Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

BC_02.10.08 Przyobleczcie się w Pana Jezusa

logo

02 października 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
PRZYOBLECZCIE SIĘ W PANA JEZUSA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/put.html

Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa (Flp. 3:12).

Wiele lat po tym, gdy Paweł po raz pierwszy nałożył na siebie Pana Jezusa, ogłasza, że ciągle dąży do pochwycenia Tego Jednego, który już go pochwycił. Ta wysokość, szerokość, długość i głębokość Nowego Człowieka, Ten Niebiański Człowiek znajduje się całkowicie poza możliwością tego, co możemy zmierzyć, bez objawienia z Ducha. Bardziej jesteśmy zaznajomieni ze starym człowiekiem i bardziej go jesteśmy pewni, niż Nowego. Dzięki łasce Bożej to się zmieni. Gdy rzeczywiście widzimy Nowego Człowieka, przemieniamy starego, a jest to w skrócie sposób, w jaki Bóg wykonuje dzieło umniejsza nas, a wzrostu Chrystusa.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students
(New users click „Register”)

Order Infinite Supply in print:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/books/infinite.html

раскрутка

Dlaczego Mike Guglielmucci kłamał wobec świata

Logo_Grady

Grady J .Lee

Australijski muzyk, który napisał „Healer„, sam potrzebuje uzdrowienia z uzależnienia od pornografii. Jego tragiczna historia powinna rzucić nam wyzwanie do chodzenia czystości.

Odtwarzam tą pieśń, „Healer”, w samochodzie przez cały czas. Nie mogę pozbyć się z głowy tej melodii. Prawdopodobnie znacie słowa:

I believe You’re my healer

I believe You are all I need

I believe You’re my portion

I believe You’re more than enough for me

Jesus You’re all I need.

Od
teraz, gdy będziemy śpiewać „‘Healer”, pamiętajmy
o tym, że Jezus nie kłamał, gdy obiecywał uzdrowienie złamanych
dusz.

Chrześcijanie na całym świecie poczuli się zszokowani i zdradzeni, gdy ten 29 letni duchowny przyznał, że udawał chorego na raka przez dwa lata w dziwnej próbie ukrycie swego uzależnienia od pornografii.
Fiasko stało się jednym z największych skandali, które wstrząsnęły australijską społecznością chrześcijańską w ciągu ostatnich lat.

W zakrapianych łzami przeprosinach, które kilka tygodni temu zostały nadane w australijskiej telewizji, Guglielmucii powiedział, że fałszował symptomy choroby i pisał zmyślona e-maile od lekarzy. Wysiadywał w poczekalniach przychodni sam, podczas gdy jego rodzina myślała, że poddaje się terapii. Pojawiał się na koncertach kościelnych z tlenową rurką w nosie, zwodząc tysiące przeważnie nastoletnich fanów, aby wierzyli, że potrzebuje fizycznego uzdrowienia. Ten utalentowany, lecz udręczony młody człowiek ostatecznie sam złapał się w swoją zwodniczą sieć.

Liderzy kościoła poprosili go, aby wyznał kłamstwo policji, ponieważ korzystał z tej historii do zdobywania funduszy. Odebrano mu referencje i obecnie znajduje się na leczeniu psychiatrycznym.
Liderzy kościoła Aussie, w tym pastor Brian Houston z Hillsong Church w Sydney, musieli przekazać publiczne oświadczenie, aby uspokoić oszalałych wierzących, którzy czują się zdradzeni i w niektórych przypadkach okradzeni z pieniędzy.

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, jak czują się rodzicie Guglielmucci. (Jego ojciec jest pastorem Assemblies of God, który czytał zdumionemu zgromadzeniu przeprosiny swego syna poza Adelaide.) Jestem pewien, że zaufanie zostało poważnie zniszczone wśród członków rodziny Guglielmucci, lecz jak reagujemy my, gdy lider upada w taki sposób?

Na szczęście w tym przypadku Guglielmucci nie usprawiedliwia swego zachowania. Jego przeprosiny zostały przeczytane w kościołach w całej Australii. Powiedział reporterowi wiadomości: „Jest mi przykro nie tylko z powodu oszukiwania przyjaciół i rodziny co do choroby, lecz jest mi przykro z powodu życia, które mówiło, że jestem czymś, czym nie jestem. Od dziś mówię prawdę”.

Ze strony amerykańskich chrześcijan, którzy (1) znoszą swoje własne religijne skandale i (2) ciągle wierzą, że Jezus Chrystus dziś uzdrawia, chcę powiedzieć Michaelowi Guglielmucci: Przebaczamy ci.

