Czy należy „bać” się Boga?

http://chipbrogden.com/wp-content/uploads/chipbrogden-logo-sticky.png

Chip Brogden

Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się(Rdz 3:10). 

W Biblii strach po raz pierwszy jest wspomniany w kontekście człowieka obawiającego się Boga. Zastanówcie się nad tym przez chwilę. To jest pierwsza fobia w zarejestrowanej historii Teofobii – strachu przed Bogiem. Jest to właściwe określenie – Teofobia. Znajdziesz ten wyraz w medycznym słowniku, a oznacza on: „chorobliwy strach przed Bogiem”.

Człowiek niemal od samego początku swego istnienia cierpiał na Teofobię, a to wskazywałoby na to, że praktycznie każdy strach, który odczuwamy – nie wszystkie, ale większość z nich – wiąże się z tym nadrzędnym, przytłaczającym strachem przed Bogiem. W większości opiera się on na niewiedzy – obawiam się tego, czego nie wiem, czego nie rozumiem. Skoro więc nie znam Boga i nie rozumiem Go, a religia karmi mnie nieustanną dietą nieprawd i półprawd o Bogu, grając na moich obawach,to oczywiście będę się bał Boga. Ten strach sprawia, że albo będę uciekał przed Bogiem, albo będę podejmował starania, aby się Mu podobać, na przykład: może pójdę do kościoła, ponieważ myślę, że Bóg z tego powodu ucieszy się.

Trzeba koniecznie zrozumieć, że religijna osoba starająca się przypodobać Bogu jest równie nieświadoma, jak „grzesznik” starający się ukryć przed Bogiem – ani jeden, ani drugi rozumieją poprawnie Boga. Wszystko, co robią jest zbudowane na strachu. Jeden nie chodzi do kościoła, bo boi się Boga, drugi chodzi z tego samego powodu. Czy nie jest to ciekawe, jak strach prowadzi ludzi do zupełnie przeciwnych postaw!

Bóg nie prowadzi nas według naszych obaw. Jakże łatwo jest usprawiedliwić różne lęki pod pretekstem: „Czuję się tak prowadzony”. Czy rzeczywiście jesteś tego pewien? Wielokrotnie bywa tak, że nie jesteśmy prowadzeni przez Boga, lecz przez nasze obawy. Weźmy na przykład kogoś, kto ma objawienie Chrystusa, ma objawienie Ciała Chrystusa, Kościoła, który Jezus buduje, lecz trzyma się tego miejsca, gdzie jest, pomimo że jest to całkowicie dla niego martwe. Jaki podaje powód? „No, obawiam się. Dokąd pójdę. Co pomyślą przyjaciele?” Pastor dowiaduje się o tym i mówi, że musisz przecież być pod duchową ochroną, a wilki lubią polować na odizolowane owce. Jeśli więc, nie zostaniesz w kościele, diabeł dorwie cię i Bóg nie będzie z tego zadowolony itd., itp. Wtedy racjonalizuje się całą sprawę, mówiąc, że Bóg chce, aby pozostał tam, gdzie jest, aby „być światłem w ciemnym miejscu”, kwitnął tam, gdzie jest zasadzony, no i te wszystkie bezsensowne rzeczy. Nie twierdzę, że tak się nie może stać, pytam czy rzeczywiście Bóg chce, abyś trzymał się tego, czy też poddajesz się strachowi?

Bóg nie dał nam ducha strachu. To jest istota – nie chodzi o to czy właściwe jest pozostać bądź wyjść, czy nie – lecz raczej, co tobą kieruje? Jakie są twoje motywacje. Co cię kontroluje?

Biblia mówi, że „Bóg jest miłością”. Mówi również, że „doskonała miłość usuwa strach”. Bóg jest doskonały i Bóg jest doskonałą miłością. Tak więc, miłość, a nie strach, powinna być cechą charakteryzującą przyjaźń z Bogiem. Naszą motywacją działania ma być miłość, a nie strach. Weźmy pod uwagę codzienny czas poświęcany Bogu. Mnóstwo ludzi modli się i czyta Biblię kilka minut dziennie na początku dnia. Wielu tego nie robi i czują się z tego powodu winni. Chciałbym, abyś zaczął badać motywacje, które stoją za tym. Zapytaj samego siebie: Dlaczego? Pytając, zacznij grzebać coraz głębiej i głębiej. Tu nie chodzi o to, co robisz, czego nie robisz, lecz o to, dlaczego? Bardzo łatwo przychodzi nam zmienić coś duchowego w coś religijnego. Wtedy, gdy zdarzy się nam ominąć taki modlitewny poranek, jesteśmy poirytowani i źli przez resztę dnia, bądź odczuwamy poczucie winy, że tego nie zrobiliśmy. Możemy czuć się dobrze, bo zrobiliśmy to i myśleć, że jesteśmy bardziej duchowi od tych, którzy nie robią tego. Łatwo jest popaść w coś, co miłością nie jest. Zaczynasz modlić się z obawy przed tym, co może się stać, jeśli tego nie zrobisz. Sugerowałbym, że jest to zła motywacja do modlitwy.

