Codzienne rozważania_08.09.10 Pokonaj strasznego wroga (cz.3)

James Ryle

Gdyż z nami jest ktoś większy niż on” (2Krn. 32:7).

Obserwujemy od kilku dni historię o tym, jak Bóg dopuścił do inwazji Sanheryba na Judę po to, aby doprowadzić go do upadku z ręki króla Hiskiasza. Zwróciliśmy też uwagę na to, że Hiskiasz nie zwątpił w Boga w czasie inwazji, lecz upokorzył się w modlitwie i obserwował w zdumieniu, jak Bóg posłał anioła i zniszczył armię Sancheryba. Zobaczyliśmy również, że sam Sancheryb skończył haniebnie, gdy szukał schronienia w świątyni swego mizernego bożka. Dziś, gdy zbliżamy się do zakończenia tej historii, chciałbym zadać wam szczególne pytanie. Czy to, co spotkała Szatana przy krzyżu, nie jest właśnie taką samą historyczną porażką?

Jezus, wykonawszy wszystko z czym posłał Go Ojciec, idzie ostatecznie na górę Kalwarię, aby umrzeć na surowym drewnianym krzyżu. Podobnie jak Sancheryb kiedy oblegał Judę, Szatan był pewien, że nadeszła chwila ostatecznego zwycięstwa. Lecz, podobnie jak było w przypadku Sancheryba, którego Bóg znęcił do pułapki, z której nie było ucieczki, tak też było i z diabłem, którego Chrystus przyciągnął i zakwaterował pod krzyżem.

Jeśli chodzi o nas to w Chrystusie jesteśmy uczestnikami tego zwycięstwa nad mocami przeciwnika. Teraz można o nas powiedzieć, podobnie jak powiedziano o Hiskiaszu: „Tak to Pan wybawił Hiskiasza i mieszkańców Jeruzalemu z ręki Sancheryba, króla asyryjskiego, i z ręki wszystkich jego nieprzyjaciół i użyczył im pokoju ze wszystkich stron” (1Krn. 32:22). Wcześniej zdaliśmy pytanie jak Bóg wynagradza swoje wierne sługi? Co otrzymał Hiskiasz za całą swoją wspaniałą służbę? Odpowiedź jest głęboka: otrzymał najwyższy zaszczyt zapisując się w historii jako jedyny, który pokonał króla Asyrii.

Widzicie, Bóg dając Sancherybowi dostęp do życia Hiskiasza posłał go na zniszczenie,. Czy może Bóg robić to samo w twoim życiu? Czy to możliwe, że On bez żadnego powodu dopuszcza diabła, ale po to, aby doprowadzić go do ruiny i widocznego zawstydzenia? „Większy jest ten, który jest w was, niż ten, który jest na świecie” (1Jn. 4:4). Nie jest przypadkiem, że Jan w Nowym Testamencie odbija echem słowa Hiskiasza: „Gdyż z nami jest ktoś większy niż on” (2Krn. 32:7), ponieważ historia Sancheryba ze Starego Testamentu jest proroczą zapowiedzią historii Szatana w Nowym Testamencie.

Czy może tak być, że twoja wierność, oddanie, służba są często okazją do tego, że Pan wciąga diabła w pułapkę. Czy możemy być używani przez Pana jako 'przynęta’ na diabła, co znaczy, że Pan pociąga Szatana do walki i daje nam honor prawdziwego pokonania złego? Jak bardzo musi to być dla niego upokarzające, że Chrystus daje Swoje zwycięstwo w ręce szkolnych dzieci, które przez wiarę wywołują u diabła przerażenie i zmuszają go do ucieczki! Co muszą myśleć teraz hordy piekielne o swoim mistrzu? Ten, który kiedyś dysponował taką mocą, że mógł wstrząsać narodami, teraz spina się, gdy modlą się małe dziewczynki!

Hiskiasz upewnił ludzi jednym słowem prawdy:”Gdyż z nami jest ktoś większy niż on„. Dla nas jest na dziś jeszcze większa prawda: „Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie” (1Jn. 4:4).

