Category Archives: Pozostałe

Codzienne rozważania_14.05.2026

Kwestia perspektywy

Greg Laurie
Głosili ewangelię w tym mieście i pozyskali wielu uczniów. Następnie wrócili do Listry, Ikonium i Antiochii, umacniając uczniów i zachęcając ich do trwania w wierze. „Musimy przejść przez wiele trudności, aby wejść do Królestwa Bożego” – mówili (Dz.Ap 14:21–22).

Wierzę, że kiedy dotrzemy do nieba, spojrzymy wstecz na nasz czas na ziemi z innej perspektywy. Wierzę, że uświadomimy sobie, że rzeczy, które uważaliśmy za dobre, wcale nie były tak dobre, jak nam się wydawało. Wierzę również, że uświadomimy sobie, że niektóre rzeczy, które uważaliśmy za złe, były w rzeczywistości korzystne.

Na przykład, nasza kultura uwarunkowała nas do postrzegania dobrobytu i sukcesu jako dobrych rzeczy.
I dla niektórych ludzi mogą nimi być, jeśli są wykorzystywane dla chwały Bożej. Ale szczerze mówiąc, dla innych dobrobyt finansowy może być wielkim rozproszeniem uwagi, czymś, co sprawia, że ​​tracą z oczu Boga. Dobra materialne mogą nas obciążać, mówiąc duchowo, gdy Bóg chce, abyśmy podróżowali lekko.

Poza tym, myślimy o chorobie, stracie czy porażce jako o rzeczach zawsze złych. I mogą być złe. Bardzo złe. Ale mogą też być dobre, ponieważ sprawiają, że przywiązujemy się do Boga i polegamy na Nim, czego nigdy byśmy nie zrobili, gdyby wszystko było łatwiejsze. Zatem z perspektywy Nieba, tak zwana zła rzecz może być dobra.
Kiedy jego przyjaciel Łazarz zachorował, Jezus zwlekał z wizytą w Betanii. Ewangelia Jana 11:5–7 mówi: „A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy więc usłyszał, że Łazarz choruje, pozostał tam jeszcze dwa dni, a potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy z powrotem do Judei»” (NW).

Continue reading

Codzienne rozważania_13.05.2026

To,co z tego życia

Greg Laurie
Epafras, mój współwięzień w Chrystusie Jezusie, przesyła wam pozdrowienia. Podobnie Marek, Arystarch, Demas i Łukasz, moi współpracownicy” (Flm 1:23–24).

Mówi się, że każdy będzie sławny przez piętnaście minut. Jednak dla nielicznych osób te piętnaście minut sławy rozciągało się na wieki i tysiąclecia. Tak jest w przypadku osób wymienionych w jednym z listów apostoła Pawła. Wyobraź sobie, jaki to byłby zaszczyt! Na przykład w liście do Filemona apostoł napisał: „Pozdrawia cię Epafras, mój współwięzień w Chrystusie Jezusie. Pozdrawiają cię także Marek, Arystarch, Demas i Łukasz, moi współpracownicy” (Flm 1,23–24).

Wyobrażam sobie, że kuszące musiało być poruszenie tych nazwisk w luźnej rozmowie: „Cześć, miło mi cię poznać. Nazywam się Arystarch. Być może słyszałeś o mnie z któregoś z listów Pawła”.

Jedną z osób wymienionych przez Pawła był Demas, którego imię pojawiło się nie tylko w jednym, ale w dwóch listach. W Liście do Filemona Demas jest identyfikowany jako współpracownik Pawła. Zła wiadomość jest taka, że ​​druga wzmianka o nim dotyczyła jego apostazji. Coś stało się z Demasem w czasie między listem Pawła do Filemona a jego drugim listem do Tymoteusza, ponieważ czytamy: „Demas mnie opuścił, bo umiłował sprawy tego życia i udał się do Tesaloniki” (2 Tymoteusza 4:10 NLT). Innymi słowy: „Hej, pamiętasz Demasa? Tak, cóż, nie ma go już ze mną”. Powód? Demas umiłował „sprawy tego życia”.

