Author Archives: pzaremba

Słowo od Pana 12.01.2019, część 3

https://churchwithoutwallsinternational.org/

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Dzisiaj w bardziej konkretny sposób odniosę się do tego, co Pan powiedział w czasie ostatniej, bardzo intensywnej wizytacji, a co dotyczyło ciała Chrystusa. Wielu wierzących przypomina kościół w Laodycei i podobnie jak oni, jeśli sami siebie nie osądzą, znajdą się w niebezpieczeństwie. Wizytacja Pana dotyczyła tej części ciała Chrystusa, które przypomina kościół w Laodycei.

Laodycea

Laodycea została założona niedaleko gorącego źródła, które było bogate w minerały. Ludzie przybywali z całego Cesarstwa Rzymskiego, aby wziąć kąpiel w leczniczych wodach i zaaplikować na siebie błoto bogate w minerały. Miasto było tak bogate, że gdy w roku 60-tym uległo zniszczeniu w następstwie trzęsienia ziemi, odrzuciło propozycję pomocy Nerona w odbudowie i odbudowało się samo z własnych środków.

Szczególne znaczenie w mieście miało centrum leczenia chorób oczu, gdzie przygotowywano maść, którą nakładano na oczy wierząc, że wyciągnie z ciała truciznę sprawiającą złe widzenie. Rzymianie chcąc dostarczyć wodę do miasta, budowali rurociągi, ale woda była tak bogata w minerały, że zatykała rury, które wymagały nieustającej konserwacji. Wiadomo też, że zanim woda dotarła do miasta, była jeszcze za gorąca, aby ją od razu pić, ale jednocześnie zbyt chłodna, aby w niej gotować. Była po prostu letnia.

Wygodny kościół

Jezus użył tego lokalnego obrazu zwracając się do nich: „Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich” Obj. 3: 15-16

Słowo „uczynki” to „erga”, od którego pochodzi słowo „ergonomiczny”, co oznacza projekt, który jest wydajny i wygodny do pracy i życia. Mieszkańcy wiedli łatwe i przyjemne życie. Ich ‘dawanie innym’ nie wymagało od nich wysiłku. Ich życie było „ergonomiczne” – łatwe, letnie i wygodne.

Continue reading

Słowo od Pana 01.12.2019 – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Dzieliłem się z Wami odnośnie wizytacji Pana z 1 grudnia i rzeczy, które dotyczyły ciała Chrystusa, które to powinno osądzić samo siebie i zakończyć romans z tym światem. Tysiące osób zapoznało się z tym poprzez Facebook, YouTube i GodTube, i wszystkim Wam za to dziękuję. Mam nadzieję, że to, co udostępniam, będzie dla Was błogosławieństwem.

Pan odniósł się do fragmentu z Ewangelii Jana 6, gdzie ujawnił się podział na tych, którzy szli za Nim z czystego serca oraz na tych, którzy mieli ukryte powody i polecił mi, abym to przestudiował.

Sytuacja opisana w Jan. 6

Widzimy Jezusa, który nakarmił 5000 mężczyzn oraz kobiety i dzieci. W wersecie 15 widzimy, że ludzie byli tak zachwyceni, że chcieli siłą obwołać Jezusa swoim królem. W odpowiedzi na to Jezus odesłał uczniów łodzią, każąc im przeprawić się na drugi brzeg. Sam w tym czasie poszedł na górę.

Wcześnie rano Jezus szedł po wodzie. W pewnej chwili zbliżył się do łodzi która, jak czytamy, pokonała dopiero połowę drogi. W 48 wersecie czytamy, że chciał ich ominąć i pójść dalej, ale zatrzymał się widząc uczniów, którzy przestraszyli się na Jego widok. W Mat. 14:29 widzimy opis Piotra chodzącego po wodzie. Jan 6:21 dodaje szczegół, które inne ewangelie pomijają:

„Chętnie więc zabrali go do łodzi, a łódź od razu przybiła do brzegu, do którego płynęli”. Tak właśnie było – Jezus, ludzie, łódź zostali w jednej chwili „przetransportowani” na drugą stronę jeziora w nadprzyrodzony sposób, około 3 mil / 5 km.

Jednak pozostali ludzie, którzy musieli obejść jezioro Galilejskie, gdy znaleźli Jezusa, spytali (6: 25-26): „kiedy to przybyłeś”. Jezus odpowiedział, że nie szukali Go z powodu cudów, ale dlatego, że ich nakarmił. To objawiło ich prawdziwe motywacje i skłoniło do zadania pytania, co w takim razie muszą zrobić? W wersecie 29 odpowiedział, że mają po prostu w Niego wierzyć – z czystego serca, bez żadnych ukrytych motywacji.

