Author Archives: pzaremba

Czy jesteś może legalistycznym wierzącym?_1

Logo_FennC_2

John Fenn

W domu opieki, gdzie nasz najstarszy syn,Chris, przebywa w ciągu tygodnia, jest jeszcze jedna wierząca osoba, chrześcijanka, z którą Chris jest bardzo zaprzyjaźniony – są najlepszymi przyjaciółmi. Duchowe więzi między tymi dwoma ‘umysłowo opóźnionymi” dorosłymi nawiązały się kilka lat wcześniej, gdy spotkali się w tym ośrodku, bez jakiegokolwiek udziału ze strony rodziców czy pracowników. (Chris, mając 37 lat, jest na poziomie czterolatka. Podobnie jego przyjaciółka.)

Opiekuni zauważyli (wielokrotnie), że gdy jest czymś zmartwiona Chris bierze jej ręką i mówi do niej: „W porządku ______, Jezus jest w nas”. Dotyka również jej ramienia i mówi: „Imię Jezusa”, gdy ona upadnie i zrani się, co w jej stanie zdarza się całkiem często.

Gdy jedziemy z Chrisem do ośrodka po jego cotygodniowym, dwudniowym pobycie w domu, zazwyczaj po drodze jemy obiad np.: w McDonaldzie czy Pizza Hut. Chris często upiera się przy tym, aby jej zabrać kawałek pizzy czy trochę frytek. Na miejscu, podwożę go (na wózku) do stołu, ona siada koło niego i Chris opowiada o tym, co się działo w czasie odwiedziny w domu. Ona potrząsa głową, chwyta każde jego słowo, zjada frytki, wybierając to tu, to tam, jakby byli na randce tylko i wyłącznie sami w restauracji. Jest to tak słodkie, niewinne i czyste.

Zastanawiamy się, jakże by to było, gdyby mogli budować tą relację bez przeszkód powodowanych przez ich uszkodzone „ziemskie ciała”.

Continue reading

Codzienne rozważania_19.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jk 1:2
POCZYTUJCIE TO SOBIE ZA NAJWYŻSZĄ RADOŚĆ, BRACIA MOI, GDY ROZMAITE PRÓBY PRZECHODZICIE.

Jakub zwracał się do Żydów w rozproszeniu, którzy zostali chrześcijanami. Jako lud Boży „starego przymierza” dobrze znali ostrze przesądów rasowych, jako lud Boży „nowego przymierza” w Jezusie Chrystusie byli wystawieni przez swą nową wiarę na całkiem nowe doświadczenie gniewu ludzkiego, zarówno ze strony pogan jak i nienawróconych Żydów. Stanowili oni pogardzaną mniejszość i zdawali sobie z tego sprawę. Wiele kosztowało ich stać po stronie Jezusa. W Modlitwie Pańskiej modlimy się słowami „nie wódź nas na pokuszenie”. To znaczy, modlimy się, aby Bóg oszczędzał nam prób poprzez trudne doświadczenia. Próby obejmują wszystko, co jest uważane za test charakteru – wszystko co zdaje się być utrudnieniem, wszystko co nas poniża, co w innym przypadku doprowadziłoby nas do gniewu i oburzenia, to, co ludzie mówią i czynią, co nas rani i drażni, nawet to, co wyobrażamy sobie, że jest problemem – wszystko to jest objęte Jakubową kategorią prób. To o nich powiada, że mamy je uważać za „najwyższą radość.” Również i my, zmagamy się z twardą rzeczywistością życia. Rzeczywiste cierpienie i ból wiara może przekształcić w okazję do radości, jeśli wiara zwraca się ku Jezusowi Chrystusowi i możemy pojąć, że Pan posługuje się trudnościami, aby doprowadzić nas do większej bliskości ze sobą. Z pomocą Ducha Świętego powinniśmy radzić sobie z gorszymi stronami życia. Jakub uczy nas, abyśmy znosili przeciwności ze spokojem i w pokoju ducha i wskazuje, że są powody, aby wierzący radowali się, kiedy są uciskani.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w przeciwnościach.

