Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_12.10.11

Chip Brogden

Pan Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na Twoje Słowo zarzucę sieci” (Łk. 5:5).

Gdy zrezygnujemy ze starań zrobienia tego, czego zrobić nie możemy, wtedy Pan zacznie robić to, co i tak tylko On może zrobić. Pan jest Nieskończonym Zaopatrzeniem, nie ma więc żadnego znaczenia czy mamy dużo czy mało, czy jesteśmy uzdolnieni czy nie, czy mamy doświadczenie czy nie.

A gdy to uczynili [co Jezus powiedział, aby zrobili], zagarnęli wielkie mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały
(Łk.5:6).

Piotr, Jakub i Jan mogli próbować ile tylko mogli i stosować najlepsze znane im sposoby, lecz bez słowa Pana to wszystko jest na próżno. Przede wszystkim to mogli sobie oszczędzić mnóstwo wysiłku, gdyby szukali słowa Pana. Co wolałbyś mieć: całą noc zmarnowanych swoich własnych wysiłków czy pięć minut obfitości z Panem? Tak, powinniśmy pracować, lecz najpierw musimy czekać i jeśli będziemy czekać na Pana to będziemy też mieć Nieskończone Zaopatrzenie w pracę.

 – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october12

aracer.mobi

Codzienne rozważania_11.10.11

Chip Brogden

A widząc odwagę Piotr i Jana, i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i prości, dziwili się; poznali ich też, że byli z Jezusem” (Dz. 4:13).

Z czym się ludzie spotykają, gdy znajdują się w twojej obecności? Systemu wierzeń, kodu postępowania, etycznych standardów czy Osoby? Możemy mieć mnóstwo słów i dużo nauczania, lecz to wszystko pozbierane razem jest tylko literą, jeśli nie wskazuje nieustannie na Żywego Chrystusa.

– – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october11

сайт

Zbrodnie armii egipskiej przeciw ludzkości

Raymond Ibrahim

Hudson New York

11 października 2011

Oryg.: http://www.meforum.org/3067/egypt-crimes-against-humanity

Niedziela, Egipska armia otworzyła ogień do tysięcy chrześcijan protestujących w Maspero, Kair. Jak przekazuje jeden naoczny świadek, chrześcijanin, pancerne auto „przybyło z ogromną prędkością i wjechało w tłum, jeżdżąc tam i z powrotem, mieląc ludzi pod kołami. Najstraszniejszą sceną było to, gdy jedno z kół przejechało głowę Kopta, powodując jej eksplozję. Krew była wszędzie wokół. Dziś otrzymaliśmy wyraźne przesłanie, że nie należymy do obywateli pierwszej kategorii”.

Podaje się różne ilości ofiar, AINA zapewnia, że co najmniej 35 chrześcijan zostało zmasakrowanych, wielu nie do rozpoznania, a ponad 300 rannych; setki ciągle są uważane za zaginione. Bardzo graficzne zdjęcia niektórych zabitych można zobaczyć tutaj.

Oczywiście, nie dowiedziałbyś się o tym z żadnego z zachodnich mainstreamowych mediów (MSM). Uwarunkowane, aby zawsze wszystko wyglądało na „w porządku” i „zrównoważone” – a szczególnie, gdy relacjonowane incydenty nie są istotne – MSM robią wrażenie, że na konflikt składają się grupy równej przemocy i nienawiści zarówno ze strony wojska jak i „wojowniczych” chrześcijan – bądź, aby użyć ulubionego i coraz bardziej bez znaczenia zwrotu MSM są to „sekciarskie walki”, po czym wyczarowują zdjęcia równie uzbrojonych i równie wojowniczych frakcji walczących o dominację.

Równocześnie MSM unikają najbardziej oczywistego aspektu konfliktu: religii, gdy muzułmanie – znowu – koszą mniejszości niewiernych tak, aby wszyscy widzieli.

O ile wojskowa dyktatura oczyszcza Egipt z chrześcijańskiej mniejszości, Egipskie media pokazują tylko te obrazu i „informacje”, które są zgodne z planem; a to wszystko, oczywiście, naiwni, łatwowierni czy leniwi zachodni reporterzy łapią. Na przykład, stanowe wiadomości, zapewniły, że uzbrojeni chrześcijanie byli w ofensywie, zabijając trzech żołnierzy, raniąc dwunastu, i paląc państwowe mienie –nieusprawiedliwione łgarstwa zgodnie z relacjami wielu świadków – co jest doskonale zgodne z obsesyjną linią MSM nie przedstawiania nigdy muzułmanów jako agresorów.

