Wolność, aby kochać

logo


Ron McGatlin

Jn. 8:36: Jeśli więc Syn Was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie

Religia sprowadza związanie, Chrystus daje wolność. Więzy, ograniczenia, zmagania i kontrola religii przyciąga ludzi tylko do chwili, gdy spotkają się z prawdziwą miłością Bożą w Chrystusie. Serca i życie zostają napełnione miłością Bożą przez strumień Ducha Świętego wnoszącego do wnętrza charakter i naturę Chrystusa (samo życie Chrystusa).

Gdy Chrystus z wysokości przepływający przez manifestację obecności Bożej spotyka się z Chrystusem wewnętrznym, wybucha wielka radość i obfitość życia. Pokój, który przewyższa wszelkie zrozumienie usadawia sie w duszy i niewypowiedziana radość oraz pełnia chwały ogrania wszelkie życiowe okoliczności i jest wylewana na tych, którzy są wokół nas. Boża obfitość dotyka świata i zły musi ostatecznie zrezygnować.

Świat nie zostanie zdobyty ani zło pokonane przez religię. Wyłącznie czysta miłość Boża przepływająca przez całkowicie oddane naczynia, które  nie miłują swojego życia, aby je raczej wybrać niż śmierć, zwycięży.

Częściowo wolność jest postrzegana jako brak zewnętrznej kontroli wymuszanej przez innych. Religia zawsze ma swoją hierarchię rządzących ludzi, którzy narzucają swoją wolę przy pomocy ograniczeń i żądań zachowania. Generalnie, świat próbując zdobyć stan nieograniczonej autonomii i pozbycia się wszelkiej władzy w każdej postaci, może starać się odciąć wszelkie połączenia i przymierza.

Dla duchowo niedojrzałych konieczne są zewnętrzne ograniczenia, lecz ludzie muszą zostać uwolnieni od nich, gdy dojrzeją. Stała apodyktyczna kontrola uniemożliwi proces wzrostu do dojrzałej wewnętrznej niezależności w miłości i prowadzeniu Bożym. Tak więc, człowiek pozostaje duchowo niedojrzały czy niedorozwinięty i nadal poddaje się tej apodyktycznej religijnej kontroli, może nigdy nie doświadczyć prawdziwej miłości i wynikającej stąd wolności w Bogu.

Działalność taka, jaką budują kulty ewoluuje właśnie od tej potrzeby ludzi duchowo niedojrzałych do bycia kontrolowanym z zewnątrz. Hierarchia ludzkiej władzy zostaje ustanowiona, aby rządzić nad nimi pod przykrywką „duchowego autorytetu”. Ludzie, którzy powinni być dojrzali w miłości Bożej, lecz są upośledzeni w duchowym wzroście będą pozwalać, jeśli nie serdecznie witać taką kontrolę, która często staje się niewłaściwa.


Religijna działalność kultowa obejmuje manipulację ludźmi przez liderów, którzy wiedzą jak stosować presję i na przemian odrzucać czy zastraszać, a potem uznawać, pochwalać i promować, aby promować religijnych naśladowców.

Ten wzór nie tylko przeważa pośród tych dzikich ludzi gdzieś na pustyni czy w górach, czy jakiejś obcej kulturze. Większość instytucjonalnego kościoła w jakimś stopniu jest zaangażowana w tym szeroko rozpowszechnionym religijnym schemacie. Niektóre formy są lepiej ukryte niż inne i mogą nie być rozpoznane przez ludzi, którzy rzeczywiście nie doświadczyli prawdziwej miłości w manifestującej się obecności Bożej.

Nachodzi potężna zmiana i już teraz przepływ nad niektórymi Bożymi ludźmi. W miarę jak ludzie wchodzą w obecność intymnej miłości Bożej, ich duch i serce są łamane. Egoistyczne pragnienia gasną i Duch Święty wlewa miłość Bożą w ich serca. Charakter i natura Chrystusa są kształtowane w ich wnętrzach a ich oczy są otwierane na religijne gadżety, którymi żyli, lecz których wcześniej nie mogli zobaczyć.

Z miłością lecz zdecydowanie odsuwają się od religijnego porządku i aktywnie czczą, wielbią i w intymny sposób odnoszą się do Boga. Staje się dla nich naturalne dzielić się miłością, którą się stali z innymi. Gromadzą się w domach, na rynkach, ulicach, konferencjach, małych kościołach, parkach, gdziekolwiek.

