Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Zmiana Kościoła – Zmiana Ziemi

Austin Greg

(Poniższy tekst został napisany 10 lat temu, w 1998 roku. Czytając go dziś ponownie poprawiłem tylko kilka linii, lecz reszta jest w całości taka sama, jak pierwotna wersja i jest jeszcze bardziej przydatna obecnie, niż była dekadę temu GJA.)

W tej krytycznej godzinie historii Święty Duch Boży prowadzi tych „którzy mają uszy” do nowego wymiaru objawienia i chwały. Jakikolwiek powrót do status quo, wszystko-jak-zwykle, tradycyjnej kościelnej praktyki będzie tylko udaremniać pełne pragnienie Ducha Bożego.

Jestem przekonany, że Bóg wzbudza NOWY GŁOS, NOWĄ TWARZ i NOWE SERCA  na ziemi. W czasie ostatniego lotu przeczytałem artykuł, który informuje, że w Wielkiej Brytanii mniej niż 2% populacji w ogóle deklaruje swój udział w kościele. Coś jest straszliwie złego, gdy ziemia, po której stąpali Spurgeon, Whitefield, Wesley, Wigglesworth i wielu innych, podupadła do stanu, w którym obecnie marnieje. W Ameryce, czasy Jonathana Edwards’a stały się tylko historycznym wspomnieniem. Tak naprawdę niewielu współczesnych chrześcijan w ogóle pamięta historię Wielkiego Przebudzenia, które wstrząsnęło fundamentami kraju. Echo Azusa Street poszło w niepamięć, pomimo że sama ulica została zmieniona w wąską aleję. Aimee Semple McPherson, John G. Lake, Oral Roberts, Billy Graham wstrząsnęli tą ziemią, lecz tak nieliczni kontynuują dziś ich wysiłki.

Ci, którzy starają się sondować głębokości Bożego Ducha i studnię Jego Mądrości w poszukiwaniu kierunku i zrozumienia, muszą patrzeć poza współczesne osobowości i ruchy. To co Bóg robi jest PONAD. Bóg powiedział Danielowi, aby „zapieczętował proroctwo” ponieważ dopiero przyszłe pokolenia będą je mogły zrozumieć. Jest nowe pokolenie, które dorasta w zrozumieniu a ci, którzy będą słuchać „tego, co Duch mówi do zborów”, musza słuchać uważnie.

Gdy ostatnio obserwowałem twarze młodych liderów z pewnego znanego na świecie kościoła, serce mnie bolało, chciałem wstać i krzyczeć do nich: „Wy możecie zmienić wasz kraj! Wstańcie! Napełnijcie się Bogiem! Weźcie Jego moc i Jego zapatrzenie, Jego Słowo, Jego Mądrość, Jego Uzdolnieni i zaatakujcie narody Jego miłością, miłosierdziem i łaską!!!!”

Kocham mężów i niewiasty, których Bóg wzbudził w poprzednich pokoleniach. Bóg w unikalny sposób używał ich w ich czasach, lecz Bóg nie ugrzęzł w przeszłości i nie jest usatysfakcjonowany tym, co już było. Poprzednie pokolenie liderów znało i doświadczało Boga w obrębie swego zrozumienia. Było to zrozumienie, które dziś uznajemy jako część objawienia, manifestacji i tradycji  „Starych Bukłaków”. Bóg używa tych mężów i niewiasty oraz ich zrozumienia w chrześcijańskiej służbie w tej godzinie. Tak więc, gdy to piszę, widzę w umyśle obraz mostu. Czy to może być Bożym pragnieniem – zamiarem – żeby użyć tego poprzedniego pokolenia, do zapewnienia siły i stabilizacji nowemu pokoleniu i Nowemu Bukłakowi, równocześnie rozwijając całkowicie nowe pokolenie i nową koncepcję zmiany ziemi przez Bożą chwałę?

Wierzę, że coś znaczącego znajduje się w pieśni Darlene Zschech: „Touching Heaven, Changing Earth” (Dotykając Nieba, zmieniając Ziemię). Wielkie zainteresowanie „dotykaniem niebios” spowoduje zmiany na ziemi. Do tej pory kościół skupiał się na robieniu różnych „rzeczy”: rozwijaniu programów i wymyślaniu strategii, co spowodowało, że skupił się on na „robieniu”. Wzrastanie kościołów, zdobywanie ilości (członków) i powiększanie budżetów zaczęło zastępować wzrastanie w Chrystusie i zdobywanie duchowego poznania przez Ducha. Utrzymywanie dziedzicznych służb, „wykonywanie” dzieła służby dało dobry grunt duchowemu przeciwnikowi, gdy piekło zapoczątkowało subtelne przeniesienie punktu skupienia z „bycia” na „robienie/wykonywanie”. Podczas, gdy my „wykonujemy”, straciliśmy z widzenia aspekt wiary zwany „dotykaniem nieba”. To, co nazwaliśmy „kościołem” stało się organizacją, maszyną i instytucją; rozwinęło się w korporację i przestało być zbiorowym Ciałem, które Jezus dwa tysiące lat temu powierzył opiece dwunastu mężczyznom.

Bóg szuka ludzi, którzy skupią się na ty, aby „być”. Nasze zainteresowania powinny przenieść się z poszukiwania tego na co z kolei naciskać w służbie na naciskanie ku niebu, na uwielbienie, kochanie i słuchanie Boga, na budowanie głębokiej, duchowej relacji z innymi w Ciele Chrystusa, a wynikiem takiej przemiany w naszym własnym życiu będzie potężny wpływ na ziemi! Musimy dotykać niebios! Musimy bardziej połączyć się z niebem niż jesteśmy połączeni z naszymi denominacjami, kościołami czy religijnymi systemami, które obiecują wodę, a produkują piasek! Aż do czasu, gdy naszym głównym łączem nie będzie niebo, wszelkie nasze najlepsze wysiłki rzucenia wyzwania światu zawiodą a sami będziemy zagrożeniu duchową rewoltą.

To właśnie stamtąd służba w nadchodzących dniach będzie czerpać – z mężczyzn i kobiet, którzy szukali oblicza Bożego, którzy znaleźli relacje ze sobą nawzajem tak, że sama istota Jezusa może być dostrzeżona przez świat.  Ten powstający kościół nie może być taki, jak ten, który był do tej pory i jako taki nie ma już więcej racji istnienia. Moje serce woła do młodego, żarliwego pokolenia: pozwólcie się prowadzić Bogu na głębiny: do nietkniętych wód, do wolności, jakiej jeszcze nikt nie doświadczył.

