Codzienne rozważania_25.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

 2Kor  1:8-9
NIE CHCEMY BOWIEM, ABYŚCIE NIE WIEDZIELI, BRACIA, O UTRAPIENIU NASZYM, JAKIE NAS SPOTKAŁO W AZJI, IŻ PONAD MIARĘ I PONAD SIŁY NASZE BYLIŚMY OBCIĄŻENI TAK, ŻE NIEOMAL ZWĄTPILIŚMY O ŻYCIU NASZYM; DOPRAWDY, BYLIŚMY JUŻ CAŁKOWICIE PEWNI TEGO, ŻE ŚMIERĆ NASZA JEST POSTANOWIONA, ABYŚMY NIE NA SOBIE SAMYCH POLEGALI, ALE NA BOGU, KTÓRY WZBUDZA UMARŁYCH.

Pan Bóg pozwala nam dojść do kresu wytrzymałości, abyśmy nie polegali na sobie, ale na Bogu, który wzbudza z martwych. Paweł rozpoznał zamierzenia Boga. On i jego towarzysze osiągnęli kres swoich możliwości, byli pozbawieni wszelkiej nadziei. Doświadczenia te nie były stratą dla Pawła ani jego współpracowników. Bóg dał im siłę potrzebną do przetrwania. Pozwolił, aby ich to spotkało, po to, by nie polegali na sobie, ale na Bogu, który wzbudza umarłych. Pewność siebie jest pułapką i niebezpieczeństwem. Nie oznacza to wcale, że nie powinniśmy pokładać ufności w darowanych nam przez Boga darach, sile i zdolnościach, czy też doświadczeniach z przeszłości, do których możemy się odwołać. Ta ufność nie powinna jednak prowadzić nas do przekonania, że możemy działać niezależnie od Boga lub lekceważyć to, że jest on naszą prawdziwą siłą i obiektem naszej chwały. Poleganie na sobie jest niebezpieczne i może prowadzić do upadku. Czasami Bóg przez ciężkie doświadczenia musi uczyć nas, że nie mamy polegać na sobie, ale na nim. Nawet jeśli nauczymy się już tej lekcji, czasami może zajść potrzeba nauczenia się jej na nowo.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_24.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 1:3
BŁOGOSŁAWIONY NIECH BĘDZIE BÓG I OJCIEC PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA, OJCIEC MIŁOSIERDZIA I BÓG WSZELKIEJ POCIECHY.

Istnieje tylko jeden Bóg i to on jest Bogiem, który posłał swojego Syna, aby stał się Zbawicielem. Więź między Ojcem i synem jest wyjątkowa: Pan Jezus jest jedynym Synem Ojca, obiektem jego najwyższego uznania i uwielbienia. Przez Syna Ojciec w doskonały sposób objawia samego siebie. Bóg nazwany jest Ojcem miłosierdzia. Miłosierdzie jest wyrazem Bożego współczucia dla naszych utrapień, kłopotów i smutku. We wspaniały sposób znalazło ono odzwierciedlenie w życiu i charakterze naszego Pana Jezusa i zawsze prowadziło do konkretnych działań. Miłosierdzie Boga w naturalny sposób wypływa z jego ojcostwa. Każdy ojciec i każda matka z miłością troszczy się o swoje dzieci, szczególnie wtedy, gdy doświadczają bólu i cierpienia. Bóg jest Bogiem wszelkiej pociechy. Będąc doskonałym i miłosiernym Ojcem, zna i rozumie wszystko co nas dotyczy i może zesłać nam pociechę w każdym utrapieniu. Pociecha rozumiana jest jako siła, zachęta i odwaga potrzebna do zmierzenia się z teraźniejszością i przyszłością oraz umiejętność życia dzień po dniu. Nasz Ojciec może pocieszać nas na różne sposoby ponieważ jest Bogiem wszelkiej pociechy.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_23.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor. 1:3
BŁOGOSŁAWIONY NIECH BĘDZIE BÓG I OJCIEC PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA, OJCIEC MIŁOSIERDZIA I BÓG WSZELKIEJ POCIECHY.

