Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

TGIF_05.01.07 Upadek, który prowadzi do pobożności

Today God Is First

Logo_TGIF2

I zgromadzili się wokół niego wszyscy ludzie uciśnieni i wszyscy zadłużeni oraz wszyscy rozgoryczeni, a on został ich przywódcą. 1 Samuel 22:2

Bóg używa tego, co złamane do wykonania Swojego największego dzieła. Gdy Dawid został namaszczony na następnego króla, był zwykłym chłopcem, najmłodszym z braci. Nie miał pojęcia, że następne lata upłyną mu na uciekaniu przed Saulem, dla którego sukces stał się obsesją lidera pozbawionego namaszczenia Bożego. Być może Dawid myślał sobie: „Dlaczego żyję jak uciekinier? Jestem następnym królem Izraela”. Jednak jego życie zanim ostatecznie wypełnił Boże powołanie, wypełnione było przeciwnościami. Inni ludzie zaczęli dowiadywać się o powodzeniach Dawida i utożsamiać się z jego dolą. Lecz to nie ludzie sukcesu i gładkich manier przybywali by się do niego przyłączyć. To byli „uciśnieni i zadłużeni” i oni stanowili część jego armii – ale co to była za armia! Stali się sławni na całym ówczesnym świecie jako największa kiedykolwiek zebrana, nie ze względu na ich umiejętności, lecz dlatego, że Bóg stał za tą armią. Bóg zmienił mężczyzn Dawida w „w najprzedniejszych rycerzy” (p. 1 Krn. 11:10).

Bóg często używa upadku, abyśmy stali się pożyteczni. Gdy Jezus powoływał uczniów, nie poszedł wybierać wśród najbardziej wykwalifikowanych i spełnionych w powodzeniu. Znalazł tych najbardziej pragnących, a znajdowali się oni w swoich miejscach pracy, rybaków, celnika, rolnika i lekarza.

Żydzi wiedzieli, że upadki to część dojrzewania w Bogu. Grecy wykorzystywali niepowodzenia, aby dyskwalifikować. Niestety, w kościele, często traktujemy siebie na wzajem w taki sposób. Nie jest to Boży sposób. Musimy zrozumieć, że upadek nie robi z nas nieudacznika, lecz człowieka doświadczonego. Jeśli czegoś się z tego doświadczenia nauczymy, będziemy lepiej przygotowani do pracy w Królestwie Bożym, I to jest właśnie najważniejszy element, którego Bóg chce od Swoich dzieci.

продвижение

Bóg zstępuje

Ron Wood

Cały świat oglądał w wiadomościach tego samego dnia dwa wydarzenia. Pierwsze, to widok zdetronizowanego przywódcy Iraku, który wyniósł siebie samego przemocą i gwałtem, leżącego martwo naziemi z pętlą szubienicy na szyi.

Po drugiej stronie globu, pokorny człowiek wewnętrznie spójny, Gerald Ford, który nigdy nie zabiegał o wysoki urząd, lecz został Prezydentem Stanów Zjednoczonych z nominacji (pierwszym i jedynym prezydentem nie z wyboru lecz z nominacji), był wspominany i udawał się na spoczynek z wielką godnością i honorem. W tamtym czasie w Ameryce trwało potężne przebudzenie modlitwy wzbudzone przez Intercessors For America (IFA) z wielkim naciskiem położonym na „Pray  Daily for Our Government” (Módl się codziennie o rząd), prowadzoną przez Dereka Prince’a. W odpowiedzi na uporczywą modlitwę wielu napełnionych Duchem świętych, Bóg usunął złych i wywyższył sprawiedliwych, i uzdrowił naszą ziemię.

Udowodniono nam, że Słowo Boże jest prawdziwe. Biblia ciągle mówi, że ktokolwiek wywyższa siebie samego, będzie poniżony, a kto uniża siebie samego, będzie wywyższony. Bóg jest sędzią sprawiedliwym i On prowadzi bardzo dobre zapisy.