Nie usprawiedliwiam jego zachowania. Jest prawdopodobne, że pójdzie do więzienia za oszustwo, lecz przynajmniej nie wyrzeka się swego grzechu, a szczere wyznanie jest pierwszym krokiem do prawdziwego odnowienia. Modlę się, aby Guglielmucci przeszedł ten proces, aby nie tylko mógł głosić prawdę o Chrystusie, lecz również żył tą prawdą wewnątrz.

Ten smutny dramat z antypodów ujawnia globalny problem z jakim kościół musi się zmierzyć. Pornografia zjada żywcem nasza kulturę – i dotyka duchownych wraz ze wszystkimi innymi.
Guglielmucci przyznał, że zaczął tkać tą fałszywą historię choroby po to, aby ukryć uzależnienie. Czasami, po oglądaniu pornografii czuł się tak obwiniony, że nie mógł iść do pracy, więc wymawiał się chorobą. Zakopywał się coraz głębiej każdego dnia.
Jego małe kłamstewka stały się monstrualnym oszustwem. Udawanie chorego było spowodowane chorobą duszy, która trapi dziś miliony ludzi, w tym wielu chrześcijan, mężczyzn, którzy w kościele noszą maski, aby ukryć wstyd. Nie wtykają sobie do nosa rurek, ani nie nadają swych kłamstw do nastoletniej publiczności, jak robił to Guglielmucci, lecz kłamią tak samo, aby ukryć swoją pożądliwość. Oni również muszą wyjść czyści.

Jeśli zmagasz się z uzależnieniem od pornografii, wzywam cię, abyś podjął odważny krok i wyznał swój grzech pastorowi, małżonce/małżonkowi czy zaufanemu przyjacielowi chrześcijaninowi.
Nie ukrywaj się dłużej. Nie żyj w kłamstwie. Pożądliwość nie musi cię kontrolować. Jezus dał drogę ucieczki. Nie czekaj do chwili, gdy twój grzech zostanie ujawniony; wystaw swój grzech na światło Bożej świętości.

List Jakuba 5:16 streszcza prostą formułę: wyznawajcie grzechy jedni drugim i módlcie się o siebie nawzajem, abyście zostali uzdrowieni. Te słowa dobiegające ze starożytności są ciągle skuteczne dziś.

U Jezusa jest dostępne prawdziwe uzdrowienie, nie tylko dla ofiar raka, lecz również dla takich mężczyzn jak Mike Guglielmucci, którzy zmagają się z seksualnymi uzależnieniami. Od teraz, gdy będziemy śpiewać „Healer”, pamiętajmy o tym, że Jezus nie kłamał, gdy obiecywał uzdrowienie złamanych dusz.

J. Lee Grady redaktorem magazyny Charisma. Filmy z wiadomościami o Michaelu Guglielmucci można znaleźć TUTAJ

раскрутка

Zmiana Kościoła – Zmiana Ziemi

Austin Greg

(Poniższy tekst został napisany 10 lat temu, w 1998 roku. Czytając go dziś ponownie poprawiłem tylko kilka linii, lecz reszta jest w całości taka sama, jak pierwotna wersja i jest jeszcze bardziej przydatna obecnie, niż była dekadę temu GJA.)

W tej krytycznej godzinie historii Święty Duch Boży prowadzi tych „którzy mają uszy” do nowego wymiaru objawienia i chwały. Jakikolwiek powrót do status quo, wszystko-jak-zwykle, tradycyjnej kościelnej praktyki będzie tylko udaremniać pełne pragnienie Ducha Bożego.

Jestem przekonany, że Bóg wzbudza NOWY GŁOS, NOWĄ TWARZ i NOWE SERCA  na ziemi. W czasie ostatniego lotu przeczytałem artykuł, który informuje, że w Wielkiej Brytanii mniej niż 2% populacji w ogóle deklaruje swój udział w kościele. Coś jest straszliwie złego, gdy ziemia, po której stąpali Spurgeon, Whitefield, Wesley, Wigglesworth i wielu innych, podupadła do stanu, w którym obecnie marnieje. W Ameryce, czasy Jonathana Edwards’a stały się tylko historycznym wspomnieniem. Tak naprawdę niewielu współczesnych chrześcijan w ogóle pamięta historię Wielkiego Przebudzenia, które wstrząsnęło fundamentami kraju. Echo Azusa Street poszło w niepamięć, pomimo że sama ulica została zmieniona w wąską aleję. Aimee Semple McPherson, John G. Lake, Oral Roberts, Billy Graham wstrząsnęli tą ziemią, lecz tak nieliczni kontynuują dziś ich wysiłki.