Kluczem jest rzeczywista manifestacja obecności i miłości Bożej. Jeśli miłość Boża nie przepływa to nie ma żadnego znaczenia jak obdarowany może być usługujący, ponieważ prowadzi to tylko do jakiejś formy religii.

Miłość Boża jest kluczem.
Naśladuj Boga – naśladuj Miłość.
Wiele Miłości,


Ron
раскрутка

BC_03.02.08 Czy Jezus wystarcza?

logo

1 lutego 2008
Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
CZY JEZUS WYSTARCZY
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enough.html

Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymany Piotra: Szymonie, synu Jana, Miłujesz mnie? (Jn. 21:15).

Gdy prości uczniowie męczą się byciem „po prostu” z Jezusem i zacznają tęskni za czymś większym, lepszym, bardziej cudownym, czymś innym niz to, co już mają z Jezusem, to tym samym stwierdzają, że Jezus nie wystarcza. Gdyb Jezus był wszystkim, co masz, czy byłby dla ciebie wystarczający? Czy też potrzebne ci są te wszystkie chrześcijańskie „łapacze” wszstkie dzwonki, gwizdki i wszelkie zabawki i triki?
Nie mylmy się: nie ma życia w tych rzeczach, ktore jakoś dotyczą Jezusa, życie jest tylko w Samym Jezusie. Czy mogę mówic zdecdydowanie? Jeśli jesteś dziś niezadowolony i zniechęcony swoją droga z Chrystusem to jest tak tylko z jednego powodu: Jezus nie wystarcza. Po drodze coś innego stało się ważniejsze od Jezusa. Byc moze skupiłeś się na tym rzeczach, które sa o Jezusie, ale które NIE są Jezusem.
Jest tylko jedno rozwiązenie: Nie potrzebujesz więcej Pana, ponieważ On juz dał ci Siebie całkowocie. Potrzebujesz mniej wszystkiego innego.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение

BC_02.02.08 Służba jedni-drugim

logo

2 lutego 2008
Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
SŁUŻBA JEDNI-DRUGIM
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/oneanother.html

Ponieważ zakon Życia, który jest w Chrystusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci (Rz. 8:2)

Pozwólcie, że wyjaśnię jak zakon życia, który jest w Chrystusie Jezusie odnosi się do naszej pracy i służby w Panu. Jest to podsumowane w następującej maksymie: „Bóg nie ZAPROWADZI cię tam, gdzie Jego łaska nie może UTRZYMAĆ cię”. Chodzi o to, że gdy podejmujemy jakąś pracę wyznaczoną nam przez Pana, to okaże się, że Życie Pana będzie obecne z nami, aby dać nam wszelką wewnętrzna duchową siłą, aby dotrzeć do jej zakończenia. Nie mówię, że wszystko będzie szło lekko i gładko, że nie będzie nigdy wątpliwości czy obaw. Nic podobnego. Posłuchaj, co mówi Paweł: Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani lecz nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani (2 Kor. 4:8/9). Jego tajemnica? Nad tym też pracuję, walcząc mocy Jego, która skutecznie we mnie działa (Kol. 1:29). Nie ja, lecz Chrystus. Jest to tajemnicy chrześcijańskiego życia i jest to klucz do owocnej duchowej pracy.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

сайт

BC_01.02.08 Zgromadzenie: Nie ku lepszemu

logo

1 lutego 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
ZGROMADZENIE: LECZ NIE KU LEPSZEMU
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/better.html

A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę. (Jn. 12:32).

Jezus powiedział, że jeśli ON będzie wywyższony, wtedy On pociągnie wszystkich do SIEBIE. Zamiast tego my wynosimy religię i przyciągamy ludzi do instytucji. Czy sugerujemy, że chrześcijanie nie powinno nigdy chodzić do kościoła, lub mieć społeczności z innymi. Oczywiście, że nie. Lecz pytamy: czy społeczność zdarza się wyłącznie w kontekście spotkania kościelnego? Gdy raz zdamy sobie sprawę z tego, że nasza społeczność powinna być oparta na relacji z Jezusem, a nie relacji z „kościołem”, odkryjemy, że jest więcej sposobności na społeczność POZA lokalnym budynkiem kościelnym, niże jest ich WEWNĄTRZ.


Subscribe
to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

раскрутка

Ropa nie z resztek (?)

 


Okrycie, które potwierdza, że ropa naftowa nie jest „paliwem powstałym z resztek” („fossil fuel”).
Nowe dowody wspierają przypuszczenia, że Ziemi produkuje nieskończone zapasy.