Zgodnie tą polityką takie wypaczone wieści były bez wahania wylewane w MSM.  Czołówka BBC  brzmiała: “Po protestach kotpyjskiego koscioła w Kairze egipskie oddziały wybite z działań” (dosł.: „Egypt troops dead after Coptic church protest in Cairo” [od tej pory zmieniony]) – tak, jakby to była ta właściwa wiadomość; raport zaczyna się od zdania pokazującego protestujących chrześcijan „zderzających się z siłami bezpieczeństwa, przy licznych płonących pojazdach wojskowych pod stacją telewizji”. Znów to protestujący zostali przedstawieni jako agresorzy.

Nawet Fox News wprowadza u czytelników sympatię dla egipskiej armii, pomimo  że to ci drudzy masakrowali chrześcijańskich obywateli. Sprawozdanie mówiło o egipskim żołnierzu „załamującym się płaczem”, gdy chrześcijanie „zaatakowali” jego kolegę, żołnierza. Oczywiście, obserwacja z bliska jak 20 policjantów bije, wlecze i kopie chrześcijanina, który protestował przeciwko spaleniu jego kościoła – to wszystko przy okrzykach “Ty niewierny synu suki” – mogło być przeciwwagą dla płaczącego żołnierza w Fox New’s.

Nowy artykuł CNN zatytułowany “Wyjaśnienie egipskiego napięcia” wyjaśnia wszystko, tylko nie to. Po zadaniu pytania: „Dlaczego byliśmy świadkami przypływu sekciarskiej przemocy w tym roku?” stwierdza, że „przyczyna nie jest jasna” – co jest kodem znaczącym „przyczyna nie jest politycznie poprawna” – i oskarża „tych, którzy sprzeciwiają się demokratycznym zmianom” oraz „wysiłkom ekstremistycznych islamskich grup sprzeciwiających się próbom Koptów budowania większej ilości kościołów” – delikatnie wskazując na to, że Koptowie są w jakiś sposób równie odpowiedzialni, jak islamiści, którzy ich mordowali.

Jak zwykle, wspominając ilość śmiertelnych ofiar i rannych, MSM z poświęceniem nie wskazują na to, kim są ci martwi; w końcu, przytłaczającą większością są chrześcijanie, i ten fakt rzuca cień na wiarygodność ich „zrównoważonego” portretu równej winy.

W międzyczasie, w realnym świecie, gdzie obiektywizm nie jest na łasce wrodzonego relatywizmu, politycznej poprawności czy chronicznej potrzeby stałego przedstawiania islamu w pozytywnym świetle, naoczni świadkowie opisują te wydarzeni jako „przestępstwa wojenne” dokonane przez skłaniający się ku islamowi reżim przeciwko tubylczym chrześcijanom. Na przykład, dr Imad Gad, ekspert strategiczny z Ahram Center zdemaskował wojskowe „przestępstwa przeciwko ludzkości”, których był naocznym świadkiem w czasie wywiadu telefonicznego.

Kto rozpalił te największe przestępstwa przeciwko ludzkości w Egipcie? Przede wszystkim dlaczego chrześcijanie protestowali? Odpowiedzi na te pytania tylko jeszcze mocniej uzasadniają wrażenie, że muzułmańskie prześladowania chrześcijan, czy to popełniane przez lokalny meczet, czy przez państwo – są faktem z codziennego życia Egiptu.

Kilka dni temu tysiące muzułmanów zaatakowało i zniszczyło kolejny kościół, w Edfu – co nastąpiło po ataku na kościół New Year, gdzie zostały 23 ofiary śmiertelne, zniszczony i zbezczeszczony starożytny kościół w Sool, oraz po ataku w Imbaba , w których spłonęło kilkanaście kościołów. W tych wszystkich przypadkach ataków, nie zdarzyło się, aby choć jeden muzułmański napastnik został oskarżony przez egipski reżim.

