Kobiety niech milczą w zborze (NIE)

 

 1 Kor 14:34 

niech niewiasty na zgromadzeniach milczą,

bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą

poddane, jak i zakon mówi

    Niektórzy używają fragmentu z 1 Kor. 14:34-35 jako podstawy do uciszenia kobiet podczas zgromadzeń świętych. Z pewnością można zbudować z tego wersetu przypadek na uciszenie kobiet, niemniej wierzę, że są poważne powody ku temu, aby nie wyciągać takiego wniosku z tego tekstu.

    Zanim pójdziemy dalej, myślę, że będzie korzystne zastanowić się nad interpretacyjnymi decyzjami, jakie podejmujemy, gdy chodzi o Pismo. Dlaczego tak jest, że wierzący czytając tą samą Biblię dochodzą do bardzo różnych opinii na wiele tematów? R.C.Sproul może badać Pismo i napisać książkę zatytułowaną Chosen By God (Wybrani przez Boga), a Dave Hunt patrząc na to samo Pismo i pisze „What Love Is” (Czym jest miłość), a jego wnioski są diametralnie przeciwne do Sproul’a. Norman Geisler przystępuje do tego samego tematu w Chose But Free (Wybrani lecz wolni) i usiłuje znaleźć „zrównoważony punkt widzenia na boskie wybranie”. Jest oczywiste, że coś bardzo tajemniczego tutaj dzieje się, gdy ludzie interpretują Biblię. Gdyby każdy z was przeczytał tą książkę to okazało by się, że znajdują się tam pewne argumenty, które są przekonujące, inne, które sieją zamieszanie, jeszcze inne, które denerwują oraz takie, które są zupełnie nowe i takie, które są po prostu słabe. Wszyscy twierdzimy, że chcemy, aby Duch Święty objawiał nam prawdę Chrystusową, a jednak musimy być świadomi tego, że istnieją w każdym z nas złowrogie siły, które starają się powstrzymywać nas, w różnym stopniu, od poznawania myśli Pańskiej. Nawet ci o najszczerszych motywacjach mogą dojść do błędnych wniosków opartych na ograniczonej perspektywie i niepełnych informacjach. To prowadzi nas ponownie do dostrzeżenia wagi pokory,  gdy zajmujemy się Słowem wraz z naszymi braćmi i siostrami. Pokorna osoba jest prawdziwie otwarta na naukę, gotowa do słuchania innych możliwych poglądów i mająca pragnienie, aby zmieniać swoje stanowisko wobec przekonujących dowodów. To co powoduje, że staram się, aby  przekonywał mnie ten sposób myślenia, który wydaje mi się „jasny”, choć ty sam możesz pozostać nie przekonany, ponieważ wydaje się to „niejasne”, jest zjawiskiem niełatwym do rozwikłania. Jednak nadal musimy słuchać siebie nawzajem w miłości i modlić się, aby Duch przełamywał nasze uprzedzenia i ciemności światłem Jego prawdy.

    Mając te podstawowe myśli w pamięci, chciałbym zasugerować kilka powodów, dla których używanie tekstu z 1 Kor. 14:34-35 do uciszania kobiet na zgromadzeniach świętych jest bardzo wątpliwe. Po pierwsze, wydaje się, że proroctwo z Dz. 2:17-18 musi być jakiegoś rodzaju hermeneutycznym priorytetem w tej dyskusji. Czytamy, że w erze Mesjasza Duch będzie pobudzał mężczyzn i kobiety do prorokowania. Jeśli więc Paweł pragnął, aby prorokowanie zajmowało centralne miejsce na zgromadzeniu świętych to czy może nas to prowadzić do wniosku, że tylko mężczyźni mogą prorokować na takich spotkaniach? Czy nie byłoby naturalne i zgodne z Dz. 2:17-18, aby obie płci brały udział w prorokowaniu? Piotr wyraził wypełnienie proroctwa Joela 2:28 wskazując na kobiety i mężczyzn w nadnaturalny sposób mówiących obcymi językami. Twierdzi się, w reakcji na to, że dzień Zielonych Świąt nie był zgromadzeniem kościoła. To nie jest prawda. 120 uczniów, mężczyzn i kobiet, modliło się w górnej komnacie (Dz. 1:13-15). Zielone święta wydarzyły się w atmosferze zbiorowego zgromadzenia z gorliwą modlitwą przekazywaną przez przedstawicieli obu płci. Kobiety nie milczały w górnej komnacie i nie milczały w dniu, gdy formalnie rozpoczął swoje istnienie ekklsia.

    Dalej trzeba zauważyć, że aby utrzymać stanowisko o milczeniu kobiet, należy czytać list Pawła od końca ku początkowi. Z przebiegu myśli Pawła 1 Kor 11:1 do 14:34-35 nigdy nie doszedłbyś do tego, że kobiety mają milczeć na zgromadzeniu opisanym w rozdziale 14. W 1 Kor. 11:2-16 Paweł przedstawia swoją troskę o to, aby kobiety modliły się i prorokowały poprawnie. Pogląd jakoby 1 Kor. 11:2-16 nie zakładał spotkania świętych obu płci jest bardzo mniejszościowy. Znakomita większość egzegetów i komentatorów – nawet wśród tych, którzy całkowicie wierzą w to, że kobiety mają milczeć – zgadza się, że jest tutaj na uwadze „służba uwielbienia”. Zgodnie z Dz. 2:17-18Paweł nie miał problemu z kobietami modlącymi się i prorokującymi na zgromadzeniu. Przedmiotem jego troski było to, aby było to czynione właściwie. W następnej części, 1 Kor. 11:17-34, oczywiste jest założenie, że kobiety biorą udział w Wieczerzy Pańskiej. W rozdziale dwunastym nacisk jest położony na to, że każdy święty jest obdarowany i ma coś ważnego do udzielenia, aby ciało było zdrowe. Z tego punktu widzenia nie ma wyłączenia z tego kobiet. W rozdziale trzynastym Paweł pokazuje centralną wagę miłości w naszym podejściu do siebie nawzajem w Ciele. Z pewnością kobiety nie są z tego wyłączone! Następnie w rozdziale czternastym mówi o zgromadzeniu braci i dokonuje korekty pewnych rzeczy, które były niezrównoważone. Ta korekta wydaje się zakładać, że całe Ciało, kobiety i mężczyźni, bierze udział: „kto mówi językami,… kto prorokuje,… chciałbym, abyście wszyscy mówili językami,…niech ten, kto mówi językami,… Jeśli tedy cały zbór [mężczyźni i kobiety] zbiera się na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą,…lecz jeśli wszyscy prorokują,… gdy się schodzicie, każdy z was ma dar śpiewania hymnów, łaskę nauczania (B.T),…wszyscy możecie kolejno prorokować, aby się wszyscy czegoś nauczyli…” Nie ma w Pawła argumentacji aż do tej chwili niczego, co sugerowało by, że tylko wierzący mężczyźni biorą czynny udział. Jest bardzo naturalne, gdy całe ciało wnosi jakiś wkład. Po to, aby zachować pozycję o milczeniu kobiet i uniknąć tego jasnego wniosku, że dla Pawła uczestniczą wszyscy wierzący, trzeba stwierdzić, że „bracia” w tym kontekście oznacza wyłącznie mężczyzn. Taki odzew jest arbitralny i całkiem poza Pawłowym systemem wnioskowania. Czytanie tego listu do przodu daje udział wszystkim. Rozpoczęcie od 1 Kor.  14:34-35 i pójście wstecz skutkuje ukazaniem 11:34-35 jako środka do usunięcia naturalnego przepływu myśli w kontekście, który wydaje się obejmować wszystkich świętych, co jest bardzo wątpliwym sposobem interpretacji Pisma. Bardziej prawdopodobnym wnioskiem wydawało by się założenie, że zakaz 11:34-35 ma jakieś inne wyjaśnienie i nie miał służyć całkowitemu uciszeniu sióstr na zgromadzeniu.

  &nb
sp; Dalej, wydawało by się bardzo dziwną sytuacją, gdyby kobiety mogły prorokować wszędzie indziej, poza tym miejscem, które Paweł widział jako najbardziej liczące się – na zgromadzeniem świętych. Bardzo wyraźnie przypisuje on centralne miejsce proroctwa na zgromadzeniach świętych. Czyni takie stwierdzenia jak: „gdy się zbieracie i wszyscy prorokują”, a stanowisko milczenia kobiet każe nam wierzyć, że są one wykluczone z takiej aktywności na zgromadzeniu. Czyż nie byłoby bardziej naturalne założenie, że jeśli mężczyźni i kobiety prorokują w Mesjańskiej erze to będą to robić tam, gdzie liczy się to najbardziej – na zgromadzeniach typu 1 Kor 14?   Co z czterema córkami, dziewicami Filipa, które prorokowały (Dz. 21:9)? Czy mamy przypuszczać, że te obdarowane niewiasty nie prorokowały w kontekście zgromadzenia świętych, gdzie taka aktywność ma być centralnym punktem? Powtórzmy, naturalnym  byłoby założyć, że prorokujące kobiety mają swoje miejsce w 1 kor. 11:2-16. Zachowanie pozycji „milczenia kobiet” prowadzi nas do nienaturalnego wniosku, jakoby prorokowanie kobiet mogło mieć miejsce tylko poza miejscem, które Paweł widział jako najważniejsze, wewnątrz zgromadzenia ciała opisanego w 1 Kor. 14.

    Sprzeciwia się to dokładnie temu, za czym wszyscy stoimy – otwartych zebraniach o wzajemnym współudziale. W tym wszystkim, niemal połowa kapłaństwa ma być cicho. To faktycznie sprowadza się do spotkań, w których biorą udział wyłącznie mężczyźni. Z drugiej strony, Paweł mówi, że (B.W-P) „Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was [hekastos] już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania..” (1 Kor. 14:26). Jest to następny powód do tego, aby wątpić czy korzystanie z 1 Kor. 14:34-35 do uciszania sióstr jest właściwe. Wydaje mi się, że Paweł pragnie, aby kobiety brały udział w błogosławieństwie ich mężów, choć w poddaniu im.

    Może okazać się pomocne rozważenie ogólnej służby Słowa w zgromadzeniu. Chrystus rządzi ekklesia przez Swoje Słowo. To Słowo ma wiele celów – zachęta, pociecha, nawoływanie, karcenie – i pojawia się różnymi sposobami – śpiew, nauczanie, prorokowanie, różne słowa, którymi bracia się dzielą. Pamiętaj, że w NT nawet śpiew jest częścią nauczania i wymiaru strofowania naszego wspólnego życia (Ef. 5:19; Kol. 3:16). Paweł nie ma problemu ze śpiewającymi czy prorokującymi kobietami, lecz kobiety, zgodnie z 1 Tym 2:11-12 nie mają publicznie nauczać zgromadzenia. Siostry biorą udział w służbie powszechnego nauczania w kościele na wiele różnych sposobów, ponieważ nawet wtedy, gdy prorokują inni czegoś się uczą. Służba Słowa Chrystusowego jest dana całemu zgromadzeniu i jest wyrażana różnymi sposobami. W tym wszystkim, nie wydaje się, aby od kobiet wymagano milczenia.