1 lutego 2008
1:00 a.m. Eastern

Jerome
R. Corsi

©
2008 WorldNetDaily.com

Oryg: http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=59991

platforma

Badania opublikowane w dzisiejszym numerze Science Magazine prezentują nowe dowody wspierające abiotyczną *) teorię pochodzenia ropy, które przypisują jej istnienie raczej nieustannej produkcji Ziemi niż „paliwu z resztek” pochodzącemu z rozpadających się szczątków lasów i martwych dinozaurów.

Wiodący w tych badaniach naukowiec, Giora Proskurowski z School of Oceanography Waszyngtońskiego Uniwersytetu w Seattle, mówi, że obfite w wodór płyny uchodzące z dna Oceanu Atlantyckiego w Lost City Hydrothermal Field (Hydrotermalne Pola Lost City) zostały wyprodukowane w wyniku abiotycznej syntezy węglowodorów w płaszczu ziemi.

Abiotyczna teoria pochodzenia ropy bezpośrednio rzuca wyzwanie konwencjonalnej naukowej teorii mówiącej, że węglowodory mają pochodzenie organiczne, że stworzone zostały w wyniku rozpadu biologicznego materiału składanego miliony lat temu w skałach osadowych i zamienionego w węglowodory pod wielkim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. O ile teoria organiczna przyjmuje, że materiał potrzebny do produkcji węglowodorów w osadowych skałach pochodzi z dinozaurów i starożytnych lasów, bardziej współczesne tezy sugerują, że początkiem mogą być żywe organizmy tak małe jak plankton.

Giora

Giora Proskurowski

Abiotyczna teoria dowodzi, że węglowodory są naturalnie i stale produkowane w całym systemie słonecznym, w tym również w ziemskim płaszczu. Zwolennicy wierzą, że ropa przesącza się przez pęknięcia skalne, tworząc złoża w skałach osadowych. Tradycyjni petro-geolodzy, jak twierdzą zwolennicy abiogenezy, raczej pomylili skały, które tworzą z ze skałami magazynami węglowodorów.

Lost City jest hiper termalnym polem znajdującym się około 640m pod poziomem morza, które mieści się wraz z Śródatlantyckim Grzbietem w centrum Oceanu Atlantyckiego, znanym z tego, że znajdują się tam dziwne 27 do 60 metrowe białe wieże na dnie morza.

W latach 2003 oraz 2005 Proskurowski i jego grupa zanurzali się w specjalnie przygotowanej naukowej łodzi podwodnej, aby zebrać płyn wydobywający się z otworów morza Lost City. Proskurowski znalazł węglowodory zawierające izotop C-13, który raczej wydaje się tworzyć się w płaszczu Ziemi, niż pochodzić z biologicznego materiału zebranego na oceanicznym dnie. Węgiel 13 jest izotopem, który naukowcy łączą z abiotycznym pochodzeniem, w porównaniu do węgla C-12, który zazwyczaj łączy się z pochodzeniem organicznym.

Ujścia

Proskurowski dowodzi, że węglowodory znajdowane w naturalnych hydrotermalnych płynach wychodzących z morskich otworów Lost City mogą być przypisane produkcji abiotycznej przez reakcje Fischer-Tropsch czy FTT. Równania Fischer-Tropsch zostały odkryte przez nazistowskich naukowców, którzy stworzyli metodologię produkcji syntetycznej ropy z węgla.

„Nasze odkrycia ilustrują to, że abiotyczna synteza węglowodorów w naturze może występować w obecności skał ultramarynowych, wody i umiarkowanych ilości ciepła – napisał Proskurowski.

Te badania potwierdzają główne argumenty fizyka Thomasa Golda z Cornell University, który dowodził w swojej książce: „The Myth of Fossil Fuels” (Mit pochodzenia ropy ze szczątków), że mikro organizmy pochodzą z płaszcza ziemi, gdzie bez fotosyntezy, żywią się węglowodorami powstającymi w ziemskim płaszczu w ciemnych głębokościach oceanicznego dna.

Potwierdzając ten punkt widzenia, Proskurowski dochodzi kończy artykuł zwracają uwagę na to, że: „Produkcja węglowodorów przez FTT może być powszechnym sposobem produkcji prekursorów istotnych dla życia składników środowiska oceanicznego dna czy wszędzie, gdziekolwiek ciepłe, ultramarynowe skały mają kontakt z wodą”.