Continue reading

Codzienne rozważania_12.05.2026

Dowód jest w miłości

Greg Laurie
„Dziękuję Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, za to, że dał mi siłę do wykonywania Jego dzieła. Uznał mnie za godnego zaufania i powołał do służby dla Siebie, mimo że bluźniłem imieniu Chrystusa. W swojej zuchwałości prześladowałem Jego lud. Lecz Bóg zmiłował się nade mną, ponieważ czyniłem to w niewiedzy i niewierze” (1Tym 1:12–13).

Szaweł z Tarsu, późniejszy apostoł Paweł, odczuwał nienasycony głód wiedzy, zwłaszcza w dziedzinie judaizmu, oraz niegasnące pragnienie, by być jak najbardziej pobożnym w swojej wierze żydowskiej. Jako faryzeusz, osiągnął wpływową pozycję wśród żydowskich przywódców, być może był nawet członkiem żydowskiego Sanhedrynu, który był odpowiednikiem ówczesnego Sądu Najwyższego. Dzięki temu zaszczytowi Szaweł cieszył się wielką sławą i wpływami.

Można jednak powiedzieć, że Saul był zarówno sławny, jak i, ostatecznie, niesławny. Okazywał głębię swojego sztywnego oddania judaizmowi, gdy wyczuwał zagrożenie dla jego dominacji. Wydaje się, że instynktownie rozpoznał, że wyznawcy Nazarejczyka, znanego jako Jezus, są niebezpieczni. Tak niebezpieczni, że Saul przekonał sam siebie, iż należy ich zmieść z powierzchni ziemi. Postawił sobie za cel ich ściganie i zadawanie im cierpienia za wiarę w Chrystusa. Nie zatrzymał się jednak na chrześcijanach, którzy podlegali jego bezpośredniej jurysdykcji. Poprosił i otrzymał od arcykapłana dokumenty ekstradycyjne, aby móc kontynuować kampanię prześladowań. Wyruszył do Damaszku, który znajdował się 225 kilometrów od Jerozolimy.

Podróż była trudna, ale Saul nie dał się zniechęcić. Był tak przepełniony nienawiścią, że gotów był pójść wszędzie, by odnaleźć chrześcijan i ich powstrzymać. Później napisał, że czynił to z niewiedzy, w niewierze (zob. 1Tym 1:12–13).

Wielu ludzi, zarówno wierzących, jak i niewierzących, ma trudności ze zrozumieniem, jak osoba religijna może być jednocześnie osobą pełną nienawiści. Niestety, rzeczywistość jest taka, że ​​niektórzy ludzie, którzy twierdzą, że są pobożni, postępują w sposób podły i okrutny. Wykorzystują swoją religię, by umniejszać i niszczyć innych. Tak było z pewnością w przypadku Saula.

Chrześcijanie, którzy wpadają w tę pułapkę, mogą być niebezpieczni dla sprawy Chrystusa. Mogą również powodować wielką frustrację u współwyznawców, których własne wysiłki w służbie są podważane lub utrudniane przez ich niechrześcijańskie zachowanie. Jak zauważył Vance Havner: „Jeśli będziemy zbyt zajęci okładaniem się sierpami, przegapimy żniwo”.

Jako chrześcijanie powinniśmy podchodzić do relacji z innymi wierzącymi bez zbędnego obciążenia. Musimy okazywać miłość, zachętę i wsparcie. Musimy porzucić gniew, rywalizację i iluzję moralnej wyższości. Musimy pielęgnować ducha pokory i łaski, abyśmy mogli dokonać wszystkiego, co Bóg dla nas przygotował.

Saul z pewnością wyciągnął z tego lekcję. Lata później napisał: „Dlatego, ilekroć mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nami w wierze” (Galatów 6:10).

Jezus wyraził to jeszcze dosadniej: „Po tym pozna świat, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować” (J 13:35).

| 13.05.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak w twoim życiu wygląda okazywanie miłości współwyznawcom?

Codzienne rozważania_11.05.2026

Wszystko, czego potrzebujesz, aby być świadkiem

Greg Laurie
Zatem zaczynając od tego samego fragmentu Pisma, Filip opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie
(Ap 8:35).

