Co odkryłem włamując się do Królestwa_3

Terry Somerville

Odkrycia 8-14: TUTAJ

15. Musiałem przestać żyć w tyranii proroczej przyszłości

Sam mając prorocze obdarowanie zawsze żyłem przyszłością, a nie teraźniejszością. Wypatrywałem nadchodzącego przebudzenia i głosiłem je. Miałem nadzieję na większy kościół i powodzenie w służbie (patrz punkty 3 i 4). Mnóstwo proroctw, moich i innych, kierowało w tą stronę. Może te proroctwa są prawdziwe, lecz nasze serca nie mają żyć tym, co przyszłe i to był problem. Zawsze żyłem jutrem, w tyranii proroczej przyszłości. LECZ Królestwo Boże jest tutaj i teraz.

ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was„(Łk. 17:21).

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mt. 6:33,34).

W końcu przeżyłem „Zmęczenie Oczekiwaniem Przebudzenia”. Nie byłem w stanie iść dalej, ciągle oczekując na proroctwo. Bożym planem jest prowadzenie nas dzień po dniu i, tak, On objawia Swoje serce i plany (Jn. 16:13) Jest tak dlatego, że jesteśmy Jego rodziną i dzielimy się Jego miłością. To nas buduje. Musiałem gwałtownie przełamać się przez życie zwrócone ku przyszłości, zanim będę mógł iść w Królestwie tutaj i teraz.

16. Straszni mistrzowie Królestwa są podobni do „Forest Grump”

Dlaczego nasze serce ma żyć w Królestwie Bożym? Współcześni czempioni kościoła wydają się być „tymi pierwszymi, największymi, najbardziej utalentowanymi, najbogatszymi i najlepiej poinformowanymi”, lecz nie takie są drogi Królestwa. Ten, kto ma wiarę jak dziecko wchodzi do Królestwa Bożego. Tam nie ma ekspertów! Aby wejść, musimy pokutować z naszych dróg.

i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (Mt. 18:3,4).

Boże drogi to nie ludzkie drogi! Gdy przestaniemy cenić to, co ludzie cenią i to co pierwsze stanie się ostatnie, będziemy oglądać działanie Królestwa. Mistrzowie w stylu Forest Gump, to przerażający mistrzowie Królestwa Bożego! Królestwo osiąga się przez prostą wierność pozbawioną przebiegłości. Masz podejmować wyzwania każdego dnia, kochać wszystko co staje na drodze, pozwalać Bogu być Bogiem i żyć z Jezusem w sercu.

…niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić„: (1Kor. 1:26-28).

Podstawą jest codzienne Królewskie życie, wierność, prostota, pokój i miłość do innych. Życie tutaj.

17. Królestwo Boże jest rodziną

Gdy zaczynałem swój pościg za Królestwem szukałem systemu, a to, co odkryłem było rodziną. Każda rodzina ma jakiś system, który może być opisany i zadokumentowany, lecz wyobrażanie sobie Królestwa jako systemu jest podobne do czytania książek o małżeństwie, bez wchodzenia w związek małżeński.

Bóg podał rodzinę jako opis życia w Jego Królestwie:

Nasz Ojciec jest „Tatusiem”: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze” (Gal.4:6).

Jesteśmy domownikami: „Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef.2:19).

Mamy dom: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (Jn. 14:2).

Oczekujemy na dziedzictwo: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzm. 8:17).

Jesteśmy Oblubienicą:” I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (Obj. 21:2).

Będziemy błogosławieni: „I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże” (Obj. 19:9).

Oczywiście, całe Boże Królestwo jest znacznie większe niż możemy go objąć, lecz naszym udziałem w nim jest rodzina. Jeśli chcesz brać udział w Królestwie Bożym, bierz udział w rodzinie.

18. Boże miłość stanowi DNA Królestwa

Pomimo że zacząłem swoją podróż reagując na Bożą miłość, wkrótce przywiązałem większą wagę do innych cech chrześcijańskiego życia. Podobnie jak większość zachodnich chrześcijan, szukałem wspaniałego krasomówstwa, proroctwa, nadnaturalnych tajemnic. Pożądałem wiary czyniącej cuda, mogłem dawać i być może byłem zdolny do ostatecznej ofiary, lecz stało się to dla mnie przyczyną całkowitej frustracji. To doprowadziło do braku skuteczności, o której pisał Paweł:

Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże” (1Kor. 13:1-3).

Nie wiedziałem, dlaczego nie jestem spełniony, dopóki nie przeżyłem Jego miłości. Największa jest miłość. To zmieniło mnie radykalnie. W niej jest prawdziwe życie Królestwa. Miłość jest Bożym DNA we wszystkim co do Niego należy.

Lecz teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Dlaczego miłość jest największa? Ponieważ Bóg jest miłością. Ponieważ to miłość zamienia mieszkanie w dom i relacje w rodzinę. Jeśli chcesz mieszkać w Królestwie, to musisz trwać w Jego Miłości. Chcesz znać Ojca? Odkryj, co jest w Jego sercu! To miłość!

A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim” (1Jn. 4:16).

Gdy przyjąłem tą miłość, zrewolucjonizowała moje życie. Teraz pragnę, aby Jego miłość płynęła we mnie. Moje stare drogi obumarły a odkrytych zostało dużo nowych rzeczy. Boża miłość jest największa.

19. On umieszcza Swoją miłość w naszych sercach. To jest Życie Królestwa

Życie Królestwa jest darem. Rodzimy się na nowo do Królestwa Bożego i otrzymujemy Boże życie. Teraz mamy rodzinne, wspólne DNA – jesteśmy braćmi Chrystusa.

przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2Ptr. 1:4).