W ostatnim ataku na kościół w Edfu, siły bezpieczeństwa „stały obserwując”; a szef jednostki bezpieczeństwa tego regionu był widziany, jak kierował tłumem niszczącym kościół. W krajowej telewizji pojawił się sam gubernator i „zaprzeczył, jakoby jakikolwiek kościół został podpalony”, nazywając to „domem gościnnym”, co jest powszechną taktyką wyjaśniania niszczenia kościołów. Nawet usprawiedliwił ten incydent  przekonując, że wykonawca postawił budynek o 3 metry większy niż wyrażono zgodę: „Koptowie popełnili błąd i musieli zostać ukarani, a muzułmanie nie zrobili niczego, poza naprawieniem tego, koniec sprawy”.

Groteskową ironią jest to, że ci chrześcijanie ruszyli na demonstrację do Maspero, ponieważ tam lokują się egipskie media i chcieli zwrócić uwagę światowych mediów, naświetlić nieustanne znęcanie się, które przeżywają. Nie tylko zostali za swoje problemy zmasakrowani, lecz jeszcze przedstawieni jako „agresorzy” przez te same media, co do których mieli nadzieję, że ujawnią ich los światu.

W tym samym czasie międzynarodowa społeczność siedzi cicho. Pomimo tego, że Amerykańska Komisja ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej polecił rządowi Stanów Zjednoczonych sklasyfikować Egipt jako „państwo szczególnej troski”, pomimo tego, że kilka egipskich kościołów zostało bezkarnie zniszczonych w ciągu ostatnich kilka miesięcy, pomimo tego wszystkiego Department Stanu nawet nie wymienił Egiptu jako “państwa szczególnej troski” w swoim ostatnim sprawozdaniu dotyczącym wolności religijnej.

Tak to dziennikarskie i międzynarodowe olewanie obowiązków prowadzi do ich współuczestnictwa w tych zbrodniach, sprawia, że stają się one dodatkowym wyposażeniem masakr i przestępcami wobec dokładnie tych ludzkich praw, o które, jak niemoralnie twierdzą, walczą.

– — — – – – –

Raymond Ibrahim, a widely published Islam-specialist, is a Shillman Fellow at the David Horowitz Freedom Center and an Associate Fellow at the Middle East Forum.

Related Topics:  Anti-Christianism, Egypt  |  Raymond Ibrahim This text may be reposted or forwarded so long as it is presented as an integral whole with complete information provided about its author, date, place of publication, and original URL.

aracer.mobi

Od objawienia do wypełnienia


Ron McGaltin

Wchodzimy w  nowy okres podróży z Babilonu tego upadłego świata do Nowego Jeruzalem, duchowego miasta Bożego pokoju.  Pokój Boży sięga znacznie poza zrozumienie i nie wynika naturalnych okoliczności. Pokój Nowego Jeruzalem zstępuje z góry. Chodzi więc o to, że przychodzi ono z wyższej, duchowej, Bożej rzeczywistości do naszego życia dzięki obfitości Chrystusa w nas przez Ducha Świętego.

Ten nowy okres, który coraz bardziej dociera do naszej świadomości, czas Rosh Hashana 2011 jest zakończeniem okresu wypełnień – czasu stawania się tym, do czego zostaliśmy powołani i tym, czym zawsze byliśmy w zamyśle Bożym. Teraz, gdy życie Chrystusa coraz pełniej się w nas realizuje, dochodzimy do przeżywania tego, czym jesteśmy.

Dwa dni przed świętem Rosh Hashanah siedziałem w fotelu, na którym pracuję, gdy Duch Boży spoczął na mnie i Bóg powiedział: „Wszystko wypełnia się teraz w Chrystusie, w Moich synach”. Zrozumiałem, że wszystkie cienie i typy danych przez Boga żydowskich tradycji i świąt są całkowicie wypełniane w Chrystusie Jezusie.  Moim ciałem wstrząsnęły dreszcze, gdy potężne fale Jego chwały płynęły wraz z Jego słowami. Trząsłem się tak bardzo, że laptop omal nie sam nie zamknął a niewiele brakowało, że spadłbym na podłogę.

Pełnia jest w Chrystusie i zamieszkuje w każdym, w którym mieszka Chrystus.

W tym czasie następuje większe niż kiedykolwiek do tej pory odsłonięcie czy odblokowanie Chrystusa w nas. Zaczynamy widzieć coraz więcej z tego, kim Chrystus rzeczywiście jest i więcej tego, co to dla nas znaczy.

