Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Nieprawdopodobne

Alan Smith

Zech. 8:6: Jeżeli resztce ludu wyda się to cudownym w owych dniach, czy i mnie ma się to wydawać cudownym? – mówi Pan Zastępów.

Pan zastępów mówi: „Jeśli wam wydaje się to nieprawdopodobne – o resztko, mała, zniechęcona, jaką jesteście – to dla mnie nie jest to nic wielkiego (parafraza  The Living Bible)

Czy mam odwagę wierzyć w to, co “nieprawdopodobne/niewiarygodne/nie do wiary”? Nawet jeśli tak łatwo się zniechęcam, Pan mówi, że „nieprawdopodobne nie jest dla Mnie niczym wielkim”. Przemyśl o tym tak: „nieprawdopodobne” jest czymś „prawdopodobnym” oczekującym na narodzenie. Jak mogliby bracia Wright wymyślić samolot, gdyby najpierw nie mieli odwagi, następnie wiary i nie uwierzyli w to, co „nieprawdopodobne/niewiarygodne”. Jak mogliby naukowcy posłać człowieka na księżyc czy choćby mieć wizję kosmicznego wahadłowca?  Te rzeczy, które tworzymy zaczynają się jako coś „nieprawdopodobnego”. Być może to „nieprawdopodobne/nie do wiary” to narodziny wizji. Czy może „nieprawdopodobne” czymś proroczym dla naszej przyszłości? Skąd można barć odwagę,  aby sprowadzić to „nieprawdopodobne” do naszej rzeczywistości, aby można było to przekazać i cieszyło wszystkich?

Najpierw spójrzmy na definicję wyrazu “nieprawdopodobne” (nie do wiary, niewiarygodne) . Jak podaje Słownik Webstera: „nie do wiary: zbyt nieprawdopodobnie dla wiary.  Webster powiada, że to „nieprawdopodobne” prawdopodobnie nigdy się nie zdarzy. Cieszę się z tego, że Bóg nie wierzy w tą definicję „nieprawdopodobnego”, lecz w co wierzy Bóg w tym względzie? Weźmy klucz, który otwiera te „nieprawdopodobne” drzwi:
A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. … Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk (Hbr. 11:1-3).

Widzimy, że wiara jest cechą charakterystyczną Boga. Jest to połączenie „wiary i „słowa Bożego”, które sprawia, że te rzeczy, który nie ma, stają się rzeczywistością fizyczną. Skąd więc wiemy, że naprawdę mamy wiarę w Boga? Wierzymy tym, którym ufamy i których kochamy. Zadajmy sobie sami te pytania: Czy rzeczywiście kocham Boga? Wiesz; czy myślisz o Nim cały czas? Kiedy kogoś naprawdę kochamy, nie możemy tej osoby pozbyć się z myśli. Można próbować, lecz ona jakoś automatycznie wyskakują na okienku naszego umysłu. Tęsknimy do tego, aby być z tym kimś spędzać razem każdą chwilę; tęsknimy do tego, aby dzielić się wspólnie swym sercem i samym życiem. Podobnie jest również wtedy, gdy kochamy Boga. On po prostu wdziera się w każdą chwilę; tęsknimy, aby być z Nim i spędzać czas z Nim i dzielić się z nim sercem i życiem. Gdy Mu ufamy, Jego miłość wiąże włókna tego, co nie istnieje, w to co jest. On oczekuje na kogoś, kto Mu ufa, aby mógł stworzyć nową przyszłość dla tych, którzy Go kochają. Pan po prostu czeka na kogoś, kto ma coś „nieprawdopodobnego”, aby mógł tego dnia stworzyć coś nowego. On czeka na to, aby to zrobić to dla ciebie. Kocha cię tak bardzo.

Bądź odważny dziś i wierz w to co nieprawdopodobne. To Jego uśmiech pojawiający się nad tymi, którzy ufają Mu, tworzy nowy dzień, aby to co „nieprawdopodobne” stało się kiedyś historią. Pamiętaj o tym:

Pan zastępów mówi: „Jeśli wam wydaje się to nieprawdopodobne – o resztko, mała, zniechęcona, jaką jesteście – to dla mnie nie jest to nic wielkiego

 Wiele błogosławieństw

Alan

deeo.ru

Codzienne rozważania_11.11.11

Chip Brogden

Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje” (Obj. 2:17b).

Ta manna jest UKRYTA a imię jest TAJNE. Pan wykonuje prace, lecz ta praca jest przeważnie ukryta i tajna. Jeśli zawsze szukamy czegoś na zewnątrz, co jest na widoku, to tracimy o wiele głębsze działanie Boga, znajdujące się pod tą powierzchnią.

