Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Słowo zachęty: Przekrocz swój Jordan w 2009 roku!

Logo_Grady

Grady J. Lee

Nie trzymaj się wędrówki po wczorajszej pustyni, gdy zaczyn się ten nowy rok. Już czas na rzucenie wyzwania twoim gigantom i zażądania nowego terenu.

Kilka miesięcy 2008 roku spędziłem zakopany w Księdze Jozuego. Przypadkowi czytelnicy mogą zignorować narrację, jako coś co nie wnosi nic więcej jak tylko opisy militarnych zmagań, lecz gdy zanurzyłem się w jej strony, odkryłem objawienie Jezusa Chrystusa, – naszego „Jozuego” – który zaprasza nas do zaangażowania się w duchową przygodę sięgającą poza nasz najbardziej szalone marzenia.

Przesłanie Księgi Jozuego było dla mnie szczególnie odpowiednie ostatnio, ponieważ jestem w trakcie rozważania niektórych wielkich przemian w mojej karierze. Zmiany przerażają – szczególnie w czasie ekonomicznego kryzysu, lecz gdy czytam historię Jozuego, jestem zachęcony do podjęcia ryzyka koniecznego, aby domagać się swojego duchowego dziedzictwa.

Nie
wchodzisz w ten rok sam. Idź naprzód w wierze, pozostaw za
sobą pustynię i weź obszar, który dał ci Bóg

Bóg wzywa dziś wielu z nas do przejścia z pustyni do ziemi obiecanej. Chrześcijanie, którzy mają już dość istniejącego status quo, rozważają teraz wielkie zmiany. Podobnie jest z przywódcami kościołów, którzy odczuwają nowe poruszenie, aby ich kościoły wzrosły i miały wpływ na zeświecczoną kulturę. W miarę jak nasze pragnienie, aby wpływać przy pomocy ewangelii na ten świat wzrasta, będziemy słyszeć Pana wzywającego nas do tego, abyśmy podejmowali odważne kroki wiary w 2009.

Jeśli chcesz oglądać wielkie zwycięstwa w twoim osobistym życiu, w twojej rodzinie i kościele w nadchodzącym roku, przemyśl drogę jaką Jozue i Izrael podjęli:

1. Przełknij swoje obawy. Gdy nadszedł czas wejścia do Kanaanu, Bóg musiał znaleźć nieustraszonych przywódców.
Powiedział do Jozuego: „ Czy nie przykazałem ci: Bądź mocny i mężny!” (Jz. 1:9).
W jaki sposób zmierzysz poziom swojej wiary, gdy wejdziesz w 2009 rok? Czy jesteś przestraszony swoimi finansami bądź zdrowiem? Czy jesteś okaleczony brakiem poczucia bezpieczeństwa? Diabeł, podjął psychologiczną wojnę przeciwko ludziom Bożym w 2008 roku informacjami o globalnej recesji, politycznej niepewności i zagrożeniem terrorem.
U wielu wierzących rośnie niepokój, bojaźliwość i zamieszanie.
Nie ma magicznej pigułki, która uwolniła by nas od męczarni strachów.
Musimy kontratakować wyznając Słowo Boże. Gdy strach mówi: „Bóg nie zaopatrzy” musimy odpowiadać mówiąc: „Mój Bóg zaspokoi wszelką potrzebę moją zgodnie z bogactwem Swej chwały”. Gdy strach mówi: „Upadniesz!” musimy odpowiadać, ogłaszając:”Wszystko mogę w Chrystusie Jezusie, który mnie umacnia”.

2. Załóż całą swoją zbroję. Gdy nadszedł czas na przekroczenie Jordanu, Jozue nakazał plemionom Rubena i Gada oraz połowie plemienia Manasessa założyć zbroje (mimo, że ich dziedzictwo było po wschodniej stronie Kanaanu i, technicznie, nie była to ich walka). Zbyt wielu z nas wymawia się od bitwy, ponieważ uważamy, że to nie mamy walczyć. Jednak 2009 rok nie należy do tych lat, kiedy siedzi się na uboczu. Nie będzie to łatwy okres, lecz ci, którzy już są gotowi do walki przetrwają i zwyciężą.
Musisz walczyć w tym roku modlitwą i uwielbieniem. Chrześcijanie, którzy się nie modlą nie pokonają ataków, które się zbliżają. Bądź bezwzględny co do rozkładu dnia, nawet jeśli będziesz musiał wyrzec się filmu, telewizyjnego show czy dodatkowej godziny snu, aby spędzić ten czas z Bogiem.

3. Postaw sobie ambitne cele. Biorąc pod uwagę ograniczone militarne możliwości Izraela to, co Jozue miał dokonać w Kanaanie było niemożliwe,  A jednak Bóg powiedział mimo wszystko, żeby zająć Jerycho.
Jozue wysłał więc szpiegów do tego miasta i dowiedział się, że mieszkańcy bali się ich (p.2:9-11).
Zmieniło się postrzeganie rzeczywistości przez Jozuego, gdy zobaczył sytuację oczyma Boga.
Jak wiele razy zrezygnowałeś z jakiegoś marzenie, ponieważ było zbyt wielkie? Na jak wiele lat osunąłeś od siebie marzenie rozpoczęcia służby, biznesu czy nowej kariery? W przypadku Jozuego stało się tak, że przestał chodzić w kółko po pustyni i zamiast tego poprowadził Bożych ludzi wokół Jerycha –
a niedostępne ściany padły!  Odkryj w 2009 roku jaki wielki celma Bóg dla ciebie i celuj w dziesiątkę!

4. Wejdź do wody. Gdy Boży lud przekraczał Jordan, rzeka wylewała poza koryto. Nie czekali, aż woda opadnie (p. 3:14-17), lecz w posłuszeństwie wobec Pana kapłani weszli do wody pierwsi. Wtedy, gdy ich stopy zanurzyły się w pędzącym strumieniu wody, stał się cud i rzeka przestała płynąć. Czasami oczekujemy na Boga, aby usunął trudności, podczas gdy On w rzeczywistości oczekuje na nas, abyśmy zrobili krok wiary. Tak naprawdę to my stanowimy przeszkodę. Możesz czuć, że nie masz siły, aby zrobić krok do rzeki, lecz to ty musisz je zamoczyć. Gdy już zaczniesz się poruszać we właściwym kierunku, On dokona przełomu.

5. Poświęć się na nowo. Zanim Izrael mógł zdobyć Jerycho, Bóg zażądał od nich ponownego zawarcia przymierza (p. 5:2-4). Każdy mężczyzna, który nie został obrzezany podczas pieszej wędrówki po pustyni został wyznaczony na operację! Również i my musimy znaleźć termin na operację naszego serca. Wielu z nas nie jest gotowych na wyzwania roku 2009. Musimy poświęcić czas na ocenę, refleksję i korektę kursu. Musimy wykorzenić nasze grzeszne nawyki, doprowadzić do porządku złe postawy, pokutować z nieprzebaczenia i zniszczyć bałwany, które kradną nasze uczucia. Jednym ze wspaniałych sposobów, aby to zrobić jest post. W tym roku wielu chrześcijan oddzieliło się na pierwsze 21 dni stycznia, aby przestrzegać „postu Daniela” składającego się z owoców, jarzyn i soków. Zachęcam was do tego, abyście zaczęli wasz rok od dyscypliny.

6. Spodziewaj się nowego zaopatrzenia. Gdy Izrael przekroczył Jordan, zmieniła się cała ich ekonomia. Do tej pory polegali na mannie z nieba, lecz gdy weszli do Kanaanu, zaczęli jeść owoce tej ziemi – manna przestała spadać (p. 5:12). Przestali jeść garście dziwnego, pożywnego proszku, a zaczęli rozkoszować się mlekiem i miodem, ziarnem i mięsem; przeszli z racjonowanych skąpych porcji do opływającej obfitości.
Można wędrować po pustyni tak długo, że człowiek przyzwyczai się do egzystencji na zasadzie ręka – usta. Nasza wiara kurczy się pod naszymi ograniczonymi oczekiwaniami. Zapominamy o tym, że te sam Bóg, który przeprowadził nas przez czasy nędzy, chce również dać nam bogactwo, abyśmy mogli wykonywać pracę w Jego Królestwie. W  okresie ekonomicznego wstrząsu, nie przyjmuj mentalności ubóstwa. Twój niebieski Ojciec chce powierzyć ci Swoje zasoby – nawet w tym samym czasie, gdy On sprowadza ekonomiczny osąd na złych.

