Ponad 100 chrześcijan zostało zabitych w atakach muzułmańskich estremistów w Nigerii

ASSIST News Service (ANS) – PO Box 609, Lake Forest,

CA 92609-0609 USA

Visit our web site at: www.assistnews.net — E-mail: assistnews@aol.com

22 września 2011

Ponad 100 chrześcijan zostało zabitych w stanie Plateau w Nigerii. W ciągu jednego miesiąca ataków przy wyraźnej pomocy wojska zgładzone zostały całe rodziny.

Michael Ireland
JOS, NIGERIA (ANS) – w serii ataków uzbrojonych muzułmańskich ekstremistów przeprowadzonych na wioski w stanie Plateau zginęło w ciągu ostatniego miesiąca ponad 100 chrześcijan, w tym całe rodziny.

Jak podaje Compas Direct News (CDN) w partyzanckich wypadach typu „uderz i wycofaj się” na chrześcijańskie społeczność Vwang Kogot, muzułmanie 9 września około 8 wieczorem zabili14 chrześcijan w tym ciężarną kobietę.

CDN informuje, że ci którzy przeżyli atak powiedzieli agencji, że napastnikom pomagali mężczyźni w wojskowych uniformach nigeryjskiej armii.

Gyang Badung przeżył atak, lecz jego żona i czworo dzieci, matka, babcia i kuzyn nie.

Inna ocalona kobieta, Vou Mallam, była w czasie ataku wraz z mężem i dzieckiem, gdy włamano się do ich domu. Przetrwała dzięki temu, że udało jej się ukryć w jednym z pokojów, lecz jej mąż i jedyny syn zostali zabici. Słyszała, że napastnicy mówili w języku Fulani.

Agencja CDN wyjaśnia, na podstawie informacji specjalisty znającego lokalne, wiejskie społeczności Fulani, że etniczna grupa Fulani to przede wszystkim muzułmańscy nomadzi przebywający w Nigerii, których bojownicy muzułmańscy rekrutują do ataków na społeczności chrześcijan,

CDN podaje dalej, że 10 września ekstremiści uderzyli na wioskę Vwang Fwil około 3 rano zabijając 13 chrześcijan. Następnie 8 września zaatakowali wioskę Tsohon Foron, zabijając 10 chrześcijan, wszystkich członków rodziny Danjuma Gyang Tsok.

Emmanuel Dachollom Loman, przewodniczący lokalne rady rządowej, powiedział agencji Compass, że wielokrotnie przekazywał informacje o napadach agencji bezpieczeństwa oraz nigeryjskiemu rządowi, lecz nie zostały podjęte żadne działania, aby chronić jego ludzi.

„To staje się czymś więcej niż można znieść. – dodaje. – Ten rząd powinien pomóc nam, zanim muzułmanie przyjdą i zmiotą nas któregoś dnia”.

– – – – –

For more information, please go to www.compassdirect.orgсайт

Codzienne rozważania_22.09.11

Chip Brogden

Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami” (Obj. 2:26).

A kto zwycięży i zachowa aż do końca uczynki moje, dam mu zwierzchność nad poganami” (B.G.)

Resztka nie jakąś jest zamkniętą, elitarną grupą super-świętych. Tak nie jest. Obietnica dotyczy każdego „kto zwycięży i zachowa…”

Każdy może być przyjacielem Boga! Każdy może zwyciężać! Lecz wiemy o tym, że nie wszyscy to zrobią. Dlaczego tamci nie? Chciałbym wiedzieć, i chciałbym móc to wyjaśnić, lecz nie mogę, a po prostu wiem, że nie każdy pójdzie za Bogiem. Wiemy o tym z historii, wiemy o tym, rozglądając się wokół siebie teraz. Nie każdy będzie naciskał na Boga, nie każdy będzie szukał Królestwa Jego, nie każdy będzie gotów złożyć swoje życie i iść za Jezusem. Nie dlatego, że NIE każdy MOŻE, lecz dlatego, że NIE każdy PÓJDZIE. Nie jest wyryte w kamieniu, że twoim przeznaczeniem jest zwyciężanie, a innych ludzi nie. Nie.

Każdy może, lecz nie każdy będzie (w rzeczywistości nawet większość nie), lecz KTOŚ będzie. Grupa „ktosiów”, która tak robi, jest tą Resztką.

——————

Share your comments: http://infinitesupply.org/september22 topodin.com

Prawdziwy Iran

Raymond Ibrahim

21 września 2001

W zglobalizowanym świecie, gdzie dominują debaty i dyplomacja, jest jeden pewny sposób na rozeznanie uczciwości poszczególnych rządów: należy zobaczyć jak zachowują się u siebie w domu, gdzie sięga jego władza, szczególnie w stosunku do mniejszości, które tam zamieszkują.