Przyjacielu, spojrzyj z nowej perspektywy na te nieoczekiwane inwazje na twoje życie, te chwile, gdy ciemność gromadzi się wokół, pomimo że byłeś przez długi czas wierny i szczery. Zbierz siły do zwycięstwa, nie do walki. Zbliżą się świętowanie, ponieważ pan zdecydował promować cię za twoją służbę i wyróżnił cię honorową odznaką: pokonaniem strasznego wroga przez twoje ręce.

topod

Łaska do zwycięstwa

Prawdziwe życie w prawdziwym zwycięstwie

John Belt

Łaska do zwycięstwa

Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza” (1Jn 5:4)

Wszyscy przeżywamy ciężkie czasy i trudne rzeczy do przejścia. Większości z tego w ogóle nie życzylibyśmy sobie, lecz musimy je pokonywać, ucząc się w ten sposób polegać na Jego łasce potrzebnej do zwyciężania. Jego łaska jest zdumiewająca, jest rzeczywiście tym, czego potrzebujemy do zwycięstw w tym życiu. Zwycięstwo coś znaczy; to powodzenie, podbój. Jest to termin, który powinniśmy wcielać do naszego życia regularnie, ponieważ ma dotyczy on w całości wchodzenia do Bożej ziemi obiecanej zarówno indywidualnie jak i zbiorowo. Powinniśmy lubić brzmienie słowa „zwycięstwo”, ponieważ jest to miejsce, które Bóg dla nas przygotował. Pan dał nam Swoje obietnice, że będziemy uczestnikami Jego boskiej natury, pokładamy ufność w Nim i nasze zwycięstwo pewne. Podwojenie kłopotów oznacza podwójne błogosławieństwo!

Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków” (k.s 1:2-4).

Zwycięstwo to bycie zdobywcą bądź zwycięzcą w wojnie i bitwie. Jesteśmy na wojnie i prowadzimy wiele bitew. Im więcej tych bitw wygramy tym bardziej jesteśmy zwycięzcy i większą promocję otrzymamy od Pana. Bóg będzie dawał nam te same bitwy tak długo, aż wygramy. Wtedy możemy przejść do następnych i mamy być w tym radośni, ponieważ bez względu na to jakiego rodzaju to jest bitwa, każda jedna służy naszemu dobru, wzrostowi, zrozumieniu i, przede wszystkim, poznaniu Pana. Poznaniu Pana, ponieważ wpośród tych wszystkich bitw, aby wyjść z nich zwycięsko, musimy na Nim polegać. Pan wyposażył nas hojnie w łaskę, a my musimy mieć do niej dostęp. Do zwycięstwa niezbędny jest stały dostęp do łaski. Zmagając się z diabłem zwracamy się do autorytetu Jezusa jako dowodzącego Lwa niszcząc diabła, związując jego moc, łamiąc jego uścisk. Robimy to tak, jak to jest możliwe, aby zwyciężać w naszych relacjach, życiu i zajmowaniu ziemi. W stosunku do ludzi jesteśmy bardziej podobni do Baranka Bożego, składający swoje życie za siebie nawzajem, trzymając się pokory, która pozwala nam przebaczać, przyjmować łaskę i wzrastać w relacjach.

Uwolnienie wstawiennictwa

Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rzm. 8:26-27).

Dawno temu Pan nauczył mnie tego, że jeśli nie otworzę ust w modlitwie do Niego, to otwieram je we frustracji i w cielesności do innych. Ze względu na istotę tego, że zostaliśmy stworzeni w Chrystusie, jest wewnątrz nas wstawiennictwo Ducha Świętego. Musi ono zostać uwolnione, aby wygrywać życiowe bitwy. Możemy mówić, mówić i mówić cały dzień usiłując namawiać i czynić to, rzeczy cielesne, których wykonanie wydaje się nam konieczne. Istotą jednak jest to, że wstawiennictwo w Duchu wymaga odblokowania, ponieważ tylko tak przyjdzie uwolnienie w nas, a następnie zwycięstwo tam, gdzie odbywa się bitwa. Dobrą zasadą jest popuszczać naszemu duchowi w czasie spędzanym z Bogiem, zamiast dawać upust swoim opiniom kiedy indziej.