Miłość Boża jest rodzinnym DNA i jest nam dana. Nie staramy się bardziej kochać, lecz ta sama miłość, którą Ojciec dał Jezusowi, jest umieszczana przez Ducha Świętego w nas. Jezus modlił się o to, a Duch Święty udziela:

„aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn. 17:26).

„...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzm. 5:5).

Życie Królestwa jest darem. Zostaliśmy powołani, aby BYĆ TYM, KIM JESTEŚMY w Chrystusie. Mamy tą samą naturę, jaką ma Jezus i Ojciec. Po prosty żyję takim życiem, zgodnie z tym, kim jestem w Chrystusie. Nie staram się o to, trwam w tym.

20. W kościele chodzi o relacje

W 1990 roku Pan doprowadził mnie do myślenia o kościele w kategoriach relacji. W moich żyłach płynęła instytucja kościoła. Zawsze chciałem „coś stworzyć” i to posiadać, a skutkiem tego były ambicje, rywalizacja, zazdrość i ból. Długo nie dostrzegałem jednego z najważniejszych stwierdzeń Jezusa: „Ja zbuduję kościół mój” (Mt. 16:18). To ja próbowałem budować to, co On ma zbudować.

Nie należy mieszać kościoła z Królestwem Bożym. Kościół to „ekklesia” – święci, którzy gromadzą się razem. Są to relacje Bożych ludzi w ramach większego Królestwa. Gdy patrzymy na Nowy Testament to widzimy, że kościół nie jest instytucjonalny, lesz relacyjny. To przyjaciele opowiadający przyjaciołom o Jezusie, to wspólne posiłki, wspólne podróże, opowiadanie innym dobrej nowiny o Jezusie i szukanie Bożego dzieła. To radość niesiona od domu do domu i dzielenie się z tymi, którzy są w potrzebie. Nie ma tam instytucjonalnych funduszy, a tylko niewidzialne Królestwo działające przez każdego człowieka.

Proszę Boga o to, aby odnowił to proste, żywe, organiczne życie płynące z bycia chrześcijaninem i kościołem. Jest to poważne wyzwanie, ponieważ w naszej kulturze bardzo spłyciliśmy relacje i zamiast nich wypełniamy swoje życie rzeczami. Moją rzeczą było instytucjonalne chrześcijaństwo i służba. Dopiero gdy wyszedłem na zewnątrz instytucji, zobaczyłem jak wiele traciliśmy relacji.

21. Miłość w kościele jest kluczem do Królestwa na tym świecie

Ostatni punkt budzi największe nadzieje. Gdy miłość jest w kościele to Królestwo pojawia się na scenie. Tak było w pierwszym kościele, okazywali więcej miłości niż jakikolwiek kościół i widzieli jak królestwo Boże wstrząsnęło miastem. Dlaczego miłość w kościele jest dziś kluczem do Królestwa?

a) Chrześcijański Miłość sprawia, że ludzie widzą Chrystusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jn. 13:35).

b) Chrześcijańska miłość porusza Boga, aby nakazywał błogosławieństwo. „O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie mieszkają! … Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne” (Ps. 133).

c) Chrześcijańska miłość w kościele buduje z kościoła świętą świątynię, tam przychodzi Boża chwała i manifestuje się.

na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” (Ef. 2:21,22).

Kilka lat temu powiedziałbym, że aby zdobyć ten świat, potrzeba nam wszelkiego rodzaju rzeczy: przebudzenia i mocy, duchowych map i duchowej walki, cudów i uzdrowień. Dziś powiem, że miłość Boża działająca w Jego ludzie jest nadzieją dla kościoła i świata. Nie potrzebujemy więcej mocy i cudów, więcej głoszenia i programów.

Potrzebujemy takiej miłości jaką miał Jezus – „namaszczenia miłości” – aby płynęła przez kościół. Wtedy zostawimy nasze egoistyczne ambicje i podziały, będziemy innych stawiać przed sobą i pomagać im, religijna kontrola ustąpi miejsca prawdziwej służbie. Gdy Ojciec widzi w sercu te same motywacje, którą są w Jego sercu, Sam pojawia się na scenie. Nie będzie czekał.

Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim

(BG) „Albowiem oczy Pańskie przepatrują wszystkę ziemię, aby dokazywał mocy swej przy tych, którzy przy nim stoją sercem doskonałem” (1Krn. 16:9).

Mieć doskonałe serce to mieć Jego serce. Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi.

Amen

Co odkryłem włamując się do Królestwa

Terry Somerville

15-21

15. Musiałem przestać żyć w tyranii proroczej przyszłości

Sam mając prorocze obdarowanie zawsze żyłem przyszłością, a nie teraźniejszością. Wypatrywałem nadchodzącego przebudzenia i głosiłem je. Miałem nadzieję na większy kościół i powodzenie w służbie (patrz punkty 3 i 4). Mnóstwo proroctw, moich i innych, kierowało w tą stronę. Może te proroctwa są prawdziwe, lecz nasze serca nie mają żyć tym, co przyszłe i to był problem. Zawsze żyłem jutrem, w tyranii proroczej przyszłości. LECZ Królestwo Boże jest tutaj i teraz.

„ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was”(Łk. 17:21).

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mt. 6:33,34).

W końcu przeżyłem „Zmęczenie Oczekiwaniem Przebudzenia”. Nie byłem w stanie iść dalej, ciągle oczekując na proroctwo. Bożym planem jest prowadzenie nas dzień po dniu i, tak, On objawia Swoje serce i plany (Jn. 16:13) Jest tak dlatego, że jesteśmy Jego rodziną i dzielimy się Jego miłością. To nas buduje. Musiałem gwałtownie przełamać się przez życie zwrócone ku przyszłości, zanim będę mógł iść w Królestwie tutaj i teraz.