Taniec papieża z islamem

franek
Raymond Ibrahim

            Ostatnio papież Franciszek poczynił pewne rzekomo stawiające na nogi uwagi. W czasie porannej mszy ku pamięci o. Jacquesa Hamel, 85 letniego kapłana, który został ścięty przez muzułmanów w czasie prowadzenia mszy w swoim kościele we Francji, powiedział:

„Takie okrucieństwo, które żąda wyrzeczenia się wiary jest, powiedzmy to: szatańskie… Dziś w kościele mamy więcej chrześcijańskich męczenników niż na początku jego historii. Chrześcijanie są porywani, torturowani, więzieni, podrzyna się im gardła, dlatego że nie chcą wyrzec się Jezusa Chrystusa… Pierwszym chrześcijanom proponowano odstąpienie od wiary, czyli: powiedzcie, że nasz Bóg jest prawdziwy, a wasz nie. Złóżcie ofiarę naszemu bogu, bądź naszym bogom. Gdy tego nie robili, gdy odmawiali odstępstwa od wiary, byli zabijani. Dziś mamy do czynienia z tym samym. Jak bardzo chcielibyśmy, aby wszystkie religie stwierdziły, że zabijanie w imieniu Boga jest dziełem szatana”.
Zakończył mówiąc, że powinniśmy się modlić, abyśmy mieli „odwagę powiedzieć tą prawdę: zabijać w imię Boga jest dziełem Szatana”.

Te słowa papieża zyskały aplauz, ponieważ z pewnością są prawdziwe. Rzeczywiście, „jest dziś więcej chrześcijańskich męczenników niż na początku kościoła” i „zabijanie w imieniu Boga jest dziełem Szatana”.

Niemniej takie twierdzenia są pozbawione swej mocy, ponieważ są niepełne, a więc ogólnikowe. Słuchając go, można dojść do wniosku, że różni ludzie zmuszają chrześcijan do wyboru między „naszym bogiem czy bogami” a mieczem, i że różni ludzie „zabijają w imieniu boga”.

Faktycznie współcześnie jest tylko jedna grupa ludzi, muzułmanie, którzy zmuszają chrześcijan do wyboru swoim bogiem, a śmiercią.

Jednak Franciszek nie tylko zwyczajnie nie wspomina o religijnej tożsamości tych, którzy „zabijają w imieniu boga”, lecz nawet zapytany wprost, waha się. Tak było, gdy pewien dziennikarz zapytał go czy ojciec Jacques został „zabity w imię islamu”. Franciszek stanowczo nie zgodził się z tym. Dowodził, że on słyszy również o chrześcijanach, którzy każdego dnia dokonują aktów przemocy we Włoszech: „Tu jeden zamordował swoją dziewczyną, tam ktoś zamordował teściową… a wszyscy byli ochrzczeni jako katolicy! Istnieją niepohamowani katolicy! Jeśli więc mam mówić o islamskiej przemocy, muszę mówić o katolickiej”.

Najwyraźniej dla papieża Franciszka przemoc dokonywana zgodnie z poleceniami Allacha nie jest bardziej problematyczna niż przemoc, która jest zaprzeczeniem przykazań judeochrześcijańskiego Boga. Zgodnie z ta pokrętną logiką jeśli pociągniemy do odpowiedzialności islam to musimy pociągnąć i chrześcijaństwo – bez względu na fakt, że islam usprawiedliwia swoją przemoc, podczas gdy chrześcijaństwo potępia ją.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:16
A POKÓJ I MIŁOSIERDZIE NAD TYMI WSZYSTKIMI, KTÓRZY TEJ ZASADY TRZYMAĆ SIĘ BĘDĄ, I NAD IZRAELEM BOŻYM.

Wszyscy, którzy tej zasady trzymać się będą” i „Izrael Boży” – to nie są dwie jakieś różne grupy, ale jedna. Jest to przywilej kościoła, że stanowi on jedną całość wraz z Bożym ludem Starego Testamentu. Ci, co są w Chrystusie, są „prawdziwym obrzezaniem” (Flp 3:3), „jesteśmy potomkami Abrahama” i „Izraelem Bożym”. Lud Boży, „Izrael”, to ludzie, o których mówi się, że tej „zasady trzymać się będą”. Tak więc kościół posiada pewną „zasadę” i się nią kieruje. Zasadą tą jest kanon Pisma Świętego, nauka apostolska, a szczególnie cały kontekst szóstego rozdziału Listu do Galacjan, gdzie mowa jest o krzyżu Chrystusa i nowym stworzeniu. Jest to zasada, według której powinien działać kościół Boży i nieustannie według niej samego siebie osądzać. W jaki sposób Kościół Pański może być pewny, że będzie się cieszyć Bożą łaską i błogosławieństwem? W jaki sposób członkowie Kościoła mogą doświadczać pokoju i jedności? Jedyną odpowiedzią na to pytanie jest: „jeśli tej zasady trzymać się będą„.
W przeciwnym razie Kościół byłby winien grzesznego zaniedbania „tej zasady”, apostolskiej wiary w Biblię. Z tej właśnie przyczyny Kościół wydaje się posiadać tak niewiele łaski i tak mało wewnętrznego pokoju i harmonii. „Pokój nad Izraelem” nie jest możliwy, jeśli Kościół odstępuje od tej zasady darowanej im przez Boga.

