Dziwna sprawa: „doktryna”, a „miłość

crosby2

Gościnnie: Aaron Tilbury

Zagadka doktryny

Zostałem ostatnio pobłogosławiony rozszerzeniem relacji z braćmi i siostrami spoza naszej kościelnej rodziny. Jak uczyni to Ewangelia, i jak Jezus uczyni, te linie (graniczne – przyp. tłum.) zostały zamazane, a rodzina staje bardziej rodziną, ciągle kościołem, nadal ciałem, lecz bardziej połączona.

Niemniej, nie trzeba było wiele czasu, aby zdać sobie sprawę z tego, że doktryna może stać się kamieniem potknięcia w relacjach takiej „rozszerzonej” rodziny.

Doświadczyłem również ostatnio łaski otwartych drzwi służby i dotarcia do młodych ludzi w lokalnej szkole średniej. Tu, z kolei, młodzi ludzi kochają siebie nawzajem, co zmusiło nauczycieli do zadania pytania: „Jak?” (to możliwe – przyp. tłum.), a nam dało możliwość udzielenia odpowiedzi: „Jezus”. Ogromna łaska całkowicie niezasłużona z naszej strony.

Być może, jakże znaczące dla mnie w czasie tej ostatniej podróży, jest to, że szedłem i byłem prowadzony przez Chrystusa i Jego Ducha Świętego przez kilka rzeczy: jaki jestem, kim jestem w mojej rodzinie i w większej społeczności. Ten wzrost przysłużył się do uzyskania nowej wolności. Oczywiście, nie odbyło się to bez czkawki, lecz moja rodzina, i ja, lepiej teraz kochamy ludzi i jesteśmy przez nich kochani. To jest wolność. Spoglądając na tytuł tego eseju w perspektywie cudownego czasu, w którym się znaleźliśmy, należało by zapytać: „Co w tym dziwnego? Miłość obfituje! Wydaje mi się, że to całkiem proste. Ciesz się nią!”

“Bóg jest miłością” to doktrynalne twierdzenie
We wszystkich tych ostatnich doświadczeniach przewijał się jeden temat dyskusji, obecny w sercach ludzi, z którym spędzaliśmy czas: doktryna jest zła, a my mamy się po prostu kochać nawzajem. Niemniej, im więcej się o to modlę, tym bardziej widzę, że czasami miłość nie jest taka prosta, ponieważ nie jest czymś przypadkowym.

Continue reading

Codzienne rozważania_29.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jk 1:2-4
POCZYTUJCIE TO SOBIE ZA NAJWYŻSZĄ RADOŚĆ, BRACIA MOI, GDY ROZMAITE PRÓBY PRZECHODZICIE, WIEDZĄC ŻE DOŚWIADCZENIE WIARY WASZEJ SPRAWIA WYTRWAŁOŚĆ, WYTRWAŁOŚĆ ZAŚ NIECH PROWADZI DO DZIEŁA DOSKONAŁEGO, ABYŚCIE BYLI DOSKONALI I NIENAGANNI, NIE MAJĄCY ŻADNYCH BRAKÓW.

Życie pełne jest wzlotów i upadków. Pierwszy rozdział listu Jakuba uczy nas, jak radzić sobie w życiu z upadkami i wzlotami. Jest to perspektywa chrześcijańska. Wobec życiowych trudności żywa, osobista wiara w Jezusa Chrystusa sprawia, że świat zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. To wiara, która działa, która przezwycięża przeszkody i odnosi zwycięstwa poprzez pójście za Jezusem Chrystusem. Chrześcijanie wiedzą jak należy chwalić Boga i radować się życiem. Jaśniejąca niczym zwierciadło w słońcu łaski Bożej wiara promieniuje jeszcze większą jasnością w ciemnościach, jakie sprowadzają czarne chmury prób i doświadczeń. To prawdziwy test wytrwałości chrześcijanina, próba jego wiary. Wiara to „pewność tego, czego się spodziewamy, przeświadczenie o tym, czego nie widzimy” Hebr. 11:1. Wiara kieruje nasz wzrok ku Bożym obietnicom dotyczącym naszej przyszłości i skupia wszystko na Bożym planie zbawienia w Jezusie Chrystusie. Pewność tej wiary nie leży w tym co widzimy na własne oczy, że zostało dokonane, ale w tym, czego się spodziewamy choć tego nie widzimy. Żywa wiara to wiara w Chrystusa, która działa w posłuszeństwie Jemu.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w doświadczeniach.

