W Ugandzie anglikanie wypędzają złe duchy

Grady

J. Lee Grady
Tłum.: Robert Jarosz

Dziesiątki ludzi zostało ochrzczonych w Duchu Świętym na tym anglikańskim nabożeństwie młodzieżowym w ubiegłym tygodniu w Kabwohe, w Ugandzie.

W ostatni piątek w zakurzonym mieście Kabwohe, w Ugandzie, ponad 5000 ludzi stłoczyło się na ogrodzonym polu, aby oddać pokłon Jezusowi. Przebywali tam od 7 wieczorem, aż do 6:30 rano na całonocnej uroczystości, połączonej z tańcem, śpiewem, mówieniem językami i wezwaniem do przodu, co zaowocowało dziesiątkami nawróceń. Kilka razy w ciągu wieczoru, ktoś został uwolniony od demonów.

Można by tego było oczekiwać w Afryce w zborach Zielonoświątkowych, które rosną tam od dziesięcioleci. Ale to zdarzenie, które ma miejsce w Kabwohe raz w miesiącu, jest sponsorowane przez Kościół Anglikański Wszystkich Świętych. Zaraz po tym jak kobieta opętana została odprowadzana ze skrzypiącej drewnianej sceny, Wielebny Gordon Karuhanga poprowadził zgromadzenie w Apostolskim wyznaniu wiary. Potem on i inni duchowni w szatach podawali komunię.

Zajęło ponad godzinę podawanie chleba i soku winogronowego tłumowi zebranych.

Continue reading

Codzienne rozważania_25.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 6:1
A JAKO WSPÓŁPRACOWNICY NAPOMINAMY WAS, ABYŚCIE NADAREMNIE ŁASKI BOŻEJ NIE PRZYJMOWALI.

Co znaczy przyjąć łaskę Bożą nadaremnie? Odpowiedź można znaleźć porównując wdzięczność i łaskę. Przyjęcie nadaremnie łaski Bożej oznacza brak wdzięczności, która powinna przejawiać się prowadzeniem życia w posłuszeństwie Bogu. Prawidłową reakcją na łaskę jest wdzięczność. Wdzięczność powinna stanowić dominującą cechę nas chrześcijan przez całe życie. Wzrastając i budując się w Panu Jezusie oraz umacniając wiarę daną nam przez Boga, powinniśmy obfitować w dziękczynienie. Jeżeli żyjemy dziękując Bogu za Jego Syna, wtedy żyjemy święcie. Kiedy nie okazujemy wdzięczności nasze życie jest ubogie. Łaska prowadząca do wdzięczności niszczy naszą naturalną skłonność do opierania się Bogu. Ona sprawia, że rozkoszujemy się Jego prawem jak nigdy dotąd. Jest to główną motywacją do służenia Panu Jezusowi.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Proroczo, sąd nad domem Bożym_2

Logo_FennC_2

John Fenn

Poprzednio opowiadałem o tym, jak Pan „włamał się”, aby powiedzieć mi, co Pismo mówi do ciała Chrystusa w tym czasie. Napisałem również, że chciałbym się podzielić tym, co to znaczy, że „sąd zaczyna się od domu Bożego”, ponieważ jest to bezpośrednio związane z tym, co mi powiedział.

Streszczenie poprzedniego postu

W ciągu ponad 10 lat między Dniem Zielonych Świąt, a Pawłem nauczającym chrześcijan w Antiochii (Dz 11), nikt nie uczył praktycznych aspektów stosowania wiary w Chrystusa w codziennym życiu, czegoś, co wychodziłoby poza podstawy. Nauczanie Pawła było tak dramatycznie odmienne od tego, co wszyscy słyszeli od Pięćdziesiątnicy, że spowodowało iż świat zauważył, że jest to jakaś oddzielna grupa i nazwano ich „chrześcijanami”. Zdumiewające!

Kontekst

W 2 i 3 rozdziale Księgi Objawienia Pan przekazuje indywidualne słowo dla ciała Chrystusa w siedmiu różnych miastach Azji, która była wtedy zwykłym państwem, a współcześnie Turcja. Do każdego z nich powiedział tak: „Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha, co Duch mówi do zborów” (2:7, 11, 17, 29; 3:6, 13, 22).

Zwróćmy uwagę na liczbę mnogą. Zatem, każde słowo w pierwszej kolejności było przeznaczone do kościoła, do którego było adresowane, a następnie do pozostałej części ciała Chrystusa. Nawet ty, żyjący jakieś 1900 lat później, możesz się czegoś z tego nauczyć!

Nawiedzenie i wizja

Pan powiedział mi, że podobnie jest w tej sytuacji: słowo jest skierowane do szczególnej grupy ciała Chrystusa, a następnie na zewnątrz do szerokiego kręgu chrześcijan. W szczególności mówił do tych, którzy przez ostatnie 10-15 lat żyli swoją wiarą w sposób podobny do tego, jak to było przez 10 lat między Pięćdziesiątnicą, a nauczaniem Pawła w Antiochii: wierzących, którzy niewiele wzrośli jako uczniowie i ludzie. Ich poznanie było bardziej obszerne i ogólne, nie znajdując specyficznego zastosowania w życiu i wzroście jak chrześcijan i wzroście jako jednostek ludzkich.

