Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Jak dzieci w Boże Narodzenie_1

Logo_FennC_2

John Fenn

Wychowałem się w wielkim domu, w którym był długi korytarz prowadzący do 4 sypialni i 1 łazienki. Na drugim końcu było pomieszczenie, które nazywaliśmy pokojem rodzinnym, bądź legowiskiem (dosł.: den), jak się mówi w Teksasie i sporej części amerykańskiego południa (oraz jak mówią rozsiani po całych Stanach Zjednoczonych południowcy i ich potomkowie).

W rodzinnym pokoju spędzaliśmy czas ze sobą oraz oglądając telewizję. Tam też mama i tato składali przed świtem, w zmroku, bożenarodzeniowe prezenty ułożone w oddzielne 4 stosy, tak aby się nie pomieszały.

Tato miał jedną z tych wówczas nowoczesnych, choć obecnie zabytkowych, kamer z jedno metrowym wysięgnikiem, na którym były umieszczone 4 reflektory oświetlające cały pokój, coś jak atomowy wybuch. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem zwrot: „Nie patrz w światło”.

Stawaliśmy na końcu korytarza, jak olimpijscy sprinterzy, oczekując na sygnał do biegu do rodzinnego pokoju, aby zabrać prezenty. Wiedzieliśmy, że ta chwila się zbliża, gdy tato włączał światło, ponieważ tamten koniec korytarza nagle stawał się jaśniejszy niż dzień.

Continue reading →

Mentorzy, którzy mogą pomóc ci w duchowym wzroście

Grady

J. Lee Grady

Bóg nie chce, abyśmy żyli w izolacji. Zdałem sobie sprawę wiele lat temu z tego, że aby wypełnić mój cel, rozpaczliwie potrzebuję innych ludzi. Inwestowali w moje życie rodzice, nauczyciele, trenerzy, pracodawcy, pastorzy, dobrzy przyjaciele i ci, którzy byli wzorem dla mnie. Nie tworzę sam siebie i ty również nie. Każdy osiągnięty sukces jest wynikiem czyjegoś poświęconego nam czasu, aby pouczać, zachęcać czy upominać. To prowadzi do pokory!

Mentorstwo jest podstawową biblijną zasadą. Księga Przysłów otwiera się namową do słuchania nie tylko rodziców, lecz również „słów mędrców” (Przyp 1:6). Mojżesz mentorował Jozuego, Noemi mentorowała Ruth, Eliasz – Elizeusza. Jezus spędził większość Swego czasu z małą grupą uczniów a jeden z nich, Piotr, uczył swego duchowego syna, Marka (1Ptr 5:13), który napisał Ewangelię Marka na podstawie świadectwa Piotra.

Najlepszy sposobem na przekazanie przesłania Chrystusa jest proces mentorstwa. Niestety jest to sztuka, która zaginęła we współczesnym kościele. Jest tak częściowo z powodu rozpadu rodziny, a częściowo z powodu kultury obsesyjnie wynoszącej celebryckie wartości własnych starań i sięgania po wyniki natychmiast. Mentoring jest dla większości z nas procesem zbyt powolnym, ponieważ wolimy nagłe sensacje. Boże Królestwo budowane jest na żmudnym procesie, do którego nie starcza nam cierpliwości.

Niemniej jednak wierzę w to, ze możemy przywołać ponownie biblijne uczniostwo. Tak naprawdę to jestem przekonany o tym, że kościół, odrzucając oparte na programach, bezosobowe, budowane w telewizyjnym stylu pokazy z minionego okresu, radykalnie zawraca do pierwotnego Bożego planu. Gdziekolwiek się udaję, widzę ludzi spragnionych prawdziwych relacji, które uczą ich, jak być graczem w zespole i dojrzałym mentorem.

Continue reading →

Jak uniknąć skandali w służbie

Grady

J. Lee Grady

Ostatnio wydany w Korei Południowej wyrok skazujący na dr Younggi Cho przypomina nam o tym, że musimy ponownie poświęcić się prawości.

