Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Strzeż swoich ust_04

Strzeż
swoich ust!

Wgląd
w Prawo Wyznawania

Część
czwarta

Biblijna zachęta Craiga DeMo,

Dyrektora Ambassador Ministries

W części pierwszej, zacząłem wyjaśniać jak to się dzieje, że moc słów jest przedmiotem duchowego prawa. Ludzkość ma wolną wolę, aby decydować o swoim przeznaczeniu, a wyznawanie jest kluczem do odnalezienia tego przeznaczenia. W biblijnej terminologii „wyznawanie” oznacza mówić to samo, lub zgadzać się werbalnie z tym, co mówi Bóg.

W części drugiej, dalej wyjaśniałem DLACZEGO słowa mają taką moc – ponieważ zostaliśmy stworzeniu na podobieństwo Boże i Jego obraz, swego rodzaju duplikat. Bez względu na to czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie (i czy zgadzamy się z tym, czy nie) mamy kontrolę nakazu (dosł. command control – przyp.tłum.) nad naszymi życiowymi okolicznościami.

LECZ (część trzecia), dobra nowina jest taka, że zgodnie ze słowem z Ewangelii Mateusza 15:13 KAŻDE DRZEWO, które nie zostało zasadzone przez Boga, BĘDZIE wykorzenione.

Niemniej, jak to jest ze wszystkim innym, musimy współpracować z Bogiem, aby wykorzenić każdą roślinę, z której nie chcemy jeść owoców.

Dalej chcę wam podać kilka kluczy, JAK zmieniać słowa swoich ust.
Jest to tak ważne. Słyszałem, jak ludzie mówili, gdy chodzi o fragmenty Pisma: „Wiem, co mówi Biblia, lecz nie mogę tego mówić”.

Tak więc, oto pierwszy klucz:

Nie mów tego! Nie mów: „Nie mogę mówić tego, co Biblia mówi”. Po prostu nie rób tego!

Przede wszystkim, to nie jest prawda. Możesz decydować o tym, które słowa chcesz wypowiadać, przyjacielu.

Jedyne ograniczenie naszych słów jest w naszym umyśle. W przeciwieństwie do tego, nie ma żadnych ograniczeń dla naszych słów.

Zamiast mówić: „nie mogę tego powiedzieć”, włóż słowa życia do swego serca i do swoich ust.
To zmieni twoje przeznaczenie. Dziś możesz czuć się, jakby twoje życie płynęło niekontrolowanie, lecz to nie jest prawda. TY w sposób całkowity kontrolujesz swoje życie i kontrolujesz swoje słowa. TY jesteś prorokiem swego życia. To jak dziś żyjesz, wynika ze słów, które wypowiedziałeś w przeszłości. Jeśli chcesz zmienić swoją przyszłość, MUSISZ zmienić swoje słowa.

Czasami coś idzie źle i wtedy ktoś mówi: „Widzisz, mówiłem ci”. Czujemy się dumni z 'wyprorokowania’ czegoś w przeszłości. Problem polega na tym, że gdy prorokujemy negatywnie, nadaje to wagi temu co negatywne i pomaga się mu zrealizować. Z pewnością, sprawy mogą wyglądać w jakiś sposób, lecz to wcale nie znaczy, że nasza mowa ma być poddana wypływom negatywnych impulsów. My decydujemy, aby powiedzieć coś przeciwnego, jeśli chcemy!

Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić, aby zmienić swoje słowa – napełnić swoje usta dobrymi rzeczami.

Po pierwsze, ucz się Słowa Bożego. W tym jest nie tylko czytanie Słowa, lecz jego studiowanie. Zawiera się w tym również rozważanie Słowa, w tym słuchanie taśm czy płyt CD, dyskutowanie o Słowie z innymi i chodzenia na społeczności, gdzie Słowo jest nauczane z mocą, a nie jako wymówki. (Przy okazji, nasza służba zaopatruje w tego rodzaju materiały, szczególnie biblijne nauczanie na CD oraz społeczności.)

Następnie zastosuj w praktyczny sposób Słowo w swoim życiu. (Innymi słowy: wykonaj Słowo!).Wersem na potwierdzenie tego jest oczywiście fragment z Listu Jakuba 1:22, który mówi nam, jeśli słuchamy Słowa, lecz nie wykonujemy go, to siebie sami oszukujemy.
Ważne jest, aby żyć według tego, czego uczy Biblia.

To wymaga oddania. Nie jest to sprawa niedzieli czy „gdy czuję, że tak”; to jest styl życia. Aby posiąść kontrolę nad swoimi ustami, musisz mieć kontrolę nad swoim sercem. Jeśli robisz coś stale i wciąż staje się to nawykiem. Staje się to tym, kim jesteś. Wtedy; „z obfitości serca mówią usta”.

Pewne zrozumienie tego możemy uzyskać przyglądając się temu, co izraelscy szpiedzy posłani do Kanaanu powiedzieli po powrocie ze swej „szpiegowskiej misji”.
Dobrze zrobi ci przeczytanie całego 13 rozdziału IV Księgi MOjżeszowej, lecz zacznijmy historię od wersu 25.

IV Moj. 13:25-28 Ze zwiadów w tej ziemi powrócili dopiero po czterdziestu dniach.

(26) I przyszli do Mojżesza i do Aarona, i do całego zboru izraelskiego na pustyni Paran, do Kadesz, zdali sprawę im i całemu zborowi oraz pokazali im płody tej ziemi.

(27) I opowiedzieli mu, mówiąc: Przyszliśmy do ziemi, do której nas wyprawiłeś; ona rzeczywiście opływa w mleko i miód, a to są jej płody.