Ci, którzy starają się sondować głębokości Bożego Ducha i studnię Jego Mądrości w poszukiwaniu kierunku i zrozumienia, muszą patrzeć poza współczesne osobowości i ruchy. To co Bóg robi jest PONAD. Bóg powiedział Danielowi, aby „zapieczętował proroctwo” ponieważ dopiero przyszłe pokolenia będą je mogły zrozumieć. Jest nowe pokolenie, które dorasta w zrozumieniu a ci, którzy będą słuchać „tego, co Duch mówi do zborów”, musza słuchać uważnie.

Gdy ostatnio obserwowałem twarze młodych liderów z pewnego znanego na świecie kościoła, serce mnie bolało, chciałem wstać i krzyczeć do nich: „Wy możecie zmienić wasz kraj! Wstańcie! Napełnijcie się Bogiem! Weźcie Jego moc i Jego zapatrzenie, Jego Słowo, Jego Mądrość, Jego Uzdolnieni i zaatakujcie narody Jego miłością, miłosierdziem i łaską!!!!”

Kocham mężów i niewiasty, których Bóg wzbudził w poprzednich pokoleniach. Bóg w unikalny sposób używał ich w ich czasach, lecz Bóg nie ugrzęzł w przeszłości i nie jest usatysfakcjonowany tym, co już było. Poprzednie pokolenie liderów znało i doświadczało Boga w obrębie swego zrozumienia. Było to zrozumienie, które dziś uznajemy jako część objawienia, manifestacji i tradycji  „Starych Bukłaków”. Bóg używa tych mężów i niewiasty oraz ich zrozumienia w chrześcijańskiej służbie w tej godzinie. Tak więc, gdy to piszę, widzę w umyśle obraz mostu. Czy to może być Bożym pragnieniem – zamiarem – żeby użyć tego poprzedniego pokolenia, do zapewnienia siły i stabilizacji nowemu pokoleniu i Nowemu Bukłakowi, równocześnie rozwijając całkowicie nowe pokolenie i nową koncepcję zmiany ziemi przez Bożą chwałę?

Wierzę, że coś znaczącego znajduje się w pieśni Darlene Zschech: „Touching Heaven, Changing Earth” (Dotykając Nieba, zmieniając Ziemię). Wielkie zainteresowanie „dotykaniem niebios” spowoduje zmiany na ziemi. Do tej pory kościół skupiał się na robieniu różnych „rzeczy”: rozwijaniu programów i wymyślaniu strategii, co spowodowało, że skupił się on na „robieniu”. Wzrastanie kościołów, zdobywanie ilości (członków) i powiększanie budżetów zaczęło zastępować wzrastanie w Chrystusie i zdobywanie duchowego poznania przez Ducha. Utrzymywanie dziedzicznych służb, „wykonywanie” dzieła służby dało dobry grunt duchowemu przeciwnikowi, gdy piekło zapoczątkowało subtelne przeniesienie punktu skupienia z „bycia” na „robienie/wykonywanie”. Podczas, gdy my „wykonujemy”, straciliśmy z widzenia aspekt wiary zwany „dotykaniem nieba”. To, co nazwaliśmy „kościołem” stało się organizacją, maszyną i instytucją; rozwinęło się w korporację i przestało być zbiorowym Ciałem, które Jezus dwa tysiące lat temu powierzył opiece dwunastu mężczyznom.

Bóg szuka ludzi, którzy skupią się na ty, aby „być”. Nasze zainteresowania powinny przenieść się z poszukiwania tego na co z kolei naciskać w służbie na naciskanie ku niebu, na uwielbienie, kochanie i słuchanie Boga, na budowanie głębokiej, duchowej relacji z innymi w Ciele Chrystusa, a wynikiem takiej przemiany w naszym własnym życiu będzie potężny wpływ na ziemi! Musimy dotykać niebios! Musimy bardziej połączyć się z niebem niż jesteśmy połączeni z naszymi denominacjami, kościołami czy religijnymi systemami, które obiecują wodę, a produkują piasek! Aż do czasu, gdy naszym głównym łączem nie będzie niebo, wszelkie nasze najlepsze wysiłki rzucenia wyzwania światu zawiodą a sami będziemy zagrożeniu duchową rewoltą.