Gdy ludzie przystępują do wysokich urzędów, lub gdy mają wielkie obdarowanie autorytetu czy mocy, pokuszenie do grzechu może stać się bardziej subtelne, lecz konsekwencje złych zachowań stają się poważniejsze.

Wyobraź sobie teraz ostatnią scenę historii ludzkości, koniec naszej śmiertelnej egzystencji, gdy zaczyna się nieśmiertelność. . . .

Tłumy ludzi mówiących różnymi językami, ubranych w kolorowe etniczne stroje, mieszanina kolorów skór, kultur i pochodzenia zebranych na Weselnym Święcie. Wszystkie możliwe gałęzie wina zjednoczone, radujące się jak jedno, aby celebrować Tego Jednego, który obmył ich z grzechów.

Kolorowy biskup przeparadował wzdłuż ławek w kosztownej szacie i w świcie adorujących go uczniów i nadskakujących mu zwolenników żądnych każdego jego słowa. Dotarł do samego przodu, gdzie inni, mniej ważni, mniej szczęśliwi, mający mniejszą władzę rozstępowali się przed nim jak Morze Czerwone, aby mógł zająć swoje uprzywilejowane miejsce w pobliżu głównego stołu.

Nawet prorocy, którzy jako pierwsi wskazywali kościołowi na pojawiających się apostołów byli przyćmiewani na chwilę przez splendor tego przywódcy kroczącego przejściem. Cała hala wypełniła się szumem szeptanych słów podziwu, jako że ludzie zrobili sobie bałwana z tej sławnej chrześcijańskiej osobistości. „Wybudował liczne studia telewizyjne, które nadają jego programy! Jego imperium wydawnicze było potężne! On latał swoim własnym samolotem! Jego spotkania gromadziły potężne tłumy! Miał nowe samochody i przestrzenne domy i drogie ubiory, jadał w najlepszych restauracjach”.

Tuż przed przybyciem Króla, który miał zająć swoje miejsce, zaraz przed rozlaniem złotego wina królestwa na obchody nowego kielicha przymierza, którym nabył ich wieczne dziedzictwo, pojawił się w hali jaśniejący anioł. „Poczekajcie!” powiedział. Udał się do tyłu, gdzie stała mała, stara kobieta, dla której nie znalazło się krzesło. Delikatnie wziął ją za trzęsącą się, pozbawioną biżuterii rękę. Jej twarz jaśniała, lecz ciągle pozostawała tylko skromną osobą odzianą w niewiele warty ubiór. Nikomu nieznana, bez reputacji czy ziemskich referencji. Anioł odwrócił się i z dumą eskortował swojego zdumionego gościa pod ramię wzdłuż przejścia do pierwszego rzędu.

Dotarłszy na przód rozglądnął się za właściwym miejscem, a dostrzegłszy to, którego potrzebował, powiedział do niezachwianie pewnej siebie supergwiazdy chrześcijaństwa:

„Wstań, potrzebuję twojego krzesła”.

Zszokowany super apostoł wstał, zwiesił ze wstydem głowę i powłócząc nogami szedł wzdłuż przejścia aż do tego miejsca, gdzie dopiero co opierała się o tylną ścianę starsza kobieta.

Z godnością i troską anioł posadził swego honorowego gościa w pierwszym rzędzie.

„Oto  jesteś tuta, Droga. Król zażądał tak, aby mógł widzieć twoją twarz, gdy łzy będą zastępowane przez radość”.

Zwracając się do tłumu anioł przekazał: „Ta pokorna służebnica Baranka znajduje się wśród największych w Królestwie. Sprzedała wszystko, co miała, aby nakarmić biednych. Kochała tych, którzy nie kochali jej w zamian. Doświadczyła utraty wszystkiego, aby poznać Pana i sprawić, aby On był znany. Wypełniła swoją komorę modlitwy wonią wstawiennictwa. Nie miała urzędu, tytułu, ani żadnej rangi wśród tych w kościele, poza tym, że wykonywała pracę ewangelisty. Dzięki jej pracy wielu zostało zbawionych i jest tutaj obecnych dzisiaj, a którzy, gdyby nie ona, byliby na wieki straceni”.