Miłość musi wzrastać, tak aby Jego chwała mogła być udostępniona. Miłość jest działaniem, które zostaje odblokowane nawet w modlitwie. Mnóstwo działań może pochodzić z ciała i doprowadzić do przekonania, że są to jakieś osiągnięcia, podczas gdy tak w rzeczywistości nie jest. Anna służyła Bogu dniem i nocą w postach i modlitwie. To była miłość w działaniu. Nasz czas z Bogiem jest fundamentem naszego zwycięstwa i działania nieba wśród nas.

продвижение

Codzienne rozważania_07.08.10 Pokonaj strasznego wroga (cz.2)

James Ryle

Gdyż z nami jest ktoś większy niż on” (2Krn. 32:7).

Biblia mówi, że król Asyrii „rozłożył się obozem pod warownymi miastami i postanowił zdobyć je dla siebie” (32:1). Faktem jest, że Bóg błogosławił Hiskiasza tak bardzo, że król Asyrii zazdrościł mu i wywołał wojnę. Najechał jego ziemie po to, aby wziąć sobie dużo z tych błogosławieństw. Sancheryb wywijał swym ostrzem i wykrzykiwał swe żądania do Hiskiasza, spodziewając się tchórzliwego, natychmiastowego poddania, jak to było w przypadku wielu innych krajów wcześniej.

Nie mógł się bardziej mylić.

Hiskiasz, dobry mąż, nigdy nie wątpił w Pana ani przez chwilę i ani trochę też nie bał się Sancheryba. Zamiast się poddać, zebrał ludzi i zachęcał ich, mówiąc: „Bądźcie odważni i dzielni, nie bójcie się ani się nie lękajcie króla asyryjskiego ani tej tłuszczy, która jest z nim, gdyż z nami jest ktoś większy niż on. Z nim jest ramię cielesne, z nami jest Pan, nasz Bóg; On nam pomoże i stoczy za nas boje. Na te słowa Hiskiasza, króla judzkiego, lud nabrał otuchy” (p. 2Krn.32:7,8). Kiedy Sancheryb gromadził swoją armię i przygotowywał się do frontalnego ataku, król Hiskiasz i prorok Izajasz skłonili głowy w modlitwie i Pan odpowiedział im. Biblia mówi, że „Pan posłał anioła, który wytracił wszystkich dzielnych rycerzy i dowódców, i książąt w obozie króla asyryjskiego” (w. 21).

Ej, czy chcesz wiedzieć jak potężny jest Bóg? Posłał jednego anioła – JEDNEGO! – i unicestwił armię Sancheryba. Ja nie mogę! Co zatem może zrobić armia aniołów! 12000 aniołów stało z mieczami gotowymi do bitwy, gdy Jezus zawisł na krzyżu. Co by było, gdyby Pan zdecydował się wezwać ich na pomoc? JEDEN anioł unicestwił armię Sancheryba! A co z Sancherybem? Co stało się z nim?

Biblia mówi dalej, że: „tak że ze wstydem wrócił do swojej ziemi. A gdy udał się do świątyni swojego boga, jego właśni synowie zabili go tam mieczem” (w. 21,22)

Ci, którzy idą śladami Szatana są skazani swój własny los. „O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów!” (Iz. 14:12). W tej historii postać Sancheryba reprezentuje Szatana. Tak jak Sancheryba spotkał niecny koniec, tak będzie i z diabłem.

Jutro, podsumowując, przyjrzymy się temu bliżej.

продвижение

Codzienne rozważania 06.09.10 Pokonaj strasznego wroga (cz. 1)

James Ryle

Gdyż z nami jest ktoś większy niż on” (2Krn. 32:7).

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Pan pozwala na to, aby złe rzeczy przytrafiały się dobrym ludziom. W porządku jeśli potwierdzisz; ponieważ jest faktem, że niemalże każdy od czasu do czasu myśli o tym. W dzisiejszym poście i kilku następnych przyjrzymy się bliżej temu kłopotliwemu dylematowi i pokażemy ci nowe spojrzenie, które może ponownie uporządkować twój świat!