—————-

Share your comments:  http://infinitesupply.org/november11

aracer

Kobiety spędzone i związane jak wielbłądy

Egipt: Kobiety spędzone I związane jak wielbłądy

Raymond Ibrahim  •  10 listopada 2011
Cross-posted from
Jihad Watch

Oryg.:  http://www.raymondibrahim.com/2011/11/egypt-women-herded-and-tied-like-camels

Zdjęcie zostało wykonane w czasie ostatnich protestów w Egipcie i krąży po różnych arabskich witrynach internetowych.

Zwróć uwagę na linę wokół kobiet, spędzonych jak wielbłądy, i mężczyznę po prawej, który trzyma smycz, prowadząc je.

 Powiedziano mi, że jest to “zabieg zabezpieczający”, aby uniemożliwić kobietom mieszanie się z mężczyznami w czasie protestów.

Biorąc pod uwagę fakt, że niektóre islamskie teksty określają kobiety jako „podniecone wielbłądzice„, że panuje też taka tradycja, iż niektórzy mężczyźni aby rozwieść się ze swoimi żonami, mówią: “masz wolne lejce i jesteś wolna jak ten wielbłąd„, czy też jak myśli się o muzułmanach, że mają oni umysł zakorzeniony w sandałach, wielbłądach i linach to taki środek musi wydawać się naturalny.

W każdym razie ci, którzy uważają, że historia zawsze musi iść do przodu, niech zauważą: pięćdziesiąt lat temu przeważająca większość kobiet w Egipcie nosiła modne ubrania, nie zakrywała włosów i nigdy nie byłaby uraczona prowadzeniem na smyczy.

Taki jest “postęp” w stylu “arabskiej wiosny”.

сайт

Codzienne rozważania_10.11.11

Chip Brogden

Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje” (Jk 4:6).

Dla wielu chrześcijan będzie szokiem i niespodzianką zobaczyć pewnego dnia, że to nie diabeł, lecz Bóg im się sprzeciwiał. Sam Pan przeciwstawia się nam, zamyka drzwi, sprawia brak owoców i grabi wszelkie nasze plany. Jakże więc? A jednak dowiadujemy się na podstawie Jk 4:6, że jest Ktoś Inny, kto może nam się sprzeciwiać. Jest Ktoś Inny, Kto uważnie obserwuje, co robimy i często uniemożliwia nam robienie postępów.

Większość naszego życia spędzamy na zmaganie się z Bogiem, zamiast na współpracy z Nim i w końcu nie mam nic do pokazania za to. Tak wiele czasu i wysiłku jest marnowane,  ponieważ podążamy swoją własną, uporczywą drogą. Przypisujemy wszystkie trudności diabłu czy innym ludziom, naszym okolicznościom, bądź środowisku, a nie rozpoznajemy tego, że to Sam Pan przeciwstawia się nam.

раскрутка

Poznać i być poznanym

 


1 października 2009

 Steve & Marilyn Hill

Witajcie, Przyjaciele.

Przeczytałem ostatnio wspaniały artykuł na temat darów pieciorakiej służby z Ef. 4:11 i zastanowiło mnie to dlaczego długie lata takiego nauczania wydają tak niewiele owocu. Czasami wyglądało na to, jakby była jakaś obsesja wynajdowania naszych darów posługiwania. Myślano w ten sposób: jeśli będę wiedział, którym jestem darem, będę nim, lub gorzej: jeśli ogłoszę, jakim darem jestem, zostanę przyjęty jako taki. Takie przywództwo przez ogłoszenie działa w pewnych chrześcijańskich gettach, lecz w prawdziwym świecie nikogo nie obchodzi, jaki tytuł masz na swojej karcie biznesowej.

Z pewnością wiedza ma moc do wyzwalania kolejnych technologicznych przełomów, lecz Królestwo Boże nie funkcjonuje w taki sposób!! Nie jesteś spodem czy komputerowym chipem.

Jezus wspomina o dwóch zasadach poznawania. Poznajemy przez posłuszeństwo (Jn. 7:17) i poznajemy przez objawienie oparte na pokorze (Mt. 11:25-30). Jest to obrazą dla racjonalizmu i indywidualizmu. Jest to również obrazą dla większości biblijnych szkół, seminariów i służb nauczania, które chcą, abyście kupowali ich książki, brali udział w konferencjach i uzyskiwali coraz więcej nauczania! Chcemy poznawać dzięki intelektualnym ćwiczeniom zdobywania wszelkich możliwych informacji i rozważania wszystkich opcji, co daje nam poczucie kontroli i uwalnia do ryzyka. Poznanie przez uniżenie/ posłuszeństwo i uniżenie/objawienie jest poznaniem przez życie, funkcjonującą relację z Jezusem. Jezus jest Prawdą, która uwalnia.