Zakończywszy swoje zadanie anioł odwrócił się i zajął swoje stanowisko stając przy wyniesionym, głównym stole. Hala wybuchła grzmotem aplauzu dla mądrości i majestatu wielkiej Bożej łaski. Ci, którzy zostali zbawieni dzięki tej kobiecie i jej służbie wstali ze swoich miejsce i wiwatowali głośno w najbardziej niepobożny sposób.

Cały tłum nie zauważył, że pewien gość wszedł po cichu na koniec sali i klęczał teraz naprzeciw zakłopotanego apostoła. On był Głównym Apostołem, lecz przybył ubrany jak sługa. Wziął ręce przywódcy w swoje przebite gwoździami ręce i mówił do niego niskim głosem, osobiście pochylając się w zbliżeniu.

„Dałem ci kilka sposobności, abyś był mi posłuszny i stał się do mnie podobny” – mówił do łagodnie płaczącego lidera. – „Przekonywałem cię, abyś wypełnił służbę robiąc pracę ewangelisty, lecz ty nie chciałeś wyjść ze swego urzędu. Obserwowałem jak twoje współczucie zanikało, aż jego miejsce zajęła pycha. Widziałem jak stawałeś się coraz bardziej zaabsorbowany zarządzeniem, zamiast szukać zgubionych. Zdobyłeś prestiż lecz straciłeś moją moc. Przekazywałeś wspaniałe kazania, lecz nigdy nie przekazywałeś (środków) ubogim. Widziałem jak budujesz wielkie audytoria, lecz lekceważysz budowanie świętych do służby. Wykorzystywałeś łaskę, której ci udzieliłem do promowania siebie. . . a teraz zostałeś upokorzony. Nie wystarczała ci tylko ta cześć, która  pochodziła ode mnie”.

Gdy karcony lider skłonił głowę i płakał, Pan postępował dalej, rozmawiając ze swoim złamanym teraz sługą: „Kogo uważasz za ważniejszego: apostoła czy ewangelistę?” – zapytał. „No, wiedziałem, że pierwsi idą apostołowie i z pewnością starałem się o ten urząd – odpowiedział mężczyzna. – wyobrażałem sobie, że ludzie będą pociągani do Bożej chwały”.

„Kogo bardziej potrzebują zgubieni ludzie: apostoła czy ewangelisty” – zapytał Pan. „No, przypuszczam, że potrzebują kogoś, kto im pokaże jak być zbawionym” – pomału odpowiadał lider.

„Gdy zstąpiłem z nieba i stałem się człowiekiem, czy zachowałem mój splendor czy też zstąpiłem na dół?”

„Zstąpiłeś”– odpowiedział niegdyś wielki apostoł..

„Gdy byłem wśród ludzi czy pojawiłem się jako apostoł czy też byłem między nimi jako prosty ewangelista? Czy czekałem na nich aż przyjdądo mnie, czy też szukałem ich?”

„Przyszedłeś wykonywać pracę ewangelisty – odpowiedział lider. – Tylkonieliczni postrzegali w tobie proroka”.

„Tak, powinieneś był wiedzieć, że nie uważałem uniżenia siebie za ofiarę, lecz za przywilej uznałem zejście w dół. Czy nie mogłeś uznaćrównież za przywilej pójście w moje ślady?”

„Powinienem był”. – mężczyzna szlochał a słowa więzły mu w gardle. „Tak – powiedział Jezus – lecz nie zszedłeś w dół. Z powodu decyzji, które podejmowałeś wielu szydziło i lżyło moje imię a wielu innych nigdy nie odczuło dotknięcia mojej miłości z mojej uzdrawiającej ręki. Mimo wszystko, przebaczam ci, nadal co mnie należysz, lecz straciłeś swoją zapłatę”.