16. Straszni mistrzowie Królestwa są podobni do „Forest Grump”

Dlaczego nasze serce ma żyć w Królestwie Bożym? Współcześni czempioni kościoła wydają się być „tymi pierwszymi, największymi, najbardziej utalentowanymi, najbogatszymi i najlepiej poinformowanymi”, lecz nie takie są drogi Królestwa. Ten, kto ma wiarę jak dziecko wchodzi do Królestwa Bożego. Tam nie ma ekspertów! Aby wejść, musimy pokutować z naszych dróg.

„i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (Mt. 18:3,4).

Boże drogi to nie ludzkie drogi! Gdy przestaniemy cenić to, co ludzie cenią i to co pierwsze stanie się ostatnie, będziemy oglądać działanie Królestwa. Mistrzowie w stylu Forest Gump, to przerażający mistrzowie Królestwa Bożego! Królestwo osiąga się przez prostą wierność pozbawioną przebiegłości. Masz podejmować wyzwania każdego dnia, kochać wszystko co staje na drodze, pozwalać Bogu być Bogiem i żyć z Jezusem w sercu.

„…niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić: (1Kor. 1:26-28).

Podstawą jest codzienne Królewskie życie, wierność, prostota, pokój i miłość do innych. Życie tutaj.

17. Królestwo Boże jest rodziną

Gdy zaczynałem swój pościg za Królestwem szukałem systemu, a to, co odkryłem było rodziną. Każda rodzina ma jakiś system, który może być opisany i zadokumentowany, lecz wyobrażanie sobie Królestwa jako systemu jest podobne do czytania książek o małżeństwie, bez wchodzenia w związek małżeński.

Bóg podał rodzinę jako opis życia w Jego Królestwie:

Nasz Ojciec jest „Tatusiem”: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze” (Gal.4:6).

Jesteśmy domownikami: „Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef.2:19).

Mamy dom: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (Jn. 14:2).

Oczekujemy na dziedzictwo: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzm. 8:17).

Jesteśmy Oblubienicą:” I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (Obj. 21:2).

Będziemy błogosławieni: „I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na

weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże” (Obj. 19:9).

Oczywiście, całe Boże Królestwo jest znacznie większe niż możemy go objąć, lecz naszym udziałem w nim jest rodzina. Jeśli chcesz brać udział w Królestwie Bożym, bierz udział w rodzinie.

18. Boże miłość stanowi DNA Królestwa

Pomimo że zacząłem swoją podróż reagując na Bożą miłość, wkrótce przywiązałem większą wagę do innych cech chrześcijańskiego życia. Podobnie jak większość zachodnich chrześcijan, szukałem wspaniałego krasomówstwa, proroctwa, nadnaturalnych tajemnic. Pożądałem wiary czyniącej cuda, mogłem dawać i być może byłem zdolny do ostatecznej ofiary, lecz stało się to dla mnie przyczyną całkowitej frustracji. To doprowadziło do braku skuteczności, o której pisał Paweł:

„Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże” (1Kor. 13:1-3).

Nie wiedziałem, dlaczego nie jestem spełniony, dopóki nie przeżyłem Jego miłości. Największa jest miłość. To zmieniło mnie radykalnie. W niej jest prawdziwe życie Królestwa. Miłość jest Bożym DNA we wszystkim co do Niego należy.

„Lecz teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Dlaczego miłość jest największa? Ponieważ Bóg jest miłością. Ponieważ to miłość zamienia mieszkanie w dom i relacje w rodzinę. Jeśli chcesz mieszkać w Królestwie, to musisz trwać w Jego Miłości. Chcesz znać Ojca? Odkryj, co jest w Jego sercu! To miłość!

„A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim” (1Jn. 4:16).

Gdy przyjąłem tą miłość, zrewolucjonizowała moje życie. Teraz pragnę, aby Jego miłość płynęła we mnie. Moje stare drogi obumarły a odkrytych zostało dużo nowych rzeczy. Boża miłość jest największa.

19. On umieszcza Swoją miłość w naszych sercach. To jest Życie Królestwa

Życie Królestwa jest darem. Rodzimy się na nowo do Królestwa Bożego i otrzymujemy Boże życie. Teraz mamy rodzinne, wspólne DNA – jesteśmy braćmi Chrystusa.

„przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2Ptr. 1:4).

Miłość Boża jest rodzinnym DNA i jest nam dana. Nie staramy się bardziej kochać, lecz ta sama miłość, którą Ojciec dał Jezusowi, jest umieszczana przez Ducha Świętego w nas. Jezus modlił się o to, a Duch Święty udziela:

„aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn. 17:26).

„…miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzm. 5:5).

Życie Królestwa jest darem. Zostaliśmy powołani, aby BYĆ TYM, KIM JESTEŚMY w Chrystusie. Mamy tą samą naturę, jaką ma Jezus i Ojciec. Po prosty żyję takim życiem, zgodnie z tym, kim jestem w Chrystusie. Nie staram się o to, trwam w tym.

20. W kościele chodzi o relacje

W 1990 roku Pan doprowadził mnie do myślenia o kościele w kategoriach relacji. W moich żyłach płynęła instytucja kościoła. Zawsze chciałem „coś stworzyć” i to posiadać, a skutkiem tego były ambicje, rywalizacja, zazdrość i ból. Długo nie dostrzegałem jednego z najważniejszych stwierdzeń Jezusa: „Ja zbuduję kościół mój” (Mt. 16:18). To ja próbowałem budować to, co On ma zbudować.