    O czym więc 1 Kor. 14:34-35 mówi? Badałem to przez wiele lat i najbardziej sensowne, co mogę z tego uzyskać zawiera się w podsumowaniu uczynionym przez dr Richard’a Pratt’a i R. McLaughlin’a: „w miarę jak zaczyna [Paweł] definiować te sprawy coraz wyraźniej (w 1 Kor. 14:26) ogłasza ogólną politykę, która mówi, że wszyscy powinni przychodzić na uwielbienie przygotowani do wykorzystania swoich duchowych darów … Z punktu widzenia Pawła nie powinno być widzów w tym czasie. Każdy powinien przynieść jakiegoś rodzaju dar czy to zwykły (np. hymn), czy to nadzwyczajny (np. objawienie)… Cała aktywność na zgromadzeniu musi być kierowana ku zbudowaniu i wzmacnianiu kościoła… Paweł stosuje tę generalną zasadę do takich rzeczy jak: mówienie językami (14:27-28); proroctwa (14:29-33); kobiety (14:34-35). …Polecenie, aby rozważać to, co jest mówione (14:29) podnosi szczególną sprawę dotyczącą żon. Jest prawdopodobne,  że Paweł miał tutaj (jak w 11:2-16) na myśli żony, a nie kobiety w ogóle. W jaki sposób żony mogą szanować swoich mężów, którzy prorokują i równocześnie osądzać to, co ich mężowie mówią? …Należy pamiętać o tym, że Paweł nie wierzył w to, że kobiety nie powinny nic mówić w kościele. W 11:5,13 wyraźnie uznaje ich prawo do modlitwy i prorokowania. Raczej, nie powinny zadawać pytań… W tym kontekście, w szczególny sposób zabrania żonom kwestionować swych mężów w kościele. Wydaje się, że najlepiej czytać ten fragment pamiętając o sprawie żon szanujących swych mężów w czasie publicznego zgromadzenia… było ważne, aby żony nie wprawiały w zakłopotanie swoich mężów przez kwestionowanie ich proroctwa publicznie. („Love is Our Guide: 1 Kor. 14:1-40” IIIM Magazine Online, 24:4, 2002, pp 8,9; www.thirdmill.org/files/english/new_testament/;another excellent study, “What Did the Apostle mean By, “a kobiety niech milczą w zborze”, by RustyEnterkin, can be seen at www.thingstocome.org/silence.thm)

    Kluczowym założeniem stanowiska milczenia kobiet jest to, że 1 Kor. 11:2-6 nie odnosi się do takich zgromadzeń jak opisane w 1 Kor. 14. Pomimo, że większość egzegetów zgadza się z tym, że ten tekst odnosi się do takich zgromadzeń, adwokaci milczenia kobiet utrzymują, że większy kontekst prowadzący do 1 Kor. 11:2016 dotyczy jedzenia posiłków w prywatnych okolicznościach, a nie dotyczy spotkań kościoła. Nie wydaje się to być całkowicie prawdziwe. W 1 Kor 10:14-22 Paweł szczególnie wspomina Wieczerzę Pańską, „nie możecie mieć społeczności ze stołem pańskim i z demonami”. Dalej, w 11:2, „A chwalę was, bracia, za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie i że trzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem”, co sugeruje zmianę tematu, którym Paweł dalej zamierza się zająć. Ten temat, jak zauważa Ben Witherington III, odnosi się do „modlitwy i prorokowania na chrześcijańskim zgromadzeniu” (Conflict & Community in Korinth, Eerdmans, 1994 , p.235).

    Trudność w ułożeniu wszystkiego w czarno-białych kolorach może być pokazana na przykładzie Steve Atkinson’a, który sugeruje, że „to milczenie jest ograniczone do mówienia”. Wierzy on, że „kobieta ma nie czynić komentarzy przeznaczonych dla całego zgromadzenia”. Lecz Ef 5:19 określa śpiew jako „mówienie jedni do drugich”. Czy znaczy to zatem, że kobieta nie może śpiewać na zgromadzeniu? Mówi się również, że układanie pieśni ma zawierać „nauczanie lub ponaglenie” (Kol. 3:16). Co więc, jeśli Pan da siostrze do zaśpiewania w zgromadzeniu pieśń? Czy to jest złe? Czy ma ona nauczyć męża, aby mógł to zaśpiewać grupie? Znamy taki fakt, że kobiety głośno wyrażały modlitwy słyszane przez 120 uczniów  w Górnej Komnacie i że wybuchły obcymi językami, cudownym dziełem Bożym, w dzień Pięćdziesiątnicy. Sugerować, że siostry mogą oferować tylko mówioną modlitwę bezpośrednio do Pana, lecz niesłyszalną dla całeg
o kościoła, jest skrajnym i nieuprawnionym ograniczeniem.

    Wielu uważa, że ważne jest to, że zaczynając od ojców kościoła przez późniejsze czasy kościół generalnie miał zwyczaj uciszania kobiet. Oczywiście, będąc uczciwym, należy powiedzieć, że mieli oni również zwyczaj uciszania w kościele także mężczyzn! Zablokowali oni kapłaństwo wierzących i hierarchia przejęła całą służbę. Nie wydaje mi się, aby Steve powiedział również, „warte zwrócenia uwagi jest również to, że ojcowie kościoła praktykowali chrzest niemowląt, Wieczerzę Pańską jako sakrament i supremację biskupa”. Ci ojcowie zachowywali bardzo niebiblijny pogląd na kobiety jako osoby, trudno jest więc cytować ich jako wartościowy przykład na uciszanie kobiet w kościele (cf. Uta Ranke-Heinemann, Eunuchs for the Kongdom of heaven: Women; Sexuality & the Catholic Church, Penguin, 1990, 360pp). Skoro ci pierwsi ojcowie kościoła tak bardzo mylili się w tak wielu kluczowych kwestiach to można po prostu rozważać to, że ich postrzeganie roli kobiety w kościele mogło być błędne.

    Steve sugeruje, że ów fragment ograniczający służbę kobiet oznacza „zabezpieczenie kobiety przed ciężarem przywództwa i przejmowania funkcji mężczyzn”. Skoro Paweł sankcjonuje modlitwę i prorokowanie sióstr w 1 Kor. 11:2-16 to wierzę, że jest błędem wyznaczać te funkcje jako męskie. Dz. 2:17-18, 1 Kor 11:5 i Dz. 21:9 udziela możliwości modlitwy i prorokowania kobietom, a nie tylko mężczyznom. Odpowiedzią na to, aby kobiety nie przyjmowały funkcji przywódczych w kościele nie jest utrzymywanie ich w milczeniu, lecz to, aby się modliły, prorokowały pod nadzorem i z błogosławieństwem swoich mężów. Postulowanie, jakoby wypowiadanie przez kobiety słów do całego zgromadzenia miało być funkcjonowaniem jako mężczyzna jest bez biblijnego poparcia. Mężczyźni i kobiety mają mówić do siebie nawzajem jako sługi ku zbudowaniu.

    Skoro tok myśli Pawła w 1 Kor. 11-14:33 wyraźnie obejmuje kobiety to byłoby mądrzej przyjąć, że 14:34-35 nie ma na celu całkowitego ich uciszenia. Skoro proroctwo jest jednoznacznie centralnym punktem zgromadzenia opisywanego w 1 Kor. 14 to byłoby w tym kontekście naturalne widzieć kobiety prorokujące, a przecież współudział mężczyzn i kobiet jest z pewnością sugerowany przez uniwersalny język jak Paweł stosuje: „wszyscy prorokują”. Zatem ścisłe zastosowanie nie jest uzasadnione i konieczne, wobec poważnych kontekstowych rozważań. Biblijne „pełne miłości” podejście pozwoli kobietom mówić we właściwy sposób i brać poważnie wyrażane przez Pawła obawy. Wziąć ograniczenie z wersów 14:34-35 i wczytywać je wstecz do poprzednich rozdziałów nie jest solidną heremeneutyczną metodą. Bracia czytali list do przodu, a nie wstecz. Kobiety są obecne aż do 14:33, zatem ścisłe zastosowanie wyciąga złe wnioski z bardzo dyskusyjnego wykorzystania tego tekstu.

    Powtórzmy, wracamy do tego, w jaki sposób każdy z nas jest przekonywany przez pewne dowody, gdy podejmujemy interpretacyjne decyzji co do tekstów z Biblii. Dla mnie jest oczywiste, że kobiety są obecne w toku rozważań Pawła, a zatem jest dopuszczeniem do nieczystej interpretacji tego, co czyste, wyciąganie wniosku, jakoby Paweł miał na myśli całkowite uciszenie ich w 14:34-35. Wierzę, że waga dowodów przeważa w stronę właściwego współuczestnictwa kobiet, a nie ku ich milczeniu. Prawda jest taka, że możesz wyciągnąć widoczne przypadki z tekstów zarówno o uczestnictwie jak i milczeniu sióstr. Wobec bezpośredniej zapowiedzi w dniu Pięćdziesiątnicy, że bracia i siostry będą prorokować, i wobec faktu, że proroctwo ma być w centrum spotkania typu 1 Kor. 14, wierzę, że lepiej jest, popełnić błąd po stronie zgody na funkcjonowanie sióstr, niż podejmowanie prób rozwiązania sprawy przez ich uciszenie.

/spanPowtórzmy, wracamy do tego, w jaki sposób każdy z nas jest przekonywany przez pewne dowody, gdy podejmujemy interpretacyjne decyzji co do tekstów z Biblii. Dla mnie jest oczywiste, że kobiety są obecne w toku rozważań Pawła, a zatem jest dopuszczeniem do nieczystej interpretacji tego, co czyste, wyciąganie wniosku, jakoby Paweł miał na myśli całkowite uciszenie ich w 14:34-35. Wierzę, że waga dowodów przeważa w stronę właściwego współuczestnictwa kobiet, a nie ku ich milczeniu. Prawda jest taka, że możesz wyciągnąć widoczne przypadki z tekstów zarówno o uczestnictwie jak i milczeniu sióstr. Wobec bezpośredniej zapowiedzi w dniu Pięćdziesiątnicy, że bracia i siostry będą prorokować, i wobec faktu, że proroctwo ma być w centrum spotkania typu 1 Kor. 14, wierzę, że lepiej jest, popełnić błąd po stronie zgody na funkcjonowanie sióstr, niż podejmowanie prób rozwiązania sprawy przez ich uciszenie.