Zastanówmy się nad rządem Iranu. Zmierzając ku konferencji Durban III, prawdopodobnie sprzeciwiającej się rasizmowi, która zaplanowana została w tym tygodniu w Nowym Jorku, Teheran i prezydent Ahmadinejad niewątpliwie planuje wobec międzynarodowej społeczność narzekanie na Izrael, podobnie jak na poprzednich konferencjach, i prezentować żydowskie państwo jako „najbardziej okrutny i represyjny rasistowski reżym”, „barbarzyński rząd”, który prowadzi „nieludzką politykę” przeciwko Palestyńczykom.

A jakiego rodzaju rząd jest w Iranie, to jest jak sam Ahmadinejad i mullachowie zachowują się na swoim własnym boisku, które kontrolują? Wystarczy spojrzeć na codzienne irańskie sprawy wewnętrzne, aby mieć jasny obraz tego, jak wygląda Iran:

W ciągu ostatnich kilku dni, urzędnicy wprowadzili kampanię palenia Biblii, konfiskując i niszcząc około 7.000 egzemplarzy, często robiąc to publicznie, pomimo że mainstreamowe media, które przekazywały 24godzinne relacje z akcji Terry Jones’a (pojedynczego, zwykłego Amerykaniena, który zniszczył jeden egzemplarz Koranu) ignorują robione przez irański rząd ogniska z ogromnych ilości Biblii.

Porównując maleńką chrześcijańską mniejszość do „Talibów i pasożytów” reżym jest w trakcie „uderzenia” na chrześcijan, którzy stanowią poniżej 1% całego społeczeństwa.

Zachód, który w nieskończoność przeprasza za wszystko, co bezpośrednio nie ma na niego wpływu, prawdopodobnie będzie dowodził, że Biblia jest zwykłą książką. Podobnie jak w przypadku „uderzenia” na chrześcijan, „kto wie”, ci oddani relatywiści prawdopodobnie powiedzą: „być może irańskie obleganie chrześcijańskiej mniejszości jest równie złe jak Talbów?”.

Oto więc jeden przykład tego, za czym stoi Iran. Jak przekazuje agencja informacyjna Compass Direct News:

Pewien pastor w Iranie winny opuszczenia islamu oczekuje ostatecznego śledztwa sędziów, sięgającego w jego przeszłość duchową, które ma stwierdzić czy zostanie wykonany wyrok śmierci, czy zostanie zmuszony do zostania muzułmaninem… Nakazane przez sąd śledztwo będzie miało miejsce pod koniec roku i ma zostać sprawdzone czy pastor Yousef Nadarkhani (34 lata), był  jako nastolatek muzułmaninem, zanim stał się chrześcijaninem w wieku 19 lat.

W zeszłym roku ten pastor został skazany przez regionalny sąd na karę śmierci przez powieszenie, za „nawrócenie się na chrześcijaństwo” oraz „zachęcanie innych muzułmanów do nawracania się na chrześcijaństwo”.  Gdy jego prawnik postawił wniosek, mówiący że „Yousef nigdy nie był naprawdę muzułmaninem, więc nie może być mowy o winie za porzucenie religii”, sąd, nadal utrzymując karę śmierci i zarządził „śledztwo”. Niemniej cały ciężar udowodnienia spoczywa na ofierze: to on musi  dowieść, że od okres dojrzewania (15 lat) do 19 roku życia nie był muzułmaninem”, czego ma dokonać uzyskując świadectwa znajomych, krewnych, lokalnych starszych i muzułmanów na jego korzyść.

Niemniej, „Jeśli można udowodnić, że był praktykującym muzułmaninem jako dorosły i nie pokutował [tzn. nie wrócił do islamu], egzekucja zostanie wykonana”. Co więcej, „nawet jeśli śledztwo uwolni go od zarzutu apostazji, jest prawdopodobnie, że oskarżenie o ewangelizowanie muzułmanów nadal będzie niosło za sobą zagrożenie wieloletnim więzieniem” – podaje źródło”.

Zarówno lżenie Izraela jak i mordowanie chrześcijan jest doskonale ze sobą spójne: w każdym przypadku Iran stara się zniszczenia tych „innych” – czy to chrześcijan, czy Żydów. W domu, w Iranie, gdzie ma swoją władzę, tępi chrześcijan bezkarnie na oczach całego świata; na międzynarodowej scenie, gdzie jest obecnie słaby, stara się zniszczyć Izraela wykorzystując wzniosły język Zachodu i stosując taktykę „obrażania”.