To w jaki sposób coś wiemy jest ważniejsze od tego, co wiemy. Czy mamy wiedzę dzięki korzystaniu z Drzewa poznania dobra i zła? Czy mamy wiedzę zdobytą przez nasz intelekt i powiązane z nim informacje? Czy też poznajemy dzięki miłości i wiernej więzi z Jezusem, Drzewem Żywota? Jezus nie uruchomił szkoły biblijnej, nie wręczał notatek, ani nie ukrywał się za podium. Zabierał swoi uczniów na ulice i tam, gdzie żyją ludzie.

Jezus wspomina też jedną zasadę bycia poznanym. Poznaje się nas po owocu (Mt. 7:16-20). Często obdarowania służby są definiowane w taki sposób, że, zamiast zwracać uwagę na charakter i przemienione życia,  skupiają na przedstawieniu i obecności na scenie.

To nie wrażenia chwili lecz owoc życia decyduje o tym, kim jesteśmy!

Powodzenie należy do wielkich dzieciaków!

Jeśli masz owoc to nie liczy się jak cię ludzie nazywają lub kto cię krytykuje!

Jeśli nie masz owocu, nie ma znaczenia jak cię ludzie nazywają bądź kto cię wychwala!

Wszelkiego błogosławieństwa

Steve & Marilyn

aracer

Codzienne rozważania_09.11.11

Chip Brogden

I powołał ich dwunastu, aby byli z Nim i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii (Mk. 3:14).

Pierwszym obowiązkiem nie było głoszenie czy posłanie, lecz zwykłe bycie z Jezusem.  Tym czasie, gdy byli sami i na boku z Chrystusem, On objawiał im Siebie głęboko. Chodzili z Nim, obserwowali Go, słuchali Go przez trzy i pół roku.  Niemal równie ważne było to, że chodzili ze sobą nawzajem.  Uczyli się tego, jak służyć sobie nawzajem w miłości. Gdy w końcu Jezus wysłał ich do głoszenia, mieli coś rzeczywiście wartego dzielenia się i wartego słuchania.

Twoim głównym powołaniem jako ucznia jest BYĆ z Jezusem, ponieważ w ten sposób UCZYSZ SIĘ JEZUSA. To nie uczenie o chrześcijańskiej wierze liczy się. To nie uczenie się biblijnych doktryn liczy się. Nie mówimy o rzeczach, lecz mówimy o Osobie. Tu nie chodzi o uczenie się chrześcijańskich rzeczy, religijnych rzeczy czy duchowych rzeczy, tu nie chodzi o uczenie się o Biblii. Tu nawet nie chodzi o uczenie się O Jezusie, chodzi o uczenie się Samego Jezusa OD Jezusa.

deeo

Muzułmańskie modlitwy nienawiści

Raymond Ibrahim

Oryg.: http://www.raymondibrahim.com/10669/muslim-prayers-of-hate
PJ Media

 7 listopada 2011

(niestety filmy zostały usunięte z linkowanych miejsc – przyp.tłum.)

Przysłał mi ktoś ostatnio arabskie wideo zestawiające ze sobą fragmenty kazań przekazanych przez chrześcijańskich i muzułmańskich przywódców na Bliskim Wschodzie. Chrześcijanie oferowali powszechne modlitwy, w których znajdują się takie zwroty jak: „O, Panie, których kochasz całą ludzkość, Zbawicielu całego świata”. Cytowali biblijne wersy jak: „miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt. 5:44). Modlili się do Boga, aby „uzdrowił z chorób wszystkich ludzi na świecie”.

O ile takie modlitwy są nam znane, nawet jeśli są lekceważone, to błagania muzułmańskich kaznodziejów mogą niektórych zaskoczyć. Popularny egipski kaznodzieja, szeik Muhammad al.-Zoghbi, został nagrany, wzywając swego boga tak:

 Muhammad al-Zoghbi: „Allachu, uderz ich rakiem!”

„Oby Allach uciął wam języki! Oby zamroził krew w waszych żyłach! Oby dotknął was rakiem i to szybko… Allachu, uderz ich wszelkiego rodzaju chorobami, cierpieniami i bólem! Allachu, uderz ich rakiem! Allachu, zniszcz ich! Allachu, zniszcz ich! Allachu, zniszcz tych kryminalistów, którzy sprzeciwiają się zacnemu prorokowi!”