Jaki dobry raport! Wrócili i powiedzieli, że owoce są dobre, i że ziemia opływa w mleko i miód! Lecz zwróć uwagę na to, co powiedzieli w wersie 28 negując to wszystko.

(28) Tylko że mocny jest lud, który mieszka w tej ziemi, a miasta są obwarowane, bardzo wielkie; widzieliśmy tam także potomków Anaka.

Te dzieci Anaka to oczywiście byli giganci. Przejdźmy teraz do wersu 32.

(32) I rozpuszczali między synami izraelskimi złą wieść o ziemi, którą zbadali, mówiąc: Ziemia, przez którą przeszliśmy, aby ją zbadać, to ziemia, która pożera swoich mieszkańców, a wszystek lud, który w niej widzieliśmy, to mężowie rośli.

(33) Widzieliśmy też tam olbrzymów, synów Anaka, z rodu olbrzymów, i wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza, i takimi też byliśmy w ich oczach

Wyraźnie jest napisane, że tych 10 szpiegów przekazywało „złą wieść”. Zauważ, że to „zło” może być czymś, co jeśli chodzi o fakty jest prawdziwe!

Zastanów się nad tym: Możemy uznawać to, co dobre, lecz mówić negatywnie (mówiąc to, co jest faktycznie prawdziwe) i Biblia nazywa to ZŁEM. To, że „nazywasz rzeczy po imieniu”, nie znaczy, że mówisz to, co jest właściwe.

Mówienie Słowa NIE jest prostym uznaniem dobra, aby następnie mówić negatywnie. Jest dokładnie przeciwnie. Gdy wypowiadamy Słowo, możemy
uznać jakiś fakt, jeśli to konieczne (czy ignorujemy go, jeśli nie musimy) i wypowiadamy Boże Słowo – w tym to, co CHCEMY MIEĆ.
Czy uważasz?

Pomyśl o tym! Słyszałem szczerych chrześcijan mówiących: „No, nie takie było moje wyznanie; po prostu przekazywałem informacje” (aby usprawiedliwić coś, co było faktycznie poprawne, lecz nie było Bożą wolą – jak grzech, ubóstwo czy chorobę). Muszę przyznać, że ja też tak mówiłem! Lecz zgodnie z wymową tego fragmentu, robić tak to przekazywać ZŁĄ WIEŚĆ! (I jeśli musisz pokutować, jak ja to zrobiłem zrób to teraz.)

Czy pamiętasz Mat. 12:36?

Mat.12:36
Zdamy sprawę z każdego bezużytecznego słowa, które mówimy, w dzień sądu.

Ten „dzień sądu” to nie jest ostatni dzień; to jest wtedy, gdy to, co wypowiadamy, realizuje się. Innymi słowy: jest to czas, gdy zaczynamy spożywać owoce naszych własnych słów (Przyp. 18:21).

Nie możemy pozwalać na to, aby JAKIKOLWIEK zepsuty przekaz wychodził z naszych ust.

Ef. 4:29 Niech żadne nieużyteczne/zespute/zgniłe słowo nie wychodzi z ust waszych, lecz tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.

Dziecko Boże, to co mówisz, może być faktycznie prawdą, lecz czy jest to budujące? Czy jest błogosławieństwem? Jeśli nie, jest złem.

W 13 rozdziale IV Księgi Mojżeszowej większość przekazanego raportu zawierała zepsutą wiadomość.

Lecz zwróć uwagę na odpowiedź Kaleba. (To była mniejszość tego raportu.)

Lb.13:30
Kaleb uspokajał lud wzburzony na Mojżesza, mówiąc: Gdy wyruszymy na nią, to ją zdobędziemy, gdyż ją porzemożemy.

Uwaga: w naturze to, co Kaleb powiedział, nie było prawdą. Oni nie mieli, naturalnie patrząc, możliwości pokonania gigantów. Ci giganci byli wyszkoleni w prowadzeniu wojny od swego dzieciństwa – i byli WIELCY. Izraelici znali tylko rolnictwo i wędrowny styl życia.
Giganci znali tą ziemię; Izraelici nie. Wszystko było przeciwko Bożym ludziom.

Coś jest złą wieścią, gdy jest faktycznie prawdziwe, a jednak negatywne i przeciwne do Bożego Słowa.

Coś jest dobrą wieścią, gdy jest faktycznie nieprawdziwe, lecz pozytywne i zgodne z Bożym Słowem.

Ta historia pozwala nam dowiedzieć się, że tylko dlatego, że nie możemy czegoś zrobić w naturze, nie oznacza, że nie możemy powiedzieć, że możemy to zrobić! Przede wszystkim, nie jesteśmy sami. Jesteśmy współpracownikami Bożym i Bóg powiedział, że on poprze Swoje Słowo i doprowadzi do jego wykonania, lecz to my musimy stanąć w zgodzie z Bożym Słowem, a w tym zawiera się to, co mówimy.
Nasze słowa dają Mu wolność do działania na naszą korzyść.