Istnieje tylko jeden Bóg i to on jest Bogiem, który posłał swojego Syna, aby stał się Zbawicielem. Więź między Ojcem i synem jest wyjątkowa: Pan Jezus jest jedynym Synem Ojca, obiektem jego najwyższego uznania i uwielbienia. Przez Syna Ojciec w doskonały sposób objawia samego siebie. Bóg nazwany jest Ojcem miłosierdzia. Miłosierdzie jest wyrazem Bożego współczucia dla naszych utrapień, kłopotów i smutku. We wspaniały sposób znalazło ono odzwierciedlenie w życiu i charakterze naszego Pana Jezusa i zawsze prowadziło do konkretnych działań. Miłosierdzie Boga w naturalny sposób wypływa z jego ojcostwa. Każdy ojciec i każda matka z miłością troszczy się o swoje dzieci, szczególnie wtedy, gdy doświadczają bólu i cierpienia. Bóg jest Bogiem wszelkiej pociechy. Będąc doskonałym i miłosiernym Ojcem, zna i rozumie wszystko co nas dotyczy i może zesłać nam pociechę w każdym utrapieniu. Pociecha rozumiana jest jako siła, zachęta i odwaga potrzebna do zmierzenia się z teraźniejszością i przyszłością oraz umiejętność życia dzień po dniu. Nasz Ojciec może pocieszać nas na różne sposoby ponieważ jest Bogiem wszelkiej pociechy.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_22.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

1Kor  15:58
A TAK BRACIA MOI MILI, BĄDŹCIE STALI, NIEWZRUSZENI, ZAWSZE PEŁNI ZAPAŁU DO PRACY DLA PANA, WIEDZĄC, ŻE TRUD WASZ NIE JEST DAREMNY W PANU.

Paweł mówi, że rozmyślanie o przyszłej chwale powinno wzmocnić naszą wiarę i sprawić, że przyniesiemy obfity owoc. Wzmocnienie wiary oznacza, że jesteśmy stali i niewzruszeni. Nie możemy dać ponieść się trendom kulturowym, dostosowując chrześcijaństwo tak, aby pasowało do naszych czasów. Oprócz wzmocnionej wiary powinniśmy także przynosić obfity owoc. Paweł nawołuje nas: „bądźcie zawsze pełni zapału do pracy dla Pana wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu„. Chrześcijanie powinni być bogaci w zapał do pracy dla Pana. Ilu z nas może scharakteryzować swoją służbę dla Pana jako „pełną zapału?” Wielu z nas w ogóle ma trudności z zapałem do pracy dla Pana a powinniśmy być zawsze pełni zapału. Czy nie jest prawdą, że większość z nas z zapałem oddaje się zarabianiu pieniędzy i zaspakajaniu cielesnych potrzeb, podczas gdy nasza służba dla Pana jest mizerna i pozbawiona entuzjazmu? Jeśli to prawda, to w jaki sposób wyjaśnimy nasz brak zainteresowania służeniem Temu, który zapewnił nam taką wspaniałą przyszłość?
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Rozeznanie: sprawa Życia i Śmierci

Logo_TheSchoolOfChris

Chip Brogden

Lecz wy otrzymaliście Ducha Świętego, który żyje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak Duch poucza was o wszystkim i to, czego naucza jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, jak więc was nauczył, tak w nim trwajcie” (1J 2:27 NLT).

Ci, którzy żyją zjednoczeni w Krzewem Winny nie osądzają niczego według tego „czy mogę to, a nie mogę”, „czy należy to robić, czy nie należy’. Nie osądzają niczego nawet według tego, czy wydaje się „dobre czy złe”. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek zdecydował się na coś dlatego, że wierzył, że to jest „złe”. Oczywiście, że nie! Wybieramy według tego, co wydaje nam się być dobre. Problem w tym, że nadal polegamy na ciele, ciągle wierzymy, że możemy rozeznać dobre od złego. Tego szukał Adam: Drzewa Poznania Dobra i Zła.

Lecz tuż obok jest Drzewo Życia i kolejny przykład Życia Chrystusa. Teraz, kiedy już znalazłem się w Chrystusie i Chrystus we mnie, nie muszę niczego osądzać według ograniczonego poznania „Dobra i Zła”. Nie chodzi tutaj o „Dobro i Zło”, lecz o „Śmierć i Życie”. Zjedzenie z drzewa poznania Dobra i Zła wydawało się w tym czasie czymś dobrym. Wyglądało dobrze, było godne pożądania. Taki właśnie jest grzech. Grzech jest bardzo upragniony: gdyby tak nie było, nikt nie poddawałby się pokuszeniu. Potrzebujemy duchowego kompasu znacznie skuteczniejszego niż ograniczone poznanie Dobra i Zła, tego co Prawe i Nieprawe. My musimy rozeznawać Życie i Śmierć.