Ujścia Lost City

Odkrycie abiotycznych węglowodorów w płynach uchodzących z dna morskiego Lost City jest drugim odkryciem w ostatnich latach wzmacniających abiotyczną teorię pochodzenia ropy.

Jak WND przekazywało w 2005 roku sonda NASA odkryła na Tytanie, potężnym księżycu Saturna obfitość metany C-13. Agencja ogłosiła jego abiotyczne pochodzenie.

*)abiotyczny biol. «odnoszący się do materii nieożywionej lub pozbawionej życia; nieożywiony»

– Czynniki abiotyczne «wszelkie elementy przyrody nieożywionej, działające na organizmy danego środowiska, np. czynniki klimatyczne, glebowe»

– Strefa abiotyczna «obszar nie zasiedlony przez organizmy roślinne i zwierzęce ze względu na warunki uniemożliwiające im życie»

раскрутка

Spoza łodzi

logo

SPOZA ŁODZI!

David Orton

 a oni myśleli, że widzą ducha Mk 6:49

Jezusa nauczającego na górze, znali; Jezusa karmiącego 5000, a nawet wzbudzającego martwych, znali!

Lecz ta nowa i dziwna manifestacja? Jezus osobiście nakazał uczniom udać się łodzią na drugi brzeg jeziora. Wraz z wieczorem nadeszła burza i byli ’utrudzeni’ wiosłowaniem, ponieważ wiatr był przeciwnym (p. Mk 6:48).

Greckie słowo przetłumaczone tutaj jako „utrudzeni” to basanizo , oznaczające: próbować, torturować, uciskać.

Oto obraz zachodniego ewangelicznego/zielonoświątkowego kościoła. Z przeciwnymi wiatrami post modernistycznego świata jest już „utrudzony wiosłowaniem”. Pomimo wszystkich swoich zdolności, jako wytrawni rybacy, świetni żeglarze z doświadczeniem zdobytym w sztormach wiedzą, że te wiatry są zbyt silne. Podobnie jak owi uczniowie współczesny kościół wytęża wszystkie swoje siły, umiejętności, wyszkolenie, aby wypełnić daną mu misję lecz przy wszystkich dostępnych zasobach nie jest w stanie poruszać się do przodu. W ostatnim czasie kościół Australii (mierzony uczestnictwem w niedzielnych nabożeństwach) podupadł o 12%, kościół Wielkiej Brytanii o 26%, a Ameryka Północna nie ma się wiele lepiej. Pod każdym możliwym względem współczesny zachodni kościół jest w „ucisku”.

Podobnie jak wtedy, Jezus przychodzi do niego o czwartej straży nocnej (między 3-6 rano) ? w najciemniejszej godzinie przed wschodem (p. Mk 6:48). Noc zleciała na wytężonej, bezowocnej pracy. Wyczerpani uczniowie są na skraju rezygnacji, lecz jest to straż, o której przychodzi Jezus, straż tuż przed wschodem, przed nowym dniem.

Mam dwuczęściowe pytanie – skąd On przychodzi i jak przychodzi?

Odpowiedź jest następująca: Pan przychodzi „spoza łodzi” i w „nowy sposób” (z czymś nowym).

Dla kościoła jest to najgorszy czas, a jednak najlepszy. Jest to godzina wielkiej próby i ciemności z jednej strony, lecz z drugiej, jedno z największych nawiedzeń i czas nowych początków.

W najciemniejszej godzinie kościoła Jezus przychodzi do niego z nową manifestacją boskiej mocy i celu, lecz kościół jest ograniczany przez swoją siłę i struktury. Polega na sobie i czuje się bezpiecznie w swym stworzonym przez ludzi systemie. Jest mu błogo w tym stanie i jest tak skupiony na sztormie i swoich własnych wysiłkach, – na fizycznych i doznaniowych rzeczach – że jest całkowicie zaskoczony. Jezus pojawia się, idąc po wodzie. Jest to coś tak daleko spoza ich ograniczonego pola doświadczeń, że natychmiast dochodzą do wniosku, że to jest duch! Jakże mógłby to być Bóg? Jest poza ich „łodzią” – uczynionego przez człowieka naczynia – spoza ludzkiego projektu, inżynierii i struktur!