Gdy przygotowywałem się do wyjazdu do Pakistanu, w naturalny sposób nie było żadnej możliwości, abyśmy wykonali nasze zadanie i rzeczywiście pojechali, lecz Bóg dał mi słowo: „Jedź do Pakistanu”. Gdy słuchałem Jego poleceń, zaczął mówić do mnie: „70 dni modlitwy o Pakistan”. Zacząłem więc tą modlitwę w czerwcu 2007 roku. I wtedy, na 6 tygodni przed terminem wyjazdu, po tym, gdy już kupiliśmy bilety lotnicze, ciągle mieliśmy zebrane mniej niż 10.000$ (z czego większość była już wydana), aby pokryć budżet wynoszący 70.000$. Nie wiedziałem, co zrobimy, lecz, jak powiedziałem wcześniej, najpierw musimy zdobyć od Boga obietnicę; modlić się zgodnie z tym czego pragniemy; pozwolić Bogu mówić do naszego serca (zrobił to mówiąc o 70 dniach modlitwy za Pakistan); mówić do sytuacji z pełnym przekonaniem i pozwolić na to, aby działo się to, co ma doprowadzić do realizacji, tego co mówimy.
Postąpiłem dokładnie według tych kroków, nie myśląc o tym wszystkim w tym czasie.

Bóg przyszedł, i w ciągu niecałych dwóch tygodni, otrzymałem wiele, wiele cudownych czeków z przeznaczniem na wyjazd, w tym całkowicie nieoczekiwany dar na 45.000$ w postaci jednego czeku od grupy prywatnych osób. A reszta historii jest taka, że przeżyliśmy wspaniałą krucjatę w czasie której tysiące ludzi zostało zbawionych i uzdrowionych, odbyły się konferencje dla liderów, projekty pomocowe i wiele innych wydarzeń. Chwała Bogu. To działa!

Oczywiście pojawia się pytanie: „W jaki sposób nie popaść w domniemanie?” Zwróćmy się ponownie do Księgi Liczb.

Lb 23:19
Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymywał słowa, ani synem człowieczym, aby żałował; czy On powiada, a nie czyni, i mówi a nie spełnia?

BÓG jest tym, który powiedział Izraelitom, aby poszli do Kanaanu – i On jest tym, który spełni to. Bez Bożego słowa, nie odnieśliby zwycięstwa – lecz nawet z Bożym Słowem, ci, którzy przekazywali złą wieść, nie zwyciężyli, lecz pomarli na pustyni.

Pamiętaj, Bóg jest tym, który spełnia Swoje Słowo. Tak więc, to co my musimy zrobić, to stanąć w zgodzie z Bogiem przez nasze wyznanie, a wtedy Bóg doprowadzi Swoje Słowo do wykonania.
Twoje dobre wyznanie daje Bogu zgodę na działanie na twoją korzyść. (Lecz przez „dobre” mam na myśli zgodne z tym, co mówi Bóg.)

Teraz może ktoś zapytać: „A co z działaniem na podstawie Bożego Słowa?” Tak, oczywiście, działamy na podstawie Słowa – i jednym ze sposobów wykonywania tego jest dopasowanie mowy do Bożego Słowa. Niech twoje słowa odzwierciedlają Boże Słowo. Jeśli mówisz to, co mówi Bóg, nie możesz się mylić.

Informacje na temat spotkań, wyjazdów, płyt CD z nauczaniem, szkolenia w Bożym uzdrowieniu, czy prośby o modlitwę Ambassador Ministries należy wykorzystać poniższe linki.

Ambassador
Ministries
PO Box 19561

Portland,
OR 97280

503.692.2900

info@ambassadorministries.net

www.AmbassadorMinistries.net

продвижение сайта

Świadectwo Janet, byłej lesbijki

Niedziela 16 września 2007

Blog autorki można znaleźć klikając tutaj

Gdy Bóg wzywa, wzywa w miłości. Nazywam się Janet Boynes i odczuwam zarówno Boże powołanie, jak i Jego miłość.

W życiu nie było mi łatwo. Dorastałam w Norristown, w stanie Pennsylvania, w północnej dzielnicy Filadelfii. Moja matka była surowa i obraźliwa dla mnie i sześcioro moich przyrodnich braci i sióstr. Jej bicie powodowało, że chciałam być silna, a nie słaba i uległa komukolwiek. Zaczęłam bić moich rówieśników i dzieci w szkole, zarabiając na reputację chłopczycy i szkolnego tyrana.

Gdy miałam 13 lat ojciec jednej z moich sióstr wykorzystał mnie seksualnie. Aby poradzić sobie z bólem zaczęłam pić alkohol, palić i używać narkotyków, lecz wszystko czegokolwiek próbowałam było nieskuteczne. Żadne prochy czy alkohol nie były wstanie wypełnić pustki, która była w moim życiu, więc szukałam dalej.

Skończyłam średnią szkołę i zaczęłam chodzić do koledżu. Kochałam koszykówkę, lecz nie byłam w stanie grać z powodu narkotykowego uzależnienia. W końcu zaczęło się dziać tak źle, że zmieniłam szkołę i zaczęłam chodzić do chrześcijańskiego koledżu w Minneapolis. Uczestniczyłam w biblijnych lekcjach i zaangażowałam się w kościele w Minneapolis, myśląc w końcu, że w Chrześcijaństwie znalazłam to, czego szukałam.
Spotkałam nawet mężczyznę, który ostatecznie został moim narzeczonym.

Niemniej sprawy nie toczyły się tak, jak sobie planowałam i zanim się zorientowałam, odsuwałam się od Boga. Pomimo, że przygotowywałam się do ślubu, spędzałam mnóstwo czasu z koleżanką z pracy; tak wiele, że mój narzeczony zaczął to komentować. Powiedziałam mu, że nie ma w tym nic złego, lecz nie zdawałam sobie sprawy z tego, co robiłam. Kiedyś spędziłam z nią całą noc i zaangażowałyśmy się seksualnie.