Co jakiś czas w mediach pojawiają się historie o ludziach podszywających się pod lekarzy, mimo że nie mają uprawnień do wykonywania zawodu. W niektórych przypadkach działania tych fałszywych lekarzy okazują się destrukcyjne, a nawet śmiertelne dla osób, które „leczą”. Oczywiście, takie zaniedbania są niewybaczalne.

Ale co z duchowym nadużyciem? Uważam, że niektórzy kaznodzieje są dziś winni szkodliwego i destrukcyjnego przewodnictwa duchowego. Ci wątpliwi przywódcy chrześcijańscy nie przekazują wiernie przesłania ewangelii.

Continue reading

Codzienne rozważania_09.05.2026

Kwestia jakości, nie ilości

Greg Laurie
Na wszystko jest pora, czas na każdą czynność pod niebem. Jest czas narodzin i czas śmierci. Jest czas sadzenia i czas żniw” (Kazn 3:1–2).

Rozmyślając nad przemijaniem ludzkiego życia, etyk Michael Josephson napisał: „Czy jesteśmy gotowi, czy nie, pewnego dnia to wszystko się skończy. Nie będzie już wschodów słońca, minut, godzin ani dni… Co więc będzie miało znaczenie? Jak będzie mierzona wartość twoich dni?… Życie, które ma znaczenie, nie zdarza się przypadkiem. To nie kwestia okoliczności, ale wyboru”.

Autor Księgi Koheleta napisał: „Wszystko ma swój czas, każda sprawa pod niebem ma swoją porę. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas żniwa” (Kzn 3:1–2). Psalmista napisał: „Moja przyszłość jest w Twoich rękach” (Psalm 31:15). A Hiob powiedział do Boga: „Ty ustaliłeś długość naszego życia. Ty wiesz, ile miesięcy będziemy żyć, a nie jest nam dana ani minuta dłużej” (Księga Hioba 14:5).

Rozważanie, jak krótkie jest życie i jak bezsilni jesteśmy wobec jego zmiany, może u niektórych wywołać niepokój. Podkreśla to wagę proaktywnego podejmowania decyzji, nie wspominając o tym, jak ważne jest rozpoczęcie ich jak najwcześniej. Innymi słowy: wieczór twojego życia jest zdeterminowany przez jego poranek.

Jeśli zaczniesz priorytetowo traktować zdrowe odżywianie i ćwiczenia już w młodości i będziesz to praktykować przez całe życie, będziesz czerpać z tego korzyści przez lata. Podobnie, jeśli zaczniesz priorytetowo traktować sprawy Boże już w młodości i będziesz to praktykować przez całe życie, będziesz zbierać niewyobrażalne błogosławieństwa przez całe życie.

Autor Księgi Przysłów poruszył tę zasadę, pisząc: „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a gdy się zestarzeje, nie odstąpi od niej” (Przysł 22:6).

Jeśli jesteś u progu swojego życia – jeśli, statystycznie rzecz biorąc, prawdopodobnie masz przed sobą wiele lat – teraz nie jest czas na sianie owsa ani na robienie rzeczy, za które planujesz później pokutować. Teraz jest czas na wyrobienie sobie nawyków, praktyk i zasad, które będą kierować twoim życiem. Teraz jest czas na studiowanie Słowa Bożego, zapamiętywanie go i stosowanie w każdej dziedzinie życia. Teraz jest czas na rozpoczęcie dyscypliny modlitwy, na codzienne poświęcanie czasu na mówienie i słuchanie Pana. Teraz jest czas na rozwijanie i doskonalenie umiejętności dzielenia się wiarą. Jeśli czas jest po twojej stronie, nie pozwól, aby ta przewaga ci umknęła.

Jeśli jesteś po południu, a nawet wieczorem, ta sama zasada ma zastosowanie, tylko w innym czasie. Nigdy nie jest za późno, aby przyjąć dyscyplinę oddającą cześć Bogu. A teraz jesteś tak młody, jak nigdy.

| 11.05.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak możesz nadać priorytet i wdrożyć w swoim życiu praktyki, które przynoszą chwałę Bogu?

Codzienne rozważania_08.05.2026

Myślnik między datami

Greg Laurie
Kiedy wydajecie obfity owoc, jesteście moimi prawdziwymi uczniami. To przynosi wielką chwałę mojemu Ojcu” (J 15:8).