Informacja o tym, że pastor mega kościoła, David Yonggi Cho jest winny defraudacji 12 milionów dolarów z kościelnych pieniędzy, zdruzgotała mnie. Wiedziałem, że ten sławny bohater wiary zmaga się z problemami swojego ogromnego zgromadzenia, Joido Full Gospel Church, który znajduje się w Seulu. Cho przez 56 lata walczył o to, aby zbudować największy na świecie kościół, co sprawiło, że stał się najbardziej szanowanym duchowym ojcem ruchu zielonoświątkowego.

Niektórzy amerykańscy przywódcy wiedzieli, że problemy jakie miał Cho były związane z jego synem, Cho, Hee-jun, który również został skazany na 3 lata więzienie za swoją rolę w milionowych obrotach kościelnymi pieniędzmi. Hee-jun został natychmiast zatrzymany. Na szczęście, starszy Cho nie będzie odbywał kary więzienia (otrzymał ją w zawieszeniu), lecz musi zapłacić 4.7 miliona dolarów grzywny.

Nadal szanuję dr Cho. Jako buddysta przeżył dramatyczne nawrócenie do Jezusa i był używany przez Ducha Świętego do przedstawienia ewangelii narodowi, który był przez stulecia zamknięty na chrześcijaństwo. Cho jest legendą. Niemniej, wydarzenia ostatniego tygodnia przypominają nam o tym, że nawet najwięksi duchowi giganci mają nogi z gliny, a największe nawet służby mogą wywołać skandal, jeśli nie są utrzymywane zasady prawości (dosł.: integrity).

Continue reading →

Cel ucznia

Logo_TheSchoolOfChris

Chip Brogden

Myślę, ze większość rozumie o co chodzi, gdy mowa o wzroście Chrystusa, lecz co dla Ego znaczy: „ubywać/umniejszać”? Czy to znaczy, jak niektórzy przypuszczają, że w jakiś sposób mamy przestać odczuwać wszelkie emocje, uczucia i stracić własną osobowość? Czy znaczy to tyle, że mamy całkowicie zniknąć, tak, że już nie istniejemy? Co to znaczy, brać Krzyż codziennie, zaprzeć się samego siebie i naśladować Jezusa?

“Nie ja, lecz Chrystus” (Ga 2:20) – taki jest cel ucznia Jezusa, lecz w jaki sposób go osiągnąć? Gdzie można nauczyć się oddania z całego serca i całego umysłu? Tego właśnie chce nauczyć nas Duch Święty poprzez zasadę Wzrostu i Umniejszania – ponieważ wraz z „mniej mnie” pojawia się „więcej Chrystusa”.

Uszczuplanie Ego jest tym samym, co oddalanie grzechu. Czy, gdy zdejmujemy z siebie starego człowieka i decydujemy się chodzić w świętości przed Panem, znaczy to, że w jakiś sposób jesteśmy przemieniani w duchowo oświeconą istotę, która już więcej nie może grzeszyć? Oczywiście, że tak nie jest. Uważać siebie za „martwego dla grzechu”, nie znaczy, że nie możemy grzeszyć. Gdybyż to było tak proste! Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze wiemy, że bez względu na to, jak bardzo uważamy siebie za martwych dla grzechu, ciągle możemy grzeszyć. Być martwym dla grzechu nie oznacza, że nie można grzeszyć, po prostu znaczy, że nie jesteśmy związani grzechem – grzech jako wiodąca siła naszego życia, został złamany. Jeśli więc teraz tak postanowimy, możemy prowadzić zupełnie inne życie. Dzięki nowemu życiu w nas mamy moc sprzeciwiać się Szatanowi i pokonywać stare grzeszne życie, jednak nic nie powstrzymuje nas przed powrotem do starych dróg. Równie łatwo możemy grzeszyć teraz, jeśli tego chcemy, pomimo że nie musimy tego robić.