Następnego dnia powiedziałam mojemu narzeczonemu, że odwołuję nasz ślub do czasu, gdy zdecyduję się, czego chcę. Niemniej jednak nie wróciłam już do niego. Wtedy zaczęła się moja podróż, która trwała przez wiele lat i spowodowała wiele bólu serca zarówno dla mnie jak i dla tych wokół mnie.

Przez 14 lat żyłam jako lesbijka, zmieniając kolejne związki. Wróciły stare zwyczaje i zmagałam się z leczeniem, nawet popadając w konflikt z prawem. Przez te wszystkie lata zawsze wiedziałam, że któregoś dnia wrócę do Boga, że On mnie woła, lecz nie byłam gotowa na powrót.

W końcu spotkałam w sklepie kobietę, która zaprosiłam nie do kościoła. Poszłam kilka tygodni później i ponownie oddałam swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Wkrótce wszystkie moje lesbijskie nawyki zaczęły znikać. Nie było to łatwe, lecz z pomocą Ducha Świętego i ze wsparciem ludzi wokół mnie, porzuciłam narkotyki, alkohol i palenie. Przyłączyłam się do kobiecego studium biblijnego i zaczęłam odczuwać, że Bóg wzywa mnie również do wyjścia z homoseksualnego stylu życia.

Wiedziałam, że muszę zerwać wszelkie więzi ze starym życiem po to, aby oczyścić się z tego, więc wprowadziłam się do pewnej rodziny z naszego kościoła. Mieszkałam u nich około roku i po raz pierwszy w życiu mogłam zobaczyć jak powinna funkcjonować rodzina. Boża miłość działała przez tą rodzinę i zaczęła uzdrawiać wiele z moich starych ran wywołanych w dzieciństwie.

Obecnie to już sześć lat odkąd zostałam wezwana do wyjścia z lesbijskiego życia, lecz nie czuję żadnych nawrotów. Bóg obwiązał moje rozbite serce i jestem teraz nowym stworzeniem. Wiem, że On ma wspaniały plan dla mnie i wierzę, że pewnego dnia, On da mi nawet męża. Moja historia jest dowodem na to, że nie ma znaczenia to, jak daleko zaszłaś, czy co robisz, Bóg ciągle wzywa a On wzywa a miłości.

aracer

Co się stało z bojaźnia Bożą?

Logo_Grady

Grady J. Lee

Jeśli chcemy tego samego poziomu nadnaturalnego namaszczenia, które było widoczne w nowotestamentowym kościele, powinniśmy również modlić się o wyższy poziom świętości. My, charyzmatycy, ogromnie tęsknimy do surowej intensywności pierwszego kościoła – anielskich wizytacji, spotkań mocy, proroctw, masowych nawróceń i misyjnych przygód. Ja chcę tego wszystkiego! Księga Dziejów Apostolskich jest złotym standardem normatywnego chrześcijaństwa, a my nie powinniśmy zaznać spoczynku, dopóki nie będziemy oglądać manifestacji tego w naszym pokoleniu. Lecz te wszystkie cuda z pierwszego wieku nie zdarzały się w próżni. Wypływały one z modlącego się kościoła, który był zanurzony w pokorze i świętości. Pierwsi uczniowie nie tylko byli ochrzczeni w Duchu Świętym; byli również ochrzczeni w ogniu (p. Mt. 3:11), a ogień Boży to oczyszczający płomień, który wypala grzech i owocuje bojaźnią Pańską. Mamy zwyczaj zapominać o tym, że ci sami ludzie, którzy przeżyli mówienie językami w dniu Zielonych Świąt byli następnie świadkami uzdrowienia kalekiego żebraka w Jerozolimie, a jednocześnie patrzyli w przerażeniu na śmierć Ananiasza i Safiry – dwojga wpływowych, lecz żyjących w kompromisie członków kościoła – którzy padli martwi, ponieważ tak silna była Boża obecność.Gdy ich ciała zostały wyniesione, Biblia mówi, że „wielki strach ogarnął cały zbór i wszystkich, którzy to słyszeli” (Dz. 5:11, NASB).

Uwielbiamy
ekstatyczną radość i gęsią skórkę, która towarzyszy
przebudzeniowym spotkaniom,

lecz
przebudzenie to nie zabawa i gry. Czy jesteśmy gotowi na taki terror?

Chcemy tego poziomu obecności Bożej? Strach, który spadł na pierwszy kościół jest również zwany „poczuciem bojaźni” w Dz. 2:43. Często bagatelizujemy bojaźń Bożą mówiąc, że w rzeczywistości chodzi tu o „szacunek”. Lecz greckie słowo użyte w Dz. 5:11 i 2:43 to fobos, co może być tłumaczone jako „niezmierny strach, niepokój czy terror”. Uwielbiamy ekstatyczną radość i gęsią skórkę, która towarzyszy przebudzeniowym spotkaniom, lecz przebudzenie to nie zabawa i gry. Czy jesteśmy gotowi na taki terror?