7. Oczekuj nawiedzenia. Tuż przed cudem w Jerycho, Jozue stanął twarzą w twarz z „wodzem wojska Pana” (5:14).
Biblijni naukowcy mówią, że nie był to zwykły anioł –  wierzą, że był to Chrystus przed Swym wcieleniem. To dramatyczne
spotkanie naznaczyło Jozuego na zawsze i dało mu wiarę i odwagę do prowadzenia Izraela.
To obecność Pana utrzyma cię w 2009 roku, bez względu na trudności, na jakie napotkasz. Ten, który walczy w twojej bitwie jest pośród nas. Nie wchodzisz w ten rok samotnie, Idź
do przodu w wierze, pozostaw swoją pustynię za sobą i weź w posiadanie terytorium, które Bóg ci daje.

J. Lee Grady jest wydawcą magazynu Charisma.

продвижение сайта

Coś więcej niż Wspólna radość: Lisa Miller z Newsweek przeciwko Pismu i Jezusowi_02

2. Paweł o życiu samotnym i celu małżeństwa.

Jezus i Paweł podjęli samotne życie „na rzecz królestwa niebios”, to jest po to, aby skupić się na głoszeniu ewangelii, nie będąc ograniczanymi przez żonę i dzieci, i bez ryzykowania ich życia i zdrowia. Równocześnie nie postrzegali małżeństwa czy seksu, który się na nie składa, jako czegoś grzesznego. Paweł naciskał na to, aby poślubione pary utrzymywał regularne stosunki seksualne (1 Kor. 7:2-5). Nie jest prawdą, jak twierdzi Miller, że Paweł uznawał małżeństwo tylko „jako ostatnią deskę ratunku, dla tych, którzy nie są w stanie utrzymać w ryzach swojej zwierzęcej pożądliwości” (Miller cytuje 1 Kor 7:9 „lepiej jest wstąpić w stan małżeński niż gorzeć [z pasji]”).
Paweł nie był ascetą, wiedział jak żyć zarówno w obfitości jak i w potrzebie (Flp. 4:12). Te szczególne uwagi dotyczące małżeństwa jako ujście dla seksualnych namiętności nie mówi wszystkiego, co Paweł miał do powiedzenia na temat celów małżeństwa. Te akurat były uwarunkowane przede wszystkim przez specyficzne okoliczności w jakich znajdowali się jego słuchacze („mocni” w Koryncie, którzy wierzyli, że są odporni na seksualne pokuszenia), jak też przez inne czynniki (szczególnie rutynowe prześladowania chrześcijan w połowie pierwszego wieku i powszechne w pierwszym wieku oczekiwanie przez nich szybkiego powrotu Chrystusa).

Prawdą jest, że Paweł wraz z Jezusem uważali małżeństwo za przedostatnią instytucję symbolizującą w najlepszy sposób większą, transcendentną rzeczywistość małżeństwa kościoła z Chrystusem (por. 2 Kor. 11:2; Ef. 5:22-33). Niemniej, w przeciwieństwie do Miller, taki pogląd na małżeństwo nie powodował, że Paweł czy Jezus suważali małżeństwo za instytucję, która mogłaby zostać w fundamentalny sposób przekształcona. Jego skrajnie wroga reakcja na seksualne stosunki odbywane za zgodą dorosłych między mężczyzną i jego macochą, jest oczywista w tym przypadku (1 Kor. 5). Dla Pawła znaczyło to raczej, podobnie jak dla Jezusa, że wszelka seksualna aktywność poza przymierzem małżeńskim między jednym mężczyzną i jedną kobietą może zostać odrzucona, ponieważ nie było moralną koniecznością (imperatywem), aby ludzie wchodzili w seksualne relacje.

Tak, Paweł (wraz z Jezusem) wierzyli, że celibat jest darem. Tak, on (z Jezusem) również odrzucał pogląd, że ten fundamentalny warunek wstępny małżeństwa powinien być przekształcony po to, aby zapewnić, każdemu prawdo do seksualnych stosunków, takich jakie mu się tylko podobają. Nie jest również prawdą, jak twierdzi Miller, że „Paweł bardziej sprzeciwiał się rozwodowi – a co najmniej połowa chrześcijan w Ameryce nie zgadza się tym nauczaniem”. Paweł nie uważał ponownego małżeństwa po rozwodzie, za coś gorszego niż homoseksualizm, ani trochę bardziej niż uważał je za coś gorszego niż kazirodztwo za zgodą dorosłych. Paweł przedstawił homoseksualne praktyki w Rzm 1:24-27 jako skrajny przykład, na tle seksualnego planu, tłumienia przez człowieka prawdy o jego seksualnej osobowości, w oczywisty sposób wyrażonej przy materialnym stworzeniu. Jest oczywiście gorzej wejść entuzjastycznie w z natury nienaturalna związek niż ulec rozpadowi związku zawartego przez naturalne stosunki.

Cytując Waltera Brueggemanna, Miller cytuje Gal.3:28 – „[w Chrystusie] nie ma mężczyzny ani kobiety”. Ten tekst nie ma w sobie nic takiego. Pierwsi chrześcijanie rozumieli zawartą tutaj teologię – zauważmy, że podobne powiedzenie było przypisywane Jezusowi przez pro gnostyckie kręgi – jako wskazanie na równość mężczyzn i kobiet przed Bogiem.

Niemniej jeśli chodzi o stosunki seksualne rozumieli, że słowa „nie ma mężczyzny ani kobiety” jako wskazówkę do zakończenia wszelkich seksualnych stosunków. Ortodoksyjni chrześcijanie różnili się w poglądach od pro gnostyckich kręgów tym, że interpretowali ten tekst w taki sposób, że stosunki seksualne miał być traktowane jako czegoś opcjonalnego aż do powrotu Chrystusa. Wszyscy zgadzali się co do tego, że eliminacja męsko żeńskiego warunku wstępnego stosunków prowadzi do braku seksu (tj.: ludzie będący jak aniołowie w niebie), a nie do homoseksualnych praktyk.

Księga Kapłańska i błędne wnioski Miller na podstawie analogii

Miller z łatwością pozbywa się zakazów męsko męskich stosunków z Księgi Kapłańskiej 18:22 i 20:13 jako „wrzuconych wersów”, które należą do „osobliwego” kodu prawnego zawierającego liczne nakazy, które „nasze, nowoczesne rozumienie świata przewyższa”.
Jednak Święty Kod w rozdziałach 17-24 Księgi Kapłańskiej zawiera również to, co Jezus nazwał drugim największym przykazaniem:
„będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (19:18). Czy to również powinno być wyrzucone, ponieważ należy do tego „osobliwego” zestaw praw? Niewątpliwie na to Miller odpowiedziałaby; „Nie”. A co z zakazami cudzołóstwa, kazirodztwa i zoofilii, które, wraz z męsko męskim seksem, są umieszczone w rozdziałach 18-20 tej księgi? Czy one również powinny być wyrzucone? Ponownie, prawdopodobnie odpowiedziałaby, że nie. Lecz tutaj jej argument na rzecz tego, dlaczego powinniśmy zignorować zakaz męskich homoseksualnych praktyk pada jak długi. Zadaje ona pytanie: Dlaczego mielibyśmy traktować jej [tj.: tej Księgi – przyp.tłum.] potępienie homoseksualizmu poważniej niż traktujemy jej zalecenia, które są znacznie dłuższe, odnośnie najlepszej ceny za niewolnika?”. Tutaj widzimy, w jaki sposób autorka rozwija określenie ważności czegoś na podstawie tego, jak obszernie dyskutowany jest temat. Tak, tekst „miłuj bliźniego jak siebie samego” oraz zakaz cudzołóstwa, i zoofilii w Księdze Kapłańskiej, podobnie jak zakaz homoseksualizmu zajmują tylko jeden wers. Tak więc nie może to być dobry sprawdzian tego, co jest nadal właściwe.

Oto moje wyjaśnienie dlaczego powinniśmy uważać zakaz homoseksualnych praktyk z Księgi Kapłańskiej równie poważnie (zwróć uwagę na to, że korzystam z połączonych kryteriów).