Pan wstał i wymknął się, aby wrócić na przyjęcie w królewskich szatach i zająć godne miejsce.

– – – – – – – – – – – –

God is Stepping Down © 2007 by Ron Wood. Visit us at www.touchedbygrace.org.

Copying and sharing is permitted without changes. Write us at ron @  touchedbygrace.org or send letters to P.O. Box 8650, Springdale, AR 72766. Your donations enable us to send materials freely all over the world. We are Touched by Grace to Touch the World!

продвижение магазин

TGIF_04.01.07 Wychodzenie z warowni

Today God Is First

Logo_TGIF2

…”Lecz prorok Gad rzekł do Dawida: Nie pozostawaj w warowni; wyrusz, a udaj się do ziemi judzkiej”… 1 Samuel 22:5

W czasie ucieczki przed Saulem Dawid wraz z wojownikami ukryli się w jaskini Adullam. Wielu mężów niezadowolonych i zadłużonych przyłączyło się do armii Dawida i bezpiecznie czuli się w tej warowni. Wtedy przyszedł Boży prorok i powiedział Dawidowi, że musi opuścić tą warownię i odejść do Judy.

Gdy życie obija nas i uda nam się dostać w miejsce, w którym chcemy się ukryć, Bóg często posyła ludzi, którzy popychają nas we właściwym kierunku. Pan nie chce, abyśmy siedzieli w miejscu zniechęcenia, On chce, abyśmy szli do ziemi „chwały”. Juda znaczy: „chwała”.

Pamiętam, gdy przechodziłem przez bardzo trudny czas. Wydawało się, że wlecze się to i wlecze bez końca, aż ostatecznie chciałem odpocząć w jakiejś jaskini i zapomnieć o parciu na przód. Byłem wtedy ogromnie zniechęcony. Przyszedł do mnie wówczas pobożny człowiek i powiedział:”Musisz iść dalej! W Królestwie jest zbyt ludzi, którzy na tobie polegają”. W tamtym czasie nie zrozumiałem całkowicie znaczenia tego słowa. Teraz zaś wiem, iż Bóg każdego z nas przygotowuje do tego, abyśmy byli naczyniami, których On chce używać w życiu innych ludzi. Nigdy jednak nie będziemy takimi naczyniami, jeśli zrezygnujemy i ukryjemy się w naszej grocie zniechęcenia. Nie tylko musimy stale iść naprzód, lecz musimy przechodzić do nowej rzeczywistości.

Nasza postawa musi się zmienić od zniechęcenia do chwały. To właśnie wtedy, gdy przechodzimy poza zniechęcenie do chwały, zaczynamy żyć ponad naszymi problemami.

Dziś podejmij decyzję, aby wejść do ziemi judzkiej.

topodin.com

TGIF_03.01.07 Zajmowanie pozycji

Today God Is First

Logo_TGIF2

Niech inny cię chwali, a nie własne usta, obcy, a nie własne wargi. Przyp. 27:2

Wiele lat prowadzenia agencji reklamowej nauczyło mnie tego, że pozycjonowanie jest zdefiniowane jako takie miejsce, pozycja, które produkt, służbę czy osobę utrzymuje w umysłach ludzi. Wiem o tym, że często postrzeganie jest dla ludzi rzeczywistością i to bez względu na prawdę. Przez lata, poświęcałem czas i pieniądze na zdobycie takiej pozycji naszej firmy, aby na trwale zapisać ją w umysłach tych, którzy mogli być naszymi potencjalnymi klientami. Pomimo, że wydaje się to naturalną i logiczną funkcją marketingu, to później odkryłem, że jest pewna niebezpieczna słabość w podejmowaniu prób ustawiania siebie przez promowanie swoich własnych zalet. Odkryłem, że pozycja jest ubocznym produktem tego, kim jesteśmy i tego co robimy, a nie celem samym w sobie.