Codzienne rozważania_26.08.2016

Judy 20
ALE WY, UMIŁOWANI, BUDUJCIE SIEBIE SAMYCH W OPARCIU O NAJŚWIĘTSZĄ WIARĘ WASZĄ, MÓDLCIE SIĘ W DUCHU ŚWIĘTYM.

Pierwszy obowiązek wobec nas samych jest taki, że mamy być budowniczymi: „budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą”. Najświętszą wiarą jest ewangelia, podstawowa prawda; właśnie ze względu na nią Juda poleca nam walczyć z herezją fałszywych nauczycieli. Wiara ta została nazwana „świętą” z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na swoje pochodzenie. Nie została wymyślona przez ludzi; przyszła od Boga. Wspaniała wieść, którą objawił Święty Bóg, a jakiej nigdy sami nie poznalibyśmy ani też nie dokonaliby tego najmądrzejsi ludzie na tym świecie. Przyszła z nieba, to święta wiara. Ta prawda znana jest jako „wasza wiara”, ponieważ chodzi o to abyśmy zareagowali na nią zaufaniem. To wiara, która wywołuje wiarę w Jezusa Chrystusa i zaufanie do Niego. Gdy położymy naszą wiarę i ufność w Nim, to wiar zmienia nasze życie i dokonuje w nas oczyszczenia. Jest to święta wiara ponieważ pochodzi od Boga. Najlepszym sposobem zabezpieczenia siebie przed niemoralnością heretyków jest budowanie się w prawdzie, która prowadzi do pobożności. Za to jesteśmy odpowiedzialni.
Pozdrawiam w ten piękny poranek

Codzienne rozważania_25.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jud 19
TO SĄ CI, KTÓRZY WYWOŁUJĄ ROZŁAMY, ZMYSŁOWI, NIE MAJĄCY DUCHA.

Z tego wersetu można by wnioskować, że fałszywi nauczyciele przypisują sobie posiadanie jakiegoś szczególnego daru czy namaszczenia od Ducha Świętego. Twierdzą, że posiadają podobne do snów wizje i spotykają się z niebiańskimi istotami w sferach duchowych. Oni mogą przypisywać to pewnemu niezwykłemu wyposażeniu ich przez Ducha Bożego. Juda patrzy na takie twierdzenia jak na niebezpieczny nonsens. Dwa czynniki związane z tymi nauczycielami dają pewność, że pomimo wszystkich tych deklaracji, oszukują się odnośnie ich związku z Duchem. Przede wszystkim ich niemoralne zachowanie stanowi wystarczający dowód na to, że nie mają Ducha Świętego. Są zmysłowi. Pragnienia nieodrodzonego ciała krążą w ludzkiej istocie wokół grzechu, własnego „JA” i tego świata. Zmysłowe przyjemności, luksusy i niemoralność są integralną częścią cielesności. To, że fałszywi nauczyciele nie mają Ducha, jest niszczenie przez nich jedności kościoła.
Pozdrawiam w ten piękny poranek i życzę błogosławionego dnia.

Oddzieleni do nowego posłuszeństwa

DuddleyHallDudley Hall
Oryg.: TUTAJ

Piotr, apostoł Jezusa Chrystusa, do wychodźców rozproszonych po Poncie, Galacji, Kappadocji, Azji i Bitynii, wybranych według powziętego z góry postanowienia Boga, Ojca, poświęconych przez Ducha ku posłuszeństwu i pokropieniu krwią Jezusa Chrystusa: Łaska i pokój niech się wam rozmnożą” (1Ptr 1:1-3).

Piotr daje rozproszonym wierzącym powód do nadziei, pomimo tego, że żyją otoczeni wrogą kulturą. Umacnia ich w prawdzie o tym, kim są i co się stało, gdy uchwycili się ewangelii – a jest to fantastyczne. Wszystko zaczęło się na długo przed tym, gdy zdecydowali się uwierzyć. Bóg Ojciec umiłował ich i wybrał, aby stali się Jego własnością. Wiedza uprzednia oznacza coś więcej niż poznanie przyszłości. Oznacza poznanie ludzi. Bóg nie tylko wiedział, co się będzie działo, gdy usłyszą ewangelię, On wybrał ich, aby ją usłyszeli i zostali oddzieleni, aby żyli w posłuszeństwie Jezusowi.