Po pierwsze: Święty Kod Kapłański traktuje to jako sprawę ogromnej wagi.
Jest to jedyne seksualne wykroczenie wśród praw dotyczących seksu w 18 rozdziale tej księgi, określone słowem
to’evah oznaczające „wstręt, coś odrażającego (dla Boga)”. Przejrzenie konkordancji wskazuje na to, że gdy to wyrażenie jest wykorzystane w Starym Testamencie to niemal zawsze stosowane jest wobec wykroczenia, które jest ciągle dziś uważane za równie nieprzyzwoite (bałwochwalstwo, ofiary z dzieci, oszukiwanie ubogich itp.). Zakaz seksu między mężczyznami jest również wstawiony w Księdze Kapłańskiej 20:10-16 wśród najpierwszych seksualnych przestępstw (nieprzyzwoitości) (tj. przestępstwo główne), wraz z cudzołóstwem, kazirodztwem między mężczyzną i macochą czy mężczyzną i przyrodnią córką, zoofilią, z których wszystkie do dziś uważana za coś ohydnego.

To prowadzi do drugiego punktu: Księga Kapłańska szereguje zakaz homoseksualnych praktyk wraz z innymi przepisami, które są aktualne.
Generalnie seksualne przestępstwa w rozdziałach 18-20 nie nadają się dobrze do przedstawienia ich jako zwykłej rytualnej nieczystości.
Inaczej, niż to ma miejsce w przypadku wykroczeń przeciw rytualnej nieczystości, nie są one popełniane (zarażane) przez dotyk, i oczyszczane przez rytualne obmycie (kąpiel), a dotyczą tylko aktów zamierzonych, umyślnych. Są to wykroczenia przeciwko moralnej czystości, jak zauważa w swej książce Nieczystość i grzech w starożytnym judaizmie [Impurity and Sin in Ancient Judaism (Oxford University Press)], żydowski naukowiec, Jonathan Klawans z Uniwersytetu w Boston.

Jedyne seksualne wykroczenie znajdujące się na tej liście z Księgi Kapłańskiej 18-20, które może nam się dziś wydawać dziwne to menstruacja kobiety – i Miller łapie to, jako dobrą analogię do zakazu związków homoseksualnych. Lecz mamy solidne powody po temu, aby to szczególne prawdo dotyczące seksu oddzielić od pozostałych z rozdziałów 18-20. (a) nie jest w tych rozdziałach wyliczony jako najpierwsze z seksualnych wykroczeń; (b) jest to jedyne seksualne wykroczenie tu zapisane, które w innym miejscu nakłada się na przyzwolenie rytualnej nieczystości (Kapł. 15:24); (c) jest to jedyne seksualne wykroczenie zawarte w tej księdze, gdzie główną sprawą jest raczej oddziaływanie płynów (krwi i nasienia) niż uzasadnienie seksualnego związku per se; (d) jedyne, które może wydarzyć się nieumyślnie w czasie dopuszczalnej aktywności seksualnej. Co więcej, (e) jest to seksualne wykroczenie zawarte w Kapł 18-20 mające najmniej wsparcia w reszcie Kanonu (tj. ograniczone poparcie Starego Testamentu i niewyraźne Nowego).

Miller w swym artykule stale odnosi się do biblijnych regulacji prawnych dotyczących niewolnictwa jako właściwej analogii do konsekwentnego biblijnego zakazu homoseksualnych praktyk. Ta analogia jest straszliwa. Pismo nie wykazuje tak wielkiego zainteresowania w utrzymaniu niewolnictwa, jakie ma w utrzymaniu męsko żeńskiego warunku wstępnego do seksualnych stosunków. Pismo toleruje niewolnictwo w społeczeństwie, gdzie nie ma opieki socjalnej i gdzie sprzedanie kogoś w niewolę było czasami jedyną alternatywą wobec przymierania głodem. Biblia nie przedstawia niewolnictwa jako czegoś, co funkcjonowało przed upadkiem człowieka i co Bóg określiłby jako „dobre”. Spora ilość tekstów w Piśmie wskazuje na krytyczne spojrzenie na niewolnictwo: czas obowiązkowego uwolnienia, prawo do natychmiastowego wykupienia przez rodzinę, ustanowienie miejsc schronienia dla zbiegłych niewolników, ostrzeżenia przed traktowaniem towarzyszy Żydów jako niewolników, obowiązek pamiętania o tym, że Bóg uwolnił Izraela z niewoli egipskiej. W stosunku do niewolniczej ekonomii jaka funkcjonowała w innych ówczesnych kulturach, patrzenie Izraela i kościoła na niewolnictwo jest zwrócone raczej w stronę uwolnienia. Niemniej, jeśli chodzi o homoseksualizm to kontrkulturowa dynamika Pisma idzie w kierunku znacznie większego odrzucenia go niż to, co istniało w szerokim kulturalnym środowisku. Inaczej niż w przypadku niewolnictwa, męsko żeński warunek jest wyraźnie ukryty w tekstach o stworzeniu i zdecydowanie potwierdzany w Piśmie, wczesnym judaizmie i u pierwszych chrześcijan. W rzeczywistości jest traktowany jako kluczowy znak odróżniający seksualną etyką pogan i wierzących.

Gdyby Miller była naprawdę zainteresowana spójnym wnioskowaniem na podstawie analogii to wybrałaby raczej analogie bliskie, zamiast odległych. Wzięłaby coś takiego jak anty kazirodcze prawa z Księgi Kapłańskiej, które mają wiele wspólnego z zakazem homoseksualizmu.
Podobnie jak stosunki homoseksualne, stosunki między blisko spokrewnionymi (1) wymagają aktu płciowego; (2) mogą odbywać się w kontekście monogamii i zgody dorosłych osób; (3) mimo wszystko są w Piśmie obarczone podobnym stopniem absolutności, perwersyjności i surowości; (4) są odrzucane z podobnych przyczyn: mianowicie zbyt wielkie strukturalne czy ucieleśnione podobieństwo między uczestnikami i nie wystarczające komplementarne różnice.

Dobre wnioskowanie na podstawie analogii trzyma się podstawowych punktów, mianowicie: najlepsze analogie to takie, które zawierają największą ilość faktycznych odpowiedników w stosunku od tego, co jest porównywane. Kiedy Miller ignoruje najbliższe analogie Biblijnego zakazu homoseksualnych praktyk na rzecz bardzo odległych analogii to jest jasne, że jej dowód jest bardziej kierowany przez założony ideologiczny cel niż szczere pragnienie pójścia tam, dokąd prowadzą dowody.

Dawid i Jonatan

Miller cytuje więź Dawida z Jonatanem, jako przykład „trwałej miłości między mężczyznami” dodając: „Co Jonatan i Dawid robili, lub czego nie robili, prywatnie najlepiej pozostawić historii i naszej wyobraźni”. To tak samo, jak by powiedzieć: „Co Rut i jej teściowa Noemi robiły w sypialni, najlepiej pozostawić naszej wyobraźni”, jako biblijny dowód na to, że można akceptować przypadki kazirodztwa; czy równoważne powiedzeniu, że to, czy Jezus mówiąc: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” miało jakiekolwiek pozytywne znaczenie dla seksu z dziećmi, „lepiej pozostawić naszej wyobraźni”. Gdy tekst jest pojmowane w swym literackim i historycznym kontekście nie daje podstawy dla 'naszej wyobraźni”, aby wyczarować seksualną aktywność, lekkomyślne jest więc wydawanie i przyjmowanie zgody na działania wyobraźni.

Homoseksualne interpretacji przyjaźni Dawida i Jonatana mylą nieerotyczny język przymierza/pokrewieństwa z erotyczną intymnością. Na przykład:

(1)
Stwierdzenie, że „Dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida, i umiłował go Jonatan, jak siebie samego” (1 Sam. 18:1) może zostać porównane do nieerotycznego języka pokrewieństwa z Rodz. 44:30: „dusza jego [Jakuba] jest związana z jego [jego Syna Beniamina] duszą” i Kapł. 18:18 „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego„. Można to również przyrównać do języka wyrażającego traktaty na starożytnym Bliskim Wschodzie, tak jak pismo asyryjskiego króla Aszurbanipala do jego sług (Musicie kochać [mnie] jak siebie”) i odniesienie w 1 Krl. 5:1, że król Tyru, Hiram „miłował” Dawida (BGdańska)

(2)
Podobnie, wzmianka w 1 Sam.19:1, że Jonatan „kochał się w Dawidzie bardzo” (BGdańska) może być porównane do nieerotycznego odniesienia w 1 Sam 18:22 („Oto król upodobał cię sobie i wszyscy jego słudzy miłują cię, możesz więc teraz zostać zięciem królewskim„) oraz 2 Sam. 20:11 (Kto sprzyja Dawidowi i kto jest za Dawidem, niech podąża za Joabem”)
(W tłumaczeniach angielskich we wszystkich tych wersach występuje jedno „delight” – przyp.tłum.)