Gdy modlę się o przebudzenie w moim własnym życiu i życiu mojego kraju, regularnie zaczynam modlitwę o bojaźń Pańską i myślę, że ona zamanifestuje się w kilku kluczowych dziedzinach:

1. Prawdomówność. Jeśli będziemy chodzić w bliskiej więzi z Duchem Świętym, będziemy natychmiast odczuwać przekonanie o grzechu, gdy będziemy mówić cokolwiek fałszywego czy zwodniczego. To przekonanie będzie nas napastować aż do chwili pokuty i naprawienia zła, które wyrządziliśmy naszymi ustami. Będziemy słyszeć słowo Pańskie jak echo odbijające się po naszym sumieniu: „Nie okłamujcie siebie nawzajem” (Kol 3:9). Zdałem sobie sprawę kilka lat temu, że czasami kłamałem, gdy ktoś mnie pytał czy czytałem jakąś książkę czy znam jakąś sławę, bądź gwiazdę sportu. Nawet jeśli nie miałem pojęcia o temacie rozmowy, kiwałem głową i udawałem, że jestem poinformowany. Rozpoznałem później, że robiłem tak z poczucia braku bezpieczeństwa, aby wyglądać na obeznanego. Musiałem pokutować z pychy i prosić Boga, aby pomógł mi być szczerym. Może to wydawać się mało istotne, lecz małe, blade kłamstewka rodzą poważne oszustwo. Jeśli nie mamy bojaźni Bożej, będziemy wyolbrzymiać i nie zastanawiać się nad tym. To może wywołać poważny kryzys, gdy liderzy kościoła w swej żarliwości o przebudzenie nie są ostrożni, przekazując relacje o cudach, uzdrowieniach czy ilości nawróceń.
Wyolbrzymianie to kłamanie. Jeśli budujemy służbę na naciąganiu prawdy, stoimy na grząskim gruncie. Nie można budować Królestwa Chrystusa na wrzawie. Często wydaje nam się, że grzechem Ananiasza i Safiry była chciwość, lecz Biblia wyraźnie mówi, że zostali zabici, ponieważ skłamali Duchowi Świętemu (Dz. 5:3). Sprzedali część majętności i udawali, że przekazują całe uzyskane pieniądza apostołom, podczas gdy faktycznie zachowali część dla siebie. Starali się dobrze wyglądać w oczach przywódców kościoła.
Chcieli kupić ich przychylność i wpływy – i Bóg złapał ich na tym akcie.

2. Czystość seksualna. Wiemy o tym w Ameryce wszyscy, że kościół napotyka na seksualny kryzys. Niektóre denominacje, takie jak Kościół Episkopalny, skłoniły swoje głowy przed baalem, akceptując homoseksualne praktyki jako godne przyjęcia zachowanie.
Ostatnio biskup episkopalny, Gene Robinson, ogłosił, że małżeństwo gejów jest nową prawdą ogłoszoną przez Ducha Świętego. Dzięki za to, że charyzmatyczny świat nie ześlizgnął się na taki poziom
deprawacji, lecz nigdy dotąd nie byliśmy świadkami tak wielu moralnych upadków w naszych szeregach. Wielu duchownych żyje podwójnym życiem i ukrywa swoje przyjaciółki i dzieci spoza związków. W moim mieście, pewien znany duchowny miał romans ze striptizerką a szedł głosić za kazalnicę bez zająknięcia.
Jeśli chodzę w bojaźni Bożej, nie będą zerkał na pornografię, zabawiał się fantazjami ani przekraczał seksualnych granic. A jeśli jestem w przywództwie kościoła nigdy nie pozwolę, aby duchowny o wątpliwej seksualnej reputacji zanieczyszczał zgromadzenie, dopuszczając go do wkładania rąk czy przekazywania swej nieczystości.
Nie dbam o to jak bardzo „namaszczony” jest jakiś mąż Boży czy jak poprawne są jego proroctwa. Jeśli jest zaangażowany w niemoralność i nie został odnowiony we właściwy sposób, będzie infekował ludzi swym grzechem jeśli udzielimy mu miejsca na platformie.

3. Finansowa spójność. Powinniśmy się uczyć na przykładzie nikczemnych synów Heliego, Hofniego i Pinehasa, że Bogu nawet nie mrugnie powieka, gdy chodzi o zdzierstwo ździerstwo, a w szczególności, gdy chodzi o pieniądze, które zostały dane dla Boga. Ci „bezwartościowi” mężowie zostali surowo ukarani, ponieważ wtykali swoje ręce do ofiarnej tacy (p. 1 Sm 2:12-17). Ósme przykazanie zakazuje kradzenia, a jednak w „napełnionych Duchem” kościołach duchowni nic sobie nie robią z okradania świętych. Zbyt często zbieranie ofiary zamieniane jest w cyrk, gdzie dopuszcza się manipulacji, teatralnych gestów i wykręca Pismo – jak też i ręce – aby zaspokoić budżetowe cele. Dlaczego mamy być zaskoczeni, gdy Boża obecność podnosi się w takiej chwili nabożeństwa? Jeśli naprawdę boimy się Boga, będziemy świadomi tego, że On obserwuje w jaki sposób zarządzamy pieniędzmi w Jego domu. On widzi każdego przekazanego dolara, Niebiosa prowadzą precyzyjną księgowość. Bóg wie w jaki sposób wypowiadamy nasze finansowe prośby i czy używamy tych pieniędzy na coś innego, podczas gdy było obiecywane inne przeznaczenie.

