Author Archives: pzaremba

Prawdziwe i fałszywe światło

Richard Murray

Zarówno chrześcijanie jak i zwolennicy New Age korzystają ze „światła” jako dominującego tematu nauczania.

Na czym polega różnica
W Ewangelii Jana 1:9 Jezus jest nazwany „prawdziwym światłem”. Sugeruje to, że są jakiegoś rodzaju odcienie „fałszywego światła”, których należy unikać jak zarazy, ponieważ one są zarazami.

Jezus potwierdził to potwierdził: „A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne”. Światło New Age jest ciemnością, która pochodzi z fałszywego światła i jest to łatwe do wykrycia. Ono NAS doprowadzi do łez i śmierci.

Guru New Age mówią, że to my jesteśmy swoim własnym źródłem światła, że jesteśmy zarówno baterią jak i żarówką świecącą naszym własnym światłem. Innymi słowy: jesteśmy swoim własnym alfa i omega.

W przeciwieństwie do tego chrześcijaństwo mówi, że Chrystus jest naszym jedynym źródłem świtała, że możemy być ludzkimi żarówkami zdolnymi do przewodzenia boskiej energii, LECZ my sami w sobie nie jesteśmy boskim źródłem mocy.

Guru New Age mówią nam, że mamy chodzić w naszym własnym doskonałym świetle, że nie jesteśmy grzesznikami i nigdy nie byliśmy, że nie potrzebujemy zbawienia przez Jezusa czy jakiejkolwiek innej osoby Trójcy, i że zawsze byliśmy na swój sposób doskonali.

Continue reading

Stan 11.07.2020

Stan Tyra
11 lipca

Obecnie bardzo często używamy w naszych duchowym języku wyrazu „wszechświat”. Lecz czym jest ten Wszechświat. Czy to mechanizm, czy organizm? Różnica jest taka, że mechanizm jest systemem zaprojektowanym i kontrolowanym przez wielkiego mechanika czy architekta, a organizm jest żywym bytem, który sam sobą zarządza. To, co mechaniczne ma w sobie coś z robota, a organizm jest żywy.

Wyłącznie organizm ma zdolność do odtwarzania życia.

Ludzie całkowicie są pochłonięci tym: „jeśli jest Bóg to dlaczego to się dzieje?” W ten sposób myślą ludzie, którzy mają monarchiczny (mechaniczny) obraz Boga jako Króla (Królów), który rządzi i panuje na ziemi, jako kosmiczny dyktator. Podobnie postrzegają swoje kościoły jako sale rozpraw, gdzie oni klękają i leżą przed Królem, a jednak śpiewają o tym, że są naprawdę wolni. Niemal wszystkie budynki kościelne są zaprojektowane jako repliki systemu sądowego.

Sugerowałbym, że ten Wszechświat jest organizmem i jako organizm sam sobą zarządza. Na przykład nasze ciało jest organizmem, który nie ma żadnego szefa. Każda unikalna jego część działa i funkcjonuje w całkowitej niezależności od pozostałych. Mógłbyś powiedzieć, że „to mózg jest bossem”, lecz tak nie jest. Jest on jedną z części całości.

Continue reading

Stan 6/7.07.2020

Stan Tyra
6 lipca

Mentalność stadna jest  siłą, która celowo okrada nas z wszelkiej indywidualności. Obserwujemy to od dawna zarówno w religii jak i polityce a obecnie na niespotykanym poziomie w czymś co się nazywa „systemowym rasizmem”.
Bez względu na swoje osobiste doświadczenie przyjmujesz tą mentalność i przejmujesz historie stada jako własne. Taka mentalność nie tyle jest specyficzna dla rasy, ponieważ na mentalność stadną składają się ludzie różnych ras, wszyscy mający to samo grupowe myślenie.

Nie twierdzę, że wszystko jest doskonałe, mówię, że postrzeganie jakoby „wszystko jest potworne” było znacznie większe od tej rzeczywistości. Media chcą, abyś myślał, że wszystko jest ogromne i koszmarne, bądź nie będzie z tego zysku jutro. Pamiętaj: „doskonały świat” nie daje gwarancji tego, że doskonali ludzie będą podejmowali doskonałe decyzje (p.: Adam i Ewa, Kain i Abel).
Ralph Waldo Emerson powiedział: „Być sobą w świecie, który nieustannie stara się zrobić z ciebie kogoś innego, jest największym osiągnięciem”. Jakże prawdziwe.

Ujęło mnie ostatnio stwierdzenie Jezusa: „…spójrzcie na lilie wodne…” i na to, jak one i ptaki, nie troszczą się o nic. Jest tak dlatego, że jedyna tożsamość jaką posiadają to to, kim są a zatem żyją „bez-zakłóceń”. Nie mają religii, a jednak są w pełni świadome i zadowolone z tego, co im dano. Nie mają politycznego zdania, ideologii czy filozofii.