Nie należy mieszać kościoła z Królestwem Bożym. Kościół to „ekklesia” – święci, którzy gromadzą się razem. Są to relacje Bożych ludzi w ramach większego Królestwa. Gdy patrzymy na Nowy Testament to widzimy, że kościół nie jest instytucjonalny, lesz relacyjny. To przyjaciele opowiadający przyjaciołom o Jezusie, to wspólne posiłki, wspólne podróże, opowiadanie innym dobrej nowiny o Jezusie i szukanie Bożego dzieła. To radość niesiona od domu do domu i dzielenie się z tymi, którzy są w potrzebie. Nie ma tam instytucjonalnych funduszy, a tylko niewidzialne Królestwo działające przez każdego człowieka.

Proszę Boga o to, aby odnowił to proste, żywe, organiczne życie płynące z bycia chrześcijaninem i kościołem. Jest to poważne wyzwanie, ponieważ w naszej kulturze bardzo spłyciliśmy relacje i zamiast nich wypełniamy swoje życie rzeczami. Moją rzeczą było instytucjonalne chrześcijaństwo i służba. Dopiero gdy wyszedłem na zewnątrz instytucji, zobaczyłem jak wiele traciliśmy relacji.

21. Miłość w kościele jest kluczem do Królestwa na tym świecie

Ostatni punkt budzi największe nadzieje. Gdy miłość jest w kościele to Królestwo pojawia się na scenie. Tak było w pierwszym kościele, okazywali więcej miłości niż jakikolwiek kościół i widzieli jak królestwo Boże wstrząsnęło miastem. Dlaczego miłość w kościele jest dziś kluczem do Królestwa?

a) Chrześcijański Miłość sprawia, że ludzie widzą Chrystusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jn. 13:35).

b) Chrześcijańska miłość porusza Boga, aby nakazywał błogosławieństwo. „O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie mieszkają! … Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne” (Ps. 133).

c) Chrześcijańska miłość w kościele buduje z kościoła świętą świątynię, tam przychodzi Boża chwała i manifestuje się.

„na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” (Ef. 2:21,22).

Kilka lat temu powiedziałbym, że aby zdobyć ten świat, potrzeba nam wszelkiego rodzaju rzeczy: przebudzenia i mocy, duchowych map i duchowej walki, cudów i uzdrowień. Dziś powiem, że miłość Boża działająca w Jego ludzie jest nadzieją dla kościoła i świata. Nie potrzebujemy więcej mocy i cudów, więcej głoszenia i programów.

Potrzebujemy takiej miłości jaką miał Jezus – „namaszczenia miłości” – aby płynęła przez kościół. Wtedy zostawimy nasze egoistyczne ambicje i podziały, będziemy innych stawiać przed sobą i pomagać im, religijna kontrola ustąpi miejsca prawdziwej służbie. Gdy Ojciec widzi w sercu te same motywacje, którą są w Jego sercu, Sam pojawia się na scenie. Nie będzie czekał.

„Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim”
(BG) „Albowiem oczy Pańskie przepatrują wszystkę ziemię, aby dokazywał mocy swej przy tych, którzy przy nim stoją sercem doskonałem” (1Krn. 16:9).

Mieć doskonałe serce to mieć Jego serce. Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi.

Amen

продвижение

Codzienne rozważania_24.03.11

Chip Brogden

dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość, zgodni, ożywieni jednomyślnością” (Flp. 2:2)

Bóg działa w jednym celu: aby Chrystus był przed wszystkimi rzeczami. Widzimy już, że ta praca nie zaczyna się na poziomie „wszystkich rzeczy”, lecz zaczyna się od każdego pojedynczego ucznia. Od tego miejsca, Bóg pragnie mieć grupę ludzi, którzy już nie myślą i nie żyją jako zwykłe jednostki, skoncentrowane tylko na zaspokojeniu ich poszczególnych potrzeb, lecz są bardziej zainteresowani służeniu Bogu i zaspokajaniu potrzeb swoich potrzeb nawzajem.

Gdy to się pojawi (nawet w bardzo małej grupie wierzących) wtedy można o nich powiedzieć, że weszli do prawdziwej duchowej społeczności; jeden umysł, jedna myśl, doskonale dostrojeni do Boga i do siebie nawzajem. Nie znaczy to, że wszyscy stają się jednakowi, ponieważ każdy członek wnosi coś unikalnego, lecz znaczy, że jest ostateczna jedność i jednomyślność celu.

 aracer.mobi

Jeśli chodzi o Ducha Świętego, nie poprzestawaj na małym.

16 marca 2011

J. Lee Grady

– – – – –

Bóg oferuje nam coś znacznie więcej niż jakieś chwilowe przeżycie, pozwólmy Mu wypełnić się totalnie Jego mocą i zamienić życie w przygodę.

Wiele lat przed Przebudzeniem na Azusa Street radykalna grupa gorliwych sług przemierzała Stany Zjednoczone zalecając drugie chrześcijańskie przeżycie, które nazywali chrztem Ducha Świętego. Ci mężczyźni i kobiety znani byli jako kaznodzieje uświęcenia. Byli duchowymi potomkami Johna Wesley’a i, podobnie jak Wesley, nauczali, że uświęcenie jest dziełem Ducha Świętego, o którego należy się modlić i otrzymać przez wiarę. Jeden z zielonoświątkowych pionierów, Banjamin Hardin Irwin, zaczął nauczać, że dla wierzących jest również dostępne trzecie chrześcijańskie doświadczenie, „chrzest ogniem”, i nawet założył denominację opierając się na tej doktrynie – Fire-Baptized Holiness Church. W końcu Irwin popadł w błąd i zaczął nauczać tego, że istnieją rożne innego rodzaju zapalne przeżycia takie jak: „chrzest dynamitem”, „chrzest utleniania” i „chrzest selenem” (dosł. : „the baptism of dynamite”, „the baptism of oxidite”, „the baptism of selenite”).