сайта

Kobiety niech milczą w zborze 2 (TAK)

 

10. „Haniebne” (14:34) nie znaczy „przynoszące wstyd” (lub (hańbiące”).  Podejmując widoczne wysiłki znalezienia wartościowych argumentów na rzecz takiego przeczytania przykazania o milczeniu kobiet, aby wyglądało ono na nieprawdopodobne, niektórzy sugerują, że właściwe tłumaczenie tutaj powinno brzmieć „obsceniczne” (nieprzyzwoite), po czym wołają: „Głosy naszych sióstr nie są obsceniczne!”. Prostym faktem jest to, że greckie podkreślenie „hańbiące” (1 Kor. 14:35) nie oznacza „obsceniczne”. „Obsceniczne” jest słowem zbyt daleko idącym, zbyt mocnym. „Przynosić wstyd”, „hańbić” pochodzi od aischros (#150) i jest zdefiniowane przez leksykon jako: „wstyd, złe, niehonorowe”. Aischros jest używane w innych miejscach Biblii w odniesieniu do nieczystego zysku (Tyt.1:11), kobiet, które maja krótkie włosy, mężczyzn z długimi włosami (1 Kor.11:6). Nie mogę znaleźć takiego leksykonu, który sugerował by, że podstawowe znaczenie to „obsceniczne”. W istocie, ci, którzy tak mówią, podnoszą taki słaby argument usiłując sprawić, aby ten biblijny nakaz wydawał się śmieszny i nie miał prawdopodobnie apostolskiego pochodzenia.

11. 1 Kor. 14 (milczenie) nie sprzeciwia się 1 Kor. 11 (proroctwo).

A. Faktem jest, że w 1 Kor.11 (modlitwa i proroctwo) nic szczególnego nie wskazuje na to, że ma to być w warunkach zgromadzenia kościoła. Wyciąganie takiego wniosku jest przypuszczeniem.

B. Szerszy kontekst prowadzący do 1 Kor. 11 dotyczy spożywania jedzenia w warunkach prywatnego posiłku, a nie zebrania kościoła.

1.     Takie prywatne okoliczności są omawiane od ósmego rozdziału (jedzenie ofiarowane bałwanom. Pełnym troski wołaniem jest tutaj: „Baczcie jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych” (8:9).

2.     1 Kor. 9 (prawa apostoła do pełnego zaopatrzenia) jest napisany jako przykład tego, jak dalece Paweł nie chce być kamieniem potknięcia. Więc, „myśmy jednak z tego prawa nie skorzystali, ale wszystko znosimy, aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej” (9:12b) i „oddałem się w niewolę wszystkich, abym jak najwięcej ludzi pozyskał” (9:23).

3.     Zatem 1 Kor.10 wraca do głównego tematu pożywienia poświęconego bałwanom (a nie mowy o kamieniach potknięcia). Paweł zaczyna od ostrzeżenia pochodzącego z historii Izraela „A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków” (10:11). Następnie, aby wesprzeć swoją argumentację powołuje się na Wieczerzę Pańską: „…uciekajcie od bałwochwalstwa…nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów”(10:14,21), po czym, jako wniosek do tematu pożywienia ofiarowanego bałwanom nawołuje: „czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą,… nie dawajcie zgorszenia nikomu” (10:31, 32).

4.     Nie ma zatem żadnego powodu uważać, że Paweł po prostu, nagle i bez wprowadzenia zaczyna pisać w jedenastym rozdziale o spotkaniach kościoła. Zatem 1 Kor. 11a najprawdopodobniej zajmuje się tym, co może dziać się w warunkach spotkania prywatnego, z dala od zgromadzenia kościelnego, jak wtedy, gdy Debora poszła do Baraka z osobistym słowem od Pana (Sdz. 4), Hulda miała prywatną audiencję z reprezentantami króla (2 Kr.22), czy Anna miała szczególną rozmowę z rodzicami Jezusa wśród krzątaniny w świątyni (Łuk 2). Skoro 99% życia modlitewnego człowieka odbywa się poza spotkaniami kościoła, to wszystko razem ma sens.

C. Faktyczne polecenie dotyczące spotkań kościoła najwyraźniej nie zaczyna się, aż do siedemnastego wersetu jedenastego rozdziału (11:17): „a dając to zalecenie, nie pochwalam, że nie schodzicie się ku lepszemu, ale ku gorszemu. Słyszę bowiem najpierw, że gdy się jako zbór schodzicie…” Takie stwierdzenie sugeruje, że poprzednie informacje dotyczyły modlitwy i proroctwa wypowiadanych poza zebraniami kościoła.

D. 1 Kor.14 wyraźnie odnosi się do zgromadzeń kościoła i naucza o milczeniu kobiet. W 1 Kor.11 (modlitwa i proroctwo) nigdzie nie jest określone, że odbywa się to w czasie takiego spotkania. Pozwalając na to, aby to co jasne, interpretowało niejasne, logicznym wnioskiem jest to, że modlitwa i proroctwo omawiane w 1 Kor. 11 pojawia się nieformalnie, poza spotkaniami zboru, w czasie, gdy kobiety mogą mówić.

E. Faktem jest, że Paweł był w Koryncie przed napisaniem tego listu do nich, a faktycznie to on założył ten kościół. Już tam wcześniej czegoś osobiście nauczał na temat mówienia kobiet. Zatem, zanim przeczytali jego list, Koryntianie, mieli świadomość tego, jakie jest Pawła stanowisko w sprawie mówienia kobiet na zgromadzeniu (jakiekolwiek te przekonania były). Zakładając, że kobiety już wtedy milczały w zborze, ze względu na wcześniejsze polecenia Pawła, wtedy gdy czytano 1 Kor. 11 (o modlitwie i proroctwie) to czytelnicy automatycznie rozumieli to, że Paweł miał na oku okoliczności nieformalnej modlitwy i proroctwa, a nie spotkania kościoła z 1 Kor. 14.

F. Sposób użycia słowa „kościół” w 11:16 niekoniecznie musi odnosić się do spotkań kościoła jako takiego, lecz raczej do ogólnego życia chrześcijańskiego w różnorodnych geograficznych miejscach. Idea jest taka, że żaden z „kościołów” nie powinien akceptować cudzołóstwa (grzech, który z pewnością nie pojawia się na rzeczywistych zgromadzeniach), ani żaden kościół nie powinien przyjmować innych zwyczajów dotyczących nakrycia głowy.

G. Jednym z powodów używania „nakryć głowy” wzgląd na aniołów – „ze względu na aniołów” (11:10). Aniołowie mogą być obecni na zgromadzeniu, lecz mogą również nakierować prywatne spotkanie na proroctwo i modlitwę. Miejmy nadzieję, że znacznie więcej proroctwa i modlitwy dzieje się w tygodniu niż w ciągu kilku godzin niedzielnego zgromadzenia. Jeśli zamierzonym nakryciem głowy są długie włosy (11:15), kobieta będzie miała je dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, a dokładniej zawsze wtedy, gdy będzie się modlić lub prorokować.

H. Zgodnie z tym, co pisze Gordon Fee: „było tradycją niektórych egzegetów, szczególnie
w niektórych protestanckich tradycjach, utrzymywać, że kobiety rzeczywiście nie modliły i się nie prorokowały, lecz język Pawła dotyczył tylko sytuacji, gdy były one obecne na nabożeństwach, gdzie odbywała się modlitwa i proroctwo, lub w ich prywatnych okolicznościach (NIC on First Corythians, p. 497, footnote #22).

12. Nie były potrzebne długie wyjaśnienia. Tak się złożyło, że kultura hellenistyczna po prostu była spójna z Bożym porządkiem w tym miejscu. Po pierwsze, w żydowskich synagogach kobietom nie wolno było mówić publicznie i wielu wierzących miało takie wychowanie. Po drugie,  grecki biograf Plutarch napisał, że głos skromnej kobiety nie powinien być wyrażany publicznie i że powinny tak się wstydzić tego, że są słyszane publicznie, jak wstydzą się nagości (Reinecker, Linguistic Key, 438). Po trzecie, w całym pogańskim świecie kobiety były (całkowicie błędnie) uważane za pośledniejsze od mężczyzn (Guthrie, New Testametn Theology, 774). Po czwarte, faktem jest, że kobietom nie wolno było przemawiać na zebraniach greckiego państwowego, miejskiego ekklesia (Piper and Gruden, Recovering Biblical Manhood and Womanhood p.153). To wyjaśnia dlaczego niepotrzebne były długie wyjaśnienia, aby poprzeć to zalecenie. Jak już wcześniej zaobserwowano, kobiety już wcześniej milczały na zgromadzeniach. Nie jest to nowa praktyka.

         Mając taki historyczny kontekst, gdyby Paweł chciał, aby kobiety mówiły w  kościele to musiałby napisać bardzo obszernie, aby wyjaśnić tą nienormalną praktykę. Niemniej jednak, nie ma takich argumentów w NT. Zamiast tego, jest polecenie milczenia; przykazanie, które nie jest oparte na kulturowych zasadach z czasów Pawła, lecz uniwersalnej praktyce wszystkich kościołów, zgodnej z wydźwiękiem pism hebrajskich („Zakon” z w. 34), z „przykazaniem Pańskim” (14:37). W przeciwieństwie do tej kultury Paweł z pewnością wyrażał równość płci (Gal. 3:28), lecz nadal zachowywał zarządzone przez Boga poddanie żon mężom (1 Kor. 11: 1 Kor. 14, Ef. 5:22 i n.; Kol 3:18, 1 Tim 2:11-13). Ten rodzinny porządek powinien być z pewnością zachowywany również w okolicznościach zgromadzenia kościoła. Jest to sprawa funkcjonowania i porządku, a nie równości.

13. 1 Kor. 14:33b-34 nie jest cytatem.  Jednym ze sposobów uniknięcia zgorszenia tekstem 1 Kor. 14:33-35 jest wstawienie tego w cudzysłów jako cytat! Potraktowany w taki sposób ten fragment jest uznany za cytat z listu, który napisali Koryntianie do Pawła (1 Kor. 7:1) a 14:36-38 stanowi wtedy szokującą odpowiedź Pawła na ich absurdalny pomysł. Taki schemat postępowania jest nieprawdopodobny z kilku względów:

  1. takie podejście jest, mówiąc delikatnie, bardzo subiektywne i spekulacyjne, a w rzeczywistości jest to myślenie życzeniowe.