Nie błądźcie: to nie jest CIAŁO i KREW ani żadna ORGANIZACJA i BUDYNEK, ani WYKRESY WZROSTU,…

Bóg buduje coś znacznie bardziej rzeczywistego niż organizacja czy budynek. On buduje Swój kościół. Ten kościół ma niewiele, bądź nic, wspólnego z budynkami, budżetami i osobowościami o Wielkich Nazwiskach. Obserwowanie maszynerii wczorajszego kościoła może być pouczające, lecz to czego potrzebujemy tej godziny jest relacyjne. Proszę, odwróćcie swoje serca i uszy od rzeczy minionych, nie zgadzajcie się na imitowanie wczorajszego namaszczenia i odkryjcie świeży olej na dziś.
Nie wspominajcie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie!
Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak,
przygotowuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu. Chwalić mnie będą zwierzęta
polne, szakale i strusie, że dostarczyłem na pustyni wody, rzeki na pustkowiu,
aby napoić mój lud, mojego wybrańca. Lud, który sobie stworzyłem,
będzie zwiastował moją chwałę.
(Iz 43:18-21)

комплексная сео раскрутка

BC_26.09.08 Tylko Jednego Potrzeba

logo

26 września 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
TYLKO JEDNEGO POTRZEBA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/needed.html

wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; (Hebr. 2:8).

Czy już to dostrzegasz? Nie, w całej pełnie nie. Mamy odrobinę tutaj i troszkę tam. Tam, gdzie to się już zdarzyło, gdzie rzeczywiście widzieliśmy i doświadczyli tego, że Chrystus dominuje, to jest 'miejsce’ nazywane Królestwem Bożym. Nie jest nic widzialnego, lecz niewidzialne, ponieważ Jezus powiedział, że Królestwo nie jest dostrzegalne, lecz jest w tobie. Ostatecznie Królestwo Boże przeniknie całe stworzenie i Chrystus będzie przed wszystkimi rzeczami. Dlaczego? Ponieważ wszystko jest dla Niego i wszystko było przez Niego. To właśnie mówi ten wers.

Teraz, gdy jesteśmy w Nim, jesteśmy indywidualnie napełnieni Jego Życiem i to jest początek, lecz jest przeważnie niewidoczny. Jeśli On napełni nas do pewnego stopnia, jest w nas widoczny, gdy już zostaniemy ukształtowani na Jego podobieństwo. Lecz
napełnienie Kościoła nie jest końcem, lecz początkiem. Koniec musi zawierać w sobie „wszystko”, a nie tylko Kościół.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students
(New users click „Register”)

Order Infinite Supply in print:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/books/infinite.html

seo в яндекс

Trzy lekcje z Lakeland

David Servant

W zależności od tego, w jakiej części świata mieszkasz i czym się interesujesz, możesz coś wiedzieć, lub nie, na temat ostatnich przebudzeniowych wydarzeń z Lakeland, na Florydzie, prowadzonych przez Kanadyjczyka Todda Bentley’a. Pomimo, że dziesiątki tysięcy ludzi z całego świata gromadziło się w Lakeland przez ostatnie cztery miesiące – głównie z powodu sprawozdań na temat uzdrowień – generalnie spotkania były kontrowersyjne z powodu wątpliwych doktryn Bentley’a, dziwnych anielskich spotkań, niekonwencjonalnego stylu i czasami całkowicie fałszywych relacji o cudach.

Być może zwieńczeniem spotkań było 23 czerwca, gdy kilku znanych charyzmatycznych „apostołów” i „proroków” publicznie uznało służbę Bentley’a i przebudzenie, które prowadził. Magazyn Charisma w artykule zatytułowanym: „Liderzy mianują Todda Bentley’a w „Lakeland Outpuring”, stwierdził, że: „To szczególne nabożeństwo było reklamowane przez liderów jako jeden z największych momentów w historii przebudzeń”. Pewien dobrze znany charyzmatyczny lider, „apostoł”, opisał to jako „ceremonię mianowania, uzupełnioną deklaracjami i proroctwami osiągnięcia wyższych poziomów, przewidujących wzrost wpływów Todda na świecie i prowadzenie ogólnoświatowego przebudzenia; dobitne i stanowcze poparcie dla jego postaci, itp.”
Peter Wagner, „przewodniczący apostoł” International Coalition of Apostles (Międzynarodowego Przymierza Apostołów), który był jednym z uznających Bentley tego wieczoru, publicznie stwierdził: „To pełnomocnictwo reprezentuje potężną duchową transakcję, jaka ma miejsce w niewidocznym świecie. Mając to w pamięci, w apostolskim autorytecie udzielonym mi przez Boga ogłaszam Todd’owi Bentley’owi: twoja moc wzrośnie, twój autorytet wzrośnie, życzliwość dla ciebie wzrośnie, twój wpływ wzrośnie, twoje objawienie wzrośnie”.

Niemniej, zaledwie kilka tygodnie później, stało się jasne, że ci wszyscy „apostołowie” i „prorocy” popełnili mały błąd. Przebudzenie z Lakeland, już gasnące wtedy, rozsypało się wraz ogłoszeniem rozwodowych planów Bentley’a i ujawnieniu jego niewłaściwego związku pewną kobietą z jego zespołu. Od tej pory, okazało się, że te rewelacje były tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Jedna lekcja, której możemy nauczyć się z historii przebudzenia w Lakeland jest taka, że okazuje się, że można wyrzucić ewangelię, która znajduje się w Biblii, kopać i popychać ludzi, którzy potrzebują uzdrowienia, regularnie czatować z aniołami o imionach „Wiatry Przemian” i „Emma”, zachowywać się jak pijany głupiec, przenosić swoje namaszczenie tak, aby inni rozpowszechniali to błogosławieństwo po całym globie, wyolbrzymiać i kłamać, zdobywać w międzyczasie bogactwa i być skutecznym duchownym w Stanach Zjednoczonych. Lecz cokolwiek robisz, nie rozwódź się z żoną. To może cię zrujnować (co najmniej chwilowo).

Odkładając na bok sarkazm, myślę, że jest tutaj kilka bardzo ważnych lekcji, których możemy się nauczyć z Lakeland. Postaram się być tak miłosierny, jak tylko potrafię, co przy moim obecnym poziomie satysfakcji może nie być wystarczające dla niektórych. Jeśli myślisz, że jestem zbyt krytyczny to jedyne co mam na swoją obronę, jest to, że gdybyś wiedział do jakiego stopnia krytycyzmu byłem kuszony, byłbyś dumny z mojej powściągliwości.

Lekcja 1
Pierwszą i najważniejszą lekcją jest: Po owocach poznacie ich (Mat. 7:20). Jezus powiedział to Swoim uczniom, aby uchronić ich przed fałszywymi prorokami i nauczycielami. Przeczytaj to stwierdzenie w bezpośrednim kontekście, w jakim występuje, a okaże się całkowicie jasne, że owoce, o których mówił Jezus to nie były cuda i nadnaturalne manifestacje.

Tak więc po owocach poznacie ich. Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.
Matt. 7:20-23).