To właśnie stamtąd służba w nadchodzących dniach będzie czerpać – z mężczyzn i kobiet, którzy szukali oblicza Bożego, którzy znaleźli relacje ze sobą nawzajem tak, że sama istota Jezusa może być dostrzeżona przez świat.  Ten powstający kościół nie może być taki, jak ten, który był do tej pory i jako taki nie ma już więcej racji istnienia. Moje serce woła do młodego, żarliwego pokolenia: pozwólcie się prowadzić Bogu na głębiny: do nietkniętych wód, do wolności, jakiej jeszcze nikt nie doświadczył.

Nie błądźcie: to nie jest CIAŁO i KREW ani żadna ORGANIZACJA i BUDYNEK, ani WYKRESY WZROSTU,…

Bóg buduje coś znacznie bardziej rzeczywistego niż organizacja czy budynek. On buduje Swój kościół. Ten kościół ma niewiele, bądź nic, wspólnego z budynkami, budżetami i osobowościami o Wielkich Nazwiskach. Obserwowanie maszynerii wczorajszego kościoła może być pouczające, lecz to czego potrzebujemy tej godziny jest relacyjne. Proszę, odwróćcie swoje serca i uszy od rzeczy minionych, nie zgadzajcie się na imitowanie wczorajszego namaszczenia i odkryjcie świeży olej na dziś.
Nie wspominajcie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie!
Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak,
przygotowuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu. Chwalić mnie będą zwierzęta
polne, szakale i strusie, że dostarczyłem na pustyni wody, rzeki na pustkowiu,
aby napoić mój lud, mojego wybrańca. Lud, który sobie stworzyłem,
będzie zwiastował moją chwałę.
(Iz 43:18-21)

комплексная сео раскрутка

Jak przebaczać.


04/28/2007


Prawdopodobnie jedną z najważniejszych spraw w życiu jest nauczyć się tego, jak przebaczać, a gdy już się tego nauczysz, regularnie to robić. Nie chodzi o to, żeby, gdy zostaniesz urażony, zamieść to pod dywan i zapomnieć o tym następnego dnia, lecz o zajęcie się sprawami wtedy, gdy się to dzieje, dać ludziom przebaczenie i zgodę na opuszczenie urazy. To, co mam tutaj na myśli to: osądzanie, krytycyzm, zgorzknienie, uraza, nienawistne myśli, złośliwość, dokuczanie, animozje, wrogość, obraza, złość i gniew wobec kogoś, kto zranił cię lub obraził. Jeśli nie nauczymy się regularnie przebaczać ludziom może to spowodować, że nieprzebaczenie rozwinie się w ogólnie krytyczną postawę wobec ludzi. Takie krytyczne zachowanie często manifestuje się w złości czy depresji i będziemy starali się leczyć te symptomy (gniew) wyrastające z korzenia (nieprzebaczenia). Często depresję i gniew leczy się farmakologicznie, co tylko przykrywa bądź wytłumia te symptomy.


Jedną z największych różnic między Starym i Nowym Testamentem jest przebaczenie. W Starym Testamencie za grzechy trzeba było pokutować i były one przykrywane. Baranek ofiarny był zabijany a jego krew była ofiarowana Bogu, jako pokuta za grzech. Karą za grzech jest śmierć, tak więc musiała zostać poniesiona śmierć w zastępstwie.


W Nowym Testamencie Jezus zastąpił baranka. Jezus stał się Barankiem. Jezus przyszedł, abyśmy wiedzieli, jaki Bóg jest naprawdę. Pamiętaj, Pan powiedział, że jeśli Mnie widzieliście, widzieliście Ojca. Gdy Jezus umarł na krzyżu i został wzbudzony z martwych, zdobył kilka rzeczy. Spójrzmy na 53 rozdział Księgi Izajasza:


