba jest tak trudna i dlaczego jest tak kosztowna. Izrael był tak zwiedziony, że wydawało się, że bałwochwalstwo jest w porządku. Nie widzieć tego, że wszystko co się robi, nawet szczerze, tak naprawdę służy złemu, jest to najwyższym stopniem zwiedzenia. Prorocza niezgoda w pierwszej kolejności nie dotyczy Izraela. On prowadzi walkę całym duchowym systemem, w który Izrael został wciągnięty. Ludzie „religijni” nie będą nawet buntować się przeciwko służbie tego proroka, bez pobudzenia ich do tego przez przeciwnika – stają się więc narzędziem diabła. Jednak prorok jest gotowy rozprawić się z tym. Nie jest rozumiany, szydzi się z niego i jest uważany za wroga: jest naznaczony jako ten, który niepokoi Izraela. Lecz on ma wizję, on nie służy sobie, on wie, że jego stanowisko nie pozostawia żadnego miejsca na osobiste ambicje. On widział Boga, jest związany z Bogiem i to w tym czasie spędzonym z Bogiem została mu objawiona różnica między tym co Boże, a ludzkie. Dzięki tej wizji został przygotowany do poniesienia kosztu, którego wymaga służba Boża.

By T. Austin-Sparks from: „The Rights of God” – Chapter 4

_________________________________________________________________

28 września | 30 września

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

продвижение

Przygotuj się na śmierć

Rick Fruech

Hbr.9: 27 „Postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd

Zbliża się szybciej niż może ci się wydawać. W czasie, gdy my wszyscy jedziemy autobusem życia, śmierć czeka na stacji. Nikt nie ucieknie, nikt nie może uniknąć jej uchwytu. Śmierć jest równym oportunistą. Nie obchodzi jej rasa ani kredo, śledzi każdą ludzką istotę. W każdym pokoleniu śmierć jest doskonała, nikt nie może jej uniknąć.

To właśnie tej śmierci każdy stara się uniknąć jak długo tylko może. Lekarstwa, witaminy, ćwiczenia wiele innych prób odsunięcia śmierci dalej i jeszcze dalej. Pismo ogłasza, że człowiek żyje w strachu przed śmiercią i niepewności, tego co leży później. Jest ona ostatnim wrogiem.

Chrystus przyszedł, aby pokonać śmierć i piekło. Chrystus powiedział, że każdy, kto wierzy w Niego nigdy nie umrze. Każdy wierzący, gdy łapie swój ostatnio oddech, jest przenoszony żywy do obecności Chrystusa. To jest TA obietnica. Życie wieczne jest ostateczną obietnicą. Wszystkie Boże obietnice są wspaniałe, lecz są podporządkowane obietnicy życia wiecznego. Wszyscy umrzemy pierwszą śmiercią, lecz unikniemy drugiej.

Życie jest wielką tajemnicą. Jesteśmy zbiorem dziesiątek miliardów komórek, z których każda składa się z setki miliardów atomów. Gdy patrzymy na skałę, wodę i drzewa, zdajemy sobie sprawę z tego, że również one są zbiorem atomów. Również zwierzęta są zbudowane z podobnych składników, niemniej tutaj właśnie zastanawiamy się nad znaczeniem życia. Niedźwiedź nie patrzy w górę i nie zastanawia się. Delfin nie drapie się w głowę i nie myśli o swojej egzystencji. Tylko człowiek myśli o życiu i śmierci, i znaczeniu tego wszystkiego.

Zamiast szukać Stwórcy człowiek stał się produktem własnych próżnych wyobrażeń. Podróżuje tam i z powrotem, starając się nakarmić swoje nienasycone pragnienie doświadczania przyjemności. Nawet kościół stał się przystankiem ludzkich przyjemności, które mają za cel zaspokoić tłumy po to, aby utrzymać napływający strumień pieniędzy. Bardzo niewiele mówi się o śmierci. Większość tego, czym zajmuje się kościół to podnoszenie jakości życia tutaj, na ziemi, i niewiele mówi na temat naszego prawdziwego życia, które jest w niebie z Bogiem w Chrystusie. To wszystko zostało zapomniane w tym hedonistycznym eklezjalnym klimacie.