Król Dawid był moją pierwszą biblijną lekcją w pojęciu różnicy. Oto człowiek, który popełnił cudzołóstwo i morderstwo, wielokrotnie zawiódł jako głowa rodziny. A jednak Bóg określił go jako „męża według serca Bożego”. Czy nie jest to interesujące? Dlaczego Bóg miałby określać kogoś, kto w tak oczywisty sposób zawiódł w wielu dziedzinach, jako kogoś, kto jest według Jego serca? Często w opisach dotyczących Dawida, przez całe jego życie znajdujemy: Wtedy rozeszła się sława Dawida po wszystkich krajach (1 Kron. 14:17). Pomimo, że Dawid zrobił wiele błędów, jego serce było miękkie wobec Boga i starał się wielbić Go. Sam napisał większość Psalmów. Bóg uhonorował to, co było w sercu Dawida, a nie jego doskonałość. Wierzę, że takie strategiczne Boże umieszczenie Dawida miało na celu pouczenie nas i abyśmy zostali pociągnięci przez tą cechę Dawida, z której miał być przede wszystkim znany – serca skierowanego ku Niemu. Umieszczenie go na królewskiej pozycji było tylko produktem ubocznym tego kim był, a nie celem samym w sobie.

Jaka jest twoja „pozycja” wśród rówieśników? Kiedyś zadałem mojej grupie na studium biblijnym zadanie, aby zapytali innych: „Co myślisz, gdy ktoś wspomina moje nazwisko?”

To ćwiczenie może przynieść całkiem interesujące objawienie. Może nas również motywować do pewnych zmian, lub może potwierdzić fakt, że Bóg wykonuje ogromne dzieło w tobie.

aracer.mobi

Niestrzeżone serce

Logo_Frangipane

Wiem, że nieliczni potraktują moje poniższe uwagi jako pochodzące z „głęboka”, podczas gdy inni potraktują, to co tu prezentuję i rozdmuchają to ponad faktycznie granice. Niemniej chcę skupić się na jednej przyczynie tego, że niektórzy przywódcy przeżywają tak poważne upadki. Chcę zaoferować pewien wgląd w to w jaki sposób my wszyscy, chrześcijanie, możemy sami siebie chronić przed podobnym losem.

Idea, że lider, którego znamy i kochamy może nagle stać się przedmiotem niszczącego skandalu wydaje się niezrozumiała. Czyż ci, którzy nauczają innych, nie powinni uczyć siebie samych? Cóż więc takiego się dzieje, co może wgryźć się w myśli człowieka, zagrzebać się w sercu i stać się takim przymusem, że jakikolwiek przywódca chce ryzykować wszystko co kocha i gotów jest przystać na coś, co jest zwykłym zaspokojeniem cielesności? Czy to jest tylko grzech?

Pomyślelibyśmy, że z całą pewnością z pomocą Ducha Świętego, przywódcy powinni być zdolni do oparcia się pokuszeniu. I faktycznie, jeśli duchowi przywódcy nie są w stanie sprzeciwić się ciału to jakaż jest nadzieja dla większego kościoła? Tak, wierzę, że problemem nie jest tylko grzech czy nawet brak podstawowej duchowości. Dla niektórych, odpowiedzią jest brak rozeznania, ich serce nie było strzeżone i ta podatność została wykorzystana przez piekło.

Bezpardonowa walka

Proszę zwrócić uwagę, że nie oskarżam diabła o każdy grzech, który popełniamy. Fakt jest taki, że egoizm i pobłażanie sobie, które powodują grzech, należą do podstawowych instynktów upadłej natury. Równocześnie, rozeznajmy unikalną walkę jaka toczy się w naszych czasach. Nasz świat został zalany hiper-seksualnością. „Dzielnice czerwonych świateł” naszych miast przeniosły się do naszych domów przez internet, filmy i telewizję.