1. On poniósł nasze choroby,


2. On wziął nasze cierpienie,


3. On był zraniony za nasze przestępstwa,


4. On był zbity za nasze grzechy,


5. Ukarany został dla naszego zbawienia,


6. On przyjął na siebie rany, dla naszego uzdrowienia,


7. Poniósł nasze niegodziwości (grzechy),


8. Stał się ofiarą za nasze grzechy i poniósł nasze grzechy,.


9. On wstawił się za przestępcami


Jezus dokonał przebaczenia grzechów i uwolnił nas od kary za grzech wyznaczonej przez Boga.
Krew Jezusa oczyszcza cię z wszelkiego grzechu, lecz nie dzieje się to automatycznie.
Musisz przyjąć Pana do swego życia i prosić Go, aby przebaczył ci i oczyścił z grzechów. Gdy poprosisz, On przychodzi przebacza ci i oczyszcza od wszelkiego zabrudzenia grzechem. Gdy stajesz się chrześcijaninem, główną rzeczą, którą robi Duch Święty to zachęcanie cię do świętego życia i świętej relacji z Bogiem. Jedną z rzeczy, które odkryłem jest to, że krew Jezusa oczyści nawet twoją pamięć, tak, aby wspomnienia złych rzeczy, które ci się przydarzyły czy zła, które ci ludzie wyrządzili były błogosławieństwem dla ciebie, a nie przekleństwem. Oczyszczanie pamięci zazwyczaj wymaga proszenia Boga o przebaczenie ci osądzania osoby, która cię zraniła, lecz nie jest to trudne do zrobienia. Jest trudne w ciele, lecz łagodnie przechodzi w Duchu. Jeśli duch w człowieku daje życie w ciele, to chcesz robić to, co buduje tego ducha.


Na przykład: gniew i nieprzebaczenie są jak chwasty czy winorośl. Wyrastają i ogarniają cały krzak tak, że nie można go zobaczyć, a jedyne co widzisz to chwasty i winorośl. Aby zobaczyć jak wygląda krzak musisz oderwać każdą gałąź wina i każdą łodygę, i robić to tak długo, aż zaczniesz dostrzegać jak wygląda krzak. Na krzaku może rosnąć 50 winorośli i dopóki nie usuniesz wszystkich, nie zobaczysz jak on wygląda. Wynik nierozwiązanych spraw, nieprzebaczenie, czasami zamienia się w gniew, które przeradza się w depresję i jest to podobne do tego zarośniętego krzaka. Gdy gniew i depresja zaczynają u kogoś manifestować się, nie widać wiele z naturalnej osobowości tego człowieka. Aby zobaczyć prawdziwy charakter musisz wykorzenić każdą sprawę nieprzebaczenia wobec każdej osoby i zdarzenia. Kiedy zostanie wykorzeniona lub odpokutowana pewna ilość nieprzebaczenia, naturalna osobowość zaczyna ponownie pojawiać się i będzie można dostrzec, jaki jest ten człowiek bez związania gniewem. Oczywiście, tylko Duch Święty może to zrobić, gdy więc Duch zaczyna objawiać nam ludzi, którzy nas zranili czy zgrzeszyli przeciwko nam, bądź nas zdradzili czy próbowali zniszczyć, ważne jest, aby odpowiedzieć na prowadzenie Ducha Świętego.


Jest sposób na uwolnienie się od gniewu, który zasadniczo jest sprawą nieprzebaczenia. Nie jest to łatwy sposób, lecz mimo wszystko jest. Duma jest zawsze twarda. Jeśli masz do czynienia z gniewem czy depresją, jest oczywiste, że zostałeś zraniony czy urażony i nie uwolniłeś tej osoby czy nie przebaczyłeś jej, lecz zakopałeś to wydarzenie w pamięci. Jeśli zdarzenie było bardzo bolesne, często jest tak, że umysł, aby przetrwać ukrywa je w podświadomości. Większość ludzi, z którymi rozmawiałem o ich gniewie ujawnia to, co się im przydarzyło, a czego nie mogą przebaczyć. Czasami wściekamy się na ludzi, dlatego że my utrzymujemy pewne standardy i oczekujemy, że inni będą żyć według nich. Gdy nas ktoś obraża to trudno nam nawet uwierzyć, że mógłby to zrobić, ale taka osoba nawet tak się zachowuje. W pierwszej chwili to życzylibyśmy sobie, żeby Bóg zesłał ogień z nieba i pochłonął taką osobę, albo żeby mu się coś złego stało. Jeśli jednak zajrzymy w siebie to stwierdzimy, że robiliśmy pewne rzeczy innym, a nawet obrażali innych i że prawdopodobnie życzyli nam tego samego. Czy gdyby Bóg niszczył każdego, kto kogoś innego uraził, zostałby ktoś na ziemi? Lecz Bóg nie jest taki, On przebaczający, miłosierny i kochający nawet wtedy, gdy my tacy nie jesteśmy.


Moim zdaniem przebaczanie jest znakiem dojrzałego chrześcijanina. Jeśli nie potrafisz przebaczać to albo jesteś chrześcijaninem albo dzieckiem, które niewiele wzrosło w Bożych sprawach, albo nie jesteś nim w ogóle. Jeśli Chrystus mieszka w twoim sercu to będziesz chciał przebaczać, z powodu pracy, którą On wykonał i wykonuje w tobie. Dojrzały chrześcijanin, gdy zostaje urażony, w pierwszej kolejności ma prosić Boga o przebaczenie za osądzanie tego człowieka, który go uraził. Dla wielu ludzi, z którymi rozmawiałem i modliłem się zranienie jest tak wielkie, że nie wiedzą, co innego można zrobić, jak tylko zakopać sprawy i próbować zapomnieć.


