Stan Tyra
29 czerwca
Wydaje się, że mamy trudności z przyjęciem prawdy jako relacji, a nie idei. Jezus, mówiąc o sobie, jako o prawdzie, wyraźnie dał do zrozumienia, że prawda jest czymś osobistym, a nie konceptualnym (J 14:6).
Powinno to, choć w większości tak nie jest, na nowo uporządkować świat religii z kłótni o idee i koncepcje do świata tajemnicy, spotkania i intymności.
„Chrystus w tobie…” mówi o tajemnicy bliskości intymności, i jest twoją jedyną nadzieją. Opieranie swojej nadziei na właściwym ustawieniu biblijnych faktów i dojściu do „właściwych” wniosków jest bezsensownym ćwiczeniem. Czytanie Biblii i gromadzenie faktów o Bogu, jest najlepszym sposobem na uniknięcie spotkania (z Bogiem) i Jego obecności, co już teraz powinno być dla nas oczywiste
Tajemnica to nie coś, czego nie można zrozumieć, lecz coś do zrozumienia czego dochodzi się w nieskończoność. Jest wielopoziomowa i płodna w znaczenia, nigdy nie daje się podsumować we wniosku i ogłosić jako prawda. Jest to „mądrość Boża ukryta ponad rozumem” jak czytamy w 2Kor 2:6-7, 9, 13) – to Bóg ukrywający się dla ciebie, a nie przed tobą.
O wiele bardziej czujemy, że kontrolujemy życie, gdy jesteśmy w porządku, zamiast być we właściwej relacji, zatem kłócimy się o idee, aby stały się prawdą, równocześnie tracąc w tym procesie całą prawdę. Obawiam się, że zawsze sprzeciwiamy się prawdzie relacyjnej na rzecz prawdy intelektualnej.
Jest tak dlatego, że owa intelektualna prawda jest bardzo opłacalna dla ego. Możemy mieć rację, kontrolować, to 'my”, a nie „oni”, możemy unikać paradoksów i sprzeczności podróży. W rzeczywistości nie jesteśmy w stanie unikać tego, lecz po prostu wyrzekamy się tego, a skonfrontowani cytujemy kilka wersów.
Continue reading