Podczas czytania Biblii doszedłem do tego niezwykłego fragmentu: „Po tych wydarzeniach i dowodach wierności, wyruszył Sancheryb, król asyryjski, i wkroczył do Judy, rozłożył się obozem pod warownymi miastami i postanowił zdobyć je dla siebie” (2 Krn. 32:1).  Uderzyło mnie to, jako coś niesprawiedliwego a oto dlaczego. Mamy tutaj wiernego, oddanego, dobrego i gorliwego męża, Hiskiasza, który zrobił to co dobre, właściwe i prawe przed Panem, swoim Bogiem. Odnowił obchody Święta Paschy, które przez długi nie było świętowane, wyremontował Świątynię, która była zbezczeszczona, usuną resztki bałwochwalstwa, odnowił lekceważone kapłaństwo lewickie i dopilnował, aby kapłani byli właściwie nagradzani za swoją służbę, zreformował wyższy rangą rząd i w ten sposób doprowadził do wielkiego przebudzenia w kraju.

Wiesz, o co mi chodzi? Był dobry człowiekiem, który robił dobre rzeczy dla Boga.

I Biblia to potwierdza, mówiąc o nim: „W każde dzieło, którego się podjął, czy to w służbie dla świątyni Bożej, czy też zakonu i przykazań, aby szukano swego Boga, wkładał całe swoje serce, toteż szczęściło mu się” (2Krn. 31:21 ). To była dobra codzienna praca w życiu dobrego króla.  Jaka była reakcja Pana? Jak Bóg odpłacił wiernemu słudze? Co takiego Hiskiasz otrzymał za wspaniałą służbę? Inwazję Saheryba na swoją ziemię. Najstraszniejszego Króla Asyrii, najstraszniejszego imperium tamtych czasów! Na tyle na ile wiemy, Pan nic nie zrobił, aby go powstrzymać, a raczej dopuścił do tej inwazji i umożliwił najazd? Dlaczego? Na to odpowiem jutro.

Lecz zanim odejdziesz do swoich zajęć, pozwól mi zapytać czy kiedykolwiek chciałeś zapytać Pana: „Ej, a co to za układ?” Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego twoja wierna służba Bogu wydaje się często niezauważana i nienagradzana? Och, nie ważne jak dobry jesteś, złe rzeczy zdarzają się? Podobnie jak Dawid, często pytamy: „Dlaczego dobrze wiedzie się niesprawiedliwemu?” Rzeczywiście, dlaczego? Oczywiście, działają tu różne czynniki, których nie doceniamy.

Pamiętasz taką starą harcerską pieśń? „Kuszeni i próbowani często zastanawiamy się dlaczego musi tak być przez cały dzień. Wielu innych żyje obok nas, nigdy nie uprzykrzani, choć żyją źle”. Dokładnie tak jest. Zastanawiam się czy Hiskiasz przypadkiem nie pogwizdywał sobie tej melodii, gdy Sancheryb pojawił się ze swoją armią. Dalej tekst tej pieśni jest taki: „Gdzieś dalej dowiemy się o tym więcej, gdzieś dalej zrozumiemy dlaczego”. Straszne.

OK, wracajmy do pytania. Dlaczego Bóg pozwolił na to, aby Sancheryb najechał ziemię Hiskiasza, a nawet umożliwił mu to? Gotowy jesteś na to? Ponieważ wciągał króla Asyrii w pułapkę! Bóg miał uhonorować Hiskiasza zwycięstwem nad strasznym wrogiem!

Nastrójcie się jutro i zobaczmy co dalej się działo.

продвижение

Po prostu powiedz „NIE” anty muzułmańskiej bigoterii

08 września 2010 J. Lee Grady

Pastor Terry Jones, który chce spalić egzemplarze Korany w dniu 9/11, nie mówi w imieniu charyzmatycznych chrześcijan.

Większość z nas, gdy dowiedzieliśmy się o tym, że pastor małego charyzmatycznego kościoła w Gainesville, Florayda, powiedział, że planuje spalić Koran 11 września zareagowała zbiorowym westchnieniem. Osobiście byłem tym szczególnie zawiedziony, ponieważ mieszkałem w Gainesville, gdy miałem 20 lat. Nieodpowiedzialny spisek tego człowieka wystawił to uczniowskie miasteczko na celownik prawdopodobnych ataków terrorystycznych i sprawił, że ewangeliczni chrześcijanie wyglądają jak nietolerancyjni durnie.