Lecz, powtórzmy. Wszyscy zmierzamy ku śmierci. My wszyscy na pewno umrzemy.

Łk.,12: 19-21:
I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się. Ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty.

Dla kościoła koncepcja wiecznego życia jest równie obca jak wiecznej śmierci. Kto mówi z pasją i natarczywie o czasie, który ma przyjść? Mamy do dyspozycji wszelkiego rodzaju tematy zajęć biblijnych dla dorosłych (szkółek niedzielnych dla dorosłych). Niektóre są podzielone według wieku, niektóre mają za cel studiowanie Biblii i tak dalej, lecz gdzie jest reklama dla zajęć szkółki niedzielnej, która będzie brzmiała mniej więcej tak:
Zaczynając od tej niedzieli: Klasa przygotowująca do życia wiecznego i wszystkiego co wieczne.

Nie, nikt czegoś takiego nie chce, to zbyt niepraktyczne. Oni chcą tematów takich jak:

* Jak być zwycięzcą (sala 100)

* Osiąganie finansowych celów (sala 101)

* Ameryka: nasze chrześcijańskie korzenie. (sala 102)

* Wychowywanie dzieci (room 103)

* Odkrywanie swojego celu na ziemi (sala 104)

* Dziesięcina: Boża tajemnica powodzenia. (sala 105)

* Być singlem. (sala 106)

* Dochodzenie do siebie po rozwodzie. (sala 107)

* Szczęśliwe małżeństwo (sala 108)

* Księga Objawienia (sala 109)

* Biblijny sposób na przyrost twojego portfolio (sala 110)

* Seks po Bożemu (sale 111 – 125)

(Kto przyprowadzi największą ilość gości otrzyma darmowe karnety do motelu.)

(W każdej sali będą serwowane kawa i orzeszki.)

To są tematy, które przyciągają tłumy. Zajęcia, które koncentrują się na podnoszeniu ziemskiej mobilności i wszelkiego rodzaju nauczania typu: „napraw to”. Większość kościołów nigdy nie zajmuje się przygotowywaniem do wieczności i pogłębiania uczniostwa – Jezus nazwał ludzi z takim nastawieniem głupcami. Jeśli gdzieś znajdzie się taka klasa to zajmuje się głównie abstrakcyjną doktryną, a nie ofiarą, wyrzeczeniem się siebie tutaj i teraz. Przypuśćmy, że jakaś grupa szkółki niedzielnej wybiera się czasami na zewnątrz w niedzielę, aby nakarmić bezdomnych, rozdać traktaty czy skosić kilka trawników u wdów, bądź odwiedzić dom spokojnej starości? Czy to przyciągnęłoby tłumy?

Ale my czytamy pismo jak doktrynalną algebrę, która szerzy wiedzę, lecz nie wymaga żadnego żywego działania. Tak więc, żyjemy z maleńką wiedzą „o” Pismach, lecz bez autentycznej zmiany w naszych sercach i życiu. Czy tak postępował pierwszy kościół?
Zwróć uwagę na swoje życie, a krótkie zbadanie tego, jak była traktowana modlitwa na spotkaniach wtedy, a jak jest hańbiona dziś, jest lustrem pokazującym płytką i zbyteczną istotę lokalnych zgromadzeń. Tak, mamy znacznie lepszą muzykę czy, jak to się mówi w żargonie zachodniego kościoła, „mamy wspaniałe uwielbienie”. Już to samo w sobie jest niezwykłym afrontem wobec Boga.