4. Cześć dla Boga. Niektórych współczesnych kościołach charyzmatycznych liderzy wprowadzili takie nowe nauczanie, trendy, w którym porównują Boga z prochami. Ogłaszają, że „Jezus jest moim D.O.C” – moim ulubionym narkotykiem (Drug of Choice).
W przerażającej próbie bycia zgodnym z naszą kulturą grupa ludzi udaje, że wbija sobie niewidzialne igły, gdy modlą się o siebie i proszą Boga o Jego namaszczenie. I to jest tak zwane „przebudzeniowe nabożeństwo”! Jeden z duchownych z Oregon odnosi się do Boga jako „Jahovahjuana” – wskazując, że Pan może dać ci marihuanowy odlot. Inny konferencyjny mówca z Kalifornii włożył figurkę plastykowego Jezusa z bożonarodzeniowej szopki do swoich ust i namawiał grupę nastolatków, aby „zapalili dzieciątko Jezus”. Te wszystkie dzieciaki zaśmiewały się myśląc, że to było śmieszne. Tymczasem niewłaściwe obchodzenie się z imieniem Bożym w tak nonszalancki sposób, porównywanie Boga do nielegalnych narkotyków jest czymś, co Biblia nazywa bluźnierstwem. Nie mam zgody na hańbienie Jego charakteru, zmieniając Jego imię w coś grzesznego i zepsutego.

Jakże dramatycznie potrzebujemy przerażającego ognia Jego świętej obecności! Mam nadzieję, że wszyscy razem będziemy wołali w modlitwie Dawida z Ps. 86;11: Wskaż mi, Panie drogę swoją, bym postępował w prawdzie twojej; spraw by serce moje jednego tylko pragnęło, bojaźni imienia twego!

результаты продвижения сайтов

BC_11.06.08 Wejdź do Królestwa

logo

11 czerwca 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WEJDŹ DO KRÓLESTWA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enter.html

Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii. (Gal. 1:6).

To, co powszechnie jest głoszone jako „Pełna Ewangelia”, może być troszkę bardziej właściwie nazwane „Ewangelia na 50%”. Kładziemy taki nacisk na bramę, na początkowe przyjście do Pana, lecz druga połowa jest zaledwie wspominana. Co gorsza, zapraszamy grzeszników do Chrystusa na bazie zaspokojenia ich potrzeb (tj.: przyjdź do Chrystusa, a On zabierze wszystkie twoje ciężary itp.). Wynik jest taki, że większość tych ludzi będzie po prostu siedziała w bramie, wyznając zbawienie, lecz nigdy do Królestwa nie wejdzie, nigdy nie dojdzie do pełnego poznania Prawdy i nigdy nie zademonstruje dominacji Chrystusa nad grzechem, ego i szatanem..


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies (New users click „Register”):

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students

сайта

Strzeż swoich ust_03

Strzeż
swoich ust!

Wgląd
w prawo wyznawania

Część
trzecia

Biblijna zachęta Craiga DeMo,

Dyrektora Ambassador Ministries

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że tak wielu spośród nas już słyszało sporo nauczania na temat słów i wyznawania, powstaje uzasadnione pytanie: po co to? Zacząłem postrzegać taką potrzebę, gdy szkoliłem wierzących w tym, jak usługiwać boskim uzdrowieniem. Robiąc to, zaobserwowałem, że, choć możemy uwalniać moc do tego, aby ludzie zdrowieli, nie jesteśmy w stanie utrzymać wszystkich, którzy nie zrobili pewnego dostrojenia sposobu myślenia i tego, jak działają. (Tak przy okazji: wzrost w Bogu sprowadza się do trzech czynników: jak myślisz, jak działasz i jak mówisz. Jeśli je wydoskonalisz, jesteś dojrzałym wierzącym.)

Tak, to prawda, że wielu chrześcijan ma pewne zrozumienie mocy swoich słów, lecz dzielę się pewnym wglądem w to JAK i DLACZEGO, słowa zmieniają cokolwiek.
Zadaniem tych wykładów jest umotywować cię do tego, abyś strzegł swoich ust – i zmienił słowa, tam gdzie to konieczne.

Drugą część zakończyłem cytując 1 Moj. 3:1

1Moj. 3:1a A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg.

W tej historii Szatan przemówił, a Ewa usłyszała. Oto jak to się ma do ciebie i do mnie: Szatan może mówić, lecz to nie znaczy, że ktokolwiek musi tego słuchać. Nie ty; nie ja. To pokazuje DLACZEGO mamy uważać, na to czego słuchamy! Jeśli to, co słyszymy, wejdzie do naszego serca, potem wyjdzie z naszych ust i wyznaczy kierunek – czy to dobry, czy zły.

Bóg miał pewne przeznaczenie dla Ewy (i dla Adama – i dla ludzkości), lecz to przeznaczenie zostało zepsute przez złe myślenie, złe wierzenie i złe mówienie! Wszystko to zostało spowodowane przez kłamstwo, które przeciwnik wprowadził w serca naszych przodków. Oni posłuchali niewłaściwego głosu. Lecz my nie musimy tego robić. Gdy Jezus odkupił nas, odkupił nas całkowicie – włączając w to nasze duchowe uszy. W Ewangelii Jana powiedział:

Jn 10:27
Moje owce słuchają mojego głosu, i Ja znam je a one idą za mną!

Pierwotnie Bóg dał mandat panowania Adamowi, który nigdy nie został on cofnięty. Nadal stosuje się do nas. Wykonujemy panowanie, ponieważ Bóg dał kontrolę nad tą planetą w nasze ręce. Możemy nie tylko myśleć, wierzyć i mówić pro-aktywnie, lecz powinniśmy zrozumieć to: Możemy POWSTRZYMAĆ niektóre rzeczy, które zostały już uruchomione – czy to dobre, czy złe. Chcę pokazać wam zasadę, której potrzebujecie, aby to robić. Spójrzmy na Przyp. 18:21

Przyp. 18:21(w przekładzie Biblii Gdańskiej): Śmierć i żywot jest w mocy języka, a kto go miłuje, będzie jadł owoce jego.