Na ludzi, zanim zostali przemienieni mocą ewangelii, można patrzeć z dwóch perspektyw czy dwojako ich opisać. Po pierwsze: wątpienie czy sceptycyzm. Cu kupili kłamstwo Węża, który poddaje w wątpliwość dobroć Boga. Na tym poziomie nie jesteśmy pewni, czy Bóg rzeczywiście ma na myśli dla nas to, co najlepszego. Dochodzimy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć bezwarunkowego zaufania Mu. Tak więc, nasze życie charakteryzuje niezależność do Boga. Po drugie: świadomość grzechu. Przekonani o tym, że Boża droga jest lepsza, decydujemy się być posłuszni Jego przykazaniom, co prowadzi jedynie do odkrycia, że nie jesteśmy w stanie całkowicie się do nich dostosować.

Bóg stanowczo zadziałał na rzecz rozwiązania tej sytuacji – Duch uświęcił nas przez oczyszczenie z wszelkiej nieprawości. Chwała, którą wszyscy straciliśmy wraz z upadkiem Adama, została odnowiona, gdy zostaliśmy umieszczeni w Chrystusie. Wstyd, jaki odczuwaliśmy, został usunięty z chwilą, gdy, dzięki Jego dziełu, zostaliśmy świętymi. On nieustannie wykonuje pracę, objawiając, co to znaczy, gdy on przekonuje, ujawnia i uzdalnia nas każdego dnia. Uświęcenie dynamicznie odbywa się w nas w miarę jak ukazywany jest nam majestat Jezusa i stale coraz bardziej Go kochamy.

Tego rodzaju świętość, którą daje Duch Święty, nie polega na tym, że mając silną świadomość popełnionych grzechów, rygorystycznie przestrzegamy zasad. Jest to raczej pokorne przekonanie o bezwarunkowej miłości. To przekonanie skutkuje w zaufaniu i miłości, które z jednej strony wracają do Boga, a z drugiej są przekazywane dalej. Wszelkie „posłuszeństwo”, które nie wynika z miłości jest bardziej ustępstwem, niż posłuszeństwem wiary. Może to robić wrażenie na innych, lecz nie na Bogu, który już uczynił dla nas ostateczną ofiarę.

Duch Święty nieustannie objawia wystarczalność krwi Jezusa. O ile chodzimy w wolności Bożej miłości, o tyle nie jesteśmy jeszcze doskonali w miłości i często wracamy do egoistycznych zachowań. Duch Święty uświadamia nam, że również te grzechy przykrywa krew Jezusa. Nie musimy żyć w poczuciu skażenia, strapieni naszymi upadkami. Niebiosa skupione są na krwi – my również powinniśmy być. Oczywiście, reagujemy, gdy Duch nas przekonuje. Dlaczego by nie? On pracuje w nas, aby uwolnić nas od wypaczonego skupiania się na naszych zachowaniach, pokazując nam zachowanie Zbawiciela Pana.

Posłuszeństwo Jezusowi jest takim darem. Wiemy, że Boża droga jest najlepsza, lecz nie możemy jej w pełni uchwycić się. Bóg zadziałał dla nas tak, aby posłuszeństwo Jezusowi stało się naszym przywilejem. Teraz możemy być posłuszni, nie będąc tak świadomi naszego posłuszeństwa/nieposłuszeństwa. Odkryliśmy kogoś znacznie większego, bardziej godnego naszej uwagi.

Codzienne rozważania_24.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jud 16
SĄ TO LUDZIE BIADAJĄCY NAD LOSEM SWOIM, KIERUJĄCY SIĘ SWOIMI POŻĄDLIWOŚCIAMI; USTA ICH GŁOSZĄ SŁOWA WYNIOSŁE, A DLA KORZYŚCI SCHLEBIAJĄ LUDZIOM.

Fałszywi nauczyciele to ci, którzy nieustannie obmawiają głosicieli prawdy. W jaki sposób oni na początku pozyskują słuchaczy dla swej fałszywej nauki? Pozyskują ich poprzez szukanie błędów w kościele i na nich skupiają się. Żadne zgromadzenie ludu Bożego tu na tej ziemi nie jest doskonałe. Kiedy widzimy w kościele skazy, przede wszystkim powinniśmy podziękować Bogu za pozytywne aspekty społeczności. Następnie powinniśmy prosić Boga, aby naprawił to, co jest złe. Jednak ci ludzie jeśli znajdą jakiś błąd, lubią szeptać o tym do innych i narzekać. Nie mówią o tym Bogu w modlitwie lecz narzekają do innych chrześcijan. Czyniąc tak mają na uwadze pewien plan. Narzekają do innych np. takimi słowami: „My zrobilibyśmy to lepiej. My znamy odpowiedź.” I w taki sposób znajdują słuchaczy dla swoich herezji. Chodzi im o to, że chcą zdobyć dla siebie władzę w kościele.Nie chcą być sługami, chcą być panami. Nie patrzą na kościół jak na kościół Chrystusa, lecz jak na coś, z czego będą ciągnąć korzyści. Może w swych sumieniach znajdują usprawiedliwienie dla swej postawy, mówiąc sobie: „Bóg chce, abym czuł się szczęśliwy wykonując swoją pracę”. Kościół ma służyć budowaniu ich własnego ego. Jak będzie to wszystko wyglądać w Dniu Sądu? Ich kazania są pełne opowieści o nich samych. Chełpią się wielką ilością nawróceń, pysznią się ilością chrztów i opowiadają nam o licznych uzdrowieniach, jakie następują w wyniku ich służby. Pycha jest zawsze znakiem rozpoznawczym fałszywego nauczyciela. Ci ludzie nie kierują się chęcią budowania innych, oni uważają za zabawne manipulowanie ludźmi.