A nie tylko to, jest to całkowicie „nowa rzecz” – Jezusa uzdrawiającego chorych, znali; Jezus karmiący 5000 ludzi, jest OK; ale to? Co to jest? To jest coś nieznanego, niemożliwego, zaprzeczającego naturalnym prawom, na których oni polegali, aby przetrwać. Łodzie są tak zaprojektowane, aby pływać po wodzie i tu właśnie się znajdowali! Takwięc, doszli do wniosku, że jest to 'fantom’ – 'duch’ (greckie  fantasma ). Ta manifestacja nie tylko nie była z Boga, ona nie miała „substancji” – nie była realna – to był albo jakiś wymysł wyobraźni, albo coś z eterycznego świata duchów.

Nie tylko błędnie rozumieli to nowe nawiedzenie Boże jako coś nie mające substancji (materii); lecz zareagowali na to strachem. W jednej chwili ci pewni siebie, zaprawieni rybacy zostali zredukowani do nędznego przestraszonego okrzyku strachu! (Mk 6:49/50).

Paralele są oczywiste. To nowe nawiedzenie zbliża się do nas „spoza łodzi”. Nagłe, zaskakujące objawienie Chrystusa przychodzi do nas i przychodzi z rzucanego burzą morza ludzi – z tumultu narodów. Bóg niebios pracuje na Swojej ziemi. Pracuje przez wzdychanie stworzenia – przez niemal niewyrażalne wołanie serca w sztuce i mediach –  przez każdy możliwy polityczny i biznesowy pościg za „gongiem zwycięstwa”. On przychodzi idąc po tym oceanie zmian stworzenia poddając go Sobie, w miarę jak historia porusza się ku pełnemu objawieniu jego synów i ostatecznego uwolnienia stworzenia z więzów.

Podobnie jak to zrobił w 'Rewolucji dla Jezusa’ lat 60tych i 70tych, Bóg ponownie nawiedzi młodzieżowe kultury i kontr-kultury, lecz tym razem, On będzie tym, który 'zakwasi cały zaczyn’ – będą całkowicie pochwyceni i zwrócą się, aby służyć Królowi. On również przeniknie i pokona bogactwa narodów powodując, że przeleją się one do Jego domu, rozszerzając Jego królestwo na wszystkie ludy, języki i plemiona. Każdy bałwan upadnie – fałszywe religie, ideologie i filozofie będą rozbite w pył przez ciężar nadchodzącego nawiedzenia. Lecz to nawiedzenie przyjdzie „spoza łodzi” – spoza normalnych struktur i schematów współczesnego kościoła.

W pierwszej chwili, ci w łodzi okrzyknęli, że to nawiedzenie nie jest materialne ? jest fantomem – przejściową mgłą, bez konsekwencji. Porównując, ich łódź zaprojektowana i wykonana przez ludzi jest o wiele bardziej materialna niż to, co się pojawiło. Mogą czuć ją, widzieć a nawet wiosłować! Uczniowie wierzą nawet w to, że są w stanie ją kontrolować – pomijając te przygniatające siły natury!

Zareagowali również strachem. Każdy strach przed burzą zostanie całkowicie pochłonięty przez strach przed nieznanym, a w szczególności przez ich strach przed tym co nadnaturalne. Spowoduje on odrzucenie tego poruszenia Bożego. Nawet wielu z tych, którzy obecnie prowadzą sieci nowych ruchów misyjnych, pastorskiej jedności czy nawet tak zwanych 'apostolskich’ odrzucą ze je strachem i przylgną do łodzi – do struktur i wzorów oferujących bardziej namacalne bezpieczeństwo.

Lecz niektórzy, podobnie jak Piotr, będą pobudzeni w sercach i na słowo Pana wyjdą z łodzi, aby iść do Niego (p. Mat. 14:28/29). Będą nieodparcie pociągani od znanych wzorców i struktur ku Niemu i w ten sposób, wychodząc z nich, wejdą w nową rzeczywistość wolności – w cudowność. Rzeczywistość chodzenia po wodzie, gdzie będą już rządzeni przez zmysłowe poznanie i naturalne wnioskowanie! Oddzielą siebie od reszty uczniów przez swoje nieustraszone pragnienie bycia z Nim – aby wyjść „na zewnątrz łodzi” i wejść w „nowe rzeczy”. Będą cierpieć z nim poza bramą, znosząc pohańbienie poza obozem (Heb 13:12, 13). Badania historii przebudzeń i przychodzenia Samego Chrystusa wymownie uczą nas, że nawiedzenia Boże przychodzą najmniej spodziewanymi drogami i zazwyczaj przez tych, którzy się nie liczą w religijnych systemach.