Skoro tak, to Jezus musiał mówić o owocach świętości. Ponieważ słowa ostrzeżenia Pana były wypowiedziane w kontekście Jego Kazania na Górze, widzimy, że z pewnością jesteśmy upoważnieni do sądzenie życia każdego duchownego według standardów, które znajdują się tutaj. Jeśli chrześcijanie chcą to robić, muszą szybko zdać sobie sprawę z tego, że są dziś tysiące fałszywych proroków i nauczycieli, którzy przeniknęli do kościoła. Nie wyolbrzymiam. Na długo przed tym, gdy te rewelacje zakończyły przebudzenie w Lakeland, ludzie którzy zastosowali wobec Todda Bentleya test z Mat 5-7 nie zostali przez niego zwiedzeni.
Więcej, jeśli ktoś twierdzi, że jest sługą Chrystusa, to jego nauczanie – owoc jego ust – powinno również być zbadane w świetle Pisma. Ci, którzy testowali nauczania Todda przy pomocy Pisma, nie zostali przez niego wprowadzeni w błąd.

Wielu ludzi zaniepokojonych tym, co słyszeli i czego byli świadkami na spotkaniach w Lakeland, przekonało samych siebie, aby te rzeczy pominąć, dochodząc do wniosku, że uzdrowienia są dowodem Bożego błogosławieństwa i aprobaty. Lecz Jezus poważnie ostrzegał, że będą ludzie, którzy będą prorokować, wypędzać demony i czynić cuda – wszystko w Jego Imieniu – którzy usłyszą od Niego:Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Czy ma to coś do Todda Bentley’a? Rumieniąc się Peter Wagner (który przewodniczył uznaniu Bentleya 23 czerwca) ostatnio napisał do swoich członków: „Todd Bentley nosi teraz miano kłamcy i zwodziciela,.. Todd został usunięty z publicznej służby, aż do czasu następnego powiadomienia… Stało się jasne, że pobłażał stałemu pijaństwu. Nie ma zamiaru pojednać się z Shonną [jego żoną], ani ona z nim. Ich małżeństwo zostało rozbite przez lata jego emocjonalnego zaangażowanie z co najmniej jedną kobietą. Ich fizyczne kontakty wyszły poza publiczne przyciskanie, pocałunki i trzymanie się za ręce. Wystarczy powiedzieć – być może więcej szczegółów zostanie ujawnionych później – że było to wyraźnie niemoralne”.
To wszystko było sprytnie ukrywane przez kłamstwa i pod przysięgą ludzi będących blisko niego, którzy obserwowali jego zachowanie z ukrycia.

Zgodnie z przekazem Biblii, którą każdy chrześcijanin posiada, żaden pijak czy niemoralnie prowadząca się osoba nie odziedziczy wiecznego życia, a wszyscy kłamcy znajdą się w Jeziorze Ognistym (p. 1 Cor. 6:9-10; Gal. 5:19-21; Eph. 5:5; Rev. 21:8). Dopóki Todd Bentley nie będzie pokutował i rzeczywiście nie narodzi się na nowo, będzie potępiony na swym sądzie. Lecz jeszcze teraz, został on ujawniony przed wszystkimi jako wilk w owczej skórze. Smutne to, ale przez wielu będzie uważany za namaszczonego proroka, który ma pewne osobiste sprawy do rozwiązania, zanim zostanie odnowiony do swej namaszczonejsłużby , pomimo tego, czego wyraźnie naucza Biblia. Jest to tragiczne i jest tylko kolejnym symptomem znacznie większego problemu.
W każdym razie, nie dajcie się zwodzić cudami. Antychryst będzie czynił cuda i to właśnie jest powód, dla którego cały świat pójdzie za nim. Patrzcie na świętość i posłuszeństwo przykazaniom Jezusa.

Lekcja 2
Z Lakeland możemy nauczyć się również drugiej lekcji, która wiąże się z pierwszą. Skoro nie możemy osądzać prawdziwości usługującego czy spotkań po cudach i nadnaturalnych manifestacjach, czy możemy uważać, że każde uzdrowienie ma demoniczne pochodzenie, jeśli zdarza się pod usługą jednego z tych, których owoce zdradzają go jako fałszywego proroka? Jakkolwiek dziwne się to wydaje, odpowiedź brzmi: „nie”. Oto dlaczego: Bóg szanuje Swoje słowo i jeśli stawia warunkowe obietnice to dochowuje tych obietnic każdemu, kto tych wymagań dopełni, bez względu na wszystko inne.
Na przykład, jest taka teoretyczna możliwość, że ktoś może się szczerze narodzić na nowo w sklepie z pornografią, jeśli akurat przeczyta umieszczony tam traktat ewangelizacyjny. Lecz to, że narodził się na nowo w porno-sklepie nie znaczy, że Bóg akceptuje wszystko (czy cokolwiek, jak w tym przypadku) co sie tam dzieje? Oczywiście, że nie.

Podobnie wygląda sprawa z uzdrowieniem. Nikt nie zaprzeczy, że Jezus często mówił ludziom, których uzdrowił, że to ich wiara uzdrowiła ich.
Pozostawił też kilka zdumiewających obietnic, które z pewnością można zastosować współcześnie do uzdrowienia. Skoro tak, to pojawia się pytanie: Jeśli ktoś uzyska wiarę potrzebną do uzdrowienia na spotkaniu prowadzonym przez fałszywego proroka, czy Bóg odmówi tej osobie uzdrowienia z tego powodu? Z pewnością nie.

Widać, że jedną z rzeczy najsilniej podkreślanych w czasie spotkań w Lakeland były Boże uzdrowienia.
Wielu przyjechało właśnie z tego powodu (i wielu opuściło spotkania rozczarowanych). Smutne jest to, że Bentley używał kłamliwych i wyolbrzymionych relacji, aby budować wiarę ludzi przybyłych w poszukiwaniu uzdrowienia. Mimo wszystko, niektórzy widocznie mieli na tyle wiary i Bóg uzdrawiał ich w odpowiedzi na ich wiarę. Lecz te uzdrowienia i cuda w żaden sposób nie były znakiem od Boga, że On aprobuje posłańca, czy cokolwiek innego, co zdarzało się na tych spotkaniach. Honorował wyłącznie własne obietnice – i nic więcej.

Jeden ważny załącznik może być dodany do drugiej lekcji.
Jeśli jesteś prawdziwym, powołanym przez Boga ewangelistą to powinna sprawiać ci ogromną radość świadomość, że jeśli Bóg czci Swoje Słowo wypowiedziane przez fałszywego proroka to z pewnością będzie je czcił, gdy wypowie je prawdziwy prorok! Jakże tragiczne jest to, że o ile fałszywi prorocy czasami używają Bożego Słowa, aby tchnąć czyniącą cuda wiarę w ludzi, których potem wyzyskują, to wielu prawdziwych  proroków milczy na temat Bożego uzdrowienia. Mam jednak to szczęście, że mogę przekazać, że jest  tysiące szczerych, powołanych przez Boga ewangelistów na świecie, którzy w pewnym stopniu wcielili do swojej służby biblijne i Boże uzdrowienie. Wiedzą oni jak wartościowym jest narzędziem, pomagającym im w zdobywaniu zgubionych. Boskie uzdrowienie przyciąga ludzi do słuchania ewangelii.