Bez względu na to czy modlisz się, czy czytasz Biblię, jest tylko jedna motywacja: kocham Boga i chcę lepiej Go poznać. O to chodzi. Nie boję się tego, co się może stać, gdy czegoś nie zrobię. Nie staram się pozyskać Jego uznania. Wiem, że mnie kocha tak samo, bez względu na to czy się modlę, czy nie. Lecz, dochodząc do lepszego poznania Boga możesz odpuścić sobie te nieuzasadnione obawy, co do Boga. W zależności od religijnego wychowania może zająć dużo czasu uwolnienie się od tych wszystkich błędnych informacji o Bogu. Jest to w porządku, należy to do procesu uczenia się.

Niemniej, wierzę, że jest to kluczem do pokonania wszelkiego strachu i zmartwienia – wyjście poza Teofobię, nasz strach przed Bogiem. Gdy już wiesz, że Bóg jest po twojej stronie, gdy już wiesz, że nie czeka gdzieś tam, aby cię walnąć w głowę za każdym razem, gdy popełnisz błąd, jesteś na dobrej drodze do pokonania strachu przed wszystkim innym.

Codzienne rozważania_06.11.2017

Kazn 10:16-20
BIADA CI, ZIEMIO, KTÓREJ KRÓLEM JEST CHŁOPIEC I KTÓREJ KSIĄŻĘTA JUŻ RANO UCZTUJĄ!
SZCZĘŚLIWA JESTEŚ, ZIEMIO, KTÓREJ KRÓL JEST SZLACHETNEGO RODU, KTÓREJ KSIĄŻĘTA W CZASIE WŁAŚCIWYM JADAJĄ, PO MĘSKU A NIE PO PIJACKU.  GDZIE WIELKIE LENISTWO, TAM DACH SIĘ ZAPADA, A GDZIE RĘCE OPIESZAŁE, TAM DOM ZACIEKA.
UCZTĘ URZĄDZA SIĘ DLA ZABAWY, A WINO ROZWESELA ŻYCIE. PIENIĄDZ UMOŻLIWIA WSZYSTKO.  ANI NA SWOIM ŁOŻU NIE PRZEKLINAJ KRÓLA, ANI W SWOJEJ SYPIALNI NIE PRZEKLINAJ BOGACZA, BO PTAKI NIEBIESKIE MOGŁYBY ROZNIEŚĆ TEN GŁOS, A STWÓR SKRZYDLATY OZNAJMIĆ TO SŁOWO.

Przerażającym jest fakt, gdy władza spoczywa w ręku niedoświadczonego władcy, którego wspomagają niesumienni doradcy, zachowujący bierność w czasie, kiedy powinni działać. Jednak gdy rządy spoczywają w rękach człowieka doświadczonego, który nie jest zainteresowany zaspokajaniem swoich zachcianek, lecz jego działanie ma na celu pomoc innym w pełnieniu ich zadań. Szczęśliwy jest ten kraj. lenistwo jest wielkim złem. nie przynosi niczego, lecz prowadzi do ruiny. Robi się uczty aby się dobrze się bawić, kupuje się wino aby było dużo radości i śmiechu. Jednak żaden rodzaj radości nie obejdzie się bez pieniędzy. Salomon radzi nam, byśmy byli ostrożni z krytykowaniem władców nawet w swoich myślach. Salomon przedstawił sposób myślenia człowieka nie nawróconego. W niektórych dziedzinach ci, którzy żyją bez Boga, są nadzwyczajnie mądrzy. Jednak nie wtedy, gdy chodzi o ocenę znaczenia życia. W tej sprawie, można powiedzieć, że są na straconej pozycji. Cały ich pogląd opiera się na tym świecie i jest zupełnie materialistyczny. Ich filozofią jest zdecydowanie filozofia rozpaczy. Wiedząc, że śmierć wkrótce ograbi ich z wszystkiego dla czego żyli, zastanawiają się nad sensem i celowością tego wszystkiego. Życie nie daje satysfakcji i jest pozbawione znaczenie. Pozostaje tylko jedna rzecz do zrobienia – żyć chwilą tu i teraz.

Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_04.11.2017

Kazn 10:5-7
ISTNIEJE PEWNE ZŁO, KTÓRE WIDZIAŁEM POD SŁOŃCEM, A JEST NIM PEWIEN RODZAJ POMYŁKI, KTÓRA WYCHODZI OD ZWIERZCHNOŚCI: ŻE GŁUPCÓW STAWIA SIĘ NA WYSOKICH STANOWISKACH, A ZASOBNI W MĄDROŚĆ SIEDZĄ NISKO.
WIDZIAŁEM NIEWOLNIKÓW NA KONIACH, A KSIĄŻĄT IDĄCYCH PIECHOTĄ JAK NIEWOLNICY.

Jaka jest wielka różnica między mądrością i głupotą! Tak jak odór rozkładającej się muchy może zniszczyć kosztowne pachnidło w którym została uwięziona, tak też najdrobniejsza głupota może zniweczyć wszelkie korzyści płynące z wielkiej mądrości. Wielu ludzi dzięki sile swego rozsądku uzyskało wysoką pozycję w życiu publicznym. Kto jednak jest w stanie powiedzieć, ilu z nich znalazło się później w niełasce, czy zostało zniszczonych w wyniku jednego nierozważnego czynu? Jakie to okropne, gdy głupota jest wyniesiona na pozycję, którą jedynie mądrość powinna zajmować. Główną cechą głupca jest wielomówność, lecz tak naprawdę może on trudzić się, aż do całkowitego wyczerpania i nie dojść do niczego. Nie jest w stanie dostrzec oczywistej drogi do celu, chociaż jest ona tak prosta, jak to tylko możliwe.

Życzę błogosławionego dnia.

Naprawdę potrzebujemy kolejnej Reformacji

1.11.2017
J. Lee Grady

Sławne 95 tez Lutra zostało przetłumaczone z łaciny na niemiecki i rozpowszechnione.

Pięćset lat temu Marcin Luter zorganizował najważniejszy ruch protestu w historii. Martwiło go to, że urzędnicy Kościoła Rzymskokatolickiego obiecywali ludziom przebaczenie grzechów i szybką ucieczkę z czyśćca w zamian za pieniądze, więc 31 października 1517 roku przybił długą listę skarg na drzwiach kościoła w Wittenberdze.

Sławne 95 tez Lutra zostało przetłumaczone z łaciny na niemiecki i rozpowszechnione.
Podobnie, jak Jeremiasz, Luter miał odwagę zadawać pytania, których nigdy nie zadawano. Sprzeciwił się także potędze papieża, który rzekomo miał być nieomylny. Dzięki temu odważnemu mnichowi Duch Święty wywołał protestancką Reformację i odnowił doktrynę łaski, która była skorumpowana, religijna, dysfunkcyjna, upolityczniona i duchowo martwa.

Nie jestem Lutrem, lecz wzrasta we mnie przekonanie, że współczesne, tak zwane „napełnione Duchem” kościoły, zmagają się z wieloma podobnymi problemami, co Kościół Katolicki w 1517roku. My nie mamy „odpustów”, lecz mamy maratony telewizyjne mające na celu charytatywną zbiórkę pieniędzy. Nie mamy papieży – mamy za to super-apostołów. Nie wspieramy nietykalnego kapłaństwa, rzucamy za to pieniędzmi w celebrytów ewangelistów, którzy chcą latać prywatnymi samolotami.

Aby uczcić 500 lecie Reformacji, oferuję moją własną listę niezbędnych reform do wprowadzenia we współczesnym charyzmatycznym/pentakostalnym ruchu. Ponieważ jednak nie mogę ich przybić na drzwiach w Wittenberdze, umieszczam je online.

Swobodnie możecie je przybić, gdziekolwiek chcecie.

Zreformujmy naszą teologię. Duch Święty jest trzecią osobą Trójcy, jest Bogiem i jest święty. Nie jest żadnym „to”. Nie jest niewyraźnym zarysem, mocą czy wewnętrzną siłą. Musimy przestać manipulować Nim, nakazywać Mu i rzucać Nim wokoło. (Powinniśmy też przestać ignorować Go, jak by był jakimś opcjonalnym „dodatkiem” do naszych opracowanych uprzednio planów.)