Jeśli możesz być wolny, wolny od opinii innych, grupowego myślenia, choćby przez krótką chwilę to poznasz wartość indywidualności i moc prawdziwej wolności. Dziś, z czym wszystkie poprzednie pokolenia zmagały się, indywidualność jest niemal zatracona pośród kolektywnych idei, koncepcji kultury zarówno przeszłych jak i obecnych.


Aby być jednostką indywidualną musisz znaleźć sposób na wyjście ze zgliszcz grupowego myślenia. Polityczne systemy nie pracują na korzyść twojego indywidualizmu; rasowe niepokoje, religijne systemy przekonań – również nie. Całe ich działanie skierowane jest na korzyść własną a ciebie potrzebują do tego, abyś napędzał ich narrację, wypychał ich portfel i zgadzał się z ich interpretacją życia.

Jeśli nie nauczysz się być oryginalny, nigdy nie będziesz właściwe podłączony i pokój nigdy nie urzeczywistni się. Zawsze będziesz żył życiem niespokojnym na „jakiejś wyspie, któregoś dnia” („someday island”). Choć masz więcej chwały niż jakakolwiek roślina czy zwierzę, będziesz żył życiem, które nigdy nie wychodzi poza ten poziom. Będziesz zwyczajnie smutny

Na pytanie: „Co to znaczy być jednostką indywidualną?” możesz odpowiedzieć sobie tylko ty sam. Stań przed lustrem w dobrze oświetlonym pomieszczeniu. Tak właśnie widzisz ty sam siebie i tak widzi cię świat. Wyłącz teraz światło. Taki jesteś. Jest to wstęp do odkrycia „JA JESTEM” siebie.

Kim jesteś jako jednostka indywidualna nigdy nie znajdzie odpowiedzi w społeczeństwie czy plemienności. Cały biznes społeczeństwa czy plemienności był, jest i zawsze będzie skupiony na tym, co zewnętrzne. Nigdy nie myl religijnego wyścigu z duchowym, czy genealogii z tożsamością jednostki.

Religia to muzeum artefaktów, podczas gdy duchowość to podróż w głęboką rzeczywistość siebie. Genealogia to studium tego, co było, ty zaś jesteś objawieniem tego, co jest. Dopóki nie przebijesz się na wolność z tej zbiorowej przeszłości, nigdy nie będziesz wiedział co to znaczy być jednostką indywidualną.

7 lipca
Media stworzyły cierpiący świat, za który ty jesteś odpowiedzialny. Jeśli próbujesz z tego wyjść, medialni nałogowcy, którzy uważają się za zaangażowanych aktywistów, spróbują cię zawstydzić i określić jako kogoś biernego. Oskarżają: „Nic nie robisz! Ty jesteś częścią problemu!”

Jest tak dlatego, że zostali świadomie przekonani przez media do przyjęcia problemów świata jako własnych. Gdy już raz pojmiesz cały świat czy nawet cały naród jako coś, co się dzieje dzięki tobie to już jesteś wessany w życie nieustannej desperacji. Teraz media są zachwycone, ty codziennie włączasz je w poszukiwaniu jakiegokolwiek zwycięstwa, a zwycięstwem dla plemiennej mentalności jest tworzenie absurdalności, bądź w przypadku mentalność stadnej nieustanne martwienie się tą właśnie absurdalnością.
W obu przypadkach stada potrzebują tych samych mediów bądź w celu napędzania bądź uspakajania ich mentalności.

Problem dla zmartwionego cierpiącego człowieka jest taki, że to media przekonały go, że jego świat nie jest już wioską i doprowadziły go do poczucia odpowiedzialności za cierpienia całego kraju bądź planety. Był taki czas, że świat ograniczał się tylko do odległości, którą można było przejść na piechotę. Jeśli chciało się coś zmienić to robiło się to w ramach SWOJEJ społeczności. Jeszcze nie tak dawno świat człowieka to miasteczko, miasto i trzy kanały telewizji, która przekazywała informacje co się w nich dzieje.

Oświeceni ludzie często wyglądają na grubiańskich i nieczułych, ponieważ nie zgadzają się na przyjęcie światowych problemów jako własnych i nie dadzą się wciągnąć w próby rozwiązywania twoich emocjonalnych spraw. Robią tak dlatego, że wiedzą, że rozwiązanie twoich emocjonalnych problemów nie rozwiąże twojego cierpienia. Miałem do czynienia z tak wieloma ludźmi, którzy cierpieli dlatego, że byli uzależnieni od cierpienia, a bliscy i znajomi wspierali ich w tym cierpieniu, ponieważ byli uzależnieni od tego, aby być potrzebnymi. Jest to najważniejsza część roboty „stada”. Zachęcanie każdego do korzystania z cierpienia, aby pozyskać uwagę i wsparcie innych.

