Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Uzdrowienie z krzywd moralnych 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Czym jest krzywda moralna?

Dziś zaczynam serię dotyczącą „krzywd moralnych” oraz tego, jak je uleczyć. Krzywdy moralne powodują w duszy człowieka głębokie rany. Taka krzywda jest jak głęboki siniak na naszych emocjach, jak fizyczny siniak, który jest w miejscu, gdzie go nikt nie widzi, a powoduje silny ból, który zawsze odczuwamy, bez względu na to, co robimy, co utrudnia naszą zdolność do funkcjonowania.

Krzywda moralna to …

Szkoda dla ustalonych standardów moralnych danej osoby. Standardy moralne pomagają określić nas jako ludzi, zapewniają ramy naszego rozumowania, dzięki któremu możemy funkcjonować w społeczeństwie z innymi ludźmi. Dzięki nim w określony sposób postrzegamy Boga. Dla chrześcijanina, aby jego życie miało sens,  jego postrzeganie Boga jest nierozerwalnie splecione z jego moralnymi standardami. Kiedy doznaje krzywdy moralnej, czasem myśli, że to Bóg go zawiódł, że w jakiś sposób to Bóg jest winny tej sytuacji.

Tak więc krzywda zadana naszej własnej normie moralnej wstrząsa nas do głębi, dotyka tego kim i czym jesteśmy. Nie wiemy już jakie są zasady – emocjonalnie błąkamy się po pustkowiu czując, że nigdzie już nie należymy, że jesteśmy inni od otaczających nas ludzi, że Bóg staje się odległy i  nie jesteśmy już Go pewni.

Pierwszy raz zaczęto używać tego określenia w wojsku, gdzie młodzi mężczyźni i kobiety musieli robić innym ludziom okropne rzeczy, gdzie działania te naruszyły ich moralne standardy i zadały wielkie rany ich duszy. Ich światopogląd rozpadł się. Robili lub widzieli rzeczy, które nie były grami wideo lub filmem – widzieli i uczestniczyli w prawdziwym horrorze – lub uczynili niewyobrażalne rzeczy innym. PTSD (Post Traumatic Stress Disorder) – zespół stresu pourazowego lub, moimi słowami, „silny stres dla duszy będący następstwem czegoś, pojawiający się w wyniku traumatycznego wydarzenia, którego ktoś był świadkiem lub uczestnikiem”. PTSD nie dotyka tylko żołnierzy.

Continue reading

Stan 5/9.03.2020

5 marca
Autentycznie nawróceni ludzie są ludźmi przemiany. Przemienieni ludzie, przemieniają ludzi. Zwróćcie uwagę na to, że nie powiedziałem, „nawracają” ludzi. Nawracanie ludzi nabrało znaczenia pozyskiwania kogoś do widzenia  tak jak ja (my) je widzę; uwierz w to, w co ja wierzę. Ludzi przemienionych nie interesuje doprowadzenie ciebie do zgody z ich ideami, szanują ciebie bez względu na to, gdzie znajdujesz się w swojej podróży. Udostępniają ci tak bezpieczne i pełne miłości miejsce odpocznienia, że jesteś w stanie rozpoznać i zrobić miejsce na spotkanie, które wzmacnia przemianę.

Zdumiewające jest to jak bezpiecznie i spokojnie czujemy się, gdy znajdujemy się w pobliżu prawdziwie przemienionych ludzi. Z chwilą, gdy zgorzknienie, cynizm, osądzanie i narzekanie, i wymień co tylko jeszcze chcesz, zostają usunięte możesz być sobą, znaleźć się w stanie kojącej autentyczności, bez potrzeby obrony. Jest to miejsce, w którym jesteś „w pełni żywy” i jest to miejsce wspaniale przemieniające. Kiedy Jezus udał się do domu Zacheusza, nie szedł tam, aby przeprowadzić studium biblijne w nadziei, że go nawróci. Poszedł z nim do domu, aby ten mógł tam być sobą. Dało mu to możliwość spotkania z prawdą i to ta prawda uwolniła go.

Continue reading

Stan 1/4.03.2020

1 marca
„Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego…” (Luke 10:42).

To dobrze znane słowa Jezusa skierowane do jego drogiej przyjaciółki, Marty. Jezus często spędzał czas w domu Marty, Marii i Łazarza. Byli bardzo dobrymi przyjaciółmi i cieszyli się ze wspólnie spędzanego czasu. Metaforycznie rzecz ujmując, każdy z tej trójki jest obrazem innego rodzaju relacji z Jezusem, a wszyscy troje są dobrze znani w ramach religijnych kręgów zarówno wówczas, jak i dziś. Spójrzmy dziś na Martę.