(3)
Gdy Dawid musiał uciekać przed Saulem, Dawid i Jonatan odbyli pożegnalne spotkanie, na którym Dawid: „złożył trzy pokłony [Jonatanowi], po czym pocałowali się wzajemnie i wspólnie płakali,…” (1 Sam 20:41-42). Pokłony wskazują raczej na polityczny niż seksualny podtekst. Jeśli chodzi o pocałunki, to tylko w trzech czy czterech przypadkach na 27 pojawienia się hebrajskiego czasownika „pocałować”, ma on erotyczny wymiar; większość z nich to pocałunki między ojcem i synem czy między braćmi.

(4)
W 1 Sam. 20:30-34 Saul krzyczy na Jonatana: „Synu przewrotnej i przekornej niewiasty! Dobrze wiem, że się przyjaźnisz z synem Isajego ku swojej hańbie i hańbie łona twojej matki„.
Saul nie oskarża syna o granie pasywnej roli w męsko męskiej relacji z Dawidem (p. 2 Sam. 19:5-6), a raczej oskarża go o przynoszenie wstydu matce, która go wychowała, przez to, że przychyla się domagania się przez Dawida tronu Saula.

(5)
Gdy Dawid dowiaduje się o śmierci Saula i Jonatana stwierdza o Jonatanie: „byłeś mi bardzo bliski; miłość twoja była mi rozkoszniejsza niż miłość kobiety” (2Sam.1:26). Hebrajski zwrot „bardzo bliski” jest używany w Starym Testamencie w erotycznym sensie tylko dwa raz z 26 przypadków pojawienia się go i odpowiednia forma jest użyta zaledwie trzy wersy wcześniej, gdy Dawid odnosi się do Saula jako „ukochanego”, oczywiście nie w sensie erotycznym.

Oddanie przez Jonatana miejsca jako królewskiego dziedzictwa i ryzykowanie swego życia dla Dawida przekracza wszystko, cokolwiek było znane Dawidowi z jego erotycznych stosunków z kobietą; lecz tutaj nie było nic seksualnego w tym akcie. Jak czytamy w Przypowieściach 18:24 (w nie seksualnym kontekście): „Niejeden przyjaciel (ang. kochany -przyp.tłum) jest bardziej przywiązany niż brat”.

Gotowość narratora (narratorów) do opowiadania o krzepkim heteroseksualnym życiu Dawida (porównaj jego relacje Batszebą) bardzo mocno uwypukla jego (ich) kompletne milczenie na temat seksualnej aktywności Dawida i Jonatana.

Prosto mówiąc; homoseksualne interpretacje stosunków między Dawidem i Jonatanem błędnie pojmują polityczne podteksty sukcesyjnej narracji z 1 Sam 16:14- 2 Sam. 5:10. Przekazanie przez Jonatana swego płaszcza, zbroi, miecza, łuku i pasa były aktami politycznej inwestycji, przekazaniem urzędu dziedzica Dawidowi (1 Sam. 18:4). Istotą takiego podkreślania bliskich stosunków między Dawidem i Jonatanem było zaznaczenie tego, że Dawid nie był jakimś łajdakiem uzurpującym sobie prawdo do tronu Saula. Zostało to raczej przyjęte przez Jonatana w „domu” jego ojca (rodzinie, dynastii), tak jakby był starszym bratem Jonatana. Ani narrator (narratorzy) sukcesyjnej narracji ani autor (autorzy) historii z V Księgi Mojżeszowej nie martwili się zupełnie o jakiś homoseksualny skandal, ponieważ w kontekście konwenansów Bliskiego Wschodu, nic w opisie nie wzbudzało podejrzeń o homoseksualne stosunki. (Dalsza dyskusja patrz: Gagnon, The Bible and Homosexual Practice, 146-54;

Markus Zehnder, “Observations on the Relationship between David and Jonathan and the Debate on Homosexuality,” Westminster Theological Journal 69.1 [2007]: 127-74).

Coś więcej niż Wspólna radość: Lisa Miller z Newsweek przeciwko Pismu i Jezusowi_03

Świadectwo Jezusa

CDN

продвижение раскрутка

Coś więcej niż 'Wspólna radość’

wnd_logo_new

Coś więcej niż „Wspólna radość”: Lisa Miller z Newsweek przeciwko Pismu i Jezusowi

Prof. dr Robert A. J. Gagnon
Pittsburgh Theological Seminary
10 grudnia 2008

gagnon@ pts.edu, www.robgagnon.net

Oryg.:http://www.robgagnon.net/NewsweekMillerHomosexResp.htm

© 2008 Robert A. J. Gagnon

Religijni oferenci gejowskich małżeństw rutynowo ignorują i przekręcają główne argumenty Pisma i filozofii stających przeciwko homoseksualizmowi. Artykuł z okładki napisany przez religijną redaktor Lisę Miller z Newsweeka z 15 grudnia 2008, z całego serca zaaprobowany przez redaktora głównego magazynu, Jona Meacham, jest doskonałym przykładem tego.

Skrót artykułu, o którym mowa w j.polskim: http://wiadomosci.onet.pl/1880956,12,item.html

tytW tytułowym artykule z okładki z 15 grudnia 2008 roku wydawcy Newsweeka oferują czytelnikowi beznadziejnie wypaczony, jednostronny propagandowy kawałek na temat 'małżeństwa gejów” pt.: „Nasza wspólna radość” ( Our Mutual Joy). W artykule mieszczącym się w 2800 słowach napisanym przez Lisę Miller, redaktor ds religii i autorkę działu „Belief Watch” tego magazynu (jej akademicki dyplom to tytuł Bachelor of Arts języka angielskiego z Koledżu Oberlin) [najniższy stopień naukowy nadawany w dziedzinie nauk humanistycznych przez uniwersytety – przyp.tłum.]. Twierdzi, że Pismo rzeczywiście daje zdecydowane wsparcie uprawomocnieniu homoseksualnych związków i drobny sprzeciw wobec „oddanych” homoseksualnych praktyk. Cytuje takich naukowców jak, Neil Elliot i „wielki biblijny naukowiec”, Walter Brueggemann, którzy zdecydowanie popierają „małżeństwa gejów”.

Nie ma najmniejszego śladu podjęcia ze strony Miller próby krytycznego myślenia o jej własnym sposobie wnioskowania. Samotny głos, który cytuje przeciwko homoseksualnym praktykom nie pochodzi od naukowców, lecz jest to wiel. Richard Hunter, duchowny z kościoła United Methodist, który zaoferował krótki komentarz przy dyskusji 'okrągłego stołu’, sponsorowanej przez Atlanta Journal-Constitution. Z tysiąca stron, które napisałem na ten temat przez ostatnie dziesięć lat Miller nie cytuje ani słowa, w tym mojej krytyki niemożliwego do utrzymania twierdzenia Eliotta, że Paweł w Liście do Rzymian 1:24-27 myślał tylko o homoseksualnych kontaktach mających charakter wykorzystania praktykowanych przez zepsutych cesarzy takich jak Nero i Kaligula; w mojej krytyce (str. 11-22) tego, jak Brueggemann wykorzystuje Gal 3:28 („w Chrystusie nie ma mężczyzny ani kobiety”) do poparcia homoseksualnych związków (moja krytyka jest skierowana do prof. Stacy Johnson z Princeton Seminary lecz pasuje do twierdzenia Bruggemann’a).

Artykuł Miller przypomina równie wypaczony (lecz na szczęście znacznie krótszy) całostronicowy artykuł umieszczony w The New York Times cztery lata temu przez dziennikarza Times’a, Nicholasa D. Kristof (“ God and Sex,” 23 paźdź. 2004). W swej odpowiedzi na tekst Kristof’a ‘God and Sex’ czy ‘Pants on Fire’? pokazałem jak zły był ten kawałek. Moja odpowiedź pani Miller pokaże to samo.

Ten esej składa się z trzech głównych części: dyskusja nad Pismem przed świadectwem Jezusa; dyskusja świadectwa Jezusa; i końcowe wnioski, które obejmują również kolumnę Meacham’a „Editors Desk”.

Świadectwo Pisma przed Jezusem

Strategia Lisy Miller to dowieść trzech rzeczy.

Po pierwsze; że obraz małżeństwa w Piśmie jest tak obcy wobec wszystkiego, co możemy współcześnie przyjąć, że powinniśmy trzymać się jak najdalej od wszelkich wymogów Pisma przeciwko „małżeństwu gejów”.