Będziesz jadł owoce tego, co mówisz, dobre czy złe. Niektórzy ludzie kochają plotkowanie. Gdy kochasz to, co mówisz, to co mówisz, będzie owocem, który spożywasz. Jeśli zbadasz Księgę Przypowieści, odkryjesz, że owocem opowiadania opowieści jest gorzki owoc!

Będziesz spożywał owoce słów, które kochasz. To dlatego musisz być pewien, że to co mówisz, jest zgodne z Bożym Słowem. Jeśli czytając to zdajesz sobie sprawę z tego, że mówisz pewne rzeczy, które NIE są zgodne z Bożym Słowem, zaprzestań tego! Następnie użyj mocy twoich słów do zburzenia i zniszczenia mocy słów, których nie chcesz, aby się zrealizowały. To prowadzi nas do

Matt. 15:12-13 Wtedy przystąpili uczniowie i rzekli do niego: Wiesz, że faryzeusze, usłyszawszy to słowo, zgorszyli się? (13) A On odpowiadając rzekł: Każda roślina, której nie zasadził Ojciec niebieski, wykorzeniona zostanie.

Prawdopodobnie pamiętasz, że w 4 rozdziale Ewangelii Marka jest napisane: „Siewca rozsiewa słowo” (w. 14). W naszym wnętrzu są drzewa, które przynoszą owoce.
Ludzie powodują, że wzrasta to, czego nie powinni byli mówić, lub to, czego Bóg nie powiedział. Tak więc, nie docierają do przeznaczenia, które Bóg dla nich zaplanował. Lecz dobrą nowiną jest to, że Jezus powiedział: Każda roślina, której nie zasadził mój Ojciec, wykorzeniona będzie.

To jest obietnica dla NAS – lecz MY jesteśmy strażnikami naszego przeznaczenia.

Bóg daje nam nasze przeznaczenie; my jesteśmy szafarzami naszego przeznaczenia.

Mówiąc inaczej: Bóg może ci coś obiecać, lecz jeśli ty nie mówisz zgodnie z Bożą wolą – podobnie jak dzieci Izraela na pustyni, umrzesz tam, choć Ziemia Obiecana należy do ciebie przez cały czas.

Śmierć i życie są w mocy języka – lecz „śmierć i życie” niekoniecznie oznaczają biologiczne życie umieranie; może po prostu oznaczać utracenie, bądź realizowanie Bożego przeznaczenia dla twojego życia.

Zostaliśmy stworzenia na obraz i podobieństwo Boga. Powinniśmy funkcjonować tak, jak ON.

Posłuchaj: Gdy Bóg zobaczył ciemność to nawet nie skomentował ciemności!
Niektórzy ludzie mówią: „Musze nazywać rzeczy tak, jak wyglądają”. Lecz Bóg nie robi tego – nie w sensie jaki mają oni na myśli, gdy to mówią. On nawet nie wspomniał, że było ciemno; zamiast tego powołał słowem światłość.
Niektórzy nazywają to trwaniem w zaprzeczeniu. To nie jest zaprzeczenie; jest to zrozumienie faktu, co słowa czynią!

Jak już wcześniej powiedziano, greckie słowo tłumaczone jako „wyznanie” czy „wyznawać” to homo – logio – co oznacza: mówić to samo czy zgadzać się z Bogiem. Mamy możliwość mówić to, co Bóg mówi i wiedzieć na pewno, że to się stanie.

Wiem, że dla niektórych brzmi to jak pozytywne myślenie. Pozytywne myślenie jest ważne, lecz to jest coś znacznie więcej niż pozytywne myślenie. Bóg chce, abyśmy coś powiedzieli – i powiedzieli to, w oparciu o to, co On już powiedział (a nie tylko to, co nam się wydaje pozytywne.).

Adam, nadając nazwy zwierzętom, po prostu wszedł w mądrość Bożą. Nie potrzebował edukacji. Nie musiał się uczyć i rozeznawać.

W 1 rozdziale Listu Jakuba Biblia mówi: Jeśli komu brak mądrości niech prosi Boga. Zasadniczo o to poprosił Adam. Potrzebujemy Bożego Słowa w danej sprawie, a nie tylko mądrości powszechnej w tym świecie, która jest zgodnie z Listem Jakuba: przyziemna, zmysłowa, demoniczna.

Bóg posłał nas na ten świat, abyśmy naprawiali! Gdy używasz Bożego słowa, zajmujesz się wyższym poziomem manifestacji.
Jest tak dlatego, że to jest przymierze.

Jezus powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”; MY jesteśmy jedno z Nim w Chrystusie. Gdy mówimy, Bóg strzeże Swojego Słowa, aby je wypełnić. Musimy używać wyznawania w takim stopniu, aby zarządzać ziemią. Należy ona do nas! Nie możemy tego zrzucić na Boga, Bóg czeka na nas. Wszyscy słyszeliśmy powiedzenie: „Bóg panuje” – lecz w rzeczywistości, to MY panujemy. Bóg po prostu pozwala na to, na co my pozwalamy. Musimy wykonywać naszą władzę (zamiast powtarzać te same złe wieści, które świat powtarza).

Chciałbym teraz wspomnieć kilka raczej dobrze znanych wersów, które dają pewien wgląd w moc słów, które są wypowiadane przez każdego przebywającego na tej planecie.

Jer. 1:12
Wtedy Pan rzekł do mnie: Dobrze widziałeś, gdyż czuwam nad moim słowem, aby je wypełnić

(Ang. tłumaczenie mówi: „Pośpieszam z wykonaniem Mojego słowa”)

Jest to Boże własne Słowo, którego On pilnuje, aby zostało wykonane.