 

„Duch Święty troszczy się o swoich ludzi, . . . Im bardziej zostaniesz napełniony Duchem, tym więcej ludzi poprowadzisz do prawdziwego spotkania z Bogiem”.

Te dziwaczne nauczania zostały odrzucone wcześnie przez główny nurt zielonoświątkowy. O ile można było znaleźć biblijne podstawy do chrztu ogniem (Jan Chrzciciel wspomina o tym w Mt. 3:11-120) to nie ma w Piśmie o nic zdarzeniach mocy z łatwopalnymi geologicznymi składnikami! Z całą pewnością napełnienie Duchem Święty nigdy nie miało być skomplikowanym czy tajemniczym procesem.

Niemniej wszyscy założyciele ruchu zielonoświątkowego, w tym William Seymour, nauczali, że Bóg chce napełnić każdego chrześcijanina Duchem Świętym aż po brzeg. Słusznie również zauważyli, że spora ilość chrześcijan brodziła na płyciźnie zbawienia i nigdy nie wchodząc głębiej. Apostoł Paweł napisał: „Nie upijacie się winem,…, lecz bądźcie pełni Ducha” (Ef. 5:18). Ilu jednak znasz dziś chrześcijan, którzy szukają całkowitego nasycenia? Jak wielu z nas jest zadowolonych z noszenia cienkiej okleiny Ducha? Jak wielu z nas jest gotowych poddać totalnej kontroli swoje życie kierownictwu Ducha Świętego?

We wstępie do Księgi Objawienia Jan opisuje wspaniałą wizję Trój jedynego Boga. On widzie Ojca, Jezusa Syna i Ducha Świętego, których opisuje jako „siedem duchów, które są przed Jego tronem” (p. Obj. 1:4-5). Wiemy, że jest tylko jeden Duch Święty, dlaczego więc, Jan tak Go przedstawia? Podobnie do siedmiu ramion menory, które dawały światło w Miejscu Świętym w Mojżeszowej Świątyni, Duch Święty jest wielowymiarowy. On jest jednym Duchem, a jednak jest przedstawiony jako świecznik z siedmioma lampami. Jest to Boży sposób na pokazaniem nam tego, że Duch Święty nie jest ograniczony. Jeśli mamy odwagę zaprosić Go, aby nas napełnił to On zabierze nas w podróż trwającą całe życie, głębiej i głębiej do obecności i mocy Bożej.

Czy chcesz wszystkich wymiarów pełni Ducha Świętego? Nie daj się zaspokoić samą manifestacją mówienia językami czy przysłowiową gęsią skórką, którą mogłeś odczuwać w czasie nabożeństwa, po wyjściu do przodu. Jest znacznie więcej. Jezus jest tym, który chrzci Duchem Świętym, proś Go, aby dał ci:

… więcej świętości. Gdy zapraszamy Go do naszych serc, ogień Ducha Świętego wypala naszą pychę, chciwość, niecierpliwość, zgorzknienie i egoizm. Proś Go, aby pochłoną wszystko, co w twojej duszy nie jest podobne do Jezusa.

… więcej odwagi. Gdy pierwsi uczniowie zostali napełnieni Duchem, pierwsza rzecz jaką robili było odważne głoszenie bez wyjątku wszystkim ewangelii. Jeśli zmagasz się z nieśmiałością, bądź trudno ci dzielić się swoją wiarą, potrzebujesz większej dawki Ducha.

… więcej radości. Duch Święty jest Pocieszycielem, gdy więc łączymy się z Nim, nie ma miejsca na obawy, strach, ociężałość czy ubolewanie. Pozwól Duchowi uzdrowić każdą ranę na twojej duszy, abyś mógł poznać Jego radość.

…więcej duchowej mocy. Gdy Duch napełnia nas, włącza działanie swoich cudownych darów w naszym życiu. O ile możemy posiadać różna naturalne talenty, On daje nam dary takie jak: proroctwo, dary uzdrowień, rozeznawania duchów, nadzwyczajnej wiary i czynienia cudów. Jeśli nie jeszcze nie działałeś w tym nadnaturalnym wymiarze, proś o nowy chrzest Duchem i oczekuj, że będą się działy rzeczy niemożliwe.

…więcej mądrości. Nigdy nie było w planach Jezusa, abyśmy musieli polegać tylko na naszym rozumie i zdrowym rozsądku. Gdy uczysz się słuchać Go, życie staje się przygodą słuchania i wykonywania. Ci, którzy są napełnieni Duchem, są wrażliwi na Jego głos.

…więcej objawienia Chrystusa. Duch Święty jest naszym nauczycielem i prowadzi nas do wszelkiej prawdy. Jego głównym celem jest napełnić nas poznaniem Chrystusa tak, abyśmy byli Jego odbiciem wszędzie, dokądkolwiek pójdziemy. Wyłącznie przez Ducha Świętego jesteśmy w stanie naprawdę poznać Jezusa w intymny sposób.

… więcej miłości. Duch Święty troszczy się o ludzi, wie, co ich obciąża i chce mówić do nich. Gdy poddajemy Mu bezwarunkowo swoje życie, stajemy się ambasadorami pojednania. Ostatecznie, im bardziej pełen Ducha jesteś, tym więcej ludzi poprowadzisz do prawdziwego spotkania z Bogiem.

Módl się dziś w ten sposób: … Duchu Święty, przebacz mi to, że byłem zadowolony z jakiegoś zwykłego dotknięcia, kiedy Ty oferujesz mi potężne napełnieniem Twoim Duchem. Chcę wszystkiego, co dla mnie masz. Napełnij mnie aż po brzeg i daj doświadczać wszystkich wymiarów Twojej obecności w moim życiu. Amen.

