Codzienne rozważania_26.08.11

Chip Brogden

Niechaj cię nikt nie lekceważy z powodu młodego wieku; ale bądź dla wierzących wzorem w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości” (1Tym. 4:12).

W kościele, który buduje Jezus, starsza osoba nie koniecznie jest duchowo starsza. Gdy określamy duchową dojrzałość, nie patrzymy na wiek ciała człowieka. Oczywiście, mamy pewien szacunek dla osoby ze względu na ich wiek, lecz niekoniecznie muszą oni być starszymi w rzeczach Pańskich.

Można być starszym chronologicznie, lecz być całkowicie niedojrzałym w sprawach duchowych. Podobnie, relatywnie młody mężczyzna czy kobieta mogą mieć głębszą relację z Panem i być lata świetlne przed tymi, którzy są dwa lub trzy razy starsi wiekiem. Młody mężczyzna czy kobieta, którzy znają Boga są starsi niż seniorzy, którzy Boga nie znają. Nie możemy osądzać według ciała, ponieważ możemy zostać wprowadzeni w błąd.

————————

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

Share your comments: http://infinitesupply.org/august26продвижение

Pięć ułomności zachodniego chrześcijaństwa

Bryan Corbin

http://bryancorbin.com/

1. Niecierpliwość: Jedną z najbardziej dominujących cech zachodniej kultury jest nieustanny wyścig do coraz szybszego i wygodniejszego wykonywania wszystkiego. Takie rzeczy jak stanie w kolejkach nawet do fast foodów czy ręczne zapisanie kawałka papieru szybko stają się passé.  Niestety tego rodzaju „postęp” ma również sieciowy skutek w postaci coraz mniejszej tolerancji wszystkiego, co nie jest wygodne i nie przynosi natychmiastowej gratyfikacji. Dla „uczniów” Chrystusa jest to problematyczne, ponieważ bycie uczniem często wymaga oczekiwania na Pana czy wyciszenia się ze świadomością tego, że On to jest Bogiem. Sprzeciwia się to również bezpośrednio Jego charakterowi, który ostatecznie jest naszym przeznaczeniem.

2. Samowystarczalność/ uporczywa niezależność: Stany Zjednoczone zrodzone zostały z buntu i choć większość mogłaby się upierać, że tyrania naszej historii była wystarczającym tego usprawiedliwieniem, ta buntownicza natura sama się ufarbowała w nasze narodowe kolory. Amerykanie są znani z zuchwałości i nieumiejętności przyswojenia sobie konwencjonalnej myśli czy uznanej mądrości. Zdaje się, że Amerykanie, jako tacy, uwielbiają te cechy uporczywej niezależności i samowystarczalności. Oczywiście, cechy te są zdecydowanie przeciwne charakterowi Chrystusa; On, jak małe dziecko, mówił to co pochodziło od Ojca i zgodził się być barankiem poprowadzonym na rzeź. Powiedział, że czyni wyłącznie to co widzi, że Ojciec czyni i że bez Niego nie czyni „niczego”. Jest to obraz absolutnej zależności, co w niczym nie przypomina tego, czego większość Amerykanów chciałoby się uchwycić.

3. Rynkowość/ konsumpcyjność: Błędne pojmowanie ewangelikalizmu spowodowało, że spora część amerykańskiego kościoła oparła się na rynkowych i konsumpcyjnych zasadach działania. W ten sposób duchowni i służby kształtują siebie zgodnie z ostatnimi kaprysami popularnych wymagań, zamiast opierać się na niezmiennym charakterze Boga i Jego Ducha. Taka postawa zmusza ich do nieustannego śledzenia ostatnich kulturalnych trendów i marketingowych wyników, zamiast skupić się na Autorze i Dokończycielu naszej wiary, co powoduje, że kościół zmienia się bardziej w funkcjonalną sieć niż rodzinę. Z pewnością, rozwadnianie ewangelii nie dodaje temu ani odrobiny smaku, a całkowicie redukuje jej potencjał.

