Stan 8/9.12.2019

8 grudnia
Problemem fałszywego ja jest to, że jest skuteczne, co najmniej na tej
powierzchniowej warstwie, a to jest wszystko, czego od niego chcę. Po prostu przykrywaj moją nagość i projektuje to, jak chcę być widziany.
Po jakimś czasie przekonuję samego siebie, że te okrycia pozorów to jestem prawdziwy ja.
O ile nieprawdziwość i przesadne dodatki u innych są bardzo jaskrawo widoczne to rzadko przyznajemy się do kłamstw w naszym własnym życiu. Jeśli mamy na tyle odwagi i uczciwości to istnieją pewne wyraźne wskazania rzeczy, którym musimy wyjść naprzeciw.

1. Zajmowanie pozycji obronnej:
ponieważ tak ogromna część twojego życia jest projektowaną nieprawdziwością, niemal wszystko może być postrzegane jako zagrożenie. Im bardziej zainwestowaliśmy w fałszywe ja tym bardziej obronną postawę będziemy przyjmować, ponieważ mamy tak wiele do ukrycia

Jeżeli fakt, że twoje zdanie jest podważane bądź ignorowane powoduje, że się jeżysz, to jest to znak, że ego jest obecne w znacznej mierze. Da się nauczyć maskować te zewnętrzne przejawy obrony, lecz wewnętrzne reakcje nadal wskazują na te same fałszerstwa.
Owo zbudowane przez siebie ja, któremu się przyklaskuje, nie może znieść ignorowania czy sprzeciwu. Małostkowość będzie stałym towarzyszem. Zawsze będziesz zdolny do tego, aby zauważyć drzazgę w oku drugiej osoby, będąc równocześnie ślepym na belkę w swoim własnym.

2.Przymus
Przymus zawsze reprezentuje nadmiernie rozwinięte dodatki, których
podstawową funkcją jest pomóc zachować nasze fałszywe ja. Niemniej,
utrzymanie tej iluzji jest źródłem całego naszego nieszczęścia, a
nieszczęście zawsze jest wynikiem tego, że nie można zrobić czegoś,co trzeba zrobić, mieć czegoś, co trzeba mieć czy też koniecznością ochrony tego obrazu.


Gdy już raz skutecznie stworzysz taki obraz, jego
utrzymanie kosztuje mnóstwo energii i powoduje życie w stałym napięciu.
Im więcej wiesz tym więcej musisz wiedzieć czy domagasz się dowiedzieć.
Tak, żądanie wiedzy o „duchowych sprawach” też może być natręctwem. Również jest dodatkiem, który przejmuje kontrolę i sprawia, że czujesz się tak, jakbyś był głodny Boga, podczas gdy faktycznie to ego chce czuć się bezpiecznie owinięte coraz większą ilością faktów o Bogu.
Niech Bóg broni przed tym, aby ktokolwiek powiedział jak bardzo
duchowy jesteś, bo wtedy ten przymus staje się jeszcze bardziej
intensywny, dając możliwość uderzenia ze strony braku poczucia
bezpieczeństwa i potrzeby ego.

Oto kilka często ignorowanych przymusów:

  • Zapewnianie sobie miłości i akceptacji przez osiągnięcia.
  • Ochrona swej reputacji, czy to dobrego czy złego chłopca. Jeśli musi być chroniona, nie jest prawdziwa.

Podobnie jak Jezus, wszyscy musimy być wyprowadzeni na pustynię, aby
skonfrontować się z tymi fałszywymi obrazami i dopóki nie zostaną
ujawnione i pokonane, nie będziemy chodzić w mocy. Przeczytaj uważnie 4 rozdział Ewangelii Łukasza w świetle tego, czym się podzieliłem.
Zwróć uwagę na to, że to, w jaki sposób kuszony był Jezus jest pod każdym względem naszym udziałem.
Nie konfrontuje się z jakimś stworzonym diabłem, lecz z pokuszeniem, aby, idąc za egoistycznym głosem, który mówi: „Jeśli jesteś synem, udowodnij to…”, stworzyć projektowany obraz własny, przeciwny do tożsamości, o której właśnie usłyszał od Ojca: „Ty jesteś moim synem…”

9 grudnia
Wyjaśnię nieco wczorajszy post. Kuszenie Jezusa na pustyni jest dla nas
wszystkich bardzo ważnym zdarzeniem. Obawiam się, że tak bardzo
zaznajomiliśmy się z tą historią, że nie pozwalamy jej objawić nam
czegokolwiek. Tak też jest z większością biblijnych historii. Zażyłość wywołuje samozadowolenie.
Wierzę, że owe trzy pokuszenia Jezusa są następstwem tego pierwszego,
które jest najbardziej powszechne i najważniejsze.
Pamiętajmy o tym, że Jezus był kuszony na wszystkie sposoby, jak ty i ja (Hbr 4:15). Kuszony oznacza, że „rozważał to”, a nie, że było to coś, co mu
przedstawiono, lecz nie było dla Niego atrakcyjne. Zazwyczaj sterylizujemy wszystko wokół Jezusa tak, aby pasował do naszej narracji,że jest w jakiś sposób inny od nas. Fundamentalizm zredukował listę pokuszeń do rejestru przepisów moralnych i zewnętrznych zachowań. Jest to płytkie i mija się z głębszymi sprawami serca. Posłuszeństwo zasadom żadną miarą nie definiuje duchowości, ani nie daje przemiany.

Pierwszym pokuszeniem Jezusa było zaproszenie do „spraw, aby z tych
kamieni stał się chleb”. Jaki jest kontekst tego? Jezus był głodny! Pościł przez czterdzieści dni. Tak więc, to pierwsze kuszenie ma na celu wykorzystanie twojej tożsamości do nakarmienia ciała. Otrzymujemy takie możliwości cały czas, nawet jeśli tego nie rozpoznajemy. Ego uwielbia nadawać swojej duchowości ważność przedstawieniami. Jest ono pokuszeniem bez względu na to czy oferowany jest sposób to, czy być duchowym, czy bardziej cielesnym – jest to ego wrzeszczące: „nakarm mnie!”
Innym sposobem spojrzenia na to pokuszenie jest to, że zwracamy uwagę na
kamienie. Kamienie reprezentują prawo. Wielu jest kuszonych do tego, aby
wziąć prawo i przedstawić ci go jako pożywienie, nazywając je „darem czy błogosławieństwem Bożym”. Uważaj, czym się żywisz. Wielu z tych,którzy co tydzień siedzą w budynkach z wieżyczkami oferowane są te same „kamienie”, które proponowano Jezusowi na pustyni, „oto jedz to,zrób to, przełknij to, a wszyscy będą wiedzieć, że jesteś z Boga”.

Jeśli ufasz w to, co Bóg mówi o tobie, nie musisz żyć na podstawie fałszywego Ja, które nieustannie próbuje udowodnić coś sobie czy potwierdzić swoją ważność. Każda pokusa, aby ulepszyć Bożą konstrukcję czyli ciebie jest niczym więcej, jak tylko ego, które chce być Bogiem i doprowadzić cię do tego, abyś przeskakiwał przez kolejne religijne obręcze. Jezus powiedział: „graliście na flecie, lecz ja nie będę tańczył dla was” (Mt 11:17). My również musimy odpuścić tą potrzebę odgrywania. Tak długo, jak nie zgadzasz się z Bogiem na to kim jesteś, nie będziesz chodził w mocy.

< | >

[Głosów: 4   Average: 4.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.