Continue reading

Codzienne rozważania_24.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 5:14-15
BO MIŁOŚĆ CHRYSTUSOWA OGARNIA NAS, KTÓRZY DOSZLIŚMY DO TEGO PRZEKONANIA, ŻE JEDEN ZA WSZYSTKICH UMARŁ; A ZATEM WSZYSCY UMARLI; A UMARŁ ZA WSZYSTKICH, ABY CI, KTÓRZY ŻYJĄ, JUŻ NIE DLA SIEBIE SAMYCH ŻYLI, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZOSTAŁ WZBUDZONY.

Miłość Pana Jezusa Chrystusa jest skarbem, który znamy i uznajemy, że wykracza poza nasze poznanie, ponieważ jest tak wielki i niezmierzony. Fundamentem przekonań, które stanowiły zachętę dla apostołów i pierwszych misjonarzy, była odkupieńcza śmierć naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ich życie, podobnie jak życie innych chrześcijan, było zbudowane na solidnym fundamencie prawdy o tym, że Jezus za nas umarł i został wzbudzony z martwych. Konsekwencją tego było to, że nie mogli dłużej żyć dla siebie, ale musieli żyć dla Niego świadomi wielkiego długu wdzięczności. Tak samo i my, nie możemy już żyć dla siebie, ale musimy żyć dla Niego, nie z niechęcią, ale z poczuciem wielkiego przywileju. Największą troską naszego Zbawiciela jest zgromadzenie wszystkich zgubionych owiec, za które umarł. Życie dla Niego oznacza podzielenie jego troski o nie i poświęcenie się głoszeniu Jego ewangelii.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_23.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 5:1-3
WIEMY BOWIEM, ŻE JEŚLI TEN NAMIOT, KTÓRY JEST NASZYM ZIEMSKIM MIESZKANIEM, SIĘ ROZPADNIE, MAMY BUDOWLĘ OD BOGA, DOM W NIEBIE, NIE RĘKOMA ZBUDOWANY, WIECZNY. DLATEGO TEŻ W TYM DOCZESNYM WZDYCHAMY, PRAGNĄC PRZYOBLEC SIĘ W DOMOSTWO NASZE, KTÓRE JEST Z NIEBA, JEŚLI TYLKO PRZYOBLECZENI, A NIE NADZY BĘDZIEMY ZNALEZIENI.

Jako chrześcijanie wiemy, że nasze obecne ciało jest ziemskim namiotem. Namioty wydają się doskonałe, gdy je kupujemy i rozbijemy po raz pierwszy, to jednak wiemy, że mają ograniczoną wytrzymałość, zwłaszcza gdy stale ich używamy. One opierają się burzom, przed którymi nas chronią. Nasze ciała pod względem trwałości przypominają namioty. Wiemy też, że przeznaczeniem naszego ciała jest rozpad. Słusznie mówimy o długości życia, ponieważ ma ono swój początek i koniec. Jeżeli Pan Jezus nie powróci za naszego życia to nasze ciało, tak jak delikatny namiot zniszczeje. Nasze ziemskie ciało zostanie zastąpione czymś znacznie wspanialszym, co Paweł nazywa „domem w niebie”. To zostało obiecane nam przez Boga. Jako wierzący jesteśmy ludem nadziei, uczestnikami zmartwychwstania. W tym doczesnym ludzkim ciele mamy wiele powodów do narzekań, ponieważ pragniemy przyoblec się w zmartwychwstałe ciało w niebie. Wizja chwały wzmaga w nas pragnienie zewleczenia ziemskiego namiotu, jakim jest nasze ciało. Gwarancją tej wspaniałej obietnicy jest Duch Święty dany każdemu wierzącemu.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Nie kupisz łaski za pieniądze

 

DUDLEY HALL

Pewien gość zobaczył u mnie w domu sombrero wiszące na stojaku. „Chłopie! – powiedział. – Zawsze chciałem mieć coś takiego, ale nigdy nie byłem w Meksyku, żeby dostać. Nie zechciałbyś mi go sprzedać?”

„Nie chcesz przymierzyć?”

Przymierzył i całkiem dobrze pasował mu. (Był raczej niski i dobrze zbudowany a w tym sombrero wyglądał trochę jak pinezka.)

„Ile chcesz za niego?”

„Weź sobie. Nigdy w nim nie chodziłem. To bardzo stary prezent. Z przyjemnością sprawię ci radość”.

„Ach, nie. Tak po prostu nie mogę go wziąć. Podaj jakąś cenę”.

„Nie ma ceny. To jest podarunek”.

„Tak to po prostu nie mogę. – powiedział smutno – Naprawdę podoba mi się i dam ci ile tylko chcesz”.