Pozdrawiam w ten piękny poranek Bożym pokojem.

Drzewo Poznania Dobra i Zła

Richard Murray

Richard Murray

Otrzymuję zwykle mnóstwo pytań o to jakie było znaczenie Drzewa Poznania Dobra i Zła. Przede wszystkim, dlaczego Bóg stworzył to drzewo, szczególnie wobec tego, że wiedział, że Adam i Ewa zjedzą jego owoc? Czy nie znaczy to, że to Bóg stworzył, a więc jest odpowiedzialny, za istnienie zła? Proponowaną przeze mnie odpowiedzią na to drugie jest: NIE, Bóg NIE jest odpowiedzialny w żaden sposób, w żadnej formie czy kształcie za stworzenie czy istnienie zła.

Poniżej dwa eseje na temat tego najważniejszego drzewa. Mam nadzieję, że się spodobają.

1. Nowe podejście do sprawy dwóch drzew w ogrodzi.

Na Dwa Drzewa w Ogrodzie Eden spoglądano pod wieloma różnym kontami i różne interpretacje przyniosły wiele błogosław. Właśnie to, CO każde z tych drzew reprezentuje, jest przedmiotem licznych, owocnych spekulacji i wielu opinii.

Podobnie jak to jest w przypadku często występujących boskich metafor, Dwa Drzewa wprowadzają boską dynamikę, która stale dostarcza świeżej manny.

Oto najświeższa porcja.

Co by było, gdybyśmy potraktowali Dwa Drzewa w Ogrodzie Eden jako prostą alternatywę sposobu w jaki postrzegamy Boga i wierzymy w Niego. Każde Drzewo reprezentuje inne nastawienie, inną duchową pozycję, z których wybieramy sposób, postrzegania Boga, widzenia Jego natury. Innymi słowy: Drzewo, z którego korzystamy decyduje o tym, jaki jest główny trzon obrazu Boga. „Wybór Drzewa” determinuje to, w jaki sposób rozeznajemy i głosimy zarówno Boży charakter jak i Jego istotę.

To znacznie upraszcza sprawę.

Patrzenie z punktu widzenia Drzewa Życia postrzega Boga WYŁĄCZNIE jako życie, miłość i światło. Jego owocem jest wieczne i nieograniczone życie. Jest to drzewo Jezusa. Z drugiej strony, Drzewo Poznania Dobra i Zła, postrzega Boga ZARÓWNO, jako dobro i zło, JEDNOCZEŚNIE jako światłość i ciemność, jako miłość i gniew. Jego owocem jest śmierć: śmierć dla intymności z Bogiem i innymi, śmierć dla życia pełnego nieograniczonego błogosławieństwa oraz śmierć dla naszego biologicznego ciała. Tym drzewem jest Szatan.

Dlaczego obraz Boga jaki posiadamy, jest tak ważny? Ponieważ, dzięki temu, co A.W. Tozer nazwał „tajemniczym prawem duszy”, rozwijamy się tak, aby przypominać nasz obraz Boga. Teolog, Adrew Jukes, powiedział to w ten sposób: „Nasz punkt widzenia na Boga odbija się na nas samych. Powodowani jakimś wiecznym prawem, musimy być bardziej lub mniej zmieniani na taki obraz Boga, którego czcimy. Jeśli uważamy, że Bóg jest surowy, stajemy się surowi. Jeśli myślimy o Nim, że nie dba o ludzkie ciała i dusze, również nie będziemy się o nie troszczyć. Jeśli uważamy Go za Boga miłości, będziemy odzwierciedlać w jakiś sposób Jego pełną dobroci miłość”.

Continue reading