Podrugie: to, że Pismo ma niewiele, o ile w ogóle cokolwiek, przeciwko utrzymywaniu homoseksualnych relacji.

Po trzecie: że Pismo zawiera „prawdy uniwersalne” (dotyczące tego, „czego Biblia naucza o miłości” i rodzinie), które służą promowaniu „małżeństwa gejów”. W deklaracji, która może być wyłącznie uważana za skrajne oszustwo, Miller arogancko ogłasza, jakby była jakiegoś rodzaju ekspertem z tej dziedziny: „Pismo nie daje nam żadnych dobrych powodów, aby geje i lesbijki nie mogli (cywilnie czy religijnie) brać ślubów – a daje znakomitą ilość takich, że powinni”.

Aby dotrzeć do swego ideologicznego celu Miller czyni kilka zwodniczych ruchów. Wyolbrzymia brak ciągłości, a bagatelizuje ciągłość między wartościami małżeńskimi w Piśmie i naszymi własnymi wartościami (na temat różnic dotyczących miłości romantycznej, a małżeńskim egalitaryzmem patrz tutaj (p.97). Przyjmuje w zniekształconej formie wnioskowanie analogiczne, które wynosi odległe analogie takie jak niewolnictwo i obcinanie włosów, nad bliskimi analogiami, które mają o wiele więcej punktów wspólnych jak popełniane przez dorosłych kazirodztwo. Wykazuje niewiele czy zupełny brak zrozumienia dla historycznego i literackiego kontekstu, którym się zajmuje. Ignoruje niemal każdy główny argument przeciwko stanowisku, które broni. Ekstrapoluje na podstawie „uniwersalnych prawd” Pisma nielogiczne wnioski, które przeraziłyby biblijnych autorów, jak na przykład założenie, że pospolita miłość jest wystarczającym warunkiem wstępnym do seksualnej relacji.

Zdecydowanie silny dwupłciowy warunek wstępny w całym Piśmie
Na stronach Pisma widzimy bardzo zdecydowanie mocy i oczywisty męsko żeński warunek wstępny. Każda biblijna narracja, prawo, przypowieść, zachęta, metafora i poezja mające cokolwiek wspólnego z seksualnymi relacjami zakłada taki warunek wstępny.
Nawet zdominowany przez mężczyzn świat starożytnego Izraela wyobrażał sobie siebie jako żonę Jahwe, aby uniknąć wszelkich konotacji małżeństwa między członkami tej samej płci (obraz powtarzany w Nowym Testamencie wobec Chrystusa i Jego oblubienicy, kościoła). Całe mnóstwo praw Starego Testamentu ustala granice dopuszczalnych i niedopuszczalnych seksualnych relacji między mężczyzną i kobietą. Nigdzie nie ma żadnej próby poczynienia takiego rozróżnienia między relacjami seksualnymi tej samej płci z tej oczywistej przyczyny, że żadna homoseksualne relacja nie jest uważana za dopuszczalną.

Miller, z faktu, że Biblia potępia homoseksualne praktyki, pozostawia tylko „garść wersetów”, lekceważąc pewną liczbę takich stosownych tekstów: narracji o Sodomie i o Lewicie z Gibei; tekstów z V Księgi Mojżeszowej oraz kilku historii tej księgi zajmujących się kultowymi postaciami, znanymi z tego, że odgrywały kobiecą rolę w seksie z mężczyznami (gedeszim); interpretacja historii Sodomy z Ezechiela, Listu Judy i 2 Listu Piotra; 'dyskusji’ Jezusa na temat małżeństwa z Ewangelii Marka 10 (paralelnej Mat.9); wzmiankę Pawła o „mężczyznach kładących się z mężczyznami” w 1Kor. 6:9 i 1 Tym.1:10 (dyskusja dlaczego te teksty oskarżają homoseksualne praktyki same w sobie znajduje się tutaj. (pp 46-50, 56-57, 72-73). W jaki sposób dowód Lisy Miller opiera się na częstotliwości jawnego wymieniania? Zoofilia jest wymieniana w Biblii jeszcze rzadziej niż homoseksualizm i tylko kazirodztwo jest podobnie traktowane, a jednak kto byłby tak głupi, żeby twierdzić, że Żydzi i Chrześcijanie w starożytności mogliby uważać seks ze zwierzęciem czy własną matką za błahe wykroczenie? Brak częstego występowania jest często wskaźnikiem tego, że kwestionowana sprawa jest raczej fundamentalna niż mało znacząca. Nie trzeba wiele mówić o czymś, z czym większość się zgadza i tylko nieliczni, o ile w ogóle ktokolwiek, łamie.

Biblijny męsko żeńskii warunek wstępny do małżeństwa i towarzyszące mu odrzucenie homoseksualnych zachowań są wszechobecne w pismach obu Testamentów (tj. jest to założenie we wszystkich dyskusjach na temat seksu, nawet jeśli nie jest wyraźnie zaznaczone); jest absolutne (tj.: nigdy nie podaje się żadnych wyjątków, inaczej niż w przypadku poligamii i kazirodztwa); jest zdecydowanie zakazana (tj.: każda wzmianka o tym w Biblii wskazuje na to, że jest to uważane za fundamentalne pogwałcenie seksualnej etyki); jest wbrew kulturze (nie znamy żadnej innej kultury na starożytnym Bliskim Wschodzie czy na terenie Basenu Śródziemnego bardziej konsekwentnie i zdecydowanie sprzeciwiającej się homoseksualnym praktykom). Jeśli to nie kwalifikuje się jako centralna wartość biblijnej etyki seksualnej, nie ma czegoś takiego jak centralna wartość w żadnej religii czy filozoficznej tradycji.

Implikacje tekstów dotyczących stworzenia, a męsko żeński warunek wstępny
Teksty z Księgi Rodzaju 2:21-24 obrazujące kobietę wychodzącą z niezróżnicowanego „boku” (prawdopodobnie lepsze tłumaczenie niż „żebro”), podkreślają to, że mężczyzna i kobieta mogą (ponownie) łączyć się jako „jedno ciało”, ponieważ z jednego ciała powstali. Ten tekst stwierdza czterokrotnie, że kobieta została „wzięta” z „człowieka” (Adama, a zatem odnosi się jako do mężczyzny), podkreślając, że kobieta, a nie drugi mężczyzna, jest brakującym seksualnym „uzupełnieniem” czy „odpowiednikiem” dla mężczyzny (stąd hebrajski zwrot negdo , naciskający zarówno ludzkie podobieństwo, „odpowiednia dla niego”, jak i seksualne różnice „jego przeciwieństwo”). W życiu mężczyzna i kobieta mogą (ponownie) łączyć się dokładnie w „jedno ciało”, ponieważ razem zostali re konstytuowani w seksualną całość. Jest to coś zupełnie innego od mezopotamskich historii stworzenia kobiety w Atra Hasis, gdzie siedmiu ludzkich mężczyzn i siedem ludzkich kobiet zostaje osobno ukształtowanych z mieszaniny gliny, ciała i krwi zmasakrowanego boga.

Dla pewności, historia z Rodz. 2:21-24 zwiera obrazy transcendentnych rzeczywistości, które nie mogą być brane literalnie we wszystkich szczegółach. Mimo wszystko, ta opowieść pięknie przekazuje główną myśl, że mężczyzna i kobieta są nawzajem seksualnym uzupełnieniem, zarządzonym przez Boga do łączenia się w pary, jeśli mają odbywać się seksualne stosunki. (p. moja dyskusja tutaj, pp. 8-11).

Powołując się na Alana Segal, profesora wczesnego Judaizmu na Barnard University, Miller twierdzi, że Rdz. 2:21-24 nie może zwierać żadnych negatywnych znaczeń dla poligamii, ponieważ tekst „został napisany przez ludzi, dla których poligamia była powszechna” i jest częścią Biblii „napisaną przez ludzi, a nie przekazana w skórzanej oprawie przez Boga”. Większość ludzi w synagodze i w kościele rozpozna, że ten ostatni opis jest fałszywą antytezą: że Pismo, mając w sobie ludzkie elementy, nie jest zwykłą kompilacją ludzkich myśl. Co więcej, pisząc o idealnym początku, nie byłoby niczym niezwykłym dla jakiegoś autora, aby odzwierciedlić fakt, że ta „powszechność” nie jest doskonałą Bożą wolą.