Wierzę, że jest sposób na chodzenie z Bogiem, który rozwija nastawienie na nie przyjmowanie urazy. Bóg przebacza i chce, abyśmy stawali się podobni do Niego, musimy więc uczyć się jak takimi być. Wypracowanie takiej postawy wymaga umiejętności szybkiego przebaczania. Nawet wtedy, gdy zostaniesz urażony, musisz szybko przebaczać. Spójrzmy na to w taki sposób: ta uraza wpłynie na twoją relację z Bogiem, więc nie możesz sobie pozwolić na trwanie w tej urazie i gotów jesteś zapłacić każdą cenę, aby chodzić z Bogiem w takiej relacji jak wybitne biblijne postacie.


Przebaczenie jest decyzją woli, która nie ma uczuć i opiera się na tym, jak się czujemy. Gdy zostałeś zraniony czy urażony to sposobem na uzdrowienie jest przebaczenie. Nie oznacza to, że pozwalasz, aby ta osoba nadal cię lżyła słowami czy zachowaniem, lecz nie wolno trzymać się osądu takiej osoby w sercu, ponieważ utrudni to, a nawet może uniemożliwić, udzielanie błogosławieństwa Bożego tobie. Osądzanie utrzymywane w sercu wpłynie na każdą relację jaką później zawierasz. Aby wyjść z tej sytuacji i odblokować Boże błogosławieństwo musisz przebaczać ludziom to, co ci zrobili. Trzeba również prosić Boga, aby pokazał, w jaki sposób osądziłeś kogoś i prosić Boga, aby przeczył osądzanie tej osoby.


Sześć punktów, które pomogą ci uwolnić się od nieprzebaczenia


Po pierwsze:
trzeba rozpoznać, że zostałeś zraniony czy urażony. Zazwyczaj zraniona osoba chce wykonania sprawiedliwości na tym, kto ją uraził. Jeśli spojrzymy na 18 rozdział Ewangelii Mateusza to widać, że w całym rozdziale nacisk jest położony na osobę, która jest urażona i na tym, w jaki sposób wyjść z urazy i otrzymać uzdrowienie. Sposób na pozbycie się urazy, która rani to nauczyć się przebaczać ludziom, którzy ranią. Nie jest to dumne życie, lecz jest skutecznie uwalniające z więzienia gniewu i depresji.


Po drugie:
trzeba uznać to, że wyłącznie Bóg ma prawo do sądzenia, nie my. Gdy osądzasz kogoś, zazwyczaj sam robisz to samo (Rzm. 2). W 18 rozdziale Ew. Mateusza znajdujemy niewiarygodne stwierdzenie, mówiące, że jeśli my nie przebaczymy to i Bóg nam nie przebaczy i zostaniemy przekazani w ręce katów. (Kat – Szatan będzie miał nad nami przewagę.)


Po trzecie:
właściwą odpowiedzią powinno być przyznanie, że osąd i postawa nieprzebaczenie jest grzechem wobec Boga i powoduje oddzielenie od Boga. Ten grzech to osąd, jaki uczyniłeś wobec osoby, która cię uraziła czy zraniła.


Po czwarte:
następnym krokiem jest proszenie Boga o przebaczenie nieprzebaczenia i osądu osoby, która nas uraziła.


Po piąte:
należy prosić Boga o oczyszczenie Jego krwią (1 Jn 1:9). Krew Jezusa oczyści nawet wspomnienia, tak że w pamięci ten incydent będzie miał pozytywny oddźwięk, zamiast negatywnego. Jest taki sprawdzian, którym badam samego siebie, gdy przez to przechodzę. Gdy ktoś wspomina tą osobę, czy gdy mi się ona przypomina, i mam negatywne wspomnienia bądź ciągle negatywnie reaguję, to znaczy, że ciągle są jeszcze dowody na nieprzebaczenie w mym sercu. Wtedy przechodzę przez kolejne kroki, których nauczyłem się o przebaczeniu tak długo, aż pamięć i serce będzie czyste, a wspomnienie tej osoby będzie dla mnie błogosławieństwem, a nie przekleństwem.


