
Kevin T. Bauder
[Artykuł pierwotnie pojawi się w In the Nick of Time 26 stycznia 2007.]
„Czy masz moc Bożą?” Wielki Mąż wrzasną te słowa z szydzącym, meksykańskim akcentem. Z nabrzmiewającymi żyłami i chrapliwym głosem wydzierał się po raz drugi: „Powiedziałem, czy masz MOC BOŻĄ?” Najwyraźniej myślał, że łatwowierny młodzieniec do którego mówił, nie miał tej mocy. Mówił dalej o tym, jakąż to bandą nieudaczników większość z nich prawdopodobnie zostanie (no, nie tacy jak on). Boża moc była przede wszystkim zarezerwowana dla Nielicznych. Przychodziła tylko do tych, których można porównać z Abrahamem Lincolnem i Douglasem MacArthurem. Podszedłem do niego, a ten raczył swoich słuchaczy opowieściami o przebudzeniach, których dokonał. Teraz prowadzi szkołę, której całym celem jest przygotować tych Nielicznych; inni uczniowie będą traktowani jak plewa na wietrze. Następnie zmienił swój głos na coś między szlochem a szeptem, aby zadać ostatnie pytanie: „Czy masz moc Bożą?”
Czy pytanie było wykrzyczane czy zadawane z uczuciem wydawało się sugerować to, co wychodziło z ust Wielkiego Męża. Był to ten rodzaj pytania, które mogłoby posłać bezbronnego dorosłego do piwnicy w akademiku, aby się mógł wypłakać i wołać do Boga, aby wylał choć trochę Swej mocy na niego. Ach, mieć moc Bożą!
Kto z nas miałby na tyle bezczelności, aby faktycznie twierdzić, że posiada moc Bożą? Czy u każdego, poza Wielkim Mężem, takie twierdzenie nie trąciłoby arogancją, a być może nawet megalomanią?
Nie, nie byłoby tak. A tak naprawdę to czy ktoś posiada moc Bożą jest raczej prostą do uzyskania informacją. Ty również wiedzieć czy posiadasz moc Bożą, odpowiadając na kilka prostych pytań.