Jak widzimy, takie też było z pewnością zrozumienie Rodz. 1:27 i 2:24 Jezusa. On rozumiał głęboką logikę tych tekstów – fakt, że Bóg stworzył dwie płcie z jednego ciała i pojmował ich jako seksualną parę „mężczyznę i kobietę” – jak wskazuje obejmująca siebie samą seksualna pełnia jedności „dwoje w jednym”. On ogłosił swój pogląd na małżeńską jedność w dwojgu wraz z nieporównywalnością takiego małżeństwa do równoległej czy kolejnej poligamii w samej jedności dwóch płci zarządzonej przez Boga przy stworzeniu. Apostoł Paweł w swych dwóch oskarżeniach homoseksualizmu (Rzm. 1:24-27; 1 Kor. 6:9) wyraźnie powtarza echem te same dwa kreacjonistyczne teksty, podkreślone przez Jezusa, jako normatywne dla etyku seksu. (Echo Rodz. 1:26-27 w Rzm 1:23-27 patrz poniżej; związek między Rodz 2:24 a 1 Cor 6:9 zwróć uwagę na częściowe stworzenie z Rdz. 2:24 i w 1 Cor 6:16; porównaj 1 Cor 11:7-9.)

Miller pozbywa się wszelkich negatywnych implikacji „małżeństwa gejów” z Rdz. 1:27-28, gdzie mówi się o „mężczyźnie i kobiecie” jako o seksualnej parze (por. Rodz. 5:2; 6:19; 7:3, 9, 16) i nakazuje im, aby „się rozmnażali i pomnażali). Argumentując: „Biblijni autorzy nigdy nie byli w stanie wyobrazić sobie odważnego nowego świata międzynarodowych adopcji i technologii reprodukcyjnej – a poza tym, heteroseksualistów, którzy są niepłodni i nie byli wstanie wyjść poza wiek, w którym tylko małżeństwo dawało reprodukcję” mija się z prawdą. Autor Rdz. 1:27-28 nie wiązał bezpłodności męsko żeńskiej unii z odrazą jaka towarzyszyła w starożytnym Izraelu związkowi mężczyzny z mężczyzną. Męsko żeńska komplementarność istnieje niezależnie od tego czy prokreacja ma faktycznie miejsce.

Argument Miller można przyrównać do próby zredukowania argumentu przeciwko kazirodztwu popełnianemu przez dorosłych do zwiększonego prawdopodobieństwa wad wrodzonych. Wrodzona biologiczna niezdolność dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet do reprodukcji, podobnie jak wyższa częstotliwość wad wrodzonych potomstwa kazirodczego związku, jest symptomem istoty problemu: zbyt wielka strukturalna identyczność bądź podobieństwo między uczestnikami seksualnego związku.

Nie redukując „obrazu Boga” do bycia „kobietą i mężczyzną” autor Księgi Rodzaju 1:27 wskazuje, że Boży obraz jak i ludzkie seksualne zróżnicowanie i parowanie są w unikalny sposób połączone: '”I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich”. Jak zauważa Nahum Sarna w komentarzu do Księgi Rodzaju w Jewish Publication Society : „Takie płciowe zróżnicowanie nie jest [jawnie] wymienione jeśli chodzi o zwierzęta. Ludzka seksualność jest całkowicie odmiennym od zwierząt porządkiem … Jej właściwa kontrola zalicza się do kategorii tego co święte, podczas gdy seksualna perwersja jest postrzegana z odrazą jako afront wobec ludzkiej godności i jest bezczeszczeniem boskiego obrazu człowieka”. Próba seksualnego zjednoczenia dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet zagraża zbezczeszczeniem obrazu Boga przypieczętowanego na ludziach jako komplementarnych istotach seksualnych.

Oskarżenie homoseksualnych praktyk przez apostoła Pawła i jego pogląd na małżeństwo

W Liście do Rzymian 1:24-27 Paweł przedstawia homoseksualne praktyki jako „seksualnie nieczyste”, „nienaturalne” oraz „nieprzyzwoite” i „sromotne” zachowania, które „hańbią” uczestników. W jaki sposób hańbią uczestników? Logika męsko żeńskiej więzi jest taka, że dwie zasadnicze seksualne połówki łączą się w pojedynczą seksualną całość. Lecz logiką związków homoseksualnych jest seksualne połączenie się dwóch męskich połówek czy dwóch połówek żeńskich, aby utworzyć całą osobę tej samej płci, podczas gdy prawdziwie brakującym seksualnym składnikiem mężczyzny jest kobieta i vice versa. Jest to równocześnie narcyzm i oszukiwanie samego siebie: pożądanie tego, kim już się jest jako seksualna istota (przez mężczyzn męskości, przez kobiety kobiecości), kierowane przez fałszywe założenie, że czyjaś męskość czy kobiecość nie jest w pełni nietknięta. Może ktoś, jako mężczyzna czy kobieta znajdować się w potrzebie strukturalnej afirmacji, lecz nie strukturalnego uzupełnienia.

1. Czy oskarżenie Pawła homoseksualnych praktyk było ograniczone tylko do ostrych form?
Miller usiłuje dowodzić, że uwagi Pawła przeciwko homoseksualizmowi w Liście do Rzymian 1:24-27 były skierowane tylko do szczególnych ostrych form (cytując Neil Elliott). Argument ten jest niedobry z wielu powodów, (czytelnicy on-line mogą zobaczyć obszerną dyskusję na ten temat nie tylko w mojej krytyce Elliott’a wysłanej kilka lat temu, lecz również moje
ostatnie dyskusje tutaj
[pp. 5-10], tutaj
[pp. 12-18], tutaj
[pp. 3-15], tutaj
[pp. 62-85] i tutaj
[pp. 206-65]).

Po pierwsze: w Liście do Rzymian 1:23-27 Paweł celowo przypomina Księgę Rodzaju 1:26-27 zaznaczając 8 punktów wiążących te księgi, w takiej samej trzyczęściowej strukturze, między dwoma zestawami tekstów (ludzie/obraz/podobieństwo, ptaki/bydło/gady, mężczyzna/kobieta). Przez ustanowienie tych związków z Rdz. 1:26-27 Paweł odrzuca homoseksualizm przede wszystkim nie z powodu tego jak dobrze czy źle działo się z tym w grecko rzymskim środowisku, lecz raczej dlatego, że było pogwałceniem męsko żeńskiego warunku wstępnego do seksualnych relacji zarządzonego przez Stworzyciela przy stworzeniu. Co więcej, Paweł twierdzi, że jest to pogwałcenie, które powinno być oczywiste, nawet dla pogan nie znających żydowskich Pism, ponieważ Bóg dał im oczywiste wskazówki takiej dwupłciowej komplementarności w anatomicznej, fizjologicznej i psychologicznej budowie „mężczyzny i kobiety”.

To prowadzi do drugiego punktu: argumentu z natury, który Paweł stosuje w Rzm. 1:18-27, który nie sprzyja rozróżnieniu na homoseksualne praktyki, pociągające za sobą wykorzystywanie i takie, które tego nie wymagają. Zgodnie z tym, co pisze Paweł w Rzm. 1:19-20: ” To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne [czy: widoczne]j est wśród nich [tj.; pogan], gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła” (1:19-20 BT). Takie argumenty z natury w społeczeństwie pierwszego wieku nie są zaskakujące. Jak zauważa Thomas K. Hubbard w mentorskim zbiorze tekstów dotyczących homoseksualizmu w Grecji i Rzymi: „Podstawą zajmowania heteroseksualnej postawy [w kilku pierwszych wiekach po Chrystusie] jest charakterystyczne stoickie odwoływanie się do przezorności Natury, która dobrała i dopasowała płcie do siebie nawzajem” (p. 444).

Po trzecie: słownictwo wykorzystane przez Pawła w oskarżeniu z Rzm 1:27: „ podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę ” wyklucza ograniczenie tego do przymusowych relacji.