  2. Byłby to zupełnie inny sposób cytowania niż te, które Paweł stosuje w 1 Liście do Koryntian, a które są bardzo krótkie (ten byłby długi).

  3. Paweł niekoniecznie nie zgadza się z tym cytatem jaki podaje, lecz zwyczajnie uściśla go. Tutaj, podobno, całkowicie miałby się z nim nie zgadzać.

14. 1 Kor.14:33b-35 znajduje się we wszystkich greckich rękopisach. Gordon Fee sugeruje, że jest to komentarz (dodatek), którego nie powinno być w Biblii wcale. Podejrzewa, że został dodany później przez jakiegoś nadgorliwego (i szowinistycznego?) pisarza. Taki dodatek z pewnością jest możliwy, lecz jakie są dowody wskazujące na to, że takie coś miało miejsce? Komentarze zwykle są wykrywane wtedy, gdy odnajdują się greckie oryginały, które pomijają to, co inni dołączyli. Nie jest tak w przypadku tego fragmentu. Paragraf o milczeniu kobiet jest przesunięty na koniec czternastego rozdziału w nowszych manuskryptach (i wydaje się, że lepiej tam pasuje), lecz mimo wszystko jest obecny we wszystkich liczących się znanych greckich rękopisach (The Greek New Testament, USB, 1974, p. 611).

15. Milczenie jest nakazem Pańskim. 1 Kor 14 nie jest „zwykłą” opinią ap. Pawła, lecz raczej nakazem Pańskim (14:37). Pomijając to, że jest to zgodne z kulturą pierwszego wieku, to nie chodzi tu o rozważania kulturowe. Paweł był apostołem, pisarzem Pisma, piszącym to, co otrzymał od Samego Jezusa jako bezpośrednie przykazanie i nie podlega to rewizji bardziej niż jakikolwiek inny nakaz biblijny. Twierdzenie, że nie obowiązuje on współczesnych chrześcijan nie jest niczym innym, niż stwierdzeniem, że nie obowiązują nowotestamentowe przykazania dotyczące świętości. Jezus powiedział: „Kto ma przykazania moje i je przestrzega, miłuje mnie”. Wszyscy, którzy miłują Jezusa potraktują poważnie te rzeczy, które On nakazał i będą starali się wypełnić je zgodnie ze swym najlepszym zrozumieniem.

         Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie sugeruję tutaj, że ci wszyscy, którzy mają inny punkt widzenia niż mój nie kochają Pana. W trakcie tej debaty należy również uważać, aby nie stracić z pola widzenia rzeczy bardziej fundamentalnej. Wielu braci (jak mój tworzysz Dan Trotter), którzy stosują 1 Kor. 14:33b-34 inaczej niż ja to opisałem powyżej nadal utrzymują bosko stworzone rozróżnienie płci. Obaj wraz z Danem zachowujemy wartość męskości i kobiecości, oboje odrzucamy stanowisko, które miesza mężczyzn i kobiety i robi z nich „osoby” bezpłciowe i bez wyrazu. Oboje cenimy różne role, jakie spełniają w rodzinie i kościele; wierzymy, że Pismo naucza o tym, że te role są inne. To w czym się nie zgadzamy dotyczy zastosowania Pisma do tej różnicy ról.

Wniosek

Czasami, ci którzy „usprawiedliwiają” fragmenty Pisma, które wydają się ograniczać rolę kobiety w służbie, nie dostrzegają ogólnego obrazu Bożego porządku w rodzinie, ustanowionego w czasie stworzenia i dalej zawartego zarówno w Starym i Nowym Przymierzu. Kościół przede wszystkim składa się z rodzin. Pan stworzył i obdarował mężczyzn i kobiety chwalebnymi rolami w służbie. Prawdziwe zrozumienie Bożego porządku zarówno w rodzinie jaki i w kościele sprawia, że zdajemy sobie sprawę z tego, że te „ograniczające fragmenty” nie tyle mają zadanie restrykcyjne co ochronne. Chronią one kobiety przed ciężarem przywództwa i spełniania męskiej roli. Zachęcają one również mężczyzn do tego, aby byli przywódcami sługami. Prezentuje nam również obraz Chrystusa i Jego Oblubienicy, kościoła, który jest poddany Głowie, Chrystusowi.

Milczenie kobiet jest zarówno przedmiotem lekcji jak i zastosowania porządku, który ma mieć miejsce zarówno w rodzinie jaki i w kościele. Zachęca mężczyzn do tego, aby przejmowali prowadzenie na zgromadzeniach, aby byli odpowiedzialni za to, co się dzieje, aby brali udział w mowie,
zaczynali artykułować swoje myśli, uczyli się być przywódcami itd. Pewna żona, na przykład, z zazdrością obserwowała, że im bardziej milczała w czasie interaktywnego spotkania kościoła, tym bardziej jej pasywny mąż przemawiał i przejmował przywództwo. (np. 1 Ptr. 3:1-2).

Ta poważna kwestia ma daleko szersze konsekwencje bez względu na to, jak stosowana. Wszyscy musimy zrobić coś z tym fragmentem, co najmniej w tygodniowym zastosowaniu i dla mnie prostota pojmowania wartości Słowa Bożego jest jedynym podejściem, jaki daje mi pokój. Celem napisania powyższego było zaoferowania biblijnej alternatywy na przeważające współcześnie podejście, a nie atakowanie tych, którzy mają inny punkt widzenia. Nie było mi wygodne trzymanie się tego i, szczerze mówiąc, czasami wolałbym nie widzieć tego tak, jak widzę. Przez lata otrzymywałem ogromne ilości protestów wobec mojego zrozumienia tego fragmentu, gdzie moje motywacje a nawet pochodzenie było kwestionowane! Niektórzy uważają, że jestem częścią „diabelskiego planu wykręcania Pisma”. Dotkliwie więc odczuwam wagę okazywania szacunku tym, którzy szczerze trzymają się innego punktu widzenia. Tych czytelników, którzy jeszcze nie podjęli decyzji jak stosować 1 Kor.14:33b-34 proszę, aby zdali sobie sprawę z tego, że nie możemy tak po prostu wetknąć głowy w piasek i uważać, że te wersety nie istnieją. Jak ostrzegał Paweł: „Kto nie uznaje tego, sam nie jest uznany” (14:38). 

 раскрутки сайтов

Świadectwo Romana

     Urodziłem się i wychowałem w rodzinie katolickiej, gdzie były tylko formy religijności. Nic więcej. Nie pamiętam nawet rodziców chodzących do kościoła z wyjątkiem religijnych świąt. Gdy ojciec, który był bardzo surowym i srogim człowiekiem musiał odejść z domu i wyjechał na drugi koniec Polski, ja zachłysnąłem się wolnością. Niestety źle ją wykorzystywałem. W tymże czasie na skutek pewnego przeżycia odrzuciłem istnienie Boga, którego i tak nie znałem. Zostałem ateistą. To dawało mi poczucie wyższości nad innymi. Miałem ok. 12 lat i wystąpiłem przeciwko czemuś przed czym drżało otoczenie. Poza tym nawet nie każdy z moich rówieśników nawet wiedział co to jest ateista. Kiedyś słyszałem., że ateista to człowiek, który całe życie zwalcza to w co sam nie wierzy. To nie jest ateizm, ja byłem prawdziwym ateistą. Nie zaprzątałem sobie głowy czymś czego nie ma.

    I tak sobie wspaniale żyłem odrzuciwszy nawet pozory praworządności. Bo jeżeli nie ma Boga, nie ma też sądu sprawiedliwego, nie ma nieba, piekła, nie ma innego życia po śmierci jest tylko koniec. A więc hulaj dusza piekła nie ma. Zacząłem żyć bardzo źle, stopniowo staczałem się coraz niżej, chociaż otoczenie nawet nie zauważało tego. Ja sam zresztą też. Czyniłem coraz gorsze rzeczy; zacząłem opuszczać szkołę, później rzucałem pracę, żonę, paliłem już w wieku 12 lat nałogowo papierosy, popijałem alkohol, kradłem. Z kradzieży zrobiliśmy z kolegami rodzaj sportu. W kilku chodziliśmy po sklepach, jeden kradł a inni odwracali uwagę obecnych. Nie było ważne co się ukradło, liczył się tylko fakt, mógłby to nawet być kawałek sera czy długopis. Żyłem coraz gorzej lawirując na pograniczu prawa. Nigdy nie zostałem na niczym przyłapany i to niestety dawało mi poczucie bezkarności.
Wiecie, czasami nie chciałem tak żyć, ale jedyną motywacją był lęk przed ujawnieniem mojego prawdziwego JA. Ale to za mała motywacja. Wiecie, dziś patrząc z perspektywy wielu lat chyba nie było żadnego grzechu, którego bym nie popełnił. I co gorsza byłem cały czas bezkarny. Imałem się wszystkiego, kradzieży, alkoholu, bójek, byłem w takim stanie, że mógłbym zabić dla zysku pod warunkiem, że nikt mnie nie złapie. Żadnych wartości w życiu, nic co dobre, pozytywne. Życie bez Boga jest straszne. Mój ateizm doprowadził mnie do tego, że znalazłem się w wieku 32 lat na ławce dworcowej. To było dno. Żyłem z dnia na dzień, zbierając butelki aby przeżyć. Żyłem też nadzieją wygrania głównej wygranej w totolotka. Marzyłem wtedy zasypiając na ławce, ( skąd te marzenia nie wiem nigdy nie dawałem) że otworzę schronisko dla bezdomnych. I co bardzo dziwne w opracowywanym w marzeniach regulaminie tego schroniska był zakaz alkoholu. U mnie, który przecież był alkoholikiem. Widocznie Bóg już pracował w moim sercu. W Biblii jest napisane, że Bóg da się odnaleźć tym, którzy szukają Go. Całe szczęście, że to tylko część prawdy bo On objawia się także tym co Go nie szukali. Jak ja. On jest cudowny. Czasami jak bardzo w życiu „nawywijałem” czułem wiele pomocy. Miałem świadomość, że jakaś potężna siła mną się opiekuje. Tylko ja nie wiedziałem, kto to jest. Bo byłem też zaangażowany w okultyzm, wróżby, horoskopy, numerologię , karate itp. Czasami głównie w weekendy spałem na klatkach schodowych w obawie przed pobiciem przez młodzież wracającą z dyskotek. To był ich sport pobić kogoś za kim nikt nie stoi. Pewnego razu jakiś gość z piętra poniżej, a ja spałem przy strychu, wygonił mnie mówiąc, że jego dzieci boją się, gdy ja tu śpię. A gdyby spał tu pies? Pies mógłby! Byłem gorszy od psa. Wiecie, ja już nie chciałem żyć. To było tym łatwiejsze, że przez około 20 lat nieustannie podejmowałem bardzo poważne próby samobójcze. Więc tak leżąc na dworcu a już miałem świadomość, że w totolotka to ja nie wygram, rozważałem dwa wyjścia. Popełnić jakieś drobne przestępstwo i przezimować w więzieniu lub już skończyć z sobą. A miałem bardzo silną truciznę. Zdecydowałem się na to drugie. Wybaczcie to niesmaczne ale zwracałem przez całą noc obiema częściami ciała. Bóg po raz kolejny nie dał mi umrzeć w potępieniu. A ja głupiec zamiast się cieszyć chodziłem wkurzony, że znowu się nie udało.