Wydaje nam się, że to, co wchodzi do naszych umysłów, tam pozostaje, jakby istniały jakieś prawa prywatności chroniące nasze myśli. Lecz umysł, który nie jest chroniony, który chłonie dobrowolnie ciemności, sprawia, że duchowe drapieżniki będą próbować i kultywować nasze moralne słabości. Dzięki współczesnej technologii został stworzony alternatywny świat fantazji. To właśnie ta wirtualna rzeczywistość w nas powoduje, że filmy są tak absorbujące, gry tak uzależniające a książki tak osobiście inspirujące. Niemniej, kiedy ten świat fantazji schodzi w ciemności a dusza jest pozbawiona ochrony, demony budują seksualne warownie w ludzkiej duszy.

Posłuchajcie uważnie: to co na zabawia, rzeczywiście wchodzi do naszego wnętrza. Jeśli jesteś zabawiany przez porno czy seksualne fantazje to otwierasz bramy swojej duszy na piekło. Musisz stanąć w tej walce szczerze, pokutować z grzechu i ustanowić straż nad swoim sercem. Jeśli tego nie zrobisz, to walka przeniesie się z poddania się pokuszeniu do poważnego, ukrytego, seksualnego związania, tajemnych prób otwartego spełniania swoich zintensyfikowanych namiętności.

Ludzie przeznaczenia, uważajcie!

Jezus pokazuje nam, że głównym źródłem tej egoistycznej, seksualnej manipulacji jest duch Izebel (Obj. 2:20). Szalejąca niemoralność jaką widzimy w zachodniej kulturze podkreśla wzrastające wpływy tego władcy ciemności. I rzeczywiście, porównując nasz współczesny świat z kulturalnymi standardami sprzed 50 lat łatwo zobaczyć, że zachodnia cywilizacja znajduje się w orkążeniu. Zbyt wielu chrześcijan opuściło swoje gardy, a wielu innych, skądinąd dobrych ludzi, popadło w związanie.

W arsenale Izabel jest coś więcej niż pożądliwość; są to również czary, które atakują i działają aby rozbroić sumienia. Pamiętasz te słowa Jehu? Jaki pokój? Gdy jeszcze trwają czyny nierządne twojej matki, Izebel, i liczne jej czary! (2 Krl 9:22 BT)

Walczymy z „nierządem” i „czarami” Jzebel. Ci, którzy zostali przez tego ducha pokonani czują się tak, jakby byli wleczeni przez swoje własne namiętności. Robili takie rzeczy, które były rażąco głupie, niemal ośmielając Boga (czy diabła), aby je ujawnił. Mówię o walce przeciwko przywódcom kościoła. Jak wielu jeszcze musi upaść, zanim zdamy sobie sprawę z tego, że potrzebujemy pokuty i rozeznania?

Subtelny atak.

Duch Izebel jest „szeptaczem”, zazwyczaj nie przystępuje odważnie, lecz kusząco, zwodząco. Ten duch pobudza ludzkie ciało, ćwicząc mężczyzn i kobiety tak, aby coraz silniej reagowali na zwyrodniałe pokuszenia. To moc, która przychodzi, aby rozbroić zmęczyć sumienie to czary. Ktoś może się spierać, mówiąc: „Moja walka to po prostu grzech, a nie wojna”. Być może, lecz dla innych jest to duchowy atak na niestrzeżone serce. Ten atak jest wymierzony w chrześcijan w ogóle, a szczególnie przeciwko liderom i tym, którzy mają powołanie do ważnych ról w Królestwie Bożym.

Czasami wydaje mi się, że świat ma większe rozeznanie od kościoła. Posłuchajcie słów starej pieśnik Franka Sintary pt.: „Czary”

Te palce w moich włosach

Ta przebiegłość – gapienie się,

Te nagości, które noszę w sumieniu

To czary

Nie mam się czym bronić

Ten żar jest zbyt intensywny

Na cóż dobrego przyda się tu zdrowy rozsądek?