Po czwarte: istnieje mnóstwo dowodów z grecko rzymskiego środowiska, zarówno co do poczęcia jak i istnienia pełnych miłości homoseksualny związków, w tym półoficjalnych „małżeństw” między mężczyznami i między kobietami. Co więcej, znamy kilku grecko rzymskich moralistów, którzy uznawali istnienie kochających się homoseksualnych związków, równocześnie odrzucających to jako coś naturalnego (i rzeczywiście, możemy tą ideę prześledzić aż do Praw Platona). Powinno być wiadome bez słów, że żydowscy pisarze w czasach Paweł i później odrzucali wszelkie formy homoseksualnej aktywności. Na przykład: żydowski historyk z pierwszego wieku Józef Flawiusz stwierdził rzecz oczywistą dla rzymskich czytelników: „Prawo [Mojżeszowe] uznaje wyłącznie te seksualne związki, które są zgodne z naturą to jest z kobietą,… lecz wyraża obrzydzenie wobec stosunku mężczyzny z mężczyzną” (Przeciw Apionowi 2.199). Nie jest więc niczym dziwnym, że nawet Louis Crompton, homoseksualny naukowiec, uznaje ten punkt w swej ogromnej pracy „Homosexuality and Civilization” (Harvard University Press) pisząc:

„Jakkolwiek w dobrym zamiarze” są interpretacje mówiące, że słowa Pawła nie są skierowane do homoseksualistów będących w tych relacjach „bona fide”,… wydaje się to dziwne i niehistoryczne. Nigdzie ani Paweł, ani żaden inny żydowski pisarz tego okresu nie sugeruje najmniejszej akceptacji dla związków tej samej płci w żadnych okolicznościach. Idea, że homoseksualiści mogą być odkupieni przez wzajemne oddanie jest całkowicie obca Pawłowi i każdemu innemu Żydowi czy chrześcijaninowi z pierwszego kościoła”.

Po piąte: oskarżenie Pawła lesbijstwa z Rzm. 1:26 dalej potwierdza, że jego oskarżenie homoseksualnych praktyk jest absolutne, ponieważ homoseksualizm kobiecy w starożytności nie był przede wszystkim znany czy krytykowany z powodu praktyk wykorzystywania niewolnic, prostytutek czy dzieci. Nie ma wątpliwości co do tego, że Paweł oskarża homoseksualne praktyki kobiet, ponieważ wykazuje na to: (1) paralelizm języka 1:26 (kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze ) i 1:27 (podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą); (2) fakt, że w starożytności stosunki lesbijskie były formą stosunków między kobietami najczęściej określanymi jako „przeciwne naturze” i kojarzone z męskim homoseksualizmem; (3) fakt niemal uniwersalnego w starożytności sprzeciwu wobec lesbijstwa nawet mężczyzn uprawiających homoseksualizm; oraz (4) fakt, że lesbijskie stosunki były dominującą interpretacją Rzm 1:26 w patrystycznym okresie.

Miller ma mnóstwo błędnych informacji na temat lesbijstwa. Twierdzi: „Seks między kobietami nigdy, nawet w biblijnych czasach, nie wzbudzał tak intensywnego gniewu jak męskie homoseksualne praktyki”. W środowisku grecko rzymskim generalnie wzbudzało to jeszcze większy gniew; był to temat tak mało dyskutowany, że można brać za pewnik, że było złe (jak lesbijski naukowiec Nowego Testamentu, Bernadette Brooten, zauważa w swej książce „Love between Women”). Miller dodaje: „W Anchor Bible Dictionary znajduje się pod hasłem „Homosexual Practices” [tak naprawdę w ABD nie ma takiego hasła; Miller musi chodzić o hasło „Sex”] zauważa, że nigdzie w Biblii jej autorzy nie zwracają uwagi na seks między kobietami” (podkreślenie moje). Ostatnim razem, gdy sprawdzałem Rzym 1;26 należał do Biblii. Autor tego hasła, T. Frymer-Kensky, mówił wyłącznie o Starym Testamencie, a nie o Nowym, a tym bardziej nie o Żydach z czasów Drugiej Świątyni i później. Miller cytuje Frymer-Kensky z powodu braku wyraźnego zakazu lesbijstwa w prawie izraelskim: „być może dlatego, że nie dochodzi do fizycznej „jedności” (przez męskie wejście)”. Jednak równie prawdopodobne jest to, że nie było to wymieniane dlatego, że w ściśle kontrolowanych, zdominowanych przez mężczyzn społeczeństwach starożytnego Bliskiego Wschodu lesbijska aktywność kobiet był niemalże niemożliwa bądź co najmniej, sądząc po niedostatku tekstów na ten temat na starożytnym Bliskim Wschodzie, rzeczywiście nieznana mężczyznom.

W skrócie: nie ma żadnej realnej możliwości, aby oskarżenie Pawła homoseksualnych praktyk – czy z tego samego powodu oskarżenie takich zachowań wydane przez jakiegokolwiek Żyda – było ograniczone do jakichś szczególnych aktów wykorzystania, czy „ostrych” homoseksualnych aktów.

Coś więcej niż Wspólna radość: Lisa Miller z Newsweek przeciwko Pismu i Jezusowi_02

сайт раскрутка

BC_21.12.08 Zasada Resztki

logo

21 grudnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
ZASADA RESZTKI
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/daniel3.html
A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi,
którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według
postanowienia jego są powołani
(Romans
8:28).

To jest tajemnica zwyciężania. Nie chodzi tu o proszenie Boga, aby zstąpił tam, gdzie my jesteśmy i błogosławił naszą mała służbę i pracę. Zupełnie nie tak. Zamiast tego, to my mamy opuścić nasz grunt i wejść na grunt Pański. Opuszczamy naszą ziemską pozycję i umieszczamy się w Niebie. Rozeznajemy, czym jest wieczny Pański Cel i stawiamy się na pozycji współpracy z TYM. Gdy już jesteśmy ukształtowani odpowiednio do TEGO Celu, całe Niebo jest poruszane na naszą korzyść. Gdy nasza służba czy praca harmonizuje z tym wielkim poruszeniem Bożym, nie można nic innego zrobić jak tylko zwyciężać.


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение

BC_20.12.08 Zasada Resztki

logo

20 grudnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
ZASADA RESZTKI
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/daniel3.html

A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa
swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać
niż śmierć. lecz Chrystus
(Obj. 12:11).

Odpowiedzią Pańską na stan upadku jest objawić Siebie Samego i Swój wieczny cel. Gdy już raz Pan wprowadzi dla Siebie ludzi, którzy będą reprezentować Jego interesy, wtedy natychmiast przejdzie do umacniania, chronienia, wzmacniania i stabilizowania Resztki. Oto, co chcę, abyśmy zobaczyli. Gdy zestroimy się z Bożą Myślą, z Bożym Królestwem i Bożą Wolą w Chrystusie stajemy się niepokonani.


Subscribe to these daily
messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

deeo.ru

BC_18.12.08 Zasada Resztki

logo

18 grudnia 2008


Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
ZASADA RESZTKI
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/daniel4.htmlNie ja, lecz Chrystus (Gal. 2:20).

Wraz z ubywaniem mnie, będzie więcej Jego w moim życiu; dlaczego wiec tak opieram się temu? Powinno być mnie dzisiaj mniej, niż było
wczoraj , powinno być więcej Jego teraz, niż było przedtem. Jeśli poddam się Mu dzisiaj to jutro będzie odrobinę więcej Jego i mniej mnie. Chwała Bogu! Duchowy wzrost to nie jest silniejsze namaszczenie, większa moc czy większe poznanie. Duchowy wzrost to
On musi wzrastać, mnie zaś musi ubywać (Jn. 3:30).


Subscribe to these daily
messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

сайта

Rola odpowiedzialności w reformacji 3/5

Don Atkin

Wszyscy i wszystko szukają sług liderów z Bożym DNA!

Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych
Rzm. 8:19 NIV.

W części pierwszej, stwierdzono, że musimy znajdować się pod autorytetem/władza, zanim możemy sami stanąć w autorytecie.

W części drugiej wysunęliśmy wniosek, że wszelka władza pochodzi od Boga i reprezentuje Go.

W części trzeciej wyjaśnimy, w jaki sposób Boży autorytet działa w kościele, który jest Jego ciałem.

Spora część kościoła jest jednak pod pogańską władzą. Chwilowa władza, o ile ustanowiona przez Boga, aby strzec sytuacji ludzkości, nie dostaje do Bożej woli dla kościoła. Ludzkie instytucje, nie ważne jak właściwie motywowane, nie są w stanie

zapewnić niebiańskiego sposobu rządzenia. Nasze próby organizowania i systematyzowania bukłaka dla kościoła zawsze będą dalekie od boskiego ideału.

Większość świętych, którzy nie zmagają się z odpowiedzialnością nigdzie indziej, zmagają się z nią w kościele. Pasują do systemów świata, lecz nie do religijnych systemów. Serca oddane Panu Jezusowi Chrystusowi są sfrustrowane w poszukiwaniu swego miejsca i celu w ciele Chrystusa.