– – – – –

J. Lee Grady drugim redaktorem magazynu Charisma. You can follow him on Twitter at leegrady. His newest book is 10 Lies Men Believe (Charisma House).

 

deeo

Codzienne rozważania_23.03. 11

Chip Brogden

Stało się. Jam jest Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja dam pragnącemu darmo ze źródła wody żywota”. Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem” (Obj. 21:6,7.  Jn. 14:26).

Gdy przyglądamy się obietnicom złożonym tym, którzy zwyciężą, powinniśmy wiedzieć to, że Bóg nie ustanawia jakiegoś nowego rządy czy jakiejś szczególnej grupy, która będzie cieszyć się prawami i przywilejami niedostępnymi dla innych świętych. Nie jest to stawianie nowych obietnicy, lecz wraca nas do tych samych wielkich i drogocennych obietnic, które są potencjalnie prawdziwe dla każdego, kto jest w Chrystusie. NIe jest to budowanie nowych fundamentów, lecz wezwanie do powrotu do Fundamentu, który już istnieje.

topod

Codzienne rozważania_22.03.11

Chip Brogden

Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (Jn. 14:26).

Duch Święty jest naczyniem, Osobą, instrumentem, agencją, metodą i środkiem, przez którego Bóg osiąga Swoje cele wzrastania Chrystusa we wszystkim. Jezus powiedział, że ten Pomocnik, Doradca, Pocieszyciel, Nauczyciel będzie mieszkał w nas na zawsze i będzie pomagał nam w Trudnej Drodze ku pełni poznania Chrystusa.

Na tyle na ile zdecydujemy się wejść pod kierownictwo Ducha Świętego, na tyle będzie w nas wzrastał Chrystus. Ponieważ Duch Święty jest odpowiedzialny za wzrost Chrystusa, duchowy rozwój bez Ducha jest niemożliwy . Nie będzie wymiernego postępu, prawdziwego zrozumienia duchowych rzecz i nie będzie powrotu do Niebiańskiego Rządu  bez służby Ducha Świętego.

– – – – – – – –

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march22

продвижение

Syklag, sprawdzian królów

Chip Brogden

Gdy byłem na początku mojej chrześcijańskiej drogi, ktoś doszedł do błędnego wniosku, że jeśli kochasz Boga i postępujesz według Jego słowa to nic złego ci nie nie może przydarzyć. Ta idea była rozwijana przez nauczycieli i kaznodziejów, którzy głosili, że ludzie, którzy wiedzą jak korzystać ze swojej wiary, działać i chodzić w namaszczeniu Ducha nigdy nie będą chorować, nie wpadną w depresję, nie stracą pieniędzy, nie dostaną się pod duchowy atak. Życie i doświadczenia to cierpliwi nauczyciele a w ich klasie nauczyłem się innego spojrzenia.

Zastanówmy się nad życiem Dawida, „męża według serca Bożego”, „słodkiego psalmisty Izraela”. Z pewnością, skoro był to mąż według serca Bożego, więc nigdy nie przeżywał straszliwych prób, nieszczęść, niezrozumienia, cierpienia, odrzucenia, bólu czy niepowodzenia! Jednak widzimy w osobie Dawida, który spełniał te warunki, który codziennie i często szukał Boga, pragnął Boga bardziej niż ktokolwiek innych, że TAKA osoba, a w szczególności SZCZEGÓLNIE tego rodzaju osoba! – będzie wezwana do znoszenia pewnych najbardziej nieznośnych fizycznie, emocjonalnie i duchowo rygorów jakie można sobie wyobrazić.

Klęska pod Syklag

Problemy Dawida zaczęły się jak tylko został namaszczony! W chwili, gdy jego powołanie i przeznaczenie zostały potwierdzone przez proroka Samuela, Dawid stał się celem zawistnej wściekłości Saula. Dla Dawida namaszczenie było jak wielki grzech zawieszony na szyi, który przyciągał problemy.

W 30 rozdziale 1Księgi Samuela opisana jest jedna z najtrudniejszych prób. Okoliczności doprowadziły go sytuacji decydującej o życiu lub śmierci, a jego reakcja na zaistniałą sytuację (test) mogła potwierdzić jego przeznaczenie na króla lub całkowicie go zniszczyć. Nic wcześniej nie zapowiadało tego, co się miało wydarzyć i nie miało być okazji na drugą próbę.

A gdy Dawid wraz ze swoimi wojownikami przyszedł do Syklag, był to już trzeci dzień od czasu, gdy Amalekici wtargnęli do Negeb i do Syklag, zdobyli Syklag i puścili je z dymem, Wzięli do niewoli kobiety, które w nim były, małe i dorosłe, lecz nikogo nie zabili, tylko uprowadzili z sobą i odeszli z powrotem. A gdy Dawid i jego wojownicy weszli do miasta, było ono spalone, a ich żony, ich synowie i córki uprowadzeni” (1Sam. 30:1-3).

Jak reagujesz na beznadziejne sytuacje? Jak reagujesz, gdy wszystko, co było dla ciebie cenne, zostaje ci zabrane? Pierwsza reakcja jest całkowicie naturalna, ludzka i zrozumiała:

I wybuchnął Dawid i wojsko, które z nim było, głośnym płaczem, tak że im wreszcie nie stało łez do płaczu” (30:4).

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego jak brzmiał krzyk i płacz 600 mężczyzn. Musiała to być najstraszniejsza rzecz na świecie. Płakali i płakali, i krzyczeli głośno w agonii, aż brakło im łez. Jak długo mogło to trwać? Nie wiem, lecz to wydarzenie doprowadziło ich do emocjonalnego zniszczenia, całkowicie sparaliżowanych bólem, nie mogących już dłużej płakać, choć tego chcieli.