Skoro tak jest to jeśli jesteś prawdziwym, powołanym przez Boga ewangelistą – który głosi biblijną ewangelię, wzywającą ludzi do pokuty i życia w wierze – masz biblijne powody, aby oczekiwać, że boskie uzdrowienie będzie częścią twojej służby. Jeśli nie wierzysz mnie, czytaj Księgę Dziejów. Ewangelista bez składnika boskiego uzdrowienie w swej służbie jest jak stolarz bez młotka. Brakuje mu narzędzia, które może znacznie zwiększyć skuteczność jego służby.

W rzeczywistości, boskie uzdrowienie nie jest czymś, co jest ograniczone do służby prawdziwych ewangelistów. Jezus powiedział nam, że taki jeden znak będzie towarzyszył tym, którzy w Niego uwierzyli: na chorych ręce kłaść będą a ci wyzdrowieją (Mk 16:18).

Gdy byłem na początku tego roku w Nepalu, słyszałem z wielu wiarygodnych źródeł, że zdumiewający wzrost chrześcijaństwa w tym hinduskim kraju jest związany z tym, że ogromna część wierzących uzdrawia chorych. Powszechnie wierzy się w Nepalu, że jeśli ty sam czy jakieś twoje zwierzę choruje, to należy wezwać chrześcijanina, aby przeszedł modlić się. Bóg honoruje Swoje obietnice wobec tych, którzy poważnie biorą Go za Jego Słowo. Tak więc zarządźmy sami sobie kopnięcie w siedzenie i zacznijmy wkładać ręce na chorych i prosić Boga, aby ich uzdrowił.
Nie cofajmy się przed tym tylko z powodu kilku Bentley’ów.

Lekcja 3
Trzecia lekcja jest taka: kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie wywyższony (p., Mat. 23:12)
.Było oczywiste, że to nie Bóg wywyższył Todda Bentley, ponieważ Bóg nie wywyższa na przywódcze pozycje w ciele Chrystusa niemoralnych, pijących zwodzicieli, którzy wynoszą swoje wyobrażenia ponad Słowo Boże. To Todd Bentley sam siebie wywyższył różnymi zwodniczymi środkami i przy pomocy innych, których zwiódł. Lecz Bóg jest wierny Swym obietnicom. Z pewnością to On upokorzył Bentley’a przed tymi, którzy go adorowali, zganił i zignorował go. Módlmy się o to, aby jego upokorzenie doprowadziło do go pokuty.

Lecz Todd Bentley nie był jedynym usługującym, który sam siebie wyniósł, którego Bóg ostatnio upokorzył. Każdy, kto stał 23 czerwca na scenie, udzielając Bentley’owi pełnomocnictwa, jest na tej liście, a w szczególności ci, którzy twierdzili, że wypowiadają proroctwa pochodzące od Boga o trwale wzrastającej chwale „przebudzenia” Lakeland i służbie Bentley’a. Teraz, niektórzy próbują zachować twarz wycofując się przed wspierającymi ich grupami, lecz w ten sposób jeszcze bardziej tracą wiarygodność.

Co stanowi motywację ludzi, których nie powołał Bóg, aby byli apostołami czy prorokami, a którzy jednak twierdzą, że są nimi? Może to być tylko pycha i samo-wywyższenie. Z tego powodu tysiące duchownych w Ameryce Południowej i wszędzie indziej poszukuje tytułów i udziału w organizacjach takich jak International Coalition of Apostles (gdzie członkostwo koszuje $650 rocznie). Ci ludzie chcą uznania, więc odgrywają bardziej subtelną wersję gry w Króla na Górze.
Nie trzeba było długo czekać, aby ci samo promujący się ludzie rywalizowali o tytuł „biskupa”.

O ile Biblia wyraźnie mówi, że apostołowie to powołani przez Boga i wysłani przez Boga ludzie, którzy czynią uczniów i zakładają kościoły przez moc Ducha Świętego to w wielu współczesnych „apostołów” nigdy nie założyło nawet jednego kościoła. Lecz ci ludzie chcą mieć władzę nad kościołami po to, aby zdobywać bogactwa, rozgłos, a nazwanie siebie apostołami wydaje się być pierwszym krokiem do znalezienia naiwnych pastorów, którzy staną się częścią twego „łańcucha w dół”. Niech Bóg okaże miłosierdzie.

Gentlemani, jeśli czytacie to, wiedzcie, że sposobem na uniknięcie dalszego upokorzenia i ostatecznego upokorzenia przed Chrystusem jest uniżyć samego siebie, pamiętając o tym, że:  ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym (Mat. 20:26).
Przez ostatnie publiczne upokorzenie Todda Bentleya i namaszczonych przez siebie samych „apostołów” i „proroków”, którzy publicznie uznali go, Bóg przekazał każdemu z was zbawcze ostrzeżenie. Możesz się wycofać wszystko, co chcesz; fakt jest taki, że publicznie uznałeś jako męża Bożego wilka w owczej skórze. Jest jeszcze wielu innych, winnych tego samego, oprócz tych, którzy stali na scenie przy Bentley’u 23 czerwca. Tych, którzy wywyższają siebie, Bóg poniży. W rzeczywistości, tak wielu z was, którzy zamieniliście Jego prawdę na kłamstwa – mając nadzieję na sławę wśród swoich rówieśników dzięki swoim „nowym objawieniom” – Bóg już publicznie upokarza przed tłumami ludzi.

Jakże? – pytasz. Bóg dopuszcza, aby wielu z was zostało zwiedzionych do tego stopnia, że jest to niemal niewyobrażalne dla świętych (i świata). To, w co tak wielu z was wierzy i naucza jest tak dalekie od biblijnej wersji, że może być tylko zaklasyfikowane jako zwodniczy mistycyzm: złoty pył i „pióra Ducha Świętego” spadające na wierzących.
Złote wypełniania w zębach; „wizualizacje Trzeciego Nieba”; pijackie odruchy, „duchowe mapy”,..”niebieskie bramy”,… „gwiezdne bramy”,… i „otwarte niebiosa”, „trans taneczny”, „imprezy Ducha Świętego”,.. Piramidalne schematy powodzenia,… „ruch obecności” ( w oryg.: „Third heaven visualizations.”
Drunken jerking. „Spiritual Mapping.” „Heavenly portals,” „star gates” and „open heavens.”
„Trance dancing.” „Holy Ghost parties.” Pyramid prosperity schemes. The „presence movement.”)