Powiem nawet więcej: wielebny Terry Jones nie mówi za charyzmatycznych chrześcijan a jego ziejące ogniem osądzanie nawet w najmniejszym stopniu nie przypomina przesłania Jezusa Chrystusa. Modlę się o to, aby pokutował i wyrzekł się swych oburzających zamiarów, zanim przyjdzie czas na zapalenie pierwszej zapałki.

Powiem nawet więcej: wielebny Terry Jones nie mówi za charyzmatycznych chrześcijan a jego ziejące ogniem osądzanie nawet w najmniejszym stopniu nie przypomina przesłania Jezusa Chrystusa.

Podczas gdy umiarkowani muzułmanie w Stanach Zjednoczonych postrzegają to jako ponure przestępstwo nienawiści (pomyśl o tym, jak czułbyś się, gdyby muzułmanie planowali palenie Biblii w Boże Narodzenie), to ich radykalna odmiana, dżihadyści, w innych częściach świata już anonimowo straszyli bombowymi atakami na kościół Jones’a (od chwili ujawnienia jego planów ilość członków spadła do 30).  Większość ludzi, w tym większość chrześcijan z Gainesville, uważa Jonsa za zwiedzionego religijnego zelotę. Członkowie jego kościoła noszą T- shirty z napisem „ISLAM IS OF THE DEVIL” (Islam pochodzi od diabła), mają nawet filiżanki do kawy z tym tekstem. W zeszłym tygodniu The New York Times przekazał, że Jones z powodu gróźb zabicia go nosi pistolet. Powiedział też tej gazecie, że zamierza spalić Koran, nawet jeśli lokalna straż pożarna odmówi zgody na to.

National Association of Evangelicals (NAE), która reprezentuje liczne zielonoświątkowe denominacje i charyzmatyczne społeczności, potępiła działania Jonesa w najnowszym oświadczeniu, w którym czytamy: „NAE wzywa swoich członków do kultywowania relacji ufności i szanowania swoich sąsiadów innej wiary. Bóg stworzył ludzkie istoty na Swój obraz a zatem wszyscy powinni być traktowani z godnością i szacunkiem”.

W przeciwieństwie do tego, w co uczniowie Jones wierzą, Jezus Chrystus potępił nienawistną religijną nietolerancję. Gdy szedł z uczniami do samarytańskiej wioski a ci byli mało gościnni, Jakub i Jan powiedzieli, że chcą ściągnąć z nieba ogień na to całe miejsce (Łk. 9:54). Jezus stanowczo zgromił ich, mówiąc: „Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować” (w. 55-56, NASB).

Zwróćcie uwagę na to, że Jakub i Jan chętnie zapaliliby zapałkę i zrobili swoje własne mściwe ognisko. To brak dojrzałości doprowadził ich do wniosku, że postępy królestwa Chrystusa można dokonać walcząc z ogniem przy pomocy ognia. Jezus przeciwstawił się ich źle skierowanej gorliwości i pokazał im, że jedynym sposobem na sprzeciw wobec nas jest cierpliwość, współczucie i przebaczenie.

Gdy Jezus miał być aresztowany, porywczy Piotr chciał ratować Go i odciął prawe ucho jednego z sług. Jezus natychmiast uzdrowił biedaka (czy nie jest wspaniałe to, że Jezus może naprawiać nasze głupie błędy?) i zgromił szalony militaryzm Piotra, mówiąc: „Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają,od miecza giną„. (Mat.26:52).

Jezus nigdy nie prowadził protestów ani nie organizował palenia ksiąg. Gdyby taka miała być Jego strategia to Jego uczniowie maszerowaliby przez Jerozolimę z transparentami typu: „PROSTYTUCJA JEST OD DIABŁA”, „NIESPRAWIEDLIWE PODATKI SĄ OD DIABŁA” czy „CZEŚĆ DLA CEZARA JEST OD DIABŁA”. Te wszystkie grzechy rzeczywiście są diabelskie, lecz nie da się zmieniać ludzkich zachowań potępiając ich działania. Jedynym sposobem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek znajdzie na uwolnienie od grzechu i szatańskich warowni to osobiste spotkanie z Chrystusem.