NIE MA ŻADNEGO braku w Chrystusie. Jezus jest drogą, prawdą i życiem. On jest zmartwychwstaniem. Wszystko znajduje się pod Jego stopami. Pełnia czasów jest w Chrystusie.  W Nim zawiera się wszystko i wszystko ma swoje istnienie. Wszystko zostało stworzone przez Niego i dla Niego. Dzieło Chrystusa jest zakończone i oczekuje na przyjęcie przez wiarę w odkupionych synach Bożych. Wszystkie żydowskie typy i cienie mają swoje doskonałe wypełnienie w Chrystusie. Pełnia ma przyjść, lecz tylko do tych, którzy wierzą i przyjmują. Tylko ci, którzy stracą swoje życie, znajdą Drogę do pełni czasu manifestacji Chrystusa, który jest Prawdą i Życiem.

Nadszedł przełom pełni Chrysutsa

Ten przełom w nas zmienia nas z tych, którzy tylko wyglądają przyszłości spełnienia Chrystusa i Jego chwały na tych, którzy są całkowicie wypełnieni Chrystusem teraz. Jest to gigantyczny skok dokonujący się w synach Bożych. Ten jeden mały ruch jest skokiem tysiąca mil w duchowej rzeczywistości spełnienia Boga w nas teraz. Niestety, wielu wierzącym grozi niebezpieczeństwo przepuszczenia tego. Nie wszyscy zobaczą i przeżyją to cudowne duchowe spełnienie Boże.

Więcej na ten temat później. . .

Część druga

Dążcie do miłości. Miłość nigdy nie zawodzi a Królestwu Jego nigdy nie będzie końca.

Ron McGatlin

www.openheaven.com
basileia@earthlink.netdeeo.ru

Codzienne rozważania_10.10.11

Chip Brogden


Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu?. . .
Proszę, Panie, nie jestem ja mężem wymownym, … jestem ciężkiej mowy i ciężkiego języka(Wyj. 3:11; 4:10).

Wiemy, że tak naprawdę Mojżesz był mężem mocnym w słowie i uczynkach (Dz. 7:22), lecz nie postrzegał już tego więcej jako czegoś wartościowego. Właśnie takiego rodzaju człowieka Bóg poszukuje. Nie szuka naturalnie obdarowanych dusz, którym się wydaje, że mogą coś zrobić i ustawić swoją własną siłą! Pan szuka tych, którzy chwytają się słabości Krzyża i pozwalają Bożej mocy, aby dojrzewała w nich.

– – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october10topodin.com

Brak duchowej równowagi_1

Fenn John

Dużo głosów

Pewien młody mężczyzna zafascynował się wypędzaniem demonów. Wkrótce przyczyną wszystkiego co szło nie tak, bądź niezgodnie z tym jak uważał, że powinno, był demon, dzięki czemu nie musiał brać na siebie odpowiedzialności za swoje życie – wszystko to była wina demona.

Pewna młoda dama była wstawienniczką, osobą wrażliwą na Ducha Świętego. Wkrótce popadła w takie obciążenie modlitwą, że przestała regularnie jadać, tracąc wagę, aż zostały z niej skóra i kości, całe jej życie była pochłonięte postem i modlitwą w przekonaniu, że jeśli tego nie będzie robić, ludzie będą przeżywać tragedie i będzie to jej wina.

Pewna para dowiedziała się, co Biblia mówi na temat mocy naszych słów i zaczęli bardzo uważać na to, co mówią. Wkrótce nie byli w stanie właściwe zajmować się zachodzącymi zdarzeniami, lecz usiłowali mówić do okoliczności, zamiast się nimi zająć i poprawiali tych, którzy mówili niełaściwie.

Dlaczego tak się dzieje?

Jest tak dlatego, że ludzie nie mają żadnego absolutnego standardu, według którego mogliby sprawdzać nauczania, które słyszą i to jak je stosować.

Jezus rzeczywiście powiedział, że Jego owce będą słyszeć Jego głos, a za innymi nie pójdą, lecz jeśli chodzi o podejmowanie decyzji życiowych to nigdy nie oczekiwał od nas, że będziemy szli za Nim na podstawie pojedynczego słowa. Nawet decyzja, która prowadzi do zbawienia była kulminacją tygodni, miesięcy może nawet lat Jego pracy w naszych sercach, potwierdzającej wielokrotnie Jego pociąganie nas ku Sobie. Tak też Jezus powiedział w Ewangelii Jana 6:63: “Duch ożywia,… słowa, które do was powiedziałem są duchem i żywotem”. Duch i Słowo są zgodne. Jedno potwierdza drugie, a żadne nie pozostaje samo.