Wasze dziwaczne doktryny i zwyczaje powodują, że juz okazujecie się całkowitymi cymbałami i nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy. Jesteśmy wami zażenowani! Czy to możliwe, że, jak Bóg upokorzył pysznego Nabukadnezara dając mu rozum zwierzęcia, tak i wy jesteście pod podobnym osądem? Podczas, gdy wy zachłystujecie się zdumieniem tysięcy naiwnych wielbicieli, miliony ze smutkiem potrząsają nad wami głowami. Wydaje się, że zostaliście oszukani ponad wszelką nadzieję odwrotu. Uczyniliście pośmiewisko z Bożego Słowa swymi mitami i On teraz czyni z was pośmiewisko przed całym światem. Czy staliście się tak nadnaturalnymi imbecylami, że jesteście na to całkowicie zaślepieni? Staliście się przerażającym obiektem lekcji dla każdego, kto chciałby wynosić siebie samego i miał odwagę unieważniać Słowo Boże na rzecz swych własnych wyobrażeń.

Pozostawię moich czytelników z jednym prosty przykładem tego, o czym mówię. Oto poniżej zamieszczam reklamę znalezioną ostatnio w newsletterze jednego z trzech podstawowych liderów 500 „apostołów”, którzy obecnie są członkami International Coalition of Apostles, „proroka” i „apostoła” o nazwisku Chuck Pierce. Wraz z Peterem Wagnerem wierzy on, że (cytuję): „Druga apostolska era zaczęła się z grubsza w 2001 roku, ogłszając najbardziej radykalną zmianę sposobu prowadzenie kościoła od czasu protestanckiej reformacji” (cytat ze strony ICA).

Oto jest wzmiankowana reklama:

——————————————————————————————————————————————————————–

RESOURCES TO HELP IGNITE YOU IN A NEW WAY

ŚROKI POMOCNE W ROZPALENIU CIEBIE W NOWY SPOSÓB

ad

Zestaw olej i świeca pod nazwą „Bądź przebudzony” (Be Revived)

Przebudzenie wisi w powietrzu!
Ponieważ namaszczenie łamie jarzmo, szukaliśmy Pana, aby podał nam składniki, które są potrzebne do zrobienia ognistego oleju do namaszczanie oraz świecy (dosł. revival fire anointing oil and candle). Pierwszym aspektem przebudzenia jest „obudzenie”.
Dodaliśmy zioło ( Chrysanthemum balsamita), używane przez kolonistów do utrzymywania się w stanie trzeźwości. Drugim składnikiem, który dołożyliśmy jest granat, reprezentujący uzdrowienie, zwycięstwo i powodzenie. Trzeci to „żniwo”.
Jest to mieszanina siedmiu specyfików z Izraela, które reprezentują pełne odsłonięcie żniwnych pól. Jest tam odwaga, którą Bóg daje Swoim ludziom, aby się modlili za innych. Musimy ożyć i być odważnymi świadkami. Bądź przebudzony i używaj oleju, aby „łamać jarzmo”, gdy usługujesz innym.
Olej do namaszczania w kulce 10$; świeca 12$; Olej razem ze świecą: 20$.

——————————————————————————————————————————————————————–

Jak przykład dziwacznych proroctw Chucka Pierce odwiedź

http://video.google.com/videoplay?docid=-5403103165515642694

zaczynając od 44 minuty tego 52 minutowego nagrania wideo. Usłyszysz pewne dziwne prorocze wypowiedzi. Niemniej, aby w ogóle zacząć rozumieć koncepcję „śpiewania z planetami”, musisz obejrzeć całe wideo.

Przypadkowo, jako poinformował sprzyjający temu Peter Wagner, ten specjalny olej pn.: „Bądź przebudzony” był użyty do namaszczenia Todda Bentley’a przez „apostołów” w czasie jego ceremonii w czerwcu. Gdy został dotknięty tym specjalnym olejem, „padł pod mocą” a „moc Ducha Świętego była tak gęsta, że można było ją ciąć nożem!” – jak przekazał Wagner.

Dwa dni później w Lakeland, sławiony „apostoł” Che’ Ahn używał tego specjalnego oleju, aby osobiście namaścić około 1000 obecnych pastorów, aby „zanieśli ogień” do swoich kościołów. 74 kraje były reprezentowane na tym spotkaniu. Wagner przekazał ostatnio, że Lakeland 1 zakończyło się, a właśnie zaczęło się Lakeland 2.

продвижение

Nie pozwól, żeby diabeł zjadł ci obiad

Logo_Grady

(Bądź 'po naszemu’: Nie pozwól, aby zżarły cię problemy) *)

W okresie duchowych wstrząsów i finansowej niepewności, musimy zdecydowanie stać w komorze w uwielbieniu, aby usunąć zniechęcenie.

Jestem wielkim fanem gazet, lecz ostatnio nie cieszyło mnie czytanie ich. Wiadomości w ciągu ostatnich kilku miesiecy były bardzo złe. Znikają ogłoszenia reklamowe z powodu ekonomicznego kryzysu. Gdy więc wziąłem do ręki dzisiejszy cieniutki Orlando Sentinel , długo musiałem szukać czegoś pozytywnego. (I cieszę się oczywiście, że Florida Gators zmiażdżyli Tennessee Volunteers!)

Dziś, na tytułowej stronie wyjaśniano jak ekonomiczne załamanie wpływa na dzieciaki. Psycholodzy ostrzegają, aby rodzice nie mówili przy swoich dzieciach o stracie pracy, utracie prawa wykupu, wysokich cenach paliw, ponieważ dzieci mogą przestraszyć się, co spowoduje, że będą miały problemy ze spaniem czy zaliczeniem kolejnej klasy. Eksperci nazywają to zjawisko „przeciekaniem troski” (dosł. – trickle down anxiety”).

Wierzę,
że Księga Psalmów znajduje się w środku Biblii,
ponieważ chwała musi być rdzeniem chrześcijańskiego życia”.

Kiedy mnie dopada zniechęcenie, wiem, że muszę natychmiast podjąć walkę. Jeśli będę tarzał się w swoich smutkach i zabawiał mymi obawami diabeł okradnie mnie z radości i ograbi z siły, której potrzebuję, aby służyć wiernie Bogu. Zrobiłem listę siedmiu wspólnych rzeczy, które nas dołują:

2. Zniechęcenie. Wielu chrześcijan zniechęca się, gdy prowadzą nieskuteczną walkę, aby pokonać grzeszne nawyki.
Przeciwnik dusz naszych szepcze do ucha: „Nigdy nie przestaniesz tego robić”, po czym rzuca jeszcze więcej pokuszeń w naszą stronę i nęci nas do porażki.

3. Przerażenie. Słownik definiuje to jako: „nagła i całkowita utrata odwagi z powodowana niebezpieczeństwem lub problemem”. Strach jest największym przeciwnikiem wiary, mam moc do wywołania paraliżu

4. Śmierć. Mam dwóch przyjaciół, obaj są pastorami, którzy ostatnio stracili synów w wypadkach samochodowych. Obaj młodzi mężczyźni byli silnymi chrześcijanami, więc ich rodzice mają co najmniej pewność, że ich synowi są z Panem. Lecz to nie usuwa bólu, Często śmierć kogoś bliskiego może złapać nas w pułapkę depresji.