Apostoł Paweł, którego mamy naśladować, nie potrząsał mieczami ani nie organizował protestów. Nawet wtedy, gdy był wewnętrznie poirytowany bałwochwalstwem Ateńczyków (p. Dz. 17:16), głosił ludziom na Marsowym Wzgórzu o nieznanym Bogu, który ich kocha. Nie obrażał ich, nie wzywał ognia na nich, ani nie wyciągał broni. Wiedział, że nasza chrześcijańska „wojna” – te niewidzialne zmagania z grzechem, zwiedzeniem i fałszywymi bożkami – to „nie walka z ciałem i krwią” (2Kor. 10:4). Wymaga to raczej pokornych aktów takich jak modlitwa i ewangelizacja przez przyjaźń.

Być może żenujące fiasko w Gainesville przypomni nam o tym w jaki sposób mamy dzielić się ewangelią z niewierzącym światem. Czynimy to z taką samą bezwarunkową miłością jaką okazywał Jezus grzesznikom, celnikom, prostytutkom, trędowatym, rzymskim żołnierzom, poganom, bezdomnym żebrakom i religijnym hipokrytom, których odmienił.

– – – – –

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym. Jego nowa książka „The Holy Spirit Is Not for Sale” jest obecnie dostępna w księgarniach. Zachęca do modlitwy 9/11 za całą światową muzułmańską społeczność.

You can follow him on Twitter at leegrady.deeo.ru

Twoje przeznaczenie czeka na ciebie

Francis Frangipane

Wyznaczony czas

Pomimo wzrastającego w naszym świecie zamieszania, pozostaje jedno, ostatnie, wielkie wylanie miłosierdzia w czasach ostatecznych (p. Mt. 24:14; Dz. 2:17). Nadnaturalny okres łaski został ustalony z góry, jest to „naznaczony czas” Pański.  Dla tych, którzy nie wiedzą: 'wyznaczony czas’ to otwarta demonstracja suwerenności i mocy Bożej. Wtedy odkryjemy z absolutną pewnością, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, ponieważ jest to okres, w którym Bóg wypełni swoją wolę na ziemi, doprowadzając do spełnienia Swoich obietnic, oraz nadziei i marzeń Swoich ludzi.

Psalmista napisał: „Ale Ty, Panie, trwasz na wieki, A pamięć o tobie z pokolenia w pokolenie. Ty powstaniesz, zmiłujesz się nad Syjonem, Bo czas zlitować się nad nim, gdyż nadeszła właściwa pora” (Ps. 102:13-14).

Jest wyznaczony czas (’właściwa pora’ – przyp.tłum.) dla Izraela i jest wyznaczony czas dla ciebie i dla mnie. Jeśli Pan coś obiecał z całą pewnością doprowadzi do wykonania tego. Przypomnijmy sobie: Abraham i Sara oczekiwali w wierze przez ćwierć wieku na spełnienie obietnicy Bożej. W końcu, gdy już zbliżali się do wieku stu lat, Pan powiedział Abrahamowi: „W oznaczonym czasie za rok wrócę do ciebie, a Sara będzie miała syna” (Rdz.18:14). Rok później, „w oznaczonym czasie” (Rdz. 21:2), rodzicom w bardzo podeszłym wieku urodził się Izaak! O ile są wyznaczone czasy sądu (p. Mk 13:33), to zwrot ten przeważnie jest określeniem czasu wyznaczonego przez Boga, kiedy Pan objawi „cuda, odwieczne plany, które są niezłomną prawdą” (Iz. 25:1).

Demony mogą stać w rynsztunku przeciw Panu, narody mogą ustawić się do walki z Nim, to nie ma żadnego znaczenia. Ten, który siedzi w niebie śmieje się z nich, „Bo wszystko służy tobie” (Ps. 119:91). Nawet plany ku złemu Jego wrogów są wywracane i ostatecznie służą celowi Bożemu (p. Rdz. 50:20; Rzm. 8:28; Dz. 2:22-23).

Jeśli Bóg dał ci wizję, duchową nadzieję czy marzenie na przyszłość, to nastąpi taki wyznaczony czas, gdy to, co Bóg mówił, wypełni się. Tak więc Pan zapewnia nas:  „Zapisz to, co widziałeś, i wyryj to na tablicach, aby to można szybko przeczytać. Gdyż widzenie dotyczy oznaczonego czasu i wypełni się niezawodnie. Jeżeli się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni, nie opóźni się” (Hab. 2:2-3).  Jeśli masz wizję czy obietnicę od Boga to ta wizja również ma swój wyznaczony czas wypełnienia. Zapiszą ja i umieść na widocznym miejscu, czytaj codziennie. Choć odwleka się, oczekuj, ponieważ z pewnością spełni się w wyznaczonym czasie.