4.   Próżność/ niepewność:  Może wydawać się, że próżność i niepewność są cechami prawie przeciwnymi,  lecz tak naprawdę idą ręka w rękę. Próżność jest wyolbrzymionym obrazem, który usiłujemy malować, gdy boimy się, ze ludzie będę rozczarowani, jeśli zobaczą nas w prawdziwym świetle. Dopóki człowiek szczerze nie zainwestuje w poczucie tożsamości w tym, co Bóg o nim mówi, jest związany walką z bardzo powszechnym strachem, który mówi mu „gdyby cię ludzie naprawdę poznali, nie kochaliby cię”. Tak głęboko zakorzeniony brak poczucia bezpieczeństwa rodzi konkurencyjność, zazdrość, urazy i skutkuje stałą walką o uznanie, pozycję i władzę. Niestety właśnie to jest powszechne w kościołach w całej Ameryce.

5. Wygoda: Ludzie mówią, że bożkiem zachodniej kultury są pieniądze, lecz ja twierdzę, że u swej podstawy miłość do pieniądza motywowana jest jeszcze głębszą miłością do wygody. Pomimo tego, że niektórzy Amerykanie są gotowi dzielić się częścią swoich pieniędzy i przeznaczyć je na cele charytatywne to sugerowałbym jednak, że tylko nieliczni dają tyle, żeby miało to jakikolwiek wpływ na poziom ich wygody. Dla ucznia Chrystusa miłość do wygody okazuje się być poważną pułapką. Jak mówi nam Pismo, to co podoba się duchowi, nie podoba się ciału. Jezus powiedział swoim uczniom, że będą nienawidzeni ze względu na Jego imię i że każdy kto nie chce brać krzyża, nie jest godzien Jego królestwa.

Pomimo, że lubimy o sobie myśleć jak o „Armii Bożej”,

niech nam niebiosa pomogą, jeśli na polu bitwy nie ma klimatyzacji.

(podkreślenie moje – tłum.)комплексная раскрутка сайта

Po co korzystać z internetu?

 

Tłum. Eliza Tarka

Poniedziałek, 22 sierpnia 2011r,

Rozmowa Pastora kościoła New Generation Mega-Church w byłej ZSRR z Victorią Uznanovą (redaktorką Christian Telegraph) na temat czemu korzystać z Internetu.

Ryga, Łotwa, – Alexey Ledyaev, przywódca międzynarodowego ruchu chrześcijańskiego  New Generation ujawnił powody dla których korzysta z Internetu, co nigdy nie było dozwolone w byłym Związku Radzieckim.

Pastor, który jest uznawany przez wielu za założyciela ruchu charyzmatycznego w byłym ZSRR powiedział w wywiadzie dla międzynarodowej gazety New Generation, że możliwość komunikowania się z ludźmi i prezentowania na całym świecie swego punktu widzenia oraz dzielenia się swymi odczuciami i odkryciami jest błogosławieństwem.

„Niektórzy oglądają kazania, inni  nie. – powiedział Ledyaev, który stoi na czele pięciotysięcznego kościoła w Rydze założonego w 1989 roku. – Niektórzy czytaja książki, inni nie. Myślę, że każdy rozumie, że przyszłość jest w Internecie. Wielu ludzi żyje w sieciach społecznościowych. Blog jest wspaniałą okazją do głoszenia Ewangelii w sposób nowoczesny i optymalny. Jest to osobiste, ustronne miejsce gdzie autor pozwala czytelnikowi zajrzeć w głąb swojej duszy”.

Przywódca, który wyemigrował z rodzinnego Kazachstanu w 1985 roku zauważa, że głównym celem dla mediów i dziennikarzy jest dotarcie do prawdy, która, jak mówi, „pomoże komuś żyć”.

„Nie chcę brać udziału w czymkolwiek  co posiada nieustanną krytykę i ma negatywny wpływ na chrześcijan. – mówi Ledyaev. – Chcę brać udział w projektach, które pomogą ludziom znaleźć rozwiązania dla ich konkretnych sytuacji. Tak więc nie zamierzam polemizować z nikim. Tylko przedstawiam swój sposób widzenia. Niezależnie czy się zgadzacie z tym, czy to akceptujecie czy nie taki jest Alexey Ledyaev.  To jest jego filozofia życia, to jest jego sposób na życie”.

Wedługo nowoczesnej młodzieży powinniśmy brać życie takim jakim ono jest.

„Powinniśmy zrozumieć, że ludzie są teraz inni. – powiedział. – Wczoraj największym grzechem było palenie w szkolnych toaletach, a teraz ludzie w tym wieku angażują się w narkotyki i seks. Standardy wolności i niemoralności nie są już takie same.  Rozwód kiedyś był traktowany jako wielki grzech a teraz to nic wielkiego dla niektórych”.