Marta zajmuje się rozsądnymi rzeczami, jest gościnna, czego od niej kultura oczekuje, „usługuje”. Zachodni fundamentalizm stawia bardzo wysoko „służenie Panu” i, podobnie jak u Marty, stanowi to zakłócenie dla o wiele większych rzeczy, co, niestety, może być zamierzonym celem.

Zajmuje się wielu rzeczami, zatem jest nieobecna dla wielu rzeczy, ponieważ to, w jaki sposób robisz jedną rzecz, tak robisz wszystko. Obecność jest obecnością, Jezus rzuca jej wyzwanie na ludzkim, zwykłym oraz codziennym poziomie, ponieważ tak samo będzie postępowała na duchowym poziomie.

Marta nie jest świadoma siebie, swoich uczuć wobec innych, w tym Marii i Jezusa. Jest rozżalona na Marię za to, że nie „służy Panu” i rozżalona na Jezusa za to, że nie wymaga od niej, aby „służyła Panu”. Nie jest świadoma swej potrzeby bycia potrzebną, zauważoną i docenioną. Tego rodzaju koncentracja na sobie, egoistycznej służbie jest „dobrocią”, która niczego dobrego nie robi. Jeśli nie była świadoma siebie, nie mogła być otwarta i świadoma wobec nikogo innego w jakikolwiek sposób. Dokładnie w taki sam sposób ewangelicy nie są świadomi swej własnej postawy osądzania, nieprzebaczenia. Wydaje im się, że, gdy stoją na ulicy z Biblią i wykrzykują „nawróć się lub spłoń” (dosł.: turn or burn), czy jakąkolwiek mniej ekstremalną wersję tego, to czynią coś dobrego dla Boga.

Continue reading

Stan 28/29.02.2020

Stan Tyra
28 lutego
Widzimy to, co jesteśmy gotowi zobaczyć, co spodziewamy się zobaczyć a nawet pragniemy zobaczyć. Ta zasada jest tak bardzo prawdziwa, że w medycynie używa się tzw „placebo”, aby potwierdzić jakieś badania. Ktoś, kto nie spodziewa się zachorować, nie choruje, ktoś kto spodziewa się tego – tak, choruje!
Tak więc, „strzeż swego umysłu, bo z niego wypływa życie” (Przyp. 4:23). Tak więc, nie należy zaczynać od negatywu czy postawy „nie”. Jeśli w tym miejscu zaczniesz, prawdopodobnie nie wrócisz do „tak”.

Gdy już raz nauczysz się zaczynać od fundamentalnego „tak”, wtedy „nie” może być pomocne i nawet konieczne, ponieważ bez niego nie istnieją ochronne granice. Tych, którzy nie potrafią powiedzieć „nie”, często nazywamy „współzależnymi”.

Nauczenie się tego, aby zaczynać od „tak” i w strategiczny sposób używać „nie” jest bardzo zdrowym sposobem życia, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy spotykamy się z mnóstwem opinii, z których niektóre mogą być tragiczne w skutkach. Niemniej, jeśli wcześniej nie nauczymy się zaczynać pozytywnie to w drugiej połowie życia „nie” okopuje się tak dobrze, że niemal niemożliwe jest przebić się stąd na wolność. Tutaj nasze „nie” staje się bardzo osądzające, a my mamy obsesję na punkcie kodów czystości, zamiast na miłosierdziu.

Continue reading

W jaki sposób Pan zachęca nas do podążania za Nim – część 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Kiedy słyszymy o „Bożym powołaniu” w czyimś życiu, często myślimy o kimś stojącym za kazalnicą. Ale tak naprawdę „powołanie” to jest coś, na co wszyscy już odpowiedzieliśmy, ponieważ pierwszym „powołaniem” było, abyśmy uwierzyli.

Zaproszenie jest jasne, lecz także subtelne

Gdy odpowiedzieliśmy już na zaproszenie, abyśmy uwierzyli, stwierdzamy że On chciałby, abyśmy wzrastali przez całe nasze życie. Zostaliśmy zaproszeni do tego, abyśmy wzrastali – od bycia człowiekiem, który tylko uwierzył, aż do stania się Jego uczniem – kimś kto się uczy.

Problem polega na tym, że czasami wolelibyśmy pozostać „tylko wierzącymi”, nie oczekującymi wzrostu ani zmian, zamiast stać się uczniami. Gdy prosi się nas w czasie trudności życia, abyśmy wzrastali jako osoba, nasze ciało się sprzeciwia.

W naszym wnętrzu zawsze toczy się zażarta wojna, gdzie z jednej strony wmawiamy sobie „no, ale przecież ja wierzę”, a z drugiej On nie zaprzestaje prób prowadzenia nas jako uczniów, dając stale możliwości rozwoju. Jednak im częściej mówimy „no, ale przecież ja wierzę”, tym bardziej oddalamy się od Niego i słabiej słyszymy Jego głos.