Po szóste:
za każdym razem, gdy ci się przypomina to wydarzenie i złe myśli przychodzą do głowy, ruszaj ponownie przez kroki 3,4,5. Za każdym razem, gdy przechodzisz przez przebaczenie, odkrywasz, że nowy poziom tej rany złuszczył się i został uzdrowiony. W ciągu kilku dni czy tygodni odkryjesz, że pamięć o tej osobie/zdarzeniu jest dla ciebie błogosławieństwem, a nie przekleństwem.

aracer.mobi

BC_26.09.08 Tylko Jednego Potrzeba

logo

26 września 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
TYLKO JEDNEGO POTRZEBA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/needed.html

wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; (Hebr. 2:8).

Czy już to dostrzegasz? Nie, w całej pełnie nie. Mamy odrobinę tutaj i troszkę tam. Tam, gdzie to się już zdarzyło, gdzie rzeczywiście widzieliśmy i doświadczyli tego, że Chrystus dominuje, to jest 'miejsce’ nazywane Królestwem Bożym. Nie jest nic widzialnego, lecz niewidzialne, ponieważ Jezus powiedział, że Królestwo nie jest dostrzegalne, lecz jest w tobie. Ostatecznie Królestwo Boże przeniknie całe stworzenie i Chrystus będzie przed wszystkimi rzeczami. Dlaczego? Ponieważ wszystko jest dla Niego i wszystko było przez Niego. To właśnie mówi ten wers.

Teraz, gdy jesteśmy w Nim, jesteśmy indywidualnie napełnieni Jego Życiem i to jest początek, lecz jest przeważnie niewidoczny. Jeśli On napełni nas do pewnego stopnia, jest w nas widoczny, gdy już zostaniemy ukształtowani na Jego podobieństwo. Lecz
napełnienie Kościoła nie jest końcem, lecz początkiem. Koniec musi zawierać w sobie „wszystko”, a nie tylko Kościół.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students
(New users click „Register”)

Order Infinite Supply in print:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/books/infinite.html

seo в яндекс

Dziennikarze, a dymna zasłona pedofilii

Dr Trayce Hansen

logo

Oto pytanie: Skoro większość dziennikarzy zna definicję pedofilii, muszą oni sobie zdawać sprawę z tego, że to, w co jest zaangażowana większość kapłanów związanych z ostatnimi skandalami wykorzystania seksualnego nie pasuje do tej definicji, dlaczego więc upierają się przy nazywaniu ich pedofilami?

Pozwólcie, że zaoferuję odpowiedź.

Większość dziennikarzy celowo błędnie określa wykorzystujących księży jako pedofilów po to, aby stworzyć zasłonę dymną; ich celem jest zaciemnić fakt, że większość tych mężczyzn to w rzeczywistości drapieżni homoseksualiści. Inni dziennikarze – mniejsza grupa – zwyczajnie małpują nadmiernie często powtarzany zwrot „pedofilski ksiądz” – bez zastanowienia się nad definicją – a zatem biorą tylko nieumyślnie udział  w zaciemnianiu.

Wybiegam trochę do przodu, być może należało zacząć od podstawowej definicji pedofilii. Pedofil to dorosły, który ma seksualne pożądanie skierowane ku małoletnim dzieciom (dosł. – prepubescent – okres tuż przed osiągnięciem dojrzałości płciowej). Ponieważ większość gorszących księży żerowała seksualnie na nastoletnich chłopcach, nie są oni, z samej definicji, pedofilami.

Znacząca większość wykorzystujących seksualnie księży to pederaści. Pederaści to dojrzali homoseksualiści (mężczyźni), którzy szukają nieletnich, dojrzałych chłopców, wobec których mogą zachowywać się zgodnie ze swymi seksualnymi skłonnościami. W moich zawodzie, psychologii, są nazywani „sexual predator” (dosł. Seksualny drapieżnik – przyp.tłum.); przez stróżów prawa nazywani są ustawowo gwałcicielami, lub bardziej prosto: kryminalistami, lecz mimo wszystko, nie są oni pedofilami.

Oto kilka dodatkowych faktów, które wiążą się z tym tematem:

Po pierwsze: zgodnie z obszernie publikowanymi szacunkami około 25%-50% kapłanów to homoseksualiści. Ta liczba stoi w zdecydowanym kontraście do faktu, że w ogólnej populacji homoseksualistów jest około 3%-5%. Tak więc, homoseksualiści w nieproporcjonalnym stopniu zapełniają szeregi kapłaństwa.