Zatrzymałem się spojrzałem mu w oczy, aby być pewnym, że mnie słucha.
„Jeśli w ogóle chcesz mieć to sombrero to będziesz musiał przyjąć je jako dar”.

Obrócił się w bok, sięgnął po niego, wziął i powiedział:
„W porządku, ale wolałbym zapłacić”.

Doskonale go rozumiem. Łaska wywołuje u mnie dyskomfort. Lubię robić transakcje, gdy mogę na nich zyskać, lecz zwiedzeniem jest uważać, że z Bogiem można negocjować błogosławieństwo. On jest skrajnie łaskawy. Odrzucenie łaski to odrzucenie Jego. Nie możemy używać naszej dobroci, bądź niegodziwości jako waluty służącej do handlu z Bogiem.

Przed swoim nawróceniem Paweł (Saul) myślał, że jego moralne osiągnięcia dają mu jakąś przewagę u Boga. Patrzył ze wzgardą na tych, których życie charakteryzowało się bezprawiem. Później, uważał te wszystkie oznaki zasług za gnój w porównaniu z przywilejem poznawania łaski Bożej (Flp 3:7-8).

Inni zostali przekonani, że Bóg chce, abyśmy płaszczyli się i to im więcej tym bardziej są uprawnieni do Jego błogosławieństwa. To również jest złe. Sama natura łaski oznacza, że w odbiorcy nie ma niczego, anie dobroci ani bezprawia, które wpływa na tą wymianę. Wszystko zaczyna się od Bożej miłości i kończy na Jego miłości. Jeśli mamy kiedykolwiek otrzymać cokolwiek z tego, co Bóg oferuje, musimy po prostu zaufać Mu, jako Bogu całkowicie miłościwemu. Nie chodzi tu tylko o nasze początkowe nawrócenie, lecz dotyczy każdego błogosławieństwa w czasie całej drogi.

Jeśli tęsknisz do poznania Bożej łaski to jest tak dlatego, że to On przyszedł tutaj z nieba, aby pobudzić twoje serce. Twoje pragnienie poznania Boga jest pewnym znakiem tego, że On jest tutaj z łaską przeznaczoną dla ciebie.

Nie odwracaj się, nie zakładaj, że nie jesteś wart. Nie musisz tego robić. On zrobił wszystko, co jest konieczne, aby zaspokoić wieczną sprawiedliwość, więc może przyjść do ciebie i zaoferować wszystko, cokolwiek potrzebujesz.

Nie można zapłacić za łaskę. Nie ma takiej ludzkiej waluty, która byłaby do przyjęcia w Jego Królestwie. Możesz jednak przyjąć łaskę, nie jako „rzecz”, która jest dawana, lecz jako samą osobę Boga objawionego w Chrystusie Jezusie w tobie. Znać Go to żyć w łasce.

Pieśń Charlotte Elliot dobrze to opisuje:

 Tak, jakim jest – nic nie mam, nie
Prócz tego, że mnie głos Twój zwie
Że krew Twa lała się za mnie
Baranku Boży, idę już

Tak, jaki jestem pełen wad
Obdarty z niewinności szat
By w serce promyk łaski wpadł
Tak idę już, Baranku mój

Codzienne rozważania_21.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 4:7-10
MAMY ZAŚ TEN SKARB W NACZYNIACH GLINIANYCH, ABY SIĘ OKAZAŁO, ŻE MOC, KTÓRA WSZYSTKO PRZEWYŻSZA, JEST Z BOGA A NIE Z NAS. ZEWSZĄD UCISKANI, NIE JESTEŚMY JEDNAK POGNĘBIENI, ZAKŁOPOTANI, ALE NIE ZROZPACZENI, PRZEŚLADOWANI ALE NIE OPUSZCZENI, POWALENI, ALE NIE POKONANI, ZAWSZE ŚMIERĆ JEZUSA NA CIELE SWOIM NOSZĄCY, ABY I ŻYCIE JEZUSA NA CIELE NASZYM SIĘ UJAWNIŁO.

Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy mają słabości zwykłych ludzi. Jesteśmy „naczyniami glinianymi”, które są przykładem kruchości. Jesteśmy zewsząd uciskani w różny sposób. Czasami naciski odczuwamy z każdej strony, jesteśmy zakłopotani, prześladowani i pognębieni. To, co ludzie uczynili Panu Jezusowi, może spotkać także nas, dlatego każdego dnia mamy udział w śmierci naszego Zbawiciela. Dla Niego narażamy się i śmierć wykonuje w nas swoje dzieł. Nie wszystkie z tych doświadczeń mogą stać się naszym udziałem, ale dotyczą wielu chrześcijan na całej ziemi. Często wydaje się nam, że przegrywamy duchową walkę. Jeżeli skoncentrujemy się na tym, co widzialne dla ludzkiego oka, bój jaki toczymy wyda się nam niemożliwy do wygrania ze względu na ogrom przeciwności. Ale nie poddajemy się!

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.