Następny głęboki krok w reformacji będzie wymagał świeżego objawienia na temat duchowej władzy/autorytetu. To objawienie zrewolucjonizuje całkowicie koncepcję kościoła. O ile mieliśmy już znaczące ruchy reformacyjne to niewiele dzieje się w reformowaniu kościoła od czasu zainicjowania jej przez Marcina Lutra.

Kontrast staje się wyraźny: to, co narodziło się z ciała jest ciałem, a to, co narodziło się z Ducha jest duchem. Potrzebny nam jest nowy wgląd w to, jak działa Boży autorytet w kościele. Mamy być odpowiedzialnymi wobec władzy w każdej ludzkiej rzeczywistości.
Niemniej, kościół nie jest ani zrodzony, ani odżywiany pod wymyśloną przez ludzi władzą.

I. JAK  DZIAŁA  DUCHOWY  AUTORYTET

Boże myśli i drogie są zawsze wyższe niż myśli i drogi ludzkie. Zostaliśmy wezwani do szukania Go, dopóki można Go znaleźć, pokutowania z naszych instynktownych ludzkich koncepcji władzy i uchwycenia tego, co jest objawiane nam przez Ducha Świętego.

Następujący słowa Davida VanCronkite wyrażają kontrast między tym, co prezentował Jezusa, a tym, co widzimy dziś.

„Królestwo jest relacyjne, a nie organizacyjne. Jest to nadnaturalny wyraz Jego obecności. Kościół musi dziś mieć religijne struktury organizacyjne, ponieważ nie chce być relacyjny i lekceważy to, co nadnaturalne.
Potrzebuje religijnej formy, aby ludzie wiedzieli, czy ich oczekiwania są zaspokajane. Królestwo nie potrzebuje człowieka, który by utrzymywał je w mocy, lecz człowieka, aby kochał i zachęcał, udzielając łaski i miłosierdzia, otrzymanych od Boga, sobie nawzajem”.

Musimy wrócić całkowicie do drogi Jezusa po ziemi, w poszukiwaniu autentycznego modelu królewskiego życia, które ma rządzić kościołem. Zostaliśmy wzbudzeni, aby manifestować Jego życie i władzę – nadnaturalny wyraz Jego obecności – na ziemi.

Pokora. Bóg przeciwstawia się pysznym, lecz łaski udziela pokornym. Tak wiele, z tego, co widzimy i doświadczamy w tak zwanym „kościele” śmierdzi dumną pychą życia. Oglądamy liderów poddających się pożądliwości ciała i oczu oraz pychy życia.

Czystość. Nie mają nami kierować pasje, posesje czy pozycje. Naszą jedyną ambicją powinno być służenie celowi naszego Ojca, robiąc to, co widzimy, że On robi. Jezus nie robił niczego ze Swej własnej inicjatywy. On jest naszym wzorem prawdziwego duchowego autorytetu.

Jezus nie kierował ludźmi; On ich prowadził – tych, którzy zdecydowali się iść za Nim. On wyjaśnił to, jak działa pasterz:

Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je. Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos. Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych -Jn. 10:3-5.

Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.

Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają

Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną

– John 10:11, 14, 27.

Relacje. Rząd Boży jest wykonywany przez relacje. Duchowy autorytet dobrze funkcjonuje, gdy wierzący są odpowiedzialni w miejscu, w którym zostali umieszczeni. Dowodem Bożego umiejscowienia jest zdolność do słyszenia tego, co Duch mówi do kościoła, przez liderów.

Po jednym z nauczań Jezusa w synagodze w Kafarnaum, wielu z Jego uczniów zareagowało: Twarda ta mowa, któż może jej słuchać?

Jak wyjaśnił ten kontrast między tymi dwoma rzeczywistościami Nikodemowi w 3 rozdziale, tak też powiedział Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które do was powiedziałem są duchem i żywotem – Jn 6:63

Znając od samego początku tych, którzy nie uwierzą i zdradzą Go, On ujawnia zasadę, która stosuje się również do ustanawiania porządku w Jego ciele:

Nominacje.

I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli mu to nie jest dane od Ojca. Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło. Wtedy Jezus rzekł do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść? Odpowiedział mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego. Wersy 65-68.

Znajdujemy nasz magazyn, słowa życia wiecznego, wypływające z relacji, które Bóg nam wyznaczył. Prawda będzie wypowiadana w miłości, z pokorą z czystych serc liderów – sług, którzy złoża swoje życie za owce.

Będziemy wzrastać we wszystkich aspektach w Głowę – Chrystusa – pod ochroną i przy zaopatrzeniu dobrych pasterzy. Odkryjemy nasze powołania i przeznaczenie w bezpiecznym środowisku, którego oni nam zapewnią.
Będziemy przygotowani i wyprawieni do naszej życiowej służby przez służbę darów, która płynie w Bożym namaszczeniu.

II. WSPÓŁCZESNE  BUKŁAKI  MOGĄ  BYĆ  RUSZTOWANIEM

Ponieważ Chrystus jest w nas (nadzieją chwały), możemy być sola i światłością w każdej sytuacji. Królewska władza realizuje się przez wpływy. Nie powinniśmy zbyt pośpiesznie usuwać się z obecnej sytuacji, która jest mało perfekcyjna. Nie ma doskonałości wśród tego, co dziś dostępne.

O ile niektórzy ostatecznie zamkną kościoły, inne jego przejawy zostaną przemienione od wewnątrz. Nie dajcie się rozpraszać przez formę; szukajcie raczej substancji. Bóg patrzy na serca. Uczcie się jeść mięso, a wypluwajcie kości, rozciągnijcie miłosierdzie i łaskę, której ty sam potrzebujesz! Duch Boży nie poprowadzi cie do tego, abyś był krytyczny i osądzający. On poprowadzi cię do modlitwy.

Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości. Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. – I Tym. 2:1-4.

III. WIZJA  DLA  PIELGRZYMÓW

Błogosławiony mąż, którego serce myśli o pielgrzymce – Psalm 84:5 (ang.).

O ile jedni są pionierami a inni osadnikami, wszyscy jesteśmy pielgrzymami. My, pielgrzymi, rozumiemy to, że szukamy miasta, którego budowniczym i założycielem jest Bóg. Tak więc, powstrzymujmy się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko naszej duszy, prowadząc wśród pogan życie godne, aby mogli uwielbiać Boga w dzień nawiedzenia.

Osadnicy mogą dobrze się czuć w ograniczeniach obecnej sytuacji kościoła. Pionierzy mogą szukać czegoś więcej. Jedni i drudzy są zachęceni, aby mieli wizję, które motywuje nas do szukania serca Bożego. Zarówno osadnicy jak i pionierzy mają serca nastawione na pielgrzymkę. Oblubienica, żona Baranka, wielkie miasto, święte Jeruzalem, zstąpi z niebios od Boga, mając chwałę Bożą – Obj. 21:9-11.

Chwała Boża, rząd Boży, zstępuje z nieba. Autorytet Boży pochodzi od Niego i wskazuje na Niego. Odkrywamy kim jesteśmy w Nim. Możemy patrzeć jednie na drugich przez Ducha, możemy oglądać Chrystusa jedni w drugi, nadzieję chwały i uznawać autorytet Boży w naszym życiu jedni u drugich. Możemy!

PODUSMOWANIE

1. Odpowiedzialność będzie odgrywała żywotną rolę w odsłanianiu się wiecznego celu Bożego przez Jego zreformowany Kościół. Odpowiedzialność Bożych ludzi jest konieczna dla Bożego porządku, aby się ten porządek manifestował i aby Jego wola była wykonywana na ziemi, jak to jest w niebie. Każdy członek ciała ma być odpowiedzialny przed innymi tak, jak Bóg zarządza nimi.

2. Wszelki autorytet w niebie i na ziemi pochodzi od Boga. Ograniczenia i sfery odmierzają autorytet i ci, którym przydzielono władzę, mają działać we ramach tych ograniczeń. Pismo

nakreśla nadużycia, które, w skrajnych przypadkach, usprawiedliwiają nieposłuszeństwo.

Nawet w takich przypadkach, należy zachować postawę poddania w duchu pokory i łagodności.

3. O ile jesteśmy poddani pogańskiej władzy w ramach ludzkich struktur, nigdy nie mamy wykonywać takiej władzy. Mamy manifestować Boże, wyższe myśli i drogi w naszym zachowaniu, zarówno w poddawaniu się jak i wykonywaniu władzy. Nie ma miejsca na pogańską władzę/autorytet w kościele, który buduje Jezus. Królestwo Boże to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Kościół jest zarówno agentem jak i przejawem Jego królestwa.

Część czwarta

продвижение