Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Bóg nie pozwoli, abyś utknął

Brilliant Perspectives by Graham CookeGraham Cooke

Gdy rozumiem w jaki sposób Bóg współdziała z nami, nasze życie ulega przemianie. Jesteśmy w stanie dostrzec to, co Bóg robi w nas i co robi przez nas, i nie mieszamy ze sobą tych dwóch. Spędzamy czas w Jego obecności, otrzymując objawienie, prowadzenie i przyjmując miłość.

Niemniej, zwykle nie dzieje się to natychmiast. Oczekiwanie na Boga wymaga cierpliwości, ponieważ na wszystko jest przeznaczony doskonały czas. Jak przypomina nam Kaznodzieja: „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę” (Kzn 3:1).

Kiedy sprawy zajmują znacznie więcej czasu niż spodziewaliśmy się, musimy sprzeciwiać się namawianiu do zwątpienia w Bogu.

Odkryłem, że im bardziej jestem niecierpliwy, tym bardziej Bóg zwalnia działanie.

Podobne to jest do tego, gdy obserwujesz czajnik – kiedy się spieszysz, nigdy nie chce się zagotować.

Continue reading

Chrześcijanie chorzy emocjonalnie_1

Logo_FennC_2

John Fenn

Tłum.: Marta Jasna Jasińska

Czy wiecie, że Paweł pisał o niezrównoważonych emocjonalnie chrześcijanach? Uważnie wyszczególnił symptomy i co należy czynić, gdy spotkamy taką osobę i co taka osoba może zrobić, aby odzyskać zdrowie emocjonalne.

Ten temat jest na tyle ważny, że nagram o nim nauczanie jako podsumowanie dla 3 części „Weekly Thoughts” – w tym nauczaniu będę mógł zawrzeć więcej szczegółów i podzielę się opowieściami z życia, które mogą pomóc w głębszym zrozumieniu tego istotnego tematu.

Jak Paweł zaczyna temat chrześcijan cierpiących emocjonalnie

Paweł pisze do Tymoteusza w 1 Liście do Tymoteusza 6:1-6, gdzie mówi o sprawie emocjonalnie lub psychicznie chorych chrześcijan. Jego stwierdzenie, że ludzie, o których pisze cierpią emocjonalnie jest głównym motywem nauczania, które zawiera w 6 wersach: pierwsze 3 wersy definiują stan ich serca, potem określa ich jako mentalnie chorujących w wersie 4, następnie do wersu 6 opisuje ich działania. Dzisiaj o tych pierwszych trzech wersach o sercu.

Pierwsze dwa wersety uczą niewolników, jak pracować pod jarzmem niewoli. Bóg nie zgadza się na niewolnictwo, jako że wszyscy jesteśmy równi w Chrystusie, lecz działał w kulturach, gdzie obecne było niewolnictwo.

Wers 1: „A niewolnicy, którzy jarzmo noszą, niech uważają panów swoich za godnych wszelkiej czci, aby Imieniu Bożemu i nauce nie bluźniono„.

Współcześnie można to odnieść do wierzących pracowników, którzy mają niewierzących szefów. Paweł uczy, że chrześcijanie powinni mieć poczucie odpowiedzialności i świadomości, że ich zachowanie może spowodować negatywne myślenie o Bogu lub wzbudzać podziw i szacunek do Niego.
Ten wers mówi o naszym poczuciu odpowiedzialności w sferze publicznej, aby prowadzić Boże życie, wiedząc, że mieszka w nas Chrystus.

Wers 2: „Ci zaś, którzy mają panów wierzących, niech ich nie lekceważą z tego powodu, że są braćmi, ale niechaj im tym wierniej służą, dlatego że ci, którzy korzystają z ich wiernej służby, są wierzącymi i umiłowanymi. Tego nauczaj i do tego zachęcaj„.