Wtedy to przez kolegę, który miał kontakty z zielonoświątkowcami , zostałem zaproszony do jednego z domów. Nie chciałem tam iść. Ja ateista u ludzi religijnych, a jeszcze u zielonoświątkowców. Nic złego o nich właściwie nie słyszałem ale wiedziałem na pewno, że to źli ludzie. Straszny byłem prawda. I totalnie głupi. Zresztą Biblia o mnie mówi w 14 psalmie 1 wierszu. Jak nie wierzysz to sprawdź. Ponowne zaproszenie przyjąłem, ale myślałem sobie niech tylko zaczną o Bogu to ja im pokażę. Nie zaczęli, dali mi kanapki, herbatę i nic. A ja nawet nie chciałem jeść, tylko chłonąłem atmosferę tego dziwnego domu. Jakiś pokój, coś dziwnego. Nie umiałem tego nazwać ale coś tam było. Czułem się tak dobrze, bezpiecznie, spokojnie jak nigdy w życiu. Dziś wiem,, że był tam Duch Święty. Chcieli mnie zaprosić na noc ale zdecydowanie odmówiłem. Nie dlatego, że się czegoś obawiałem ale musiałem przemyśleć to czego doświadczyłem. Na odchodne gospodarz wcisnął mi do kieszeni jakieś pieniądze. Nie chciałem ich wziąć ale nalegał. Zastanowił mnie ten gest, widziałem, że nie przelewa się u nich. W drodze kolega zapytał mnie: dali ci. Tak odpowiedziałem(on zaprowadził mnie tam aby wyłudzić jałmużnę, posłużył się mną bo sam był „spalony’) ale nie interesowało mnie to. Bardzo przeżywałem pokój tego domu. Może nie wszyscy pamiętacie, ale za mojej młodości do odtwarzania muzyki były adaptery. Były tam ustawienia obrotów płyty 33,45 i 78 obr/min. I porównując gdy świat obok mnie żył na 45, ja żyłem na 78 oni żyli na 33. Coś niesamowitego. Kolega wyciągnął z mojej kieszeni pieniądze. To było dawne 100.000 zł. Ja potrzebowałem wtedy na życie ok.. 20.000. Na bochenek chleba, pół kilo kaszanki i paczkę papierosów. Dwa razy w tygodniu jeszcze na totolotka. A tu taka kwota. Wiecie, serce mnie boli, gdy piszę te słowa, ale za namową kolegi przepiliśmy te pieniądze, ale miałem okropne samopoczucie, że bardzo źle robię. Wstydziłem się jednak odmówić, zresztą to o mnie tam zaprowadził. Po wypiciu 2 butelek wina położyłem się i intensywnie myślałem nad tym, co dzisiaj przeżyłem. To było coś zdecydowanie nowego w moim życiu. Na drugi dzień zgodnie z daną obietnicą poszedłem tam z kolegą i już zostałem. To niepojęte ale ci ludzie przygarnęli pod swój dach 3 bezdomnych, a mogłem być złodziejem, mordercą. Mogłem mieć wszy!!! Później dowiedziałem się, że to Bóg pokazał im mnie i oni często modlili się o mnie. Modlitwa jest potęgą. Będąc u nich w domu dostałem gedeonitkę i pasjami ją czytałem. Były wspólne rozmowy, modlitwy, pieśni. Uczestniczyłem w tym z radością.Duch Święty pracował nade mną.

Zbliżała się niedziela. Bałem się jej bo mieliśmy iść na nabożeństwo. Ale nadeszła, szedłem z opuszczoną głową, aby mnie nikt nie rozpoznał (ja ateista u zielonoświątkowców). Wiecie zostałem tak mile przywitany przez jakiegoś bardzo miłego starszego pana jakby specjalnie na mnie czekał. Do dziś go wspominam. Zacząłem chodzić na nabożeństwa, spotkania młodzieżowe, czytać Biblię, składałem świadectwa. Ba już zwiastowałem Tego, którego sam jeszcze nie znałem, a który już stał przy drzwiach mojego serca. Nadeszła ewangelizacja, piłem prosto do serca słowa ewangelisty. Wszystko do mnie trafiało, wszystko było dla mnie. Gdy było wezwanie już wiedziałem, że wyjdę. Niestety ewangelista wymieniał różne rzeczy, ale nie to, co było do mnie. Gdy usłyszałem Słowo do mnie dosłownie pobiegłem i tam w poczuciu Bożej świętości po prostu uklękłem mimo, iż wszyscy koło mnie stali. Poczułem taki ogrom mojej grzeszności, że nawet pozycja na kolanach wydawała mi się niegodna Tego, przed którym klęczałem. Potem dziękując z całego serca za zbawienie wołałem: Boże jestem Ci tak wdzięczny, że chciałbym Ci coś dać. Ale co jak nie mam dosłownie nic. Mam tylko siebie jak chcesz to weź mnie. Wiecie, wziął mnie przygarnął, przytulił i do dziś jest ze mną. Takiego Romka ze śmietnika przytulił. Moje serce jest Mu tak wdzięczne, że brakuje mi słownictwa. A nawet najwznioślejsze słowa wydają się puste i małe. Później były kłopoty, odrzucenie, osamotnienie, ale Ten, który mnie przygarnął, nigdy mnie nie opuścił i nie opuści!!!! Podnosi ze śmietnika ubogiego, aby go posadzić z dostojnikami!!!

ALLELUJA!!!!

seo оптимизация сайта

Datowania Biblijne potwierdzone_2

Starotestamentowe datowanie życia Salomona i egipskiego króla Szyszaka potwierdzone metodą C14.

Za “Tel Rehov”

Rich Deem

Wstęp

Daty podawane przez Żydowski Stary Testament często są uważane przezświeckich naukowców za błędne.Nauka odnosząca się do datowania tych obszarów jest oparta na garncarstwie i innych rzeczach towarzyszących poszczególnym cywilizacjom i czasom. Niemniej, odkrycia zbiorów garncarskich z biblijnymi datami odnoszącymi się od monarchii Dawida i Salomona w zniszczonej warstwie Jezreel, królewskiej cytadeli Dynastii Omrida, który panował nad pł. Królestwem Izraela w latach 885-843 przed Chrystusem sugerują, że starsze daty wyznaczone dla kluczowych miast Izraela (np. Hazor, Megiddo, Gezer) mogą być późniejsze niż czasy Króla Salomona (druga połowa 10 w. przed Chrystusem). Implikacja jest taka, że archeologiczne warstwy tradycyjnie towarzyszące monarchii Dawida i Salomona były zbyt młode, aby pastować do twierdzeń Biblii.

Nowe dowody

Zespół archeologów z Holandii i Izraela, doktorzy Bruins, van der Plicht i Mazar zbadali obszar Tel Rechov w Beth-Szen/ Dolina Jordanu, 4 mile na wschód od rzeki Jordan. Datowanie metodą węgla C14 ustanawia zniszczenie Tel Rehov na 940-900 r. przed Chrystusem, a nie później jak sugerowały badania znalezisk garncarskich.

Biblia i poza biblijne dowody.

Miejsce zwane Rehov występuje na liście miast zdobytych przez Faraona Szoszenq 1, znanego w Biblii jako Szyszak. Jego azjatycka kampania została zapisana na południowej ścianie świątyni Amuna w Karnak w Górnym Egipcie, gdzie Rehov pojawia się po terminie „Dolina” (prawdopodobnie odnoszącego się do Bet-Szan/ Dolina Jordanu) i przed miastem zwanym Bet Szan. Biblia mówi, że król Szyszak najechał na Izrael w piątym roku panowania syna Salomona, Rehabeama. Biblijny rozkład czasu umieszcza śmierć Salomona w 930 r. przed Chrystusem, zatem najazd Szyszaka miałby miejsce 925 r. przed Chrystusem, co doskonale zgadza się z datowaniem metodą C14 zniszczenia Tel Rehov.

Wniosek

Bardzo precyzyjne datowania węglem Tel Rehov dają datę wcześniejszą niż sugerowana poprzednio przez badania nad znaleziskami garncarskimi. Dokładność datowania C14 kwestionuje poprzednie studia oparte wyłącznie na grancarskich przesłankach. Obecna data Tel Rehov potwierdza biblijną datę inwazji Szyszaka na Izrael.

p style=”text-align: justify;”topod.in

Datowania Biblijne potwierdzone_1

Starotestamentowe datowanie Królestwa Edmitów potwierdzone przez odkrycie archeologiczne.

Rich Deem

Wstęp

Większość świeckich naukowców wierzy, że Stary Testament jest zwykłym zbiorem rewizjonistycznej,  fragmentarycznej historii przemieszanej folklorem i teologią. Często biblijne datowania historycznych wydarzeń uważane są za błędne. Poprzednie wykopaliska Edomu były prowadzone na wyżynnych płaskowyżach  Jordanu i były kontrolowane przez neoasyryjskie imperium w VIII i IX  wieku przed Chrystusem. Zatem archeolodzy przypuszczali, że datowanie  królestwa Edomu było co najmniej 200 lat późniejsze niż to podane w ST.  Nowe archeologiczne wykopaliska zbadały bogate w rudę miedzi niziny, odkrywając wielkie miedziane centrum produkcji Żelaznej Siekiery.

Nowe dowody.

Kanadyjski archeolog Russell Adams, wraz  z Thomasem Levy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego oraz  Mohammad Najjar z Jordańskiego Departamentu Starożytności odkryli  ostatnio monumentalną fortecę z X w. przed Chrystusem na terenie zwanym  Kirbat en-Hahas (30 mil na płd. od Morza Martwego w Jordanie). Przy  pomocy precyzyjnego datowania węglem C14 niektóre relikty zdecydowanie  pokazały, że zajęcie tego terenu zaczęło się w XI w. przed Chrystusem.