Może to brzmieć ezoterycznie i eterycznie, więc pozwólcie, że pokażę wam praktyczny przykład. Zadzwonił do mnie mój przyjaciel, którego martwiło nauczanie pewnego człowieka. Przebadał ten temat, przeczytał wszystko, co Pismo ma na ten temat do powiedzenia, poprosił tego nauczyciela o głębsze wyjaśnienie jego stanowiska i skonsultował się innymi ludźmi, którzy próbowali pomóc zanalizować to nauczanie. Zadzwonił do mnie, aby zapytać o moje zdanie i zaczął mi wykładać wszystko, co tak intensywnie przebadał. Muszę przyznać, że było to bardzo skomplikowane i zawiłe.

Przerwałem więc mu w tym momencie i powiedziałem: „Wiesz, doceniam całą pracę, którą włożyłeś w sprawdzenie doktrynalnej spójności tego człowieka, lecz ja nie muszę słuchać tego wszystkiego, co przedstawiasz, wykazując że jest w błędzie, ponieważ w tym nauczaniu nie ma życia. Spotkałem tego człowieka i nie ma Życia w tym, czego naucza. Nie muszę więc wybierać czy to nauczanie jest dobre czy złe, ponieważ nie ma w nim Życia. Jeśli nauczanie przynosi Śmierć to należy go unikać, bez względu jak intrygujące się to wydaje. Nawet jeśli to nauczanie zostanie zmienione i będzie wydawało się, że jest doktrynalnie poprawne, dalej trzeba go unikać, ponieważ nie ma w nim Życia”.
Continue reading

Codzienne rozważania_21.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

1Kor 13:13
TERAZ WIĘC POZOSTAJE WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ,TE TRZY; LECZ Z NICH NAJWAŻNIEJSZA JEST MIŁOŚĆ.

Paweł pisze, że wiara, nadzieja i miłość pozostaną. Nie przestaną istnieć. Wiara jest oczywiście tym, przez co jesteśmy zbawieni. Jest to cenny Boży dar, który pozwala nam widzieć w Chrystusie jedyną nadzieję na zbawienie i całkowicie polegać na tym, czego dokonał On a krzyżu. Nadzieja jest darem łaski od Boga
i powoduje, że niecierpliwie oczekujemy spełnienia się Jego obietnic. Wiara daje nam pewność, że zostaną spełnione, a nadzieja przynosi gorące pragnienie ich spełnienia. W niebie nie tylko będziemy nadal kochać Boga i siebie nawzajem, ale nasza miłość do Boga i innych osiągnie tam doskonałość. Wiara, nadzieja
i miłość będą istnieć w niebie ale z nich największa jest miłość. Wiara i nadzieja są cnotami niezależnymi i osobistymi. Mam wiarę dla siebie a dla kogoś innego. Mam nadzieję w sercu, ale nie mogę jej mieć za kogoś. Miłość natomiast pozwala mi sięgnąć poza siebie i własne potrzeby troszcząc się o innych. Miłość czyi mnie podobnym do Boga. On nie ma wiary czy nadziei ale jest miłością.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_20.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 5:6-8
WSZAK CHRYSTUS, GDY JESZCZE BYLIŚMY SŁABI, WE WŁAŚCIWYM CZASIE UMARŁ ZA BEZBOŻNYCH. RZADKO SIĘ ZDARZA, ŻE KTOŚ UMRZE ZA SPRAWIEDLIWEGO; PRĘDZEJ ZA DOBREGO GOTÓW KTOŚ UMRZEĆ. BÓG ZAŚ DAJE DOWÓD SWOJEJ MIŁOŚCI KU NAM PRZEZ TO, ŻE KIEDY BYLIŚMY JESZCZE GRZESZNIKAMI, CHRYSTUS ZA NAS UMARŁ.

Wiele razy słyszymy pytanie, skąd wiesz, że Bóg cię kocha? Pewności tej nie znajdujemy w okolicznościach, ale w Golgocie. Byliśmy bezsilni, niezdolni do zbawienia samych siebie, słabi i zgubieni. Kiedy byliśmy w tym stanie, Chrystus w oznaczonym czasie przyszedł i umarł za nas, choć byliśmy bezbożni, godni potępienia i nie mający zasług. To jest prawdziwa miłość! Trudno sobie wyobrazić, aby ludzka miłość postępowała w ten sposób. Zwykle nie ponosi ona tej najwyższej ofiary, choć od czasu do czasu można spotkać kogoś, kto twierdzi, że byłby gotów umrzeć za jakąś wyjątkową osobę. Dowodem miłości Boga jest fakt, że kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Byliśmy pełni nieprawości, rozmyślnie i niewybaczalnie podli i przewrotni wewnątrz i na zewnątrz. Byliśmy wrogami Boga a jednak Chrystus umarł za nas! Krzyż stanowi demonstrację miłości, która nie ma sobie równej. Jest to niepodważalne świadectwo, że Bóg nas kocha.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.