Wyznaczeni słudzy Boży

Kiedy Pan manifestuje się otwarcie w wyznaczonym czasie, robi to działając przez wysokie napięcie, które kumuluje w ukryciu w czasie przygotowań. Jego dzieło pojawia się nagle, lecz przygotowanie go może zająć wiele lat. Tak czy inaczej, zdarzenia wyznaczonego czasu dokonują się przez wyznaczonych ludzi. Pan wyznaczył chwilę przełomu zawczasu, wtedy gdy jeszcze pracował cicho przygotowując ich serca. Zastanów się nad słowami Pana skierowanymi do uczniów: ” Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, …” (Jn. 15:16).

Każdy uczeń, w jakimś momencie czuje to, że wybrał Chrystusa, lecz głębsza prawda jest taka, że to Bóg wybrał nas przed założeniem fundamentów świata i pracował w nas. W wyznaczonym czasie wybraliśmy Chrystusa, ale dopiero po tym, gdy On wybrał nas (Ef. 1:3-5). Nie moglibyśmy w ogóle przyjść do Chrystusa, gdyby nas Ojciec nie pociągnął (Jn. 6:44).  A jednak, Ten, który nas wybrał, wyznaczył nas, abyśmy przynosili owoc. Ta sama moc, dzięki której zostaliśmy Mu poddani i która inspirowała naszą wiarę, dalej działa w sercach, wyznaczając nas do przyniesienia owoc. Pomysł, że możemy cicho siedzieć w kościele jest zwiedzeniem. Możesz przyglądać się swemu życiu i odczuwać, że jesteś bezowocny, lecz Bóg jeszcze z tobą nie skończył. Czy wierzysz, że Bóg cię wybrał? To wierz również w to, że On wyznaczył ci do przynoszenia owocu.

Robota przeciwnika

Można polemizować: „Lecz znam ludzi, którzy byli dobrymi chrześcijanami i odpadli”. Tak, lecz możesz przekonać się, że w wielu przypadkach, a jakiejś chwili wpadli w głębokie rozczarowanie co do niektórych zawodnych duchowych oczekiwań. Rozczarowanie nie jest zwykłym smutkiem, emocjonalnym stanem umysłu, gdyż głębokie rozczarowanie może rzeczywiście oderwać nasze serca od wiary. Jest to działanie przeciwnika. Demonicznie manipulowane rozczarowanie może faktycznie odciąć człowieka od Bożego przeznaczenia dla jego życia.  Ja również znałem wielu, którym dobrze szło i zmierzali do swego wyznaczonego przeznaczenia. Przyszłość, którą Bóg miał dla nich wydawała się tak blisko, że niemal można było jej skosztować, lecz wtedy rozczarowali się kimś lub czymś. Przyjmując to demonicznie manipulowane rozczarowanie spowodowali, że ich wiara została uśpiona, a zima zgorzknienia przejęła ich duszę. To właśnie tutaj, nawet wśród bólów zniechęcenia, sprawiedliwy uczy się żyć z wiary (p.Hab. 2:1-4).

Wszyscy spotykamy się czasami z rozczarowaniem. Przeszedłem przez taki czas, gdy obietnica Boża wydawała się jakąś głupią duchową fantazją. Przez niemal trzy lata nie brałem udziału w służbie pastorskiej, nie otwierały się żadne drzwi. Bóg wykonywał w moim sercu pracę, abym Jemu ufał, lecz ja czułem się odrzucony i odcięty od mego powołania. W chwili skrajnej szczerości modliłem się tak: „Panie, obiecałeś, że ci, którzy uwierzą w Ciebie nie będą zniechęceni. Mistrzu, ty wszystko wiesz, spójrz na moje serce, jestem przepełniony rozczarowaniem”. Pan odpowiedział po prostu: „Twoje życie jeszcze się nie skończyło”.  Oczywiście, wiedziałem o tym. Byłem zdrowym młodym człowiekiem przed 40tką. Niemniej urok rozczarowania zalał mi duszę ciemnością, doprowadzając do błędnego wniosku, że Bóg już skończył ze mną.