Wniosek

Te wczesne daty ustalają  istnienie Królestwa Edomitów na czas panowania nad Izraelem Króla  Dawida i jego syna Salomona. ST twierdzi, że Dawid pokonał Edomitów i  romieścił tam garnizony. Według Biblii rządy Dawida wypadają na lata  1010 – 970 przed Chrystusem, co jest dokładnie zgodne z datami  otrzymanymi w Kirbat en-Nahas. Teraz, gdy metoda datowania węglem C14  jest używana do precyzyjnego określania datowania archeologicznych  wykopalisk na Bliskim Wschodzie powinniśmy otrzymać lepsze wyobrażenie o dokładności starotestamentowych historii.

продвижение

Gdy Pan buduje dom swój


Francis Frangipane

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.
Jest możliwe, aby kościół Chrystusa był tak dobrze “zgrany” z niebem, że Duch Pański będzie zastępował moce ciemności nad miastami. W takim stopniu w jakim Kościół jest połączony z Bogiem, Obecność Pańska strzeże miasta; przestępczość i niemoralność spada, a przebudzenie zaczyna spontanicznie przełamywać się. Lecz pozwól się ostrzec: Tylko wtedy, gdy Pan buduje Swój dom, strzeże naszych miast (Ps. 127:1)

Zbiorowy, ogólnomiejski Kościół
Kiedy zaczęto budowę, mury wznoszono z bloków kamiennych przygotowanych w kamieniołomach. W ten sposób przy budowie świątyni nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych.

W ciągu ostatnich trzech lat Bóg trzymał Swój kościół „w kamieniołomach”, kształtując liderów, przygotowując ich serca na to, aby byli częścią domu Pańskiego. Pod uderzeniami młota Słowa wielu pastorów i świeckich ludzi patrzyło na to, jak ich twarde jak skały, religijne doktrynalne poglądy ulegały wstrząsaniu. Bóg redukował ich własne definicje chrześcijaństwa do biblijnych proporcji prostoty, czystości i oddania Chrystusowi (p. 2 Kor. 11:3), a równocześnie przykładał siekierę do korzeni systemu zazdrości i egoistycznych ambicji (p. Jk 3:16).
Na całym świecie święci mężowie i niewiasty Boże są dopasowywani do siebie nawzajem jako żywa świątynia Pańska, płonąc w sercach nową wizją zjednoczonego miejskiego kościoła. Wraz ze swymi zborami ci słudzy Boży budują swoje kościoły nie na typowym amerykańskim systemie promocji własnej, na ludzkim przedsięwzięciu, lecz na podstrukturze zbiorowej, ogólnomiejskiej modlitwy i chrześcijańskiej miłości. Z wielką pasją i głęboką pokorą ich jedynym celem jest zobaczyć Samego Chrystusa ukształtowanego w kościele (Gal. 4:19). Robiąc w ten sposób kładą fundamenty dla domu Pańskiego. Jest to świadectwo mądrości i mocy Chrystusowej, tego jak wspaniale te „żywe kamienie” akceptują się nawzajem i pasują do siebie. Pismo mówi nam, że gdy Salomon budował dom Pański: „nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych” (1 Król.6:7). Ci mężczyźni i kobiety, często o bardzo różnym pochodzeniu kościelnym, spędzają czas na kolanach w budynkach innych kościołów i modlą się bok przy boku. Ich wspólną modlitwą jest to, aby Wszechmogący mógł zjednoczyć ich w Chrystusie i skończyć dom Pański – aby Sam Chrystus mógł uzdrowić ich miasto.

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.

Chrystusowe Posłuszeństwo
Nie jest to praca zrodzona  z kompromisu. Byłoby błędem przypuszczać, że celem tego poruszenia Bożego jest jedność. Nie, naszym celem jest posłuszeństwo. Z naszego posłuszeństwa Bogu w modlitwie i prawdziwego pragnienia, aby być podobnym do Chrystusa pojawi się nowe znaczenie jedności.

Skupiamy się na Chrystusie

Paweł polecił kościołowi, aby: „wszelką myśl poddawać w posłuszeństwo Chrystusowi” (2 kor. 10:5). Te obszary naszego życia intelektualnego, które nie są poddane Chrystusowi to miejsca, gdzie przegrywamy naszą walkę z piekłem, lecz jeśli nasza wizja jest skupiona na Panu i na tym, aby być tak posłusznym jak ON to wniosek, o którym Paweł pisze wypełnia się: jesteśmy „gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, gdy posłuszeństwo wasze będzie całkowite” (2 Kor 10:6).

Byłoby domniemaniem spekulować na temat wszystkiego, co ten wers znaczy. Wiemy, że Paweł nie odnosi się tutaj do ciała i krwi; on nie walczył z ciałem i krwią (Ef. 6:12). Implikacja jest tutaj taka, że jeśli posłuszeństwo kościoła jest całkowite to wtedy będzie takie uwolnienie najpotężniejszych duchowych mocy, jakiego świat jeszcze nie widział.

To objawienie mocy nie zostało osiągnięte w czasach Pawła. Wtedy dokonało się to, że książę tego świata został „osądzony”, „uczyniony bezsilnym” i „rozbrojony” na krzyżu, lecz oczywiście, „wszelkie nieposłuszeństwo” nie zostało ukarane w pierwszym wieku.

Zapytajmy Samego Pana: Czy jest coś, co ma jeszcze przyjść przez posłuszeństwo kościoła, co przyniesie sąd nad duchowym złem i nieposłuszeństwem, co również uwolni wiele miast?

Gdy Pan strzeże miasta
Jeśli Pan nie buduje domu, daremni trudzą się ci, którzy go budują, jeśli Pan nie strzeże miasta darnie czuwa stróż” (Ps. 127:1). Zanim rozważymy ten werset ważne jest, aby wyjaśnić pewne cechy charakterystyczne, które występują w pismach hebrajskich. Często starotestamentowi pisarze pokazują jakąś prawdę przez powtórzenie jej dwa razy z różnych punktów widzenia. Widzimy to w szczególności w Psalmach i Przypowieściach.

Inny przykład to: „Do przypowieści otworzę usta moje, Opowiem zagadkowe dzieje starodawne” (Ps. 78:2). Prawda jest przekazywana przy zastosowaniu poetyckiego rytmu, który jest zarówno piękny jak i funkcjonalny – sposób na skompresowanie dwóch korespondujących myśli w jednym idiomie.
Z tego punktu widzenia, gdy psalmista upomina: „Jeśli Pan nie buduje domu, daremnie trudzą się ci, którzy go budują; jeśli Pan nie strzeże miasta, daremnie czuwa stróż” to wyraża dwoma sposobami tą samą prawdę. Pracą Pańską jest most łączący te dwie myśli: dom, który On buduje stanie, miasto, które On strzeże, będzie ochronione.

W jaki sposób Pan strzeże miasta? Dom Pański jest domem modlitwy; wstawiennictwo sprowadza do miasta obecność Bożą. Pozwólcie, że wyrażę to inaczej: Gdy Pan buduje dom, wtedy też strzeże tego miasta. Specyfika Jego planów budowlanych wymaga, aby Jego ludzie modlili się, kochali i udzielali w swych miastach, uprawnieni do tego Jego namaszczeniem. Dom Pański zmieni nasze społeczności!

Jezus potwierdza to w swej obietnicy: „ja zbuduję kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą” (Mat. 16:18). Stwierdza tutaj, że gdy Jego domu jest budowany w posłuszeństwie wobec Jego Słowa to warownie diabła stawiane przeciwko jednostkom i miastom będą zniszczone.

Gdy w mieście jest przebudzenie to co dzieje się z mocami ciemności w okręgach niebieskich? Dokąd one idą? Odpowiedź jest następująca: są one zastępowane przez pełnię Bożego Ducha w regionalnym kościele! Paweł mówi nam, że to „przez kościół” różnorodna mądrość Boża jest objawiana „nadziemskim władzom i zwierzchnościom w okręgach niebieskich” (Ef. 3:10). A co dzieje się w duchowej rzeczywistości? Kościół jest błogosławiony „wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios, które jest w Jezusie Chrystusie” (Ef. 1:3)! W takim przypadku przeważający wpływ na lokalną społeczność pochodzi z nieba: Pan strzeże miasta!
Gdy kościół nie jest budowany zgodnie z poleceniami Chrystusa lecz trwa w egoizmie, podziałach to zwierzchności i moce mają większy dostęp do ludzkich dusz. W takich miastach duchowa niegodziwość strzeże miasta.

Nie trzeba mieć wielkiego rozeznania, aby zobaczyć tę prawdę. W czasie następnego wyjazdu do jakiegoś miasta zobaczysz rozpoznawalną chmurę opresji, gdy będziesz tam wjeżdżał. Ta niewidzialna bariera to zakres wpływu rządzących duchów, które ciążą na społeczności. Demoniczne moce tego obszaru to „uzbrojony mocarz”, który „strzeże swego domostwa”; których „mienie jest bezpieczne” (Łuk 11:21) .

Gdy kościół jest posłuszny Chrystusowi, będzie zjednoczony z innym wierzącymi i nie do powstrzymania przez moce piekła. Przez kościół – jego modlitwy, miłość i działanie – Pan będzie strzegł miasta.

Cokolwiek zwiążecie będzie związane
Pozwólcie, że wyjaśnię jakie są relacje miedzy duchem świata a myślami i działaniami człowieka. Tak jak ja to widzę, duchowa rzeczywistość może być dostępna i zajmowana zarówno przez aniołów jak demony, w zależności od postaw ludzi na ziemi. Pomimo, że ziemia jest Pańska, On wszystko poddał pod stopy człowieka; to znaczy pod jego odpowiedzialność.  Gdy Szatan mówił Jezusowi o tym, że cały świat i jego władza „zostały mu przekazane” (Łuk 4:6), mówi półprawdę. Świat rzeczywiście został przekazany diabłu, ale nie przez Boga, lecz przez człowieka.

Błędnie założyliśmy, że diabeł ma boskie zezwolenie na atakowanie naszego sąsiedztwa i miast. Szatan ma dostęp do królestwa ciemności, lecz może zajmować tylko te obszary, gdzie ludzkość przez grzech pozwala mu na to.
Zatem Jezus mówi kościołowi: „Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mat. 16:19; 18:18). Zwróć uwagę na to, że Jezus daje to samo polecenie w dwóch różnych sytuacjach. W kontekście Mat. 16:18-19 zajmuje się diabłem, podczas gdy w Mat 18:15 grzechem. Te dwie rzeczywistości są ze sobą wzajemnie połączone. Grzeszność ludzkości, ich złe myśli, słowa i postępowanie, już samo w sobie stanowi dla diabła schronienie nad miastami! Skoro jest to prawda, to sprawiedliwość w kościele proporcjonalnie wypiera w duchowej rzeczywistości diabła, nie dając Szatanowi miejsce ukrycia. Może on próbować, lecz nie może zamieszkać. I rzeczywiście, gdy kościół prawdziwie zbliża się do Boga, diabeł ucieka.

