Grady J. Lee
Duch Święty dał nam sposób na to, aby oddzielać prawdę od błędu, lecz w czasach duchowych kompromisów, rozeznawanie nie jest popularne.
Kiedy kilka lat temu zacząłem odbywać regularne podróże do Nigerii, dowiedziałem się, że pewien nigeryjski duchowny, T.B. Joshua, wywoływał niezłe zamieszanie w tym kraju. Jego uczniowie często odnosili się do niego, mówiąc”Mąż Boży” bądź „Człowiek Synagogi”.
Ten afrykański kaznodzieja założył ogromny religijny obóz w Lagos, zwany „The Synagogue, Church of All Nations”. Zaczął przyciągać wielkie tłumy dzięki swoim mocom ku uzdrawianiu.
Początkowo, słysząc o nowej służbie uzdrawiania pojawiającej się na międzynarodowej scenie, byłem podekscytowany, lecz gdy porozmawiałem z pastorami z Lagos, dowiedziałem się, że żaden z głównych chrześcijańskich kościołów ani żadna denominacja, nie przyjęły ruchu Joshua jako czegoś autentycznego. Zielonoświątkowi pastorzy publicznie potępili go z powodu okultystycznego podłoża i z powodu mieszaniny chrześcijańskiej terminologii i pogańskich metod uzdrawiania.
W końcu siadłem z Joshua w 2003 roku, aby skonfrontować jego historię (w tym jego twierdzenia, że jego matka nosiła go w łonie 15 miesięcy dlatego, że był tak „szczególny”). Po jakimś czasie spędzonym w jego biurze, rozmowach przeprowadzonych z podobnymi do zombi uczniami, wywiadach z byłymi członkami jego kultu, oraz oglądnięciu filmów wideo jego dziwacznych metod (w których była również jakaś forma magicznego pisania), moje wewnętrzne odczucia potwierdziły mi, to, co mówiła mi już niezliczona ilość pastorów z Lagos, Port Harcourt, Abuja i innych miast: Ten człowiek nie działał przez moc Ducha Świętego.
„Bóg
dał nam duchowe dary w jednym pakiecie, a rozeznawanie jest częścią
tego zestawu. Nie jest to opcjonalne”.
Jeszcze bardziej zdumiewał mnie widok samolotów wyładowanych chrześcijanami z Płd. Afryki, Europy i Płn. Ameryki przybywających do Nigerii, aby wziąć udział w jego spotkaniach. Podnieceni pielgrzymi przyjechali, aby przyjąć Boże dotknięcie. Chcieli duchowego wszczepienia; niektórzy wyjeżdżali twierdząc, że zostali uzdrowieni.
Zakończyłem to doświadczenie, zdając sobie sprawę z tego, jak dramatycznie został amerykański kościół pozbawiony daru rozeznania. Gdy ruch charyzmatyczny był u swego szczytu 30 lat temu, chrześcijanie ponownie odkryli dary Ducha Świętego wymienione w liście apostoła Pawła do Koryntian. Uchwyciliśmy się wtedy uzdrowienia, proroctwa, mówienia językami i cudów – darów, które były ignorowane przez główny nurt kościoła przez stulecia.
Nauczyliśmy się również tego, że rozeznawanie jest jednym z tych nadnaturalnych darów (p. 1 Kor. 12:8-10). Byliśmy uczeni, że skoro diabeł ma zdolności do podrabiania, a działalność Szatana obejmuje „wszelką moc, znaki i fałszywe cuda” (2 Tes. 2:9), Boży ludzie muszą być wyposażeni w nadnaturalną moc, aby rozpoznać różnicę miedzy tym, co prawdziwe, a tym co fałszywe.
Bóg dał nam duchowe dary w jednej paczce, a rozeznawanie jest częścią tego zestawu. Nie jest ono opcjonalne. Wygląda na to jednak, że dziś odłożyliśmy ten dar na bok – być może byliśmy nieufni wobec każdego daru, który wymaga od nas praktykowania jasnego osądu.