Nagrobek służy jako oznaczenie grobu danej osoby. Ale jest również niezwykle krótkim podsumowaniem jej życia. Typowy nagrobek może zawierać inskrypcję: Jan Kowalski, 29 maja 1946 – 15 października 2025, ukochany syn, mąż i ojciec.
Co ciekawe, najmniejszy grawerunek na nagrobku – myślnik między datą urodzenia a datą śmierci – przedstawia to, co ostatecznie jest najważniejsze. Ta myślnik to całość naszych dni.

Nie możemy określić, jak długo będziemy żyć na tej ziemi. Możemy próbować. Możemy podążać za każdym zdrowym trendem, jaki widzimy w internecie. Możemy zażywać drogie suplementy. Możemy nieustannie obsesyjnie myśleć o tym, co słuszne, jeśli chodzi o nasze zdrowie. Ale jak pytał Jezus w Ewangelii Mateusza 6:27: „Czy wszystkie twoje zmartwienia mogą choć chwilę wydłużyć twoje życie?” (NLT).

Bóg decyduje o długości naszego życia. On zdecydował, kiedy się urodziliśmy i On decyduje, kiedy umrzemy. Nie mamy nic do powiedzenia na temat tych dat. Ale mamy wszystko do powiedzenia na temat myślnika między nimi. Ten myślnik obejmuje każdą decyzję, którą podejmujemy, każdą wybraną przez nas ścieżkę, każdy priorytet, który podnosimy, każdą interakcję, jaką mamy, i każde wykorzystanie naszych darów i zdolności, które Bóg nam dał. Ten myślnik symbolizuje sposób, w jaki wykorzystujemy dni, które Bóg tak łaskawie nam daje. A dokładniej, odzwierciedla on to, czy realizujemy Boży plan, czy własny.

Continue reading

Codzienne rozważania_07.05.2026

Za kulisami

Greg Laurie
W tym czasie aramejscy najeźdźcy najechali ziemię Izraela, a wśród ich jeńców była młoda dziewczyna, którą oddano żonie Naamana jako służącą. Pewnego dnia dziewczyna powiedziała do swojej pani: „Chciałabym, żeby mój pan udał się do proroka w Samarii. On by go uzdrowił z trądu”” 2Krl 5:2–3).

Często najgłębsze i najbardziej dalekosiężne możliwości duchowe pojawiają się „za kulisami”. Co więcej, osoba, która wydaje się być główną postacią w danej sytuacji, nie zawsze jest osobą, przez którą Bóg chce działać.

Przykład tego można znaleźć w Księdze Nehemiasza. Król Artakserkses był bez wątpienia najpotężniejszym człowiekiem w Imperium Perskim, władającym Babilonem i znaczną częścią Bliskiego Wschodu. Jego słowo było prawem. Nehemiasz, przeciwnie, służył jako królewski podczaszy. Chociaż jego pozycja była o kilka szczebli niższa od władcy królestwa, Nehemiasz pełnił istotną funkcję — taką, która utrzymywała go zawsze w pobliżu Artakserksesa. Zadaniem podczaszego było skosztowanie napoju przed królem, aby upewnić się, że nie jest zatruty. Jeśli napój był trujący, oznaczało to koniec pracy podczaszego — i koniec jego życia. Ale podczaszy robił coś więcej niż tylko popijanie napojów. Ponieważ spędzał tak dużo czasu w pobliżu króla, często zostawał doradcą monarchy, kimś, kto wywierał na niego wpływ. Podczaszy był bardzo prestiżową pozycją w pałacu. Podczaszy żył w dostatku i miał wpływy.

Ale Nehemiasz miał inną lojalność. Był przecież wygnanym Żydem – człowiekiem, który głęboko darzył swoją opuszczoną ojczyznę. Wiedział, że mury Jerozolimy zostały spalone i leżą w gruzach – i że trzeba coś z tym zrobić. Wykorzystał więc swoją pozycję, narażając się na wielkie ryzyko. Poprosił króla o pozwolenie na powrót do Jerozolimy z grupą wygnańców, aby odbudować mury. Mógł stracić życie, prosząc o coś takiego. Ale dostrzegł duchową szansę, by za kulisami działać i dokonać czegoś znaczącego.

Continue reading