Podobnie, gdy mówisz „martwy dla Siebie”, nie znaczy to, że nagle zostajesz przemieniony w osobę, która nie może myśleć, czuć czy działać. Nie sugeruje to również tego, że już nie mogę skupiać się na sobie. Wręcz przeciwnie. Ego nigdy nie umiera, dlatego też Ego musi być codziennie uśmiercane/odrzucane. Gdyby Ego miało umrzeć, nie trzeba by było się go codziennie zapierać. Sam fakt, że nalega się na nas, abyśmy codziennie brali Krzyż i codziennie umierali dla Siebie, jest dowodem na to, że Ego nigdy nie umiera.

Continue reading →

Posłuszeństwo: Boży dar dla nas, a nie nasz dla Niego

crosby2

Stephen Crosby

Rady jakiej udzielali przyjaciele Joba są typowym myśleniem: „coś za coś”: Jeśli czynisz dobro, masz się dobrze, jeśli robisz zło, cierpisz. Jeśli jesteś wierny Bogu i postępujesz według Jego przepisów, idzie za tym tylko błogosławieństwo, jeśli nie postępujesz zgodnie z jego przepisami – jesteś zaś przeklęty, zło cię czeka.

Warto zauważyć, że Bóg osobiście pojawił się, aby zgromić doradców Joba z ich myślenie. Niestety, w ten sposób prezentuje ewangelię większość nauczycieli i kaznodziei (szczególnie teleewangelistów) i jest to też sposób na życie większości wierzących. Pokazuje to na głęboki brak zrozumienia rzeczywistości nowego przymierza.

Niestety dla naszego naturalnego umysłu Boże królestwo nie może być jak opakowane folią kanapki. Ono nie działa na tak prostych dualizmach. Jedną z głównych zmian zachodzących między starym, a nowym przymierzem jest to, że nowe przymierze odsuwa się od prostych dualizmów typu: „quid pro quo” (łacińskie „”to za tamto”). Stare Przymierze charakteryzowało się tym: zrób to (zachowanie) i żyj (dzięki temu przyjmij życie); nie zachowuj się poprawnie (posłusznie) a umrzesz (zostaniesz osądzony i odcięty od życia). Jeśli dobrze czynisz, będziesz błogosławiony, jeśli nie – będziesz przeklęty (1). Błogosławieństwa i przekleństwa z 28 rozdziału Księgi Powtórzonego Prawa są klasycznym przykładem porządku występującego w Starym Przymierzu.

Teleewangeliści są nasyceni tym skrajnie prawnym i starotestamentowym myśleniem (2). Muszą tacy być, ich utrzymanie zależy od tego. Ich myślenie oraz to czego uczą swoich uczniów jest prosty. Równania Prawa wyglądają tak:

Te wersy + twoje posłuszeństwo = błogosławieństwo (zazwyczaj interpretowane jako bogactwo,zdrowie i wygodę).

Te wersy + twoje nieposłuszeństwo = przekleństwo (brak powyższego).

Czemu to przesłanie jest tak fenomenalnie popularne? Ponieważ obietnica nagrody za duchowe wysiłki ciągnie duchowo martwych i ślepych, jak robactwo do trupa.

Continue reading →

Biblijny Krwawy Księżyc_2

Logo_FennC_2

John Fenn

Pewne małżeństwo zaprosiło na obiad dwie inne zaprzyjaźnione pary. Gospodarz spóźnił się z pracy, więc jego przyjaciele byli już wcześniej. Gdy wszedł do domu, wszyscy serdecznie go przywitali, a żona zapytała: „Jak minął dzień, kochanie?”, na co odpowiedział jej i wszystkim: „W porządku, dobry dzień, był sympatyczny obiad, prezentacja poszła dobrze, niewielki korek w drodze do domu. Wszystko jak zwykle”. Wydawało mu się, że właśnie opowiedział wszystkim wszystko co się tego dnia działo. Nie wyobrażał sobie, żeby ktokolwiek mógł chcieć więcej informacji, niż to czym się właśnie podzielił. Mylił się.

Zdaniem jego żony nic jej jeszcze nie powiedział. Na wcześniejszym etapie ich małżeństwa, mogła się zastanawiać: „Czemu on ze mną nie rozmawia?”, lecz po latach wiedziała już, że nie ukrywa przed nią informacji, ale taki jest. Nie można go więc było oskarżać.