To od nas zależy, czy za Nim podążamy. Jezus zgromił wypowiedzianą przez Piotra sugestię szatana, aby nie szedł na krzyż i powiedział mu, aby wziął swój krzyż – ukrzyżował swoje pomysły na temat tego, co Jezus powinien zrobić i przyjął zamiast tego plany Boga Ojca, które miał dla Jezusa. To jest trudne dla ciała, jednak do tego właśnie zostaliśmy zaproszeni.

Continue reading

Stan 24/27.02.2020

24 lutego
Mówimy ludziom, że aby doświadczyć Boga, muszą „uwierzyć” w Boga. Fundamentalizm twierdzi, że nie możesz być „zbawiony”, bez wiary. To, co rzeczywiście mamy na myśli to, że musisz uwierzyć w specyficzną wersję Boga, a jeszcze konkretniej, że musisz uwierzyć w „moją” wersję Boga, bo inaczej to nie jest prawdziwy Bóg. Jeśli powiesz tylko, że wierzysz w Boga to nigdy nie przejdziesz sprawdzianu autentyczności (dosł.: smell test) większości zachodnich religii i zostaniesz określony jako New Age i heretyk. Jednak Pismo wyrażnie mówi, że Bóg jest obecny i pracuje na wiele sposobów, których nie rozpoznajemy.
Oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani nie przeszło to przez ludzki rozum” (1Kor 2:9).

Continue reading

Miesiąc muzułmańskich prześladowań chrześcijan – listopad 2019

„Nigdy nie myślałem, że spotkamy się taką nienawiścią”.

Stuletni fresk znajdujący się w kościele Chora Orthodox Church w Istambule, zamienionym na meczet.

02/17/2020 by Raymond Ibrahim

Gatestone Institute

Rzeź chrześcijan

Syria: 11 listopada. Islamski terrorysta otworzył ogień w stronę pojazdu, którym jechali chrześcijańscy liderzy. Dwóch Armeńczyków, ojciec I syn, zostało zabitych; diakon poważnie ranny. ISIS przyznało się do morderstwa ojca Abrahim Petoyan praz ojca Hovsep Petoyan. Armeńczycy mieli zamiar skontrolować prace remontowe kościoła armeńskich katolików, który został zniszczony w Deir ez-Zor. “Nieustannie odczuwamy obecność ISIS – odpowiada arcybiskup Alepo Boutros Marayati. – Deir ex-Zor jest dla nas bardzo ważnym miastem, ponieważ tam zostało zabitych wielu naszych męczenników, gdy uciekali przed tureckim ludobójstwem w 1915 rok. Dziś nie ma tam armeńskich katolików. Niewątpliwie, Turcy nie chcą, abyśmy tam wrócili, ponieważ nasza obecność tam będzie im przypominała o ludobójstwie Armenian”.

Turcja: Na ulicach miasta Diyarbakir został zasztyletowany koreański ewangelista Jinwook Kim, 41lat. Aresztowany został później 16 letni muzułmanin. Jak przekazuje sprawozdanie:
Kim przyjechał do Diyarbakir z rodziną na początku tego rok (2019) i był pastorem małej społeczności chrześcijan. Napastnik uderzył Kima trzykrotnie: dwa razy w serca I raz w plecy. Urzędnicy twierdzą jednak, że była to próba kradzieży telefonu. Lokalni wierzący nalegają na władze, aby śledztwo było prowadzone pod kątem zamachu na życie, a nie próby wymuszenia. Kim miał żonę, jedno dziecko, drugie miało się urodzić na dniach. W Turcji mieszkał od 5 lat. “To nie była kradzież, przyszli go zabić” – naciska chrześcijanin, który następnego dnia po zdarzeniu otrzymał groźby śmierci.
“Stale otrzymujemy groźby. Kilka dni temu jeden z braci prorokował, że oni (rząd) zamierzają wykopać tych cudzoziemców I prawdopodobnie zabić kilku tureckich braci. Chcą wywołać chaos. Wiedzą, że próbuję szerzyć ewangelię, więc mogę również zamierzyć się na mnie. To może być znakiem”.

Etiopia: Dwóch etiopskich pastorów zostało ściętych w Sebeta, w pobliżu stolicy Addis Abeby. Stało się to w wyniku wybuchu rozruchów skierowanych przeciwko chrześcijanom”. Głównymi sprawcami byli w wiodący muzułmanin, pobudzony przeciwko rządowi, który rzekomo złamał prawo przeciwko niemu. Sprawozdanie informuje: “sytuacja na polu walki stała się dla chrześcijan bardzo trudna, wiele kościołów zostało spalonych w tym roku. Mamy również niesprawdzone informacje o grupach chrześcijan wypędzonych z głównie muzułmańskiego miasta Ginir, znajdującego się 303 mile na południowy-wschód od stolicy”

Continue reading