Nowa wizja
Jeśli współpracujemy razem w celu budowania domu Pańskiego, nasze siły raczej będą wzmacniane niż osłabiane. Jeden z pastorów w moim mieście jest używany przez Boga do pikietowania klinik aborcyjnych i sklepów z pornografią. Zanim kościoły zaczęły się modlić razem maksymalna ilość ludzi, którą udało mu się zmobilizować sięgała 120 osób. Kiedy jednak większa ilość kościołów zjednoczyła się z nim w modlitwie to ponad 4.000 osób przyszło, aby stanąć przeciwko aborcji! Od tej pory lokalna telewizja i gazety znacznie bardzie sympatyzują z problemem nienarodzonych.

Tam, gdzie kościół jest zjednoczony, korzyści dla nastolatków będą ogromne. Wyobraź sobie, jak by to było, gdyby była ogólno-miejska grupa młodzieżowa, gdzie spotykały by się i jednoczyły duże ilości chrześcijańskich nastolatków Starsze nastolatki mogły by rozwinąć zdolności liderskie i pastorską troskę o młodszych.

Bez ograniczania swych zamorskich misji, pastorzy zdają sobie sprawę z tego, że ich najważniejszym polem misyjnym jest lokalna społeczność. Duchowni w kościołach zaczynają budować razem, szkolić jednostki ze swych zgromadzeń do tego, aby szli do innych kościołów w mieście, gdzie cała społeczność chrześcijańska jest budowana razem.

Ostatecznie, czym różni się dom Pański od współczesnego chrześcijaństwa? Pomimo, że Pan nawiedził kościół przebudzeniem w przeszłości, On będzie mieszkał w mocy w Swym domu! Uzdrowienia, uwolnienia będą powszechne; świętość i łaska będą wypełniać atmosferę. Tam gdzie dom Pański jest budowany, ochrona Pańska będzie odczuwalna.

Żywe świadectwo
Nasza służba znajduje się w Cedar Rapids w stanie Iowa. Gdy zaczynaliśmy wspólne modlitwy z innymi pastorami i wstawiennikami w mieście, stan Iowa przeżywał 11% wzrost przestępczości. W tym czasie przestępczość w Cedar Rapids spadła o 17%. Dane FBI potwierdzają, że Cedar Rapids stało się najbezpieczniejszym miastem z ponad 100 000 populacją w USA. Nadal przeżywamy wiele różnych cudownych i znaczących przełomów w mieście.

Do tego stopnia do jakiego dom Pański jest budowany w naszych miasta, bezprawie będzie proporcjonalnie malało. Już nadchodzi dla nas taki czas, że jeśli nie będziemy budować domu Pańskiego, nasza praca będzie szła na marne. Lecz zachęta Ducha Świętego jest niezachwiana: Jeśli Pan buduje dom to Pan strzeże miasta!

Panie, dziękuję ci za twoje dzieła w moim życiu. Dziękuję ci za kształtowanie mego serca tak, aby pastowało do innych wierzących w moim mieście. O Boże, zwiększ zakres pracy w naszym regionie tak, aby cały Twój kościół był jednym ciałem, jedną bronią w Twoim rękach przeciwko złu! Zbuduj i otwórz Twój dom, Panie Jezu. Otwórz drzwi Twojego domu i wyjdź na nasze ulice. Strzeż naszych miast mocą. W imieniu Jezusa, amen.

aracer.mobi

Kobiety niech milczą w zborze 2 (TAK)#Różne artykuły

Tych czytelników, którzy jeszcze nie podjęli decyzji jak stosować 1 Kor.14:33b-34 proszę, aby zdali sobie sprawę z tego, że nie możemy tak po prostu wetknąć głowy w piasek i uważać, że te wersety nie istnieją. Jak ostrzegał Paweł: „Kto nie uznaje tego, sam nie jest uznany”#

10. „Haniebne” (14:34) nie znaczy „przynoszące
wstyd” (lub (hańbiące”).
Podejmując widoczne wysiłki znalezienia
wartościowych argumentów na rzecz takiego przeczytania przykazania o
milczeniu kobiet, aby wyglądało ono na nieprawdopodobne, niektórzy
sugerują, że właściwe tłumaczenie tutaj powinno brzmieć „obsceniczne”
(nieprzyzwoite), po czym wołają: „Głosy naszych sióstr nie są
obsceniczne!”. Prostym faktem jest to, że greckie podkreślenie
„hańbiące” (1 Kor. 14:35) nie oznacza „obsceniczne”. „Obsceniczne” jest
słowem zbyt daleko idącym, zbyt mocnym. „Przynosić wstyd”, „hańbić”
pochodzi od
aischros (#150)
i jest zdefiniowane przez leksykon jako: „wstyd, złe, niehonorowe”. Aischros
jest używane w innych miejscach Biblii w odniesieniu do nieczystego
zysku (Tyt.1:11), kobiet, które maja krótkie włosy, mężczyzn z długimi
włosami (1 Kor.11:6). Nie mogę znaleźć takiego leksykonu, który
sugerował by, że podstawowe znaczenie to „obsceniczne”. W istocie, ci,
którzy tak mówią, podnoszą taki słaby argument usiłując sprawić, aby
ten biblijny nakaz wydawał się śmieszny i nie miał prawdopodobnie
apostolskiego pochodzenia.

11.
1 Kor. 14 (milczenie) nie sprzeciwia się 1 Kor. 11 (proroctwo).

A.
Faktem jest, że w 1 Kor.11 (modlitwa i proroctwo) nic szczególnego nie
wskazuje na to, że ma to być w warunkach zgromadzenia kościoła.
Wyciąganie takiego wniosku jest przypuszczeniem.

B.
Szerszy kontekst prowadzący do 1 Kor. 11 dotyczy spożywania
jedzenia w warunkach prywatnego posiłku, a nie zebrania kościoła.

1.
Takie prywatne okoliczności są omawiane od ósmego rozdziału
(jedzenie ofiarowane bałwanom. Pełnym troski wołaniem jest tutaj: „Baczcie
jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych”
(8:9).

2.
1 Kor. 9 (prawa apostoła do pełnego zaopatrzenia) jest napisany
jako przykład tego, jak dalece Paweł nie chce być kamieniem potknięcia.
Więc, „myśmy jednak z tego prawa nie skorzystali, ale wszystko znosimy,
aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej” (9:12b) i
„oddałem się w niewolę wszystkich, abym jak najwięcej ludzi pozyskał”
(9:23).

3.
Zatem 1 Kor.10 wraca do głównego tematu pożywienia poświęconego
bałwanom (a nie mowy o kamieniach potknięcia). Paweł zaczyna od
ostrzeżenia pochodzącego z historii Izraela „A to wszystko na tamtych
przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy
znaleźliśmy się u kresu wieków” (10:11). Następnie, aby wesprzeć swoją
argumentację powołuje się na Wieczerzę Pańską: „…uciekajcie od
bałwochwalstwa…nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu
demonów”(10:14,21), po czym, jako wniosek do tematu pożywienia
ofiarowanego bałwanom nawołuje: „czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek
czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą,… nie dawajcie zgorszenia
nikomu” (10:31, 32).

4.
Nie ma zatem żadnego powodu uważać, że Paweł po prostu, nagle i
bez wprowadzenia zaczyna pisać w jedenastym rozdziale o spotkaniach
kościoła. Zatem 1 Kor. 11a najprawdopodobniej zajmuje się tym, co może
dziać się w warunkach spotkania prywatnego, z dala od zgromadzenia
kościelnego, jak wtedy, gdy Debora poszła do Baraka z osobistym słowem
od Pana (Sdz. 4), Hulda miała prywatną audiencję z reprezentantami
króla (2 Kr.22), czy Anna miała szczególną rozmowę z rodzicami Jezusa
wśród krzątaniny w świątyni (Łuk 2). Skoro 99% życia modlitewnego
człowieka odbywa się poza spotkaniami kościoła, to wszystko
razem ma sens.

C. Faktyczne polecenie dotyczące spotkań kościoła
najwyraźniej nie zaczyna się, aż do siedemnastego wersetu jedenastego
rozdziału (11:17): „a dając to zalecenie, nie pochwalam, że nie
schodzicie się ku lepszemu, ale ku gorszemu. Słyszę bowiem najpierw, że
gdy się jako zbór schodzicie…” Takie stwierdzenie sugeruje, że
poprzednie informacje dotyczyły modlitwy i proroctwa wypowiadanych poza
zebraniami kościoła.

D.
1 Kor.14 wyraźnie odnosi się do zgromadzeń kościoła i naucza o
milczeniu kobiet. W 1 Kor.11 (modlitwa i proroctwo) nigdzie nie jest
określone, że odbywa się to w czasie takiego spotkania. Pozwalając na
to, aby to co jasne, interpretowało niejasne, logicznym wnioskiem jest
to, że modlitwa i proroctwo omawiane w 1 Kor. 11 pojawia się
nieformalnie, poza spotkaniami zboru, w czasie, gdy kobiety mogą mówić.

E.
Faktem jest, że Paweł był w Koryncie przed napisaniem tego listu do
nich, a faktycznie to on założył ten kościół. Już tam wcześniej czegoś
osobiście nauczał na temat mówienia kobiet. Zatem, zanim przeczytali
jego list, Koryntianie, mieli świadomość tego, jakie jest Pawła
stanowisko w sprawie mówienia kobiet na zgromadzeniu (jakiekolwiek te
przekonania były). Zakładając, że kobiety już wtedy milczały w zborze,
ze względu na wcześniejsze polecenia Pawła, wtedy gdy czytano 1 Kor. 11
(o modlitwie i proroctwie) to czytelnicy automatycznie rozumieli to, że
Paweł miał na oku okoliczności nieformalnej modlitwy i proroctwa, a nie
spotkania kościoła z 1 Kor. 14.

F.
Sposób użycia słowa „kościół” w 11:16 niekoniecznie musi odnosić się do
spotkań kościoła jako takiego, lecz raczej do ogólnego życia
chrześcijańskiego w różnorodnych geograficznych miejscach. Idea jest
taka, że żaden z „kościołów” nie powinien akceptować cudzołóstwa
(grzech, który z pewnością nie pojawia się na rzeczywistych
zgromadzeniach), ani żaden kościół nie powinien przyjmować innych
zwyczajów dotyczących nakrycia głowy.