Pozdrawiam i życzę radosnego dnia pełnego błogosławieństw.

Trwa wojna

Trwa wojna, a główną bronią jest oskarżenie
Dudley Hall

Głupotą jest bronić własnej sprawiedliwości, ponieważ nie mamy takiej; lecz chrześcijanie mają sprawiedliwość Jezusa, która nie wymaga obrony.

Wbrew popularnej opinii właśnie trwa duchowa wojna. Ci, którzy szydzą z takiego poglądu, myśląc, że duchowa rzeczywistość jest mitem zarezerwowanym dla prymitywnych umysłów, robią tak na swoją własną zgubę. Istnieje diabeł i jego zamiarem jest pokonać ludzi i oszpecić obraz Boga:

W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego. Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi” (Ef 6:10-11).

Świadomie ignorować takie zasadzki oznacza oddać zwycięstwo diabłu. Znać je i ignorować jest głupie i spowoduje takie właśnie skutki.

Zły jest określony jako „Szatan”. Sam ten wyraz oznacza „oskarżyciel”. On rzuca oskarżenia pozbawione jakiegokolwiek fundamentu prawdy. W pierwszym ogrodzie oskarżył Boga przed Adamem i Ewą o to, że nie był wobec nich szczery, a więc niezupełnie dobry. Gdy Adam i Ewa zgrzeszyli, zaczął skierowaną na ludzkość kampanię wstydu. Jego nienawiść zawsze jest skierowana na Boga i stara się zwieść tych, których Bóg kocha. Uwielbia tak interpretować różne okoliczności, aby pokazać, że Bóg nie jest ani suwerenny, ani dobry. Ci, którzy przyjmą taką perspektywą, są przez takie zwiedzenie utrzymywani w niewoli.

Głównym jego sposobem na wierzących jest rozpraszanie ich oskarżeniami. Działa to tak: jeśli chodzi o pełne przebaczenie i oczyszczenie, wierzący ufa Bogu. Mając oczyszczoną duszę wierzący może atakować warownie zwiedzenia i zła, i Szatan przegrywa. Tak więc, skupia się na wierzącym, aby ten zwątpił w swoje oczyszczenie i przypomniał sobie swoje upadki. W tym momencie wierzący przestaje widzieć możliwości zastąpienia ciemności światłością, ponieważ jest skupiony na sobie.

Mamy taki oczywisty przykład z pierwszej prezydenckiej debaty. Zwolennicy Donalda Trumpa stęknęli, kiedy poświęcił on kilkanaście minut na swojej obronie przed oskarżeniami, zamiast skupić się na przesłaniu, które miał przekazać. Oto lekcja: nie da się skupić na sobie (czy to na obronie, czy promocji) i dostrzegać okazje do zaatakowania przeciwnika.

Wielu ojców, uczniów Chrystusa, martwi się o swoich odstępczych synów, którzy nie chcą szanować rodziców i prawnych władz. Synowie usprawiedliwiają swoje zachowanie i oskarżają ojców o to, że są hipokrytami. Jeśli ojciec chwyci przynętę, sam dyskwalifikuje siebie z bitwy. Może niepotrzebne bronić siebie, bądź wpaść w potępienie oparte na tym oskarżeniu. Prawda jest taka, że nadal jest ojcem, wierzącym, któremu przebaczono, który posiada imię Jezusa i rozeznanie w Duchu. Opierając się na prawdzie może podjąć modlitwę i przekazywać prawdę w miłości.

Dopóki jesteśmy podatni na oskarżenie łatwo będzie nas wyłączyć z walki. Obrona własnej sprawiedliwości jest głupia. Nie mamy takiej sprawiedliwości i nie ma czego bronić. Lecz jako uczniowie Chrystusa otrzymaliśmy sprawiedliwość Jezusa, która nie potrzebuje obrony. Gdy Szatan sugeruje, że nie jesteśmy całkowicie czyści i godni, żeby reprezentować Królestwo Boże na ziemi, oskarża w ten sposób Boga o niepełne zbawienie. Nie musimy łapać tej przynęty. Zbawienie otrzymane przez Jezusa zadowala Boga i jest wystarczające.

Żyjemy w krytycznym czasie. Nie ma czasu na głupie bitwy, trwa prawdziwa wojna. Ludzie, którzy mają dostępne ostatecznie zwycięstwo, muszą się w nie zaangażować, bo w przeciwnym wypadku nasze pokolenie będzie zmierzało w coraz głębszą ciemność.