Straciliśmy atmosferę wieczności i zastąpiliśmy ją błyskotkami współczesnej kultury. Pierwsi wierzący zdawali sobie sprawę z tego, że może trzeba będzie umrzeć dla Chrystusa, podczas gdy współcześni wierzący pobudowali sobie centra Practiker, gdzie ludzie przychodzą po to, aby czuć się błogosławieni i dowiedzieć się jak więcej wyciągnąć od Boga. Pierwsi wierzący byli sługami Najwyższego Boga, podczas gdy współcześni zrobili z Boga swojego sługę. Pierwsi wierzący spotykali się przez wiele godzin, podczas gdy współcześni mają zapełniony rozkład zajęć na czas po nabożeństwie. Pierwsi wierzący pragnęli Jezusa, podczas gdy współcześni pragną siebie.

Nie podoba ci się takie przesłanie? Więc pozwól, że wyjaśnię. Jeśli twoje oczy widzą, jeśli tego chcesz. Jeśli nie – to potrzebujesz tego. Zobaczmy w jakim kontekście Chrystus umieszcza to życie.

Mt. 16:25-26
Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?

Czy mogą być bardziej zaskakujące słowa? Jest to ostrzeżenie wszystkich wieków. Gdzie jest więc to ostrzeżenie grzmiące z kazalnic? Gdzie post i modlitwa towarzyszące płynącym z serc ostrzeżeniom naszych dzieci? Miałem dzieci, które były krnąbrne i choć płakałem często i modliłem się do Boga żarliwie, byłem zdumiony tym, jak niewiele uwagi lokalny kościół udziel samowolnym dzieciom czy jakiejkolwiek kapryśnej osobie. Zasugerowałem powstanie służby, która byłaby oddana wyłącznie modlitwie o każde krnąbrne dziecko wierzących rodziców. Na nasze spotkania przychodziły setki ludzi, lecz ostatecznie powiedziano, że nie ma miejsca na coś takiego. I to ma być chrześcijaństwo?

Widzisz jaką wagę Chrystus kładzie na nasze wieczne dusze? A jednak kościół ignoruje to wszystko, poza modlitwą grzesznika i manipulacją, aby pozyskać „członka kościoła”. Zamiast jednak karmić nasze dusze, zmagamy się o to, aby pozyskać ten otaczający nas świat, o którym Chrystus mówił. Czyż nie jest to zdumiewająca i najbardziej monstrualna zdrada? Chrystus uczył nas, aby wyrzekać się świata i szukać Jego, a my potakujemy głową i szukamy świata, a wyrzekamy się Jego. Podobnie jak w przypowieści o ojcu, który nakazał dwom swoim chłopcom iść do pracy w polu. Jeden powiedział: „Pójdę” i nie poszedł, a drugi powiedział: „Nie”, ale pokutował i poszedł. A oto mamy kościół, który mówi: „Tak, Panie”, lecz robi wszystko inne, byle tylko nie to, co On powiedział. Jest to nieprawdopodobny i żałosny spektakl.

Tak więc, chrześcijańskie życie, życie, które idzie Jego śladami, może być wygodne, spełnione i takie, które bardzo ściśle miesza się z życiem tych, którzy nie są uczniami Jezusa? Tak więc, życie wieczne to coś niewiele więcej niż doktryna spisanej wiary, lecz mająca tak niewielki wpływ na nasze ziemskie doświadczenie, że chodzimy nie wyróżniając się od innych ludzi, jako ci, którzy nie robią pewnych rzeczy, robionych przez innych? Czy to składa się na życie niosące krzyż? Niedobrze mi się robi i pewien jestem, że Duch smuci się nad tym, czym stał się kościół.