5. Opóźnienia. Bóg dał mi dawno temu obietnicę, która nie została wypełnia. Gdy wybijają kolejne rocznice urodzin, jestem kuszony do tego, aby myśleć, że Pan zwodzi mnie. Gdy obietnice umykają, czy wysychają oczekiwania, pytamy Boga czy rzeczywiście cokolwiek obiecał, bądź czy nie zmienił zdania.

6. 'Szpile’. Otrzymuję mnóstwo gniewnych listów od ludzi, którym nie podoba się coś, co napisałem. W zeszłym tygodniu, ktoś przedstawiający się jako chrześcijanin napisał, że ma nadzieję, że będę się „smażył w piekle” po czym opisał mój duchowy stan wulgarnymi słowami.
Zazwyczaj tego rodzaju komentarze zdjęte ze ściany nie dotykają mnie, ponieważ wiem, że nienawistna poczta jest zęścią mojej pracy. Jednak, kiedy walczę na jakimś poziomie ze zniechęceniem i moja garda jest opuszczona, toksyczny krytycyzm jest odczuwany jako uderzenie w pachwinę.

7. Ciemność. Demoniczna opozycja nie jest widoczna, lecz realna. W sierpniu głosiłem w pewnym mieście w Boliwii, gdzie ludzie praktykują czary i czczą żaby. Gdy przyjechaliśmy tam z przyjacielem, zostaliśmy przywitani przez rząd 10 potężnych rzeźb diabła, które dumnie były wystawione wzdłuż drogi. Te obrazy nie przestraszyły mnie, lecz była tak ciężka przykrywa ucisku na całym miejscem, że chciałem wracać następnym samolotem do domu. Na szczęście zignorowałem te uczucia i mimo wszystko głosiłem tam – kilkanaście osób zostało tej nocy chrześcijanami.

Jak więc sprzeciwiać się zniechęceniu? Wierzę, że musimy nauczyć się strategii króla Dawida. Musimy udać się do miejsca odosobnienia.

Gdy Dawid wrócił do Syklag i odkrył, że Amalekici najechali jego obóz i porwali wszystkie kobiety i dzieci, był kuszony do tego, aby zrezygnować. Stracił wszystko, jego ludzie chcieli go ukamienować. A jednak Biblia mówi: Lecz Dawid pokładał zaufanie w Panu, Bogu swoim (1 Sam. 30:6, NASB).

Jak to zrobi? Żeby to zobaczyć musimy sięgnąć do środka naszych Biblii – do Księgi Psalmów – aby przeczytać, co Dawid robił, gdy spędziła czas z Bogiem.

Wierzę, że Księga Psalmów znajduje się w środku Biblii, ponieważ chwała powinna być rdzeniem chrześcijańskiego życia.
Chwałą z pewnością była rdzeniem tego, czym był Dawid. Boża obecność była „jedyną rzeczą”, które szukał ponad wszystkim innym (p. Ps. 27:4).

Dawid napisał:

Bo skryje mnie w dniu niedoli w szałasie swoim Schowa mnie w ukryciu namiotu swego, postawi mnie wysoko na skale. (Ps. 27:5). Aby samego siebie skutecznie zachęcić w Bogu, musisz znaleźć ukryte miejsce, zamknąć drzwi przed wszelkimi zakłóceniami i mówić do Boga, aż do chwili, gdy ciężar zostanie zdjęty.

Dawid nie zachowywał rezerwy, gdy zamykał się sam z Bogiem. Modlił się, śpiewał, wykrzykiwał, klaskał w dłonie i tańczył; mówił sam do siebie. Powiedział z przekonaniem: Choćby rozbili przeciwko mnie obozy, nie ulęknie się serce moje, choćby wojna wybuchła przeciw mnie, nawet wtedy będę ufał (27:3).

Zazwyczaj myślimy, że to jest dziwne, gdy ktoś mówi sam do siebie, lecz Biblia rzeczywiście zachęca nas do tego, abyśmy to robili, gdy wielbimi Pana. Jeśli czujesz się zniechęcony, jedną z najlepszych rzeczy, jaki możesz zrobić to ukryć się w jakimś pomieszczeniu i zacząć mówi Bogu o tym jak jest wspaniały. Możesz nie śpiewać dobrze, lecz włącz jakąś żywą muzykę uwielbienia i poddaj się. Ważne jest, abyś otworzył usta i mówił – ponieważ robiąc w ten sposób, znosisz kłamstwa przeciwnika.

Wielu chrześcijan wielbi Boga w kościele raz na tydzień. Nic dziwnego, że wielu z nas jest słabowitych duchowo.
Utraciliśmy również sztukę prawdziwego biblijnego wyznawania. Gdy nasze dusze zostają przygniecione przez złe wieści, musimy kontratakować ogłaszając naszą wiarę głośno.

Po czasie spędzonym w ukrytym miejscu, powiedział odważnie:
Teraz wznosi się głowa moja nad nieprzyjaciółmi, którzy mnie otaczają. W namiocie jego będę składał ofiary przy okrzykach radości, będę śpiewać i wysławiać Pana (27:6). Chwała, gdy nie jest powstrzymywana, ma potężną moc, rozpędza demoniczne ciemności.

Nie dawaj diabłu przystępu w dniu, gdy podnoszą się przeciwności.
Jeśli napotykasz na trudności, zniechęcenie, opóźnienie czy jakiekolwiek zniechęcające okoliczności, pamiętaj o priorytecie chwały.

J. Lee Grady jest redaktorem magazynu Charisma
.


– – – – – –

*) „Don’t Let the Devil Eat Your Lunch!” – jest to dosłownie przełożone tłumaczenie powiedzenia z południa Stanów.

aracer

BC_23.09.08 Prawo Życia

logo

23 września 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
PRAWO ŻYCIA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/law.html

… ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi, ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami,… (Gal 1:16,17 in.).

Niektórym wydaje się, że nie mogą długo wytrzymać, nie radząc się kogoś uznawanego za duchowy autorytet, co mają robić. Taka zależność od człowieka może być pułapką- zarówno dla szukającego porady, jak tych, którzy rady udzielają.

Czasami powinniśmy radzić się innych, lecz istotą jest to, że Życie będzie nas indywidualnie prowadzić, a gdy Życie w nas reaguje, wtedy nie potrzebujemy, aby nas ktoś nauczał. To Życie będzie również mówić
„amen” na to, co inni mówią nam, czy też będzie głosem niezgody z tym, co nam powiedziano. Możemy ufać Życiu całkowicie, podczas gdy nie powinniśmy mieć odwagi składać zaufania na człowieku, bez względu na to, jak dobra i duchowa może być porada.


Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students
(New users click „Register”)

Order Infinite Supply in print: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/books/infinite.html

стоимость сео

BC_22.09.08 Prawo Życia

logo

22 września 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
PRAWO ŻYCIA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/law.html

Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje
w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył
(I Jn 2:27a).

Oto Pismo mówi nam, że nie potrzebujemy, aby nas ktokolwiek uczył z powodu Namaszczenia (Chrystusa), który mieszka w nas i będzie uczyło nas wszystkiego. Uważam siebie za nauczyciela, bardziej niż za cokolwiek innego, więc rozważałem ten wers przez długi czas. Jaki jest więc pożytek z tego, żebym uczył czegokolwiek? Jeśli tak to po co w ogóle nam nauczyciele? Czy nie byłoby lepiej dla każdego z nas, abyśmy byli uczeni przez bezpośrednio Boga, bez wtrącania się ludzkiego nauczyciela? Wtedy otrzymałem wgląd w ten wers. On nie może mówić nam, że nie potrzebujemy nauczycieli, ponieważ Bóg dał swemu kościołowi apostołów, proroków, ewangelistów, pastorów i nauczycieli, aby zachęcali, budowali i stawiali nas głębiej na Chrystusie. Czy Duch Święty Święty Jana może przeczyć Duchowi Świętemu Pawła? Żadną miarą.

Cóż więc? Jan były jedynym, który przetrwał z pierwszej dwunastki apostołów i był już bardzo stary. Naturalnie martwił się o dobro kościoła po swej śmierci. Tak więc, Bóg pocieszał Jana, a potem Jan pociesza nas ta prawdą: nawet jeśli nie mamy dostępu do apostoła, proroka, ewangelisty, pastora czy nauczyciela, nadal będziemy wewnętrznie pouczani. Kościół, który Jezus buduje nie jest uzależniony od wielkich mężów i niewiast Bożych. Jesteśmy wdzięczni za dary służb, gdy je mamy, lecz nie jesteśmy uzależnieni od nich jeśli chodzi o nasze Życie. To Życie jest większe niż duchowni, którzy mogą mu usługiwać.


Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students
(New users click „Register”)

Order Infinite Supply in print: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/books/infinite.html

deeo.ru

Brakujący składnik

logo

Chip Brogden

Ja zaś sam najchętniej na koszta łożyć będę i samego siebie wydam za dusze wasze, czy tak ma być, że im więcej ja was miłuję, tym mniej przez was mam być miłowan? (II Kor. 12:15).

Poza modlitwą chyba żaden inny przedmiot nie był bardziej omawiany i mniej praktykowany niż kochanie jedni drugich. Wszyscy wiemy, że powinniśmy kochać siebie nawzajem. Słyszeliśmy to z kazalnic tysiące razy, lecz jest pewna różnica między poznaniem Drogi, a chodzeniem Drogą.

Chciałbym w szczególności mówić o miłości i o tym, jak ona odnosi się do „służby”. Samo słowo „służba” jest obecnie bardzo przeładowane i w zasadzie należałoby się pytać każdego, kto używa tego słowa, co on rzeczywiście ma na myśli. Myślę, że większość ludzi zgodzi się z tym, że to, co dziś podaje się jako „służba” jest bardzo odległe do służby znanej w Nowym Testamencie. Nie chodzi mi o jakiegoś rodzaju technikę czy metodę wykonywania służby. „Brakujący składnik” to nie jest coś tak powierzchownego jak spotykanie się w domach w przeciwieństwie do spotkań w budynkach. Jak daleko popadliśmy w myślenie, że życie Nowego Testamentu znajduje się w jakiegoś rodzaju sposobie prowadzenia spotkań.

Przywództwo występuje w Biblii i przywódcy są w kościele, co do tego nie ma kwestii. Jezus pokazał nam, zarówno w słowie jak i uczynku, że Jego idea przywództwa opiera się na służbie Bogu i innym. Pytanie jakie możemy zadać to, co składa się na pobożne, prowadzone przez Ducha, skupione na Chrystusie służebne przywództwo? Co sprawia, że ktoś jest duchowym ojcem? Co faktycznie kwalifikuje ludzi jako apostoła, proroka, ewangelistę, pastora czy nauczyciela?

Możesz powiedzieć, że jest to powołanie Boże. Być może, lecz wielu jest powołanych, a niewielu wybranych. Wielu jest powołanych, lecz nie odpowiedzieli na wezwanie. Potrzeba czegoś więcej niż tylko powołania.

Możesz powiedzieć, że dar Boży kwalifikuje kogoś do służby. Pozwólcie, że powiem wam coś, bracia i siostry. Dar już więcej nie wpisuje się u mnie do rejestru. Obdarowani bracia i siostry to naprawdę taniocha. Muszę być bardzo szczery. Często spotykam ludzi i myślę, jak bardzo są obdarowani, lecz pozostawiają oni we mnie wewnętrzną pustkę. Mają wielki potencjał, lecz nie pozostawiłbym im do pilnowania mojego psa, a co dopiero opiekę nad ludzkimi duszami. Wielu z nich twierdzi, że sprawują jakiegoś rodzaju pastorską, proroczą czy apostolską służbę, lecz to samo w sobie nie kwalifikuje nikogo. Widziałem obdarowanych barci i siostry zupełnie pozbawionych mądrości, dojrzałości i duchowego rozeznania, robiących solidne zamieszanie w życiu ludzi. Możesz powiedzieć, że objawienie od Boga jest dobrą kwalifikacją. Bezwzględnie wierzę, że objawienie może być koniczne do nauczania innych, ponieważ nie możesz wskazać drogi do miejsca, w którym nie byłeś. Lecz samo w sobie objawienie nie kwalifikuje nikogo.

Przyszedł taki czas w moim życiu, że zdałem sobie sprawę z tego, że zostałem powołany, byłem obdarowany, Bóg dał mi wielkie objawienie, lecz ciągle brakowało mi czegoś. Gdy byłem młodszy, wierzyłem, że powołanie od Boga i obdarowanie to wszystko, czego potrzebujesz. Wtedy zacząłem dowiadywać się pewnych rzeczy przez objawienie i to była Boża pieczęć aprobaty na mnie.

Mimo wszystko, nie mogłem pozbyć się tego faktu, że było wtedy, jak jest i teraz, mnóstwo ludzi na świecie wokoło mnie, którzy są powołani przez Boga, mają duchowe dary i cieszą się obfitym objawieniem, lecz Bóg nie może im powierzyć żadnego rodzaju przywództwa. Mogą mieć tytuły czy nawet służbę, lecz nie kwalifikują się, ponieważ nie mają brakującego składnika. Zauważyłem, że brak im czegoś, a co grzej, mnie brakuje tego samego. Ostatecznie odkryłem, czego wszystkim, ze mną włącznie, brakuje.