Zaczyna się

Jedna z kobiet, która niewiele wiedziała o jego pracy, zapytała: „A jak sobie radzi nowy sprzedawca?” Odpowiedział: „Całkiem dobrze. Jest młody, gorliwy, lecz ma mało doświadczenia. Zrobił trochę zamieszania w papierach. Dałem go do pary z Jimem, który jest z nami od 15 lat, więc mu trochę pomoże”.

Wtedy włączył się mąż tej kobiety: „Myślę, że mijałem ciebie w czasie obiadu, gdzie jadłeś?” Odpowiedział: „Prawdopodobnie mnie widziałeś. Całą grupą poszliśmy do nowej meksykańskiej restauracji na skraju miasta, jest całkiem niezła; dają tam te cienkie białe chipsy, które lubię, a nie te grube żółte, jak w większości restauracji, więc było dobrze. Powinniśmy tam kiedyś wszyscy iść”.

Skoro każdy czegoś mógł się czegoś nowego dowiedzieć, wtrąciła się i jego żona: „Jak się tym wielkim szefom podobała twoja prezentacja?” „Naprawdę dobrze, choć Fred kwestionował moje wnioski, lecz bardziej chodziło o to, że chciał zostać usłyszany. Wszyscy uważali, że zrobiłem dobrą robotę i będzie to omawiane na radzie w następnym tygodniu”.

Mniej więcej w tym czasie drugi mężczyzna rzucił ogólne pytanie: „Czy ktoś za was widział ten wypadek dziś wieczór?”, na co żona gospodarza zwróciła się do męża i zapytała czy ten wypadek spowodował korek, o którym wspomniał wcześniej.

„Tak, widziałem to. Wpadek był na zwężeniu dróg, w miejscu remontu. Zwykła stłuczka, nikt nie został ranny, ale zatrzymało się sporo samochodów i policja miała trudności, żeby się tam dostać”.

W tym momencie jego żona poczuła, że już dość dowiedziała się o przebiegu jego dnia. Pomyślała sobie, że został przepytany jak w świetle reflektora przez grupę detektywów łowiących każdy szczegół jego życia.

Oświadczenie: imiona zostały usunięte, aby chronić winnego. Jakiekolwiek podobieństwo do jakiegoś męża jest przypadkowe. Powyższa historia nie miała obrazować małżeńskiego stereotypu, lecz jeśli mężczyzną i cierpisz na „symptomy powstrzymywania” informacji, pomódl się „Modlitwą Mężczyzny”, z „Red Green” TV show: „Jestem mężczyzną, ale myślę, że mogę się zmienić, jeśli będzie trzeba”.

Continue reading →

Biblijny krwawy Księżyc_1

Logo_FennC_2John Fenn

Barbara podparła zewnętrzne szeroko otwarte drzwi i pochyliła się, aby wykrzyknąć: „John, gdzie są doniczki do roślin?” (ang. „pots for plants”). Pisałem coś w pokoju czy rozmawiałem z kimś przez Skype, słuchałem więc na pół ucha i odpowiedziałem: „Jakie pudełka na spodnie?” (ang.: „box for pants”).

Krzyknęła więc trochę głośniej (to zawsze pomaga): „Nie, doniczki do roślin!” Oczywiście, odpowiedziałem: „Jakie pudełka na spodnie?”

Zajmujemy się ogrodem i plastykowe oraz gliniane doniczki są porozrzucane po różnych miejscach w szopach i korytkach do sadzonek. Barbara chciała oszczędzić sobie czasu i, zamiast ruszyć na poszukiwania, pytała, gdzie trzymam te duże.

Ja myślałem, że robiła okresową wymianę ciuchów z szafy do magazynu i z magazynu do szafy, więc pytanie o pudełka z roślin wydawało mi się logiczne.

Wstałem z krzesła i ruszyłem do niej, ona zaś weszła do domu i szła do mnie – uśmialiśmy się nieźle. No, ja się śmiałem, a ona, zanim uwolniła zduszony chichot, mamrotała coś o sprawdzeniu mojego słuchu i zawróciła do drzwi na zewnątrz.

Continue reading →