Continue reading

Nieunikniona śmierć ewangelicznego chrześcijaństwa

12.12. 2019 Keith Giles

Za każdym razem, gdy czytam badania ankietowe prowadzone przez Christianity Today, czy Baptist News, bądź Christian Post o tym, jak młodzi ludzie tłumnie opuszczają amerykański kościół, gdy słyszę jak polityka zza kazalnicy odwodzi następne pokolenie od wiary, jak ewangelicy powoli starzeją się i stają coraz bardziej niepowiązani ze swoimi społecznościami, muszę wyznać, że trochę cieszę się.

Dlaczego? Ponieważ to wszystko wskazuje na jeden nieunikniony wniosek: Chrześcijański Kościół Ewangeliczny jest dinozaurem, którego czas upływa.

Szczerze mówiąc patrzę w przyszłość oczekując, że będę mógł spoglądać wstecz na czasy, kiedy chrześcijaństwo było pełne nienawiści, ksenofobiczne, mizoginistyczne, homofobiczne i plemienne.
Czy nie będzie wspaniale zebrać wtedy wnuki na swoich kolanach i opowiadać im historie o tym, jak kiedyś, dawno temu, za starych czasów, rzeczywiście istnieli ludzie, którzy działali w tak niechrystusowy sposób jak to tylko możliwe, równocześnie upierając się przy tym, żeby nazywać siebie „chrześcijanami”?
– To głupie, dziadku!

Nie mogę się doczekać tego dnia, gdy zobaczę jak ostatni ewangeliczny kościół zamknie swoje drzwi na dobre. Patrzę w przyszłość na czas, gdy będę mógł przerzucać kanały nie trafiając na teleewangelistę żebrzącego o to, abym wysłał mu pieniądze, aby Bóg mógł mnie błogosławić. Gorliwie czekam czasu, gdy nie usłyszę już kolejnego kazania online głoszonego przez spoconego gościa w garniturze i krawacie walącego w kazalnicę, aby podkreślić, jak bardzo Bóg nienawidzi tych grzeszników.

Wyobraź sobie radość ze spotkania ludzi, którzy kochają Jezusa i nie mają żadnego powodu, aby spierać się o teologię czy dowodzić, że jedni mają rację, a drudzy nie. Wyobraź sobie ludzi traktujących siebie nawzajem jak ludzkie jednostki, nie martwiące się o to, kto jest „zbawiony”, a kto „stracony”. Wyobraź sobie miłujące Jezusa rodziny, które nie wykopują swoich dzieci z domu, nie wstydzą się ich za to, że są trans, gej, muzułmaninem czy ateistą.

Wyglądam tego dnia gdy to, co rzeczywiście będzie miało największe znaczenie w chrześcijaństwie, to będzie bycie podobnym do Chrystusa i miłującym innych, jak Jezus umiłował nas. Gorliwie oczekuję na chrześcijaństwo, w którym strach i poczucie wstydu nie będą już więcej używane do manipulowania czy kontrolowania ludzi, aby byli jak pacynki. Nie mogę się doczekać czasów, gdy trudniej będzie spotkać ewangelicznego chrześcijanina, niż kogoś kto myśli, że Ziemia jest płaska.

Jeśli jest Bóg – a ja wierzę, że jest – to to wszystko powinno stać się bardzo szybko, być może za naszego życia, i szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać na ten dzień.

Stan 8/9.12.2019

8 grudnia
Problemem fałszywego ja jest to, że jest skuteczne, co najmniej na tej
powierzchniowej warstwie, a to jest wszystko, czego od niego chcę. Po prostu przykrywaj moją nagość i projektuje to, jak chcę być widziany.
Po jakimś czasie przekonuję samego siebie, że te okrycia pozorów to jestem prawdziwy ja.
O ile nieprawdziwość i przesadne dodatki u innych są bardzo jaskrawo widoczne to rzadko przyznajemy się do kłamstw w naszym własnym życiu. Jeśli mamy na tyle odwagi i uczciwości to istnieją pewne wyraźne wskazania rzeczy, którym musimy wyjść naprzeciw.

1. Zajmowanie pozycji obronnej:
ponieważ tak ogromna część twojego życia jest projektowaną nieprawdziwością, niemal wszystko może być postrzegane jako zagrożenie. Im bardziej zainwestowaliśmy w fałszywe ja tym bardziej obronną postawę będziemy przyjmować, ponieważ mamy tak wiele do ukrycia

Jeżeli fakt, że twoje zdanie jest podważane bądź ignorowane powoduje, że się jeżysz, to jest to znak, że ego jest obecne w znacznej mierze. Da się nauczyć maskować te zewnętrzne przejawy obrony, lecz wewnętrzne reakcje nadal wskazują na te same fałszerstwa.
Owo zbudowane przez siebie ja, któremu się przyklaskuje, nie może znieść ignorowania czy sprzeciwu. Małostkowość będzie stałym towarzyszem. Zawsze będziesz zdolny do tego, aby zauważyć drzazgę w oku drugiej osoby, będąc równocześnie ślepym na belkę w swoim własnym.