Wróćmy do Biblii. Słowo Boże jest fundamentem chrześcijańskiego przeżycia. Każde egzotyczne doświadczenie musi być weryfikowane poprzez Słowo i rozeznanie Ducha Świętego. Wizje, sny, proroctwa i spotkania z aniołami muszą być zgodne z Pismem. Jeśli nie sprawdzamy ich zgodności z Pismem, możemy skończyć rozpowszechniając zwiedzenie.

Najwyższy czas na podjęcie osobistej odpowiedzialności. My, charyzmatycy, musimy przestać obwiniać o wszystko demony. Zazwyczaj to ludzie są problemem.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.11.2017

Kazn 10:2-4.
SERCE MĄDRE SKŁANIA SIĘ KU JEGO STRONIE PRAWEJ, LECZ SERCE GŁUPCA KU JEGO LEWEJ.
PO KTÓREJKOLWIEK DRODZE IDZIE GŁUPI, WIDAĆ, ŻE BRAKUJE MU ROZUMU; I W TEN SPOSÓB MÓWI DO WSZYSTKICH, ŻE JEST GŁUPCEM. JEŻELI GNIEW WŁADZY WYBUCHA PRZECIWKO TOBIE, NIE OPUSZCZAJ SWOJEGO MIEJSCA, GDYŻ SPOKÓJ MOŻE ZAPOBIEC WIELKIM UCHYBIENIOM.

Mądrość i głupota mogą być sobie przeciwstawione, tak w sferze postępowania, jak również w mowie. Mądry człowiek przystępuje do dzieła z pilnością i sprawnością, lecz głupiec robi to niezgrabnie. Głupiec, obwieszcza swoją głupotę wszędzie gdzie się udaje, podczas gdy człowiek mądry wie jak nierozsądnie jest wszelkie działanie w pośpiechu, a co można osiągnąć zachowując zimną krew. To właśnie używanie umysłu jest tym, co stanowi różnicę między mądrym a głupim. Człowiek mądry zawsze myśli o niebezpieczeństwach i roztropnie je przewiduje. Rozważa w jaki sposób najlepiej wykonać swoje zadanie i właściwie się do niego przygotowuje. Ważne jest także, by wiedzieć kiedy użyć swoich umiejętności, o czy wie każdy, kto jest mądry. Jeżeli wiesz jak zaklinać węża, lecz nie uczynisz tego zanim cię ukąsi, jaki z tego pożytek.
Życzę błogosławionego dnia.

Jezus, Hollywood i skandal z Harveyem Weinsteinem

18.10.2017

W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się o czymś rzeczywiście wstrętnym, co schowane było pod hollywoodzkim iskrzącym blaskiem. Harvey Weinstein, miliarder odpowiedzialny za produkcję między innymi takich filmów jak: Zakochany Szekspir, Chicago oraz The King’s Speech, został zwolniony z pracy i wyrzucony z Academy for Motion Picture Arts and Sciences po tym, jak dziesiątki kobiet oskarżyło go o gwałty i seksualne nękanie.

Kobiety, które go o to oskarżyły to aktorki: Ashley Judd, Kate Beckinsale, Gwyneth Paltrow, Mira Sorvino oraz Angelina Jolie. The New York Times, który ujawnił całą sprawę, poinformował, że Weinsetein spłacił inne kobiety, które straszyły go podjęciem prawnych działań.

Całe to wstrętne zamieszanie, pokazuje nam również to, że pracownicy przemysłu filmowego wiedzieli o jego zachowaniach, a jednak zamietli wszystko pod niesławny czerwony dywan Hollywood. Ten skandal ujawnił nikczemną filmową kulturę, w której od kobiet oczekuje się, że będą udzielały seksualnych przysług w zamian za rozwój kariery.

Nie jest żadnym hitem kinowym to, czego oczekiwało kierownictwo filmów, lecz może się okazać, że jest jeszcze gorzej, szczególnie od chwili, gdy coraz więcej kobiet otwarcie mówi o seksualnym wykorzystaniu w przemyśle filmowym. Aktorki Jennifer Lawrence, Reese Witherspoon oraz America Ferrera przyznały teraz, że były nękane czy molestowane w pewnym okresie swego życia.