Żyjemy w czasach zamieszania znaczonych przez duchowy kompromis, moralny relatywizm i zwodnicze imitacje. W naszej współczesnej kulturze góra jest na dole, a to co prawe, jest złe. Opra mówi nam, że Jezus nie jest jedyną drogą do Boga. Duchowość wznosi się i chwyta, a ty możesz sam określić, której chcesz. Szeroka droga do zagłady jest celebrowana, podczas gdy wąska droga zbawienia jest krytykowana.
W niektórych charyzmatycznych kościołach pobudzane jest pragnienie nadnaturalności, podczas gdy przywódcy niechętnie stawiają wokół tego granice ze strachu, że zostaną uznani za nietolerancyjnych. Zaprzestaliśmy nauczania o rozeznawaniu, ponieważ zmusza ono do stawiania linii. Dramatycznie potrzebujemy powrotu do tego, czego naucza Biblia na ten ważny temat:
1. Nakazano nam rozeznawać. Apostoł Jan poleca nam: badajcie duchy, żeby sprawdzić czy są od Boga, bo wielu fałszywych proroków wyszło na świat (1 Jn 4:1). Słowo „badać” oznacza „sprawdzać jak metal”, a było to proces, który dawał jubilerowi dowód autentyczności. Metale mogą podobnie wyglądać i wyłącznie zastosowanie gorąca umożliwia sprawdzenie, które z nich jest fałszywy lub słabej jakości. W takich przypadkach, nie wszystko złoto, co się świeci. Nie lubimy sprawdzianów, ponieważ wydają się takie przykre; nie lubimy konfrontacji; chcemy być dla wszystkich mili, lecz to Pan mówi nam, abyśmy badali duchy. Czy chcemy podobać się ludziom, czy Bogu?
2. Rozeznawanie jest znakiem duchowej dojrzałości. Autor Listu do Hebrajczyków mówi swoim czytelnikom, że są duchowymi dziećmi, które nie potrafią właściwie przyjmować duchowego pożywienia: Pokarm stały jest do dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego (Heb. 5:14). Wniosek jest tutaj taki, że ci, którzy nie nauczyli się rozeznawać, są duchowymi karłami.
Czy to możliwe, że amerykański kościół był tak bardzo skupiony na zadowalaniu swoich własnych materialnych i emocjonalnych potrzeb, że utknęliśmy w stałym niemowlęctwie? Biblia oferuje lekarstwo: Wzrastajcie! Nigdy nie dojdziemy do pełnej dojrzałości w duchowym sensie, jeśli nie rozwiniemy rozeznawania..
3. Rozeznawanie niszczeje, gdy przywódcy idą na kompromis. Prorok Ezechiel potępiał kapłanów i rządzących Izraelem, ponieważ nie uczyli oni ludzi rozeznawania. … nie odróżniają świętego od pospolitego, i nie pouczają o tym, co nieczyste, a co czyste. (Ez. 22:26). Wers ten mówi, że rozeznawanie jest kształtowane przez wybory, których dokonują przywódcy.
Gdy pasterze, nie budują murów, owce wędrują w stronę terytorium wilków. To dlatego Bóg utrzymuje wobec przywódców wyższe standardy. Dziś, w niektórych przypadkach, przywódcy przyprowadzili swoje trzody w pobliże toksycznych źródeł. Ewangelia została zanieczyszczona i zatruta doktrynami a w niektórych tragicznych przypadkach stało się to przez bezpośrednie zaszczepienie niemoralności i chciwości z kazalnicy.
Chcesz rozeznania? Prawdopodobnie nie przysporzy ci to popularności, lecz modlę się o to, abyś chciał zaryzykować popularność po to, abyś został dojrzałym uczniem Jezusa – abyś strzegł kościół przed zwiedzeniem.
——
J. Lee Grady jest wydawcą magazynu Charisma.