To co absolutne i co nie absolutne

Jednym z moich ulubionych fragmentów Pisma jest List do Hebrajczyków 1:1-3, gdzie jest napisane: „Wielokrotnie i wieloma sposobami Bóg (Ojciec) przemawiał dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. On (Chrystus), który jest odbiciem i odblaskiem chwały i odbiciem Jego (Ojca) istoty podtrzymuje wszystko słowem Swojej (Ojca) mocy…”

NIE ma mocy w Słowie, jeśli Słowo jest samo, ale raczej Jezus jest Słowem mocy Ojca (Ducha). Słowo i Duch nie są od siebie niezależne, one są Jedno. Jezus jest Słowem wychodzącym z mocy Ojca i w taki sposób światy są podtrzymywane. Słowo i Duch są absolutnym standardem zgodnie z którym należy rozsądzać wszelkie nauczania i wszelkie nasze działanie.

Nie kieruj się w życiu tym…

Ludzie tracą duchową równowagę, ponieważ w ich życiu nie funkcjonuje zgoda Słowa i Ducha. Gdy usłyszą jakieś nauczanie, które wydaje się być duchowe, nie wiedzą w jaki sposób porównać je ze Słowem Bożym. Inni znowu widzą błąd, lecz co wydaje się takie duchowe, lecz nauczyciel jest tak dobrze znany, że odkładają Słowo i zdrowy rozsądek, aby gonić za duchowym przelotnym powiewem.

Odkładają zdrowy rozsądek w imieniu wiary.

Ten młody, który człowiek myślał, że demony stały za wszystkim, powinien poczytać ewangelie, Dzieje Apostolskie, bądź jakikolwiek list, ponieważ gdyby tak zrobił, zobaczyłby, że demony nie były przyczyną wszelkiego zła, a od ludzi oczekiwano, że wezmą odpowiedzialność za swoje własne życie.

Gdyby owa młoda kobieta, która skończyła poszcząc tak dużo, że zapadła na zdrowi i musiała być poddania szpitalnemu leczeniu, przeczytała Słowo, zobaczyłaby, że są tam zawarte przykłady postu jednodniowego, oraz ograniczonego do pewnego dłuższego czasu (jak trzytygodniowy post Daniel, który powstrzymywał się od pogańskiej żywności, mięsa i wina; 10:3)., lecz zawsze były powodowany konkretną przyczyną.

Młode małżeństwo, które tak bardzo bało się wszystkiego, co mówili, dało się złapać na teologię, która uczy, że „jeśli ja zrobię to, to Bóg zrobi tamto”, jakby Bóg był maszyną losującą z Las Vegas, a oni tylko czekali, aż trafią na wygraną. W końcu tak zostali zranieni, że zrezygnowali z chodzenia do jakiegokolwiek kościoła, bez względu na kształt, formę czy styl.  Gdyby poczytali Słowo, zobaczyliby, że o ile mamy uważać na to co mówimy, o tyle Pan jest żywą istotą, z którą mamy mieć żywą więź, a nie komputerem, a Słowo nigdy nie zaleca, aby ludzie zapierali się życiowych okoliczności.

Kochają ludzkie tradycje bardziej niż Słowo.

Kilka lat temu nauczałem w pewnej klasie na temat rozważania duchowych przeżyć i nauczania, które są sprzeczne ze Słowem Bożym, mówiąc, że jeśli coś nie jest zgodne z oboma równocześnie, to należy odrzucić.

Podałem im przykład, który wydawał mi się  nieszkodliwy, tego, jak ludzi odlatują, ponieważ nie porównują nauczania ze Słowem Bożym. Posłużyłem się przykładem z Łk. 11:1-13, który zaczyna się od Modlitwy Pańskiej, która stwierdza to, jak Ojciec zaopatruje nas, przebacza i nie prowadzi do pokuszenia. Dalej Jezus opowiada o dwóch przyjaciołach rozmawiających w nocy; o mężczyźnie, który nie chciał wstać z łóżka i pomoc przyjacielowi.

