Brad Jersak
07/29/2020
Pytanie:
„Mamy pytanie dotyczące fragmentu pisma z 2 Krn 7:13,14
„Gdy zamknę niebiosa, tak iż nie będzie deszczu, albo gdy każę szarańczy, aby objadła ziemię, albo gdy ześlę zarazę na mój lud, i ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię”.
Tak wiele kościołów, pastorów i liderów cytuje ten starotestamentowy fragment w związku z obecną pandemią prosząc ludzi, aby modlili się, aby Bóg zatrzymał ją, a są to liderzy różnych denominacji i ruchów w Australii.
Moim zdaniem, przesłanką takiej interpretacji tego tekstu jest to, że to Bóg zesłał tą plagę z powodu naszych grzechów, jest to więc kara Boża. Czy nie byłoby znacznie bardziej właściwe dla interpretacji rozumieć ten tekst w świetle perspektywy autora oraz jego nastawienia i zrozumienie tego, jaki jest Bóg?
Bardzo chciałbym usłyszeć twoje zdanie bądź wskazówkę w jakim kierunku iść jeśli chodzi o ten szczególny fragment Pisma i jak interpretujemy go w świetle modlitwy i obecnej sytuacji”.