Problemem jest to, że większość oskarża o cierpienie rzeczy zewnętrzne. Nie mają świadomości tego, że może to być w nich, ich myślach, pragnieniach i stworzonych przez siebie samych uprzedzeniach. Nie da się przekazać komuś innemu własnego cierpienia, można tylko zmusić innych do udziału we własnym cierpieniu.
Spójrz na swoje własne życie. To cierpienie, które obecnie przeżywasz prawdopodobnie nie jest wielkie, lecz odczuwasz je tak, ponieważ nasłuchałeś się i naoglądałeś tych, wokół ciebie, którzy cierpią. Rozwiązanie jest tak proste: jeśli gdzieś jest miejsce, w którym pięć osób mówi o swoim cierpieniu i jest takie, w którym nie ma nikogo to idź tam. Wyłącz media. Zredukowanie cierpienia polega po prostu na tym, aby przestać słuchać każdego, kto mówi o cierpieniu. Jeśli dzieje się to w twojej społeczności, a możesz pomóc – pomóż. Nie angażuj się nie próbuj rozwiązać emocjonalnych potrzeb świata, który dostrzega i stale mówi o swoim  cierpieniu.

<|>

Dlaczego został nadany Dekalog 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Równowaga między wiarą a łaską

Jak mamy żyć umacniając się łaską, gdy otacza nas religijny świat, z jego regułami chcącymi nas kontrolować? Ostatnio skończyłem na tym, jak Bóg wszedł w osobistą relację z Abrahamem co sprawiło, że wszystkie formuły religijne stały się nieaktualne.

Doskonali według prawa, jednak świadomi braku życia wiecznego

Bogaty młodzieniec przyszedł do Jezusa i spytał: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć żywot wieczny?” (Mat. 19:16)

Powiedział, że od młodości przestrzega całego prawa, ale zdawał sobie sprawę, że przestrzeganie zasad nie dało mu życia wiecznego.

Nikodem – żydowski przywódca, w poszukiwaniu tego samego życia, przyszedł do Jezusa nocą (Jan. 3). Piotr również przyznał w Jan 6:68, kiedy wszyscy się odwrócili, że Jezus miał w sobie życie wieczne. Paweł w Fil. 3:4-8 stwierdził, że zanim poznał Pana, był doskonały jeśli chodzi o wypełnianie Zakonu, ale uświadomił sobie, że potrzebuje Chrystusa.

Ludzie ci zdali sobie sprawę z tego, że przestrzeganie Prawa Mojżeszowego nie dało im życia wiecznego. Wszystko, co Prawo czyniło, to wskazywało na grzech i zapewniało sposób na jego tymczasowe usunięcie spomiędzy człowieka i Boga, jednak niewiele miało wspólnego z życiem wiecznym. Jakże smutny jest fakt, że niektórzy chrześcijanie dzisiaj wierzą, że przestrzeganie Prawa Mojżeszowego zapewni im miejsce w niebie. W rzeczywistości prawo nie czyni niczego doskonałym i dlatego nie może dać człowiekowi życia wiecznego. Wspomniałem ostatnio Pawła, który powiedział, że gdyby można było uzyskać życie wieczne przez wypełnianie prawa, to Bóg dawno dałby takie prawo ludziom. (Gal. 3:21)

Continue reading

Transgender niszczy pokolenie młodych kobiet

Abigail Shrier
8.07.2020

W dzisiejszym spotkaniu The Van Maren Show, do Jonathona przyłączyła się  Abigail Shrier, autorka „Irreversible Damage: The Transgender Craze Seducing Our Daughters” (Nieodwracalne zniszczenie: Transgenderowe szaleństwo zwodzi nasze córki”.), aby przedyskutować eksplozję ilości nastolatek utożsamiających się jako transgender. Rozmawiają również o tym, w jaki sposób ruch trans niszczy całe pokolenie dziewcząt i jak to się dzieje, że ta złowroga ideologia rozprzestrzenia się tak szybko.

Shrier, prawniczka, twierdzi, że, Ruch transgender niszczy pokolenie młodych kobiet. Po ukazaniu się jej artykułu na temat praw dotyczących tego tematu, zaczęła przyglądać się nagłemu wzrostowi ilości nastolatek, które twierdzą, że są transgender. Rodzicie i inne osoby docierały do niej, mówiąc, że ich córki zmagają się z transgenderyzmem i wiele koleżanek  ze szkół ich córek twierdzi to samo. Ponieważ śledczy dziennikarz z The Wall Street Journal nie podjął się przyjrzenia bliżej tematowi, Shrier zdecydowała się zrobić to sama,.