Continue reading

Nepal – świąteczne prezenty

Chłopiec stał boso przed sklepem z butami, trzęsąc się z zimna. Mężczyzna podszedł i powiedział:
„Mój mały przyjacielu, na co tak intensywnie patrzysz w tym oknie?”
Odpowiedział:
„Proszę Boga, aby dał mi parę butów lub bluzkę”
Mężczyzna wziął go za rękę, zaprowadził do sklepu i poprosił urzędnika o ciepłą koszulę oraz parę skarpet dla chłopca i parę butów.
Zapytał urzędnika, czy mógłby podać miskę z wodą i ręcznik, i zabrał dziecko na tyły sklepu. Z miłością zaczął myć stopy dziecka i suszyć. Potem włożył koszulę, skarpetki i buty.
Poklepał chłopca po głowie i powiedział:
„Bez wątpienia, mój mały przyjacielu, powinieneś teraz czuć się bardziej komfortowo”.
Kiedy odwrócił się, by wyjść, bardzo szczęśliwe dziecko wyciągnęło rękę i spojrzało na niego ze łzami w oczach i zapytało:
„Pan jest Bogiem?
I mężczyzna odpowiedział:
„Nie. Jestem tylko wdzięczną osobą za wszystko, co mi dał”.
(autor nieznany)

Nie musisz jechać do Nepalu by tam kupować dzieciom buty, ale teraz, kiedy naszym dzieciom szykujemy prezenty świąteczne, warto pomyśleć o potrzebach małych Nepalczyków, w kraju wielokrotnie uboższym od naszego i dołożyć się do prezentów dla nich. To ostatnia chwila, by pomoc dotarła przed świętami.

Zebrane pieniądze zostaną przekazane sprawdzonemu pastorowi z Katmandu: Prem Tamang. Poniżej kilka zdjęć dzieci, którym pastor chce kupić paczki świąteczne.
Więcej informacji o służbie pastora Prema, poprzednich akcjach: TUTAJ
Inf. o koncie, PayPal w zakładce O NAS

Słowo od Pana 01.12.2019 – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Zazwyczaj już w listopadzie zaczynam pytać Ojca o nadchodzący rok i nie spodziewam się, że otrzymam odpowiedz aż do stycznia – marca, kiedy to, jak wielu z nas, poszczę i skupiam się na nadchodzącym roku. Ojciec jest Źródłem wszystkich dobrych rzeczy, więc kiedy dzieli się czymś ze mną, to zazwyczaj dotyczy to jakichś głębszych rzeczy we mnie. Mówi także o rzeczach w polityce oraz dotyczących świata naturalnego. Kiedy jednak Pan się mi ukazuje, to choć oczywiście porusza po części powyższe rzeczy, to jednak bardziej skupia się na kościele, na ciele Chrystusa, ponieważ jest jego Głową.

Wzorzec
Przez wiele lat Pan pojawiał się mi zazwyczaj na początku roku. Na przykład, na początku 2011 roku, mówił mi o różnych narodach zaangażowanych w to, co nazwane zostało arabską wiosną. Mówił też o innych narodach oraz rzeczach, które się wydarzą. Zacząłem prosić Go o więcej informacji a wtedy odpowiedział: „Po co ci to wiedzieć? Ty masz zajmować się sprawami Ojca.” Parę lat wcześniej mówił mi o podziemnej ekonomii w ciele Chrystusa i innych rzeczach – mówiłem już o tym nie raz w poprzednich latach, więc nie będę się tu wdawał w szczegóły.

Continue reading

Stan 5/7.12.2019

5 grudnia
Jezus powiedział: „Idę przygotować wam miejsce, abyście tam, gdzie ja jestem i wy byli” (J 14:3).

Gdzie jest to miejsce, które dla nas przygotował? W tobie. Chrystus w was…” jest miejscem, które przygotował i miejscem, w którym przebywasz. Nie jest to posiadłość na szczycie góry jakiegoś geograficznego miejsca zwanego niebem. Ty jesteś świątynią Boga a Królestwo jest w tobie.
Świątynia Mojżesza ukazuje podróż odkrywania zarówno Boga, jak i prawdziwego siebie w Miejscu Najświętszym. Zewnętrzny dziedziniec to miejsce, w którym zaczynamy szukać Boga poza sobą. Wewnętrzny dziedziniec to miejsce, w którym szukamy Boga w naszych myślach, przekonaniach, zmysłach, wewnątrz, lecz nie w tym najgłębszym czy najbardziej świętym miejscu. Mógłbym wejść znacznie bardziej szczegółowo w te „poziomy” czy strategie duchowego rozwoju, lecz dziś skupmy się na tym.

Continue reading