„Wczoraj opisywaliśmy aborcję jako straszne bluźnierstwo ale niestety jest to normalna rzecz teraz. Kościół musi byc bardziej skuteczny i nowoczesny dzisiaj”.

Ledyaev mowi dalej: „Na początku musimy dostrzec rzeczywiste problemy i oferować rzeczywiste rozwiązania z punktu widzenia teraźniejszego świata. Jeśli młodzież surfuje po necie, musimy robić to samo. Podobnie kościół zajmował liczne, kluczowe stanowiska wczoraj ale dziś musi działać także poprzez Internet. Nic na to nie poradzimy”.

Alexey Ledyaev nie widzi różnicy między miłościa i nienawiścią, współczuciem i okrucieństwem w dzisiejszym świecie rzeczywistym i wirtualnym. Zaznaczył, że ze względu na Internet i sieci społeczne osoby niepełnosprawne mogą komunikować się z innymi. Lider oświadczył, że jego zdaniem komunikacja online ma zarówno plusy jak i minusy.

„Musimy uświadomić sobie, że miejscem pracy misyjnej lub ewangelizacji powinna stać internetowa  sieć społecznościowa. Tam ponad pół miliona ludzi kontaktuje się ze sobą. Można wykonać pracę misyjną, która jest trudna do zrobienia w świecie rzeczywistym”.

————————–

Victoria Uzanova jest korespondentem Christian Telegraph (www.christiantelegraph.com). Unikalny chrześcijański serwis informacyjny współpracuje z największą agencją chrześcijańską w języku rosyjskim -Wiadomości inVictory (www.invictory.org/news/), która jest jednym z nielicznych informatorów na temat tego co się dzieje w chrześcijaństwie w takich krajach byłego ZSRR jak  Rosja, Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Estonia, Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan, Kirgistan, Armenia, Gruzja i inne.

Źródło- www.assistnews.net

aracer

Codzienne rozważania_25.08.11

Chip Brogden

Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem. Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem” (1Kor. 6:16/17).

Jednym z tematów stale pojawiających się w Piśmie jest duchowa jedność wierzącego z Chrystusem. To połączenie razem doskonale jest odzwierciedlone w obrazie ekklesii jako Oblubienicy Chrystusa. Gdy Paweł chciał zachęcić Koryntian do tego, aby „uciekali od wszeteczeństwa”, dokonał podobnej analogii, lecz z innej perspektywy.
Fizyczne połącznie kobiety i mężczyzny, czy to w małżeństwie, czy poza, skutkuje tym, że stają się jednym ciałem. Mówiąc duchowo, Oblubienica Chrystusa jest połączona z Panem i jest z Nim obecnie jednym duchem. Jest niewątpliwie trudne do zrozumienia i nawet Paweł powiada, że jest to tajemnica, a rzadko kiedy Pawłowi brakuje słów, gdy trzeba coś wyjaśnić.

 – – – – – – –

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

Share your comments: http://infinitesupply.org/august25

маркетинг и продвижение в социальных сетях

Niewygodna realność piekła

8/24/2011

J. Lee Grady

Książka Francisa Chan’a „Erasing Hell” jest proroczym przypomnieniem tego, że nie można iść na kompromis z ewangelią.

Pastor Francis Chan jest jednym z moich bohaterów, częściowo dlatego, że oddaje większość swoich dochodów z książek – podobno 2 miliony dolarów – na cele charytatywne. Innym powodem dla którego go cenię jest to, że w czasach gdy wielu chrześcijan kwestionuje ideę wiecznej kary, napisał nową książkę o piekle. Ten gość ma w sobie hucpę.

Ta książka to Erasing Hell (David C. Cook) i  jest odpowiedzią na  kontrowersyjna książkę pastora celebryty, Roba Bell’a z Michigen „Love Wins”. O ile Bell flirtuje z uniwersalizmem i sugeruje, że miłujący Bóg nigdy nie pośle nikogo do piekła, przesłanie Chan’a jest bezceremonialne i biblijne, bez cienia sprawiedliwości własnej.

Piekło nie jest popularną doktryną. Ludzie nie krzyczą, nie tańczą i nie machają chusteczkami, gdy o nim głosimy. Nie stają w kolejkach na konferencje na ten temat. Kazania o piekle nie poprawiają ludziom samopoczucia.