Powiedziałem, że Jezus NIE mówi tutaj o tym, że Ojciec jest tym śpiącym, który odmawia otwarcia drzwi. Jezus NIE mówił, że mamy dobijać się tak długo, aż niebiosa otworzą się. Wyjaśniłem, że Jezus wykorzystywał przeciwności, aby porównać jedno z drugim, aby pokazać, że Ojciec NIE jest taki, jak ten śpiący facet, a my nie musimy dobijać się.

Przeczytałem pozostałą część tego, co Jezus powiedział po zdarzeniu z przyjaciółmi:

A ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża? Albo gdy będzie prosił o jajo, da mu skorpiona? Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą”.

Dalej niektórzy upierali się przy tym, że taki-a-taki nauczał, że to Ojciec jest tym śpiącym o północy a my musimy dobijać się i dobijać, aż wstanie i da nam to, czego potrzebujemy. Troje ludzi powiedziało, że wydali tysiące dolarów jeżdżąc z konferencji na konferencję, na których głównym tematem było to, co zrobić, aby Bóg otworzył niebiosa z tej przypowieści jako główne nauczanie całego tygodnia.

Zapytałem ich czy chcą ufać Jezusowi, czy temu nauczycielowi? Czy nie było to widoczne właśnie przed ich oczyma? Patrzyli na mnie, jak to mówimy u nas w Oklahoma, jak jeleń złapany w reflektory samochodu. Nigdy nie trafiło to do nich, że wierzą w błąd, który stał się „kapryśnym” nauczaniem, a nie Słowem. Nigdy nie przyszło im do głowy, że muszą pogrzebać w Słowie sami, zamiast przełykać każde nauczanie z okolicy.

Ulubione doktrynki

Oprócz tego, że ludzie słuchają nauczań, które są mgłą przelotną i nie porównują ich ze Słowem, osobną grupę stanowią ulubione doktryny ludzi, którzy są również winni tego, że stracili z widoku równowagę miedzy Słowem i Duchem.

Gdy przeglądamy Słowo Boże widzimy tam mnóstwo tematów. Autorzy nie byli specjalistami w żadnej z tych dziedzin, więc to było wszystko o czym pisali. Tak wiec, te listy krążyły po domach w całym Imperium Rzymskim i ludzie otrzymywali zrównoważona dietę Słowa na różne tematy.

Niestety dziś, pod pozorem bycia poinformowanym czy też ze zwykłej fascynacji, bądź obawy, a czasami w związku ze zranieniami, bądź jakimś rzekomym brakiem czegoś w ciele Chrystusa, są tacy, którzy musza się dzielić ze wszystkimi innymi, którzy koncentrują się na swoich ulubionych doktrynach. Taka „ulubiona” doktryna jest traktowana jak domowy kociak. Karmi się ją, chroni, dba, a każdy kto może stanowić zagrożenie dla tego ulubieńca musi być natychmiast skonfrontowany lub odrzucony.

Podejmę to następnym razem.

CZĘŚĆ DRUGA

A do tej pory wiele błogosławieństw

John Fenn

создание и продвижение сайта в москве

Codzienne rozważania_09.10.11

Chip Brogden
wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane’” (Hbr. 2:8).

Wejście w posiadanie przez Chrystusa i poddanie wszystkiego Chrystusowi nie jest jakimś biernym, bezinteresowny, odległym, nieobecnym posiadaniem, czegoś w rodzaju zegarka, który raz nakręcony tika sobie teraz długo po tym, gdy go zegarmistrz zostawił. Nie błądźmy: istotą duchowego i fizycznego wszechświata jest żywa, wspaniała, aktywna Osobowość, działająca na rzecz sprowadzenia upadłego stworzenia do oryginalnego stanu, do uzgodnienia go z Bożym Celem, Sercem, Myślą, Pragnienie i Planem, czyli doprowadzenia do tego, aby CHRYSTUS NAPEŁNIAŁ WSZYSTKO, CHRYSTUS PODTRZYMYWAŁ WSZYSTKO i CHRYSTUS BYŁ CENTRUM WSZYSTKIEGO!
Przyjdź szybko, Panie Jezu! Niech Królestwo Twoje

—————-

Share your comments:  http://infinitesupply.org/october9aracer