Greckie słowo określające „lekceważyć” to „kataphroneo”, dosłownie znaczące „myśleć o kimś z pogardą”. Czasem jest tłumaczone jako „pogardzać”, ponieważ ten złożony wyraz składa się z „kata” oznaczające „nisko” i „phren” znaczące „umysł” – myśleć o kimś gorzej lub pogardzać nim.
Ten drugi wers mówi o naszym poczuciu odpowiedzialności, aby prowadzić Boże życie w naszych relacjach międzyludzkich.

Wers 3: „Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością„.

Paweł mówi „jeśli kto inaczej naucza”, czyli „heterodidaskaleo” – nauczać innej nauki, od „heteros” oznaczające „odmienny” i „didaskalos” – „instruktor”, „nauczyciel”.

Innymi słowy, ci ludzie mają odmiennego nauczyciela, podążają za obcym głosem, odrzucając nauczanie Pawła na rzecz innego prowadzenia, które wzięło u nich górę nas zdrowym nauczaniem Pawła.
Continue reading

Pomieszanie terminów – starsi, biskupi i pastorzy

Zachodni kościół w tradycji odziedziczył struktury, które wymieszały trzy ważne terminy: starszych, biskupów i pastorów. Właśnie tradycyjnie były one widziane jako trzy oddzielne poziomy urzędów kościelnych. Biskup początkowo zarządzał jednym zborem, lecz po upływie pewnego czasu zarządzał kilkoma, pozostawiając za sobą w każdym zgromadzeniu pastora, który w zamian kierował starszymi. Ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, że Paweł w mowie do efeskich starszych używał wszystkich trzech terminów wymiennie, na określenie jednej osoby. W Księdze Dziejów Apostolskich 20:17 wezwał presbuteros czy „starszych” kościoła, aby się z nim spotkali. W Dz. 20:28 odnosi do nich również jako do episkopos – „nadzorców” bądź „biskupów”, przypominając im, że to Duch Święty umieścił ich w tej roli. W samym wersie zachęca ich, aby poimainen (karmić i rządzić) bądź „pasterzowali”, paśli trzodę, gdzie jest użyta forma wyrazu poimen, tłumaczona jako pastor w Ef 4:11.

Widzimy stąd, że po pierwsze: Paweł nie wezwał biskupa czy seniora pastora kościoła, lecz starszych. Są oni radą zrządzającą kościoła. Urząd biskupa i seniora pastora nie istniał. Po drugie: widzimy jaką rolę miał Duch Święty wyznaczając ich – zostali obdarowani i umieszczeni w nadnaturalny sposób przez Ducha, podobnie jak apostołowie, prorocy i nauczyciele. Po trzecie: te trzy terminy odnoszą się do trzech cech jednej osoby. Starszy odnosi się do osoby, nadzorca czy biskup – do obszaru działania, a pastor – do funkcji. Sposób w jaki Paweł używał tych wyrazów nie dawał podstaw do podziału na biskupa, starszego czy pastora. Starsi byli pastorami i biskupami swoich zborów. Wszystkie trzy terminy są synonimami tej samej osoby!

Protestancki papież i kapłaństwo

Continue reading

Czy „kościół” to na pewno najbardziej odpowiednie słowo?

Wes McAdams
19.08.2015

Z pewnością wiesz, że NT nie został napisany po polsku, lecz po grecku i trzeba go było przetłumaczyć na inne języki. Praca tłumacza zawsze była bardzo trudna, gdyż należy podejmować ciężkie decyzje, które wyrazy w rodzimym języku mają zastąpić oryginalne. Grecki wyraz „ekklesia” najczęściej jest tłumaczony jako „kościół”, kiedy jednak weźmie się pod uwagę pochodzenie tego drugiego to wydaje się, że nie był to najlepszy wybór. Nie jest to właściwe słowo, którego powinniśmy używać, gdy mówimy o ludzie Bożym.