W tym tygodniu aktorka, Alyssa Milano, poprosiła kobiety, aby na Tweeterze umieściły tweet opatrzony hasztagiem #MeToo jeśli były molestowane, zgwałcone, bądź nękane. Od niedzieli #MeToo został użyty ponad milion razy na Twitterze, a ponad 5 milionów ludzi na świecie zaangażowało się w dialog „Me too” na Facebooku.
Jest również wielu chrześcijan, którzy również mogliby teetować #MeToo. Uczniowie Jezusa nie są odporni na ten problem. Zdarzało się, że zarówno kobiety jak i mężczyźni byli seksualnie wykorzystywani bądź nękani przez kościelnych przywódców. Zamiast wskazywać osądzającym palcem na Hollywood, powinniśmy wykorzystać ten skandal do tego, aby rozpocząć w kościele rozmowę na temat płci i sprawiedliwości.

Oto kilka punktów, które powinny zostać omówione:

Musimy przestać unikać tematu seksualnego wykorzystania. To, czego unikamy z kazalnicy, prosperuje w ciemności. Dopóki nie mówimy o tej niewygodnej sprawie, ofiary będą cierpieć w naszych ławach w milczeniu. Może to pomóc w uruchomieniu kampanii „Me too” w lokalnych społecznościach. Chrześcijanie muszą czuć się wolni, aby przyznać, że seksualne niepokojenie miało miejsce, a kościoły powinny zaoferować konieczne poradnictwo i leczenie. Continue reading

Codzienne rozważania_03.11.2017


Kazn 9:17-18; 10:12-14
SŁOWA MĘDRCÓW, KTÓRE ZNAJDUJĄ POSŁUCH, SĄ LEPSZE NIŻ KRZYK WŁADCY GŁUPCÓW.
MĄDROŚĆ JEST LEPSZA, NIŻ ZBROJA, LECZ JEDEN GRZESZNIK MOŻE POPSUĆ WIELE DOBREGO.
SŁOWA Z UST MĘDRCA ZYSKUJĄ UZNANIE, ALE GŁUPCA GUBIĄ JEGO WŁASNE WARGI:
LEDWIE OTWORZY SWOJE USTA, MÓWI GŁUPSTWO, A KOŃCEM JEGO MOWY JEST GROŹNE SZALEŃSTWO.
GŁUPI MÓWI WIELE, CHOCIAŻ CZŁOWIEK NIE WIE, CO SIĘ STANIE; A KTÓŻ MU POWIE, CO PO NIM BĘDZIE.

Ludzie nienawróceni wciąż jeszcze mogą dokonać pomocnych obserwacji związanych z życiem. Mamy na to tysiące dowodów, na przykład w pożytecznych książkach i czasopismach, które przeczytaliśmy, ogromną większość stanowią rzeczy napisane przez ludzi nienawróconych. Rozum ludzki niewątpliwie ulega wpływowi grzechu, tak jak dzieje się to w każdym aspekcie ludzkiego życia i ludzkiej osobowości, lecz nie oznacza to, że każdy wniosek do którego dojdzie osoba nieodrodzona jest bezwartościowy. Oni wciąż są w stanie zauważyć, że pewne rodzaje życia są lepsze od innych. Salomon rozumujący na sposób ziemski i radzący nam byśmy żyli tutaj i teraz, nie może powstrzymać się od uwagi, że nie wszyscy, którzy tak szybko zmierzają do grobu żyją życiem o tej samej jakości, ani też nie mówią w taki sam sposób. Istnieje coś takiego, jak mądre użycie słów. W powyższych wersetach Salomon wydaje się sugerować, że to, co właśnie napisał w wersecie 16, nie zawsze jest prawdą. Mądrość nie zawsze jest w pogardzie. Nie zawsze spotyka się z lekceważeniem. Spokojna mowa mądrego człowieka częściej znajdzie chętnych słuchaczy, niż krzykliwe paplanie kogoś, kto po prostu lubi dźwięk swego głosu. Mądrością osiąga się więcej niż bronią, mimo faktu, że jeden grzesznik może zniszczyć jej dobre efekty. W ostatecznym rozrachunku służba mądrego człowieka jest warta zachodu. Jaki jest kontrast między mową mądrego a mową głupca (10:12-14). Pierwszy jest wdzięczny i ujmujący, drugi mówi bardzo dużo, zaś jego słowa są głupie od początku do końca. Głupi sprawia wrażenie, że wie co przyniesie przyszłość, lecz któż to naprawdę wie?
Życzę błogosławionego dnia.