Pozwólcie mi na coś takiego. Nie mam osobiście wiedzy na temat autentyczności zbawienia kogokolwiek. Nikogo. Lecz jeśli poprawnie czytam Nowy Testament, wygląda na to, że jest tam sporo ostrzeżeń przed fałszywym wyznawaniem wiary. Jeśli zbadamy życie duchowe i pasję ewangelicznej społeczności to odkryjemy, że większość żyje na samej granicy. Jeśli okaże się, że z końcem czasów Bóg nakreśli tą granicę odrobinę bardziej na prawo niż mieszkają miliony to jakie będą reperkusje? Pytam o to, że skoro tak wielu członków kościoła nie okazuje niemal żadnego duchowego zainteresowania, nie wspominając o pasji, to czy nie jest to powodem troski, skoro Pan rozdziela owce od kozłów. Widzisz, w końcu Bóg będzie wymagał czegoś więcej niż dokumentu transferu.
Co robimy z ostrzeżeniem: „wielu powie mi Panie, Panie”? Nie lekceważę łaski Bożej, lecz czy nie powinniśmy żarliwie badać samych siebie? Czy nie powinniśmy odrzucić ciepławego i letniego wyrażania wiary, które znalazło sobie wygodny dom w tych dniach ostatnich? To nie jest zabawa! To nie jest trywialne. Wieczność czai się poważnie i choć my uczepiliśmy się proroczej szaty na antychryście to on teraz działa gorączkowo wewnątrz i na zewnątrz kościoła. Ten koniec czasu, który znamy, jest tuż za rogiem, a jednak niedzielne głosy z kazalnicy będą cytować bez zrozumienia treści, wymęczone nonsensy, lub co gorzej te same polityczno/moralno/narodowe odpady, które niczego nie zmieniają i będą zraszać kościelne ławy wygodą i sprawiedliwością własną

Ludzie umierają każdego dnia.150.000 codziennie, lecz wszyscy umrą i nie ma na to żadnego lekarstwa z wyjątkiem Chrystusa. Sytuacja jest skrajnie złowieszcza. Koniec jest blisko. Członkowie kościoła w dziesiątkach tysięcy nie mają w swoich lampach oleju, a gdy Oblubieniec wezwie, nie usłyszą Go. To tragedia, która przerasta wszystkie ziemskie tragedie razem wzięte. Ten świat zajmuje się wszystkimi swoimi tragediami pełnymi informacjami w środkach masowego przekazu, informuje o nich przez ekspertów i komentatorów. Przerywają nawet normalny bieg programów, aby przekazać nam „ostatnie wieści”.
Lecz kościół, który twierdzi, że wierzy w nadchodzącą tragedię, o której wcześniej pisałem, nie okazuje tego samego poziomu pasji, który widać w czasie meczu piłki nożnej, bądź po śmierci psa. Czy mamy wierzyć, że kościół w ogóle wierzy w te rzeczy?

11 września zginęło około 3000 ludzi i ten naród, w tym kościół, był przerażony. Tak, to była tragedia, lecz codziennie w Ameryce umiera około 7000 ludzi, a jednak kościół trwa niezdecydowany. Żadnych nabożeństw pamiątkowych, żadnych łez, żadnych pomników. Dlaczego? Ponieważ już nie mamy udziału w wiecznej perspektywie, a zajmujemy się wyłącznie doczesnością, wieczność zaś jest tylko wisienką na szczycie naszego ziemskiego życia. Wcinamy nasze ziemskie przekąski, cieszymy się naszym ziemskim kursem głównym, konsumujemy ziemski deser, a niebo będzie naszą kawą z ekspresu. Cóż za żenujący wstyd. Nic dziwnego, że, aby odczuwać swoją wartość jako moralni adwokaci i patriotyczni zwycięzcy, musimy uciekać się do naszych ziemskich bitw, ponieważ unikamy wszystkiego co choćby z daleka przypomina nowotestamentowy kontur, przesiąknięty wiecznością.

Ok, zajęcia skończone. Skierujcie się w stronę wyjścia i wróćcie do głównego nurtu. Wszyscy umrzemy, lecz może nie dziś.

Tik tak, tik tak, tik tak… przygotuj się na śmierć. Przychodzi do każdego z nas.aracer.mobi