Pełny program można obejrzeć poniżej (j.angielski):

Continue reading

Dlaczego został nadany dekalog 2

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Skutki legalizmu
Ostatnio mówiłem dlaczego Bóg nadał Prawo Mojżeszowe, że stało się to dlatego, że grzech był na świecie, ale do tego momentu nikt nie wiedział dokładnie, czym on jest. Nie istniały wtedy żadne absoluty, nie było poznania dobra i zła.

To Bóg powiedział, żeby nie patrzeć na nagą żonę lub córkę innego mężczyzny. To Bóg powiedział, że jeśli odpowiadasz za coś, to złem jest oskarżanie o swoje zaniedbania innego człowieka. To Bóg powiedział, że złem jest pożądanie błyszczącego, nowego rydwanu swego sąsiada i że powinno się raczej cieszyć z jego powodzenia oraz być zadowolonym z tego, że samemu jeździ się10-letnim pojazdem.

Przestrzeganie zasad nigdy nie torowało drogi do nieba i dalej tego nie robi.

Bogaty młodzieniec stwierdził, że od swej młodości zachowywał całe prawo, ale przyznał, że nie posiada życia wiecznego – przed Bogiem i człowiekiem pozostawał sprawiedliwym, jednak nie miał w sobie Bożego życia.

Autor Listu do Hebrajczyków powiedział to wersecie 7:19: „zakon nie przywiódł niczego do doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do Boga”. Jeśli wychowywałeś się w religijnym domu, czy kościele, zdawałeś sobie doskonale sprawę z tego, że nigdy nie będziesz w stanie być wystarczająco dobrym dla swojego rodzica, pastora oraz (tak ci się wydawało) dla Boga. Prawo nie czyni doskonałym niczego. Nigdy nie będziesz w stanie uszczęśliwić mamy, taty, czy też Boga.

Abel i Kain złożyli Panu ofiary. Abel, okazując prawość, ofiarował krew niewinnego zwierzęcia na przykrycie swego grzechu, jednak Kain ofiarował Bogu swoje dzieło – plon w postaci warzyw. Bóg zaakceptował krew, ale warzywa odrzucił. Z tego powodu Kain jest ojcem fałszywych religii. Wszystkie religie są wysiłkami człowieka, gdy próbuje przyjść do Boga na własnych warunkach; jednak chrześcijaństwo jest inne – tu Bóg przyszedł do człowieka na swoich warunkach. Bóg powiedział: „Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana…, bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje” (Iz. 55)

Continue reading

Dlaczego został nadany Dekalog 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum. Tomasz S.

Dlaczego Bóg ustanowił zasady
Ostatnią serię o łasce zakończyłem pytając, po co w ogóle Bóg dał Prawo? Jeśli łaska daje siłę, jeśli ma swój cel i jest święta, uczy i umacnia nasze serce, dlaczego mielibyśmy kiedykolwiek potrzebować 10 Przykazań?

Oto odpowiedź: Człowiek może być nieświadomy czegoś, ale wciąż pozostawać winnym

Grzech spadł na całą ludzkość, ale człowiek nie wiedział, co to znaczy grzeszyć, więc nie można go było pociągnąć za to do odpowiedzialności:

„Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli; albowiem już przed zakonem (Mojżesza) grzech był na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu nie ma; lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza (do momentu nadania Prawa) nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam…” Rzym. 5: 12-14

To był problem Boga – człowiek grzeszył, ale nie miał pojęcia, czym jest grzech, więc nie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności przez Niego.

Wcześniej, w wersecie 4:15 Paweł stwierdził to samo: „… gdzie bowiem nie ma zakonu, nie ma też przestępstwa”.

Ludzkość nie miała żadnego standardu, który mówiłby im o dobru i złu, grzechu i życiu – grzeszyli i umierali, nie wiedząc nic na ten temat. Co Bóg miał zrobić?

Pomyśl o tym. Od Adama do Noego nikt nigdy nie powiedział, że istnieje absolut dobra i zła. Tak samo z Abrahamem – chodził z Bogiem, ale Bóg nigdy nie dał mu listy absolutów dobra i zła.  Ta sama sytuacja z Józefem. Przyjmujemy za pewnik, że kradzież jest czymś złym, ale nie wiedziano o tym w tamtych czasach. Kto powiedział, że kradzież krowy swego sąsiada jest czymś złym? Ty i jakaś armia?

Continue reading