Erasing Hell jest odpowiedzią na modlitwę i apostolską reakcją na ewangelię pozbawioną kręgosłupa, której w ostatnich latach uchwyciło się wielu Amerykanów. Chan nie macha transparentem „NAWRÓĆ SIĘ LUB PŁOŃ” ani nie macha czytelnikom przed oczyma płonącymi węglami. Niemniej otwarcie stwierdza, że ludzie, którzy odrzucają miłosierny dar zbawienia przez Chrystusa otrzymają to, na co zasługują – straszliwe oddzielenie od Boga, które trwa na wieki.

Chan przeczytał książkę Bell’a bardzo uważnie i zechciał zadać pytanie czy piekło, słowami Chan’a, było „prymitywnym mitem, odpadkiem po konserwatywnej tradycji”. Po licznych modlitwach (pisze, że musimy „płakać, modlić się i pościć w tej sprawie”) został przekonany o tym, że nie możemy usunąć piekła z przesłania. Chan podaje cztery argumenty, które wytykają dziury w teologii Bell’a:

1. Piekło jest realne. W Love Wins, Bell pomniejsza wartość biblijnego punktu widzenia na piekło jako wieczna karę i sugeruje, że może to być metaforą horroru życia na ziemi, na przykład: ubóstwa, ludobójstwa, niesprawiedliwości. Lecz Chan zwraca się do słów Jezusa, który mówi na temat piekła więcej niż ktokolwiek w Biblii i wyjaśnia zamieszanie. Pisze tak: „Piekło nie jest uważane za jakiegoś rodzaju różnorodne „piekła na ziemi”, których doświadczamy każdego dnia. Jest straszliwym miejscem osądu, gdzie Bóg karze ludzi za ich grzechy”.

2. Piekło jest ostateczne. Uniwersaliści, którzy mieszają chrześcijaństwo z nauczaniem innych religii, uczą że wszyscy grzesznicy dostaną po śmierci dodatkową szansę, aby oczyścić się przed Bogiem. Lecz Chan pisze, że tego Biblia nie uczy. „Nie ma w Biblii nawet jednego wersu, który to opisuje, nie ma wskazówki, nadziei czy sugestii, aby ktokolwiek kto umarł nie idąc w życiu za Jezusem miał sposobność, aby to zrobić po śmierci” .

3. Piekło jest słuszne. Ludzie kwestionujący doktrynę piekła często pytają: “Jak kochający Bóg może posłać kogokolwiek, aby ginął na wieki w ogniu?” Chat mówi, że to pytanie  wynika z pychy i jest egoistyczne. Nie możemy zdefiniować Boga czy jego doskonałej miłości ze zwykłej ludzkiej perspektywy. Jesteśmy gliną a On jest garncarzem. Musimy uniżyć siebie i postrzegać życie z perspektywy Bożej prawości, sprawiedliwości i świętości. Chan pisze również o tym, że Paweł odnosi się w swoich listach do tego losu złych ludzi częściej niż wspomina o Bożym przebaczeniu, miłosierdziu i niebie razem wziętych. Jeśli piekło nie wydaje się być słuszne to nie widzimy go z Bożej perspektywy.

4. Piekło jest do uniknięcia. Wątła obietnica Bell’a mówi, że Bóg zbawi wszystkich bez względu na to jak żyli i w co wierzyli. Chan zaś utrzymuje, że ewangelia nie jest dobrą nowiną jeśli nie ma piekła, którego grzesznicy mogą uniknąć. Pisze: „O ile piekło może być paraliżującą doktryną to może być również energetyzującą, ponieważ pomnaża piękno krzyża”.

Piekło nie jest popularną doktryną. Ludzie nie krzyczą, nie tańczą i nie machają chusteczkami, gdy o nim głosimy. Nie stają w kolejkach na konferencje na ten temat. Kazania o piekle nie poprawiają ludziom samopoczucia, ale każdy przebudzeni owiec w historii kościoła utrzymywał przesłanie o piekle w samym centrum swego przesłania. Będziemy świadkami przebudzenia jeśli to przesłanie głosić.

Charles Spurgeon w XVIII w. radził mającym aspiracje na duchownych, aby stale medytowali nad otrzeźwiającą rzeczywistością piekła w celu utrzymania gorliwości wiary. Napisał: „Medytuj z głęboką powagą nad strasznym losem zgubionych grzeszników i gdy wstaniesz rano, jak Abraham, aby iść na miejsce komunii z Bogiem, rzucić okiem w stronę Sodomy i zobacz dym unoszący się jak z pieca. Strząśnij z siebie wszelkie obrazy przyszłej kary, które wyglądają mniej straszliwie”.