„Kościół” pochodzi z greckiego wyrazu „kyriakon”, co oznacza „Pański”. Pomimo, że nigdzie w Piśmie nie jest w ten sposób użyty, odnosił się do budynków czci (tj. ”domu Pańskiego). W późniejszym czasie ewoluował do niemieckiego „kriche” i stąd już pojawił się jako angielski „church” (a polski „kościół” -przyp. tłum.).
Rozumiesz więc, że to śmieszne, gdy mówimy: „Kościół nie jest budynkiem; kościół to ludzie” – coś co mi mówiono i co powtarzałem całe życie. Niemniej, technicznie rzecz biorąc wyraz „kościół” zawsze odnosił się do zabudowania.

Chodzi o to, że „ekklesia” to nie zabudowania; „ekklesia” to ludzie”. To wstyd, że tłumacze wybierają taki wyraz, którego historyczne znaczenie odnosi się do zabudowania i wykorzystują go do tłumaczenia greckiego „ekklesia”, który odnosi się do zbiorowości chrześcijan.

Czym jest Ekklesia?

„Ekklesia” zawsze mówi o grupie ludzi. Niektórzy sugerują, że złożone znaczenie tego wyrazu to „wywołani”. Może takie jest jego pochodzenie, lecz w czasach, gdy był używany podkreślał nie „wywołanie”, lecz zebranie razem.

W Księdze Dziejów 7:38 „ekklesia” odnosi się do Izraela i jest przetłumaczone jako „zgromadzenie”. W 19 rozdziale Księgi Dziejów „ekklesia” odnosi się do grupy obywateli, którzy zebrali się razem i jest przetłumaczony jako „zgromadzenie/zebranie” (p. 32, 39, 41). W każdym z tych przypadków to „zgromadzenie/zebranie” bardzo dobrze oddaje znaczenie „ekklesia”. Gdy słyszymy go, doskonale wiemy, że chodzi o grupę ludzi, która się „zgromadziła”. Gdy słyszymy „zebranie” wiem, że jest mowa o ludziach, którzy się „zebrali”.

Często korzystamy z wyrazu „zgromadzenie” w odniesieniu do lokalnego „ekkelsia”. Czy myślałeś jednak kiedykolwiek o tym, że uniwersalne ciało Chrystusa może być poprawnie nazwane „zgromadzeniem”? Jesteśmy wielkim zgromadzeniem zbawionych – zgromadzeniem o światowym zasięgu. To samo dotyczy „zebrania”. Kościół Pański – zbawieni na całym świecie – są zebraniem odkupionych.

Czemu jest to ważne?

Continue reading

Jak rozbić barwioną szklaną zasłonę

Neil Cole
24.05.2016

“Bóg szuka ludzi, przez których będzie mógł czynić to, co niemożliwe dla nich do wykonania. Jakże wielka to szkoda, że my planujemy tylko to, co możemy wykonać sami” (A.W.Tozer).

W czasach mojej młodości różni eksperci często mówili o zasłonach, które trzeba usunąć, aby nasze społeczeństwa mogły być otwarte i wpływać na siebie nawzajem, z nadzieją na coś lepszego. Bambusowa kurtyna oddzielająca Chiny od świata została ostatecznie rozdzielona. Żelazna kurtyna oddzielająca komunistyczną Rosję została rozbita przy pomocy młotów kowalskich. Pozostaje jeszcze jedna kurtyna, która musi opaść jeśli Królestwo Niebios ma mieć wpływ na resztę tego świata – zabarwiona szklana kurtyna.

Kościół, jaki znamy, przeważnie nie ma wpływu na społeczeństwa. Błędne podejście mówiące o oddzieleniu od tego świata, gdzie wyciągamy nowych uczestników z ich niechrześcijańskich sieci relacji, aby przyłączyli się do naszej oddzielonej społeczności, jedynie skutecznie uniemożliwienia nam jakikolwiek pozytywny wpływ.
Skutek jest taki, że przeważnie jesteśmy izolowani od naszych sąsiedztw i mamy reputację ludzi, którzy niewiele robią dobrego dla nich. Krzyczymy do tego świata z odległości i rzadko kiedy słuchamy. Zamiast tego jesteśmy przedmiotem nocnych żartów. Musimy spotkać się z prawdą, która mówi, że bez względu na to jakie mamy zdanie o sobie, błogosławienie społeczności wokół nas nie daje nam dobrej reputacji wśród sąsiadów.