Najgorsze jest z tego wszystkiego to, że ta sprawa nie tylko ujawnia hipokryzję Iranu: ujawnia utopijną głupotę Narodów Zjednoczonych.  Dopuszczając głowy państw notorycznie łamiących prawa człowieka do udziału w konferencjach, które przypuszczalnie mają się zajmować „rasizmem” i „prawami człowieka” Narody Zjednoczone same okazują się być pomocnikiem w łamaniu praw człowieka.

 aracer

Codzienne rozważania_21.09.11

Chip Brogden

Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, dał wam” (Jn. 15:16).

Gdy pozwalamy na to, aby z jednej strony Chrystus przez Duchowa Świętego wzrastał i z drugiej, aby Krzyż wykonywał swoje dzieło pomniejszania Ego, owoc pojaw się w obfitości co to sprawia, że wszystkie nasze doświadczenia warte są zniesienia. Jaki jest owoc Ducha? To nagroda, cena i końcowy wynik owych okresów wzrastania i ubywania: charakter i natura Chrystusa odtworzone w człowieku. Jest to wreszcie dojrzewające drogocenne Ziarno.

Owocem Ducha jest miłość, pokój,radość, cierpliwość, uprzejmość, dobroć,wierność, łagodność, wstrzemięźliwość (samokontrola). Przeciwko takim nie ma zakonu (Gal.5:22, 23). Owoc to nie produkt naszych wysiłków, aby coś osiągnąć czy tego jak wiele możemy zrobić dla Boga. Owoc to: „Jak wiele Chrystusa można dostrzec we mnie, zamiast mnie?” Owoc Ducha znajduje się w przemienionym charakterze kogoś, kto idzie z Jezusem po Trudnej Drodze.

 – – – – – – – – – – –


Share your comments:
http://infinitesupply.org/september21

оптимизация и раскрутка сайтов

Codzienne rozważania_20.09.11

Chip Brogden

chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a w ciele ufności nie pokładamy” (Fpn. 3:3).

Czy rozumiesz to, że „miłość własna’ (dosł.: Self-Esteem – poczucie godności własnej, też: ambicja) odsuwa cię coraz dalej od miłości Chrystusa? Miłość własna powoduje wzrost Ego. Paweł mówi jednak, że radujemy się (chlubimy) w Chrystusie Jezusie  i nie mamy ufności w ciele. Gdy tracę ufność w ciele całe swoje zaufanie składam w Chrystusie; wtedy On wzrasta, a mnie ubywa.

Kilka lat temu nauczałem na obozie wypoczynkowym dla mężczyzn. Zostałem odebrany z lotniska i udaliśmy się po drodze do ośrodka na posiłek. Bracia byli podekscytowani i nadzieją patrzyli na nadchodzący weekend. Jeden z nich powiedział podniesionym głosem: „Po prostu chcę więcej Pana. Więcej Pana!”. Już miałem się zgodzić z tym, gdy Duch Święty dał mi błysk nowego zrozumienia. Powiedziałem: „Bracie, nie potrzebujemy więcej Pana, lecz potrzeba nam mniej wszystkiego innego!” Oczywiście, nie ma nic złego w pragnieniu więcej Pana, lecz już tak dużo rzeczy stoi na drodze do Niego.

– – – – – – – – – – – – – – – –

©2011 InfiniteSupply.Org    Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

Share your comments: http://infinitesupply.org/september20

под поисковики продвижение сайта

Dlaczego młodzi Amerykanie nie potrafią myśleć w kategoriach moralnych?


Dannis Prager


19 września, 2011

WND © 2011

Oryg.: http://www.wnd.com/index.php?fa=PAGE.view&pageId=346641

W zeszłym tygodniu dziennikarz New York Timesa, David Brooks, napisał artykuł na temat badań dotyczących niemal całkowitego braku wśród większości młodych Amerykanów słownictwa z zakresu moralności. Poniżej zamieściłem kilka fragmentów z napisanego przez Brooksa podsumowania badań Amerykanów w wieku 18-21 lat. (Przeprowadzonego przez sławnego socjologa z Notre Dame, Christiana Smitha”.)

“Smith wraz z zespołem badawczym pytali młodych ludzi na temat moralnego życia a ich wyniki są przygnębiające …

Dwie trzecie młodych ludzi zapytanych o to, jakiego rodzaju moralne dylematy ich spotykają, nie potrafiło w ogóle odpowiedzieć na pytanie bądź opisywało problemy, które nie dotyczą sfery moralnej…

Myślenie w kategoriach moralnych nie mieści się w ich obrazie, nawet wtedy, gdy dotyczy to prowadzenia samochodu po pijanemu, oszukiwania w szkole czy partnera. …

Domniemana postawa, którą większość z nich stale popiera jest taka, że te moralne wybory są sprawą indywidualnego smaku. …

Jak to ujął jeden z nich: „Sądzę, wydaje mi się, że w podejmowaniu decyzji dotyczących czegoś właściwego chodzi o to, jak się w tym czuję. Lecz różni ludzie różnie czują, nie mógłbym więc popierać nikogo innego co do tego, co jest właściwe a co złe. …

Kiedyś moralność została objawiona, była dziedziczona i wspólna, lecz teraz jest to opinia na jakiś temat, która pojawia się osobiście we własnym sercu”.