Czy widzisz ogień Sodomy? Czy masz stałą świadomość tego, że ludzie wokół ciebie idą do piekła? Czy też kupiłeś tą trendy filozofię odstępczych kaznodziejów, którzy kwestionują piekło, a nie mają mocy uwolnić ludzi z niego? Jestem wdzięczny za to, że Francis Chan miał łaskę, aby skierować nas z powrotem do biblijnej prawdy.

 – – – – – – – – –

J. Lee Grady jest drugim redaktorem magazynu Charisma.

You can follow him on Twitter at leegrady. His most recent book is 10 Lies Men Believe (Charisma House).

 

aracer.mobi

Codzienne rozważania_24.08.11

 

Chip Brogden

Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk. 18:8).

Jest to prawdopodobnie najbardziej intrygujące pytanie, jakie kiedykolwiek Jezus zadał. Z ludzkiego punktu widzenia brzmi to tak, jakby zastanawiał się nad Sobą. Nie ma wątpliwości co do tego, że On wykona to, co obiecał nam; lecz czy my wykonamy to, co obiecaliśmy Jemu? Czy możemy cierpliwie czekać, aby wypełnił Swoje Słowo, bez względu na to jak dużo czasu to zajmie?

Odpoczywaj pewien tego, że „Teraz bliższe jest zbawienie nasze niż kiedy uwierzyliśmy” (Rzm. 13:11).  2000 lat później po Jego obietnicy jesteśmy jeszcze bliżej jej wypełnienia.

 – – – – – – – – –

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/august24

раскрутка сайта

Czego musimy nauczyć się z tragedii Zachery Tims’a

17 sierpnia 2011

J. Lee Grady

Przez śmierć tego popularnego kaznodziei, Bóg ma nam coś do powiedzenia na otrzeźwienie.

Historia Zachery Tims’a ma wspaniały początek. Jako młodzieniec spotkał Jezusa, został zbawiony i uratowany z narkotyków i życia kryminalisty. Wraz z żoną, Rivą przeprowadzili się z Baltimore do Orlando w stanie Floryda, gdzie w 1996 roku zapoczątkował działanie kościoła skierowanego na ratowanie rodzin i wyciąganie nastolatków z kłopotów.  Chrześcijańskie Centrum Nowego Przeznaczenia (New Destiny Christian Center) szybko wzrastało głównie dzięki pełnej pasji kaznodziejskiej usłudze Timsa. Szybko pojawił się jako stały gość w chrześcijańskiej telewizji.

Wszystko rozwiało się w 2009 roku, gdy został przyłapany na wieloletnim romansie ze striptizerką, którą poznał we Francji. Przyznał się do „nieroztropności”, przez kilka tygodni udzielano mu duszpasterskiej porady, lecz nie miał dłuższej przerwy na rehabilitację. W 2011 roku przydrożne reklamy pokazywały zdjęcie Timsa zrobione przez niego samego z wypisanym sloganem: “A Family Church Meeting Family Needs” („Rodzinne Spotkania Kościoła, jakich rodzina potrzebuje”).

Nie wiemy jeszcze dlaczego Tims zmarł w swym pokoju na 37 piętrze Hotelu W na Manhattanie. Policja ciągle prowadzi dochodzenie, lecz wierzę, że tej tragedii można było zapobiec, gdyby Tims i ludzie z jego najbliższego kręgu postępowali zgodnie z zapomnianą biblijną zasadą dyscypliny”.

Ta historia nie skończyła się dobrze. 12 sierpnia znaleziono Timsa martwego w nowojorskim hotelu. Miał 42 lata. Czwórka dzieci straciła ojca a kościół kochanego przywódcę. O ile jednak rodzina i przyjaciele Timsa smucą się tą stratą (nie minimalizuję tego, ponieważ ich ból jest prawdziwy), mnie martwi również fakt, że ciało Chrystusa w szerszym wymiarze stało się uczestnikiem kolejnego żenującego religijnego skandalu do wyjaśnienia. Nie możemy tego przypudrować.

Jest tak wiele aspektów tej historii, że powinno nas to pobudzać do płaczu. Jak to możliwe, że kaznodzieja uwikłał się ze striptizerką? Dlaczego sam Tims nie posadził siebie na ławie na co najmniej rok po tym, gdy jego grzech został ujawniony? Dlaczego chrześcijańska telewizja utrzymywała jego programy w grafiku po tym, gdy romans stał się publicznie znany? Dlaczego jego kościół nadal przyciągał tłumy, choć ludzie wiedzieli, że zachowanie Timsa nie było zgodne z biblijnymi standardami moralności, jakich spełnienia wymaga się od przywódców kościoła?