Istnieją nieliczne wyjątki (nie trzeba mi tego mówić) – jestem pewien, że twój kościół jest wspaniały! Niemniej, perspektywy należy szukać poza kościołem; nie mówię o twoim własnym punkcie widzenia od wewnątrz. Jeśli w ogóle jesteśmy zauważani to głównie z powodu tego czemu się sprzeciwiamy, a nie dlatego, że mamy coś pozytywnego do zaproponowania. Powinniśmy być znani z czynnej miłości (J 13;35), lecz od pewnego, dość długiego już czasu, tak nie jest.
Continue reading

Jak rozpoznać i pozbyć się bałwanów z własnego życia

Wes McAdams
20.05.2015

To, że nie nie czcisz złotych posągów i klękasz przed nimi, wcale nie znaczy, że nie masz bałwanów w swoim życiu. Faktem jest, że wierzę, że niemal każdy człowiek na świecie zmaga się z bałwochwalstwem. Oto szybki sposób na rozpoznanie tego, co jest, lub z łatwością może stać się, bałwanem. Oraz, co równie ważne, jak pozbyć się bałwanów ze swego życia.

Zrób sobie listę tego, co dla ciebie jest ważne

Spróbuj czegoś takiego: zrób sobie listę tych wszystkich rzeczy, które są dla ciebie ważne. Spisz wszystko, o czym możesz powiedzieć: „Nie wiem, jak mógłbym żyć bez tego”. Ponumeruj listę według stopnia ważności (z jedną z nich, która jest najważniejsza). Oczywiście, czytelnicy tego bloga wpiszą na tej liście prawdopodobnie „Bóg”. Może to obejmować wszystko (Jego Słowo, Jego kościół Jego Syna, Jego Ducha, oddawanie Mu czci itp.).

Na tej liście mogą się znaleźć: dzieci, małżonek(a), praca, hobby, itp. Mogą tam się znaleźć również takie sprawy jak: „wyjście za mąż pewnego dnia” czy „posiadanie dzieci”. Innymi słowy: może to być wszystko do czego dążysz bardziej niż do tego, co już masz. Wszystko, cokolwiek wydaje ci się ogromnie ważne w życiu musi się na tej liście znaleźć.

Poczekam chwilę, aż zrobisz tą listę,… poświęć na to czas…czekam.

Jaka jest definicja bałwochwalstwa?

Continue reading

Grzesznik czy święty?

phildrysdale

Phil Drysdale
Zostałem kiedyś oskarżony o to, że jestem pyszny, ponieważ nie nazywam siebie grzesznikiem.

Nazywam siebie sprawiedliwym.

Upierają się niektórzy przy tym, aby nazywać się grzesznikiem, ponieważ ciągle grzeszę i powinienem być bardziej pokorny.

Nie zgadzam się z tym.

Rzeczywiście, myślę, że nazywanie siebie grzesznikiem jest szczyt pychy.

Jeśli utożsamiamy się ze swoim zachowaniem, mówimy, że to, co robimy jest silniejsze niż to, co zrobił Jezus.

Jestem grzesznikiem” to ogłoszenie, że moje grzeszne zachowania są potężniejsze niż dar sprawiedliwości Jezusa.

Mówi to: „Jestem większy od Boga”.

Wierzę w to, że najbardziej pokornym postępowaniem, jakie możemy podjąć jako wierzący, to skupić się na tym, co zrobił dla nas Jezus… a nie na tym, co my robimy!

Bóg nazywa mnie sprawiedliwym. Bóg nazywa mnie świętym.

Lepiej, żebyś przyjął, że nadal będą pozwalał Bogu nazywać mnie zgodnie z tym, co On zrobił, niż przyjmować, że moje zachowanie jest na tyle mocne, aby tamto unieważnić.

Jeśli ludzie chcą to nazywać pychą, niech tak będzie.

A co z tobą? Będziesz nazywać siebie grzesznikiem czy świętym?

Mnóstwo miłości
Phil