Ale oto sytuacja pogarsza się, zamiast poprawić!

Na co się zdecydujesz? Na zgorzknienie czy na to, żeby było lepiej?

zostały też uprowadzone obie żony Dawida: Achinoam z Jezreel i Abigail, wdowa po Nabalu z Karmelu. Dawid znalazł się w wielkim nieszczęściu, gdyż lud zamierzał go ukamienować. Wszyscy bowiem byli rozgoryczeni z powodu straty swoich synów i córek;…” (1Sam. 30:5,6a).

Dawid nie tylko musiał radzić sobie ze swoją własną stratą, lecz również wspólną stratą wszystkich jego wojowników, którzy szukali teraz winnego. Dawid, jako ich przywódca, był najbardziej prawdopodobnym celem. Stanąć przed Goliatem to jedna sprawa, a zmagać się z 600 rozgniewanych, uderzonych nieszczęściem mężczyzn to co innego. Wygląda na to, że Dawid był skończony. 600 wściekłych mężczyzn ruszyło na jednego, bez żadnej możliwości ratunku. Wierzę, że każdy z nas co najmniej raz w życiu znajduje się w podobnej sytuacji do tego, co się działo pod Syklag. Wszystko, co tylko miałeś na tym świecie, albo zostało zabrane, albo płonie na twoich oczach.

Przyjaciele, nauczyłem się tego, że gdy to, co dobre w twoim życiu „przechodzi do przeszłości”, stajesz przed wyborem: możesz albo zgorzknieć, albo stać się lepszym. 600 mężczyzn zdecydowało się na gorycz – to łatwa droga. Jeden postanowił być lepszy – to wąska drogą. Królowie byli namaszczani przez Boga a wybór dokonywany był na podstawie tego, jak reagują na takie sytuacje, a jak ty zareagowałbyś?

Wielu w podobnej sytuacji powiedziałoby do siebie: „Myślałem, że zostałem przez Boga powołany. Myślałem, że Bóg mnie namaścił, abym był królem Izraela, ale to było dawno temu a od tej pory spotykają mnie wyłącznie same problemy. Najlepsze lata spędziłem uciekając przed Saulem. Wiem, że postępowałem właściwie, a teraz jestem karany. Co mam za to okazać? Absolutnie nic! Straciłem rodzinę a wszystko co miałem unosi się z dymem. Ludzie gotowi są ukamienować mnie, wszystko jest przeciwko mnie. Mam dość! Poddaję się! Niech umrę, żeby mieć trochę spokoju. Niech sobie Bóg zatrzyma Swoje namaszczenie, to za wysoka cena dla mnie”.

Wiem, że większość z nas powiedziałaby tak, ponieważ większość już tak kiedyś zrobiła. Ja rezygnowałem wiele razy (co najmniej chwilowo), ponieważ presja była zbyt wielka. Najłatwiejsze w takiej sytuacji jest położyć się i umrzeć, i tak kończy większość ludzi.

Dawid mógł zrobić to samo.

Ten fragment mógłby równie dobrze brzmieć tak:

Dawid znalazł się w wielkim nieszczęściu, gdyż lud zamierzał go ukamienować. Wszyscy bowiem byli rozgoryczeni z powodu straty swoich synów i córek. Tak więc Dawid zrezygnował, lud ukamienował go a jego ciało wrzucono na płonące zgliszcza Syklag. A Bóg był bardzo niezadowolony i zaczął rozglądać się za nowym królem…”

Ten najgorszy scenariusz jest rzeczywiście realizowany w prawdziwym życiu przez prawdziwych braci i siostry, którzy mają prawdziwe powołanie do Boga lecz znajdują się na samym skraju rezygnacji, ponieważ zniszczenie Syklag zostawiło im rany, ból, zgorzknienie, zmęczenie, frustrację czy rozczarowanie. Bracia i siostry, Syklag może być albo waszym cmentarze, albo największą okazją. Decyzja należy do was.

Lecz Dawid nabrał odwagi/zachęcił się w Bogu swoim Panu.

Co więc zrobił Dawid?

Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu

… lecz Dawid zachęcił się w Panu swoim Bogu” (1Sam. 30:6b wg wersji ang.)

Dzięki Panu za to „lecz”! Sprawy spiętrzały się, napięcie było nienormalnie wysokie. Jedno zło po drugim, wszystko przeciw Dawidowi i tylko jedno malutkie słowo „lecz” wprowadza coś nowego, coś odmiennego, coś, co powstaje, aby sprzeciwić się temu losowi, depresji, rozczarowaniu, cierpieniu i rozpaczy. Nic się nie zmieniło, sytuacja nadal wyglądała beznadziejnie, lecz Dawid zachęcił się w Panu swoim Bogu.

W podobnej sytuacji można wezwać pastora, aby się modlił, można szukać proroka, aby przekazał słowo. Można udać się do braci i sióstr i prosić ich, aby modlili się o przełom. Jeśli mamy wokół siebie ludzi możemy i powinniśmy prosić ich o modlitwę i wsparcie, lecz Dawid był w tym wszystkim sam. Co robisz, gdy wszelkie widzialne środki wsparcia zawodzą? Co robisz, gdy ludzie, którzy zazwyczaj byli przyjaciółmi teraz chcą cię ukamienować? Co robisz, gdy jesteś całkowicie sam? Najłatwiej jest zrezygnować.