Szczególnie niepokojące jest to, że ludzi najbliżsi, jak starsi kościoła, doradcy, mentorzy, nie wywierali na niego presji. Tak bardzo spieszyło im się do „odnowienia” go, do przywrócenia za kazalnicę, że zignorowali potrzebę osobistego uzdrowienia. Tak bardzo gorliwie starali się, aby uwolnić go od winy za wszystkie złego, że nie mogli doczekać się owocu prawdziwej pokuty, a przecież na to aby się mógł rozwinąć  w człowieku, który żył w negacji, zwiedzeniu i ukrytym grzechu, potrzeba czasu.

Teraz ten mężczyzna nie żyje. Nie wiemy jeszcze dlaczego umarł w swym pokoju na 37 piętrze Hotelu W na Manhattanie. Policja ciągle prowadzi dochodzenie, lecz wierzę, że tej tragedii można było zapobiec, gdyby Tims i ludzie z jego najbliższego kręgu postępowali zgodnie z zapomnianą biblijną zasadą dyscypliny.

Niektórzy krytycy stwierdzili, że rzucam kamienie osądu, ponieważ wierzę, że przywódcy po moralnym upadku powinni ustępować co najmniej na rok. W naszej permisywnej kulturze straciliśmy wolę stawiania czoła. Boże przykazania stały się tylko sugestiami, odpowiedzialność jest postrzegana jako legalizm, moralność została przedefiniowana a my wyrzuciliśmy świętość z naszego słownika. W wyniku naszego duchowego niedbalstwa zbory nie tylko tolerują lecz nawet celebrują nieskruszonych przywódców. Tak długo dopóki kaznodzieje cudzołożnicy łaskoczą uszy i pustymi słowami prosperity wygładzają obciążone winą sumienia, wielkie tłumy będą napełniać ofiarne tace. Ta fałszywa religijna zabawa jest szyderstwem ze wszystkiego co przyzwoite i pobożne.

Nie zdobędę popularności mówiąc te rzeczy, lecz wierzę, że Pan przez śmierć Zachery Timsa przekazuje otrzeźwiające przesłanie. Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Podobnie jak było za dni Izajasza Pan mówi do Swego ludu: „Mam dość!” (Iz. 1:11).

Pan jest zmęczony naszymi religijnymi zabawami, On zamierza zamknąć to przedstawienie. Sąd zaczyna się od domu Bożego. Ogień Jego świętości zostanie uwolniony na amerykański kościół. Duchowni, którzy budowali na osobowości, pysze, rozgłosie, szarlatanerii, oszustwie i kompromisie zostaną wstrząśnięci. Przywódcy, którzy dumnie kroczą po scenie, udając mężów Bożych, ukrywając wielką niemoralność, znajdują się na kursie kolizyjnym z tym samym Bogiem, który śmiertelnie uderzył Ananiasza i Safirę o czym czytamy w Księdze Dziejów. My, którzy celebrujemy Bożą dobroć musimy również poznać Jego surowość. My, którzy uwielbiamy głosić o Jego miłosierdziu, musimy również wiedzieć, że „straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego” (Hbr. 10:31). My którzy śpiewamy o niebie musimy również ostrzegać ludzi przed piekłem.

Bóg powiedział przez proroka Izajasza do odstępczego ludu (1:24-25): „Biada! Ulżę sobie na moich nieprzyjaciołach i pomszczę się na moich wrogach! I zwrócę swoją rękę przeciwko tobie, i wytopię w tyglu twój żużel, i usunę wszystkie twoje przymieszki. I przywrócę ci twoich sędziów jak niegdyś, i twoich radców jak na początku. Potem nazywać cię będą grodem sprawiedliwości, miastem wiernym”.

W czasie, gdy mamy żałobę po Zachery Tims’ie, módlmy się o to, aby straszliwe sądy Pańskie poprowadziły Jego ludzi z powrotem do pokory i wierności.

——————–

J. Lee Grady jest pomocniczym redaktorem magazynu Charisma.

You can follow him on Twitter at leegrady. His most recent book is 10 Lies Men Believe (Charisma House).

topod