Po drugie: około 85% – 95% znanych aktów seksualnego wykorzystania dokonanych przez kapłanów dotyczyło nastoletnich chłopców. Skoro więc można statystycznie przewidzieć, tylko 25%-50% przypadków molestowania przez kapłanów jest homoseksualistami – opierając się na procencie ogólnej populacji kapłanów – może wydać się dziwne, że ci homoseksualni kapłani molestują w znacznie wyższym procencie, niż można tego oczekiwać statystycznie, a zatem w wyższym procencie niż ich odpowiednicy, heteroseksualni kapłani.

Homoseksualiści (mężczyźni), z którymi rozmawiałam, nie byli zaskoczeni tymi procentami i szczerze przyznawali, że znaczący procent gejów, mężczyzn, kapłanów czy nie, szuka nastoletnich chłopców jako „seksualnych partnerów” – i ci znani są w środowisku homoseksualistów pod różnymi pseudonimami, jak „chicken-hawks” (dosł. tchórzliwe-jastrzębie?).

Tak nawiasem, interesujące jest zwrócić uwagę na to, ż ci którzy sprali Boy Scouts (rozdzaj harcerstwa dla chłopców – przyp.tłum.) za zakaz wprowadzania do drużyn otwarcie homoseksualnych druhów zdecydowanie zamilkli, gdy wybuchł skandal z kapłanami.
Zastanawiam się, czy jest tak z powodu obawy, że regulamin Boy Scouts teraz wydaje się bardziej sensowny w świetle tych przestępczych zachowań zbyt wielu homoseksualnych księży?

Lecz wróćmy do tematu – mówienia prawdy przez dziennikarzy. Pomimo, że 95% znanych przypadków molestowania przez księży jak dotąd dotyczy homoseksualistów molestujących nastoletnich chłopców, większość dziennikarzy ignoruje patrzenie na sprawę przez pryzmat orientacji seksualnej i niewłaściwie przykleja tym obelżywym księżom znamię pedofilów.
W większości przypadków, nie jest to błąd.

Wydaje się, że wielu dziennikarzy celowo używa słowa „pedofile”, ponieważ nie jest ono w specyficzny sposób związane z seksualną orientacją, a zatem usuwa fakt, że nieproporcjonalnie wielka ilość tych drapieżnych księży to homoseksualiści. Ci dziennikarze – którzy skłaniający się socjalnie i politycznie w lewą stronę – chcą ukryć ten fakt, ponieważ byłby on szkodliwy dla homoseksualnych agend, twierdzących, że homoseksualiści nie molestują małoletnich, bardziej niż heteroseksualiści – twierdzenie, które nie jest prawdziwe w tym przypadku. Ponieważ większość dziennikarzy wolałoby raczej pomóc niż zaszkodzić homoseksualnym planom, angażują się w to zaciemnianie.

Obiektywny dziennikarz – zwrot, który powinien być zbyteczny – powinien przekazywać fakty bez względu na ich efekt – pozytywny czy negatywny – dla jakiekolwiek agend. Maskowanie prawdy za politycznie poprawną, zasłaniającą cel zasłoną dymną jest tylko wstępem do etyki profesjonalnego dziennikarstwa, w tym przypadku, jest również zagrożeniem dla młodych ludzi. Jeśli mamy rozwiązać problem żerujących seksualnie kapłanów to potrzebny nam jest wyraźny punkt widzenia. A opierając się na tym, co do tej pory wiemy, podstawowym problemem nie są pedofile.

сайт

BC_23.09.08 Prawo Życia

logo

23 września 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
PRAWO ŻYCIA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/law.html

… ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi, ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami,… (Gal 1:16,17 in.).

Niektórym wydaje się, że nie mogą długo wytrzymać, nie radząc się kogoś uznawanego za duchowy autorytet, co mają robić. Taka zależność od człowieka może być pułapką- zarówno dla szukającego porady, jak tych, którzy rady udzielają.

Czasami powinniśmy radzić się innych, lecz istotą jest to, że Życie będzie nas indywidualnie prowadzić, a gdy Życie w nas reaguje, wtedy nie potrzebujemy, aby nas ktoś nauczał. To Życie będzie również mówić
„amen” na to, co inni mówią nam, czy też będzie głosem niezgody z tym, co nam powiedziano. Możemy ufać Życiu całkowicie, podczas gdy nie powinniśmy mieć odwagi składać zaufania na człowieku, bez względu na to, jak dobra i duchowa może być porada.


Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students
(New users click „Register”)

Order Infinite Supply in print: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/books/infinite.html

стоимость сео