Lecz Dawid zachęcił się i w Panu swoim Bogu„. Jedno z tłumaczeń mówi: „Lecz Dawid wzmocnił się w Panu Bogu swoim„, a inne „lecz Dawid nabrał odwagi w Panu swoim Bogu„. Jak to zrobił? Czy to była jakaś szczególna pieśń, specjalna modlitwa? Czy coś wyznał? Jak właściwie Dawid zachęcił samego siebie? Nie wiemy tego, ponieważ Biblia nie zajmuje się tym szczegółowo. Prawdopodobnie było w tym zachęcaniu siebie wszystkiego po trochę. Prawdopodobnie wrócił się w czasie i przypomniał sobie to, jak Pan pomagał mu w walce z lwem i niedźwiedziem, które próbowały zabić owce. Być może przypominał sobie o tym, jak Pan pomógł mu zgładzić Goliata. Może wrócił myślami do tego czasu, gdy Pan uwolnił go z rąk Saula. To wszystko tylko spekulacje, lecz chciałbym, abyście wiedzieli jedno: jeśli Dawid mógł zachęcić siebie samego (nabrać odwagi) w Panu, to wy również możecie. Możesz zachęcić SAMEGO SIEBIE.

Ponieważ większość ludzi jest biorcami, a nie dawcami, więc większość ludzi szuka tego, aby przyjąć zachęcenie, a nie dawać je. Bardzo trudno jest znaleźć zachętę u innych ludzi. Jestem szczególnie wdzięczny za listy i wszelkiego rodzaju dobre słowo, które w nich otrzymuje, lecz nie zawsze mogę polegać na tym, że ludzie mnie zachęcą; wy również.

Lecz Dawid zachęcił SAMEGO SIEBIE/nabrał odwagi

Musisz nauczyć się zachęcać samego siebie, nie zawsze znajdzie się jakaś zachęta w potęgujących się okolicznościach. Nie jest łatwo patrzyć na zgliszcza swojego życia i wyobrażać sobie, że wyniknie z tego cokolwiek dobrego. Ogniste próby i trudne sprawdziany nie dostarczają zachęty/pociechy. Większość rzeczy w tym świecie w szczególny sposób jest przeznaczona do ZNIEchęcenia cię.

Lecz Dawid nabrał odwagi W SOBIE

Gdy przeciwnik mówi: „Wszystko straciłeś”, możesz zachęcić się w Panu twoim Bogu!

Gdy przyjaciele zdradzają cię a ludzie mówią: „To wszystko twoja wina”, możesz zachęcić się w Panu twoim Bogu!

Gdy okoliczności mówią: „Nigdy nie wyjdziesz z tego żywy”, możesz zachęcić się w Panu twoim Bogu!

Jaka jest tajemnica siły Dawida? Gdzie Dawid znalazł wzmocnienie? Z pewnością nie w danej sytuacji, nie u proroka Samuela, nie u rodziny ani u przyjaciół.

Lecz Dawid zachęcił się W PANU swoim Bogu„.

W Panu! W Panu! W Panu!To dlatego Paweł mógł powiedzieć: „Gdy jestem słaby, wtedy jestem mocny. Radujcie się w Panu, powtarzam, radujcie się! Ponieważ Bóg, który pracuje w was, dokończy wszelkiego dobrego dzieła, które już rozpoczął, a wszystko współpracuje z nami ku dobremu dla osiągnięcia Jego celu!”  Nie jest to jakieś pozytywne wyznawanie czy formuła obietnicy wiary. To nie zależy od ciebie, lecz od Niego, a skoro mimo wszystko nie masz nic do stracenia, wszystko możesz zyskać rzucając się całkowicie na Pana i znajdując W NIM swoją siłę.

Wyrusz i odzyskaj wszystko!

Gdy Dawid zachęcił się w Panu, zapytał Boga, co ma dalej robić, a Pan powiedział:

I rzekł mu: Puść się w pogoń, a na pewno dogonisz i uratujesz!” (30:8b)

Tak więc Dawid otarł swoje łzy i wziął do ręki miecz. Poprowadził tych 600 rozgniewanych mężczyzn do bity, pokonał przeciwnika, odzyskał wszystko, co stracili.

To właśnie oznacza być królem.

Tego dnia Dawid zamienił tragedię w zwycięstwo, przeszedł test Syklag. Jeszcze nie miał korony na głowie, to przyszło później, lecz w tamtej chwili nie miało to znaczenia. Nie potrzebował korony ani tronu, by udowodnić, że jest królem. Udowodnił to tam, na rumowisku Syklag, gdzie nauczył się zachęcać siebie w Panu swym Bogu.

Nie rezygnuj! Syklag nie jest ostatnim miejsce odpoczynku, jest tylko miejscem, w którym odbywa się sprawdzanie królów. Zachęć siebie w Panu, puść się w pogoń, odzyskaj, co straciłeś, i idź dalej. To jest twoje przeznaczenie i to jest słowo Pana dla ciebie. Oby tak było!

 продвижение

Codzienne rozważania_21.03.11

Chip Brogden

Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; widzimy raczej tego, . . .  dla którego i przez którego istnieje wszystko” (Hbr. 2:8-10).

Czy już widzimy? Jeszcze nie widzimy w pełni; mamy odrobinę tutaj, odrobinę tam. Tam gdzie już to się stało, tam gdzie rzeczywiście widzimy i doświadczamy tego, że Chrystus dominuje, tam jest to nazywane Królestwem Bożym. Nie jest to coś widzialnego, ponieważ Jezus powiedział, że Królestwo nie jest widzialne, lecz jest w tobie.

W końcu Królestwo Boże pochłonie całe Stworzenie i Chrystus  będzie dominował we wszystkim. Dlaczego? Ponieważ „dla Niego i przez Niego istnieje wszystko„.

– – – – –

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march21

 

 

все о раскрутке сайта