Ponieważ to czary, złe czary

I choć wiem, że to silne tabu

Gdy wzbudzasz we mnie pragnienie

Serce mówi we mnie: „Tak, faktycznie, Podążaj za tym, czym mnie pociąga„.

Autor tej piosenki, naprawdę wiedział coś na temat czarów. Napisał: „te nagości, które nosze w sumieniu”; mówi: „Nie mam się czym bronić/ten żar zbyt intensywny/na cóż przyda sie tu zdrowy rozsądek”. Po czym: „Gdy wzbudzasz we mnie pragnienie/serce mówi we mnie: 'Tak, faktycznie’/ Podążaj za tym, czym mnie pociąga”.

Postaw straż

Świat nie „ma się czym bronić przed tym”, lecz ci, którzy są w Królestwie Bożym mają „oręż bojowania, ….., który ma od Boga moc burzenia…” (2 Kor. 10:4 BT). Nasza broń i obrona są potężne, lecz to my musimy ich używać.

Po pierwsze: Pismo nakazuje nam: Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia! (Przyp. 4:23). Straż to jest ktoś uzbrojony i wyszkolony do rozpoznawania przeciwnika i odpierania ataków. Jesteśmy na wojnie i musimy przyjąć wojenną postawę w naszym życiu. Nie możemy igrać z grzechem i pokuszeniem. Gdy używasz internetu, korzystaj z programów filtrujących jako twojej straży. Bądź odpowiedzialny, nie karm swojej cielesnej natury oglądając filmy, z których sceny napędzają twoje seksualne apetyty. Tego rodzaju uzależnienia przechodzą wyłącznie formy złej do jeszcze gorszej (Rzym. 1:24-28).

Jeśli obecnie jesteś związany, jakkolwiek mocny wydaje się ten grzech, wróg będzie również pracował również nad tym, aby oddzielić cię od wspólnej z innymi walki. Wysiłki, które podejmujemy, aby ukryć grzech są narzędziami Szatana używanymi do złapania nas w jego pułapkę. Porozmawiaj więc z kimś (p. Ef. 5:11-13). Jeśli masz za sobą jakąś historię grzechu to zacznij proces oczyszczania, prania swoich „szat … we krwi Baranka” (Obj. 7:14). Wyznaj swoje grzechy jeden po drugim Bogu.

Teraz będzie dobry czas, aby budować się programami typu In Christ’s Image Training czy podobnymi, które oferują różne służby. Wróć do Słowa, ponieważ mieczem Ducha jest Słowo Boże. Używaj autorytetu Bożego Słowa do obrony swego serca przeciwko duchowym atakom.

A najważniejszą rzeczą, którą możesz zrobić to wrócić z całego serca do Boga. Pan obiecuje: Ponieważ mnie umiłował, wyratuję go. Wywyższę go, bo zna moje imię (Ps. 91:14). Umiłowani, jest już czas na to, aby postawić straż nad naszymi sercami.

Panie Boże, dziś uniżam się przed Twoim tronem. Widzisz moje serce i walkę jaką toczę. Proszę, abyś odnowił mnie, spraw, abym był mądrzejszy. Nie pozwól na to, aby wrogowie moim triumfowali nade mną. Napełnij mnie Twoim Duchem Święty i daj mi łaskę, abym chodził z czystym sercem, przed tobą. W imieniu Jezusa, Amen.

раскрутка

TGIF_02.01.07 Widok pełnego obrazu

Today God Is First

Logo_TGIF2

…Wszystko to zwaliło się przeciwko mnie!  1 Moj. 42:36 (wg. wersji ang. – przyp.tłum.)

W końcu Beniamin, Jakub i pozostali jego synowie dowiedzieli się, że ich brat Jakub jest drugi co do ważności w Egipcie. Józef ujawnił im swoją tożsamość i Jakub połączył się z synem, którego nie widział ponad 13 lat i sądził, że on nie żyje.