Co jest tym brakującym składnikiem?
Brakującym składnikiem jest MIŁOŚĆ.

Podzielę się z wami czymś, aby zilustrować o co mi chodzi. Pewien pastor powiedział coś, co zdarzyło się dawno temu między nim, a drugim pastorem. Pracowali razem w kościele i na szczęście byli również dobrymi przyjaciółmi. Powiedział, że jego współpracownik przyszedł do niego któregoś dnia ze łzami w oczach i powiedział mu: „Jesteś najlepszym kaznodzieją i nauczycielem, jakiego słyszałem w życiu, lecz nie kochasz ludzi”. Gdy ten pastor dzielił się ze mną tą historią miał również łzy w oczach. Przypomnienie tego, było dla niego bardzo silnym przeżyciem i ważną lekcją dla nas. Możemy być powołani i obdarowani, mieć obfitość objawienie i ciągle zawodzić, ponieważ nie chodzimy w miłości do ludzi.

Moglibyśmy teraz przejść do wyliczania zademonstrowanych przykładów i przykazań miłości w Nowym Testamencie. Znacie je równie dobrze jak i ja, lecz gdy zwrócimy się do tego nieco niezrozumiałego fragmentu z 12 rozdziału 2 Listu do Koryntian, odkrywamy coś, co przeważnie jest pomijane. Paweł pisze Ja zaś sam NAJCHĘTNIEJ na koszta łożyć będę i samego siebie wydam za dusze wasze, Czy tak ma być, że im WIĘCEJ ja was miłuj, tym mniej przez was mam być miłowany?

Oto co kwalifikuje, to jest ten brakujący składnik. Paweł pisał do Koryntian, a wiesz, że miał on więcej problemów z korynckim kościołem, niż ze wszystkim innymi razem. Większość ludzi zrezygnowałaby, lecz nie Paweł. Paweł miał serce ojca. To jest prawdziwy apostoł. To jest prawdziwy pastor. Wiemy, że był powołany, wiemy, że był obdarowany i z pewnością wiemy o tym, że miał głębokie objawienie. Moglibyśmy zrozumieć to, gdyby odczuł, że marnuje czas na Koryntian i chciał zwrócić się gdzieś indziej.

Widzisz, tego rodzaju myślenie jest ma na sobie ciało dookoła. Czytam coś, co wiele lat temu przyjąłem początkowo jako mądrość, lecz od tamtej pory zmieniłem zdanie. Pewien człowiek napisał do mnie: „Idź tam, gdzie jesteś sławiony, a nie tam, gdzie jesteś tolerowany”. Wtedy czułem się niedoceniony, więc myślałem, że to była dobra rada, lecz Bóg był łaskawy dla mnie i pomógł mi zobaczyć, że taka postawa jest całym problemem współczesnej „służby”. Kochamy ludzi, którzy nas kochają, służymy tym, którzy nam służą i dziękujemy tym, którzy nam dziękują, a jeśli poklepiesz mnie po plecach i ja poklepię ciebie. Jakiego rodzaju chrześcijaństwo to prezentuje? Co by było, gdyby Paweł chodził tylko tam, gdzie był sławiony, a unikał tych miejsc, gdzie był tylko tolerowany? Jakże głupie stwierdzeni, a jest to postawa, która przeważa wśród dzisiejszych „duchownych”.

Paweł dał nam przykład do naśladowania. Nie patrz tylko na powołanie i obdarowanie, oraz objawienie. Patrz na serce miłości. On dał całe serce – nie tylko dla Pana, lecz dla ludu Pańskiego. A ci byli najbardziej cielesną, pozbawioną entuzjazmu zgrają ludzi. Pomimo tego, widoczne jest tutaj serce ojca i to jest właśnie dlatego miał taki autorytet. Jego autorytet nie pochodził z tytułu, pozycji czy statusu jako założyciela tego kościoła. Jego autorytet to nie było jego powołanie, dar czy objawienie. Jego autorytet to była obfita miłość jaką okazywał.

Nie błądźcie: ja jeszcze tam nie dotarłem. Ciągle zmagam się z tym, jak być dobrym bratem, a co dopiero duchowym ojcem o obfitej miłości dla każdego. Oczywiście, mam jeszcze długą drogę do przejścia przed sobą, lecz teraz widzę ten brakujący składnik i podążam za miłością. A co z tobą?

Wiem, że dni ludzi „pojawiających się”, aby używać swoich darów i robić swoją małą służbę, mają się ku końcowi. Sam jestem winne tego i myślę, że my wszyscy robiliśmy to, bądź widzieliśmy innych w tym. Czy do tego właśnie powołał nas Jezus? Czy to jest choćby zaczątek wzoru? Poprowadzić jakieś spotkania, porozmawiać trochę, potrząsnąć ręce i do domu? Jeśli nie kochamy jedni drugich to nie ma to żadnego znaczenia jest to raczej jak miedź brzęcząca i cymbał brzmiący.

Paweł postrzegał siebie jako ojca troszczącego się o potrzeby swoich dzieci. Docierał do samego serca Bożego, ponieważ dokładnie w taki sposób widzi to Bóg. To dlatego Paweł mógł kochać ich jeszcze bardziej, gdy oni kochali go mniej. W ciele Chrystusa dziś panuje brak tego rodzaju przywództwa. Mamy ludzi, którzy nie potrafią być nawet dobrymi braćmi i siostrami, a jednak inspirują do tego, aby być duchowymi ojcami, przywódcami, apostołami, prorokami, pastorami i nauczycielami. Zamiast służyć ludziom darami, oczekują, że ludzie będą im służyć Z POWODU ich daru. Widoczne to jest w tak nieznaczących rzeczach jak miejsce do parkowania zarezerwowane kościoła dla pastora przy samych drzwiach frontowych.

W ciągu ostatnich miesięcy modlę się tak: „Boże, zabierz moje powołanie, zabierz moje dary, zabierz objawienie, lecz daj mi serce miłości”. Naprawdę, przyjaciele, mamy mnóstwo obdarowanych braci i sióstr, lecz gdzie są Pawłowie, Piotrowie, Janowie naszego pokolenia? Gdzie są duchowi ojcowie, przywódcy, starsi i ci dający dobry przykład swoim naśladowcom? Zdecydowanie przykład jest dawany, lecz nazbyt często jest to przykład tego czego NIE robić.

Gdzie są ci, którzy najchętniej będą łożyć na koszta i spędzą czas w służbie Bożej i innych – którzy będą obficie miłować, nawet wtedy, gdy nie zwraca się im w zamian miłości. Jeden ojciec jest więcej wart niż tysiąc nauczycieli. Wy wszyscy, którzy jesteście powołani i obdarowani, posłuchajcie mnie. Miłość jest brakującym składnikiem. Podążaj za miłością a powołanie, obdarowanie i objawienie znajdą swój najgłębszy i najpełniejszy wyraz.

topod