Posłuchaj mnie uważnie, przyjacielu: Szatan można powstrzymać twoje przeznaczenie, jeśli przyjmiesz moc rozczarowania. Gdy już raz przyjmiesz ciężar głębokiego rozczarowania to odwrócenie się nie jest daleko. Widzisz, rozczarowanie/zniechęcenie odcina nas od wizji, a bez wizji lud się rozprzęga.

Czy niesiesz w swym sercu rozczarowanie? Wyrzeknij się tego, przebacz tym, którzy zawiedli cię. Czy upadłeś osobiście bądź moralnie? Pokutuj głęboko i zwróć się do swego Zbawiciela. Duchu Święty, proszę cię, abyś usunął paraliżujące żądło rozczarowania z brata i siostry!

Umiłowani, Duch Święty przyszedł, aby uwolnić cię od skutków tego zniechęcenia. On przypomina ci o tym, że twoje wyznaczone spotkanie z przeznaczeniem, nadal jest zapisane.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Powyższy fragment został zaadoptowany z książki pastora Fracis’a: „This Day We Fight” opublikowanej przez Chosen Books. For ordering information, please visit the Arrow Bookstore at www.arrowbookstore.com.

deeo.ru

Codzienne rozważania_05.09.10 Bóg, który czuwa nad przywódcami

James Ryle

Lecz oko ich Boga strzegło starszyzny żydowskiej …” (Ezdr. 5:5).

Wśród ludzi o sprzecznych poglądach wybuchły ogromne kontrowersje, rzucano oskarżenia, potępiano się nawzajem. Brzmi to jak dyskusja z kongresu (nie, aby mieszać kościół z państwem), podobne to jest do tego, jak wyglądają niektóre współczesne zbory, lecz nie jest to nic nowego, bo sięga czasów Ezdrasza.   Bóg zamierzał wprowadzić zmiany i wisiały one w powietrzu, lecz ci, którzy lubią, żeby wszystko trzymało się po starem, usiłowali uniemożliwić rozpowszechnienie się przebudzenia. Byli to przywódcy, którzy nie chcieli zmian, ponieważ odpowiadało to ich priorytetom. Niemniej ich próby zniechęcania Bożych ludzi i powstrzymania przebudzenia były żałosne, ponieważ „Bóg czuwał”. Bóg czuwa nad liderami również dzisiaj. Jak oddaje to 'The Living Bible’: „Pan nadzorował cała sytuację”.

Czyż nie ustawia to wszystkiego innego w pewnej perspektywie? Dobrze jest wiedzieć, że Bóg czuwa nad wszystkim, co się dzieje, a szczególnie w czasie zamieszania, zakłóceń i opozycji. Czuwa w czasie gdy przymierza łamią się a przyjaciele wydają się być daleko, gdy latają strzały oskarżeń, a zarzuty kładą się ciężarem na złamanym sercu.

Pan nadzoruje całą sytuację.

Pan jest w stanie poddać sobie przeciwnika, uciszyć krytyków, powstrzymać rękę kata. On może udaremnić najbardziej pomysłowy plan i unicestwić radę nawet najmądrzejszego człowieka. Gdy szukamy Jego oblicza, słuchamy Jego głosu i wykonujemy Jego wolę, żaden ludzki czy diabelski plan nie jest w stanie powstrzymać nas od zakończenia naszej pracy.  Nie ma potrzeby bronić się, gdy jesteś fałszywie oskarżany, nie ma potrzeby promować siebie, gdy jesteś bezprawnie powstrzymywany i nie ma potrzeby usprawiedliwiać się, gdy jesteś niesłusznie potępiany; Pan nadzoruje całą sytuację i On dopilnuje tego, aby prawda zwyciężyła nad opiniami, a miłosierdzie zatriumfowało nad osądem.

Jeśli chodzi o ciebie to trzymaj opuszczoną głowę i pewnie idź do przodu w kierunku posłuszeństwa.  Bóg czuwa, nawet jeśli wydaje się, że nikt inny tego nie robi.

сайта