Dzięki temu nawiedzeniu kościół zostanie oczyszczony z ludzkiej kontroli. „Fenomen chrześcijan poza kościołem” (trend komentowany przez wielu, który powoduje, że tysiące dojrzałych wierzących opuszcza instytucjonalne struktury kościołów) jest jednym z aspektów tego – jedną ze zmian starego w nowe. Moim zdanie te masy ludzi „trzymają się wzoru” oczekując na pełne ujawnienie się „nowej rzeczy”. Instytucjonalny kościół nauczy się tego, że jego struktury i wzory nie mogą przyciągnąć nawiedzenia.

W rzeczywistości, Jezus chciał ich wyminąć (Mk 6:48). Oczekiwał na pewną szczególną ich reakcję, a odezwał się tylko ich krzyk desperacji i strachu, i na to zareagował. Zrobił to dwojako. Po pierwsze: powiedział do nich, upewniając ich, że ta „nowa rzecz” jest manifestacją Jego Samego i po drugie: wsiadł do łodzi! (Mk 6:49, 50). Zbliżające się nawiedzenie Boże wtargnie w struktury kościoła i wykorzysta je do Swoich własnych celów. Lecz wyłącznie wtedy, gdy kościół dojdzie do kresu swoich możliwości i zakrzyknie, a wtedy, z boskim impetem łódź w nadnaturalny sposób zostanie przeniesiona do jej celu przeznaczenia (Jn. 6:21). Wejdą do miasti na rynki, gdzie wielu rozpozna Jezusa i zostanie uzdrowionych (Mk 6:53-56).

Czy słyszymy, co Duch mówi do kościoła? 

Nawiedzenie nadchodzi z poza istniejących struktur i wzorców kościelnych zachowań. Zmieni ono nas bez względu na to czy wyjdziemy do Niego poza łódź, czy pozostaniemy przy bezpieczeństwie po ludzku skleconych struktur. Czy to możliwe, aby wielu spośród nas, którzy 'pracujemy w sieci’ tylko po to, aby zmienić konfigurację starego – zwyczajnie zmienia tylko układ obecnych struktur? To jest nowe poruszenie tak radykalnie odmienne, że potrzebujemy wyjść z tego, gdzie obecnie tkwimy. Będzie to reformacja, która odwróci nas od naszego uzależnienia od struktur ku osobie Jezusa – i ku zasadzie wcielenia – cudownej rzeczywistości Boga manifestującego się w ludzkim ciele.

Będziemy postawieni wobec wyboru wyjście ku Jego 'obecności’ lub pozostania w naszych „wzorcach”.

Sprawa dotyczy kontroli. Czy będziemy się  jej trzymać, męcząc się naszymi własnymi siłami, czy też pozwolimy temu odejść, uciekając wyłącznie do niego?

Wybór należy do ciebie.

————————————–

ZGODA NA PRZEDRUK:

Wolno kopiować i przekazywać ten artykuł  pod warunkiem zaopatrzenia go w pełne informacje o źródle pochodzenia tj. Służbie Lifemessenger. Dziękujemy.

Copyright © 2004 David Orton

 сайт

BC_31.01.08 Zasada resztki

logo

27 stycznia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
ZASADA RESZTKI
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/daniel3.html

A on [Nabukadnezar] odpowiadając rzekł: oto ja widzę czterech mężów chodzących wolno w środku ognia i nie ma na nich żadnego uszkodzenia, a wygląd czwartej osoby podobny jest do anioła. (Daniel 3:25).

Zwycięzcy to ci, nad których ciałami ogień nie ma mocy (Dn. 3:27a). Wrzuć ich do ognistego pieca, a oni nie zostaną pochłonięci, tylko oczyszczeni, tylko oczyszczeni. Ogień sprawia tylko to, że są bardziej podobnie do obrazu Czwartej Osoby, Syna Bożego, Pana Chrystusa. Ten ogień nie ma mocy nad nimi, ponieważ ogień nie ma mocy nad nim, a oto On jest pośród nich. Nie starają się o ten ognisty piec, lecz też nie cofają się przed nim, gdy przychodzi. Nie proszą o pokuszenia i próby, lecz nie boją się ich. Nie szukają diabła za każdym rogiem, lecz gdy znajdą go, demonstrują pierwszeństwo Chrystusa we wszystkim i nakazują poddanie się Jemu. To jest świadectwo Jezusa i służba Zwycięzców.


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение сайта