Stephen Crosby
Dawno temu zwróciłem uwagę wiersz pt.: „Rzeczywistość, a ideał”. Nie jestem w stanie stwierdzić, kto jest autorem, ponieważ nie wiem, kto to napisał, a różne źródła przypisują jego autorstwo różnym ludziom. Konsekwencje jakie wywiera na całe życie, w obrębie kościoła i poza nim, godne są rozważenia. Mówiąc potocznie: „Zobaczmy to, nie tylko pogadajmy o tym”.
| RZECZYWISTOŚĆ, A IDEAŁ Dojrzałość widzi ideał, lecz żyje w rzeczywistości Upadek akceptuje wyłącznie rzeczywistość, a odrzuca ideał Niedojrzałością jest przyjmować wyłącznie Ideał, a odrzucać rzeczywistość Nie potępiaj rzeczywistości dlatego, że widzisz ideał Nie odrzucaj Ideału, ponieważ widzisz rzeczywistość Dojrzałość pozwala żyć w rzeczywistości i trzymać się Ideału. |
THE ACTUAL AND THE IDEAL Maturity Sees the Ideal, But Lives with the Actual Failure Accepts Only the Actual and Rejects the Ideal Accepting Only the Ideal, and Refusing the Actual is Immaturity Do Not Condemn the Actual Because You Have Seen the Ideal Do Not Reject the Ideal Because You Have Seen the Actual Maturity is to Live With the Actual But to Hold on to the Ideal |
Dojrzałość widzi ideał, lecz żyje w rzeczywistości
Chrześcijaństwo potrafi rozwinąć w sobie zrakowaciałą cechę, która jest obca jej istocie: nietolerancję dla słabości i braków innych – przeciwieństwo łaski. Pamięć wierzących jest wierutnie krótkoterminowa. Zapominając o tym, z jakiego dołu zostaliśmy wyciągnięci, oczekujemy, że 'tamci’ uwolnią się sami. Oddzielamy się od innych z powodu błędnego poczucia świętości czy niewłaściwie rozumianej pogodni za biblijną dojrzałością, jakby nasza świeżo odkryta „świętość” miała zostać zbrukana przez sam kontakt z kimś, kogo stan jest nie jest właściwy.
Kościół może stać się „centrum badawczym owocu wewnętrznego myślenia” (dosł.: introspective fruit inspection center), gdzie chroniczne pomiary stanu innych stają się normą, a relacje są uzależnione od wzajemnej zgody na pewne standardy zachowania i przestrzeganie ich, zamiast „w Chrystusie”. Religijny perfekcjonizm moralny jest zaprzeczeniem Ewangelii.
Upadek akceptuje wyłącznie rzeczywistość, a odrzuca ideał.
Wszyscy widzieliśmy taki obrazek osiołka ciągnącego wóz, który przed nosem ma nigdy nieosiągalną marchewkę. Osioł cały czas idzie, lecz duch w nim jest złamany. Niezrealizowane ideały (w organizacji, duchu czy świeckie) powodują emocjonalne wyczerpanie i bierną rezygnację. Wkrada się duch status quo, fałszywy duchowy konserwatyzm, który sadowi się na tym, „co jest”, zamiast na tym, „co mogłoby być”. Odrzucenie ideału jest częstą chorobą starszego pokolenia czy instytucji, które po „bojowaniu swego boju” po prostu wyczerpały energię. Wydaje się wtedy, że ideał, zamiast być godny jeszcze większego wysiłku, jest nieosiągalny,. Osiołek siada; lepszy jest fotel bujany i ognisko domowe, od pyłu i potu sceny.