Od czasów mojej średniej szkoły miałem przekonanie, że albo “badania” potwierdzają to, co podpowiada zdrowy rozsądek, albo są błędne. Zdałem sobie sprawę z tego wtedy, gdy brałem udział w kilku kolejnych ankietowych badaniach, które za każdym razem potwierdzały, że chłopcy i dziewczęta właściwie nie różnią się od siebie, a zachowują się inaczej z powodu seksistowskiego wychowania.

To ostatnie badanie cytowane przez Brooksa potwierdza to, co konserwatyście wiedza już od pokolenia: moralne standard został zastąpione odczuciami. Oczywiście, ci z lewej strony wierzą w to tylko wtedy, gdy autor głównej liberalnej gazety cytuje „sławnego socjologa”.

U Brooks’a niepokojące jest to, że nigdzie w tym ważnym artykule, nie wspomina on przyczyn tego niepokojącego trendu, a mianowicie sekularyzmu.

Klasa intelektualistów i lewica ciągle wierzą, że sekularyzm jest czystym błogosławieństwem. Mylą się. Sekularyzm jest dobry dla rządu, lecz jego konsekwencje są straszliwe dla społeczeństwa (choć ciągle jest lepszy od złej religii) oraz jednostek. Jest tak głownie ze względu na to, co sekularyzm robi z moralnymi standardami. Jeśli moralne standardy nie są zakorzenione w Bogu, przestają obiektywnie istnieć. Dobro i zło przestają być bardziej realne niż „pyszny” i „wstrętny” (dosł.: „yummy” and „yucky”), są po prostu sprawami prywatnych preferencji. Jeden z  czołowych liberalnych filozofów, Richard Rorty, ateista, przyznał, że dla sekularnego liberała „nie ma odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego by nie być okrutnym/bezlitosnym?”

Wraz ze śmiercią Judeo-chrześcijańskich standardów zbudowanych w oparciu o Boga, ludzie zwyczajnie zastąpili je uczuciami. Miliony młodych Amerykanów zostało wychowanych przez rodziców i szkoły ze sloganem: „Co czujesz w tej sprawie?” na ustach, jako jedynym wskaźnikiem tego, co powinni robić. Boga i Biblię, będących moralnymi przewodnikami, zastąpiło serce.

Jak pisze Brooks, teraz widzimy tego wyniki. Ogromna ilość młodych Amerykanów nawet nie pyta o to czy jakieś zachowanie jest dobre, czy złe. To pytanie uderzyłoby ich jako coś obcego. Dlaczego? Ponieważ sugeruje ono, że jest dobra i zła strona ich samych. Skoro zatem nie ma Boga w wyższego niż oni sami, tak też nie ma moralności wyższej niż oni sami.

Czterdzieści lat temu zaczynałem pisać o tym i wykładać na temat tego problemu. To wtedy zacząłem zadawać uczniom pytanie czy ratowaliby raczej swojego psa, czy obcego człowieka, gdyby równocześnie tonęli. Większość zawsze głosowała przeciwko obcemu, ponieważ, jak wyjaśniali, kochali swojego psa, a nie kochali tego nieznajomego.

Szli za swoimi uczuciami.

Bez judeochrześcijańskiej religii, co innego pozostaje?

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_19.09.11

Chip Brogden

Trwajcie we mnie, a Ja w was, jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winny, tak i wy, jeśli we mnie
trwać nie będziecie” (Jn 15:4).

Nigdy problemem nie jest to, jak sprawić, aby Życie płynęło czy aby Pan działał. Wejście w Nieskończone Zaopatrzenie jest jedynie sprawą poddania się Panu i opróżnienia z siebie. Gdy tak się dzieje, Życie będzie płynąć zgodnie ze swym własnym tempem.

Negatywna strona jest taka, że to Życie reaguje na każdy atak przeciwnika i powstrzymuje jego nękanie nas. Pozytywna jest taka, że to Życie zaspokaja nas wszelkimi duchowymi zasobami, których potrzebujemy, aby utrzymywać trwałą więź z Panem Jezusem. Im mniej mnie, tym więcej będzie Pana: to jest duchowe prawo. Tak więc: On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszy.

– – – – – – –

©2011 InfiniteSupply.Org    Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

Share your comments: http://infinitesupply.org/september19

aracer