Po czym, już pogodnie, zwracając się do muzułmańskich słuchaczy: „A pokój wam, miłosierdzie I błogosławieństwo Allacha”.

Podobnie modlił się do Allacha z wyciągniętymi ramionami Szeik, Abdullah Hihari:

„Panie, Panie, potępiamy ich wobec ciebie! Zamroź krew w ich żyłach! Uderzy ich złem, lub bardzo szybko zamroź krew w ich żyłach, aż będą modlić się o śmierć, lecz nie przyjmuj tej prośby! O panie, o Panie. O, panie,…”

Nie trzeba rozumieć arabskiego, aby ocenić nienawiść Nihari’ego: obserwuj 45 sekund zaczynające się w 2:15 minucie i przyjrzyj gestykulacji, gdy kleryk wypowiada swoje przekleństwa, jak uderza w podłogę laską, ciska obrazy i wali o ścianę.

Zostały pokazane również fragment formalnych modlitw z Mekki, najświętszego miasta islamu. Gdy muzułmanie przechadzają się wokół Ka’ba, z megafonów uderza następująca modlitwa, skandowana przez islamskich  wielbicieli:

„O, Allachu, pokonaj niesprawiedliwych chrześcijan i tych kryminalistów, Żydów, niesprawiedliwych zdrajców; uderz ich twoim gniewem; spraw, aby żyli w niewoli nieszczęścia, udrapuj ich w nieskończoną rozpacz, uporczywy ból i nieustającą dolegliwość; napełnij ich życie smutkiem i bólem, i zakończ ich życie upokorzeniem i uciskiem; dotknij swoimi torturami i sądem niesprawiedliwych chrześcijan i kryminalistów Żydów. O to cię prosimy, Allachu, odpowiedz na naszą prośbę!”

Co można zrobić z tym bezgranicznym kontrastem między chrześcijańskimi I muzułmańskimi modlitwami do bóstwa? Oczywiście, dawniej, takie sprzeczne podejście byłoby po prostu interpretowane jako naturalne odzwierciedlenie tego co boskie i tego co demoniczne.

Niemniej dziś, gdy moralny relatywizm cechuje równość wszystkich religii– to jest: wszystkie są równie bez znaczenie, bez uchwytnego wpływu na życie swoich wielbicieli – wielu może dojść do wniosku, że chrześcijańskie modlitwy, łagodne i wdzięczne, dowodzą zadowolenia chrześcijan będących pod islamem, podczas gdy muzułmańskie modlitwy, gniewne jeśli nie szalone, wyrażają szczere poczucie krzywdy.

 Abdullah Nihari błaga Allacha, aby udrzył niewiernych złem tak, aby „modlili się o śmierć, lecz nie zostali wysłuchani”.

Nic bardziej mylnego. Gdyby modlitwy i błagania były tylko sposobem wyrazu czyjegoś poziomu zadowolenia czy niezadowolenia tym światem to z pewnością chrześcijanie w muzułmańskim świecie, gdzie kościoły i Biblie są palone, chrześcijanki porywane i zmuszane do nawrócenia, prawa przeciwko bluźnierstwu i apostazji zabijają, a nawet państwo masakruje chrześcijan – modliliby się o to, aby ogień i zaraza spadły na ich prześladowców.

Jest odwrotnie: to muzułmańscy przywódcy bardzo szybko wskazują na każdą możliwą sprawę, która usprawiedliwi ich modlitwy nienawiści. Tak więc, profesor Abd al-Latif zapytany czy prawo Szariatu pozwala muzułmanom modlić sie o “unicestwienie” Żydów i chrześcijan, powiedział, że tak, skoro Żydzi są niesprawiedliwi wobec Palestyńczyków, a chrześcijanie są odpowiedzialni za Abu Ghraib, dodając, że „sam prorok zwykle przywoływał przekleństwa”.

I rzeczywiście, Mahomet, który doradzał przeklinanie wrogów islamu mówiąc im, między innymi, aby gryźli penis swego ojca, potępiał i wzywał do przemocy przeciwko Żydom i chrześcijanom, zaczynając swój Koran wstępna modlitwą, Fatiha, którą wypowiedział około trzynastu stuleci przed stworzeniem współczesnego państwa Izrael, a nawet przed Abu Ghraib, to jest przed jakimikolwiek „krzywdami”.

Jaka z tego płynie lekcja? Modlitwy nie odzwierciedlają stanu czyjegoś zadowolenia z tego świata, lecz odzwierciedlają nauczanie wiary człowieka.

раскрутка