G.
Jednym z powodów używania „nakryć głowy” wzgląd na aniołów – „ze
względu na aniołów” (11:10). Aniołowie mogą być obecni na zgromadzeniu,
lecz mogą również nakierować prywatne spotkanie na proroctwo i
modlitwę. Miejmy nadzieję, że znacznie więcej proroctwa i modlitwy
dzieje się w tygodniu niż w ciągu kilku godzin niedzielnego
zgromadzenia. Jeśli zamierzonym nakryciem głowy są długie włosy
(11:15), kobieta będzie miała je dwadzieścia cztery godziny na dobę,
siedem dni w tygodniu, a dokładniej zawsze wtedy, gdy będzie się modlić
lub prorokować.

H.
Zgodnie z tym, co pisze Gordon Fee: „było tradycją niektórych
egzegetów, szczególnie w niektórych protestanckich tradycjach,
utrzymywać, że kobiety rzeczywiście nie modliły i się nie prorokowały,
lecz język Pawła dotyczył tylko sytuacji, gdy były one obecne na
nabożeństwach, gdzie odbywała się modlitwa i proroctwo, lub w ich
prywatnych okolicznościach (NIC on First Corythians, p. 497,
footnote #22).

12.
Nie były potrzebne długie wyjaśnienia.
Tak się złożyło, że kultura
hellenistyczna po prostu była spójna z Bożym porządkiem w tym miejscu. Po
pierwsze,
w żydowskich synagogach kobietom nie wolno było mówić
publicznie i wielu wierzących miało takie wychowanie. Po drugie, grecki biograf Plutarch napisał, że głos
skromnej kobiety nie powinien być wyrażany publicznie i że powinny tak
się wstydzić tego, że są słyszane publicznie, jak wstydzą się nagości
(Reinecker, Linguistic Key, 438). Po trzecie, w całym
pogańskim świecie kobiety były (całkowicie błędnie) uważane za
pośledniejsze od mężczyzn (Guthrie, New Testametn Theology, 774).
Po czwarte, faktem jest, że kobietom nie wolno było przemawiać
na zebraniach greckiego państwowego, miejskiego ekklesia (Piper
and Gruden, Recovering Biblical Manhood and Womanhood p.153).
To wyjaśnia dlaczego niepotrzebne były długie wyjaśnienia, aby poprzeć
to zalecenie. Jak już wcześniej zaobserwowano, kobiety już wcześniej
milczały na zgromadzeniach. Nie jest to nowa praktyka.

Mając
taki historyczny kontekst, gdyby Paweł chciał, aby kobiety mówiły w kościele to musiałby napisać bardzo obszernie,
aby wyjaśnić tą nienormalną praktykę. Niemniej jednak, nie ma takich
argumentów w NT. Zamiast tego, jest polecenie milczenia; przykazanie,
które nie jest oparte na kulturowych zasadach z czasów Pawła, lecz
uniwersalnej praktyce wszystkich kościołów, zgodnej z wydźwiękiem pism
hebrajskich („Zakon” z w. 34), z „przykazaniem Pańskim” (14:37). W
przeciwieństwie do tej kultury Paweł z pewnością wyrażał równość płci
(Gal. 3:28), lecz nadal zachowywał zarządzone przez Boga poddanie żon
mężom (1 Kor. 11: 1 Kor. 14, Ef. 5:22 i n.; Kol 3:18, 1 Tim 2:11-13).
Ten rodzinny porządek powinien być z pewnością zachowywany również w
okolicznościach zgromadzenia kościoła. Jest to sprawa funkcjonowania i
porządku, a nie równości.

13.
1 Kor. 14:33b-34 nie jest cytatem.
Jednym
ze sposobów uniknięcia zgorszenia tekstem 1 Kor. 14:33-35 jest
wstawienie tego w cudzysłów jako cytat! Potraktowany w taki sposób ten
fragment jest uznany za cytat z listu, który napisali Koryntianie do
Pawła (1 Kor. 7:1) a 14:36-38 stanowi wtedy szokującą odpowiedź Pawła
na ich absurdalny pomysł. Taki schemat postępowania jest
nieprawdopodobny z kilku względów:

  1. takie podejście
    jest, mówiąc delikatnie, bardzo subiektywne i spekulacyjne, a w
    rzeczywistości jest to myślenie życzeniowe.
  2. Byłby to zupełnie
    inny sposób cytowania niż te, które Paweł stosuje w 1 Liście do
    Koryntian, a które są bardzo krótkie (ten byłby długi).
  3. Paweł
    niekoniecznie nie zgadza się z tym cytatem jaki podaje, lecz zwyczajnie
    uściśla go. Tutaj, podobno, całkowicie miałby się z nim nie zgadzać.

14.
1 Kor.14:33b-35 znajduje się we wszystkich greckich rękopisach.
Gordon
Fee sugeruje, że jest to komentarz (dodatek), którego nie powinno być w
Biblii wcale. Podejrzewa, że został dodany później przez jakiegoś
nadgorliwego (i szowinistycznego?) pisarza. Taki dodatek z pewnością
jest możliwy, lecz jakie są dowody wskazujące na to, że takie coś miało
miejsce? Komentarze zwykle są wykrywane wtedy, gdy odnajdują się
greckie oryginały, które pomijają to, co inni dołączyli. Nie jest tak w
przypadku tego fragmentu. Paragraf o milczeniu kobiet jest przesunięty
na koniec czternastego rozdziału w nowszych manuskryptach (i wydaje
się, że lepiej tam pasuje), lecz mimo wszystko jest obecny we
wszystkich liczących się znanych greckich rękopisach (The Greek New
Testament,
USB, 1974, p. 611).

15.
Milczenie jest nakazem Pańskim.
1 Kor 14 nie jest „zwykłą” opinią
ap. Pawła, lecz raczej nakazem Pańskim (14:37). Pomijając to, że jest
to zgodne z kulturą pierwszego wieku, to nie chodzi tu o rozważania
kulturowe. Paweł był apostołem, pisarzem Pisma, piszącym to, co
otrzymał od Samego Jezusa jako bezpośrednie przykazanie i nie podlega
to rewizji bardziej niż jakikolwiek inny nakaz biblijny. Twierdzenie,
że nie obowiązuje on współczesnych chrześcijan nie jest niczym innym,
niż stwierdzeniem, że nie obowiązują nowotestamentowe przykazania
dotyczące świętości. Jezus powiedział: „Kto ma przykazania moje i je
przestrzega, miłuje mnie”. Wszyscy, którzy miłują Jezusa potraktują
poważnie te rzeczy, które On nakazał i będą starali się wypełnić je
zgodnie ze swym najlepszym zrozumieniem.

Proszę
mnie źle nie zrozumieć. Nie sugeruję tutaj, że ci wszyscy, którzy mają
inny punkt widzenia niż mój nie kochają Pana. W trakcie tej debaty
należy również uważać, aby nie stracić z pola widzenia rzeczy bardziej
fundamentalnej. Wielu braci (jak mój tworzysz Dan Trotter), którzy
stosują 1 Kor. 14:33b-34 inaczej niż ja to opisałem powyżej nadal
utrzymują bosko stworzone rozróżnienie płci. Obaj wraz z Danem
zachowujemy wartość męskości i kobiecości, oboje odrzucamy stanowisko,
które miesza mężczyzn i kobiety i robi z nich „osoby” bezpłciowe i bez
wyrazu. Oboje cenimy różne role, jakie spełniają w rodzinie i kościele;
wierzymy, że Pismo naucza o tym, że te role są inne. To w czym się nie
zgadzamy dotyczy zastosowania Pisma do tej różnicy ról.

Wniosek

Czasami, ci którzy
„usprawiedliwiają” fragmenty Pisma, które wydają się ograniczać rolę
kobiety w służbie, nie dostrzegają ogólnego obrazu Bożego porządku w
rodzinie, ustanowionego w czasie stworzenia i dalej zawartego zarówno w
Starym i Nowym Przymierzu. Kościół przede wszystkim składa się z
rodzin. Pan stworzył i obdarował mężczyzn i kobiety chwalebnymi rolami
w służbie. Prawdziwe zrozumienie Bożego porządku zarówno w rodzinie
jaki i w kościele sprawia, że zdajemy sobie sprawę z tego, że te
„ograniczające fragmenty” nie tyle mają zadanie restrykcyjne co
ochronne. Chronią one kobiety przed ciężarem przywództwa i spełniania
męskiej roli. Zachęcają one również mężczyzn do tego, aby byli
przywódcami sługami. Prezentuje nam również obraz Chrystusa i Jego
Oblubienicy, kościoła, który jest poddany Głowie, Chrystusowi.

Milczenie
kobiet jest zarówno przedmiotem lekcji jak i zastosowania porządku,
który ma mieć miejsce zarówno w rodzinie jaki i w kościele. Zachęca
mężczyzn do tego, aby przejmowali prowadzenie na zgromadzeniach, aby
byli odpowiedzialni za to, co się dzieje, aby brali udział w mowie,
zaczynali artykułować swoje myśli, uczyli się być przywódcami itd.
Pewna żona, na przykład, z zazdrością obserwowała, że im bardziej
milczała w czasie interaktywnego spotkania kościoła, tym bardziej jej
pasywny mąż przemawiał i przejmował przywództwo. (np. 1 Ptr. 3:1-2).

Ta
poważna kwestia ma daleko szersze konsekwencje bez względu na to, jak
stosowana. Wszyscy musimy zrobić coś z tym fragmentem, co najmniej w
tygodniowym zastosowaniu i dla mnie prostota pojmowania wartości Słowa
Bożego jest jedynym podejściem, jaki daje mi pokój. Celem napisania
powyższego było zaoferowania biblijnej alternatywy na przeważające
współcześnie podejście, a nie atakowanie tych, którzy mają inny punkt
widzenia. Nie było mi wygodne trzymanie się tego i, szczerze mówiąc,
czasami wolałbym nie widzieć tego tak, jak widzę. Przez lata
otrzymywałem ogromne ilości protestów wobec mojego zrozumienia tego
fragmentu, gdzie moje motywacje a nawet pochodzenie było kwestionowane!
Niektórzy uważają, że jestem częścią „diabelskiego planu wykręcania
Pisma”. Dotkliwie więc odczuwam wagę okazywania szacunku tym, którzy
szczerze trzymają się innego punktu widzenia. Tych czytelników, którzy
jeszcze nie podjęli decyzji jak stosować 1 Kor.14:33b-34 proszę, aby
zdali sobie sprawę z tego, że nie możemy tak po prostu wetknąć głowy w
piasek i uważać, że te wersety nie istnieją. Jak ostrzegał Paweł: „Kto
nie uznaje tego, sam nie jest uznany” (14:38).

продвижение сайтов в поисковые системы