Codzienne rozważania_14.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:12-13
CI WSZYSCY, KTÓRZY CHCĄ SIĘ PODOBAĆ OD STRONY CIELESNEJ, ZMUSZAJĄ WAS DO OBRZEZANIA, BYLE TYLKO NIE CIERPIEĆ PRZEŚLADOWANIA DLA KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO. BO NAWET CI, KTÓRZY PODDAJĄ SIĘ OBRZEZANIU, SAMI ZAKONU NIE PRZESTRZEGAJĄ, ALE CHCĄ, ABYŚCIE WY SIĘ OBRZEZYWALI, BY MOGLI Z CIAŁA WASZEGO SIĘ CHLUBIĆ.

Czy istota religii chrześcijańskiej polega na czymś zewnętrznym, czy wewnętrznym? Zasadniczo chrześcijaństwo nie jest religią zewnętrznych ceremonii ale czymś wewnętrznym, jest duchową głębią serca. Judaizujący nauczyciele koncentrowali swoją uwagę na kwestiach zewnętrznych, na obrzezaniu. W powyższych wersetach opisani są jako ci, którzy nie tylko „poddają się obrzezaniu sami„, ale też „zmuszają was do obrzezania„. Ich hasłem było: „Jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni” (Dz. Ap. 15:1), w ten właśnie sposób kwestionowali prawdę, że zbawienie można uzyskać tylko dzięki wierze. Dlaczego tak robili? Paweł bez ogródek stwierdza, że „Chcą podobać się od strony cielesnej” (w.12) a Potem „by mogli z ciała waszego się chlubić” (w.13). Judaizujący nauczyciele kładli nacisk na to, że bez obrzezania nikt nie może dostąpić zbawienia. Tego samego rodzaju pomyłkę czyni się i dziś. Wielu przywiązuje zbyt wielkie znaczenie do chrztu, nauczając, że przez chrzest doznajemy odrodzenia. Chrzest jest ważny, podobnie jak ważne było obrzezanie. Chrystus dał chrzest Kościołowi, jak swego czasu Bóg dał obrzezanie Abrahamowi. Chrzest jest znakiem przymierza i przynależności do tych ludzi, z którymi owo przymierze zostało zawarte, podobnie jak znakiem takim w swoim czasie było obrzezanie. To co najważniejsze nie dotyczy obrzeżania ani chrztu, lecz czy narodził się na nowo i jest nowym stworzeniem; „Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie” (w.15). Obrzezanie i chrzest są sprawami „ciała”, zewnętrznymi i widzialnymi ceremoniami, których dokonują ludzie. Nowe stworzenie jest to narodzenie z Ducha, wewnętrznym i niewidzialnym cudem, którego dokonuje Bóg.
Pozdrawiam życząc Bożego pokoju.

Codzienne rozważania_13.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:9-10
A CZYNIĆ DOBRZE NIE USTAWAJCIE, ALBOWIEM WE WŁAŚCIWYM CZASIE ŻĄĆ BĘDZIEMY BEZ ZNUŻENIA. PRZETO, PÓKI CZAS MAMY, DOBRZE CZYŃMY WSZYSTKIM, A NAJWIĘCEJ DOMOWNIKOM WIARY.

Chrześcijańskim dobrym czynom potrzebne są pewne pobudki. Paweł zdaje sobie z tego sprawę i namawia swoich adresatów, aby nie tracili odwagi. Aktywna służba chrześcijańska jest ciężką, wyczerpującą pracą. Dlatego często odczuwamy zniechęcenie, zwolnienie tempa a może nawet rezygnacji. Paweł daje nam zachętę wskazując, że czynienie dobra jest podobne do siania ziarna. Jeśli będziemy siać wytrwale, wówczas „we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.” Gdyby rolnik zmęczył się siewem i ustał w połowie pola, a resztę pozostawił nie obsianą, zebrałby tylko połowę plonu. Sianie dobrego ziarna daje w efekcie dobre żniwo, to póki mamy czas , dobrze czyńmy wszystkim a najwięcej domownikom wiary. Tymi domownikami są nasi bracia i siostry, którzy dzielą naszą wiarę równie wartościową co nasza, a więc wraz z nami są członkami Bożej rodziny.
Słusznie mówi się, że przedsięwzięcia charytatywne, niesienie dowodów miłości rozpoczyna się w domu, a więc wśród najbliższych. Przede wszystkim oni mają prawo spodziewać się od nas dobroci. Powinniśmy miłować i służyć naszym wrogom a nie tylko przyjaciołom. Dlatego trwanie w dobrych uczynkach ma charakteryzować każdego prawdziwego chrześcijanina i jest to cecha wprost nieodzowna, ponieważ będzie stanowiła dowód zbawiającej wiary w dniu sądu.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.