Bóg oczekują na nasze słowa, aby działać, a bardziej szczegółowo: On oczekuje usłyszeć Swoje Słowo wypowiadane z naszych ust.

IV Moj. 23:19Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymywał słowa; ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, i mówi, a nie spełnia?

Wiele razy głosiłem na podstawie tego wersu, tutaj jest mnóstwo zawarte, lecz w tej chwili chcę się skupić tylko na pierwszym zwrocie Bóg nie jest człowiekiem.
Człowiek ma autorytet, aby wypowiadać pewne rzeczy na ziemi.

Bóg już ogłosił swoją wolę.
Człowiek musi mówić po to, aby doprowadzić te rzeczy, które Bóg już wypowiedział, do zaistnienia w rzeczywistości na ziemi. To DLATEGO nie czekamy na Boga. Czekamy (i Bóg oczekuje) na mężczyznę lub kobietę, aby mówili.

Ez. 22:30
Szukałem wśród nich męża, który by potrafił wznieść mur i przed moim obliczem stanąć w wyłomie, wstawiając się za tym narodem, abym go nie zniszczył, lecz nie znalazłem.

Poprawnie stosujemy ten wers do modlitwy wstawienniczej. Potrzebny jest człowiek, aby wypowiadał właściwe rzeczy, aby wznieść mur i stanąć w wyłomie. To dlatego w modlitwie nie mamy 'przerabiać’ problemu. Bóg wie czego potrzebujemy, zanim Go poprosimy!
Musimy wypowiadać odpowiedź (Jego Słowo). Naprawdę nie musimy mówić Bogu o naszym problemie, tak bardzo jak musimy mówić do problemu Słowem Bożym. Musimy uwalniać słowa z naszych ust.

Oto zasady, które powodują, że gdy się modlisz, twoje modlitwy są skuteczne:

Po pierwsze: znajdź obietnicę z Bożego Słowa;

następnie: działaj na podstawie tej obietnicy; módl się zgodnie z tym, czego pragniesz; pozwól Bogu mówić do twego serca; mów do sytuacji, będąc całkowicie przekonanym; siej twoje ziarno (cokolwiek jest właściwe w danej sytuacji);

po czym pozwól, niech wokół dzieje się to, co ma wprowadzić twoje słowa do rzeczywistości.

W taki właśnie sposób działa 'prawo wyznawania’.

(CDN.)

Informacje na temat spotkań, wyjazdów, płyt CD z nauczaniem, szkolenia w Bożym uzdrowieniu, czy prośby o modlitwę Ambassador Ministries należy wykorzystać poniższe linki.

Ambassador
Ministries
PO Box 19561

Portland,
OR 97280

503.692.2900

info@ambassadorministries.net

www.AmbassadorMinistries.net

aracer.mobi

BC_10.06.08 Wejdź do Królestwa

logo

10 czerwca 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WEJDŹ DO KRÓLESTWA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enter.html

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie
może ujrzeć Królestwa Bożego…. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego
(Jn. 3:3,5).

Czym więc jest Królestwo Boże? Mówiąc prosta jest to miejsce, w którym Chrystus jest na pierwszym miejscu jako Wszystko we Wszystkim. To tam ostatecznie pojmujemy Go we wszelkiej Jego Pełni. To pierwszeństwo Chrystusa zaczyna sie od wnętrza pojedynczego ucznia, następnie nieco więcej widzialne jest na zewnątrz w Kościele, skąd ewentualnie manifestuje się zewnętrznie we wszelkim stworzeniu. Dlatego kładziemy tak silny nacisk na uczniostwo. Ponieważ tak jak stoją uczniowie, tak stoi kościół. Jezus nie ustanowił Swego Kościoła, przed wybraniem Swoich uczniów.


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

eBooks, MP3 Teachings and Bible studies (New users click „Register”):

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/students

topod

BC_30.05.08 Czy Jezus wystarcza?of Christ

logo

30 maja 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
CZY JEZUS WYSTARCZA?

Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/enought.html

Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie,
synu Jana, miłujesz mnie więcej niż te inne rzeczy?
(Jn 21:15).

Gdy święci gromadzą się razem większość ich działalności jest skupiona na „jedni drugim”. To jest ważne, lecz nie najważniejsze. Społeczność jest dobra: lecz czy Jezus wystarcza? Zgromadzenie jest dobre: lecz czy Jezus wystarcza? Spotkania są dobre; lecz czy Jezus wystarcza? Szczególni mówcy i specjalna muzyka są dobre; lecz czy Jezus wystarcza.

Nawet w czasie uwielbienia można śpiewać „o” Jezusie i mówić „o” Jezusie i nie spotkać naprawdę Jezusa w tym, co się dzieje. W modlitwie można mówić „o” naszych potrzebach i nigdy nie mieć komunii z Samym Jezusem. Odkryłem coś wśród chrześcijan. Jest Jezus i te wszystkie rzeczy O Jezusie, które NIE są Jezusem. Sam Jezus zajmuje zaledwie małą część tego, co jest mówione i czynione w chrześcijańskich kręgach. Większość tego co się mówi i robi jest po prostu O Jezusie, lecz NIE jest Jezusem. Nauczyłem się tego, że stres, zmagania, rozczarowanie, niezadowolenie, zgorzknienie, gniew, rany, niezrozumienie i zamieszanie biorą się z tego wszystkiego, co się mówi i robi z religijnymi ludźmi O Jezusie i W IMIENIU Jezusa, a co naprawdę nie ma nic wspólnego z Samym Jezusem.


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

раскрутка сайта