Tak często wierzymy, że nasze marzenia umarły. Wydaje się, że nie ma już nic na tym świecie, dla czego warto by żyć, wszystko się nam sprzeciwia. W takich czasach i poza widoczną sceną Bóg wykonuje Swoje najgłębsze działania. W takim czasie Bóg dokonuje w każdym z nas głębokiej pracy, której nie widać.

Gdy z mojej agencji reklamowej zaczęli bez widocznej przyczyny uciekać klienci, wydawało się, że „wszystko jest przeciwko mnie”. Nie byłem w stanie dostrzec, że Bóg organizuje dla mnie całkowicie nowe powołanie. Czułem się jak nieudacznik, lecz Bóg powiedział: „Nie”. Te wszystkie poprzednie lata stanowiły przygotowanie do mojego ostatecznego, Bożego powołania. Jednym z Bożym sposobów kierowania krokami Swoich dzieci jest odcinanie ich dochodów: strata pracy, zmiana kariery czy katastrofa. W tych czasach jesteśmy bardziej skłonni do słuchania i szukania Bożych dróg, niż w normalnych okolicznościach. C.S. Lewis napisał kiedyś:

Bóg szepcze do nas w czasie, gdy zażywamy przyjemności, mówi do naszego sumienia, lecz krzyczy w naszym bólu; jest to jego megafon, aby budzić głuchy świat*.

* C.S.Lewis, The Problem of Pain (New York: Macmillan Publishing Company, 1962), 93.

topod

TGIF_01.01.07 Rozwiązywanie spółek

Today God Is First

Logo_TGIF2

Wtedy Abram zwinął namioty i przybył, by zamieszkać w dąbrowie Mamre pod Hebronem. Tam zbudował Panu ołtarz.
1 Moj. 13:18

Abraham przyjął zupełnie inne podejście do rozwiązania tego problemu: powiedział Lotowi, aby ten wybrał sobie ziemię, która mu odpowiada. Ta decyzja, gdyby nie był w stanie znaleźć odpowiedniej ziemi i wody na niej, mogła narazić jego samego i rodzinę na dramat,. Oddał swoje prawa w tej sprawie i Lot przyjął pełne korzyści z tego tytułu: Wtedy Lot podniósłszy oczy, widział, że cały okręg nadjordański – zanim Pan zniszczył Sodomę i Gomorę – był obfity w wodę, jak ogród Pana, jak ziemia egipska, aż do Soaru. (1 Moj. 13:10). Tak więc Lot odszedł wybierając na swoje miejsce zamieszkanie dolinę, która później znana stała sią jako Sodomo i Gomora. Czasami to, co wydaje się na początku dobre kończy później jako kataklizm i tak stało się w przypadku Lota i jego rodziny.

Jeśli zaś chodzi o Abrahama to podjął on wybór. Zdecydował przyjąć wyższe życiowe drogi, co niekoniecznie oznacza, że okoliczności stają się korzystne. Zgodził się na to, że ostateczny wynik będzie zależał od Boga. Była to decyzja podjęta z perspektywy wieczności. Interesujące jest to, że miejsce do którego sprowadził się Abraham nazywało się Mamre, co oznacza „wzmocnienie”. Jak to możliwe, że wybór słabszej pozycji staje się „wzmocnieniem”? Jezus musiał zadawać to samo pytanie Swemu Ojcu, gdy spotkał się z propozycją pójścia na krzyż. Jak krzyż może być miejscem wzmocnienia? Diabeł myślał, że wygrał, lecz krzyż był tym, co uwolniło jeńców do życia w Bożej wieczności. Biblia mówi nam, że gdy jesteśmy słabi, wtedy jesteśmy mocni. To chęć wybrania drogi krzyża wzmacnia nas.

seo продвижение в интернете